Zobacz pełną wersję : PROBLEM z SERWISEM i lampą błyskową
Witam, mam mały problem z dodzwonieniem się do Serwisu Nikona w Warszawie telefon albo przez cały dzień zajęty albo nie odbierają. Próbowałem napisać maila ale dostałem zwrotnego że nie doszedł.
Problem zaczął sie gdy przestała mi działać lampa błyskowa po 9 miesiącach normalnej pracy aparatu. Zważywszy na to , że kupowałem Nikona D50 w Bea-Błysk nie wiem czy znacie tę firmę internetowa w każdym bądź razie wysłałem aparat do nich, a oni z kolei twierdzą , że zawieźli go do Nikona i teraz on ma sie kontaktować ze mną . Podali numer zlecenia dla Nikona , ale kto wie czy to nie wygenerowany przez Bea-Błysk. Co radzicie , bo jak nie mam swojego maleństwa przy sobie to wariuje ;p
Pozdrawiam Ex!!
kronos28
10-08-2007, 09:40
dzwoń do oporu. Tak bywa w serwisie że albo nikt nie odbiera albo zajęte i czasami trza dużo cierpliwości aby się dodzwonić
Wczoraj miałem klienta w labie, który też próbował się dodzwonić i było cały czas zajęte, dzwonił cały dzień. Chłopcy zawaleni robotą chyba.
Kupowalem w Bea-Blysk, bo mam do nich bardzo blisko i firma wydaje sie byc w porzadku.
Nie mialem okazji nic reklamowac ale sprzedawalem Fuji S9600 komus, kto tez tam kupowal i takze nic nie zarzucal tej firmie.
Sadze, ze jest ok, dzialaja na rynku dlugo.
Tak jak pisali Forumowicze, dzwon, dzwon, dzwon ...
Oki w takim razie bede probowac i probowac ;p;p a ja myślałem ze Nikony sie nie psują i chlopaki na serwisie sie nudza i czekaj az moj nikon sie rozwali ;p;p heheh:D
EX!!. Jeśli od zakupu towaru nie upłynęło jeszcze dwa lata, to za naprawę towaru odpowiada sprzedawca. Jeśli masz jakieś pisemne potwierdzenie złożenia reklamacji w sklepie. To w terminie 14 dni od złożenia reklamacji sklep musi ci doręczyć pisemną odpowiedź na twoją reklamację. Jeśli tego nie zrobi, oznacza to że reklamacja i sposób jej załatwienia wybrany przez konsumenta zostały przez sprzedawcę uznane. Nie zawracaj sobie głowy z tym serwisem, bo to nie twój problem. To jest problem sprzedawcy, a jeśli sprzedawca nie dotrzyma ustawowego terminu, to będzie musiał wymienić towar na nowy lub zwrócić kasę. Poczytaj sobie ustawe "konsumencką", to wiele ci się wyjaśni.
Po ki wuj dzwonisz do Nikona. Oddałeś sprzęt sprzedawcy, więc do sprzedawcy dzwoń.
Sprzedawca o ile widze na urlopie :| nie ma nikogo na gg a aukcje na Allegro pokonczyly sie.
No to luksusowa sytuacja. Po powrocie wymieni towar lub zwróci kasę.
No to luksusowa sytuacja. Po powrocie wymieni towar lub zwróci kasę.
jak mi kaktus na ręce wyrośnie :D - znając polską rzeczywistość
Zważywszy na to , że kupowałem Nikona D50 w Bea-Błysk nie wiem czy znacie tę firmę internetowa w każdym bądź razie wysłałem aparat do nich, a oni z kolei twierdzą , że zawieźli go do Nikona i teraz on ma sie kontaktować ze mną . Podali numer zlecenia dla Nikona , ale kto wie czy to nie wygenerowany przez Bea-Błysk. Co radzicie , bo jak nie mam swojego maleństwa przy sobie to wariuje ;p
A jesteś pewien, że do Polskiego Nikona wysłali? Bo słyszałem, że oni wysyłają do Niemiec i z tamtąd też sprzęt sprowadzają.
