PDA

Zobacz pełną wersję : Czyżby zabrudzona matryca - POMOCY



4energy
27-08-2007, 11:58
Witam,

Na wstępie napiszę - jestem amatorem, zadowolonym oczywiście z pierwszej SLR D80.
Aparat mam od czerwca.
Kupując od razu założyłem obiektyw i od tego czasu nie odkręcałem go.

Po powrocie z wyprawy w Alpy zauważyłem "kropkę" na zdjęciach. Pierwsza reakcja - brudny filtr ("na stałe" noszę filtr UV). Wyczyściłem i .... nic. Podobnie z samym szkłem.
Wczoraj po powrocie z weekendowej wycieczki znowu zauważyłem "ślady" na zdjęciach.

POMOCY!
Do serwisu Nikona oczywiście (piszę oczywiście, bo już czytałem, że dodzwonić się tam jest problem) dodzwonić się nie mogę. Na mail otrzymałem odpowiedź, że do końca miesiąca G.Czuchraniuk jest na uropie (swoją drogą, czy w TAKIEJ firmie na mail'e odpowiada tylko jedna osoba?).
Zdjęcia wysłałem do sklepu gdzie kupiłem aparat - diagnoza: brudna matryca - wysłać do serwisu.

Moje pytanie? Czy można samemu sobie z tym problemem poradzić?

P.S.
Kilka zdjęć można zobaczyć na stronie: http://galeria.4energy.pl/album/50096e6935043153d25d3e1486cb36d977dba239

seth
27-08-2007, 12:00
mozna samemu, jest sporo wątków o tym na forum. skorzystaj z szukajki i napewno cos znajdziesz.
na początek mozesz spróbować "przedmuchać" gruszką.


pozdrawiam.

Nekosh
27-08-2007, 14:05
Na 100% brudna matryca, swoja drogą do mega wielki ten paproch. Polecam udac sie do apteki po gruszke Sanity nr.7 firmy "Albert" i dmuchać. Brudna matryca to nie koniec świata :)

żółto-czarny
27-08-2007, 15:54
Przecież zawsze można na dużych dziurach robić :razz:

Larson
27-08-2007, 17:56
Przecież zawsze można na dużych dziurach robić :razz:

W galerii zdjęcia na f4.5 a paproch jest... jeszcze większe? :p

Nekosh
27-08-2007, 20:02
jak na f4.5 jest juz tak widoczny to bez czysczenia sie nie obejdzie.

wiktor.bakiewicz
27-08-2007, 20:10
Ustwa sobie migaweczke na 30s i szalej z gruszką, jeżeli nie pomoże bo np. paproch jest "przyklejony" do matrycy to tylko sewris, lecz jeśli serwis to pożegnaj się z aparatem na co najmniej 3 tyg, przed wysłaniem spisz numery fabryczne.

Tad_Bie
27-08-2007, 20:18
Z Katowic będzie Ci bliżej do Krakowa: do serwisu na Czapskich. Być może wyczyszczą od ręki, a i koszt niższy (może nawet wliczając przejazd...). Lepiej tylko wcześniej zadzwoń i się umów. Czyszczą eterem i sprężonym powietrzem. Pozdrawiam.

marbed
27-08-2007, 23:27
Ustwa sobie migaweczke na 30s i szalej z gruszką, jeżeli nie pomoże bo np. paproch jest "przyklejony" do matrycy to tylko sewris, lecz jeśli serwis to pożegnaj się z aparatem na co najmniej 3 tyg, przed wysłaniem spisz numery fabryczne.

Ciekawa rada ?:confused: A o podnoszeniu lustra nie słyszałeś ?

4energy
30-08-2007, 13:34
Matryca wyczyszczona - czyli jak rozwiązałem problem.

Na wstępie podziękuję za wszelką pomoc - uzyskany kontakt do serwisu zachowam.

Napisanie na forum o swoich problemach było pierwszą (pewnie i słuszną ;-) reakcją.
Problemem podzieliłem się też z dwoma znajomymi- jeden z nich jest bardzo ambitnym fotoamatorem i cyfrową lustrzankę ma już ... kilka lat, a drugi jest fotografem pracującym dla jednej z dużych gazet. Po tych dwóch rozmowach zdecydowałem się "na pracę ręczną".

Z duszą na ramieniu (bo sprzęt nowy, bo nigdy tego nie robiłem) i przy sprzeciwie rodziny (daj aparat fachowcom) podjąłem męską decyzję. Trochę drżącymi rękoma zdecydowałem się sam usunąć paproch.

