PDA

Zobacz pełną wersję : [ Reportaż ] Letni błogostan



Cold
03-09-2007, 16:49
Taki tam... wakacyjny, letni błogostan.
Zastanawia mnie na ile kontrowersyjna okaże się ta fotografia.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.goryjowski.com/Foto/blogostan.jpg)

Thrasher
03-09-2007, 16:55
Dobre zdjęcie i tytuł. Całość powoduje uśmiech :-)

Onsajt
03-09-2007, 16:59
Dobre zdjecie! dobra kompozycja - troche pocztowkowa, pytanie tylko czy na pocztowke to sie nadaje:)...ale koles ma chill out...dobre!

Radosso
03-09-2007, 17:01
DObre to jest. I mocne. Troche przeszkadza mi obcięta "wierzyczka".

Onsajt
03-09-2007, 17:04
E tam wiezyczka..wazne,ze typ jest caly!...sama wizyczke zawsze mozna cyknac,ale takiego typa to juz nie...no chyba,ze sie myle i on tam na stale:)

yendash
03-09-2007, 17:32
E tam wiezyczka..wazne,ze typ jest caly!...sama wizyczke zawsze mozna cyknac,ale takiego typa to juz nie...no chyba,ze sie myle i on tam na stale:)
A nie mogłeś gościa za nogi podciągnąć? Miałbyś lepszy kadr a gość i tak pewnie by nie zauważył:)

mikkay
03-09-2007, 18:30
E tam wiezyczka..wazne,ze typ jest caly!...sama wizyczke zawsze mozna cyknac,ale takiego typa to juz nie...no chyba,ze sie myle i on tam na stale:)

Ja go często widzę :) Może obcuje w innych miejscach...

Dobre zdjęcie :)

Onsajt
03-09-2007, 19:05
Nie daje rady jak na niego patrze:) typ nawet w 10% nie jest dyskretny - zeby choc sie na lawce rozwalil..ze niby sie opala czy co, a on centralnie na glebie z raczkami jak niewinny slodki niemowlak...a w tle wylizane budynki, wizytowka miasta...:)

Cold
03-09-2007, 19:47
Wieżyczka jest... przyciąłem troszkę niefortunnie i nie zwróciłem uwagi.

Thrasher
03-09-2007, 23:05
Wieżyczka jest... przyciąłem troszkę niefortunnie i nie zwróciłem uwagi.

Zawsze można ją zupełnie wystemplować i po kłopocie.

specjal
04-09-2007, 08:12
koleś ma przynajmniej kulturę i nie zabrudził ławki..

zeber
04-09-2007, 23:01
Janek Wiśniewski padł

Tatar
05-09-2007, 21:12
Świetnie wypatrzone. Kompozycja też bardzo mi się podoba. Gratuluję.

Nikuś
05-09-2007, 21:43
W tle muzeum.. hmm .. to muzeum winnictwa, nalewek??

Czy uzyskałeś aprobate tego pana, czy w takim przypadku należy konsultować "prawa autorskie" z modelem??

Bardzo dobra reżyseria sceny


;)