Łaski nie robi. 14 dni miał? Miał.
No to zaczynamy dzonic do Bea BLYSK niech oni sie martwia ....hmmmm powiadasz 2 tygodnie:) w Bea BLYSK jest juz od 31.07 no to troche jeszcze poczekamy i do dziela.
Witam, mam mały problem z dodzwonieniem się do Serwisu Nikona w Warszawie telefon albo przez cały dzień zajęty albo nie odbierają. Próbowałem napisać maila ale dostałem zwrotnego że nie doszedł.
Problem zaczął sie gdy przestała mi działać lampa błyskowa po 9 miesiącach normalnej pracy aparatu. Zważywszy na to , że kupowałem Nikona D50 w Bea-Błysk nie wiem czy znacie tę firmę internetowa w każdym bądź razie wysłałem aparat do nich, a oni z kolei twierdzą , że zawieźli go do Nikona i teraz on ma sie kontaktować ze mną . Podali numer zlecenia dla Nikona , ale kto wie czy to nie wygenerowany przez Bea-Błysk. Co radzicie , bo jak nie mam swojego maleństwa przy sobie to wariuje ;p
Pozdrawiam Ex!!
Widzę, że nie tylko ja mam te same dwa problemy:
1. mnie też wysiadła wbudowana lampa błyskowa, tylko że w D40
2. też nie mogę się dodzwonić do serwisu Nikona
W końcu dodzwoniłem się do Call Center, podałem swoje namiary i poprosiłem o zwrotny kontakt.
Oddałeś do sklepu. Niech się oni martwią. Do kontaktów z serwisem Nikona trzeba dużo zdrowia. Bardzo dużo. Ci ze sklepu o tym wiedzą, więc wolą na Ciebie zwalić ten problem - nie daj się. Pozdr.
zazwyczaj są uprzejmie nastawieni do klientów ale teraz jest sezon urlopów i obsada serwisu mocno przerzedzona. Niedługo wszystko wróci do normy. Wiem, bo zajrzałem do nich. Cierpliwosci i maksymalnego wykorzystania światła dziennego.
EX!!. Jeśli od zakupu towaru nie upłynęło jeszcze dwa lata, to za naprawę towaru odpowiada sprzedawca.
No, tak to nie działa. To błędna interpretacja zarówno klientów, jak i niezorientowanych sprzedawców. Ustawa, reguluje kwestię odpowiedzialności sprzedawcy za wady towaru występujące z momencie zakupu, a nie za usterki powstałe podczas użytkowania sprzetu, chyba że ustarka powstała w określonych warunkach i w określonym czasie, ale to długawy wywód.
... A obowiązek rozpatrzenia reklamacji i udowodnienia, że nie jest to wada fabryczna spoczywa na sprzedawcy. Inaczej 2 lata odpowiedzialności byłoby tylko fikcją. Do 6 miesięcy od daty sprzedaży problem nie istnieje, bo jest domniemanie, że to wada fabryczna, a później sprzedawca musi wykazać, że tak nie jest. Co więcej. Nawet jeśli tak nie jest, to sprzedawca i tak odpowaida za to, żeby dało się w rozsądnym terminie taki sprzęt naprawić, bo jeśli się nie da, naprawić to też nie jest to zgodne z umową kupna-sprzedaży. Takie sprawy nie są proste, ale sprzedawca jednak odpowiada za sprzedany towar przez okres 2 lat i nie ma siły, żeby się od tego wykręcił.
Kilka miesięcy temu sprzedawca wymienił mi lodówkę, po 6 latach eksploatacji, bo tak dla reklamy, sam wpisał sobie przełużenie gwaranbcji i okresu odpowiedzialności do 7 lat (to mu wolno). Serwis stwierdził, że naprawa jest nieopłacalna, więc przyjechała nowa lodówka. Oczywiście po wymianie stosownych pism. Wcześniej uważali, że ich to nie obchodzi, bo to nie jest ich problem.
