Zobacz pełną wersję : Zmiana postrzegania "jakości" fotografii przez ostatnie 15 lat.
Ostatnie święta miałem dość ciekawe - awaria rury centralnego ogrzewania pod fundamentem domu, zrywanie parkietów, kucie, wylewanie nowych posadzek, nowe podłogi, malowanie, itp... sama przyjemność ;-)
Z okazji tego drobnego remontu niektóre zdjęcia które miałem na ścianach uległy zniszczeniu, więc kiedy ostatnia ekipa fachowców skończyła pracę, zabrałem się za reorganizację, i ponowne wydruki / wieszanie zdjęć.
Postanowiłem wydrukować wszystko od nowa, żeby się ramki zgadzały, do tego zmieniłem firmę oraz format wydruku na bardziej "kwadratowy", więc byłem zmuszony do "podróży w czasie" przez ostatnie 15 zdjęć moich pociech.
Najstarsze zdjęcia robione były Canonem 6D z EF 85mm f1.8, tegoroczne A7RV z Sigmą 135 f1.4, i wszystko pomiędzy, coraz nowsze aparaty / obiektywy.
Przygotowując te wszystkie zdjęcia do ponownego wydruku, miałem okazję dokładnie zobaczyć jak to wszystko poszło do przodu przy zwykłej fotografii portretowej.
Po wydruku, na ścianie, różnicy wielkiej nie widać (i całe szczęście), ale na komputerze a i owszem.
Te stare zdjęcia, z których przez tyle lat wiszenia na ścianie mi się podobały, a ponad dekadę temu robiłem sobie z nich tapetę na monitory i było dobrze, teraz, podczas oglądania na komputerze, wydają się zwyczajnie nieostre.
I jak o tym dobrze pomyśleć, to wydaje się dla typowego fotoamatora to właśnie postęp w możliwościach sprzętu komputerowego, monitorów, napędza presję na lepszy sprzęt fotograficzny.
W końcu nie ukrywajmy, większość naszych własnych zdjęć oglądamy na swoich monitorach, nie na wydrukach.
Kiedy pracowało się na monitorze 27 cali Full HD, to zdjęcia z 6D, nawet po cropie i nawet z tanim EF 85mm f1.8 na pełnej dziurze to była żyleta. Byliśmy przyzwyczajeni że widać piksele i tyle.
Dzisiaj, na NEC PA311D (31 cali, 4K) czy Apple Studio Display 27 cali i 5K, takie zdjęcie wygląda zwyczajnie kiepsko - oglądane z bliskiej odległości odbiegają od tego do czego jesteśmy przyzwyczajeni.
Na szczęście wydruki ciągle wyglądają dobrze, kicz bo kicz, ale pamiątka ciągle jest a żona jest zadowolona :grin:
92942
EF 85/1.8 to obiektyw z 1992 roku skonstruowany pod analoga
i nawet w swoim czasie nie był obiektywem klasy Sigma Art 135/1.4.
Nie jest to zmiana w jakości przez 15 lat, a przez ponad 30.
Zeiss Apo Sonnar 135/2 jest z 2012 roku [Milvus to to samo]
https://www.the-digital-picture.com/Reviews/ISO-12233-Sample-Crops.aspx?Lens=106&Camera=453&FLI=0&API=0&LensComp=924&CameraComp=453&SampleComp=0&FLIComp=0&APIComp=0
https://www.the-digital-picture.com/Reviews/ISO-12233-Sample-Crops.aspx?Lens=1747&Camera=1538&Sample=0&FLI=0&API=2&LensComp=1083&CameraComp=0&FLIComp=0&APIComp=0
EF 85/1.8 to obiektyw z 1992 roku skonstruowany pod analoga
i nawet w swoim czasie nie był obiektywem klasy Sigma Art 135/1.4.
Nie jest to zmiana w jakości przez 15 lat, a przez ponad 30.
Capo, czytaj ze zrozumieniem. Wiem, napisałem o co mi chodzi własnymi słowami, bez wstawiania losowych linków, więc wymaga to zastanowienia się, ale spróbuj ;-)
Canon EF 85 f1.8 był wtedy podstawowym obiektywem portretowym w systemie Canon, był w produkcji, sprzedaży, i nie było dla niego alternatywy, za wyjątkiem wersji L ze światłem f1.2.
