PDA

Zobacz pełną wersję : Umowilem sie z modelka i... Prosze o porady :)



NikoD50em
28-08-2007, 00:46
Jestem po kilku sesjach z przyjaciolmi, ktorzy zrobili mi przysluge i dali sie pofotgrafowac - ciezko bylo ich namowic, bo nie mam znajomych ktorych interesuje modeling :)
Postanowilem poszukac nowych wyzwan, a takze znalazc kogos z checiami i odpowiednimi predyspozycjami. Szukalem modelek na portach z ogloszeniami, na poczatku ciezko mi szlo... Wysyalelm mailem do kilku modelek z amatorskimi zdjeciami z mojej okolicy... Zadna nie odpowiedziala, zdecydowalem ze napisze do 20 z nadzieja ze 1 odpisze :) Okazalo sie, ze odpisalo 6 :) Teraz mam problem z terminarzem... Ale moze to i lepiej?

Wsrod modelek chetnych na sesje sa dziewczyny, ktore nigdy nie widzialy lustrzanki oraz takie, ktore maja juz za soba jakies sesje, w tym komercyjne. Przejrzalem jakies poradniki w internecie na temat tego jak obchodzic sie z modelka - wiem o zarcie na wstepie :) Rozmawialem tez ze znajomym, ktory obraca sie w swiatku mody, zasugerowal mi zebym byl chlodny i wladczy, po przeczytaniu poradnikow zrobil mi sie metlik, bo pisali, ze powinienem chwalic modelke... Jak w takim razie mam sie zachowac? W stosunku do pcozatkujacych mam byc mily, co zdjecie mowic "bellisimo" :) a w stosunku do dziewczyn po sesjach traktowac je jak przedmiot?
Poczatkujacym wyslalem pozycje modeli by dederko, napisalem zeby sie zastanowily nad tym jak chca wyjsc i do tego dostosowaly makijaz, ubranie, fryzure oraz miejsce, zwracajac przy tym uwage czy przypadkowi przechodnie nie beda je krempowali...

Jak w ogole powinienem zaczac taka sesje? Przedstawiam sie, wyciagam aparat i kaze jej usiasc na lawce? Czy moze zapytac ja na wstepie czy ma jakis pomysl na swoje zdjecia, troche popitolic o nie wiadomo czym i przy okazji przyzwyczajac ja do widoku aparatu?
Kolejna sprawa: czy wypada spytac modelki czy nie bedzie jej przeszkadzal moj kolega z materialem do rozpraszania swiatla lub blenda? Czy po prostu mam sam uznac jak lepiej wyjda zdjecia i napisac, ze bedzie ze mna Pan starajacy sie zapanowac nad sloncem :)
Nie wiem czy na pierwszy ogien rzucic juz te doswiadczone, te ktore nie beda tak skrempowane jak poczatkujace. Czy najpierw poczatkujace, zeby co nieco sie poduczyc przed doswiadczonymi? :) Zalezy mi na tym, zeby moje modelki byly zadowolone z wynikow, to bedzie dla mnie najlepsza motywacja do rozwoju.

Interesuja mnie Wasze doswiadczenia podczas pierwszych sesji z "nieznajomymi modelkami" oraz jak poskromic te kobiety :) Chcialbym wypasc profesjonalnie, zadowolic dziewczyny, uniknac wpadek ktore przydarzaja sie podczas pierwszych sesji... Dodam tylko, ze sam mam duza treme i sposoby na zniwelowanie tez by mnie interesowaly :)

zwolak
28-08-2007, 08:53
Przede wszystkim pamiętaj, że wraz z modelką i pomocnikiem tworzycie zespół. W zespole wszyscy są na równych prawach i wszyscy odpowiadacie za końcowy efekt. ;) Oczywiście nie można dopuścić do anarchii i zespół powinien mieć lidera (fotograf), który będzie miał pomysł na sesję (jak nikt nie ma pomysłu, to możecie iść na piwo), będzie dyrygował pomocnikiem (bo tylko fotograf widzi jak rozkłada się światło na modelu), będzie przewodził modelce (bo to on ma koncepcję i widzi ewentualne przerysowania)... Do wszystkich kolegów z zespołu należy się oczywiście odnosić z szacunkiem (nikt nie chce współpracować z chamem), ale to chyba jest oczywiste.
Pierwsze zdjęcia wyjdą kiepskie, bo jeszcze nie jesteście z sobą obyci. Po poznaniu się i oswojeniu będzie o wiele przyjemniej i wydajniej. ;)
Jeśli modelka jest niepełnoletnia nie zostawaj z nią sam na sam bez JEJ opiekuna. Szkoda być potem posądzonym o rzekome molestowanie. :( W ogóle najlepiej jak jest 4-5 osób w sumie. Tak w razie czego. Nawet jeśli dresy przyjdą i poproszą o aparat, to ktoś będzie w stanie uciec i zawiadomić policję.

tymancjo
28-08-2007, 09:10
Witam,

Jakimś tam ekspertem nie jestem, ale kilka takich spotkań mam już za sobą i mogę się podzielić moimi doświadczeniami.


Rozmawialem tez ze znajomym, ktory obraca sie w swiatku mody, zasugerowal mi zebym byl chlodny i wladczy

Wow! Wg mnie to za dużo amerykańskich seriali. Wiesz jak będziesz profi fotografem i ludziska będą drzwiami i oknami sie do Ciebie wpraszać na sesje to możesz być "chłodny i władczy". Wg mnie, zresztą nie tylko na sesji ale ogólnie w życiu, warto być miłym a i nie zaszkodzi być zabawnym - tak dla rozluźnienia.


bo pisali, ze powinienem chwalic modelke... Jak w takim razie mam sie zachowac? W stosunku do pcozatkujacych mam byc mily, co zdjecie mowic "bellisimo" a w stosunku do dziewczyn po sesjach traktowac je jak przedmiot?

Hmmm... jak przedmiot to można traktować martwa naturę, architekturę i takie tam a nie innego człowieka!
Co do "bellisimowania" to wg mnie bez przesady, ale jak model/modelka robią coś dobrze to warto im to powiedzieć, ba nawet pokazać LCD.

Wg mnie (ja tak robie) warto się najpierw spotkać przed sesją w jakiejś kawiarni czy innym pubie pogadać, poznać swoje oczekiwania i wymagania. Można pogadać o pomysłach na sesję, o ciuchach, makijażu i trochę sie do siebie "przyzwyczaić".


Ja przynajmniej staram się postępować wg takiego schematu:

1) Kontakt mailowy/ telefoniczny wstępne rozmowy o oczekiwaniach, zainteresowaniach (może ciekawe hobby modela jako temat do sesji ??), ja zwykłem pokazywać swoje fotki umieszczone na www.

2) Spotkanie bez aparatu (kawiarnia i takie tam)

3) Sesja.

4) Spotkanie po sesji i podziwianie efektów :) (zostawia miłe wrażenie i łatwiej sie umówić w przyszłości ponownie)


To tyle.

