PDA

Zobacz pełną wersję : Współczesna estetyka zdjęć - co się zmieniło?



MstrG
07-12-2025, 21:45
W ostatniej dyskusji o obiektywie pojawiło się kilka wypowiedzi dotyczących współczesnej estetyki zdjęć, dlatego wydzieliłem je do nowego tematu.
Zapraszam do rozmowy o tym, jak zmieniają się style obróbki, preferencje estetyczne i sposób postrzegania „dobrego zdjęcia” na przestrzeni ostatnich lat.

Poniższy post został skopiowany, reszta przeniesiona.

akustyk
08-12-2025, 12:23
Już nieraz były rozkminki, że mózg widzi obraz inaczej, niż pokazują to testy ostrości, skorygowania, itp.
Mózg jakiejś części fotografujących, nie wszystkich.
To tak jak słuchanie jazzu, tylko osłuchani w muzyce "coś wiedzą", co dla reszty jest na ten moment poza percepcją :D

nie, wbrew pozorom nie.

podam jako przyklad filmowanie. jak sie dobiera obiektywy do kamerunowania (zwlaszcza do filmow kinowych). otoz okazuje sie, ze tam wlasnie dobra ostrosc, male winietowanie czy ogolne skorygowanie w rogach sa mocno niepozadane. obraz ruchomy jako medium opowiadania jakichs historii (zdjecia tez cos opowiadaja) ma sie duzo lepiej kiedy obrazowanie skupia wzrok blizej srodka kadru, bo tam ma byc uaga widza. brak winiety i/lub nadmiar ostrosci w rogach (nie glebii ostrosci, tylko ogolnej szczegolowosci obrazu) robia temu nadrzednemu celowi najzwyczajniej kupe. z tym ze to jest obraz ruchomy, pracujac z dynamicznym kadrem tak czy siak nie patrzy sie wiele na tlo jako takie, bo ono sie zmienia.

w fotografii statycznej dziala to ciut inaczej, ale znowu: sa tematy, gdzie obiekt znajduje sie blizej centrum kadru a cala reszta jest tylko dopelnieniem, ktore gra doslownie i w przenosni wlasnie drugi plan. i wciaz jeszcze wiele osob jest wychowanych na koncepcjach "analogowych" (obecnosci cieni na zdjeciach, stopniowym przejsciu od ostrego do nieostrego) i taki obrazek wciaz jeszcze jest mile widziany. to jest obrazek RF 45/1.2 tak jak byl drzewiej EF 501/2.

jeszcze troche lat zanim to zostanie zupelnie wyparte przez Sony-kids, tj. obecny "look" National Geographic Traveller czy podobnych "produkcji" - zdjecia walone na jedno kopyto zlota albo niebieska godzina, HDR do zazygania, suwak Clarity 5x dalej niz szeroko pojete granice jakiegokolwiek smaku, a w planach ogolnych wyostrzenie takie, ze pojedynczy wlos jelonka na zboczu tej gory po prawej widac. ale to chyba jest nieublagane, niestety. zwlaszcza ze w naszej kulturze obrazowej tez postepuje taka "amerykanizacja" - przeszopowanie wszystkiego w imie zasad, ze niewazne jak do tego doszlo, wazne ze ladnie z wierzchu wyglada. i otaczajace nas obrazy nieodmiennie z roku na rok robia sie coraz bardziej plastikowe...

waldek
08-12-2025, 12:33
... i otaczajace nas obrazy nieodmiennie z roku na rok robia sie coraz bardziej plastikowe...
Mam podobne spostrzeżenia. Ale jak piszesz od tego chyba nie ma odwrotu.

g69
08-12-2025, 12:48
nie, wbrew pozorom nie.

podam jako przyklad filmowanie. jak sie dobiera obiektywy do kamerunowania (zwlaszcza do filmow kinowych). otoz okazuje sie, ze tam wlasnie dobra ostrosc, male winietowanie czy ogolne skorygowanie w rogach sa mocno niepozadane. obraz ruchomy jako medium opowiadania jakichs historii (zdjecia tez cos opowiadaja) ma sie duzo lepiej kiedy obrazowanie skupia wzrok blizej srodka kadru, bo tam ma byc uaga widza. brak winiety i/lub nadmiar ostrosci w rogach (nie glebii ostrosci, tylko ogolnej szczegolowosci obrazu) robia temu nadrzednemu celowi najzwyczajniej kupe. z tym ze to jest obraz ruchomy, pracujac z dynamicznym kadrem tak czy siak nie patrzy sie wiele na tlo jako takie, bo ono sie zmienia.