Więc powiedz mi, jakim obiektywem, jako ówczesny Canoniarz, miałem fotografować? ;-)
Tylko nie pisz, że Sigma Art 135/1.4 jest dziś podstawowym obiektywem portretowym w systemie Sony
-to jest TOP.
Odpowiednikiem Canon EF 85/1.8 jest Sony FE 85/1.8.
Napisałem, że w 2012 odpowiednikiem był Zeiss Apo Sonnar 135/2 https://www.optyczne.pl/310.1-Test_obiektywu-Carl_Zeiss_Apo_Sonnar_T*_135_mm_f_2.0_ZE_ZF.2.html
Ten Zeiss był [jest] dużo ostrzejszy https://www.optyczne.pl/310.4-Test_obiektywu-Carl_Zeiss_Apo_Sonnar_T*_135_mm_f_2.0_ZE_ZF.2_Rozd zielczo%C5%9B%C4%87_obrazu.html
od EF 135/2 L https://www.optyczne.pl/243.4-Test_obiektywu-Canon_EF_135_mm_f_2L_USM_Rozdzielczo%C5%9B%C4%87_o brazu.html - z 1996 roku .
[a EF 85/1.8 nie ma podejścia do EF 135/2 L]
EF 85/1.8 to obiektyw z 1992 roku skonstruowany pod analoga
i nawet w swoim czasie nie był obiektywem klasy Sigma Art 135/1.4.
jesli "klasy" rozumiemy w znaczeniu - papierowa glebia ostrosci, ale tam gdzie ostre to jest zyletka... no to tak. na pewno na matrycy powyzej 30Mpix przy ogladaniu podgladu 100% to nie ma tutaj watpliwosci.
natomiast czy to jest jedyne istniejace kryterium oceny optyki...? to juz osobiscie mocno watpie. mam w ogole wrazenie ze w wypadku osob, dla ktorych ostrosc pikseli na ekranie jest warunkiem koniecznym i od razu wystarczajacym do zaakceptowania zdjecia - nie mowimy tu bynajmniej o zmianie postrzegania jakosci, a jedynie o ulepszeniu technologii przez co produkowane piksele sie poprawily. zadnej zmiany postrzegania nie ma, jest tylko lepsze probkowanie ;)
ze na monitorach FullHD wszystkie obiektywy na 8Mpix byly zyletka... no to jest oczywista oczywistosc. i ze jak sie otworzy te same zdjecia na 4K to widac roznice, tez jest oczywiste. czy to dyskwalifikuje zdjecia? w dobie kiedy 90% odbiorcow oglada fotografie z wypranymi kolorami w rozmiarze znaczka pocztowego - nie robmy sobie prosze jaj z pogrzebu, te antyki z 6D + 85/1.8 to jest poziom nigdy nieosiagalny dla smarkfonow z podpietym AI. to tylko McGyver ze spinacza i nitki potrafil zrobic helikopter...
- - - - kolejny post - - - - - -
Dzisiaj, na NEC PA311D (31 cali, 4K) czy Apple Studio Display 27 cali i 5K, takie zdjęcie wygląda zwyczajnie kiepsko - oglądane z bliskiej odległości odbiegają od tego do czego jesteśmy przyzwyczajeni.
a pamietasz premiere Quake, Doom czy ktorejs z dawnych gier 3D? jaka to byla grafika i jak sie siadalo razem z kumplem i z kopara opuszczona ogladalo efekty?
to zobacz sobie jak to wyglada na dzisiejszym monitorze. i powiedz mi czy tak jak w twoich wspomnieniach...:https://dos.zone/doom-dec-1993/ (https://www.myabandonware.com/)
Tylko nie pisz, że Sigma Art 135/1.4 jest dziś podstawowym obiektywem portretowym w systemie Sony
-to jest TOP.
Odpowiednikiem Canon EF 85/1.8 jest Sony FE 85/1.8.
Napisałem, że w 2012 odpowiednikiem był Zeiss Apo Sonnar 135/2 https://www.optyczne.pl/310.1-Test_obiektywu-Carl_Zeiss_Apo_Sonnar_T*_135_mm_f_2.0_ZE_ZF.2.html
Ale jakie odpowiedniki? Gdzie ja pisałem że Sigma 135 f1.4 ART jest podstawowym obiektywem portretowym w dowolnym systemie? Pisałem że ostatnie zdjęcie tym robiłem. Tylko tyle.