życzę powodzenia i wielu pięknych zdjęć.

pozdrawiam
tymancjo

NikoD50em
28-08-2007, 21:44
@zwolak spoko, nie jestem typem "wladczym i chlodnym" :D zapytalem kolege czy nie chcialby mi pomoc przy zdjeciach - fotografia jako tako sie nie interesuje, ale czasem pyta sie mnie o sprawy techiczne typu HDR, przeslona itp. zapytalem go cyz nie chcialby byc moim asystentem :) chyba sie chlopak ucieszyl, ze moze popracowac z modelkami...

jesli chodzi o "znajomego ze swiatka mody" to mozliwe, ze mial na mysli profesjonalne modelki z wybiegow z zawyzonym ego i trzeba jako fotograf zdobyc u nich autorytet. mowil mi, ze kiedys wypelnil kilka ksiazek modelek, widzialem ejgo zdjecia, na ktorej modelka byla jego narzeczona - modelka. on ogolnie ma troche inne podejscie do fotografii niz ludzie w dziale porteret, polecil mi, zebym nie szukal marzycielek w internecie tylko udal sie na pokaz mody i zbajerowal panie z wybiegu :)

wlasnie dzis obmawialem pierwsza sesje z moim "asystentem ds oswietlenia" :) przed sesjami z modelkami zdecydowalismy, ze pojdziemy z jedna z jego kolezanek troche sie poduczyc. szczerze to podczas moich amatorskich sesji nie mialem doczynienia z materialem do rozpraszania swiatla. to byly kolezanki, koledzy z ktorymi i tak sie czesto spotykalem, wiec nie balem sie ze czasem wyjda lipne zdjecia... chcialem spytac jak wielki material rozpraszajacy swiatlo (nie pamietam jak sie nazywal, ale mam gdzies zapisane - chodzi o material na zaslony czy tam obrusy...) potrzebuje? na niektorych kadrach bede chcial ujac cala modelke, powinienem kupic cos typu 2x2 metry i zamontowac na kijach?

4-5 osob to kogo powinienem zabrac? :) pewnie jakas sytlistke, choreografke, fryzjerke i wizazystke... pominalem kogos? :) poki co chcialbym porobic kilka ladnych zdjec, zgrabnych dziewczat do portfolio, a potem bede myslal nad wspolpraca z ludzmi od wygladu.

Co do spotkania to nie wiem czy to wypali, te modelki mieszkaja srednio 100 km odemnie :) I watpie, zeby chcialo im sie przyejzdzac 3 razy, albo zebym ja 3 razy musial tankowac moja alfe romeo (nieekonomiczne auto ponoc... :)).

Dzieki Wam za porady oraz za to ze ktos przyznal tematowi 5 gwiazdek :)

mirwil
29-08-2007, 19:18
... Teraz mam problem z terminarzem... Ale moze to i lepiej?

Wybierz te, które wyglądają w miarę po ludzku. Na tych portalach za "modelki" uważają się panny, które mają 80 cm w pasie.



Wsrod modelek chetnych na sesje sa dziewczyny, ktore nigdy nie widzialy lustrzanki oraz takie, ktore maja juz za soba jakies sesje, w tym komercyjne.

Na pierwszy ogień weź amatorki. Oboje się będziecie uczyć na sobie a ona nawet nie zauważy że nie jesteś profi bo nie wie jak się współpracuje z profi.



W stosunku do pcozatkujacych mam byc mily, co zdjecie mowic "bellisimo" :) a w stosunku do dziewczyn po sesjach traktowac je jak przedmiot?

"Bądź sobą i tylko sobą. Nie Rysiem Ochódzkim, nie Kubą Wojewódzkim..."
Rób tak, abyście oboje wyluzowali. Ze spiętej modelki nic nie wyciągniesz. Pogadajcie chwilę o pierdołach, pośmiejcie się, złapcie kontakt.



Jak w ogole powinienem zaczac taka sesje? Przedstawiam sie, wyciagam aparat i kaze jej usiasc na lawce? Czy moze zapytac ja na wstepie czy ma jakis pomysl na swoje zdjecia, troche popitolic o nie wiadomo czym i przy okazji przyzwyczajac ja do widoku aparatu?

To nie dzieci 6-miesięczne żeby do aparatu przyzwyczajać. Pozy wymyślasz Ty. Pomysły są Twoje. Modelka to tylko mięso. Zanim pójdziecie w plener to obejdź miesjce docelowe, pomyśl, w których miejscach i jak ją chcesz poustawiać. Pstryknij parę kadrów "na sucho".



Kolejna sprawa: czy wypada spytac modelki czy nie bedzie jej przeszkadzal moj kolega z materialem do rozpraszania swiatla lub blenda? Czy po prostu mam sam uznac jak lepiej wyjda zdjecia i napisac, ze bedzie ze mna Pan starajacy sie zapanowac nad sloncem :)

Nie pytasz tylko komunikujesz. Sesja to nie randka. Im więcej ludzi i sprzętu tym bardziej modelka ma wrażenie, że bierze udział w profi sesji.



Nie wiem czy na pierwszy ogien rzucic juz te doswiadczone, te ktore nie beda tak skrempowane jak poczatkujace. Czy najpierw poczatkujace, zeby co nieco sie poduczyc przed doswiadczonymi? :) Zalezy mi na tym, zeby moje modelki byly zadowolone z wynikow, to bedzie dla mnie najlepsza motywacja do rozwoju.

Pierwsza sesja zapewne nie będzie najlepsza. Amatorka, która nie ma żadnych zdjęć poza tymi z telefonu komórkowego będzie zadowolona ze wszystkiego. Niektórym do szczęścia nawet nie są potrzebne zdjęcia - są w 7-ym niebie tylko dlatego, że ktoś je chce fotografować.



Interesuja mnie Wasze doswiadczenia podczas pierwszych sesji z "nieznajomymi modelkami" oraz jak poskromic te kobiety :)

Pierwszą sesję z nieznajomą modelką miałem u siebie w mieszkaniu i były to akty. Ona mnie znalazła, ona zaproponowała ten typ zdjęć. Najpierw poszukaliśmy trochę wzorców w necie a potem próbowaliśmy kopiować.


WAŻNE: Daj jej do podpisania kwit, że wyraża zgodę na rozpowszechnianie swojego wizerunku. Zapewne gdzieś kiedyś będziesz chciał pokazać te fotki.

Gemini
29-08-2007, 20:54
...(jak nikt nie ma pomysłu, to możecie iść na piwo)....

a z tym piwem to ostrożnie, nawet jeśli sesja się sypie... !

Kuba_eM
30-08-2007, 14:17
Kiedyś na witrynie www.studiomacgal.com był piękny artykuł: "Jak fotografować ładne dziewczyny. Poradnik.". Marcin wspaniale opisał jak się należy przygotować i zachować podczas pracy. Witryna od pewnego czasu zamknięta (szkoda :-( ). Mam ten artykuł zgrany, jakbyś miał ochotę poczytać, podeślij maila. Chyba, że moderatorzy pozwolą tu wkleić...

sebah
30-08-2007, 14:26
popraw link bo nie dziala

milo_ja
30-08-2007, 14:27
Witryna od pewnego czasu zamknięta (szkoda :-( )

popraw link bo nie dziala

:mrgreen:

ozzy
30-08-2007, 14:32
Kiedyś na witrynie www.studiomacgal.com był piękny artykuł: "Jak fotografować ładne dziewczyny. Poradnik.". Marcin wspaniale opisał jak się należy przygotować i zachować podczas pracy. Witryna od pewnego czasu zamknięta (szkoda :-( ). Mam ten artykuł zgrany, jakbyś miał ochotę poczytać, podeślij maila. Chyba, że moderatorzy pozwolą tu wkleić...

wrzuć tutaj:) może jeszcze komuś się przyda

sebah
30-08-2007, 14:39
:mrgreen:
:lol:

chwila nie uwagi i czlowiek zaraz takie bzdury wypisuje...

Kuba_eM
30-08-2007, 15:04
Dobra, załączam, tekst pochodzi z (mam nadzieję chwilowo nieczynnej witryny www.studiomacgal.com) (http://www.studiomacgal.com)), niestety nie mogę załączyć zdjęć, pozostawiam opisy:

"Jak fotografować ładne dziewczyny. Poradnik.

