Zobacz pełną wersję : Ładowanie akumulatorów - w ładowarce czy aparacie?
Ivy Mike
04-01-2026, 23:16
Przejrzałem forum pod kątem paru słów kluczowych, ale nie trafiłem na taką dyskusję.
Jak ładujecie akumulatory? Pytam bardziej pod katem takiego amatorskiego korzystania z aparatu, głównie z jednym aku z zabieranym w teren powerbankiem.
Kiedyś pytałem nawet o małą ładowarkę PD i ładuję aparaty głównie przez port USB-C ale ostatnio spotkałem się z opinią że można po jakimś czasie uszkodzić wejście a jego wymiana jest skomplikowana. Więc, lepiej je wyjmować.
Zdarzyło mi się uszkodzić port, ale z reguły w jakiś tańszych sprzętach. Ale, jakoś nie daje mi spokoju ta opinia.
A może dobre wyjście to zamiennik akumulatora z opcją ładowania?
Ja mam 2 baterie, więc po prostu po powrocie do domu jak mam ~30% mocy, to je zamieniam, jedna w aparat, droga do ładowania. Ale ciągle skłaniam się ku zakupowi przyjemniej jednej z gniazdem w baterii, przynajmniej ładowarkę sobie będę mógł darować
Wind Mill
05-01-2026, 03:17
...A może dobre wyjście to zamiennik akumulatora z opcją ładowania?
Dobre.
Inną opcją jest zestaw aku + ładowarka (https://www.amazon.pl/ENEGON-opakowania-EN-EL25-EN-EL25A-akumulator/dp/B09PBKPK7C?th=1) zasilana przez USB (przykład w linku).
Ja akurat po taniości zanabyłem zestaw z 1 aku.
Ma tę zaletę, ze wykorzystasz oryginalne aku, bez wejścia USB.
Schwefel
05-01-2026, 07:14
Samo gniazdo raczej nie uszkadza się tylko jego połączenie z płytą główną od siłowania się z kablem.
Ja zdecydowanie wolę ładować poza aparatem, bo jest lepsze chłodzenie akumulatora. Czy to ładowarka USB-C czy akumulator z gniazdem USB-C to w zasadzie nie ma znaczenia.
Ładowarka jest bezpieczniejsza, wygodniejsza i kosztuje grosze.
- - - - kolejny post - - - - - -
Przegląd od AI. Akumulator w aparacie foto (zwłaszcza litowo-jonowy) może się przegrzać, spuchnąć, a w ekstremalnych przypadkach ulec zapłonowi lub eksplozji podczas ładowania,
andystar
05-01-2026, 12:03
Naprawiałem sprzęt foto. Uszkodzonych gniazd USB widziałem dużo. Były nawet takie wepchnięte w całości do środka korpusu.
Naprawiałem sprzęt foto. Uszkodzonych gniazd USB widziałem dużo. Były nawet takie wepchnięte w całości do środka korpusu.
z ciekawości? dotyczy to każdego segmentu aparatów? Czy raczej amatorskich? Albo może właśnie profesjonalnych, gdzie się wpina jakieś ekrany/dyski/mikrofony, etc?
Ja w sumie właśnie sobie przypomniałem, że jest jeden argument za ładowaniem w aparacie: ułamał mi się jeden kołeczek od klapki baterii i teraz przy wymianie baterii ona po prostu odpada. Pewne ją w końcu zgubię i będę musiał szukać po chińczykach jakiegoś zamiennika :)
andystar
05-01-2026, 15:28
Znakomita większość to amatorskie.
Ivy Mike
05-01-2026, 17:44
Samo gniazdo raczej nie uszkadza się tylko jego połączenie z płytą główną od siłowania się z kablem.
Tak, dokładnie o to chodziło - a konkretnie o efekt końcowy czyli wymianę płyty głównej.
Dzięki za opinie, wniosek może być tylko jeden.
Ta ładowarka na USB-C mnie przekonuje, bo i tak obok biurka stoi taka wieloportowa która wszystko ładuje. Pozostaje znaleźć pasującą do EN-EL15c.
