PDA

Zobacz pełną wersję : [ Nikon Nikkor Z ] Nikkor Z 35/1.2 S vs Nikkor Z 35/1.4 vs Nikkor Z 35/1.8 S



BeatX
05-02-2026, 09:34
Fajne porównanie babka zrobiła:


https://www.youtube.com/watch?v=5JXsiuQK3HM

No co tu dużo mówić.. od razu rzuca się w oczy za co człowiek dopłaca ponad 10 tysięcy pln i można sobie uczciwie powiedzieć, że było warto :lol:

93481

Żarty żartami, ale tak na poważnie - co o tym sądzicie?
Ja osobiście bije brawo i bardzo się cieszę, że powstały w stajni tak renomowanego producenta jak Nikon obiektywy z autofocus, ale obrazujące inaczej niż 99% tego co jest obecnie na rynku (mam na myśli Nikkor Z 35/1.4, Nikkor Z 40/2 oraz Nikkor Z 50/1.4), czyli dające taki troche "vintage look", który bardzo cenię.
Po cichu liczę na to że w siedzibie firmy już pracują nad Nikkor Z 24/1.4, Nikkor Z 85/1.4, oraz Nikkor Z 104/1.4 żeby było do kompletu - ale też z takim fajnym vintage obrazowaniem :)

Ale wynalazki jak Nikkor Z 35/1.2 S, Nikkor Z 50/1.2 S, Nikkor Z 85/1.2 S, Nikkor Z 135/1.8 S "Plena" - już o Nikkor Z 58/0.95 "Noct" nie wspominając - to moim zdaniem koncepcja bardziej na zasadzie pokazu siły - niż, żeby te obiektywy były pożądane przez większość użytkowników i miały uzasadnienie swoich rozmiarów i tak skomplikowanej budowy optycznej, bo na dużych wydrukach widać różnicę w ostrości.
Wielkie, ciężkie, niepraktyczne w transporcie oraz normalnym użytkowaniu i absurdalnie drogie (a do tego dające w zasadzie niemożliwy do odróżnienia w ślepym teście "obrazek" od takich Sigm ART f/1.4 czy Sony GM f/1.2)
I nikt mi nie powie, że racjonalność zakupu takiego Nikkor Z 35/1.2 S jest uzasadniona, bo "moi klienci widzą różnicę i wymagają ode mnie najwyższej możliwej jakości" (tak jakby nie było średniego formatu na potrzeby tego typu klienteli)
Tacy klienci istnieją chyba tylko w głowach maniaków fotografii, którzy z zamiłowania przełożyli swoje hobby na pracę zarobkową :)

Jaki jest więc sens tego typu obiektywów waszym zdaniem? Kto je kupuje i po co?

PS. Do misji lotu na księżyc "Artremis II" Nikkory Z f/1.2 też się raczej nie sprawdzą pomimo iż w kosmosie raczej jest ciemno, a idę o zakład że NASA ma w tym temacie nieograniczony budżet i dosłownie KOSMICZNE wymagania :mrgreen:

Jacek_Z
06-02-2026, 02:11
.
Tacy klienci istnieją chyba tylko w głowach maniaków fotografii, którzy z zamiłowania przełożyli swoje hobby na pracę zarobkową :)

Jaki jest więc sens tego typu obiektywów waszym zdaniem? Kto je kupuje i po co?
Dlaczego sądzisz, że maniacy fotografii mają klientów? Złe założenie. Najwięksi maniacy to hobbyści - amatorzy.
Osoba (jaką znam) z największą ilością najdroższego sprzętu ma dużą firmę deweloperską. To jego drugie hobby, na pierwsze hobby wydaje .. więcej. Znam wiele osób z super sprzętem, które nie zarabiają na fotografii. I znam wszystkich liczących się fotoreporterów i fotografów ślubnych, w niemałym mieście. Sprzęt mają dobry, ale szału on nie robi. Body wymienią jak będzie miało min 500 tys. przebiegu. Obiektywy zajechane. To sie musi zamortyzować.

BeatX
06-02-2026, 11:45
Dlaczego sądzisz, że maniacy fotografii mają klientów? Złe założenie. Najwięksi maniacy to hobbyści - amatorzy.