pozdrawiam

T_P_
06-09-2007, 00:34
Z pewnością narażę się niejednemu z was, ale napiszę co o Twoim zdjęciu myślę. Pokazując owe zdjęcie liczyłeś w głównej mierze na kontrowersje i osiągnąłeś swój cel. Osobiście nie jestem pozytywnie nastawiony na uwiecznianie osób z marginesu życia społecznego, chociażby z tego względu, że w życiu różnie bywa i każdy z nas może tak nisko upaść. Dzisiaj ty drwisz i śmiejesz się z kogoś, a jutro z Ciebie. Ale z uwagi na to, że umieściłeś to zdjęcie w kategorii "Ludzie - fotografia uliczna, reportaż (http://forum.nikon.org.pl/forumdisplay.php?f=23)" pozwolę sobie zabrać głos. Zdjęcie- zwykłe pstryknięcie, stąd pewnie nikt nie wypowiedział się oceniając Twoją "pracę" od strony technicznej. Zresztą jak powyżej wskazałem umieszczając je w ogóle na to nie liczyłeś. W Twojej galerii widzę sporo ciekawych prac, którymi mógłbyś pochwalić się na forum, ale cóż, każdy z nas jest inny i ma odmienne cele. Dodam, że uwiecznienie takiej osoby w kadrze nie oburzyłoby mnie tak bardzo jakby nie fakt, że oglądnąłem zbliżenie prawej części jej głowy, co przekonało mnie do tego, że oprócz tego, jak to ująłeś "była w letnim błogostanie" coś jej się stało. I tu stawiam pytanie- czy zainteresowałeś się chociaż tym i jakoś jej pomogłeś, czy jedynie zrobiłeś zdjęcie i odszedłeś z uśmiechem wraz z tą myślą, że będziesz mógł na forum pochwalić się swoją pracą osiągając postawiony cel? Jeżeli jestem w błędzie to mnie popraw, a jak wybrałeś numer 112 czy też 999- przecież to nic nie kosztuje- zwracam honor, co nie zmienia faktu, że jak na reportaż, to zbyt mało, a los tych ludzi można przedstawić w interesujący sposób nie oczekując drwin i uśmiechów wzbudzając jednocześnie kontrowersje, tylko zrozumienie przedstawiając jednocześnie problem społeczny. T_P_

Cold
06-09-2007, 08:05
Z pewnością narażę się

Szanowny Panie!
A gdzież tu drwina?
Takie sytuacje jak ta na zdjęciu absolutnie nie są dla mnie powodem do żartów drwin lecz do przekazania odbiorcom, na mój sposób, informacji o jakimś problemie, w tym wypadku problemie z alkoholizmem. Zamysłem przy wykonywaniu tej i kilkunastu innych fotografii było ukazanie pewnego problemu społecznego na zasadzie kontrastu z otoczeniem. W poprzedniej fotografii (umieszczonej w wątku "nałogi") w zestawieniu z tabliczka istniejącego "od zawsze", mocno osadzonego w swym mieszczaństwie zakładu fryzjerskiego, oraz w tym przypadku, wspaniale odnowionych elewacji kamienic zabytkowego centrum miasta. Znamiennym miała być tez wszechobecna pustka jaka panuje dookoła zostawionego samemu sobie i na pastwę palących promieni słońca człowieka. W następnej fotografii umieszczonej tu na portalu w osobnym wątku starałem się ukazać ten problem przez skontrastowanie z bezgraniczną miłością i wiernością psa czekającego aż jego pan "dojdzie do siebie".

Biorąc aparat do ręki przyjąłem na siebie trudna role obserwatora, odłożyłem na bok większość emocji jakie wiąża się z oglądaniem takich widoków, zal, współczucie ale również niechęć czy obrzydzenie. Wziąłem na siebie role dokumentalisty i jako taka swoja robotę staram sie wykonywać jak najlepiej i beznamiętnie. Ocenę tego co zarejestrowałem pozostawiam odbiorcy. Prawda jest taka, ze takich widoków każde miasto jest pełne, a to ze będziemy udawać ze ich nie ma wcale nic nie zmieni. Tacy ludzie nie znikną z ulic czy skwerków bo schowamy głowę w piasek. Ja mam odwagę to pokazywać, pytanie brzmi czy ty masz odwagę na to patrzeć, zinterpretować i coś z tym zrobić.

Ps.
To coś co wziąłeś za świeżą ranę to zadawniony uraz, częściowo odpadnięty strup po większym otarciu lub jakiejś chorobie skóry.
Nie musiałem nigdzie dzwonić, po kilkunastu sekundach od wykonania fotografii odpowiednie służby spakowały pana do radiowozu i odwiozły go do izby wytrzeźwień. I powiem ci, że choć na fotografii w/g Ciebie wygląda na mocno poszkodowanego to dwóch silnych mężczyzn miało kłopot z zapakowaniem go do samochodu. I to nie dlatego, że był ciężki czy bezwładny.


stąd pewnie nikt nie wypowiedział się oceniając Twoją "pracę" od strony technicznej.
Hmmm... ja tu widzę co najmniej dwie wypowiedzi odnoszących się do warstwy technicznej zdjęcia.