Ja kilka miesięcy temu nabyłem MH-34. Działa poprawnie.
Schwefel
05-01-2026, 22:20
Fajna ale pieruńsko droga. Jakim ona prądem ładuje?
grissley
06-01-2026, 14:39
Zawsze odkąd tylko pojawiła się taka funkcjonalność, ładuję akumulatory przez port USB w aparacie. Ostatnie czego mi potrzeba to kolejny grat w postaci jeszcze jednej ładowarki. Tzn chyba gdzieś jakąś mam (na pewno do Sonego, a do Z6III to nawet nie wiem, może i nie mam). Ale raczej nie używam ;)
Nie używam raczej ładowania w aparacie (chyba, że jakoś mega awaryjnie), bo jest to dla mnie zwykle niewygodne. Do tego jednak boję się o port. Znajomy sobie tak załatwił puszkę, co prawda nie od ładowania, ale od theteringu - nie szarpnął kabla, ale od częstego używania tego portu, po jakichś 2-3 latach tak się to obruszało, że miał do wymiany płytę główną za ok 3k (samego portu/gniazda nie da się podobno wymienić).
Odkąd kupiłem pierwsze aku z wbudowanym gniazdem usbc to już nie chcę innych, jest to super wygodne. Mogę ładować zawsze i wszędzie, nawet jak zapomnę ładowarki to każdy ma taką gdzieś pod ręką. Do tego mogę ładować kilka na raz (w sensie mam dużo normalnych ładowarek usb), a oryginalną tylko jedną. Poza tym - w nowych puszkach już nie dają nawet.
Wind Mill
06-01-2026, 17:45
Offtopując - ciekawe czy i kiedy producenci aparatów zaczną produkować aku z wbudowaną ładowarką / gniazdem? ;)
Cd offtopa: i dlaczego nie będzie to N/C/S? ;)
PS. Offtop, v2: ciekawe, czy dało by radę w puszkę wcisnąć cewkę do ładowania indukcyjnego?
Wind Mill
06-01-2026, 19:16
W sumie, to poniosła mnie fantazja. Po co mieliby to robić, skoro tyle kasują za oryginalne ładowarki? ;)
andystar
06-01-2026, 20:54
Cd offtopa: i dlaczego nie będzie to N/C/S? ;)
PS. Offtop, v2: ciekawe, czy dało by radę w puszkę wcisnąć cewkę do ładowania indukcyjnego?
Skoro w zegarkach Huawei (są małe w porównaniu do aparatu cyfrowego) ładowanie indukcyjne jest bezproblemowe to i w aparacie mogłoby być. Tylko kwestia ile to by trwało.
Schwefel
06-01-2026, 21:17
PS. Offtop, v2: ciekawe, czy dało by radę w puszkę wcisnąć cewkę do ładowania indukcyjnego?
Tylko po co jak przy ładowaniu indukcyjnym nigdy nie osiągniesz 100% sprawności?
Rozkimna była "czy się da", nie "czy jest sens".
tylko po co kminić, czy się da, skoro nie ma sensu? :D trochę jak u Walaszka
Fajna ale pieruńsko droga. Jakim ona prądem ładuje?Napisane jest że prąd ładowania wynosi do 1,5A. EN-EL15c ma pojemność 2280mAh a więc powinna ją ładować w nieco ponad 1,5 godziny. Nigdy nie sprawdzałem czy faktycznie tak jest ale nie mam powodu nie wierzyć.
PS. Offtop, v2: ciekawe, czy dało by radę w puszkę wcisnąć cewkę do ładowania indukcyjnego?Jako że aktualnie projektuję ładowarki WLC do samochodów, to mogę napisać że się da. Mam nadzieję że rozwiałem Wasze wątpliwości. :rolleyes: Podzielam opinie niektórych, że to bez sensu. :razz:
Skoro w zegarkach Huawei (są małe w porównaniu do aparatu cyfrowego) ładowanie indukcyjne jest bezproblemowe to i w aparacie mogłoby być. Tylko kwestia ile to by trwało.Obecne ładowarki MPP mają moc ładowania 25W więc taki EN-EL15c powinno teoretycznie naładować w około godzinę. Myślę że sam akumulator nie pozwoli na tak szybkie ładowanie, więc pewnie by wystarczyła ładowarka EPP 15W która ładowała by w mniej niż 2 godziny.
