Zobacz pełną wersję : Jaki obiektyw - zdjęcia kotów
radoslavv
05-12-2005, 21:36
Cześć
Mam pytanie co polecicie do d50 i zdjęć kociaków na wystawach i w domu czyli standardowo nie za dużo światła. No i koty oczywiście w ruchu.
Radek
radoslavv
05-12-2005, 22:23
Weź 200/2
http://www.pstryk.pl/opis.php/487
Strasznie śmieszne. Rozumiem, że masz taki na sprzdaż?
Jasność dobra, ale 200 mm po cropie to chyba trochę za wąski kąt na takie fotki. Optimum to według mnie coś koło 100 mm, ale tu Nikon robi tylko drogą portretówkę. Chyba bym się skłaniał do 85/1.8.
P.S. No chyba ze kot płochliwy, to 135 mm - niestety jasny oryginał też jest drogi.
tu jest kot w domu zrobiony 50/1,8 plus lampa w sufit :)
http://onephoto.net/info.php3?id=209572
Wszystko fajnie, tylko że taki kot to się jednak trochę rusza, czasm nawet bardzo szybko. To 200/2 MF nadaje sie więc rewelacyjnie, ale jak się kota lekko obezwładni :mrgreen: Na kociej wystawie też nie zawsze można odejść te 5-10 kroków w tył, bo ściana przeszkadza i ludzie włażą między modela a obiektyw. Pewnie najlepszy byłby jakiś jasny zoom z AFSem np. 70-200 (HSM) Sigmy, a jak masz więcej środków to może 70-200 VR Nikona.
Nie napisales jaka kwot chcesz przeznaczyc.
Do portretow i w miare przystepna cena to 85/1.8
Ale jesli one biegaja po wybiegu to jakis zoom 70,80-200 no i jak Cie stac ze swiatlem 2.8 ale to juz 3 tys zl:(
A pewnie i bez lampy sie nie obejdzie (kolejne 1300zl)
MzMarcin
06-12-2005, 22:58
radoslavv,
Słuchaj szczerze polecam ci 50-ątke nikkora ze światłem 1,8. Nowa kosztuje około 500zł.
85x1,5 jest bardzo wąska…
radoslavv
06-12-2005, 23:37
Strasznie śmieszne. Rozumiem, że masz taki na sprzdaż?
Radosllavv, Ty się nie irytuj, tylko swoje pytanie jeszcze raz przeczytaj. Ja po prostu widziałem zdjęcie kota zrobione tym obiektywem, podobało mi się (zdjęcie, bo kotów nie lubię), to swoje wrażenia jak gdyby przekazuję :lol: . A że żartobliwie wyszło ...
Nie napisałeś, za jaką kasę, jaka orientacyjnie ogniskowa, czy robiłeś już takie zdjęcia i czym itd. No bo przecież takiego kocura to można obiektywem o f 8 mm obcykać przykładając mu szkło do nosa, jak i można z 30 m jakimś 400/2.8 AFS VR obfotografować. A więc robisz takie zdjęcia z 20cm czy z 20 m?
He He nie irytuję się. Też żartowałem. Juz piszę szypko co i jak.
- kasa 1500zł
- nie robiłem wczesniej zdjęć tego typu
- zdjęcia z odległości kilku metrów jak to na wystawie
- czy 18-70dx styknie czy trzeba zainwestowac w coś z lepszym światłem i innym zakresem?
pozdrawiam,
Radek
Z kilku metrow , malego kotka ? Musisz miec cos waskiego (min 200 na koncu) . Moze Nikkor 70-300 , troche ciemny ale kolega bardzo sobie chwali :wink:
Ja psy fotografuje tylko dluzszym koncem rurki...
MzMarcin
07-12-2005, 00:30
„Z kilku metrow , malego kotka ? Musisz miec cos waskiego (min 200 na koncu) . Moze Nikkor 70-300 , troche ciemny ale kolega bardzo sobie chwali
Ja psy fotografuje tylko dluzszym koncem rurki...”