Nie, nie - to nie tak.
Nie zrozumiałeś mnie :)
Mi chodziło o to, że tylko maniacy fotografii (a konkretniej to maniacy foto sprzętu), którzy zamienią swoje hobby na pracę zarobkową, mogą stworzyć w własnej wyobraźni iluzję, że ich klientela będzie takim samym foto nerdem jak oni sami.
Że ich klienci będą oglądać zdjęcia w 100% żeby sprawdzać brzegi kadru @f1.4, szukać śladów CA, analizować bokeh czy jakie obiektyw daje winietowanie, flarę i bóg wie co jeszcze.
Skąd to wiem? Ano dlatego, że sam wpadłem w taką pułapkę umysłu gdy zaczynałem zarobkowo klepać foty do kotleta.
Wymyśliłem sobie, że jak będę inwestować w coraz to lepszy sprzęt, że jak będę poświęcać jeszcze więcej pracy przy obróbce zdjęć - to potencjalny klient to zobaczy, doceni i mnie wynajmnie.
I tak zamieniłem między innymi Canon EF 50/1.4 na Canon EF 50/1.2 L, Canon EF 85/1.8 na Sigmę 85/1.4, Canon EF 100/2 na Canon EF 135/2 itp i zacierałem ręce, że "no! teraz to foty będą miały taki 3D pop, że ludziska MUSZĄ to zobaczyć i mnie wynajmą żeby mieć takie foty" :lol:
Idę o zakład, że ktoś kto zamieni np. Nikkor Z 35/1.8 S na Nikkor Z 35/1.2 S (albo Canon RF 35/1.8 na Canon RF 35/1.4) na potrzeby rozwoju swojego foto biznesu, ma podobne rozumowanie co ja lata temu.
Pakowałem kasę w coraz to lepszy sprzęt, godzinami siedziałem nad poradnikami obróbki zdjęć, analizowałem tysiące zdjęć konkurencji i tak trwałem przez wiele lat, praktycznie kompletnie ignorując najważniejszy aspekt w biznesie - czyli reklamę/marketing.
W skrócie: co Ci po najlepszym sprzęcie jaki masz w torbie, jak nikt do Ciebie nie zadzwoni po robotę?
100x lepiej wypadnie finansowo ten, kto zadba o dobrą reklamę/promocję/marketing, a będzie pracować na sprzęcie z średniej półki, niż odwrotnie.

I głównie dlatego moja skromna działalność foto padła - pomimo iż miałem co sprzedać, byłem totalnym entuzjastą i naprawdę ze świecą w ręce szukać kogoś takiego jak ja, kto by tak się przykładał do swojej pracy fotograficznej - czy to w czasie reportażu, czy później w pracowni przy obróbce.
Byłem i jestem w miarę w miarę fotografem, ale fatalny ze mnie biznesmen.
Ja nawet dobrze nie sprzedam fantów na olx.pl :lol:

Jedyne co mi się z tego wszystkiego przydało to jakieś tam doświadczenie przy okazji obróbki setek tysięcy zdjęć, oraz umiejętność selekcji docelowego materiału - a co za tym idzie - mocno wytrenowane oko w analizie zdjęcia i doszukiwaniu się błędów czy to technicznych (kolorowanie, zwracanie uwagi na przepalenia/niedoświetlenia, ogólnie sprawdzanie ekspozycji, retusz skóry itp), jak i merytorycznych - brak równowagi oraz głębi w kompozycji, niepotrzebne elementy na skraju kadru, ogólnie kiepski pomysł i wykonanie.
Może się wydawać że to pierdoła, ale sami zwróćcie uwagę jak wiele razy ludziska wrzucają do publikacji nieprzesegregowany materiał, tylko jakiś potok zdjęć że człowiek nie wie na czym się skupić.


Osoba (jaką znam) z największą ilością najdroższego sprzętu ma dużą firmę deweloperską. To jego drugie hobby, na pierwsze hobby wydaje .. więcej. Znam wiele osób z super sprzętem, które nie zarabiają na fotografii. I znam wszystkich liczących się fotoreporterów i fotografów ślubnych, w niemałym mieście. Sprzęt mają dobry, ale szału on nie robi. Body wymienią jak będzie miało min 500 tys. przebiegu. Obiektywy zajechane. To sie musi zamortyzować.

Z tego co piszesz, to zrozumiałem że te f/1.2 obiektywy od Nikkora (plus "Noct) to taka foto biżuteria dla zamożnych? :)
Jeżeli tak, to wydaje mi się że jest bardziej prestiżowa i lepiej wykonana foto biżuteria.. od Leica.

BeatX
08-02-2026, 12:59
Jako, że temat cieszy się ogromnym zainteresowaniem ( :lol: ) to dorzucam link do popatrzenia sobie przy kaweczce:
https://phillipreeve.net/blog/review-comparison-nikon-nikkor-z-35mm-f-1-4/

cybulski
08-02-2026, 13:52
U mnie dominują trzy hobby-pasje. Na jednej nie zarabiam i nie próbowałem i nie zamierzam. Jest to fotografia.
Na pozostałych zarabiam.

pki1234
08-02-2026, 14:21
....
I głównie dlatego moja skromna działalność foto padła - pomimo iż miałem co sprzedać, byłem totalnym entuzjastą i naprawdę ze świecą w ręce szukać kogoś takiego jak ja, kto by tak się przykładał do swojej pracy fotograficznej - czy to w czasie reportażu, czy później w pracowni przy obróbce.
Byłem i jestem w miarę w miarę fotografem, ale fatalny ze mnie biznesmen.
Ja nawet dobrze nie sprzedam fantów na olx.pl
....


