Zobacz pełną wersję : D200 Mydło w JPG jakie ustawienia
gregfoto
01-08-2007, 07:43
Witam Wszystkich,
Temat już wcześniej poruszany na forum, ale... prosze o pomoc
Od niedawna jestem właścicielem puszki d200 - wcześniej d70. Mam wrażenie, że przy jpg (przy niewielkich zmianach w ustawieniu menu aparatu) zdjęcia są "zamydlowe" - bez właściwej ostrości, kontrastu itd. (mam nadzieję, że nie jest to wina mojego korpusu...)
Niestety nie mam zbyt wiele wolnego czasu na moje hobby, aby dokonywać obróbki RAW w kompie (ponoć daje rewelacyjną jakość zdjęć).
Czy ktoś zna szybką metodę ustawień w menu aparatu celem zniwelowania tych efektów? (przyznam, że wolałbym raczej korzystać z labów w wywoływaniu zdjęć, niż ślęczyć nad kompem i drukarką)
Pozdrawiam wszystkich
O rany... znowu.... zapoznaj się z wyszukiwarką... PROSIMY ;)
np.
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=23635
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=20822
Jacek B.
01-08-2007, 08:28
a nie lepiej było kupić D80? Tańszy i moim zdaniem leprzy.
a nie lepiej było kupić D80? Tańszy i moim zdaniem leprzy.
LEPRZY on może i jest, ale lepszy to już niekoniecznie.
leprzy to taka forma powstala po zaistnienieniu na polskiej scenie politycznej Andrzeja Opalonego
O rany... znowu.... zapoznaj się z wyszukiwarką... PROSIMY ;)
np.
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=23635
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=20822
Autor tego tematu zadał pytanie o konkretne ustawienia w menu aparatu, które dałyby mu ostrość zbliżoną do d70
Pierwszy podany przez kolegę link nie daje odpowiedzi na postawione przez autora wątku pytanie - nie ma tam absolutnie nic
w drugim linku jest tylko jedna propozycja ustawień:
Sharpening: Normal
Tone: Low contrast
Saturation: Normal
Nikkor 60mm Micro, F9, ISO 100
Zdjęcie tam zostalo zrobione jednym z najostrzejszych obiektywów ze stajni nikona i ma całkiem przyzwoitą ostrość, ale kilka stron dalej jest fotka zrobiona przy pomocy d70 i tamrona 28-70 i jakoś nie widzę różnicy na korzyść (teoretycznie lepszej) stałki nikona
Drodzy koledzy zanim odeślecie kogoś do opcji SZUKAJ warto by było gdybyście byli pewni, że taka odpowiedź gdzieś jest. Jeśli takiej pewności nie macie, to moim zdaniem jest to tylko nabijanie sobie postów.
[...]
Drodzy koledzy zanim odeślecie kogoś do opcji SZUKAJ warto by było gdybyście byli pewni, że taka odpowiedź gdzieś jest. Jeśli takiej pewności nie macie, to moim zdaniem jest to tylko nabijanie sobie postów.
Przytoczone wątki mają na celu pokazanie, że autor nie jest jedynym użytkownikiem którego nachodzą myśli o nieostrości czy też "mydle" z puszki D200. W wątkach tych wyjaśnione jest, że zależy to od podejścia do tematu. Jest podany jeden przykład na ustawienia. Pytanie czy to "złote" ustawienia? Raczej nie... Autor powinien poprzeglądać chociaż posty i dojść do wniosku, że nie ma co roztrząsać tego po raz kolejny, bo gdyby takie "złote" ustawienia do robienia "pięknych" zdjęć w każdych warunkach istniało, zapewne byłoby podane już dawno na forum i przyklejone w wyeksponowane miejsce forum... ;)
No dobrze. Wystarczy ustawić:
Sharpening: High (+2)
Tone: High (+2)
Zrobić zdjęcia na papierze, zobaczyc co wyjdzie, a następnie przystąpić do zmniejszania tych wartości.
gregfoto
01-08-2007, 12:29
Szanowni Państwo,
Z góry przepraszam wszystkich profesjonalistów zapoczątkowaniem (jak się okazuje czytając posty) dość ogranym już tematem. Myślę jednak, że w każdym przypadku zamiecenie czegoś pod dywan i zaklęcie rzeczywistości nie spowoduje samoczynnego zniknięcia problemu...
Jestem amatorem, dla którego fotografia to jedynie hobby. pozostaję Nikonowcem od początku mojej zabawy z fotografią, stąd moje przywiązanie do tej marki. Jak dotąd kupując coraz nowszy aparat (świat w końcu idzie do przodu, a zamożność społeczeństwa wzrasta) zawsze uzyskiwałem lepsze rezultaty.
Jak się okazuje (z info na forum), D200 wymaga poświęcenia tygodnia na zapoznanie się z instrukcją i miesięcy na wypróbowanie ustawień celem uzyskania zadowalających efektów...
Ustawienia fabryczne (a więc tuż po zakupie, bez wnikania dogłębnie w instrukcję) i szkło 18-200 VR dają w JPG jak zapewne Panowie wiecie, efekty dość mizerne.
Szuka więc życzliwej pomocy, jak móc korzystać z dobrodziejstw D200 nie będąc profesjonalistą, a chcąc w zabawie w fotografowanie (a nie we wnikanie w meandry techniki i instrukcji) znajdować jak do tej pory samozadowolenie...
Pozdrawiam Wszystkich i dziękuję za wyrozumiałość
Witam,
miałem podobne problemy jak Ty, gregfoto. W tej chwili ich już nie mam, bo:
1. Focę tylko w RAW-ach. Rozumiem, że nie masz czasu, itd, ja też :smile: . Dlatego do wołania RAW-ów proponuję Ci Capture One LE. To w sumie kilka suwaków, a efekty, w porównaniu do JPG-ów z puszki - duuuużo lepsze. Obróbka fotki w C1: poprawienie ekspozycji, balans bieli, wyostrzenie i jakiś crop - to kilkadziesiąt sekund. Nie wiem dlaczego, ale tak to już jest, że im wyższa klasa puszki, tym gorsze JPG-i z niej wychodzą.