w fotografii statycznej dziala to ciut inaczej, ale znowu: sa tematy, gdzie obiekt znajduje sie blizej centrum kadru a cala reszta jest tylko dopelnieniem, ktore gra doslownie i w przenosni wlasnie drugi plan. i wciaz jeszcze wiele osob jest wychowanych na koncepcjach "analogowych" (obecnosci cieni na zdjeciach, stopniowym przejsciu od ostrego do nieostrego) i taki obrazek wciaz jeszcze jest mile widziany. to jest obrazek RF 45/1.2 tak jak byl drzewiej EF 501/2.

jeszcze troche lat zanim to zostanie zupelnie wyparte przez Sony-kids, tj. obecny "look" National Geographic Traveller czy podobnych "produkcji" - zdjecia walone na jedno kopyto zlota albo niebieska godzina, HDR do zazygania, suwak Clarity 5x dalej niz szeroko pojete granice jakiegokolwiek smaku, a w planach ogolnych wyostrzenie takie, ze pojedynczy wlos jelonka na zboczu tej gory po prawej widac. ale to chyba jest nieublagane, niestety. zwlaszcza ze w naszej kulturze obrazowej tez postepuje taka "amerykanizacja" - przeszopowanie wszystkiego w imie zasad, ze niewazne jak do tego doszlo, wazne ze ladnie z wierzchu wyglada. i otaczajace nas obrazy nieodmiennie z roku na rok robia sie coraz bardziej plastikowe...

Po co ta wstawka Sony-kids??? Uważasz,ża Canonowcy nie potrafią uzywac suwaka clarity ponad miare???

cdc
08-12-2025, 13:15
Znowu obraza uczuć religijnych?

:roll:

cybulski
08-12-2025, 13:20
Po co ta wstawka Sony-kids??? Uważasz,ża Canonowcy nie potrafią uzywac suwaka clarity ponad miare???

To była raczej przenośnia, do fotografów rozpoczynających przygodę fotografii od np Sony czy ogólnie cyfry i agresywnej obróbki ala hdry, tak to zrozumiałem.
Bo to też pokrywa się z moimi obserwacjami.

cdc
08-12-2025, 13:34
Radioaktywne HDR'y też kojarzę z użytkownikami Sony.

I jeszcze za mocno odszumiane JPEGi zamieniające obraz w papkę.

Nawet nowy Sony A7 V w wideo ma niewyłączalne odszumianie.

Imm
08-12-2025, 13:43
Nie zmienia to faktu, że to wszystko jest bardzo subiektywne i próbowanie określania tego w pewnikach czy uwłaczanie ludziom, którzy robią i im się podobają nazwijmy to na potrzeby dyskusji "współczesne" zdjęcia jest słabe.

Zawsze to było i zawsze będzie subiektywne, a to że postrzeganie i to co się podoba w danym momencie(i automatycznie staje się trendem) zmienia się wraz z upływającym czasem to naturalna kolej rzeczy. Nie oznacza to, że dawne zdjęcia są lepsze czy gorsze, a jedynie tyle, że w danym czasie był taki trend.

g69
08-12-2025, 14:46
To była raczej przenośnia, do fotografów rozpoczynających przygodę fotografii od np Sony czy ogólnie cyfry i agresywnej obróbki ala hdry, tak to zrozumiałem.
Bo to też pokrywa się z moimi obserwacjami.

Aha.. Co poeta ma na mysli....? ;) chyba kolega żyje i wyjaśni czemu w czasach poprawności i wspaniałej tolerancji,piętnuje akurat uzytkowników jednej marki .... Czy to aby w porzadku,czy to fair czy przenosnia.... czy może juz dyskryminacja?? ;)

- - - - kolejny post - - - - - -




No i popatrz, byłeś proszony, żeby wyhamować z rozpętywaniem wojenek i podziałało przez pół dnia. Jak Ci już opadnie wzwód po "kolejnym dojechaniu soniarza" i trochę krwi napłynie do głowy, to się zastanów, jaką wartość ma taki post? Tu nie wrzucasz tabelek i wykresów, więc już serio nie ma czym bronić zasadności takiego wpisu.