:-) :-)
zabrzmiało jak na spowiedzi ;-)

w temacie wątku - subiektywnie dla mnie 1.4 ma najlepszy bokeh.
...ale czy wart jest swojej ceny w stosunku do 1.8?
...I kto za tą różnicę w zdjęciach będzie w stanie zapłacić tak aby koszty się zwróciły...
Nie robiłem zdjęć komercyjnie ale zgaduję że takich klientów jest garstka.

Fajnie że wybór obiektywów się zwiększa ale zgadzam się z Jackiem - te najdroższe są najczęściej chyba kupowane przez osoby które nie patrzą na zwrot z inwestycji.

cdc
08-02-2026, 14:57
subiektywnie dla mnie 1.4 ma najlepszy bokeh.
...ale czy wart jest swojej ceny w stosunku do 1.8?
...I kto za tą różnicę w zdjęciach będzie w stanie zapłacić tak aby koszty się zwróciły...
Nie robiłem zdjęć komercyjnie ale zgaduję że takich klientów jest garstka.


Nikkor Z 35mm f/1.8 S: 2 865 zł

Nikkor Z 35mm f/1.4: 2 600 zł

maxwawa
08-02-2026, 15:28
Nikkor Z 35mm f/1.8 S: 2 865 zł

Nikkor Z 35mm f/1.4: 2 600 zł

w 35 f/1.8 dopłacasz za dopisek S jak - SuperB :grin:

pki1234
08-02-2026, 15:31
Nikkor Z 35mm f/1.8 S: 2 865 zł

Nikkor Z 35mm f/1.4: 2 600 zł

SKS ;-)

dzięki za uważne czytanie

Ivy Mike
08-02-2026, 15:42
Nie wiem czy to ten konkretnie film chciałem znaleźć, raczej nie, bo kojarzę na polskim kanale porównanie obiektywów Canona gdzie ta przewaga 1.2 była miażdżąca. I, w jakichś specyficznych warunkach można uzyskać takie "bajkowe" przepiękne, delikatne rozmycie tła, gdzie wszystko zlewa się z sobą. Nigdy się w portrety nie bawiłem jakoś szczególnie, więc to nie moja bajka kompletnie, ale wierzę że jest gruba osób która potrafi wykorzystać to, co daje ciężki kloc ze światłem 1.2

Także, dziwi mnie trochę ta narracja że "u mnie się nie sprawdziło, więc to nie działa". To prawda, jest grupa osób (sam się do niej w pewnym momencie zaliczałem) myśląca mam sprzęt pro-zdjęcia będą pro.
Ale masa portrecistów biega z jasnymi szkłami, mam taki przykład nawet po sąsiedzku, bo koledze sprzedałem kiedyś Sigmę 56 1.4 do Fujifilm, a niedawno okazało się, że ma równolegle także 56 1.2 natywną. Także, ktoś na pewno widzi taką potrzebę.
@BeatX (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=21364) no a między 35 1.8 a 35 1.4 w systemie RF jest spora różnica. Owszem, dla mnie niewarta wydawania 4x tyle ale te szkła 1.4 to takie woły robocze jak 1.8S Nikona.

m_a_g
08-02-2026, 15:58
Jaki jest więc sens tego typu obiektywów waszym zdaniem? Kto je kupuje i po co?

Zakładając że fotografia, jak każe inne hobby, ma sprawiać fotografującemu przyjemność, to krótka odpowiedź na Twoje pytanie brzmi:

Jasne, drogie stałki kupuje się według potrzeb (tych realnych jak również tych wymyślonych w swojej głowie) oraz dla przyjemności. Kupuje je ten kogo na to stać, bo chce, może, i tak preferuje.

Jak z samochodami. Taksówkarze raczej kupują auta ekonomiczne, możliwie niedrogie, i tanie w utrzymaniu. Pasjonaci motoryzacji - wręcz przeciwnie. Nihil novi.

BeatX
08-02-2026, 18:16
zabrzmiało jak na spowiedzi ;-)

hahah :D nieno, mi z tym wywodem bardziej chodziło o to, żeby ewentualnie w przyszłości ustrzec osoby, które - jak ja kiedyś - się motają na początku swojej foto przygody (czy tam foto biznesu), i myślą że jak zanabędą lepsze graty to im raptem ludzie zaczną dzwonić po robotę.
Podstawa foto do kotleta to reklama (pozycjonowanie), marketing, promocja, być na każdych targach, wchodzić w układ z salonami sukien ślubnych, salami weselnymi itp.
Z resztą reklama to podstawa każdego biznesu.
A najlepsze jest to, że uczyli mnie o tym na Uniwerku (jestem po ekonomii) hahahah :lol:
Od razu widać jak się przykładałem do studiów :D


w temacie wątku - subiektywnie dla mnie 1.4 ma najlepszy bokeh.