Krótka lektura instrukcji obsługi, przygotowanie miejsca "operacji" (mycie rączek i te sprawy) ..... 2 minuty roboty i dużo strachu by nic nie zepsuć, ale najważniejsze że efekt jest pozytywny.

Po podniesienia lustra (zgodnie z instrukcją) i dokładnemu spojrzeniu na matrycę widać było ten drobny paproszek. Odwróciłem aparat matrycą w dół, delikatnie włożyłem końcówkę gruszki do środka (dosyć duża, kupiona w aptece 2 lata temu oczywiście przedmuchana "na świeżo"). Dmuchnąłem dwa razy i patrzę - paproch dalej się trzyma. Kolejne dwa bardziej energiczne "dmuchy" wygoniły go z środka!
Zrobiłem kilka zdjęć nieba i białej ściany pokoju - zdjęcia są "czyste".
No i jaki dumny z siebie byłem w tym momencie, hmm prawdziwy fachowiec ze mnie ;-)))

W rozmowach dowiedziałem się, że gdyby przedmuchanie nie pomogło proponują następujące rozwiązanie.
- Owinięcie patyczka (takiego do czyszczenia uszu) cienkim woreczkiem nylonowym lub tkaniną która łatwo się elektryzuje. Wystarczy zbliżyć na odległość1 centymetr do matrycy i tak przygotowany "magnes" powinien przyciągnąć pyłki.
Sposób jest już przez nich wypróbowany a sam też pamiętam rozpakowując nie raz zakupy z "markietu", że faktycznie cienkie, plastikowe reklamówki bardzo się elektryzują przyciągając co nieco.

Oczywiście bardziej zabrudzone matryce najlepiej oddać do serwisu.

Pozostaje życzyć wszystkim jak najmniej kłopotów z paprochami, ale i odwagi bo zawsze musi być ten pierwszy raz by samemu zmierzyć się z ... problemem.

Igorsky
30-08-2007, 14:01
Odwróciłem aparat matrycą w dół, delikatnie włożyłem końcówkę...

Pdstawowy blad: powinienes trzymac aparat tak jak podczas zmieniania obiektywu, otworem w dol. W ten sposob jak to zrobiles ten fredzel gdzies ci sie jeszcze majta w srodku. No ale gosc jestes, wyczysciles ;-)

żółto-czarny
30-08-2007, 15:27
W rozmowach dowiedziałem się, że gdyby przedmuchanie nie pomogło proponują następujące rozwiązanie.
- Owinięcie patyczka (takiego do czyszczenia uszu) cienkim woreczkiem nylonowym lub tkaniną która łatwo się elektryzuje. Wystarczy zbliżyć na odległość1 centymetr do matrycy i tak przygotowany "magnes" powinien przyciągnąć pyłki.
Sposób jest już przez nich wypróbowany a sam też pamiętam rozpakowując nie raz zakupy z "markietu", że faktycznie cienkie, plastikowe reklamówki bardzo się elektryzują przyciągając co nieco.
Powinni byli to opatentować! ;-)

Piotr_ek
30-08-2007, 15:30
Pozostaje życzyć wszystkim jak najmniej kłopotów z paprochami

Ja zmieniam szkła średnio dwa razy dziennie. Czyszczenie matrycy profilaktycznie dwa razy na miesiąc za pomocą gruszki.
Czasami przedmu****ę za pomocą dmuchawki przy unicie stomatologicznym.
A za czyszczenie na mokro sam się nie biorę - od tego są odpowiedni fachowcy...

A kurzu w żaden sposób nie da się uniknąć...

gadas
30-08-2007, 15:49
Ustwa sobie migaweczke na 30s i szalej z gruszką, jeżeli nie pomoże bo np. paproch jest "przyklejony" do matrycy to tylko sewris, lecz jeśli serwis to pożegnaj się z aparatem na co najmniej 3 tyg, przed wysłaniem spisz numery fabryczne.

Serwis to załatwia w 1 dzień.
Wczoraj rano zawoziłem i juz dziś mam masze drugie firmowe D200
tak samo jak to pierwsze D200(miesiąc temu oddawane) czyszczenie kosztowało 80 zł
( dostarczyłem osobiście )
Ja bym nie demonizował .
Grucha apteczna tu powinna wystarczyć TYLKO BEZ TALKU