2. Praktycznie nie korzystam z "wynalazków" w rodzaju N18-200VR. Różnica w jakości fotek wykonanych tym szkiełkiem i np. 70-200VR jest dla mnie porażająca. Nie wszyscy na tym forum się ze mną zgodzą, ale tak niestety jest. I nie piszcie mi, proszę, że mój N18-200VR jest jakiś "walnięty". Dla mnie większość sampli, jakie widziałem wykonana za pomocą tego szkła jest mydlana.
3. Faktem jest, że fotki z D200 są dość miękkie, ale po wyostrzeniu daje się zrobić z nich żylety. Tylko szkiełko musi być fajne, bo inaczej przy wyostrzaniu rosną tylko szumy, a szczegółów jak nie było tok nie ma. Zauważyłem, że tak właśnie jest z fotkami z N18-200, zwłaszcza w okolicach pełnej dziury na długim końcu.
To tyle ode mnie, pozdrawiam QuadMan.
(...)
2. Praktycznie nie korzystam z "wynalazków" w rodzaju N18-200VR. Różnica w jakości fotek wykonanych tym szkiełkiem i np. 70-200VR jest dla mnie porażająca. Nie wszyscy na tym forum się ze mną zgodzą, ale tak niestety jest. (..)
A ja się z Tobą zgadzam, według mnie to szkiełko to jakieś nieporozumienie. Cena nijak się ma do jego jakości w uzyskanych zdjęciach. Proszę nie linczować ;)
hehe - to tak jakby porównać toyotę corollę do bolidu F1;)
porównaj hiperzoom Nikona do hiperzoomu Tamrona czy Sigmy. Nie ma sensu porównanie tego szkła do jednego z najlepszych profesjonalnych 70-200
Nie wiem dlaczego, ale tak to już jest, że im wyższa klasa puszki, tym gorsze JPG-i z niej wychodzą.
Odpowiedź jest dość oczywista. Lustrzanka ta plasowana jest w segmencie "pro", a tacy ludzie zwykle nie robią JPG (taka w każdym razie jest myśl przewodnia konstruktorów). Niemniej jednak jakość JPG D200 jest 5+ (jak dla mnie) oczywiście przy założeniu, że zdjęcia robi się dobrymi szkłami.
Osobiście znalazłem w książce Toma Hogana taką poradę dla "zwykłych" śmiertelników:
Long Exp NR On*
High ISO NR Off*
Image Quality Fine
Image Size Large
JPEG Compression Optimal Quality
White Balance Auto
ISO 200 or 400, as appropriate*
Optimize Image Sharpening +1*
Tone Comp Normal
Color Space sRGB
Color Mode I for portraits, III for scenics*
Autofocus Mode AF-S (Single Servo)
Autofocus Area Mode Dynamic Area*
Metering Method Matrix Metering
Internal Flash Mode TTL
File No. Seq. ON*
Image Rotation ON
Taką dla "maniaków obróbki plastycznej" :)
Image Quality NEF (Raw)*
NEF Compression Off
ISO 100 to 400 max
White Balance PRE* or actual condition*
Optimize Image Sharpening None*
Tone Comp Normal
Color Space AdobeRGB
Color Mode II for everything*
Autofocus Mode AF-C* (Continuous Servo)
Autofocus Area Mode Dynamic Area*
Sam, osobiście, wszystko wyłączyłem robię RAW a później suwam suwaki :)
pozdrawiam
Remek
BugsBunny
01-08-2007, 16:03
Różnica w jakości fotek wykonanych tym szkiełkiem i np. 70-200VR jest dla mnie porażająca. Nie wszyscy na tym forum się ze mną zgodzą, ale tak niestety jest. I nie piszcie mi, proszę, że mój N18-200VR jest jakiś "walnięty". Dla mnie większość sampli, jakie widziałem wykonana za pomocą tego szkła jest mydlana.
QuadMan, wybacz ale porównanie jest bez sensu. Oczywiście że z 70-200 są lepsze fotki, ale on kosztuje 3x więcej i trzeba sobie jeszcze dokupić 17-55/2.8 za kolejne dwa 18-200
zresztą IMO różnica nie jest porażająca, a na pewno nie jest proporcjonalna do różnicy w cenie
Równie dobrze można napisać, że nie korzystam z wynalazków w rodzaju D200, bo przy Hasslu H3D to jest nędza...
a co do tematu wątku - tak, D200 robi mydlane jpg na domyślnych nastawach wyostrzania, i już, bo ma mocny filtr AA. Trzeba ustawić Sharpening na + ileśtam, albo lepiej wyostrzyć USM w programie edycyjnym, a jeszcze lepiej robić NEFy i wyostrzać w obróbce - niestety są duże, szybko zapełniają kartę i obciążają komputer.
nastawu less contrast proponuję nie nadużywać - np. przy mglistym krajobrazie albo pastelowym niebie efekt jest niekorzystny
Fakt, ze na domyslnych ustawieniach jpegi z D200 sa nieco mydlane w porownaniu do chociazby D40. ja mam na stale sharpening +1 lub 2 (imho najwieksza roznica jest miedzy wyostrzeniem na normal a +1, kolejne +2 wnosi, jak dla mnie juz tylko bardzo delikatna roznice, czesto niezauwazalna), Color mode III, reszta parametrow na normal.
Witam,
QuadMan, wybacz ale porównanie jest bez sensu. Oczywiście że z 70-200 są lepsze fotki, ale on kosztuje 3x więcej i trzeba sobie jeszcze dokupić 17-55/2.8 za kolejne dwa 18-200
zresztą IMO różnica nie jest porażająca, a na pewno nie jest proporcjonalna do różnicy w cenie
Równie dobrze można napisać, że nie korzystam z wynalazków w rodzaju D200, bo przy Hasslu H3D to jest nędza...