Dla mnie też - bezdyskusyjnie!


Nie robiłem zdjęć komercyjnie ale zgaduję że takich klientów jest garstka.

Ja o takich klientach nigdy nie słyszałem.
Znaczy nie, przepraszam - słyszałem o takich klientach od ludzi pokroju tego wszechwiedzącego cwaniaczka z kaprawymi oczkami - Rafałka z kanału DR5000 (tego samego, co jakieś pozwy z pupy wysyła do Jacka W (https://www.youtube.com/watch?v=f5sgI13-F8E) )
Słyszałem też o takiej VIP klienteli na spotkaniach nazwijmy to "branżowych", gdy jeszcze się w to bawiłem zarobkowo i moi znajomi z konkurencji po pijaku opowiadali mi jakieś niestworzone historie jacy to ich klienci są wymagający i że oni muszą mieć najlepsze foto graty żeby sprostać wymaganiom klientów z wyższych sfer z warszafki albo londynu itp :lol:

- - - - kolejny post - - - - - -


Nie wiem czy to ten konkretnie film chciałem znaleźć, raczej nie, bo kojarzę na polskim kanale porównanie obiektywów Canona gdzie ta przewaga 1.2 była miażdżąca.

No tutaj to bym jednak polemizował :)
Nie wiem do końca jakie obiektywy masz na myśli, ale dla mnie określenie "miażdżące" to już jest taki ostatni level przewagi jednego obiektywu nad drugim.
Powiedzmy.. portret całej sylwetki @ 55mm wykonany jakimś standardowym aps-c kitem klasy 18-55/3.5-5.6 vs stałka aps-c 56/1.2 (albo FF 85/1.4)
Tutaj to i owszem - przewaga będzie miażdżąca i nic takiego kita nie uratuje, gdy człowiek chce się bawić w portrety w plenerze (bo w studio to ta przewaga znika momentalnie)


w jakichś specyficznych warunkach można uzyskać takie "bajkowe" przepiękne, delikatne rozmycie tła, gdzie wszystko zlewa się z sobą. Nigdy się w portrety nie bawiłem jakoś szczególnie, więc to nie moja bajka kompletnie, ale wierzę że jest gruba osób która potrafi wykorzystać to, co daje ciężki kloc ze światłem 1.2

No pewnie, że jak się ma jakieś tam poczucie estetyki, doświadczenie i zna ograniczenia sprzętu, to można uzyskać spoko efekt w portrecie w zasadzie byle czym.
Powiedziałbyś, że te dwa poniższe zdjęcia były zrobione całkowicie manualnym TTArtisan 35/1.4 (ten maluch kosztuje nieco ponad trzy stówki)

93563

93564

Co nie zmienia faktu, że w portrecie w plenerze obrazowanie obiektywu jest szalenie istotne (przynajmniej według mojej filozofii) i chyba można przyrównać wybieranie obiektywu o takiej czy owakiej charakterystyce obrazowania na zasadzie wyboru odpowiedniego pędzla malarskiego, w przypadku gdy chcemy uzyskać w obrazie konkretny i zamierzony efekt.

Ja na przykład jestem ogromnym fanem ogniskowej 35/40mm (@FF) w portrecie i oferta Nikona pod bagnet Z w tym zakresie ogniskowych to jest po prostu sztos.
Do wyboru do koloru ;)
Jest lekki, kompaktowy i dobrze wyceniony /jak na swoje parametry/ Nikkor Z 35/1.4 z fajnym, łagodnym, wyróżniającym się z tłumu - takim aka vintage obrazowaniem.
Jest spory, ciężki i drogi /jak na swoje parametry/ Nikkor Z 35/1.8 który daje kliniczny obrazek i nic więcej (znaczy ma uszczelnienia i szybki AF)
Jest super lekki, kompaktowy i tani Nikkor Z 40/2, który daje podobne obrazowanie co Nikkor Z 35/1.4
Jest super lekki, kompaktowy i dosłownie tani jak barszcz TTArtisan 40/2, z jeszcze bardziej zaznaczonym "charakterem" w obrazowaniu niż w/w (no i ma pierścień przysłon)
Jest też crème de la crème, czyli Voigtländer Nokton 40/1.2 który ma moim zdaniem obrazowanie z najwyższej półki, a dodatkowo przy manualnym wspomaganiu w aparatach Nikona, to wyobrażam sobie używanie tego szkła w trybie całkowicie manualnym za czystą przyjemność.
Jest pod bagnet Z z tych szkieł z AF Sirui Aurora 35/1.4, Meike 35/1.8, 7Artisans 35/1.8, Viltrox 35/1.2 LAB
No i jest Nikkor Z 35/1.2 S za 12 tysięcy złotych... :mrgreen:

Dlatego ciągnie mnie do Nikon Z, bo dla kogoś dla kogo głównym i najważniejszym obiektywem jest stałka 35/40mm, to w Nikonie jest istne eldorado.
W Fuji X, z tych sensownych opcji w zakresie 35/40mm, to mam do wyboru tylko Fujinon 23/1.4 R WR LM, Voigtländer Ultron 27/2, no i tego kloca Viltrox 27/1.2
Wszystkie trzy miałem (albo mam nadal) i żaden nie jest ideolo.
Przy czym z Fuji 23/1.4 R WR LM nie ma tragedii - ale nie ma też szału.
Wolałbym używać Nikkor Z 40/2 lub Nikkor Z 35/1.4 (albo jak mnie najdzie faza na "nostalgię", zwolnić trochę i dosłownie "wgryzać" się w fotografię biorąc ze sobą na spacer Voigtländer Nokton 40/1.2)


@BeatX (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=21364) no a między 35 1.8 a 35 1.4 w systemie RF jest spora różnica. Owszem, dla mnie niewarta wydawania 4x tyle ale te szkła 1.4 to takie woły robocze jak 1.8S Nikona.

Tylko, że widzisz.. u Canona ta segmentacja ma ręce i nogi.
Są budżetowe stałki f/1.8, jest oferta dla twórców "hybrydowych", czyli stałoogniskowe f/1.4 VCM i totalnie pro oferta skierowana w teorii dla profesjonalistów, czyli wszelkie super jasne "eLki".
Nikon to jakoś dziwnie ugryzł ;)

- - - - kolejny post - - - - - -


Zakładając że fotografia, jak każe inne hobby, ma sprawiać fotografującemu przyjemność, to krótka odpowiedź na Twoje pytanie brzmi:

Jasne, drogie stałki kupuje się według potrzeb (tych realnych jak również tych wymyślonych w swojej głowie) oraz dla przyjemności. Kupuje je ten kogo na to stać, bo chce, może, i tak preferuje.

Jak z samochodami. Taksówkarze raczej kupują auta ekonomiczne, możliwie niedrogie, i tanie w utrzymaniu. Pasjonaci motoryzacji - wręcz przeciwnie. Nihil novi.

Nieno wiadomo, że masz rację w tym rozumowaniu i nie można odmówić Ci racjonalności.
Ale czy serio uważasz, że oferta obiektywów Nikkora jak np. 35/1.2 S czy 50/1.2 S jest skierowana dla zamożnego amatora?
Czy raczej Nikon wyraźnie zaznacza w projekcie, cechach i parametrach w/w obiektywów, że celuje z tą ofertą do profesjonalistów.

Bo dla kontrastu oferta firmy Leica, czy Voigtländer jest jasna i klarowna dla kogo te szkła (najbardziej zamożni amatorzy), i obie firmy nie niczego nie udają w swojej pokrętnej filozofii :D

Nikon jest po prostu chciwy z tymi cenami za ich topowe standardowe i tele stałki.
I tyle.
Ratuje go w moich oczach tylko i wyłącznie jeszcze większa chciwość w obozie Canona, bo tam to już jest jazda bez trzymanki :lol:

OjTam
08-02-2026, 18:27
Bo dla kontrastu oferta firmy Leica, czy Voigtländer jest jasna i klarowna dla kogo te szkła (najbardziej zamożni amatorzy), i obie firmy nie niczego nie udają w swojej pokrętnej filozofii :D


Sprzedawanie przepakowanych Sony i Sigm (Leica) czy obiektywów tłuczonych za grosze u Chińczyków (Voitek) w cenach z sufitu jest git i nieudawana? Aha.

BeatX
08-02-2026, 18:34
Sprzedawanie przepakowanych Sony i Sigm (Leica) [...]

No racja, te nowe wypusty Leica z autofocus to jakieś jaja.
Ja miałem na myśli w pełni manualne obiektywy od Leica.
Szczególnie te projektowane dekady temu.