Przed laty pewien dobry znajomy - fotoreporter bardzo poczytnego i wówczas prestiżowego dziennika - poprosił mnie abym pokazał mu jak robię zdjęcia modelkom. Był gotowy na wszystko. Nawet aby być asystentem podczas sesji. Początkowo pomyślałem, że zapewne chce sobie popatrzeć na ładne dziewczyny, ale rozbrajająca szczerość jego prośby kazała mi się nad tym zastanowić. Wdaliśmy się w rozmowę i oto i co usłyszałem - On chyba dobrze (wg. mnie bardzo dobrze) robi zdjęcia reporterskie. Jest do tego stworzony. Jednak ma dziewczynę. Ładną! I co z tego? Kilka razy próbował zabrać ją w plener aby zrobić ciekawe zdjęcia. I…. I niestety nic z tego nie wyszło!!! Zastanawiał się nad tym i po prostu nie rozumie dlaczego tak jest. Tymczasem moje zdjęcia (dzięki) są takie jakie chciałby robić On, ale nie daje rady. Nie może tego zrozumieć bo jego dziewczyna jest gotowa (dla niego) zapozować jak tylko sobie wymarzy. A modelki z moich fotografii to często osoby zupełnie nieznane. A jednak zdjęcia wychodzą dobrze! O Co chodzi!?!?!?!?!?!?
Macie takie lub zbliżone dylematy? Pewnie tak - każdemu (każdej) z fotografujących przyjdzie kiedyś ochota lub potrzeba wykonania zdjęć ładnej dziewczyny. Ba! Zapewne nie będzie to Claudia, Linda czy Naomi tylko Ewa, Kasia czy Magda - ale czy musimy stać na przegranej pozycji tylko dlatego, że na co dzień bardziej kręci nas subiektywny reportaż, fotografia przyrodnicza, krajobrazowa czy makro? Nie!
Na wstępie jednak musimy sobie coś uświadomić. Nawet opanowanie podstawowej wiedzy o fotografowaniu czegoś tam nie daje gwarancji uzyskania zadowalających wyników! Dlaczego? Dlatego, że barierą są nasze predyspozycje psychiczne. Każdy z nas jest inny. Każdy ma inne cechy osobowości i charakteru. Fotografia (to co w niej robimy) jest tych cech wypadkową. Jedni uwielbiają się tułać po bezdrożach i wstawać wcześnie rano aby zrobić bardzo dobre zdjęcia krajobrazowe. Inni zaczajeni pod maskująca siatką śledzą rozkoszne gody cietrzewii na bagnach nękani przez komary i niewygody. Jeszcze inni rzucają się w wir wydarzeń aby zrobić fotografie reporterskie, które wstrząsną naszym punktem widzenia. Są też tacy, którzy godzinami rozmyślać będą o kreacyjnej stronie fotografii i przygotowywać w studio martwe natury.
Tak po prostu jest. Tacy jesteśmy. Dobre zdjęcia powstają wówczas gdy to co robimy, robimy z pasją, przygotowaniem i zaangażowaniem. Jeśli czegoś nie czujemy - dajmy sobie spokój. Fotoreporter idzie fotografować manifestacje uliczne. Zainteresowany wydarzeniami na ulicy i utożsamiający się z pragnieniami tłumu (lub im zdecydowanie przeciwny) będzie starał się zrobić materiał dogłębnie pokazujący emocje. Zdjęcia będą udane. Miłośnik fauny, który o Perkozie Dwuczubym wie wszystko zapewne przywiezie z pleneru piękne zdjęcia tego ptaka. Czy mnie by się te rzeczy udały? Nie! Wiem (teoretycznie) jak to zrobić, jakie parametry powinien mieć sprzęt itd. itp. Ale nie znam zwyczajów Perkoza i nie wiedziałbym nawet nad, którym jeziorem go szukać i jak podejść a w przypadku reportażu nie byłbym w stanie stanąć przed rozszalałym tłumem i przytykać szerokokątne szkło do wyma****ących pięściami rozgoryczonych mężczyzn, którym władza odebrała godność zmuszając do wściekłości i łez. Po prostu bym nie potrafił! Tak to już jest!
Ja poczekam, aż ktoś robiący dobre reportaże opisze jakie podejście należy mieć aby robić dobry reportaż. Jakie rozterki należy w sobie złamać, jaki sprzęt będzie najlepszy itd. Ja tymczasem opiszę jak najlepiej fotografować kobiece piękno. Oczywiście nie dogłebnie bo musiałbym walnąć kilkusetstronnicowe dzieło na ten temat. Pewnych rzeczy nie da się “przeskoczyć” ale już uświadomienie sobie potencjalnych zagrożeń może wpłynąć na to czy nam się uda czy nie!
Na początek pewien truizm. Jak wynika z powyższych argumentów - nasz temat (motyw) musimy szanować a najlepiej umiłować. Fotografujący mrówki zaakceptuje każdą ceną za lupowy obiektyw lub mieszek makro aby jego temat wypadł jak najlepiej. Będzie znał zwyczaje mrówek i będzie chciał pokazać je w sposób jak najbardziej atrakcyjny. Tak więc umiłowanie tego co się robi jest najważniejsze. Jednak to ma być poradnik a więc ma rozwiązać inny dylemat jak nie “czując” tematu zrealizować go jak najlepiej.
Po pierwsze nic nie robimy od razu i na “wariackich papierach”. Spokojnie! Mamy czas! Do takich zdjęć musimy się przygotować. Poza sprzętem - o czym dalej - musimy przygotować naszą psychikę i wrażliwość! To od razu dodam, że na uprzywilejowanej pozycji stoją kobiety. One nie muszą się do niczego mentalnie przygotowywać. One po prostu mają to wyczucie w genach więc ten problem ich nie dotyczy. To miedzy innymi jest powodem, że bardzo dobre zdjęcia kobiet robią same kobiety! Faceci mogą jedynie starać się zbliżyć do takiego poziomu. Jednak jest to niebywale trudne.
W tym miejscu - fotografujące Panie odsyłam do filiżanki herbaty lub lektury kobiecego miesięcznika, z którego dowiedzą się co nieco o najnowszych dietach lub życiu ulubionej medialnej postaci. To nie zgryźliwość. Drogie Panie - Wy to “coś” o czym będę starał się teraz pisać po prostu macie więc dla Was to strata czasu. Lepiej więc poczytać i delektować się smakiem herbaty!
Panowie! Tu mamy problem! Aby dobrze robić zdjęcia typu beauty czy glamour musimy zgwałcić naszą psychikę!!! Od razu zapomnijcie kim jesteście! Wszystkie nasze standardy życiowe, przyzwyczajenia, logiczne spojrzenie na świat i jego fizyczne prawa wyrzućcie do kosza! Fotografia kobiecego piękna - z całą głębią jakie ono w sobie niesie - stanie przed nami otworem dopiero po pokonaniu pewnej bariery. Bariery wrażliwości!Myślicie, że bredzę!?
Kiedy przyjdzie wam słuchać rozmowę dwóch Pań (koleżanka żony, siostra z przyjaciółką, dwie koleżanki itp) - ile wytrzymujecie? Po jakim czasie staracie się wprowadzić interesujący was temat lub jeśli to się nie uda to po prostu szukacie ucieczki. Przychodzi do was znajoma para. On i Ona. Dyskutujecie aż w końcu Panie zaczynają mówić o tym co zjadł Piotruś, jaki super sposób na zmarszczki wyczytały w poradniku, jaki kształt miseczki w staniku jakiej firmy odpowiada waszym połówkom a jaki nie, … wiesz ja nie znoszę fiszbinów…, no! a wiesz, że w naszym centrum jest nowe stoisko itd! Co wówczas robicie? Njapierw podejmujecie straceńczą próbę wciągnięcia pań w temat choć trochę bardziej przyjazny a wg. Was całkowicie kobiecy no i chyba na poziomie - w rodzaju: “- słyszeliście, że ostatnio naukowcy opracowali zupełnie odmienną metodę otrzymywania sysntetycznej bawełny, która w materiałach na ubrania jest jeszcze delikatniejsza niż to co nosimy!?” Panie odpowiadają zdawkowo nie widząc w tej wiadomości niczego dla siebie! Więc? Odchodzicie na bok lub dyskretnie zaczynacie rozmowę w męskim gronie na tematy naprawdę istotne (…znowu czeka mnie wymiana rozrządu, mam nową nagrywarkę stacjoanarną z twardym dyskiem - tak! - a jakim? - 400 giga - hmm no super a jakie ma kompresje…., ile pali twoje auto? Co ostatnio dowiedzieliście się o szpiegowskich satelitach, ile megapikseli ma Twoja kamera…, kumpel kupił na targu staroci bagnet od Mausera z 1938 - no mówię ci - czad…. itd, itp).