Tylko po co jak przy ładowaniu indukcyjnym nigdy nie osiągniesz 100% sprawności?Ogólna sprawność całego układu czyli stosunek mocy dostarczonej do akumulatora do mocy pobranej ze źródła wynosi coś między 60% a 70%. Co oznacza że na około 20Wh które jest potrzebne do naładowania EN-EL15c trzeba 10Wh przetworzyć na ciepło.
Jako że aktualnie projektuję ładowarki WLC do samochodów, to mogę napisać że się da. Mam nadzieję że rozwiałem Wasze wątpliwości. :rolleyes: Podzielam opinie niektórych, że to bez sensu. :razz:
Buk zapłać. :mrgreen:
A że bez sensu? Szczególiki.
Przejrzałem forum pod kątem paru słów kluczowych, ale nie trafiłem na taką dyskusję.
Jak ładujecie akumulatory? Pytam bardziej pod katem takiego amatorskiego korzystania z aparatu, głównie z jednym aku z zabieranym w teren powerbankiem.
Kiedyś pytałem nawet o małą ładowarkę PD i ładuję aparaty głównie przez port USB-C ale ostatnio spotkałem się z opinią że można po jakimś czasie uszkodzić wejście a jego wymiana jest skomplikowana. Więc, lepiej je wyjmować.
Zdarzyło mi się uszkodzić port, ale z reguły w jakiś tańszych sprzętach. Ale, jakoś nie daje mi spokoju ta opinia.
A może dobre wyjście to zamiennik akumulatora z opcją ładowania?
To na napiszę coś niepopularnego ;-)
Od "zawsze" (w sensie, od kiedy jest taka możliwość w aparatach) ładuję baterię w aparatach. Niezależnie od systemu.
Nigdy nie zabieram ładowarek do baterii na żadne wyjazdy (zapasowych baterii też nie, nigdy nie miałem potrzeby przy wyjazdowym fotografowaniu), zwyczajnie po powrocie do hotelu / miejsca pobytu podłączam aparat do ładowarki USB i tyle.
Z dedykowanych ładowarek, owszem, też korzystam, ale w specyficznych przypadkach, to jest:
- kiedy używam Nikona Z9 (z oczywistych względów);
- przy fotografii przyrody jednym z moich Sony z gripem - kupiłem po taniości podwójną ładowarkę do NP-FZ100 która jednocześnie ładuje obydwie baterie, więc wyciągam z gripa obydwie baterie i wrzucam do tej ładowarki a do gripa wsadzam świeżą parę, i tak to rotuję.
W każdym innym przypadku ładuję w aparacie i tyle. Problem z gniazdem USB miałem przez te 10 lat (bo mniej więcej tyle czasu ładuję baterie w aparacie) tylko jeden jedyny raz - bardzo dawno temu, w jakimś Sony, który ładowało się jeszcze przez gniazdo micro USB. Były problemy z kontaktowaniem i trzeba było dość mocno wciskać kabel żeby połączenie zaskoczyło. Przy czym mam wrażenie że ten aparat po prostu tak miał (w sensie ten egzemplarz) i że to nie stało się od ładowania. Zresztą to i tak nieistotne, bo od kiedy pojawiło się w aparatach gniazdo USB C to nigdy więcej nie miałem takiego problemu.
grissley
07-01-2026, 12:56
To na napiszę coś niepopularnego ;-)
To jeszcze zaznacz to w ankiecie, bo wynik chyba się jeszcze nie zmienił ;)
To na napiszę coś niepopularnego ;-) ....
Pozwolę sobie uzupełnić.
Omawiany temat zależy od użytkownika. Ot banał. Miałem od lat zawsze zapasowe aku i to mi wystarczało. Np. 2tygodniowe włóczenie się po Rumunii załatwiałem D800 z tym jednym zapasem. Nie robię po prostu zbyt dużo zdjęć.