I żeby było jasne - ja się autentycznie śmieję na głos jak widzę ceny za obiektywy od Leica.
Przykładowo:
https://www.optyczne.pl/21841-news-Leica_Noctilux-M_35_mm_f_1.2_ASPH..html
Jedyne 40 tysięcy za w pełni manualną stałkę 35/1.2 :lol:
Ale - tak jak napisałem poprzednio - Leica przynajmniej niczego nie udaje na zasadzie jakiś marketingowych haseł o super jakości obrazu do zastosowań profesjonalnych itp.
Ich oferta to w 100% foto biżuteria dla najbogatszych i używanie tych sprzętów ma być przeżyciem, doświadczeniem i niewiele ma mieć wspólnego z praktycznym zastosowaniem.
Foto biżuteria, foto zabawki dla dużych chłopców :) I spoko, nie widzę w tym żadnego problemu.
Dlatego ja Leica mimo wszystko szanuję - pomimo ich zabawnych cen, bo oni niczego nie udają.
Taki high-end, ale w świecie foto a nie audio.


czy obiektywów tłuczonych za grosze u Chińczyków (Voitek) w cenach z sufitu jest git i nieudawana? Aha.

A to ciekawe.
Musiałem przegapić info, że Cosina bierze projekt i optykę od Chińczyka.
Masz jakiś artykuł do tego news'a?

m_a_g
08-02-2026, 18:52
Nieno wiadomo, że masz rację w tym rozumowaniu i nie można odmówić Ci racjonalności.
Ale czy serio uważasz, że oferta obiektywów Nikkora jak np. 35/1.2 S czy 50/1.2 S jest skierowana dla zamożnego amatora?
Czy raczej Nikon wyraźnie zaznacza w projekcie, cechach i parametrach w/w obiektywów, że celuje z tą ofertą do profesjonalistów.

Bo dla kontrastu oferta firmy Leica, czy Voigtländer jest jasna i klarowna dla kogo te szkła (najbardziej zamożni amatorzy), i obie firmy nie niczego nie udają w swojej pokrętnej filozofii :D

Nikon jest po prostu chciwy z tymi cenami za ich topowe standardowe i tele stałki.
I tyle.
Ratuje go w moich oczach tylko i wyłącznie jeszcze większa chciwość w obozie Canona, bo tam to już jest jazda bez trzymanki :lol:

Na Twoje pytanie nie potrafię odpowiedzieć bo zupełnie inaczej podchodzę do zakupu sprzętu. Nie wiem i nie zastanawiam się do kogo jest skierowana oferta Nikona, nad tym powinien się zastanawiać ich dział marketingu, a nie ja, czyli potencjalny klient.
Ja to widzę w ten sposób - widzę obiektyw, analizuję parametry, oglądam zdjęcia przykładowe (to podstawa dla mnie), czytam recenzje (do których podchodzę sceptycznie, nie ufam ślepo), i jeżeli mi się obiektyw podoba i mnie na niego stać, to kupuję.
Nie tylko w Nikonie, w Sony czy innych systemach tak samo.
Szczerze mówiąc nigdy mi nie przyszło do głowy się zastanawiać nad tym jak, gdzie i przez kogo dany obiektyw jest "pozycjonowany" - Leica, Sigma ART, Sony GM i Nikkor Z - zwisa mi to zupełnie, liczy się jakość obrazu, celność AF i światło, a nie taki czy inny znaczek na tubusie.
Filozofię firmy zostawiam filozofom ;-)

BambusZMikronezji
08-02-2026, 18:53
jest takie powiedzenie: "kiepskiej baletnicy przeszkodzi i rąbek spódnicy"
Sprzęt pomaga ale to ostatecznie fotograf robi zdjęcia. Oczywiście jak kogoś stać na ekstra sprzęt z górnej półki to jak najbardziej... w końcu po co się męczyć jak nie trzeba

OjTam
08-02-2026, 18:54
A to ciekawe.
Musiałem przegapić info, że Cosina bierze projekt i optykę od Chińczyka.
Masz jakiś artykuł do tego news'a?

Nie, że bierze, tylko produkuje u Chińczyków. Choć to i tak nic w 100% pewnego. ¯\_(ツ)_/¯

BeatX
08-02-2026, 18:59
Nie, że bierze, tylko produkuje u Chińczyków. Choć to i tak nic w 100% pewnego. ¯\_(ツ)_/¯

Kto dzisiaj z branży foto nie produkuje u Chińczyków (?).. ;)
Chyba tylko Leica - chociaż cholera wie, czy i oni nie zamawiają soczewek od np. Hoya.

No niby Sigma się chwali napisem "Made in Japan", ale ja mam co do tego hasła pewne zastrzeżenia:
https://www.dpreview.com/forums/threads/sigma-18-50-2-8-for-fuji-x-mount-tested-on-40mpix-sensor.4801280/
Że niby kontrola jakości w Japonii wypuściła na rynek tak zdecentrowanego bubla? (ale obiektyw miał nadrukowane dumne "Made in Japan")

cybulski
08-02-2026, 19:44
"Słyszałem też o takiej VIP klienteli na spotkaniach nazwijmy to "branżowych", gdy jeszcze się w to bawiłem zarobkowo i moi znajomi z konkurencji po pijaku opowiadali mi jakieś niestworzone historie jacy to ich klienci są wymagający i że oni muszą mieć najlepsze foto graty żeby sprostać wymaganiom klientów z wyższych sfer z warszafki albo londynu itp :lol:"
BeatX chyba Ci się nudzi :D

Młoda warszawka, pstryk z jakiejś 35tki, żeby było choć trochę zgodne z tematem wątku.