O raany BugsBunny, nie chodziło mi bynajmniej o to, aby się czepiać N18-200, a wątek dotyczył mydła z JPG z D200, a ponieważ gregfoto wspomniał coś o tym szkiełku, to napisałem że ono może być jedną z przyczyn tego mydła. Filtr AA jest "mocny", to prawda, ale z dobrym szkłem daje się wyciągnąć sporo detali choćby za pomocą USM, a z kiepskim szkłem zamiast detali dostaniesz szumy. Zaraz napiszesz, że jak N18-200 się przymknie do 8 itd... Ja to wszystko wiem, ale uważam, że fotki z D200 mogą być niesamowicie ostre mimo filtra AA, pod warunkiem używania szkieł z wyższej półki.
Zresztą, po głębokim namyśle, dochodzę do wniosku, że możemy sobie odpuścić teksty "różnica jest/nie jest porażająca", jak wiadomo jest to względne i zależy od oceniającego. Niniejszym pierwszy to czynię i nie zamierzam już czepiać się N18-200VR :oops: .
Pozdrawiam, QuadMan
BugsBunny
01-08-2007, 16:45
OK, rozumiem o co Ci chodzi, ale mam i 18-200, i 70-200, i naprawdę różnica w ostrości nie jest aż tak wielka żeby tłumaczyć tym mydlany obraz D200. On po prostu ma silny filtr AA, który miał zabezpieczać przed morą, a przy okazji "mydli".
Da się spokojnie wyostrzyć zdjęcia softem, nie trzeba koniecznie szkieł za 6kzł. A jak się może kiedyś spotkamy to popstrykasz sobie moim 18-200 i zobaczysz, że nie jest taki zły ;-)
spiritwood
01-08-2007, 17:31
wyedytowano...
Witam,
miałem podobne problemy jak Ty, gregfoto. W tej chwili ich już nie mam, bo:
1. Focę tylko w RAW-ach. Rozumiem, że nie masz czasu, itd, ja też :smile: . Dlatego do wołania RAW-ów proponuję Ci Capture One LE. To w sumie kilka suwaków, a efekty, w porównaniu do JPG-ów z puszki - duuuużo lepsze. Obróbka fotki w C1: poprawienie ekspozycji, balans bieli, wyostrzenie i jakiś crop - to kilkadziesiąt sekund. Nie wiem dlaczego, ale tak to już jest, że im wyższa klasa puszki, tym gorsze JPG-i z niej wychodzą.
Zgadzam się z poczatkiem wypowiedzi - wywołane RAW są ostre. Co do wyższej puszki - D2X,H ma ostrzejsze jpgi.
2. Praktycznie nie korzystam z "wynalazków" w rodzaju N18-200VR. Różnica w jakości fotek wykonanych tym szkiełkiem i np. 70-200VR jest dla mnie porażająca. Nie wszyscy na tym forum się ze mną zgodzą, ale tak niestety jest. I nie piszcie mi, proszę, że mój N18-200VR jest jakiś "walnięty". Dla mnie większość sampli, jakie widziałem wykonana za pomocą tego szkła jest mydlana.
a tu ostro napiszę bzdura. mam zdjęcia zrobione na przemian 70-200 i 18-200. nie da się ich rozróżnić. Studio, przysłona chyba 8 co oznacza tylko przymknięcie o 1 działkę od max możliwej przysłony.
przychylam się (jak i większość) że to zasługa silnego filtra AA, więc nie ma znaczenia czy to 18-200 czy 85/1.4
A ja będę oryginalny i powiem, nie wiem jak Wasze D200 ale mój wcale nie robi mydlanych zdjęć. Fakt, że robię zdjęcia NEF+JPG FINE (a co nie wolno mi) i często NEF do obróbki, ale jpg uwazam za całkiem ostre tzn. nie widzę aż takiej przepasci pomiędzy D70 a D200 no chyba, że mam zepsutego D200 :)
Autor tego tematu zadał pytanie o konkretne ustawienia w menu aparatu, które dałyby mu ostrość zbliżoną do d70
Pierwszy podany przez kolegę link nie daje odpowiedzi na postawione przez autora wątku pytanie - nie ma tam absolutnie nic
w drugim linku jest tylko jedna propozycja ustawień:
.....
W imieniu autora dzięki za odpowiedź. Nie cierpię jak ktoś zadaje pytanie, a ktoś inny się wymądrza że już takie pytanie było zadane. Jest o wiele łatwiej zapytać wprost, niż spędzić godziny przeczesując setki wątków a nuż gdzieś jest zakodowana odpowiedź. Podobnie łatwiej jest po prostu odpowiedzieć, zamiast się wymądrzać że to już było. Nawet jeśli to już dwudziesta odpowiedź na dwudzieste identyczne pytanie. Nie mam nic przeciwko temu aby to samo pytanie było zadawane wiele razy.
ludzie kupują aparat za 4500 pln i nie mają czasu ,, ślęczeć nad kompem by obrobić zdjęcia'' , a mają czas na robienie zdjęć?, no chyba że na imieninach robią, niestety cyfrowe (w jakiejkolwiek postaci) aparaty nie dają gotowych dobrych zdjęć , raw pozwala uzyskać akceptowalne rezultaty a dalsza obróbka bardzo dobre. Jak sie nie ma czasu by ślęczeć nad kompem to cała zabawa traci sens
Zbigniew
01-08-2007, 21:51
Blekota - masz rację i nie masz racji. Ja też jestem zwolennikiem postprocessingu i zdjęcia robię tylko i wyłącznie w NEFach, zwykle stałkami - jestem zachwycony z rezultatów. Z drugiej strony kolega pyta jak zrobić, aby JPGi były strawne i też ma prawo tego wymagać.