No właśnie przez taką interpretację i wbijanie do głowy tego typu informacji klienci przegrywają niektóre sprawy w sądach, bo ktoś im mówił, że jest 2 lata. Ustawa to reguluje bardzo dokładnie, problem polega na nie rozróżnianiu wady i usterki. Większość wad ujawnia się szybko i nie ma z nimi problemów, ale usterki powstałe po 1,5 roku, to juz inna bajka i nie jest z tym tak prosto, jak piszesz.
Tak, ale ta ustawa ma również zabezpieczyć klientów przed przypadkami sprzedaży towarów bez zapewnienia serwisu. Jeśli nie ma możliwości naprawy towaru, który się zepsuł, choć był używany zgodnie z przeznaczeniem, bo nie ma serwisu, bo się nie opłaca, bo się nie chce, bo nie ma części zamiennych, to sprzedawca również może mieć kłopot. Szczególnie w przypadku towarów, które używa się długo, a sprzęt foto się w tym mieści. Jeśli klient nie dogada się ze sprzedawcą lub z serwisem, to pozostaje Sąd. A jeśli w Sądzie taki sprzedawca powie, że nie może naprawić, bo nie ma serwisu, to raczej będzie miał w plecy. Choć oczywiście w konkretnych sprawach będzie to różnie wyglądało, bo Sądy są ....... .
Wszystko się zgadza, ale nie można generalizować. Nie ma czegoś takiego, jak 2 lata gwarancji od sprzedawcy. Gwarancji udziela producent, to ona zabezpiecza usterki eksploatacyjne. Producent też ma umowy z serwisem, który ma świadczyć usługi naprawy w czasie i po gwarancji. Sprzedawca odpowiada przed klientem, za to, co klientowi sprzedaje (tylko w momencie sprzedaży). Sprzedawca nie może odpowiadać za umowy producnta z serwisem, bo to nie on je zawierał, sprzedawca nie odpowiada też za warunki gwarancji, bo to nie on produkuje sprzęt.
Nie jestem sprzedawcą, ale siedzę w tym temacie trochę głębiej, problemów jest cała masa. To, że pewne sprawy są załatwiane, to często wynik dobrych układów sprzedawcy z hurtownią i hutrowni z dostawcą, a nie wynik dobrze działającej ustawy. Obroty, jakie generuje rynek polski nie są na tyle wysokie, aby sprzedawcy byli w stanie udźwignąć niektóre sporne sprawy, które często chcieli by załatwić, aby utrzymać dobrą markę sklepu, czy punktu sprzedaży, a to liczy się coraz bardziej. Niestety na razie klient szuka niskiej ceny, a więc i często niskiej jakości obsługi, towaru niekoniecznie legalnego i sprzedawanego półdarmo. No i tak koło się zamyka i zjadamy własny ogon.
Ciekawi mnie dlaczego Nikon Canon etc. nie konkurują (przynajmniej na naszym rynku) długością gwarancji. Aparat to jest jedyny produkt jaki kupiłem od 10 lat na który dostałem tylko rok gwarancji. Wygląda na to, ze producent nie jest pewny wytrzymałości swojego produktu. Produktu w cenie 2-3 średnich pensji...
Wygląda na to, ze producent nie jest pewny wytrzymałości swojego produktu. Produktu w cenie 2-3 średnich pensji...
Polskich pensji...
Większość nas, Polaków, uważa, że rynek polski jest bardzo ważny i dziwi się, dlaczego, to nikt za bardzo nie bije się o klienta. Globalnie jednak, w porównaniu do innych europejskich państw nasza siła nabywcza jest delikatnie mówiąc kiepska, a sprzedaż lustrzanek zauważalna, ale w stosunku do innych rozwiniętych państw raczej niewielka. Dlaczego więc Canon, czy Nikon nie są mocno obecne, bo ich główny obrót to nie Europa Wschodnia, dlaczego tu sprzedaje, bo rynki zachodnioeuropejskie są wysocenasycone zaawansowaną elektroniką, a rynki wschodnioeuropejskie, to rynki chłonne. Ale wystarczy przeliczyć pensje na euro i wszystko się wyjaśnia.