93566

BambusZMikronezji
08-02-2026, 20:08
Nie bardzo podobają mi się te warszawskie dziewczyny ale jest stary grzyb z prowincji jestem to co ja tam wiem….

cybulski
08-02-2026, 20:39
Nie bardzo podobają mi się te warszawskie dziewczyny ale jest stary grzyb z prowincji jestem to co ja tam wiem….

Są do koloru do wyboru, rodowite, przyjezdne z prowincji, z zagranicy wschodniej, zachodniej, białe i nie białe.
Nie ma czegoś takiego jak prototyp, czy wzorzec, warszawskiej dziewczyny/kobiety.
Jeśli wierzyć statystykom, Warszawa i tzw obwarzanek warszawski to najszybciej rosnąca populacja w Polsce. Reszta kraju podobno się natomiast wyludnia, ujemna demografia i ucieczka do dużych miast Wawa, Kraków, Trójmiasto, Wrocław, Poznań.
Na prowincji niedługo do fotografowania pozostaną ptaki i co tam jeszcze, puste ulice, itp. Tu jest inaczej.
Jeśli lubi się fotografować ludzi/kobiety, myślę że każdy znajdzie coś dla siebie w Wawie.

cz4rnuch
08-02-2026, 20:50
...Ale - tak jak napisałem poprzednio - Leica przynajmniej niczego nie udaje na zasadzie jakiś marketingowych haseł o super jakości obrazu do zastosowań profesjonalnych itp...Wystarczy wejść na stronę Leiki i przeczytać pierwszy akapit odnośnie choćby wspomnianego wyżej 35/1.2 by się przekonać, że to nie do końca prawda :) Z resztą jakie to ma znaczenie? Sony będzie karmić wyznawców opowieściami o niezrównanej ostrości i szybkości AF np. ustami yutuberów, którym opłaci safari w jakiejś Tanzanii a Leica podprogowo pojawi się w setce hollywoodzkich produkcji albo za pomocą marketingu szeptanego bliżej nieznanych ambasadorów roztoczy obietnicę ezoterycznych doznań nieznanych w innych systemach. I Sony i Leica skłamią i jednocześnie powiedzą szczerą prawdę. Zależy z której strony spojrzeć. Ale bez marketingu się nie da. Wie o tym i Sony i Leica i Canon. Ponoć Nikon tak do końca nie wie. Uczą tego też na ekonomii :)

- - - - kolejny post - - - - - -


Nie bardzo podobają mi się te warszawskie dziewczyny...Jeśli chodzi Ci o tą po lewej stronie to nie jesteś odosobniony w swoich gustach :)

cybulski
08-02-2026, 20:51
Tera taki trynd.

BambusZMikronezji
08-02-2026, 21:34
Cybulski. Dzięki za reklamę aglomeracji warszawskiej. Ja jednak pozostanę przy mojej ulubionej prowincjonalnej ciszy. Starych drzew się nie przesadza.

paparapa
08-02-2026, 22:10
Kto dzisiaj z branży foto nie produkuje u Chińczyków (?).. ;)
Chyba tylko Leica - chociaż cholera wie, czy i oni nie zamawiają soczewek od np. Hoya.

No niby Sigma się chwali napisem "Made in Japan", ale ja mam co do tego hasła pewne zastrzeżenia:
https://www.dpreview.com/forums/threads/sigma-18-50-2-8-for-fuji-x-mount-tested-on-40mpix-sensor.4801280/
Że niby kontrola jakości w Japonii wypuściła na rynek tak zdecentrowanego bubla? (ale obiektyw miał nadrukowane dumne "Made in Japan")

Ty się naprawdę nudzisz....
A "oni" chcą tylko jak najwięcej zarobić... :mrgreen:

Ivy Mike
08-02-2026, 22:34
Nie wiem do końca jakie obiektywy masz na myśli, ale dla mnie określenie "miażdżące" to już jest taki ostatni level przewagi jednego obiektywu nad drugim.
Powiedzmy.. portret całej sylwetki @ 55mm wykonany jakimś standardowym aps-c kitem klasy 18-55/3.5-5.6 vs stałka aps-c 56/1.2 (albo FF 85/1.4)


Nie chcesz, nie musisz wierzyć, ale przewaga była, przy 1.2 "bokeh balls" praktycznie były niewidoczne, tylko jedno, miękkie, rozmyte tło. Może to była 85-tka? Może 1.2 kontra 2.0, bo takie są w systemie?
Ale, wybacz, nie będę przekopywał godzinami internetu żeby coś udowodnić. Gdyby według mnie nie była miażdżąca, to bym tego nie zapamiętał, bo pamiętam jak mi opadła kopara, a potem sprawdzałem ile takie cudo 1.2 kosztuje. Ta 85tka chyba pasuje, bo to 2 vs 12 tysięcy.