Równie dobrze mogłem w Sony wybrać jeden z kilku (nastu???) dostępnych obiektywów 85mm z tym bagnetem.
A w roku 2012 miałem do Canona Sigmę 85mm f/1.4 EX DG HSM, wyszła na rynek rok wcześniej, było dużo lepiej, ale ciągle miękko na f1.4.
Zresztą to w ogóle nie było tematem mojego wpisu :???:
akustyk, Doom i Quake pamiętam :-)
Co do zdjęć, to nie o to chodziło że dzisiaj te zdjęcia przestały być fajne a kiedyś były fajne, tylko że dzisiaj na tapetę na monitor się nie nadają, a kiedyś się nadawały. Tylko tyle.
No chyba że ktoś ciągle używa monitora Full HD, to wtedy tak ;-)
Ja mam przyjemność z robienia sobie tapet ze swoich ulubionych zdjęć, i tak je oglądam w większości, bo drukuję ich zdecydowanie mniej niż robię - no domu by nie starczyło gdzie to wieszać ;-)
Całe szczęście że nowe wydruki wyglądają tak samo dobrze jak te stare, tu wszystko gra, natomiast powrót do ich cyfrowych oryginałów i przygotowanie do wydruku na obecnym sprzęcie pozwolił zauważyć różnicę po latach.
Jasne, Ameryki nie odkrywam, zwyczajnie osobiście miałem okazję się przekonać o tym że to nowe monitory generują presję na rozdzielczość i ostrość, a ponieważ tak przeważnie obieramy treści, to jest jak jest.
Wydruk wiele wybacza a i ogląda się takie zdjęcia z większej odległości, ale powoli odchodzi na margines.
Tylko o to mi chodziło.
Wind Mill
13-01-2026, 17:42
Mam bardzo nikłe doświadczenie z wydrukami, ale z niego wnoszę iż nawet zdjęcie / grafika o niskiej rozdzielczość na wydruku foto A4 wygląda lepiej, niż na monitorze FHD; pomimo iż zdjęcia nie otwieram na cały ekran.
Widoczność pikseli zapewne ma tu jakiś wpływ, na monitorze są "ostre", na wydruku "rozlane" - tak se gdybam.
Mam bardzo nikłe doświadczenie z wydrukami, ale z niego wnoszę iż nawet zdjęcie / grafika o niskiej rozdzielczość na wydruku foto A4 wygląda lepiej, niż na monitorze FHD; pomimo iż zdjęcia nie otwieram na cały ekran.
Widoczność pikseli zapewne ma tu jakiś wpływ, na monitorze są "ostre", na wydruku "rozlane" - tak se gdybam.
Wydruk "wygląda lepiej" bo się go ogląda z dalszej odlegości... tak mi się wydaje.
Albo inaczej: wszystkie te wydrukowane na płótnie zdjęcia wyglądają podobnie, niezależnie od tego czy były robione na matrycy 20mpx, czy 60mpx.
Podobnie, w sensie gorzej niż na monitorze. Dużo gorzej. Nie wiem ile DPI ma taki wydruk na płótnie, ale na pewno dużo mniej niż obecne monitory.
Pewnie gdybym te wydruki robił w większych formatach, to różnica na korzyść nowszych aparatów była by widoczna, przy tym co u mnie wisi na ścianie - 10 x 14 cali - nie jest.
Postrzeganie ostrości jest związane z wielkością obrazu i odległością z jakiej te obrazy oglądamy. Skoro na wydruki patrzysz z odległości większej to wydają się ostre.
Zrób eksperyment - przelicz 60 Mpx na 20 Mpx i wtedy wyświetlaj na monitorze 5K naprzemiennie oba te zdjęcia. Najlepiej jakbyś nie wiedział na ile Mpx patrzysz :)
Może odwróć głowę, kliknij szybko wielokrotnie na następne zdjęcie i wtedy spójrz na ekran, nie wiedząc jakie zdj wyświetla.