Wystarczy spojrzeć na problem też z innej strony. Utrzymanie przedstawicielstwa w Polsce, biura handlowego, obsługi, serwisu, to ogromne koszty. A to trzeba utrzymać ze sprzedaży w Polsce. Ilu z Was kupiło lustrzankę za granicą ?
Piotr, sam sobie zaprzeczasz, rynek chłonny ale do d... Jeszcze sie okaże, że oni dopłacają do tego, żebyśmy mogli cieszyć sie swoimi aparatami. Wzruszajace :-)
Chłonne, ale potencjalnie, tego nie dodałem rzeczywiście. Wystarczy zwrócić uwagę na totalną olewkę Canona na targach w Łodzi od kilku ładnych lat, Nikona widać, coś się dzieje, ale jeżeli sprzęt dobrze się sprzedaje, to wędruje do Europy zach. (problemy z 18-200 VR, 55-200VR, D80 - oczywiście w swoim czasie, a nie po nasyceniu rynków europejskich), Olympus, to troche inna historia. To nie jest zresztą problem tylko foto. W Polsce, Czechach, Estonii itp, warto się pokazać, bo może kiedyś ..., poza tym trzeba budować wizerunek dla przyszłych pokoleń, które maja szanse mieć więcej pieniędzy.
Masz racje, z pewnością są lepsze rynki niż nasz, ale 39 milionów to nie wkij dmuchał. Polski z Czechami, a tym bardziej z Estonią nie wrzucałbym do jednego kotła, bo stosunki populacji w tych krajach wynoszą odpowiednio 4:1:0.1 ;-) Może nie kupuje sie u nas najdroższych sprzętów, ale cyfrówki trafiły już dawno pod strzechy.
Niemniej, Pentax daje dwa lata gwarancji, a my i tak pokupowalismy Nikony, wiec w sumie im to ryba ;-)
Ladny OT, autor wątku nam czółki pourywa :-)
No właśnie staram się wytłumaczyć, te problemy w kontaktach z serwisem i nie tylko (żeby nie było tak zupełnie obok tematu). Tak kończąc, to wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo nie będzie normalnie, a zdjęcia czymś robić trzeba.
"Siadła" mi wbudowana lampa w D70. W serwisie nie chcą mi powiedzieć ile kosztuje naprawa. Odpowiedzią jest "proszę przysłać". Wie ktoś ile kosztuje naprawa?
Trochę szkoda, że nikona nie stać na dłuższą gwarancję, bo np taki niszowy Olympus dba o klienta przez te 24 miesiące, a słyszałem też o przypadkach, że aparat został naprawiony za darmochę po wygaśnięciu gwarancji :idea:
pzdr
KIA, ma 7 lat gwarancji (czy ileś tam), czy oznacza to, że to lepszy samochód ? Jedni muszą walczyć o klienta, inni chcą, jeszcze inni nie muszą, a są tacy, którzy nie chcą. Idealnie pasują mi tu nazwy firm, ale nie napiszę.
Lepszy, nie lepszy nie w tym rzecz, bo dla mnie jako klienta lepiej mieć gwarancję na dłużej, niż jej nie mieć. Konkurencja musi być, bo wtedy objawia się to jakimiś bonusami dla nas kupujących ;-)
pzdr
"Siadła" mi wbudowana lampa w D70. Nijak nie mogę wyzwolić błysku. W serwisie nie chcą mi powiedzieć ile kosztuje naprawa albo widełki cenowe tejże. Odpowiedzią jest "proszę przysłać". Wie ktoś ile kosztuje naprawa? Dodam jeszcze, że nie mam czym i jak sprawdzić działania z lampą zewnętrzną. Dziękuję z góry za odpowiedzi. Pozdrawiam.
"Siadła" mi wbudowana lampa w D70. (...)
Skoro jesteś z Małopolski, to odwiedź serwis przy ul. Czapskich w Krakowie. Na pewno będzie taniej (i być może lepiej) niż na "Postępu" w Warszawie... :-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.