Na koniec mam do Ciebie ogromną prośbę. Pozwoliłem sobie poczytać twoje posty na forum... wypowiadasz się tak autorytatywnie... Podrzuć proszę jakieś Twoje portfolio, abym mógł zobaczyć jak fotografujesz.
pozdr.

T_P_
06-09-2007, 09:32
Cold napisał cyt."Szanowny Panie!
A gdzież tu drwina?
Takie sytuacje jak ta na zdjęciu absolutnie nie są dla mnie powodem do żartów drwin lecz do przekazania odbiorcom, na mój sposób, informacji o jakimś problemie, w tym wypadku problemie z alkoholizmem. Zamysłem przy wykonywaniu tej i kilkunastu innych fotografii było ukazanie pewnego problemu społecznego na zasadzie kontrastu z otoczeniem. W poprzedniej fotografii (umieszczonej w wątku "nałogi") w zestawieniu z tabliczka istniejącego "od zawsze", mocno osadzonego w swym mieszczaństwie zakładu fryzjerskiego, oraz w tym przypadku, wspaniale odnowionych elewacji kamienic zabytkowego centrum miasta. Znamiennym miała być tez wszechobecna pustka jaka panuje dookoła zostawionego samemu sobie i na pastwę palących promieni słońca człowieka. W następnej fotografii umieszczonej tu na portalu w osobnym wątku starałem się ukazać ten problem przez skontrastowanie z bezgraniczną miłością i wiernością psa czekającego aż jego pan "dojdzie do siebie"."
Ponadto cyt. "Taki tam... wakacyjny, letni błogostan.
Zastanawia mnie na ile kontrowersyjna okaże się ta fotografia."

Publikując ową fotografię liczyłeś na co, na słowa zrozumienia i dyskusji o tym problemie czy drwin i śmiechu z tego człowieka. Jak przeczytasz swój wątek, to oprócz postów, które według Ciebie wskazują na techniczną część pracy, większość stanowią właśnie drwiny i uśmiech na twarzach komentujących!!!.

Nadto napisałeś cyt."Biorąc aparat do ręki przyjąłem na siebie trudna role obserwatora, odłożyłem na bok większość emocji jakie wiąża się z oglądaniem takich widoków, zal, współczucie ale również niechęć czy obrzydzenie. Wziąłem na siebie role dokumentalisty i jako taka swoja robotę staram sie wykonywać jak najlepiej i beznamiętnie. Ocenę tego co zarejestrowałem pozostawiam odbiorcy. Prawda jest taka, ze takich widoków każde miasto jest pełne, a to ze będziemy udawać ze ich nie ma wcale nic nie zmieni. Tacy ludzie nie znikną z ulic czy skwerków bo schowamy głowę w piasek. Ja mam odwagę to pokazywać, pytanie brzmi czy ty masz odwagę na to patrzeć, zinterpretować i coś z tym zrobić."

Zrobić dobry dokument to sztuka, a większą sztuką jest pokazać ten dokument ukazując w nim otaczającą nas rzeczywistość i zaprosić obserwujących do dyskusji o przedstawionym problemie. Nie dość, że nie doczytałem się w tym wątku merytorycznej dyskusji o przedstawionym problemie, to w ogóle nie zaprzeczasz na drwiny forumowiczów, tym samym utożsamiając się z ich wypowiedziami w myśl zasady- milczenie stanowi aprobatę określonego stanu faktycznego.
Czy ja mam odwagę na to patrzeć, zinterpretować i coś z tym zrobić? Akurat nie trafiłeś z tym pytaniem, albowiem w swojej pracy zawodowej niemal na co dzień mam z takimi osobami kontakt, nie tylko widząc co ich spotkało, ale również niejednokrotnie znam powody stoczenia się ich na margines życia społecznego i konsekwencje jakie z tego tytułu ponoszą (nie tylko moralne ale również prawne) i uwierz mi, że początek tej postępującej patologii nie bierze się z zasady od problemu z alkoholem, a ma swój początek przeważnie w problemach życia codziennego.