Co do zdjęć, to nie o to chodziło że dzisiaj te zdjęcia przestały być fajne a kiedyś były fajne, tylko że dzisiaj na tapetę na monitor się nie nadają, a kiedyś się nadawały. Tylko tyle.
az tak dramatycznej roznicy to ja nie widze. w ostatnich latach nie robie za duzo zdjec jasnymi tele stalkami blisko pelnej dziury (bo to sa te warunki brzegowe, gdzie mozna niedobory 85/1.8 zobaczyc), wiec troche musialem pogrzebac.
taka trojke mam: 6D + 85/1.8 w porownaniu z wzorcowa stalka (jakie by ona pomiary nie miala) 135/2 podpieta pod 6D2 i 5D4. po mojemu to tak: na powiekszeniu 1:1 zobacze aberracje chromatyczne 85/1.8 i tym ja odroznie od 135/2. no i ponizej f/2.8 ten obiektyw ma mniej mikrokontrastu, pod tym wzgledem 135 wystarczy przymkniecie do f/2,2. poza tym... na 4K IMHO nie ma szansy odroznic inaczej niz po bokehu ;)
to co na pewno mnie osobiscie robi spora roznice (funkcjonalna) miedzy 85/1.8 a 135/2 jest "lapkostrzelnosc" 85 jest lzejsze i krotsze i jako takie wymaga, w mojej rece, czasu co najwyzej 1/200s a najlepiej 1/250s przy matrycy gestosci 26~30Mpix. ze 135/2 jestem stabilniejszy, pomimo teoretycznie wezszego kata widzenia mam dobry odsetek ostrych zdjec przy 1/200s a i 1/160s jest niezle. a te drobne poruszenia wbrew pozorom tez mocno przekladaja sie na percepcje jakosci obrazu (no bo on nie jest wzorcowo ostry) i to juz nie z winy samego obiektywu. dorzuc do tego fakt, ze nowe korpusy maja stabilizowana matryce (w R7 jak zapne 135/2 to musze sie troche postarac, zeby 1/100s byla nieidealnie ostra) i same tylko te czynniki tym starym obiektywom poprawiajc jakosc, nawet przy podobnej gestosci matrycy. i wspomniec jeszcze roznice miedzy pewnoscia AF w bezlustrze a w lustrzance, co przy jasnych tele stalkach tez ma kardynalne znaczenie.
IMHO, zapialbys to 85/1.8 do bezlustrowego Soniacza... i by sie okazalo, ze bynajmniej nie ma problemow z jego obrazkiem na tapete 4K :)
6D1, 85@f/3.5
92944
6D2, 135@f/2.2
92945
5D4, 135@f/2.8
92946
az tak dramatycznej roznicy to ja nie widze. w ostatnich latach nie robie za duzo zdjec jasnymi tele stalkami blisko pelnej dziury (bo to sa te warunki brzegowe, gdzie mozna niedobory 85/1.8 zobaczyc), wiec troche musialem pogrzebac.
Ja miałem na myśli konkretnie moje zdjęcia. Pełne (jak mi się wydaje) kadry które Ty wstawiłeś są jak najbardziej spoko. W moim przypadku kadrowałem nieco szerzej, i oryginalnie przed remontem, poprzednie wydruki tych zdjęć, były w proporcjach 2:1 - boków było więcej, było widać całą tą belkę (balustradę pomostu) na której dzieci siedzą.
Tak zrobiłem pierwsze zdjęcie lata temu, wydrukowałem, powiesiłem na ścianie, i tak się to ciągnęło.
Teraz kiedy po remoncie była konieczność drukowania wszystkiego od nowa, była okazja zmądrzeć i przejść na bardziej sensowny w tego typu ujęciach kadr, i wydrukować w formacie 4:3.
Rozdzielczość robi swoje, zdjęcia z 6D ucierpiały najbardziej bo one nigdy piksel w piksel nie były ostre. W nowych proporcjach na dłuższym boku zostało tam trochę ponad 3000px na dłuższym boku.
Zdjęcia z 5D MK IV ucierpiały już mniej (lepsza Sigma 85 f1.4 EX HSM + gęstsza matryca), te aparatów z matrycami 40mpx jak A7R3 robionymi już z obiektywami projektowanymi pod bezlustra (Sigma 85 f1.4 DN DG ART) lub nowszymi nie ucierpiały prawie wcale lub prawie wcale.