Jak się przełamać? I po co? Otóż nasz temat (kobiece piękno) musimy obdarzyć szacunkiem i podziwem. Inaczej nic z tego. Nie fascynacją kobiecym ciałem (o co najłatwiej) - bo to nic trudnego - nasza fascynacja musi dotyczyć Kobiety jako istoty, jej odmienności, szacunku dla pewnych kobiecych “dziwactw”, jej odmiennej psychiki i nawet szacunku dla jej zupełnie innego postrzegania świata. Żaden macho (mówię tu o psychice a nie udawanej postawie) nie wykona poprawnych zdjęć tego typu! Żaden męski szowinista nie będzie dobrze fotografował kobiet.Dlaczego? Dlatego, że kobiet po prostu nie szanuje. Mowa o szacunku płynącym z głębi jaźni a nie udawaną galanterię. Typowy mężczyzna widzi w kobiecie obiekt pożądania. Wszystkie stereotypy zachowań fotografa wobec modelki dotyczą takich postaw. Tymczasem jest to postawa gwarantująca nie osiągnięcie sukcesu! To jest pierwsza sprawa! Nie patrzymy na kobietę jako na ewentualną zdobycz!!!Mamy przed sobą fotograficzne wyzwanie - sfotografować kobietę tak aby wydawała się sobie piękna, tak aby była ukazana z jak najlepszej strony! To bardzo trudne zadanie. Jeśli się skoncentrujemy mamy szansę jeśli będziemy w tle rozmyślać o bardziej nie związanych z tematem sprawach - nie osiągniemy wymaganego stopnia koncentracji. Dobrych fotografii nie zrobimy. Większość znanych mi facetów fotografów - nie radzi sobie z tematem! Zdjęcia są prymitywne, kiczowate, byle jakie! Pamiętam irytującą sesję w wynajętym studio gdy fotograf na codzień “pykający” fotki mniej lub bardziej roznegliżowanym dziewczętom (tylko po to aby osiągnąć z nimi wyższy stopień zażyłości….) dziwił się mojej ekipie (modelka pracująca na codzień dla Diora i makijażystka z Chanel), że nie chce przy makijażu karminowo czerwonej szminki (którą on posiada) bo tylko taka dobrze wychodzi na zdjęciach! Tymczasem makijażystka pracowała nad twarzą modelki ponad godzinę aby makijaż był delikatny i niezauważalny!!! I nie “zważył się” po kolejnej godzinie!Jak robi fotki taki ktoś? Choć mała pójdziemy na plażę. No dobra ściągnij łaszki! No tak. Uśmiech! Pochyl się. Obróć bokiem! Poruszaj troszkę może odwróć. Tak te majteczki troszkę niżej.. No dobra teraz … A on z super zoomem na korpusie błyskawicznie zapełnia kartę pamięci. Czy ma szansę na udane zdjęcia? Ma! Jedną na sto nie więcej. Jeżeli dziewczyna jest apsychiczna i ma do tego zacięcie aktorskie powiązane z wielkim wdziękiem - coś się uda wybrać. Jeśli nie? Nic z tego!
Tak więc - nie patrzymy na nasz temat w sposób dwuznaczny! To jest najważniejsze. Mamy dla niego szacunek - to też jest ważne! Ale jak go lepiej poznać i zrozumieć?Najalepiej poświęcić kilka godzin na zgłębienie fenomenu kobiecej psychiki. Oczywiście nie da się tego zrobić bo tak naprawdę kobiety zrozumieć nie można ale należy się starać osiągnąć jej pułap myślenia. W tym celu musimy zgromadzić przed sobą w wolny wieczór co najmniej tuzin (12) albo nawet kopę (60) kobiecych miesięczników. Kawa i inne wspomagacze mogą być konieczne. Nie można zasnąć ani rzucić kolejnym egzemplarzem o ścianę. Po prostu czytamy, przeglądamy! Pochylamy się zwłaszcza nad tymi materiałami, które w normalnej sytuacji od razu byśmy odrzucili (w stylu: Co na tegoroczne lato? Szorty czy rybaczki? Maseczka nawilżająca, Precz z brzuchem, Ranking najlepszych kremów do powiek, Zazdrosna przyjaciółka, Fryzura na codzień i do pracy itp), ba zagłębiamy się bardzo wnikliwie nawet w tematy pozornie atrakcyjne (w rodzaju - On i Ona romans w pracy, Jak zadowolić swojego partnera, O czym marzą w łóżku nasze żony itp) skupiając się na kobiecym postrzeganiu poruszanych problemów. Materiały pisane przez mężczyzn wogóle odrzucamy! Nie zwracamy też większej uwagi na stronę ilustracyjną. Nawet zdjęcia typu beauty i glamoir tylko szybko przegladamy. Nie pora na to! Co jakiś czas gdy nachodzi nas zwątpienie czytamy wytrwale dalej przypominając sobie cel tego ćwiczenia. Musimy wykreować w sobie szacunek dla kobiecego świata dla starań kobiet (to na ogół dla nas chcą być atrakcyjne - choć i dla siebie samych co najmniej w tym samym stopniu) o swoje otoczenie i wygląd. Musimy pojąć ich wrodzoną łagodność (są wyjątki) i system wartości.Po tym pierwszym wymagającym wielkiego samozaparcia ćwiczeniu powinno być lepiej. Świat pantofli na wysokim obcasie, szminek, pomadek, odżywek, kolorowych łaszków, zawistnych spojrzeń, koloryzujących szamponów itd powinien być nam bliższy (wiedza zawsze się przyda gdy błyśniemy w towarzystwie uwagą, że push-up`y z wolna wychodzą z mody lub, że czarna sukienka zawsze będzie elegancka).
Tu Panie mogą powrócić wzmocnione herbatką. Teraz już tekst dla wszystkich.Teraz najlepiej kilka dni przerwy. Udajemy się do Empiku i na miejscu lub najlepiej już na spokojnie w domu zapoznajemy się z zawartością paru numerów zachodnich pism kobiecych o modzie. Voque, Marie Claire, Amica, Elle itp. Zwracamy uwagę, że mamy różne wydania - włoskie, brytyjskie, francuskie i inne - oglądamy wszystkie! Znowu co najmniej godzina nie nasza. Ale tu już oglądamy bardziej wytrwale. Skupiamy się na szczegółach fotografii, analizujemy oświetlenie i co najważniejsze pozy modelek itp. Wypatrujemy elementów, które nam się podobają (linia biodra, profil twarzy, dłonie, zbliżenie na oczy itp, itd). To ćwiczenie ma nas zapoznać z kobiecym ciałem jako zbiorem ciekawych i możliwych do wykorzystania - malowniczych elementów póżniejszego obrazu. To nic, że Voque`owe sesje mają niewyobrażalne budżety, to nic że pozują najlepsze modelki. W naszej modelce - Kasi, Zosi czy Elżbiecie znajdziemy te same elementy i już będziemy mogli coś stworzyć ciekawego. To nie jest małpowanie. Fotografia jest tak szczegółowa i tak dosłowna, że właściwie nie sposób skopiować dokładnie zdjęcia. Nam chodzi bardziej o pomysł na pokazanie czegoś ładnego niż ślepe naśladownictwo. To oglądanie zachodnich pism ma sens bo w naszych pismach oglądamy sesje kopiujące te z zachodnich magazynów (są wyjątki) ale z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Lepiej więc zapoznawać się z czymś aktualnym. Przy okazji mamy możliwość ocenić jak daleko jest nowoczesna fotografia mody. To pouczające. Po tym drugim ćwiczeniu musimy sprawdzić czy czegoś nauczyliśmy się.Musimy wyrobić w sobie umiejętność postrzegania pięknej dziewczyny jak bryły. Jak pięknego przedmiotu. To konieczność. Absolutnie wyłączamy emocje.Jak to sprawdzić. Wychodzimy na ulicę i gdy zauważymy piękną kobietę oceniamy czy oświetlenie jej twarzy w danym momencie jest dobrze dobrane. Czy nie ma cienia pod noskiem, czy na szyji też nie utworzył się cień. Czy może jej twarz wyglądałaby lepiej z inaczej uczesanymi włosami.Wbrew pozorom to bardzo wielka sztuka i na początku przychodzi bardzo topornie. Po kilku sesjach staje się czymś naturalnym.
Podbudowa psychologiczna gotowa. Pora na intensyfikację działań. Wybieramy modelkę do naszych pierwszych sesji. Tak nie pomyliłem się. Sesji, ponieważ muszą być co najmniej dwie a tak naprawdę to dopiero na trzeciej możemy być pewni osiągnięcia w 100% zakładanych rezultatów. Ale najpierw wybór dziewczyny. Jeżeli nasza dziewczyna, koleżanka, żona, sąsiadka (słowem ktoś to nas dobrze zna) to piękny okaz kobiecej urody - mamy ułatwione zadanie. Jeśli nikogo takiego nie mamy pod ręką pozostaje poszukiwanie. Musimy zdawać sobie sprawę, że idealne piękności zdarzają się bardzo rzadko. Nawet wśród dużej grupy zawodowych modelek znajdziemy różne dziewczyny. Ta absolutnie zgrabna będzie miała ciut za duży nos. Ta o idealnej twarzy za małe wcięcie w talii lub nie idealne nogi. Ta z ultrazgrabnymi nogami będzie miała bardzo liche włosy itd. Nawet ta idealna znajdzie w sobie kilka mankamentów. Tym się nie przejmujemy. Skupiamy się na zgrabnej sylwetce (co uniezależnia nas od wzrostu). Dziewczyna bardzo zgrabna może nie być wysoka ale jeśli ma zgrabne nogi to już jest super. Oczywiście jeśli ma 180 cm wzrostu tym lepiej. Wydłużone proporce ciała osób wysokich pomagają przy zdjęciach ale tak naprawdę liczy się to tylko przy zdjęciach mody. Przy zdjęciach gdzie uchwycić chcemy piękno ma to drugorzędne znaczenie. Kolejnym elementem, na który zwracamy uwagę są dłonie. Jeśli są zadbane, smukłe i delikatne już możemy się cieszyć. Dlaczego dłonie? Otóż w tego typu zdjęciach bardzo szybko wyczerpuje się możliwości pozowania sylwetką. Przechodzimy do zbliżeń a tu z koleji dłonie stają się ważnym elementem dopowiadającym i pomagającym w komponowaniu całego kadru. Paznokcie najlepiej schludnie wykończone ale nie pomalowane. Największym typem ingerencji może być tzw. francuski manicure. Nic więcej. Żadnych kolorów.No i najbardziej dla nas ważny element. Twarz. Jeżeli twarz ma regularne rysy i żadna jej część nie przeważa - mamy to co potrzeba aby łatwo i bezboleśnie wejść do świata fotografowania pięknych kobiet.Co najważniejsze jest w twarzy?Zdecydowanie oczy. Jeżeli są mądre (mają w sobie głębię) lub po prostu ładne o zbliżonym do migdału kształcie możemy być pewni efektu. Jeżeli opatrzone są długimi rzęsami - jest jeszcze wspanialej. To na nie w obrazie będziemy zwracali największą uwagę. Tak po prostu jest.Potem usta. Im pełniejsze tym lepiej ale najważniejsza jest proporcja pomiędzy dolną i górną wargą. Jeżeli jej nie ma będziemy musieli o tym pamiętać i odpowiednio korygować punkt widzenia kamery. To samo dotyczy nosa. Może on nie być idealny. Możemy nad nim zapanować odpowiednim oświetleniem i kątem fotografowania. To są już szczegóły.