Moim zdaniem ustawienie sharpening na High daje całkiem przyzwoite rezultaty prosto z puszki. Saturacja może być też nieco zwiększona, ale trzeba uważać, aby nie przesadzić. Reszta parametrów może być ustawiona w miarę neutralnie. Zdjęcia powinny być dobre/bardzo dobre jakościowo. Ale doskonałe będą jak polubisz NEFy. Również polecam jak niektórzy przedpiszcy C1 - szybki, dobry, praktycznie-wywołujący-automatycznie ;)
Pozdrawiam!
gregfoto
01-08-2007, 23:41
Szanowni Przedmówcy,
Dziękuję za wszystkie posty - mimo to nie chciałbym traktować tej dyskusji jako zamkniętą i w dalszym ciągu proszę o rady... (może proszę o maila na :
[email protected] aby nie nudzić tematem)
N18-200 kiepski, jakieś filtry, które miały być pomocne a pogarszają jakość... Dla mnie to brzmi tak, jakbym z powodu zakupu Mercedesa (jako "profesjonalnego samochodu" - odpowiednika D200) aby jeździć, musiał mieć licencję pilota bombowca strategicznego...
Ponoć Canon 5D tak nie ma...
Obawiam się, że (tak jak zapewne wielu innych hobbystów) nieliczny wolny czas wolałbym przeznaczyć na fotografowanie, a nie na ślęczenie przed kompem w nadziei, że coś się uda wycisnąć. Może to wina niechęci do zapoznania się z tajnikami programów graficznych?
Zakładam, że w erze "przedcyfrowej" wielu z nas też nie miało własnej ciemni, lecz korzystało z "zakładów wywołujących zdjęcia" - w większości czarno-białe jak pamiętacie...
Może to inne czasy, dla mnie cyfra to nie cel sam w sobie - to głównie brak ograniczenia w przedmiocie negatywów, natychmiastowość etc...
Dziękuję raz jeszcze za wszelkie rady, jak się okazuje, mając D200 nie możemy ograniczyć się tylko do fotografowania...
Pozdrawiam
G
Artjablo
01-08-2007, 23:42
Miałem D200 przez trzy miesiące, ale sie go pozbyłem na rzecz Fuji. Po Nikonie został mi plik z ustawieniami, który kiedyś ściągnąłem z netu. Może się komuś przyda: http://chomikuj.pl/Artjablo/nikon+D200
Pozdrawiam
jakieś filtry, które miały być pomocne a pogarszają jakość... Dla mnie to brzmi tak, jakbym ..
, jak się okazuje, mając D200 nie możemy ograniczyć się tylko do fotografowania...
Pozdrawiam
G
bo tak już wtej fizyce jest, że wszystko ma swoje konsekwencje. Dołożenie filtrów eliminuje morę, a pogarsza ostrość.
w cyfrze niestety nie można ograniczyć się do fotografowania. Rozumiem cię,bo ja też bym tak chciał. Nie lubię obróbki.
sprocket
02-08-2007, 00:50
Podpisuje sie pod wypowiedzia ps. Swiatlo - powtarzalnosc postow nie jest tylko zasmiecaniem forum, czasami przynosi to nowy watek i czlowiek uczy sie jeszcze raz cos nowego, ostatnio zostalem tak potraktowany dwa posty nizej gdzie odpowiedzi na moje zadane pytanie w szukaj byly moze ze dwie.
Naprawde jesli drazni was taki temat to chyba latwiej jest nie odpowiadac a jesli juz podac sensownego linka do tego tematu.
Dla autora watku powiem by dostosowal sie do rad danych przez forumowiczow ale lepiej by robil zdjecia w Raw
D200 raczej stworzony jest dla formatu Raw.
RomanZWrocławia
02-08-2007, 09:17
tworzenie nowych wątków na poruszane wcześniej tematy JEST zaśmiecaniem forum.
Zmniejsza jego informacyjną funkcjonalność. Przykładem kilkanaście co najmniej wątków : "jak zdalnie odpalić SBXXX z aparatem Nikon DXXX" itp.
Kolejny szukający informacji na interesujący go temat będzie przedzierał się przez naście założonych wątków zamiast znaleźć odpowiedź w jednym miejscu
Takie postępowanie wywołuje we mnie wrażenie, że nowy zazwyczaj forumowicz nie zadał sobie odrobiny trudu by najpierw w sporych przecież zasobach forum poszukać samodzielnie potrzebnych informacji.
przypomnę o możliwości dopisywania swoich pytań w istniejących już od dawna wątkach - swoiste ich "ożywianie"
odpadnie zarzut nieskorzystania z wyszukiwarki
POZDRAWIAM
W imieniu autora dzięki za odpowiedź. Nie cierpię jak ktoś zadaje pytanie, a ktoś inny się wymądrza że już takie pytanie było zadane.
Czytając powyższe zdanie ręce mi opadły do samej podłogi... albo nawet jeszcze niżej...
Czytając powyższe zdanie ręce mi opadły do samej podłogi... albo nawet jeszcze niżej...
Roofman, twoje ręce samodzielnie czytały to zdanie, czy musiałeś im jakoś pomagać? Tak tylko z ciekawości pytam, bo logiki w twojej wypowiedzi raczej trudno się doszukać.
Może za mocno z kontekstu wyrwałem. Jeśli pada takie coś:
"Nawet jeśli to już dwudziesta odpowiedź na dwudzieste identyczne pytanie. Nie mam nic przeciwko temu aby to samo pytanie było zadawane wiele razy."
To ja się poddaję i nie podtrzymuję dalszej dyskusji na zadany temat.