Napisałeś cyt."Ps.
To coś co wziąłeś za świeżą ranę to zadawniony uraz, częściowo odpadnięty strup po większym otarciu lub jakiejś chorobie skóry.
Nie musiałem nigdzie dzwonić, po kilkunastu sekundach od wykonania fotografii odpowiednie służby spakowały pana do radiowozu i odwiozły go do izby wytrzeźwień. I powiem ci, że choć na fotografii w/g Ciebie wygląda na mocno poszkodowanego to dwóch silnych mężczyzn miało kłopot z zapakowaniem go do samochodu. I to nie dlatego, że był ciężki czy bezwładny."

Cieszy mnie to, że nie musiałeś się fatygować i odpowiednie służby się zajęły tym człowiekiem. Tylko pytanie czy jak spotykasz takich ludzi, a jak wskazujesz, że wykonałeś kilkanaście fotografii ukazujących ten problem, czy choć raz wykonałeś im przysługę i wezwałeś pomoc, czy też zawsze po wykonaniu fotografii zjawiały się cyt. "odpowiednie służby...".

Ponadto napisałeś cyt. "Na koniec mam do Ciebie ogromną prośbę. Pozwoliłem sobie poczytać twoje posty na forum... wypowiadasz się tak autorytatywnie... Podrzuć proszę jakieś Twoje portfolio, abym mógł zobaczyć jak fotografujesz.
pozdr."

Odnosząc się do tego cytatu chciałem zauważyć, że wg mnie żaden z moich postów nie ukazuje mojej osoby jako autorytetu w fotografii, a jedynie komentując zdjęcia ukazuję jednocześnie swój punkt widzenia- punkt widzenia amatora, który traktuje fotografię hobbystycznie, a nie zawodowo. Jeżeli poświęcisz trochę więcej czasu i przejrzysz staranniej posty, które umieściłem na forum, dostrzeżesz wówczas przynajmniej dwie fotografie zamieszczone przez moją osobę. T_P_

Cold
06-09-2007, 10:57
Zastanawia mnie dlaczego decydując sie napisać coś pod tą fotografią skupiasz się na mnie jako autorze, a nie na samej fotografii. Moja rola jako twórcy tego zdjęcia zakończyła się w momencie umieszczenia go tutaj w galerii. Nie zamierzam bawić się w moderatora ani animatora dyskusji pod tym zdjęciem, ponieważ jak już wcześniej pisałem przyjąłem na siebie rolę bezstronnego obserwatora i nie opowiadam się po żadnej ze stron. (Chyba, że wypowiedzi skierowane są do mnie, nie jako osoby-twórcy i dotyczą innego aspektu niż fotografia). Zatem dziwnym wydaje mi się Twoje pytanie co robię w takich sytuacjach. Czy dzwonię, czy udzielam pomocy? Zapewne jeśli wymagałyby tego okoliczności z pewnością tak bym postąpił, tak jak postąpiłby np fotoreporter wojenny chwytając za broń gdyby musiał odeprzeć bezpośredni atak na swoje życie (w przypadku kiedy zagrożenie jest skierowane "nie wprost" zajmuje się fotografowaniem). Jeśli jednak dookoła są osoby które równie kompetentnie jak ja mogą wykonać taką pracę to ja wykonuję rolę jaką na siebie nałożyłem, czyli FOTOREPORTERA. Nie czuję się kompetentny wchodzić w rolę "Matki Teresy"i zbawiać tych ludzi, sanitariusza by ratować ich życie w momencie kiedy widzę, że pomoc jest już na miejscu i przystępuje do czynności. Nie czuję się również w kompetencji zastępować Ciebie ani tych którzy wykonują pracę taką jak Twoja (choć dokładnie nie sprecyzowałeś czym się zajmujesz i jak wygląda Twoja praca z tymi osobami). Każdy ma swoje miejsce na tej ziemi i ja zajmuję się czymś innym niż Ty. Zatem może skupmy się na fotografii, a nie mojej skromnej osobie. Chciałbym abyś również miał świadomość, że nie jestem "zawodowym" fotoreporterem, a pracę jaką wykonuję robię społecznie i nieodpłatnie.
Ważnym jest również, że fotografia ta nie znalazła się tu przypadkiem, a w celu "zbadania" reakcji odbiorców na prezentowanie tego typu treści. Jest częścią większego cyklu-projektu, a moim zadaniem jest znalezienie odpowiedniej formy dla prezentacji tego typu treści, tak by odniosły jak największy skutek (zwróciły największą uwagę i wywołały jak najwięcej emocji). Umieściłem ją w dziale reportaż bo tu wydaje mi się najodpowiedniejsze miejsce dla tego typu zdjęć. (Przemknęła mi teraz przez głowę myśl, że Twoje zarzuty mogłyby być zasadne gdybym umieścił ją w kategorii "foto-żart")