Po wybraniu modelki i zaproponowaniu jej sesji ustalamy termin. Mamy teraz czas na pracę koncepcyjną. To najważniejsza część przygotowań. Jeżeli teraz wymyślimy ciekawe ujęcia wszystko pójdzie gładko. Na jednym z internetowych forów poświęconych fotografii znalazłem zażyłą dyskusję na temat jak uniknąć sztucznych pozowanych ujęć. Odpowiedź sączyła się wolno z kolejnych zdań. Najlepiej pozwolić modelowi być sobą i powiedzieć, że ma robić co che oby tylko często zmieniał pozycje. Otóż nie! Nie w tego typu fotografii. To może być dobre do sfotografowania rodziny na wakacjach ale nie modelki podczas sesji typu glamour & beauty. Tu wszystko jest mniej lub bardziej wyreżyserowane. Widz wie o tym i nie chce od nas obiektywnej relacji z planu bo to nie dokument. Chce ciekawych obrazów. Tak więc najpierw myślimy nad kadrami jakie chcemy zrobić. Staramy się te pomysły notować. Potem sortujemy je w najbardziej pod względem technicznym - logicznym ciągu. Mamy więc kadry przygotowane na sesję. Dlaczego zwracam na to uwagę? Podczas sesji czeka nas korygowanie i panowanie nad tak wieloma czynnikami (ogniskowa, oświetlenie, czas, przysłona, stan makijażu, rekwizyty), że jeśli tego nie przemyślimy wcześniej czeka nas katastrofa na planie zdjęciowym. Po prostu nie zrobimy takich zdjęć jak zakładaliśmy. Kolejnym problemem jest czas trwania sesji. Tu nie ma reguł ale na ogół nie może to być mniej niż dwie godziny dla trzech ujęć. Najlepiej cztery. Może być nawet i osiem godzin ale wówczas z przerwami na zmiany stylizacji, świateł i posiłek. Pozowanie to przyjemne ale męczące zajęcie. Naprawdę! Każda dziewczyna po sesji może to potwierdzić. Oczywiście sesji na odpowiednim poziome gdzie stawiane są przed nią różne wymagania (dziwne pozy, panowanie nad mimiką itp.). Jeżeli my odpowiednio się przygotujemy i ograniczymy przestoje marnowane na myślenie w stylu - co teraz robimy? Portret czy sylwetkę? Będzie dobrze. Modelka nie będzie się męczyć.
Jak układamy sesję?Pierwsza sesja to sesja na której musimy zdobyć piękne ujęcia modelki. Żadnych ekstrawagancji, dziwnych pomysłów stylistycznych. Wszystko w kierunku portretu choć szeroko rozumianego. Portret typu beauty to nie zwykły portret a raczej zbliżenie twarzy. Pierwsza sesja da nam dobre fotografie, które przekonają modelkę (lub nie jeśli nam nie wyjdą jak zakładaliśmy). Dlatego warto się postarać!Układamy kolejno zdjęcia w taki sposób aby te, które wymagają dziwnych pozycji lub operowania mimiką były na końcu. Na początku sesji każda modelka jest nieco nienaturalna. Potem jest jej łatwiej zagrać odpowiednią rolę. Drugim kryterium sortowania zakładanych do realizacji ujęć jest stan jej makijażu. Największe zbliżenia twarzy lub ujęcia o nienagannym stanie uczesania robimy na początku. Na przykład. Kolejno! Zbliżenie na twarz, fryzura w koku, włosy w kucyku, włosy rozpuszczone, ujęcie sylwetki, zdjęcie dynamiczne, włosy zmoczone. Nie można najpierw planować ujęcia o wyrafinowanej mimice i ze zniszczonym makijażem a potem wystylizowanej elegancji. Wszelkie poprawki makijażu (poza pudrowaniem) zostawiają ślad na twarzy modelki.Po drugie do każdego ujęcia planujemy dobór ubrań i jeśli trzeba odpowiednich rekwizytów. Wszystko musi być pod ręką.W praktyce najlepiej zacząć sesję rano (około 9 00). Modelka musi być wyspana i wypoczęta. Na sesji to Ona jest najważniejsza. Ona jest gwiazdą więc i jej samopoczucie jest najważniejsze. Pamiętajmy o zapewnieniu jej komfortu przy przebieraniu, toalecie i zapewnieniu napojów oraz w przypadku długiej sesji małego ale jednak posiłku (może być tylko kawa i ciastko ale coś musi). Przygotowani z oświetleniem i lokalizacją czekamy. Szkoda na to czasu potem. Po przyjściu modelki makijaż. Jeśli nasza modelka potrafi zrobić go dobrze nie ma przeszkód aby zrobiła go sama! Trudniejsze ujęcia wymagające nienagannego make-up`u muszą być zrobione starannie przez makijażystkę (często lepiej aby była to osoba nie wyszkolona w tym zakresie - np. koleżanka - ponieważ szkoły makijażu uczą manier niezbyt przydatnych w fotografii). Włosy albo tylko umyte i nie spinane w drodze zbyt mocno aby się nie elektryzowały a potem tylko uczesanie lub wcześniej wizyta u fryzjera i modelowanie (warto by włosy były idealne!).
Możemy przystąpić do pierwszych zdjęć.Bardzo ważna zasada w pracy z “świeżymi” modelkami. Szacunek. Przed każdym ujęciem tłumaczymy modelce co teraz będziemy robić. Jaka poza, jakie ubranie ma ubrać, o jaki charakter ujęcia nam chodzi, jak ma się zachować, jaką ma mieć minę. Często dobrym rozwiązaniem jest pokazanie danej pozy, ułożenia ciała itd. Ważne jest aby modelka wiedziała o co chodzi.Wyobraźmy sobie zwykłe ujęcie od pasa ale w bardzo wydekoltowanej sukni balowej. Tłumaczymy modelce, że ma się trzymać dumnie i prosto niczym dama. Minę ma mieć pełną spokoju i pewności siebie. Spojrzenie w dal. Z ujęcia musi emanować siła i piękno. Nie może zmarszczyć brwii i uśmiechać się tak aby było widać ząbki. Spokój i elegancja. Sukienka ta, buty te, biżuteria taka. Postaramy się zrobić najpierw kilka ujęć z daleka na jasnym tle a potem coraz bliższe ujęcia na twarz, na koniec kilka fotek z nieco zmienionym oświetleniem.Wszystko jasne! Nie ma cienia na domysły. Modelka wie co ma robić my też. Niby nie ma to znaczenia ale gdy modelka na pierwszej swojej sesji ma włożyć bardzo zwiewną suknię od Versace musi wiedzieć po co i co w niej dalej będzie miała robić!Modelka się ubiera w osobnym pomieszczeniu lub w tym samym a My wychodzimy! To też bardzo ważne aby modelka czuła się dobrze. Robimy sobie (i modelce) kawkę po której modelka jest gotowa a my możemy fotografować. Dlaczego tak ważne są przygotowania? Wiemy co chcemy uzyskać. mamy modelkę, pozę i nad nimi pracujemy. Dopiero teraz jest czas na to aby troszkę pokombinować. Nieco odwrócić głowę, może zmienić profil, spojrzenie, kąt fotografowania. Dopiero teraz możemy poprosić modelkę aby stanęła nieco inaczej, może się uśmiechnęła. Raz spojrzała w obiektyw raz nie itd. Pracujemy nad detalami. Kontrolujemy nawet ułożenia palców dłoni (jeśli te są widoczne). Czasami jeden malutki paluszek odsunięty za bardzo od innych potrafi zepsuć całe ujęcie. Podczas samej sesji lepiej jest z modelką rozmawiać. Najlepiej o rzeczach, które dobrze zna. Szkole, mieście w którym mieszka, jak się czuje itd. Dobrym wypełnieniem jest też muzyka. Taka, która lubi modelka lub neutralna. nie starajmy się zaszokować modelki lub pokazać jej jaki jest nasz gust muzyczny.Po wykonaniu serii zdjęć, najlepiej pokazać modelce wyniki (jeśli są w 100% udane) jeśli nie przechodzimy do następnej sceny. Zmieniamy światło i obiektyw itd. Tłumaczymy następne ujęcie. Modelka ma chwilę na odpoczynek. Wychodzimy. Ona się przebiera. Następne ujęcie. Jeśli widzimy zmęczenie. Musimy zrobić przerwę. Można chwilę pogadać.Pierwszej sesji nie przeciągamy! Chyba, że mamy super modelkę, która wszystko w lot pojęła jest wyluzowana, wypoczęta i zdjęcia wychodzą tak jak założyliśmy. Jeśli mamy kilka dobrych ujęć to wystarczy.