Ja również mam ten "mydlący" zestaw (D200+18-200VR) i jest to na razie mój jedyny obiektyw, nie mam więc możliwości porównania. Moje zapędy robienia nim prawie wszystkiego (m.in. pseudomakro) szybko zostały wyhamowane przez jakość obrazu w JPEG (pomimo wyostrzania +2). Na długim końcu nawet przymykanie przysłony niewiele daje. Podobnie jak wiele innych osób nie bardzo mam czas na obróbkę RAW, ale w tej sytuacji (105 VR jest dopiero w planach) chyba nie mam innego wyjścia. Mam nadzieję, że jest to szansa na wyraźne poprawienie efektów, bo obiektywu nie zamierzam się pozbywać, pomimo jego pewnych ograniczeń. Jestem tylko amatorem, więc będę musiał iść na kompromis: dobry obiektyw do makro i uniwersał do reszty zastosowań. No może kiedyś jeszcze coś...
pzdr dla wszystkich niezbyt zadowolonych z JPEG.
gregfoto
02-08-2007, 17:47
No dobrze, dziękuję wszystkim za posty i opinie, nie wiem, czy pogodzę się z rzeczywistością, że miast fotografować, komputerujemy...
A propos, byłby ktoś zainteresowany zakupem ode mnie mojego D200 i N18-200VR + SB600, N70-300 + filtry i dodatki (wszystko używane - kupione parę miesięcy temu,jednak w doskonałym stanie)?
Pozdrawiam wszystkich i dziekuję
PS oferty proszę kierować na maila:
[email protected]
Heh - zależy jaka kwota by cię interesowała.
Taki sprzet to tylko mozna oddac. :mrgreen::mrgreen:
Sprzedawac niewarto. :mrgreen::mrgreen:
A propos, byłby ktoś zainteresowany zakupem ode mnie mojego D200 i N18-200VR + SB600, N70-300 + filtry i dodatki (wszystko używane - kupione parę miesięcy temu,jednak w doskonałym stanie)?
Postaraj się sprzedać ten zestaw przed 22 sierpnia, bo wtedy Canon ma ponoć zaprezentować coś nowego i znając życie zacznie się kolejna fala wyprzedaży puszek i szkieł nikona i ceny mogą nieco pójść w dół
a co do ostrości bez obróbki, to moim zdaniem albo stary ale bardzo dobry d70 albo 20d lub 30d canona
No dobrze, dziękuję wszystkim za posty i opinie, nie wiem, czy pogodzę się z rzeczywistością, że miast fotografować, komputerujemy...
A propos, byłby ktoś zainteresowany zakupem ode mnie mojego D200 i N18-200VR + SB600, N70-300 + filtry i dodatki (wszystko używane - kupione parę miesięcy temu,jednak w doskonałym stanie)?
Pozdrawiam wszystkich i dziekuję
PS oferty proszę kierować na maila:
[email protected]
"Komputerowanie" wkroczyło do fotografii w momencie pojawienia się aparatów cyfrowych. Jeśli chcemy tylko pstrykać, nie powinniśmy decydować się na nikona D200, tutaj wystarczy Nikon D40. Nikon D200 to aparat dla "cierpliwych". Ja focę D200 tylko w RAW. Jeśli robię dokumentację to najczęściej w JPEG i używam Canona IXUS 40 - wystarcza spokojnie.
gregfoto - w szkole profesorowie starej daty, którzy używają również systemu cyfrowego mają taką opinię o swoich kolegach fotografikach, którzy pozostali przy tradycyjnej fotografii: "Kiedyś puszyli się pokazując swoją legitymację fotografika, dzisiaj nie umieją znaleźć sobie miejsca w branży".
Jeśli jesteś amatorem i nie chcesz rozwijać swojego warsztatu nie zabieraj się za profi sprzęt.
Jeśli nie chcesz wywoływać fot na komputerze, nie zabieraj się za profi sprzęt.
Jeśli nie chcesz się czegoś nauczyć nie zaśmiecaj forum.
"Jeśli motocykl 1000cc (D200) jest zbyt duży i masz same wywrotki a liczyłeś na rekreację to zacznij od skutera do 50cc"
BugsBunny
05-08-2007, 19:39
Rofity, to trochę zbyt daleko idące wnioski
tak jak w fotografii analogowej, tak samo w cyfrowej da się spokojnie żyć bez obróbki komputerowej, bo ratowanie gniotów mozolnym dłubaniem w PS to żadna chwała, a z kolei tworzenie całkiem innej rzeczywistości to już raczej digart, nie fotografia
Najlepsze zdjęcia National Geographic stworzono bez PSa na archaicznym slajdzie Kodaka i dalej można robić równie dobre nie korzystając ze sztandarowego produktu Adobe - przynajmniej takich fotografów ja cenię znacznie bardziej niż herosów PS.
Autor wątku ma problem z ostrością zdjęć, ale żeby go rozwiązać wcale nie musi znać się choćby trochę na edycji zdjęć cyfrowych. Wystarczy wiedzieć w czym problem i rozwiązać go jedną funkcją w PictureProject.
a rozgraniczanie amator/profi na podstawie posiadanego korpusu jest bez sensu, nie widzę żadnego powodu żeby nawet totalny fotoignorant nie mógł sobie sprawić D2Xs i używać go z powodzeniem, bo szybki, wygodny i szybkie serie robi...
Rofity, to trochę zbyt daleko idące wnioski
tak jak w fotografii analogowej, tak samo w cyfrowej da się spokojnie żyć bez obróbki komputerowej, bo ratowanie gniotów mozolnym dłubaniem w PS to żadna chwała, a z kolei tworzenie całkiem innej rzeczywistości to już raczej digart, nie fotografia
Najlepsze zdjęcia National Geographic stworzono bez PSa na archaicznym slajdzie Kodaka i dalej można robić równie dobre nie korzystając ze sztandarowego produktu Adobe - przynajmniej takich fotografów ja cenię znacznie bardziej niż herosów PS.