Ps.
Nie czuj się urażony tym, że poprosiłem o Twoje portfolio. Po prostu jestem ciekawy jak i co fotografujesz. I nic ponadto. Nie był to żaden "ofens" w kierunku Twojej osoby.

pozdr.

T_P_
06-09-2007, 17:39
Napisałeś cyt."Zastanawia mnie dlaczego decydując sie napisać coś pod tą fotografią skupiasz się na mnie jako autorze, a nie na samej fotografii. Moja rola jako twórcy tego zdjęcia zakończyła się w momencie umieszczenia go tutaj w galerii. Nie zamierzam bawić się w moderatora ani animatora dyskusji pod tym zdjęciem, ponieważ jak już wcześniej pisałem przyjąłem na siebie rolę bezstronnego obserwatora i nie opowiadam się po żadnej ze stron. (Chyba, że wypowiedzi skierowane są do mnie, nie jako osoby-twórcy i dotyczą innego aspektu niż fotografia)."

Odnośnie fotografii, to się wypowiedziałem dosadnie w pierwszym poście. Owszem zgadzam się z Tobą, że robiąc reportaż powinno się być bezstronnym i ukazywać problem takim jakim jest. Jednak w momencie publikacji pracy w pewnym stopniu utożsamiasz się z nią i musisz liczyć się z tym, że oprócz słów pochwały również otrzymasz krytykę pod kątem ukazania określonego problemu.

Cyt. "Zatem może skupmy się na fotografii, a nie mojej skromnej osobie. Chciałbym abyś również miał świadomość, że nie jestem "zawodowym" fotoreporterem, a pracę jaką wykonuję robię społecznie i nieodpłatnie.
Ważnym jest również, że fotografia ta nie znalazła się tu przypadkiem, a w celu "zbadania" reakcji odbiorców na prezentowanie tego typu treści. Jest częścią większego cyklu-projektu, a moim zadaniem jest znalezienie odpowiedniej formy dla prezentacji tego typu treści, tak by odniosły jak największy skutek (zwróciły największą uwagę i wywołały jak najwięcej emocji). Umieściłem ją w dziale reportaż bo tu wydaje mi się najodpowiedniejsze miejsce dla tego typu zdjęć. (Przemknęła mi teraz przez głowę myśl, że Twoje zarzuty mogłyby być zasadne gdybym umieścił ją w kategorii "foto-żart")".

Owszem, publikacja zdjęć na forum, nie jest tylko po to by poznać jej stronę techniczną. Udostępnia bowiem również pewną wiedzę na temat jej odbierania. Jednak pragnę podkreślić, że większość komentarzy, które otrzymałeś przejawia negatywne emocje, wzbudza uśmiech i drwinę w stosunku do tego człowieka. W cale mnie to nie dziwi, bo każdy z nas ma inne wartości, ale zdumiewa mnie fakt, że ani razu nie sprzeciwiłeś się temu. Dlatego też skupiłem się również na Twojej osobie- autorze zdjęcia. Zgadzam się, że sukcesem autora jest, jeżeli prezentowane zdjęcia zwracają uwagę, wywołują emocje, ale muszą to być emocje pozytywne, zmierzające do tego by dyskutować o problemach tych ludzi- ludzi z marginesu życia społecznego, którzy na pewnym etapie dotknęli dna.