Nie karmmy trolla.....

akustyk
08-12-2025, 14:49
Po co ta wstawka Sony-kids??? Uważasz,ża Canonowcy nie potrafią uzywac suwaka clarity ponad miare???
w dzisiejszych czasach wyznawcy wszystkich religii potrafia sie mocno wykazac w nieumiarkowaniu w clarity i saturation.

a poczatek ery datuje sie na pierwsze modele Alf, kiedy to wiekszy DR nowych matryc zachecil ten specyficzny typ "artystow" (spod motto "more is more", czyli jak panny z tzw. "okolic za Bugiem" w podejsciu do make up) do eksperymentow. a "mozna troche wiecej wyciagac z cieni" zrozumiane zostalo klasycznie jako "trzeba wyciagac wszystko co sie da"...

to oczywiscie szlo w parze z dobrze zasponsorowana ewangelia roznych dobrze zaplaconych influenserow, ze to tak ma wygladac i ze tylko aparaty jednej jedynej marki tak potrafia. i co bardziej podatni, najczesciej mlodzi, rzucili sie na ten marketing jak lysy na grzebien i swoimi jeszcze gorszymi wytworami i powtorka ewangelii zaczeli zalewac dalej internety. i to sa dla mnie takie Sony-kids.

MstrG
08-12-2025, 14:58
Nie wiedziałem, że α100, α200 czy α300 z matrycami CCD APS-C to były takie killery w DR.

akustyk
08-12-2025, 15:02
Nie wiedziałem, że α100, α200 czy α300 z matrycami CCD APS-C to były takie killery w DR.

a wiedziales, ze jeszcze za czasow Minolty bagnet A byl w Japonii (podobniez calej Azji) okreslany wlasnie jako α ?

bo poza tym, to mysle ze wiadomo ktory model to wszystko zaczal. i dlaczego α7 8)

zbyk
08-12-2025, 15:08
w dzisiejszych czasach wyznawcy wszystkich religii potrafia sie mocno wykazac w nieumiarkowaniu w clarity i saturation.

a poczatek ery datuje sie na pierwsze modele Alf, kiedy to wiekszy DR nowych matryc zachecil ten specyficzny typ "artystow" (spod motto "more is more", czyli jak panny z tzw. "okolic za Bugiem" w podejsciu do make up) do eksperymentow. a "mozna troche wiecej wyciagac z cieni" zrozumiane zostalo klasycznie jako "trzeba wyciagac wszystko co sie da"...

to oczywiscie szlo w parze z dobrze zasponsorowana ewangelia roznych dobrze zaplaconych influenserow, ze to tak ma wygladac i ze tylko aparaty jednej jedynej marki tak potrafia. i co bardziej podatni, najczesciej mlodzi, rzucili sie na ten marketing jak lysy na grzebien i swoimi jeszcze gorszymi wytworami i powtorka ewangelii zaczeli zalewac dalej internety. i to sa dla mnie takie Sony-kids.

ja tylko zacytuję kolegę z dyskusji o rozwoju matryc: "ja już po przesiadce na D700 przestałem się bawić w wielokrotne ekspozycje, bo z jednego RAWa spokojnie wyciągniesz HDR". Jak była różnica w osiągnej rozpiętości tonalnej dla takiego D700 i ówczesnego Sony?

MstrG
08-12-2025, 15:17
a wiedziales, ze jeszcze za czasow Minolty bagnet A byl w Japonii okreslany wlasnie jako α ?

bo poza tym, to mysle ze wiadomo, ktory model to wszystko zaczal i dlaczego α7 8)

Uwielbiam jak ktoś strzeli głupotę i dalej w to brnie. W USA Maxxum, a u nas Dynax. Co to wnosi do dyskusji? Pisałeś o bagnecie "modele Alf"?
"pierwsze modele Alf" czyli "A7", OK.
Przed pierwszym A7 był D800 i D600 w Nikonie. DR na kosmicznym na tamten czas poziomie.
Była moda na pseudo HDRy, na zbyt sztuczne wyostrzanie, na sepię, na czarne ramki, na "jestę fotografę", na boho i wiele innych. Fotografia się zmienia. Nie wiązałbym czegoś kiczowatego tylko z jednym systemem.
Akurat wtedy Canon mocno odstawał w kwestii DR, więc użytkownicy nie mieli jak się bawić w pełni suwakami. Wychodzi na to, że Canon w ten sposób chronił swoich klientów.

akustyk
08-12-2025, 15:18
ja tylko zacytuję kolegę z dyskusji o rozwoju matryc: "ja już po przesiadce na D700 przestałem się bawić w wielokrotne ekspozycje, bo z jednego RAWa spokojnie wyciągniesz HDR". Jak była różnica w osiągnej rozpiętości tonalnej dla takiego D700 i ówczesnego Sony?