Autor wątku ma problem z ostrością zdjęć, ale żeby go rozwiązać wcale nie musi znać się choćby trochę na edycji zdjęć cyfrowych. Wystarczy wiedzieć w czym problem i rozwiązać go jedną funkcją w PictureProject.
a rozgraniczanie amator/profi na podstawie posiadanego korpusu jest bez sensu, nie widzę żadnego powodu żeby nawet totalny fotoignorant nie mógł sobie sprawić D2Xs i używać go z powodzeniem, bo szybki, wygodny i szybkie serie robi...
BugsBunny - twoja obrona autora wątku "trąci myszką". Czasy się zmieniły i mamy technologiczną wolność wyboru.
--------------------
Autor wątku ma problem z ostrością zdjęć, ale żeby go rozwiązać wcale nie musi znać się choćby trochę na edycji zdjęć cyfrowych. Wystarczy wiedzieć w czym problem i rozwiązać go jedną funkcją w PictureProject.
-----------------------------------
Autor ma problem z ostrością, dlatego sprzedaje zestaw... Może dobrze zrobi... Skuter do 50cc całkowicie wystarczy. Albo przejdzie na canona 5D (1250 cc)...
SZKODA SŁÓW.
BugsBunny
05-08-2007, 20:53
BugsBunny - twoja obrona autora wątku "trąci myszką". Czasy się zmieniły i mamy technologiczną wolność wyboru.
Nieprawda. Zmieniła się technologia zapisu obrazu - ale idea pozostała ta sama. Nadal można robić świetne zdjęcia bez obróbki komputerowej, a jak ktoś nie potrafi - tak, wtedy można go nazwać amatorem, nawet jak ma D200.
Sprawnemu fotografowi komputer wystarczy do skorygowania niedoskonałości sprzętu. Ja prawie nie obrabiam swoich zdjęć - nie dlatego że nie umiem, bo coś czasem dłubię, ale na ogół nie potrzebuję. A korpus przypadkiem mam profesjonalny, ale sobie z nim radzę.
Tak żeby nie ciągnąć dyskusji - najpierw trzeba się nauczyć fotografowania, a dopiero potem Photoshopa, nie odwrotnie.
Ostrość jpg w D200 to drobny problem czysto techniczny i mam nadzieję że autor wątku nie sprzeda świetnego zestawu tylko dlatego.
Podobnie jak wiele innych osób nie bardzo mam czas na obróbkę RAW Ze tak z ciekawosci zapytam; ile zdjec dziennie robisz, ze nie masz na to czasu?
Ze tak z ciekawosci zapytam; ile zdjec dziennie robisz, ze nie masz na to czasu?
Może niezbyt precyzyjnie to ująłem. Brakuje mi odpowiedniej ilości czasu nawet na robienie zdjęć (od kwietnia zrobiłem ok. 2500), ale zdaję sobie sprawę, że aby mieć dobre efekty będę musiał korzystać z RAW (i czas na obróbkę będzie niezbędny) . Wracając do 18-200, przy max. ogniskowej najlepsze efekty miałem przy przysłonie 11 i 13, dużo lepsze niż przy 8. Widzę też światełko w tunelu: z powodu sympatycznej obniżki cen na 105VR (-300 PLN), chyba niedługo będę miał prawdziwy sprzęt do makro:smile: i jeszcze zdążę w tym roku pofocić robale.
pzdr
Może niezbyt precyzyjnie to ująłem. Brakuje mi odpowiedniej ilości czasu nawet na robienie zdjęć (od kwietnia zrobiłem ok. 2500) 2500 zdjec w 4 miesiace? Mi czasami przytrafia sie tyle zrobic w ciagu 3 dni (jakis festiwal lub kilkudniowy ciag imprez) i jakos wyrabiam sie z obrobka RAW na biezaco. Ludzie, przestancie bajac ze nie macie czasu na robienie w tym formacie, bo takie stwierdzenie jest po prostu smieszne.
blueblood
06-08-2007, 07:22
2500 zdjec w 4 miesiace? Mi czasami przytrafia sie tyle zrobic w ciagu 3 dni (jakis festiwal lub kilkudniowy ciag imprez) i jakos wyrabiam sie z obrobka RAW na biezaco. Ludzie, przestancie bajac ze nie macie czasu na robienie w tym formacie, bo takie stwierdzenie jest po prostu smieszne.
Troche bym sie zdziwil jak bys napisal ze masz problemy z obrabianiem zdjec ,jak wiadomo wszyskim tutaj to Ty jestes specem od wszelkiego rdzaju pragramow do obrobki.Mysle ze tu nie o czas chodzi a o brak wiedzy i dostepu do dobrych programow,osobiscie testowalem kilka darmowych programow do wolania raw-ow i kicha az do mometu gdy zetknolem sie z C1
Mysle ze tu nie o czas chodzi a o brak wiedzy i dostepu do dobrych programowNo wiec wlasnie... Nie brak czasu, tylko niechec w poswieceniu godzinki czasu na poznanie chociazby takiego C1 LE, ktory darmo jest dodawany do kart pamieci Sandiska (znaczy numerek do niego).
Nieprawda. Zmieniła się technologia zapisu obrazu - ale idea pozostała ta sama. Nadal można robić świetne zdjęcia bez obróbki komputerowej, a jak ktoś nie potrafi - tak, wtedy można go nazwać amatorem, nawet jak ma D200.
A kto tu mówi, że zmieniła się idea? Czy ty wiesz o czym mówisz?
Tak żeby nie ciągnąć dyskusji - najpierw trzeba się nauczyć fotografowania, a dopiero potem Photoshopa, nie odwrotnie.
Wypowiedź na poziomie przedszkola. SZKODA SŁÓW...
2500 zdjec w 4 miesiace? Mi czasami przytrafia sie tyle zrobic w ciagu 3 dni (jakis festiwal lub kilkudniowy ciag imprez) i jakos wyrabiam sie z obrobka RAW na biezaco. Ludzie, przestancie bajac ze nie macie czasu na robienie w tym formacie, bo takie stwierdzenie jest po prostu smieszne.