Z całym szacunkiem ale nie wyobrażam sobie z kilku metrów(czyli jak na wystawie z 2 do 4) robić czymś powyżej 100 mm. Człowieku, 50mm czyli po kropie 75mm to strasznie wąsko przecież! 200 mm w ciemnawych pomieszczeniach z odległości paru metrów toż to jakich czasów trzeba z reki. Eh dobra nieważne radźcie specjaliści… ;) 70-300 do fotografowania futrzaków w klatkach powodzenia…
Kilka metrow - tj mysle powyzej 2 . Wydaje mi sie ze np z 4 m przy 50-tce kotek bedzie w kadrze zaledwie malutkim pluszakiem :)). Chyba nie o taki efekt chodzi. Z 100-tka juz lepiej ,ale nie wiem czy to wystarczy. Gdy fotografuje psy czy pieski chce , zeby byly one glownym elementem kadru. Oczywiscie , gdy kotek bedzie w klatce to nie ma problemu , mozna sie zblizyc na odpowiednia odleglosc , ale wtedy dobry bedzie kazdy zom kitowy. Tylko nie bardzo widze sens takich fotek - chyba ze dokumentacyjny. Nie wiem jak sa prezentowane koty na wystawie (jezdze tylko na wystawy psow) , ale chyba nie w klatkach ? Dodatkowo na hali i tak trzeba bedzie uzyc lampy. Inna sprawa jest ruchliwosc zwierzakow ,a raczej cecha , ktora okrslilbym "nadmierna ciekawoscią modela i jego checia do zabawy" . Gdy probuje zrbic fotke pieskowi z bliskiej odległości w domu badż ogrodzie maluch jest tak zainteresowany mna ,aparatem , paskiem ,ze zaraz wlazi mi do obiektywu , gryzie pasek i zaczyna zabawe , ze nie sposob zlapac go w jakiejs sensownej pozie czy sytuacji. Oddalalm sie wtedy na kilka metrow 3-5 i gdy pies traci zaintersoanie moja osoba robie fotke. Zazwyczaj staram sie nawet nie zblizac do "modela" :))
Tutaj (http://forum.nikon.org.pl/viewtopic.php?t=16574) prezentowalem fotki malych pieskow a tu jedno z ostatniego weekendu
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://republika.pl/fotofront/images/labcie8.jpg)
Zycze powodzenia i pokaz zdjecia kociakow :))
MzMarcin, a ty tak naprawdę myślisz, czy tylko sobie jaja robisz :roll: Matematyka na poziomie podstawowym się kłania. Jeśli 50/1.8 ma kąt widzenia około 46 stopni (tak podają w dokumentacji), to na zdjęciu z odległości 4 metrów zobaczysz przedmiot o wymiarze ponad 3 metry. Po cropie będzie mniej, ale i tak około 2 metrów. I tym chcesz małego kotka fotografować? Konia to może tak, albo stojącego człowieka. Przypomnij sobie funkcje trygonometryczne :mrgreen:
MzMarcin
07-12-2005, 12:31
JK,
Spoko ja wiem swoje... ;) to rób ty "długą" rurą na jakimś targowisku lub ciemnawej wystawie. Chodzi mi o czasy przede wszystkim... Nie wiem mi 50-ątka na cyfrze w takich okazjach to wybawienie, ale to moja opinia spoko jeśli ty wolisz 200mm np. to spoko to "chyba" wolny kraj ;) Każdy robi tym na c go stać i co komu wygodne nieprawdaż? ;)
moze ta nową sigmą 30 /1,4 (chyba cos takiego)
Ludzie myślcie trochę. :roll:
A może jeszcze lepiej: Sigma 15/2.8 albo Nikkor 10.5/2.8 :mrgreen: Jeszcze krótsze są. Podejdziesz do kota na metr, prawie wsadzisz mu toto w nos i będzie miał łeb jak słoń i któtkie łapki. Troche wyobraźni, proszę. Takie efekty może są ciekawe, ale jak rozumiem autorowi tego wątku nie o to chodzi. On chyba lubi koty i nie chce robić fotek karykatur, tylko normalne zdjęcia tych futrzaków. Ale może się mylę.