obiektywnie: dosc duza

rowniez obiektywnie: nie az tak duza jak w kazaniach ewangelistow nowej religii :D


a tak subiektywnie: przeszedlem wiele skokow technologicznych w ciagu ostatnich 25 lat jak robie zdjecia. pamietam rozne rewolucje i towarzyszace im "przekazy medialne" (najpierw byli wyznawcy Canona z przekonaniem, ze pelna klatka akbar, i nie masz proroka nad pelna klatke; potem byli koryfeusze Olympusa z opowiastka, ze lustro juz w 2008? umarlo, ze pelna klatka to nie pelna klatka itd. itp., dopiero potem przyszli wyznawcy pewnej greckiej literki dowodzacy, ze nikt nie bedzie nas zmuszal zeby czarne bylo czarne a biale biale). kilka innych pomniejszych propagand tez sie przewinelo (nie bede bil wszystkich trzech wiernych do dzis Pentaksiarzy)...

a to i tak d* bo teraz jest ewangelia wedlug AI i wszyscy wszystko musza robic z ChatGPT, bo samodzielne myslenie juz w ogole nie powinno miec miejsca...

krotko podsumowujac. stary dziad jestem. po prostu :)

cdc
08-12-2025, 15:32
Na forum optyczne najbardziej w hadeerach lubowali się nowi adepci fotografii z Alfą na pasku.

Całe szczęście dla dzieci [które mogłyby to dziś zobaczyć] / niestety -dla udowodnienia tego

strony hostingowe już nie zapodają
https://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=7871&highlight=hdr
https://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=9741&highlight=hdr
https://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=11864&highlight=hdr
...

akustyk
08-12-2025, 15:33
Była moda na pseudo HDRy, na zbyt sztuczne wyostrzanie, na sepię, na czarne ramki, na "jestę fotografę", na boho i wiele innych. Fotografia się zmienia. Nie wiązałbym czegoś kiczowatego tylko z jednym systemem.

mody maja to do siebie, ze przemijaja.

a co do tego nieumiarkowania w clarity i w spieraniu kontrastu to zaczynam miec coraz wieksze watpliwosci. to sie juz zrobil klasyk nawet w wielu papierowych wydaniach, wiec to sie najwyrazniej podoba.

a czy to jest zupelnie zle to ciezko powiedziec. na pewno diametralnie inaczej niz to co bylo kiedys na slajdach. co wcale nie znaczy, ze te slajdy sa jedynym slusznym wyznacznikiem.



Akurat wtedy Canon mocno odstawał w kwestii DR, więc użytkownicy nie mieli jak się bawić w pełni suwakami. Wychodzi na to, że Canon w ten sposób chronił swoich klientów.
wiec kontrnarracja byla oczywiscie taka, ze gigantycznego DR nikt nigdy nie potrzebowal i nie bedzie nigdy potrzebne :/ przynajmniej ze strony wyznawcow

Imm
08-12-2025, 15:45
obiektywnie: dosc duza

rowniez obiektywnie: nie az tak duza jak w kazaniach ewangelistow nowej religii :D


a tak subiektywnie: przeszedlem wiele skokow technologicznych w ciagu ostatnich 25 lat jak robie zdjecia. pamietam rozne rewolucje i towarzyszace im "przekazy medialne" (najpierw byli wyznawcy Canona z przekonaniem, ze pelna klatka akbar, i nie masz proroka nad pelna klatke; potem byli koryfeusze Olympusa z opowiastka, ze lustro juz w 2008? umarlo, ze pelna klatka to nie pelna klatka itd. itp., dopiero potem przyszli wyznawcy pewnej greckiej literki dowodzacy, ze nikt nie bedzie nas zmuszal zeby czarne bylo czarne a biale biale). kilka innych pomniejszych propagand tez sie przewinelo (nie bede bil wszystkich trzech wiernych do dzis Pentaksiarzy)...

a to i tak d* bo teraz jest ewangelia wedlug AI i wszyscy wszystko musza robic z ChatGPT, bo samodzielne myslenie juz w ogole nie powinno miec miejsca...

krotko podsumowujac. stary dziad jestem. po prostu :)

Obiektywnie patrząc, to jesteś młodszy i to czasem o spory margines od wielu wypowiadających się na tym forum i również w tym temacie.

Odbiór zdjęć zawsze był i będzie subiektywny, cokolwiek byś nie napisał i jakkolwiek argumentował swój prywatny gust to nadal pozostanie tylko tym.