Po uzetkowieniu się i zainteresowaniu filmowaniem musiałem zmienić przyzwyczajenia. Tu prąd umyka zdecydowanie szybciej. No i po raz pierwszy od ok. 20 lat nie mam zapasowego aku tylko dobrany powerbank.
Jeżeli siedzę dłużej przy statywie po prostu podpinam powerbank, który sobie wisi w woreczku pod statywem.
No i od roku nie ładowałem aku w ładowarce tylko z powerbanka. Czy w sposób opisany powyżej czy po prostu w domu także z powerbanka wpiętego w aparatkę.
A ja się zastanawiam skąd ta opinia że korzystanie z portów USB w aparacie jest ryzykowane.
To znaczy jasne, z całą pewnością najbezpieczniej dla złącza USB w aparacie jest go nigdy do niczego używać, i każde używanie tego złacza wiąże się z większym ryzykiem jego uszkodzenia niż brak używania.
Z drugiej strony przy tak popularnym obecnie filmowaniu ludzie którzy się tym zajmują codziennie kila (naście?) razy podłączają do aparatu wszelkie kable typu USB, HDMI, i tak dalej, używa w ten sposób swojego sprzętu latami, i nie ma problemu.
Tak więc czy ta ostrożność z ładowaniem w aparacie nie jest trochę przesadzona? Oczywiście ładowanie poza aparatem ma swoje zalety tak czy owak (np. jest szybciej, mniej się grzeje), mnie chodzi tylko o nie ładowanie w aparacie ze względu na złącze USB. Albo o nie zgrywanie zdjęć kablem z aparatu z tego samego powodu ;-)
Przecież na upartego można argumentować, że ładowanie baterii poza aparatem jest niebezpiecznie dla klapki od przedziału z baterią, po jej otwieranie i zamykanie przy wciąganiu baterii do ładowania powoduje zużycie mechanizmu ;-)
cz4rnuch
07-01-2026, 21:49
...Z drugiej strony przy tak popularnym obecnie filmowaniu ludzie którzy się tym zajmują codziennie kila (naście?) razy podłączają do aparatu wszelkie kable typu USB, HDMI, i tak dalej, używa w ten sposób swojego sprzętu latami, i nie ma problemu.Problem jakiś chyba jednak jest tylko dość trudno oszacować jego skalę. Zauważ, że przy okazji premiery niemal każdej nowej hybrydowej puszki zaczynają się narzekania właśnie filmowców o ile nie wsadzą do niej pełnoprawnego portu hdmi (ostatnio dostało się za to np. Nikonowi ZR). I jako argument zawsze pada ten o awaryjności. Ciężko jedynie znaleźć jakieś wyczerpujące dane na ten temat. Bardziej szczątkowe jak np. artykuł z lensrentals gdzie ponoć rocznie na 100 aparatów naprawiają z 6-8 sztuk z powodu awarii portu micro usb lub hdmi.
cz4rnuch, problem w tym, że narzekania zaczynają się przy okazji każdej premiery i każdego powodu - wejdź do tematu o A7V to sobie przypomnisz ;-)
Do tego trudno oszacować skalę zjawiska, wiadomo, awarie się zdarzają, pytanie w jakim procencie przypadków i jaka jest korelacja pomiędzy intensywnym korzystaniem ze złącz w obudowie a awaryjnością.
A tak już na poważnie, to akurat narzekania na złącze HDMI jestem w stanie zrozumieć - ono jest niesymetryczne, wsadzenie wtyczki do gniazda wymaga zdecydowanie więcj siły (i precyzji), do tego kabel HDMI jest co do zasady grubszy i sztywniejszy niż kabel USB, więc bardziej "ciągnie" za złącze, tak więc to pełnowymiarowe HDMI jest zwyczajnie lepsze... ale USB-C? Moim zdaniem nie ma co tego porównywać, bo USB-C to dużo nowsze złącze (2014 rok) zaprojektowanie aby było idiotoodbporne, wygodne, i do częstego używania. Natomiast HDMI (2002 rok) to złącze powstałe do podłączania telewizorów, które w założeniu podłączało się tylko raz przy instalacji sprzętu raz na kilka lat.