Po sesji spokojnie analizujemy materiał, obrabiamy i przygotowujemy płyty CD ze zdjęciami z sesji. Modelka powinna je mieć. Oczywiście ewentualnych knotów nie dajemy ale większość tak. Czasem jest tak, że zdjęcie które nas zadowala nie pasuje modelce a na innym ona się sobie podoba. Jeśli pierwsza sesja wyjdzie dobrze na drugiej możemy przystąpić do bardziej skomplikowanych projektów. Większe zbliżenia, bardziej nienaturalne pozy, skomplikowana mimika.Pierwsza sesja jest dla modelki sprawdzianem. To my wiemy, że taka to a taka poza spowoduje, że jej kark ułoży się ładniej a Ona może nie rozumieć dlaczego na przykład musi się lekko pochylić w kierunku obiektywu. Dopiero po zobaczeniu gotowych fotografii zrozumie, że te dziwne pozy czemuś służyły. Wyszła pięknie. Wszystko jest w porządku.
Tu mała dygresja dotycząca pierwszej sesji. Jeśli to sesja z zupełnie nie znaną dziewczyną - która może się obawiać - też w końcu nas nie zna a wiele dziwnych i niepokojących rzeczy się słyszy. Prosimy aby na sesję przyszła nie sama! Po prostu. Jest jednak pewien problem. W takim przypadku musimy jednak nie dopuścić aby np. kolega czy koleżanka modelki mieli z nią kontakt wzrokowy podczas robienia zdjęć! To bardzo ważne. Najlepiej aby w ogóle siedzieli sobie spokojnie w innym pomieszczeniu albo po przekonaniu się, że wszystko jest OK (np. po pierwszym ujęciu) poszli sobie na spacer! Dlaczego? Otóż to paradoks ale modelka nie wie jak dziwne pozy będzie przybierała i w jakich będzie ubraniach (poza przypadkami gdzie ma mieć własne ciuchy). To nie nas się będzie krępować lecz właśnie osoby sobie znanej. Tak naprawdę liczy się efekt w postaci dobrego zdjęcia. Czy portret wykonamy leżąc czy siedząc ma znaczenie dla nas bo inaczej ułożą się włosy. Osoba postronna będzie się dziwić lub uśmiechać nad tym co może nie podobać się samej modelce. Tak to już jest!
Im bardziej się będziemy rozumieć, im bardziej modelka będzie przekonana do tego co robi tym efekty w postaci fotografii będą ciekawsze. Wzajemny szacunek i zrozumienie są najważniejsze.Mamy materiał z pierwszej sesji i widzimy, które elementy wychodzą dobrze, a nad którymi trzeba popracować lub odpuścić. Planując drugą sesje staramy się nie popełniać tych samych błędów. Jeśli modelka dobrze czuje się w zdjęciach dynamicznych starajmy się takie zaplanować. Jeśli zbliżenia na jej twarz mają w sobie to coś kombinujmy dalej w tym kierunku. Nie wyszło nam coś do końca z oświetleniem - popracujmy nad tym.
Teraz kilka uwag sprzętowych. Kamera - oczywiście najlepiej lustrzanka. Ogniskowe obiektywu z przedziału 35 - 105 (ekwiwalent dla małego obrazka). Szerokokątny obiektyw jest potrzebny najmniej. Bardzo dobrym rozwiązaniem byłby standardowy (50 mm) obiektyw z możliwością wykonywania dużych zbliżeń i krótkie tele o dużym świetle np. 1,8 85 mm. A tak naprawdę jeden z tych obiektywów wystarczyłby z całą pewnością. Musi mieć jednak dobrą jakość jeśli zdjęcia maja być super. Zoomy jednak wypadają słabiej ale też mogą być. W przypadku zooma jednak nie starajmy się ciągle zmieniać ogniskowej tylko ustawcie pożądaną ogniskową a potem wy zmieniajcie swe położenie. lepiej dopracujecie kadr i unikniecie błędów w stylu chciałem zbliżenie standardem a wyszła mi mała głębia ostrości bo użyłem dłuższej ogniskowej.Bardzo ważny jest statyw. Obojętnie czy robimy fotografie w studio z oświetleniem błyskowym czy w lokalizacji zewnętrznej przy świetle zastanym. Statyw jest ważny nie tylko ze względu na jakość fotografii. Jego użycie pozwala na odciążenie was samych ale i porządkuje plan zdjęciowy. Ustawiacie statyw w konkretny sposób, tak jak zaplanowaliście i teraz pozostaje jedynie dopracowanie pozy modelki. Oświetlenie - jak to w cyfrze - musi być wystarczające! Jeżeli nie macie Hassela H2D to odpuśćcie sobie na wstępie ujęcia w bardzo słabym świetle zastanym. Są one trudne nie tylko przez szum. Uroda kobiety, jej skóra, oczy mają w jakiś sposób emenować blaskiem. Ograniczone oświetlenie w tym nie pomoże.Światło musi być mocne (o dużej sile) ale zmiękczone. Pierwsze w życiu fotografie tego typu wykonywałem w ten sposób, że bardzo mocne fotograficzne żarówki - o mocy 500 W wkręcałem w oprawy normalnego domowego oświetlenia i jedną silną 1000 W (halogen) stawiałem na statywie. Pomiędzy modelka a światłami wieszałem…. Białe prześcieradło, które wyglądało i działało jak softbox. Naprawdę się da i nie trzeba na to wielkich środków. Najlepsze są oczywiście duże softboxy i lampy błyskowe studyjne. Moc nie musi być duża 250 Ws spokojnie wystarcza. Przy pierwszych zdjęciach tego typu fotografujmy tylko z jedna lampą aby dokładnie zapanować nad rozkładem cieni. Potem wprowadźmy drugą jako doświetlenie tła lub kontrę (światło tylne). Ale jedno źródło światła da nam obrazy plastyczne i bardziej zbliżone do naszego naturalnego odbioru rzeczywistości. Oczywiście poza sytuacjami gdy to oświetlenie kreuje obraz.
Kolejną kwestią jest zapewnienie sobie odpowiednich rekwizytów. Biżuteria, ciekawe stroje, bielizna, najrozmaitsze dodatki. Wszystko to wzbogaci naszą wizję, ale pod jednym warunkiem - musi być to rekwizyt przemyślany przed sesją - tłumaczący się w kadrze. Czasami będziemy zmuszeni poprosić o przyniesienie własnych ubrań przez modelkę. Co się sprawdza a co nie? Otóż jeśli planujemy sesje czarno-białą wszystkie kolory są dobre - bo tak naprawdę nie mają znaczenia ale liczy się kształt ubrania na modelce i (lub) jego faktura. W fotografii czarno-białej znaczenie maja właśnie kształty i faktura. Wszelki dziergane ręcznie dodatki, lub wdzianka o grubym splocie, wełniane lub koronkowe będą super. Suknie czy sukienki - proste ale podkreślające sylwetkę. Obcisłe aby nie zagubiły kształtu ciała modelki. Obuwie na wysokim obcasie - inaczej zupełnie układa się sylwetka gdy modelka stoi. Bielizna taka, która nie rzuca się w czy swą fakturą (chyba, że to ona ma stanowić podstawę kompozycji) - inaczej będziemy mieli trudne do zatuszowania faktury na ubraniu wierzchnim - a wiec bielizna gładka w kolorach pod ubranie. Jeśli mamy ciuchy wierzchnie białe - biała jeśli czarne - czarna. Unikamy wszelkich ekstrawagancji (często narzucanych przez stereotypowo myślacych macho) w rodzaju siatkowe pończochy. To prymitywne, nie daje lekkości i tak naprawdę strasznie trudne do sfotografowania w interesujący sposób (poza zbliżeniami). Jeśli robimy kolor to musi on być albo decydujący (barwy bardzo mocne ale bez ich nadmiaru) np. czerwona suknia, niebieski szal itp. Należy uważać na kolor twarzy (puder podkład) wrogiem w tym przypadku jest nadmierna opalenizna. Do fotografii tego typu najlepiej nadają się rzeczy, których nigdy nie włożyłoby się “na ulicę”. Postrzępione ramiączka starej sukienki wyjdą lepiej niż elegancka garsonka. Na koniec jedna uwaga. Proście modelkę aby nie przynosiła własnej biżuterii na sobie. Chyba, że do wyboru podczas zdjęć. Na początku trudno będzie wam myśleć o wszystkim i np. delikatne kolczyki w uszkach umkną waszej uwadze. Będziecie zmieniać kadry, stroje i pomysły a wszystkie zdjęcia będą wyglądały jak z jednej sesji.
Teraz sprawa najistotniejsza. Wszystkie powyższe uwagi miały charakter teoretycznego opisu. Teraz kilka przykładów ujęć, które są zawsze skuteczne. Ponieważ zawsze wychodzą - możecie bez problemu wykonać serię zdjęć i tym samym mieć ciekawy materiał z sesji no i oczywiście bardzo atrakcyjne fotografie dla modelki. Na pierwsza sesję będą jak znalazł. Potem musicie ruszyć głową i pokombinować.