JK, nie mysle bo nie mam ani wiedzy ani doswiadczenia jeszcze. zasugerowałem bo swiatełko 1,4 to chyba smiało mozna bez lampeczki powalczyc. W końcu gdzies sie trzeba nauczyc , a rzucajac tu "głupie hasła" jest okazja dowiedziec sie wiecej. To była nieplanowana prowokacja :)
leszeg, masz na swojej stronie www kilka zdjęć kociaków. Jeśli robiłeś je lustrzanką to możesz przecież pogrzebać w starych materiałach i popatrzeć jakim obiektywem robiłeś te zdjęcia, przy jakiej ogniskowej, przy jakich przysłonach i czasach, z jakiej odległości. Postaw się w roli Radoslavva i pomyśl o jego potrzebach: zdjęcia kotów w ruchu z odległości około 2-4 metrów i ewentualnie "kocie portreciki". Zrób krótkie zestawienie i normalnie opisz to. Radoslavv właśnie na to czeka - tak myślę. I wyjdzie na to, że trochę wiedzy już masz, trochę doświadczeń też - bo zrobiłeś ileś tam zdjęć kociaków (między innymi, oczywiście). Sam dobrze wiesz, że jedne były lepsze inne gorsze, ale to właśnie jest to doświadczenie i ta wiedza, którą możesz cię podzielić. Pewnie wyjdzie ci, że ten kit ze stopki jest wykorzystywany raczej w zakresie 40 - 70 i mógłby być jeszcze troche dłuższy, żeby można było dobre zdjęcia robić z odległości 3-4 metrów, ale może się mylę. Opisz to wszystko i będzie podstawa do rozsądnej dyskusji.
JK, miło ze zagladnąłes na moja stronke. Zdjęcia kota były robione chyba jeszcze lumixem i sa gdzies zgrane na płytki, a to co na stronie, to wiadomo ,ze nie da sie zidentyfikowac pod wzgledem parametrów. Masz rację, czasem gadam jak potłuczony. Dokupiłem 70-300 bo faktycznie to 70 (125) czasem jest za mało. Lepiej miec mozliwosc ruszyc rura niz próbowac przepchnąc sie przez tłum ludzi czy czegos tam.Nie zawsze sie da.Wydaje mi sie ,że Radoslavv powinien pomyslec o czyms w zakresie 55-200 no i przydało by sie cos z f2.Wini, zaproponował piękne szkło i nie dziwie sie Radoslavv ,że sie troszke oburzył ale za "cudo" trzeba płacić. Miałem lumixa fz20 z zoomkiem 12x (chyba było 436mm max). To było bardzo wygodne i korzystałem czesto.Dlatego ta sigma teraz.Problem w tym , ze VR by sie zdało albo f 1,8 no ale KASA. Moim zdanie jesli juz niema kasy na jasny obiektyw to koniecznie lampa i znowu wychodzi kupe kasy :). Koło sie zamyka.
leszeg masz rację. Przydałoby się coś w zakresie 55-200 i f2.8 i jeszcze VR, ale to jest rzeczywiście duży koszt. Sam wiesz, że "jak się nie ma co się lubi to sie lubi co się ma". Tymi obiektywami f3.5-5.6 też da się robić przyzwoite zdjęcia - tyle, że nie zawsze, nie w każdych warunkach oświetleniowych. Ale jak nie możesz wydać dużej gotówki to alternatywa jest taka: albo robić zdjęcia gorszym sprzętem, albo ich nie robić. W końcu do hobbystycznego fotografowania niekoniecznie trzeba mieć najlepsze obiektywy (choć to chyba plany większości z nas). Przecież "to nie aparat robi zdjęcia tylko człowiek", dobry sprzęt może w tym jedynie pomóc.
Miło się dyskutowało, a Radoslavv musi sam zdecydować ile ma gotówki, na co go stać. Ma przykład, że kit uzupełniony obiektywem klasy 70-300 to dla amatora (czytaj - nie zawodowca) też jest niezła propozycja. A lepsze obiektywy? No cóż, w przyszłości można coś wymienić, jeśli środki pozwolą.
dobrze ze jest ISO 800 i 1600 .W hybrydzie nie miałem tego komfortu.Teraz dopiero doceniam i pomalutku zaczynam rozumiec te wszytskie (czesc) zasad obowiazujacych (wymuszajacych) w fotografii. Bałem sie jak cholera przesiadki z hybrydy ale jestem zadowolony. Nie jest to sport dla ubogich ale czasem mozna na uszach stanać i kupic to co sie wydaje "niezbędnym minimum" jedna zasada ktorej sie tu nauczyłem, czytaj,analizuj i nie spiesz sie to nie wywalisz kasy w błoto. Radoslavv pomalutku.
Podsumowanie ? nadal sa dwa :) Radosłavv ma kase na jeden :)
ja czasem tez sam siebie nie rozumiem, nie przejmuj sie Wini, :wink:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.