Nie samymi zdjęciami ludzie żyją. Muszą też zarobić na to hobby.
Rofity, to trochę zbyt daleko idące wnioski
tak jak w fotografii analogowej, tak samo w cyfrowej da się spokojnie żyć bez obróbki komputerowej, bo ratowanie gniotów mozolnym dłubaniem w PS to żadna chwała, a z kolei tworzenie całkiem innej rzeczywistości to już raczej digart, nie fotografia
Najlepsze zdjęcia National Geographic stworzono bez PSa na archaicznym slajdzie Kodaka i dalej można robić równie dobre nie korzystając ze sztandarowego produktu Adobe - przynajmniej takich fotografów ja cenię znacznie bardziej niż herosów PS.
Autor wątku ma problem z ostrością zdjęć, ale żeby go rozwiązać wcale nie musi znać się choćby trochę na edycji zdjęć cyfrowych. Wystarczy wiedzieć w czym problem i rozwiązać go jedną funkcją w PictureProject.
a rozgraniczanie amator/profi na podstawie posiadanego korpusu jest bez sensu, nie widzę żadnego powodu żeby nawet totalny fotoignorant nie mógł sobie sprawić D2Xs i używać go z powodzeniem, bo szybki, wygodny i szybkie serie robi...
I tu pipieram. Każdy ma puszkę jaką uważa za słuszną. Dzielenie na profi/amatorów nie ma tu nic do rzeczy. Znam kilku profi, którzy trzaskają tysiące zdjęć tygodniowo i generują tysiące gniotów. Szanuję ludzi robiących na slajdach i cyzelujących każdą klatkę. Tam już nie potrzeba PS-a :D Lepiej coś zrobić raz a dobrze, niż nastrzelać mase gniotów i tracić czas po nocach na "reperowanie" zwane dumnie ART :D :D :D
2500 zdjec w 4 miesiace? Mi czasami przytrafia sie tyle zrobic w ciagu 3 dni (jakis festiwal lub kilkudniowy ciag imprez) i jakos wyrabiam sie z obrobka RAW na biezaco. Ludzie, przestancie bajac ze nie macie czasu na robienie w tym formacie, bo takie stwierdzenie jest po prostu smieszne.
Jak facet pisze, że nie ma czasu, to znaczy że nie ma. Dysponowanie cudzym czasem jest nieeleganckie. Może ma wazniejsze sprawy na głowie niz dłubanie w RAW-ach :D
Jak facet pisze, że nie ma czasu, to znaczy że nie ma. Dysponowanie cudzym czasem jest nieeleganckie. Może ma wazniejsze sprawy na głowie niz dłubanie w RAW-ach :D Pewnie rowniez wazniejsze niz naciskanie spustu migawki i zrzucanie tych zdjec do kompa, a nastepnie ich ogladanie. A Ty co? Adwokat?
reasumując nie o ilość chodzi a o jakość
Wypowiedź na poziomie przedszkola. SZKODA SŁÓW...
Ale to zupełna racja. Najpierw opanowanie warsztatu, a potem twórczość w PS-ie. Jakoś nie wyobrażam sobie działania odwrotnego. Najpierw zdjęcie spaprane technicznie, a potem reperacja programem graficznym?? Chyba że rozmowa jest o malarstwie, może niedoczytałem :D
Ale to zupełna racja. Najpierw opanowanie warsztatu, a potem twórczość w PS-ie. Jakoś nie wyobrażam sobie działania odwrotnego.Hmmmm... To moja sytuacja powinna Ci pomoc w rozszerzeniu wyobrazni. Najpierw zajmowalem sie grafika (dzieki czemu znam PSa), a dopiero pozniej zajalem sie fotografia. :)
Hmmmm... To moja sytuacja powinna Ci pomoc w rozszerzeniu wyobrazni. Najpierw zajmowalem sie grafika (dzieki czemu znam PSa), a dopiero pozniej zajalem sie fotografia. :)
No.... czyli rozmowa o malarstwie. :)
W imieniu autora dzięki za odpowiedź. Nie cierpię jak ktoś zadaje pytanie, a ktoś inny się wymądrza że już takie pytanie było zadane. Jest o wiele łatwiej zapytać wprost, niż spędzić godziny przeczesując setki wątków a nuż gdzieś jest zakodowana odpowiedź. Podobnie łatwiej jest po prostu odpowiedzieć, zamiast się wymądrzać że to już było. Nawet jeśli to już dwudziesta odpowiedź na dwudzieste identyczne pytanie. Nie mam nic przeciwko temu aby to samo pytanie było zadawane wiele razy. --od roku na cyfrze lat 55 ,wczesniej na F100 (i nie moge go odzalowac) nie zabieram glosu na forum ,ale prawie codziennie czytam was wszystkich i ucze sie (w tym tygodniu zakup Nikkora 17-55) zastanawiam sie nad D200 ,ale bawie sie czysto amatorsko i dla mnie zakup czegokolwiek z wyzszej polki ,to duze wyzwanie finansowe,wiec powoli !!! ,chcialbym wyrazic swoj poglad odnosnie powtarzania tematow ktore juz byly,po pierwsze zadko temat jest dokladnie taki sam ,po drugie wciaz dolanczaja (tacy jak ja )czyli nowi uzytkownicy(dobrze jezeli tylko sledza tematy-gorzej gdy z zakresem posiadanej wiedzy zabieraja glos i staraja sie byc Guru),po trzecie gdy juz odgrzany temat zaistnieje ,to mimo wszystko czesto wzbudza ponowne emocje ,i jednak przewaznie ktos dozuci cos nowego,ponadto bezposredni kontakt,mozliwosc wlaczenia sie i zadania pytania na biezaco ,to wszystko moim zdaniem przemawia ZA ,pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie -Forum to kopalnia wiedzy i niech tak zostanie
Pewnie rowniez wazniejsze niz naciskanie spustu migawki i zrzucanie tych zdjec do kompa, a nastepnie ich ogladanie. A Ty co? Adwokat?