Foto1. Po pierwsze unikamy zdjęć całej sylwetki. To potrzebne jest jedynie w zdjęciach mody. Możemy przyjąć, że pierwsze zdjęcie wykonujemy w planie od połowy uda w górę. Może być lekko nad kolanem i w górę. Tło nie ma znaczenia. Może być ciemne jednolite jak w studiu lub jakieś wnętrze w tle. Obiektyw z otwarta przysłoną (standard lub tele - rozmyte tło). Ujęcie fotografowane od dołu. Z pozycji na wysokości uda modelki. Z kilku metrów. Modelka w eleganckiej sukni. Wyprostowana ale jeszcze lepiej jak będzie lekko wygięta chociażby przez nierówne postawienie stóp. Głowa dumnie w górę. Wzrok nad wami gdzieś utkwiony w przestrzeni. Makijaż dopracowany. Oświetlenie od przodu lekko niesymetryczne.

Foto2. W tym samym stroju. Tyle, że zbliżamy się i fotografujemy modelkę od pasa. Sadzamy ja na wysokim stołku, lub opieramy bokiem o stół. Ustawiamy jej ciało profilem do nas. Plecy wygięte w łuk (maksymalnie wyprostowane) ale twarz w nasza stronę. Wzrok tak jak poprzednio - kamera nieco niżej na wysokości bioder.