Tak na logikę, to co w takim razie ze wszelkimi laptopami które ładuje się tylko i wyłącznie przez USB-C? Że o wszystkich obecnie produkowanych telefonach nie wspomnę ;-)
Każdy tu na forum ma telefon który codziennie ładuje przez USB-C (no chyba że ktoś jeszcze ma stary Apple, ewentualnie bezprzewodowo), więc nie rozumiem jak można codziennie bez obaw ładować swój telefon jednocześnie mieć obawy przez naładowaniem w ten sam sposób baterii w aparacie raz na jakiś czas.
Zaryzykuję teorię (nie popartą niczym) że złącze USB-C w aparatach fotograficznych wytrzymuje tyle samo co złącze USB-C w telefonach, czyli awarie się zdarzają, ale to statystyczny margines.
cz4rnuch
07-01-2026, 23:01
Ja się nie obawiałem ładowania codziennego telefonów przez usb c, ale 1 lub 2 porty już tak uszkodziłem. Na pewno w LG g8, którego potem ładowałem już tylko indukcyjnie (także ja jakiś sens widzę w dodaniu takiego rozwiązania i do aparatu, niewielki, ale widzę :)) USB C na pewno lepsze i bardziej wytrzymałe, ale nie znaczy niezniszczalne. Oczywiście aparatu nie ładuje się tak często jak fona to i dłużej powinno wytrzymać. Tyle, że ja pisałem bardziej ogólnie, nie wszyscy mają latest and greatest, niektórzy muszą się męczyć np. z micro usb :)
Ani jedno, ani drugie. Ładuję sam akumulator przez USB-C.
Jeśli się wyczerpie w trakcie zwiedzania, to wkładam drugi do body, a pierwszy podłączam do Powerbanku w plecaku.
USB-C w telefonie trudno porównywać do aparatu. To w telefonie zapycha się różnymi brudami/pyłami np. w kieszeni, w aparacie jest pod klapką i nie wiem jak miałyby tam dostać się zanieczyszczenia. Micro-USB faktycznie jest bardziej delikatne i łatwiejsze do uszkodzenia przez obracanie wtyczki, powstała już nawet jakaś zasada fizyki, że do podłączenia zwykłego USB potrzebne są 3 próby :)
Niedawno byłem przekonany że padło mi USB-C w telefonie, domowe czyszczenie nic już nie dawało. Dałem do czyszczenia i gniazdo jak nowe, przynajmniej dopóki znowu się nie zapcha ;)
Jak większość w ankiecie :) korzystam z zewnętrznej ładowarki. Jest to prostym skutkiem tego, że do każdego (prawie) aparatu jaki posiadam mam dwie baterie. Jedna się rozładowuje, wkładam drugą a pustą ładuję w domu. Dodatkowo, w przypadku starych aparatów, większość z nich nie ma możliwości ładowania aku w body więc i problem uszkodzenia gniazda nie istnieje ;)
Natomiast tam gdzie można ładować przez korpus to czemu nie. W Z50, Z5 czasem tak robię z lenistwa, dla pewności, że bateria w body będzie naładowana podczas wyjść. Do jednego ze swoich sprzętów (Casio) nawet ładowarki nie posiadam i zawsze ładuje przez USB. Nic mu się nie dzieje.
Schwefel
08-01-2026, 12:07
Ogólna sprawność całego układu czyli stosunek mocy dostarczonej do akumulatora do mocy pobranej ze źródła wynosi coś między 60% a 70%. Co oznacza że na około 20Wh które jest potrzebne do naładowania EN-EL15c trzeba 10Wh przetworzyć na ciepło.
A uwzględniłeś sprawność samej ładowarki USB-C, która waha się od 55% przy najtańszych chińczykach do trochę poniżej 90% przy markowych. Do tego ciepło nie służy akumulatorom stąd różnego typu nawiewy na telefon. Dobrze, że się zgadzamy co do tego że rozwiązanie jest bez sensu.