Wątek chyba dryfuje w niewłaściwą stronę. Praca zawodowa (zupełnie niezwiązana z fotografowaniem) zajmuje mi lwią część mojego czasu. Zdarza mi się pracować ciurkiem >48 h, między innymi po to, aby mnie było stać na focenie D200.
Różnica pomiędzy amatorami a profi zawsze będzie, ale chyba po to między innymi jest to forum żebyśmy korzystali z Waszej wiedzy. Fajnie byłoby mieć lepsze JPEG-i w D200, ale skoro ich nie mamy część zdjęć trzeba będzie obrabiać w C1+PS.
Dla większości z nas fotografowanie jest tylko (a może aż) hobby. U mnie zajmuje drugie miejsce na podium (a jest jeszcze trzecie). Pierwsze miejsce to flyfishing i kolejność raczej się nie zmieni. Często staram się połączyć jedno z drugim, choć targanie plecaka z lustrzanką w czasie brodzenia w wodzie po pas nie należy do moich ulubionych zajęć. A jak ważne jest dla mnie hobby nr 1 postaram się wykazać na podstawie dialogu pomiędzy lekarzem a detektywem, który przyszedł do niego po poradę (zaczerpnięte z angielskiej książki, tutułu nie pamiętam).
- Panie doktorze jestem strasznie wypalony i zmęczony. Czy mógłby Pan mi pomóc? Może jakieś leki?
* A kiedy ostatnio był Pan na urlopie?
- Dwa lata temu.
* To proszę wziąć wolne.
- To wykluczone, mam mnóstwo pracy.
* A czy ma Pan jakieś hobby?
- Nie.
* To co Pan robi w weekendy.
- Łowię pstrągi na sztuczną muchę.
* A to nie jest hobby?
- Nie Panie doktorze, to nie jest hobby. Bardzo przepraszam ale muszę wyjaśnić. Łowienie pstrągów na sztuczną muchę to jest coś pośredniego pomiędzy religią a sportem.
Wszystkim fotografującym życzę tego, aby mogli to powiedzieć o swoim hobby.
Przepraszam za przydługi post.
Z wędkarskim pozdrowieniem.
Hmmmm... To moja sytuacja powinna Ci pomoc w rozszerzeniu wyobrazni. Najpierw zajmowalem sie grafika (dzieki czemu znam PSa), a dopiero pozniej zajalem sie fotografia. :)
... he, he, u mnie podobnie jak u stig'a :-)
No to mieliście jakiś wybór. :wink: W czasach, kiedy fotografia zaczynała się stawać moim hobby, nie było jeszcze ani PSów, ani PCtów, ani nawet ZX Spectrum, jeśli ktoś jeszcze pamięta co to było. Nie było nawet czterodziałaniowych kalkulatrów, a komputerów było kilka i wszystkie zajmowały się przetwarzaniem jednych tasiemek perforowanych, na drugie i w powszechnej opinii nazywały się "mózgami elektronowymi". :grin:
No to mieliście jakiś wybór. :wink: W czasach, kiedy fotografia zaczynała się stawać moim hobby, nie było jeszcze ani PSów, ani PCtów, ani nawet ZX Spectrum, jeśli ktoś jeszcze pamięta co to było. Ehhh... Pamietam, pamietam, jak w ostatnich latach szkoly podstawowej marnowalem czas na naciskanie tych gumowych przyciskow, zeby wklepac kartke poplamionego listingu. Ze o nagrywaniu na "Stilonki" programow emitowanych przez rozglosnie harcerska, nie wspomne... ;)
No to mieliście jakiś wybór. :wink: W czasach, kiedy fotografia zaczynała się stawać moim hobby, nie było jeszcze ani PSów, ani PCtów, ani nawet ZX Spectrum, jeśli ktoś jeszcze pamięta co to było. Nie było nawet czterodziałaniowych kalkulatrów, a komputerów było kilka i wszystkie zajmowały się przetwarzaniem jednych tasiemek perforowanych, na drugie i w powszechnej opinii nazywały się "mózgami elektronowymi". :grin:
Ja wtedy programy, który pisałem, dziurkowałem własnoręcznie na kartach perforowanych. A programy sterujące do drukarek wierszowych dziurkowało się ręcznie na tasiemkach perforowanych przy pomocy urządzenia zwanego "chińczykiem" (chodziło o cierpliwość)...
Ja wtedy programy, który pisałem, dziurkowałem własnoręcznie na kartach perforowanych. A programy sterujące do drukarek wierszowych dziurkowało się ręcznie na tasiemkach perforowanych przy pomocy urządzenia zwanego "chińczykiem" (chodziło o cierpliwość)...
Eeee tam. Karty preforowane to już była zupełnie inna jakość. :wink: Jak się pomyliłeś, to wymieniałeś jedną kartę (jedną linię progamu) i było OK. Gorzej było jak się rozsypały. :D Ale jak się pomyliłeś na taśmie perforowanej, to cała taśma była do wyrzucenia. Czasem jakoś się pokombinowało z chińczykiem, coś się pozaklejało, cos się posklejało i to była dopiero zabawa. Największym problemem nie było napisanie programu, tyko przepisanie go (przedziurkowanie) na taśmę i wczytanie tego badziewia do komputera - czytnik potrafił często przekłamywać.
A te "niby programy" do drukarek wierszowych, to nie były żadne programy, tylko tzw. tabulatory pionowe, które sterowały wysuwem papieru do początku nowej strony, bo używało sie tzw. składanki pobieranej z kartonowego pudła. Ogólnie to fajnie było - jak w muzeum techniki. :mrgreen:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.