Foto3. Ten sam strój. Modelka siada bokiem do nas. Ale nie pod katem 90 stopni a powiedzmy 45. Statyw maksymalnie wysoko tak aby widzieć modelkę z góry. Przechyla się do przodu ale jej twarz powinna nie być pochylona lecz patrzeć na wprost. Kamera pochylona w dół w taki sposób aby brwii modelki były na pierwszym planie. Dobrze wychodzi jeśli widać zarys dekoltu lub ramion. Oczy mogą być przymknięte jeśli rzęsy są dekoracyjne - wyjdzie w 100% OK. Robimy kilka zbliżeń, aż do totalnego makro na oczki.

Foto4. Jak poprzednie. Modelka tym razem odchyla głowę tak aby płaszczyzna jej twarzy znalazła się w płaszczyźnie równoległej do płaszczyzny filmu lub matrycy. Ciało powyginane sztucznie. Twarz w naszym kierunku ale nie utrzymana prosto w kadrze lecz ukośnie go wypełniająca.

Foto5. Zmiana konwencji. Mniej eleganckie ubranko. Może być coś z włóczki lub krótka sukienka z ładnym dekoltem. Sadzamy modelkę na jak najniższym taborecie odwrócona plecami do światła i do nas - a my wchodzimy z kamerą jak najwyżej - nawet na drabinę. Tak aby widzieć modelkę z góry. Oświetlenie też zmieniamy na górne. Jak jesteśmy gotowi modelka wygina się lekko do tyłu tak aby nas widzieć. Może zamknąć oczy. W tle rozmyte jej uda, które musimy jakoś dopasować do reszty kadru. Można zrobić ciekawe rzeczy z ułożeniem dłoni przy twarzy.

Foto6. Staramy się o jasne tło. Może być biała ściana. I tło i modelkę staramy się bardzo mocno oświetlić ale oświetlenie tła musi dominować o co najmniej jedną przysłonę. Może to być jasne okno. Najważniejsze aby światło tła było w stosunku do wskazań światłomierza prześwietlone. Np okno ze statywu wymagające 1/60 s robimy przy 1/4 s. Modelka oświetlona innym źródłem światła. Modelka siada w taki sposób abyśmy widzieli jej półprofil. Ujęcie od pasa w górę. Jasne ubranie. jej twarz też delikatnie rozświetlamy (nie naświetlamy tak jak wskazuje światłomierz tylko o jedna działkę w plusie - skóra nabierze blasku). W czarno-białej wersji super wyjdą linie brwii i ust. W kolorowej zdjęcie ożyje. Jasne tło daje bardzo lekkie ujęcia. Można wprowadzić jakiś akcent kolorystyczny. Zdecydowaną szminkę.

Foto7. Zbliżenie. Dobre oświetlenie z boku. Nie musi być już miękkie. Wybieramy jakiś fragment ciała modelki. Np. dłonie. Możemy użyć ciekawej biżuterii lub czegoś nie pasującego. Np. kamień w dłoni dobrze sfotografowanej może być ciekawym elementem. Jak nie dłonie to np. włosy - słowem coś co modelka ma super!

Foto8. Modelka leży na boku. Zbliżenie na twarz. Moczymy jej włosy rozpylona wodą i układamy kosmyki. Twarz też może być mokra. Wszystko. Na pewno wyjdzie coś ciekawego.
Chyba na pierwszą sesję wystarczy. Jak chociaż jedno z tych ujęć będzie satysfakcjonować Was i modelkę już jest ok. Da Wam to bodziec do pracy w tym kierunku. Pamiętajcie aby wszystko dobrze wcześniej przemyśleć. Dziewczynie z dużym nosem nie planujcie profilu ale zdjęcia od tyłu (foto 5) powinny wyjść dobrze. Musicie pamiętać o pudrze tak aby modelka nie błyszczała (chociaż to stereotyp ale błyszcząca skóra to wyzwanie zdecydowanie nie na pierwszą sesję). Róbcie przerwy i odpoczynki ale cały czas musicie wiedzieć jakie ujęcie robicie a jakie będzie następne. Używajcie pomiaru spot na skórę modelki (z korekcja +1 lub więcej) i zapomnijcie o matrycowym pomiarze lub automatyce. Tylko manualne naświetlenie da wam możliwość spokojnego szlifowania kadru.
Powodzenia.
Piszcie jak Wam poszło! Naprawdę warto spróbować!"

Autor :Marcin Galas

Jacek_Z
30-08-2007, 15:06
dobre,

pxl
30-08-2007, 15:20
Kuba_eM: Wyslalem PW do Ciebie. Jesli masz caly artykul ze zdjeciami - podeslij mi na maila, zrobie kopie lokalna na moim serwerze.

milo_ja
30-08-2007, 15:22
Kuba_eM: Wyslalem PW do Ciebie. Jesli masz caly artykul ze zdjeciami - podeslij mi na maila, zrobie kopie lokalna na moim serwerze.

Rozumiem, że udostępnisz szerszemu gronu kopię ze zdjęciami? :)

pxl
30-08-2007, 15:23
Oczywiscie. Wrzuce linka do kopii na moim serwerze.

Gregi69
30-08-2007, 15:38
Super artykuł. Dzięki za podzielenie się nim.

Kuba_eM
30-08-2007, 15:43
Cieszę się, że kilku osobom może będzie pomocny. Kolega pxl wrzuci to gdzieś u siebie i udostępni, i będzie można oglądać również zdjęcia jakie autor artykułu zrobił.

pxl
30-08-2007, 16:04
Jak napisalem, tak i czynie. Tutaj jest mirror powyzszego artykulu w oryginalnej formie:

http://ziehlke.dreamhosters.com/mirror/studiomacgal/

Mam nadzieje ze autor nie bedzie mial nic przeciwko rozpowszechnianiu go w takiej formie...

milo_ja
30-08-2007, 16:14
Kuba. Masz inne tego autora? Jak dla mnie ten poradnik to rewelacja.

pxl
30-08-2007, 16:38
Webarchive.org zaprowadzilo mnie do dzialajacej strony http://mediaartgroup.com , na ktorej sa projekty Macieja Galasa, ktory napisal wczesniejszy poradnik. Sesje sa fajnie opisane - cos na zasadzie bloga.

Webarchive ma 5 zapisanych wersji strony. Niestety na kazdej dziala tylko 1 glowna strona bloga - nie dzialaja podstrony, poszczegolne artykuly itd.
http://web.archive.org/web/*/http://studiomacgal.com

Kuba_eM
31-08-2007, 07:35
Kuba. Masz inne tego autora? Jak dla mnie ten poradnik to rewelacja.
Mam, ale jest tego dużo kilkadziesiąt MB, a od dzisiaj jestem na projekcie i dostęp do sieci (takiej ogólnej) tylko przez i+... :-(
Z wieloletniego doświadczenia wiem, że nagle(?) ciekawe witryny mogą przestać działać, więc to, co mnie interesuje kopiuję na dyski...

milo_ja
31-08-2007, 08:25
Mam, ale jest tego dużo kilkadziesiąt MB, a od dzisiaj jestem na projekcie i dostęp do sieci (takiej ogólnej) tylko przez i+... :-(
Z wieloletniego doświadczenia wiem, że nagle(?) ciekawe witryny mogą przestać działać, więc to, co mnie interesuje kopiuję na dyski...

No to jak będziesz miał większy upload, to wrzucaj tam, gdzie ostatnio (o ile oczywiście właścicel wyrazi zgodę ;)). Chętnie przeczytam. I jakbyś mógł wtedy też podesłać PM, to bym się nie obraził coby nie przeoczyć tego wydarzenia. :)

pxl
31-08-2007, 14:24
Kuba - no problem. Daj znac ile tego masz, zorganizujemy FTP zebys to wrzucil i sie udostepni. Na serwerze mam 200GB miejsca. Nie bedzie problemu z udostepnieniem.