No pewnie, że jak się ma jakieś tam poczucie estetyki, doświadczenie i zna ograniczenia sprzętu, to można uzyskać spoko efekt w portrecie w zasadzie byle czym.
Powiedziałbyś, że te dwa poniższe zdjęcia były zrobione całkowicie manualnym TTArtisan 35/1.4 (ten maluch kosztuje nieco ponad trzy stówki)
Tak, powiedziałbym, że tanim manualnym chińczykiem, jakimś starym szkłem z adapterem albo Nikkorem 1.4 :-P Wiem, że je lubisz, ale mnie od patrzenia na ich rozmycie bolą oczy, kompletnie nie mój styl. Niemniej - pełna zgoda, to dobrze wydane 3 stówki, TTArtisanem 25 f2 zrobiłem sporo dobrych zdjęć, a teraz kolega bawi się z nim świetnie na swoim Fujiku. 50-tka w systemie Z tak mi się spodobała (jako przeskok po Heliosie) że oddałem ją tuż po zakupie i zmieniłem na APO Lanthara :D

cybulski
08-02-2026, 23:03
Te tanie artisany do apsc to nie są za fajne. Stałem się kiedyś posiadaczem, bo ktoś sprzedawał xpro2 z 35 i chyba 50 artisana. Nie zagrzaly u mnie miesiąca, testowe foty i decyzja na sell. Nie zakumałem co tam w nich widzą poza tanią ceną. Są lepsze pleśniaki nawet, z ciekawszym rozmyciem i nie mniej ostre a nawet bardziej bym powiedział. A ja nie jestem jakiś szybki w sprzedawaniu szkieł, zazwyczaj daje kolejne szanse...

Ivy Mike
08-02-2026, 23:40
Są tanie, i małe. A do tego od razu z bagnetem Z. Do zabawy z nowymi ogniskowymi, czy spróbowania całkowicie manualnego ostrzenia (bez zapinania ciężkiego pleśniaka) jak najbardziej.

93578

leon001
13-04-2026, 11:14
Dlaczego sądzisz, że maniacy fotografii mają klientów? Złe założenie. Najwięksi maniacy to hobbyści - amatorzy.
Osoba (jaką znam) z największą ilością najdroższego sprzętu ma dużą firmę deweloperską. To jego drugie hobby, na pierwsze hobby wydaje .. więcej. Znam wiele osób z super sprzętem, które nie zarabiają na fotografii. I znam wszystkich liczących się fotoreporterów i fotografów ślubnych, w niemałym mieście. Sprzęt mają dobry, ale szału on nie robi. Body wymienią jak będzie miało min 500 tys. przebiegu. Obiektywy zajechane. To sie musi zamortyzować.

To prawda, fotograf robi zdjęcie sprzętem, a nie odwrotnie. :) Wystarczy pewne minimum - obiektywy 2,8 klasy pro i można używać ich latami oraz aparat typu D850 czy Z7 lub Z8. I można zrobić wszystko. Jak się umie, rzecz jasna. :)

cybulski
13-04-2026, 12:09
Mnie to dziwi jak hobbysci sprzedają czesto drogi sprzęt, często wieloletni, a tam tylko kilka tysięcy klatek i widać, że było dmuchane chuchane więc nie bardzo w ogóle pracował. Częściej leżał w szafie niż w ogóle otwierał migawkę.

Mamrot
13-04-2026, 13:20
A mnie nie dziwi. Są ludzie którzy robią zdjęcia na przykład tylko w wakacje i nie mają zajawki na pstrykanie co popadnie, czy co się nawinie.
Stać ich, to kupują to co ich zdaniem jest najlepsze. Sam mam D810 chyba kupiony rok po premierze, który ma jakieś 10-15 000.
Z tym, ze ja nie tłukę kotletów, przyrody, sportu. Praktycznie nawet teraz rzadko przekraczam 100 zdjęć dziennie, bo nie mam takiej potrzeby i uważam, że wiem co robię i dlaczego.

cybulski
13-04-2026, 16:34
Mam koleżankę Nikoniarę. Był czas że 2 lata ją namawiałem na zmianę d850 na Z7 a potem na Z7ii.
Zawsze mi mówiła, że o sprzęcie ze mną nie gada bo ja canon i co ja tam wiem :) Aż w końcu na któryś plenerz przyjechała z Z7ii i mi dziękowała i powiedziała, że szkoda ze tak dlugo nie dała się przekonać.