Kończąc rozważania pozwolę sobie na jeszcze jeden cytat z Twojej wypowiedzi, a mianowicie napisałeś "Zatem dziwnym wydaje mi się Twoje pytanie co robię w takich sytuacjach. Czy dzwonię, czy udzielam pomocy? Zapewne jeśli wymagałyby tego okoliczności z pewnością tak bym postąpił, tak jak postąpiłby np fotoreporter wojenny chwytając za broń gdyby musiał odeprzeć bezpośredni atak na swoje życie (w przypadku kiedy zagrożenie jest skierowane "nie wprost" zajmuje się fotografowaniem). Jeśli jednak dookoła są osoby które równie kompetentnie jak ja mogą wykonać taką pracę to ja wykonuję rolę jaką na siebie nałożyłem, czyli FOTOREPORTERA. Nie czuję się kompetentny wchodzić w rolę "Matki Teresy"i zbawiać tych ludzi, sanitariusza by ratować ich życie w momencie kiedy widzę, że pomoc jest już na miejscu i przystępuje do czynności. Nie czuję się również w kompetencji zastępować Ciebie ani tych którzy wykonują pracę taką jak Twoja (choć dokładnie nie sprecyzowałeś czym się zajmujesz i jak wygląda Twoja praca z tymi osobami). Każdy ma swoje miejsce na tej ziemi i ja zajmuję się czymś innym niż Ty."

Było to pytanie poglądowe mające na celu to, by dowiedzieć się jak postępujesz w sytuacji- gdy robisz zdjęcie osobie, która niewątpliwie w mniejszym lub większym stopniu wymaga pomocy. Nie karzę Ci zbawiać tych ludzi i wcielać się w rolę- jak określiłeś "Matki Teresy", czy też zastępować osoby do tego powołane. Bowiem moralnym obowiązkiem każdego z nas jest, bez względu na to czy przechodzimy bezinteresownie, czy też wcielamy się w fotoreportera udzielić osobą w takim stanie pomocy. Ponadto pragnę zauważyć, że jeżeli kogoś na to nie stać, takie postępowanie regulują przepisy obowiązującego prawa. Mam tu na myśli art. 162 Kodeksu Karnego z wyłączeniem kontratypów o których mowa w art.25-31 Kodeksu Karnego. Literalne brzmienie art. 162 Kodeksu Karnego nie pozostawia wątpliwości jak należy postępować w takich sytuacjach. Ponadto w tej materii wypowiedział się również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 października 1998r. w sprawie o sygn. akt III KKN 27/98- o czym należy pamiętać nie tylko robiąc zdjęcia zawodowo, czy też amatorsko, ukazujące omawiany problem, ale również w sytuacjach życia codziennego. Tyle z mojej strony. T_P_

Cold
06-09-2007, 19:35
...art. 162 Kodeksu Karnego z wyłączeniem kontratypów

W świetle tego co piszesz to na każdy fotoreportaż musiałbym zapewne zabierać worek AMBU, zestaw do resuscytacji, gumowe rękawice, defibrylator i bóg wie co jeszcze... Ale nieistotne... z dyskusji o fotografii zszedłeś na jakiś absurdalny i hipotetyczny temat obowiązku udzielania pomocy w hipotetycznej i niewiele mającej wspólnego z przedstawionym przeze mnie zdarzeniem. Szkoda gadać dłużej na ten temat. EOT

T_P_
06-09-2007, 20:01
Cold ja doskonale zdaję sobie sprawę, że w założeniu chciałeś ukazać tego biednego człowieka na tle przepychu i "wypucowanych" kamienic. Jednak chciałem Ci wskazać coś więcej, co moim zdaniem można określić fotografią sensu largo. A zrozumiałeś... sam dokończ moje zdanie. Życzę udanego cyklu i pozwól, że zakończymy naszą dyskusję, bo pewnie są jeszcze inni chętni do skomentowania Twojej fotografii, a ja tu się rozpisuję o jakiś dyrdymałach i zaśmiecam Ci wątek. T_P_