Wind Mill
14-01-2026, 00:37
Wydruk "wygląda lepiej" bo się go ogląda z dalszej odlegości... tak mi się wydaje. ...
Postrzeganie ostrości jest związane z wielkością obrazu i odległością z jakiej te obrazy oglądamy. Skoro na wydruki patrzysz z odległości większej to wydają się ostre....
Teoretycznie macie rację. Ale w (mojej) praktyce, mowa o wydruku A4 trzymanym w dłoni, pole (kąt) widzenia właściwie to samo, co dla monitora 24" FHD przed którym siedzę.
A jednak niejeden raz się zdziwiłem - coś co na monitorze wyglądało słabo lub nieakceptowalnie (zauważalny brak rozdzielczości), na wydruku na papierze foto było OK.
Może być jeszcze aspekt psychologiczny i "zboczenie 'zawodowe' " - na wydruku oglądam obraz, na monitorze wpatruję się w szczegóły?
Kto wie, może masz rację, że jest tu jakaś autosugestia czy coś ;-)
cybulski
14-01-2026, 07:35
Fotografię należy raz na jakiś czas drukować, aby wieszać na ścianie, robić np roczne czy tematyczne albumy. To mocno zmienia perspektywę do sprzętu, własnej fotografii. Przynajmniej domowe miejsce pracy powinno mówić jasno - tak tu ma gabinet osoba fotografująca :)
U mnie to chyba najbardziej wpłynęło na postrzeganie własnych zdjęć. Nie sprzęty.
- - - - kolejny post - - - - - -
Na wydruku oglądam zdjęcia, które uważam że warto i przetrwają próbę czasu, na monitorze jaram się jakością, która jest bez znaczenia z perspektywy często wydruku, lub wypatruję niedociągnięć - tak ja bym to podsumował :)
- - - - kolejny post - - - - - -
To co zmienił u mnie w postrzeganiu wydruk, to sprawa w sumie kontrowersyjna, otóż zdjęcia na wydruku, dla mnie przynajmniej, wyglądają lepiej gdy mają ziarno/szum, niż czyste, które na monitorze wydają się lepsze. Na wydruku często są mdłe, lub po krótkim czasie się nudzą. To tylko moje odczucia i nie muszą być obiektywnie prawdziwe.
Fotografia to rzecz bardzo subiektywna, obiektywnie idealne zdjęcia, subiektywnie wcale nie muszą nimi być w długim obcowaniu.
Niech bedzie pochwalony. Chcialbym cos sensownego napisac, ale postu nie moge zrozumiec- autor chcial powiedziec, ze onegdaj aparaty mniej pixeli mialy i jak sie zdjecia z rzeczonych porowna ze zdjeciami z sony 60 Mpix to te zdjecia malo ostre sie wydaja?
sufenta, jak mam to krótko podsumować, to chciałem powiedzieć że gdyby nie te nieszczęsne monitory 4K+ i nawyk oglądania zdjęć w formie elektronicznej, to na wydrukach o wielkości 14 x 10 cali nie widzę różnicy pomiędzy staruszkiem Canonem ze starą portretówką z lat 90tych ubiegłego stulecia a nowym Sony z matrycą 60 mpx i Sigmą ART.
Można zaryzykować teze żę to producenci sprzętu fotograficzngo stoją za rozwojem monitorów komputerowych bo nakręca im to sprzedaż nowego sprzętu :-) No przecież takie Sony to samo zło - wszyscy tu na forum wiedzą wiedzą - to teraz wiadomo oficjalnie dlaczego producent telewizorów wszedł w fotografię :mrgreen:
PS. Żartuję oczywiście, nie chcę nikogo wkręcać w kolejną dyskusję o teoriach spiskowych.
wielkości 14 x 10 cali nie widzę różnicy pomiędzy staruszkiem Canonem ze starą portretówką z lat 90tych ubiegłego stulecia a nowym Sony z matrycą 60 mpx i Sigmą ART.
no ale to jest oczywiste.
https://pixelcraft.photo.blog/2022/11/01/viewing-distances-dpi-and-image-size-for-printing/
wedlug powyzszego na wydruk 300dpi (co jest dla wydruku dosc wysoka rozdzielczoscia) trzeba patrzec z odleglosci ponizej 30cm zeby zobaczyc pelny poziom detali. a do rozdzielczosci 300dpi na wydruku 25x35 cm (po przeliczeniu z ex-imperialnego na normalne) wystarczaja 16Mpix. wiec nawet ten 6D1 sie nie musial napocic.
a normalnie tego wydruku nie ogladasz z 30cm tylko z co najmniej pol metra (1.5 stopy po twojemu :mrgreen: ) i wtedy faktycznie to wystarcza 180dpi. czyli na taki wydruk "A4" matryca moze 10Mpix (standard roku panskiego +/- 2007).