EN-EL18d mam tylko jeden i zawsze ładuję go w dedykowanej ładowarce. EN-EL15c mam kilka (nawet nie liczę) i też rotują w ładowarce, bo jak któryś się wyczerpie to wkładam następny.
Kiedyś kupiłem EH-5b + EP-5B (zasilacz + adapter baterii), bo była wizja wykorzystania tego w jednym projekcie. Ostatecznie nieużyte leży w szufladzie :D Teraz EN-EL-15c można ładować w trakcie pracy aparatu, ale wtedy takiej możliwości jeszcze nie było.
Ani jedno, ani drugie. Ładuję sam akumulator przez USB-C.
Jeśli się wyczerpie w trakcie zwiedzania, to wkładam drugi do body, a pierwszy podłączam do Powerbanku w plecaku.
To jest chyba najlepsze rozwiązanie. Niezależni tacy jak SmallRig, Viltrox, Newell, Patona i inni mniejsi producenci potrafią zrobić takie EN-EL15c.
Mam 6 lamp reporterskich Godoxa. Kiedyś dla wygody dokupiłem dwie ładowarki VC26T, aby wszystko ładować za jednym razem, bo mnie denerwowały pojedyncze ładowarki. Godox jednak w V1 Pro i V100 dał akumulator VB30 z portem USB-C. Chińczycy jak widać szybko się adaptują do zmian na rynku. Pozostaje tylko kwestia ładowarki w sześcioma kablami w moim przypadku ;)
andystar
08-01-2026, 12:28
Są kable mające na jednym końcu USB-A a na drugim kilka USB-C
https://es.aliexpress.com/item/1005006153266012.html?spm=a2g0o.tesla.0.0.25975q9k 5q9kYC&pdp_npi=6%40dis%21EUR%219%2C34%E2%82%AC%210%2C99%E 2%82%AC%21%21%21%21%21%402103846917678682255435732 e4f31%2112000046863832883%21btfpre%21%21%21%211%21 0%21&afTraceInfo=1005006153266012__pc__c_ppc_item_bridg e_pc_main__ZksxFQP__1767868225636&gatewayAdapt=glo2esp
Są kable mające na jednym końcu USB-A a na drugim kilka USB-C
Tak, wiem o tym. Na USB-C też są. Widziałem nawet taki co rozdziela na 6xUSB-C. Pewnie jak już będę mieć same VB30 to zrezygnuję z VC26T i będę rozkminiać jak to zrobić bezpiecznie i jaka będzie potrzebna ładowarka. Obstawiam, że każde ogniwo potrzebuje 10W (mają chyba port 5V/2A).
Tak na zdrowy rozsądek ta ankieta jest bez sensu, bo każe wybierać pomiędzy ładowarką a kablem, a chyba wiele osób zaznaczyło by obydwie opcje (w każdym razie ja bym zaznaczył). Przecież większość z nas ładuje baterie do aparatu tak jak nam aktualnie wygodnie i tym co mamy pod ręką, a nie trzymając się "w imię zasad" jednej lub drugiej metody.
- - - - kolejny post - - - - - -
Są kable mające na jednym końcu USB-A a na drugim kilka USB-C
https://es.aliexpress.com/item/1005006153266012.html?spm=a2g0o.tesla.0.0.25975q9k 5q9kYC&pdp_npi=6%40dis%21EUR%219%2C34%E2%82%AC%210%2C99%E 2%82%AC%21%21%21%21%21%402103846917678682255435732 e4f31%2112000046863832883%21btfpre%21%21%21%211%21 0%21&afTraceInfo=1005006153266012__pc__c_ppc_item_bridg e_pc_main__ZksxFQP__1767868225636&gatewayAdapt=glo2esp
Ale coś takiego nie ma szans na obsługę PD, dobrze myślę? Czyli wszędzie tam gdzie obsługiwane jest ładowanie PD, musi być 1 do 1?
Ale coś takiego nie ma szans na obsługę PD, dobrze myślę? Czyli wszędzie tam gdzie obsługiwane jest ładowanie PD, musi być 1 do 1?
Są też takie kable z obsługą PD. Ale wtedy każda końcówka musi mieć swoją elektronikę, która rozdziela moc. Jeśli są różnice w napięciu, to robi się karkołomnie.
Tak na zdrowy rozsądek ta ankieta jest bez sensu, bo każe wybierać pomiędzy ładowarką a kablem, a chyba wiele osób zaznaczyło by obydwie opcje (w każdym razie ja bym zaznaczył). Przecież większość z nas ładuje baterie do aparatu tak jak nam aktualnie wygodnie i tym co mamy pod ręką, a nie trzymając się "w imię zasad" jednej lub drugiej metody.
Dodałem dwie opcje do ankiety. Nie będę jednak już jej resetować.
A uwzględniłeś sprawność samej ładowarki USB-C, która waha się od 55% przy najtańszych chińczykach do trochę poniżej 90% przy markowych.Pisząc o ładowarce WLC nie uwzględniałem że w układzie koniecznie będzie ładowarka USB-C tylko tak ogólnie dla dowolnego sposobu zasilania ładowarki WLC.
Podana przeze mnie sprawność to sprawność markowych ładowarek WLC. Na minimum dwóch przetwornicach i sprzęgu elektromagnetycznym nie za bardzo da się uzyskać więcej, no może 75%.
Trzeba też pamiętać że elektronika sterująca też pobiera moc pogarszając sprawność całego układu.
Do tego ciepło nie służy akumulatorom stąd różnego typu nawiewy na telefon.Temperatura jest głównym problemem jaki napotyka się przy szybkim ładowaniu akumulatorów.
Nie używam raczej ładowania w aparacie (chyba, że jakoś mega awaryjnie), bo jest to dla mnie zwykle niewygodne. Do tego jednak boję się o port. Znajomy sobie tak załatwił puszkę, co prawda nie od ładowania, ale od theteringu - nie szarpnął kabla, ale od częstego używania tego portu, po jakichś 2-3 latach tak się to obruszało, że miał do wymiany płytę główną za ok 3k (samego portu/gniazda nie da się podobno wymienić).
Odkąd kupiłem pierwsze aku z wbudowanym gniazdem usbc to już nie chcę innych, jest to super wygodne. Mogę ładować zawsze i wszędzie, nawet jak zapomnę ładowarki to każdy ma taką gdzieś pod ręką. Do tego mogę ładować kilka na raz (w sensie mam dużo normalnych ładowarek usb), a oryginalną tylko jedną. Poza tym - w nowych puszkach już nie dają nawet.
Jakie konkretnie aku z wbudowanym gniazdem (link ? ) używasz i jak z trzymaniem pojemności / stabilnością napięcia ?
Jakie konkretnie aku z wbudowanym gniazdem (link ? ) używasz i jak z trzymaniem pojemności / stabilnością napięcia ?
Z takich bardziej "zaufanych" firm to SmallRig czy Viltrox.
94117
94118
Jest jeszcze Neewer, Patona czy K&F Concept oraz mniej znani jak BluMax czy Palo.
Wynalazki typu Blumax omijałbym raczej z daleka. Trafiłem takie cudo w gratisie z jednym aparatem i po sprawdzeniu jak jest to zbudowane... sprzedałem po dwóch dniach, za symboliczną kwotę.
Co do ładowania aku w aparacie, porównałbym to do wizyty w kasynie. Ludzie podpinają sprzęt do niezabezpieczonej niczym sieci energetycznej a skoki napięcia nie są rzadkim zjawiskiem. Ładowarka kosztuje zwykle 3% tego co aparat.
Co do ładowania bezpośrednio przez USB, uważałbym na natężenie prądu ładowania oraz na jakość przewodu...
Ładuje z wygody tylko przez ładowarkę, kompaktowy Smallrig na dwa akumulatory jest poręczny i zajmuje w torbie miejsce praktycznie nie więcej niż dwa akumulatory.
96187
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.