No przecież takie Sony to samo zło - wszyscy tu na forum wiedzą wiedzą - to teraz wiadomo oficjalnie dlaczego producent telewizorów wszedł w fotografię
a mial byc pax miedzy chrzescijany... a ty tak podlales oliwy...
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRdQ2Ic7Oz4BIXe8r02yBce576oQVmnN krZ5Q&s
no ale to jest oczywiste.
https://pixelcraft.photo.blog/2022/11/01/viewing-distances-dpi-and-image-size-for-printing/
wedlug powyzszego na wydruk 300dpi (co jest dla wydruku dosc wysoka rozdzielczoscia) trzeba patrzec z odleglosci ponizej 30cm zeby zobaczyc pelny poziom detali. a do rozdzielczosci 300dpi na wydruku 25x35 cm (po przeliczeniu z ex-imperialnego na normalne) wystarczaja 16Mpix. wiec nawet ten 6D1 sie nie musial napocic.
a normalnie tego wydruku nie ogladasz z 30cm tylko z co najmniej pol metra (1.5 stopy po twojemu :mrgreen: ) i wtedy faktycznie to wystarcza 180dpi. czyli na taki wydruk "A4" matryca moze 10Mpix (standard roku panskiego +/- 2007).
Wypraszam sobie, ja w głowie cały czas mam jednak system metryczny ;-)
A po drugie - opisuję tu subiektywne wrażenia. Masz rację z tym kalkulatorem DPI, natomiast świadomość takich obliczeń to jedno, a wrażenia z otwarcia po kilkunastu latach pliku PSD aby go przygotować do wydruku to zupełnie co innego.
Masz w ręce stary, ochlapany wydruk zdjęcia, które poza tym żę było ochlapane to jakościowo było dobre. Otwierasz to zdjęcie po raz pierwszy od wielu lat, na nowym komputerze, i wrażenie jest takie jakby się dostało młotkiem w głowę.
To nie jest żart ani wyolbrzymienie, przez pierwsze kilka minut byłem przekonany że otwarłem niewłaściwy plik, i szukałem na NAS i w chmurze kopii zapasowej RAW'a, żeby się upewnić że pracuję na tym samym oryginalne.
Po ponownym wydrukowaniu wszystko wygląda tak samo jak na poprzednim wydruku - czyli dobrze.
Takie przeżycie pozwala kilka rzeczy przemyśleć, bo gdybym dzisiaj zrobił takie zdjęcie (a nie miał jego wydruku do porównania) to by poszło do kosza. A okazuje się że byłby to duży błąd.
Wychodzi na to że zdjęcia da się spokojnie drukować pomimo tego że ich jakość na nowych monitorach nas nie zadowala, będę o tym pamiętał na przyszłość.
PS. Jeżeli sobie przypominam, to zdjęcia 20mpx otwierane w PS na monitorze Full HD 27 cali (bo taki wtedy miałem), otwierały się w powiększeniu 25%-33% w zależności jak miałem okienka ustawione.
Czyli mogłem sobie to zdjęcie "powiększać" bezstratnie do 50-75-100% na tym monitorze i widzieć tylko jego wycinek, ograniczeniem był monitor, nie aparat, a w tym domyślnym powiększeniu (a raczej pomniejszeniu) zdjęcia były ostre jak żyleta.
Obecnie, kiedy otworzę to samo zdjęcie, to na nowym sprzęcie otwiera się ono od razu na 100% powiększenia i przy tym mieści się na ekranie, bo monitor ma więcej pikseli niż zdjęcie.
cybulski
14-01-2026, 16:46
monitor 5K ma 14,74 mln pikseli 5120x2880
a z 6D ma 20mln z tym ze w innych proporcjach 5496x3670 wiec tam nie da się z definicji wyświetlić 1:1 na całym ekranie, wysokość max bedzie 2880 zamiast 3670 więc szerokość będzie proporconalnie mniejsza jak wynika z proporcji 3:2
jesli się mylę to poprawcie mnie
monitor 5K ma 14,74 mln pikseli 5120x2880
a z 6D ma 20mln z tym ze w innych proporcjach 5496x3670 wiec tam nie da się z definicji wyświetlić 1:1 na całym ekranie, wysokość max bedzie 2880 zamiast 3670 więc szerokość będzie proporconalnie mniejsza jak wynika z proporcji 3:2
jesli się mylę to poprawcie mnie
Nie mylisz się. Ale Studio Display XDR którego używam ma ciut więcej pikseli, do tego jak pisałem zdjęcie było delikatnie przycięte. Zresztą wszystkie były.
cybulski
14-01-2026, 17:49
Nie mylisz się. Ale Studio Display XDR którego używam ma ciut więcej pikseli, do tego jak pisałem zdjęcie było delikatnie przycięte. Zresztą wszystkie były.
A to jest 6K to inna sprawa. Jak ten monitor w stosunku do Display?
Jak ten monitor w stosunku do Display?
Lepiej. Chyba wszystko na plus. Większa rozdzielczość, większy rozmiar, czyli więcej miejsca do pracy. Ale MZ nie warto dopłacać, różnica w cenie vs. różnica w możliwościach jest nieproporcjonalnie duża, a mam obydwa chociaż nie na jednym biurku.
No chyba że ktoś bardzo potrzebuje HDR do obróbki filmów, to wtedy tak, bo XDR to monitor pod tym względem wybitny. W każdym razie takie są moje wrażenia po nieco ponad roku używania.
cybulski
14-01-2026, 18:30
5K wydaje się dobrym kompromisem cenowym, jesli o takim w ogóle można tutaj mówić, a ilość piksli 5K vs 4K stanowi dość dużą różnicę mimo ze marketingowo to tylko 1K różnicy (14.74mln vs 8mln )
ciekawą opcją jest też ten ViewFinity S9 Samsunga, 64% ceny applowego. Niby jest tak samo dobry ale do maca jednak lepiej Display Studio.
Żona używa tego S9 do windows, w koncu ma całe swoje tabelki na ekranie a nie kawałek jak na notebuku 14" a i do zdjęć jest mega zadowolona, tam tez chyba jest P3. Jednak sobie bym chyba tego nie kupił :D
paparapa
14-01-2026, 21:08
5K wydaje się dobrym kompromisem cenowym, jesli o takim w ogóle można tutaj mówić, a ilość piksli 5K vs 4K stanowi dość dużą różnicę mimo ze marketingowo to tylko 1K różnicy (14.74mln vs 8mln )
ciekawą opcją jest też ten ViewFinity S9 Samsunga, 64% ceny applowego. Niby jest tak samo dobry ale do maca jednak lepiej Display Studio.
Żona używa tego S9 do windows, w koncu ma całe swoje tabelki na ekranie a nie kawałek jak na notebuku 14" a i do zdjęć jest mega zadowolona, tam tez chyba jest P3. Jednak sobie bym chyba tego nie kupił :D
Ten Samsung to sprzęt trochę innej klasy. Obsługuje kompy z macOS i windą.
Ma pilocika który pomaga w obsłudze "miliona" funkcji.
Samo porównanie do Studio jest trudne z racji innego wykończenia panelu.
Studio ma lepsze, ale nie rewelacyjne głośniki.
Samsung ma z kolei tragiczne głośniki.... :) Ale ma możliwość regulacji wysokości.
Wszystko zależy od ceny. Za ca. 3 tyś PLN może oblecieć jeśli trafi się w miarę równo podświetlony panel.
Z ciekawości zapytam. się
Czy P3 to jakiś "Święty Graal" w zastosowaniach foto?
Do wypełnienia strony A4 w rozdzielczości 300DPI potrzeba około 8 megapikseli, więc praktycznie każdy aparat z ostatnich 20 lat tutaj wystarczy. Monitor po pierwsze jest znacznie większy i ma większe piksele (monitor 32 cale w rozdzielczości 4k ma około 150 PPI więc dwa razy większe i dwa razy bardziej widoczne piksele), a po drugie nie występuje zjawisko zlewania się sąsiednich pikseli przez technikę druku kolorowego. Niestety taka jest specyfika pracy z monitorem, że to wszystko jest wyraźnie widoczne i nie da się tego przeskoczyć (nie da się oszukać mózgu lekkim rozmyciem, bo wszystkie pozostałe elementy interfejsu są bardzo ostre). Mój stary S5 Pro był używalny maksymalnie do rozdzielczości 2K, na monitorze 4K te zdjęcia już się do niczego nie nadają. Z drugiej strony zdjęcie w 1080p na iPadzie który ma 2360x1640 wygląda nadal doskonale, bo ekran jest 3x mniejszy niż mój monitor.
Fakt że to zmienia postrzeganie fotografii, można zupełnie dowolnie kadrować portrety i tego po prostu nie będzie widać w druku. Czasem cropuję z 24-120 wycinek mniejszy niż crop 2x (i to z matrycy 24MP), drukuję i wygląda to super. Wiem że do zdjęć ludzi nie potrzebuję kompletnie dłuższego teleobiektywu. Z drugiej strony po prostu uwielbiam wrzucić sobie ładne, ostre zdjęcie jakiegoś widoczku na tło i widzieć te wszystkie szczegóły zachowane do pzoiomu pojedynczego piksela, to jest coś naprawdę super i w życiu nie zamieniłbym tego na stary monitor 1080p. Wtedy można docenić postęp w obiektywach, gdzie crop 1:1 nadal jest tak ostry, że obraz wygląda jak przeskalowany w dół.
Wypraszam sobie, ja w głowie cały czas mam jednak system metryczny ;-)
A po drugie - opisuję tu subiektywne wrażenia. Masz rację z tym kalkulatorem DPI, natomiast świadomość takich obliczeń to jedno, a wrażenia z otwarcia po kilkunastu latach pliku PSD aby go przygotować do wydruku to zupełnie co innego.
Masz w ręce stary, ochlapany wydruk zdjęcia, które poza tym żę było ochlapane to jakościowo było dobre. Otwierasz to zdjęcie po raz pierwszy od wielu lat, na nowym komputerze, i wrażenie jest takie jakby się dostało młotkiem w głowę.
To nie jest żart ani wyolbrzymienie, przez pierwsze kilka minut byłem przekonany że otwarłem niewłaściwy plik, i szukałem na NAS i w chmurze kopii zapasowej RAW'a, żeby się upewnić że pracuję na tym samym oryginalne.
Po ponownym wydrukowaniu wszystko wygląda tak samo jak na poprzednim wydruku - czyli dobrze.
Takie przeżycie pozwala kilka rzeczy przemyśleć, bo gdybym dzisiaj zrobił takie zdjęcie (a nie miał jego wydruku do porównania) to by poszło do kosza. A okazuje się że byłby to duży błąd.
Wychodzi na to że zdjęcia da się spokojnie drukować pomimo tego że ich jakość na nowych monitorach nas nie zadowala, będę o tym pamiętał na przyszłość.
PS. Jeżeli sobie przypominam, to zdjęcia 20mpx otwierane w PS na monitorze Full HD 27 cali (bo taki wtedy miałem), otwierały się w powiększeniu 25%-33% w zależności jak miałem okienka ustawione.
Czyli mogłem sobie to zdjęcie "powiększać" bezstratnie do 50-75-100% na tym monitorze i widzieć tylko jego wycinek, ograniczeniem był monitor, nie aparat, a w tym domyślnym powiększeniu (a raczej pomniejszeniu) zdjęcia były ostre jak żyleta.
Obecnie, kiedy otworzę to samo zdjęcie, to na nowym sprzęcie otwiera się ono od razu na 100% powiększenia i przy tym mieści się na ekranie, bo monitor ma więcej pikseli niż zdjęcie.
Najcenniejszy wpis tej dyskusji, streszczający ją w pigułce, a do tego dający do myślenia. Dzięki :)
cybulski
15-01-2026, 07:16
Tak drukowanie zdjęć zmienia mindset....
Sądzę, że zbyt mało uwagi przykładamy do jakości samego wydruku bądź też wywołania zdjęcia. Wielu z nas zdaje się nie zauważać, jak wiele czynników ma na to wpływ i jak wiele się tu zmieniło.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.