Nie wszyscy podążają za trendami, tak samo jak nie wszystkim podoba się nazwijmy to estetyka zdjęć jaką Ty preferujesz. Nie ma w tym nic złego/gorszego/niewłaściwego, ot piękno życia - każdy może być inny.

maxwawa
08-12-2025, 16:51
średnio wypasiony smartfon robi dzisiaj o niebo lepsze HDR-y niż te "antyki" którym to stawiacie "ołtarzyki".

zbyk
08-12-2025, 17:31
co moim zdaniem nie jest żadnym argumentem. Bo aparaty też mają dość, a nawet dużo więcej informacji zebranych z matrycy, żeby takie HDRy robić. A nawet lepsze. Ale branża foto jest dobrym przedstawicielem rynku umierającym na swoje własne życzenie...

MstrG
08-12-2025, 22:03
a tak subiektywnie: przeszedlem wiele skokow technologicznych w ciagu ostatnich 25 lat jak robie zdjecia. pamietam rozne rewolucje i towarzyszace im "przekazy medialne" (najpierw byli wyznawcy Canona z przekonaniem, ze pelna klatka akbar, i nie masz proroka nad pelna klatke

Nie korzystasz z 5DIV?


potem byli koryfeusze Olympusa z opowiastka, ze lustro juz w 2008? umarlo

"Kto ma rację dzień wcześniej od innych, ten przez dobę uchodzi za idiotę" - Antoni de Rivarol


dopiero potem przyszli wyznawcy pewnej greckiej literki dowodzacy, ze nikt nie bedzie nas zmuszal zeby czarne bylo czarne a biale biale

Bardzo głębokie ;)
Sony chociaż zmusiło duopol do ruszenia wreszcie zadkami.

akustyk
08-12-2025, 22:51
Nie korzystasz z 5DIV?

a rownolegle z cropowego R7. wczesniej R10, 80D, 70D, M5, 100D, 750D, 600D, 450D, 30D, 10D... zamiennie/rownolegle do roznych pelnych klatek. stosownie do potrzeb i przewagi jednego lub drugiego w konkretnym scenariuszu

wiec?



"Kto ma rację dzień wcześniej od innych, ten przez dobę uchodzi za idiotę" - Antoni de Rivarol

to jest grube skrocenie dosc zlozonego tematu, ale owszem, to bylo nieuniknione i wiadomoe. tak jak nieuniknione sa wszelkie inne zmiany tnace koszty (produkcji a przede wszystkim serwisu), bo to jest najwieksze osiagniecie likwidacji lustra z punktu widzenia producentow...



Bardzo głębokie ;)
Sony chociaż zmusiło duopol do ruszenia wreszcie zadkami.
dokladnie tak jest i za to trzeba byc im wdziecznym. zrobili swietna elektronike a potem powoli ale bardzo uparcie doszli do solidnej warstwy uzytkowej.

a do tego dzieki targetowaniu mlodszych uzytkownikow, tych co chca robic zdjecia ale nie zyli w swiecie bez smarkfonu, jako jedyny duzy producent japonski (Fuji nie licze, bo to sa jakies drobne procenty rynku) szybko zrozumieli, ze chodzi nie tylko o wypuszczenie hardware'u ale tez o software do niego, i ze ekosystem aparatu to nie tylko jakies smieszne akcesoria wlasne i wykluczenie firm trzecich.

w miedzyczasie jest 2025 rok i taki Canon ma jeden porazajaco beznadziejny app do polaczenia z aparatem (jeden korpus na raz i albochcesz GPS przez bluetooth, albo kopiowac zdjecia przez Wifi z jakas porazajaca predkoscia sieci bezprzewodowej konca XX wieku). 5 roznych modeli ma 20 roznic w zachowaniu (software'owych) a nowy firmware nie wnosi zadnych nowosci funkcjonalnych a wylacznie poprawy literowek w narzeczu Indian bagien dolnej Antarktydy :/ wiec z tym ruszeniem zadu to... nie rozpedzal bym sie zanadto, przynajmniej w odniesieniu do bryly betonu Canona. w bezlustrach ogromnym skladnikiem sukcesu jest software (jak Fuji i ich Kaizen, gdzie w czasach ich pierwszych modeli pol roku update'ow robilo z aparatu kompletnie nowy produkt funkcjonalnie) a pod tym wzgledem Canon nadal jest w ciemnym tylku. Nikon chyba lepiej, ale tu nie mam doswiadczen, sie nie wypowiem...

MstrG
08-12-2025, 23:51
a rownolegle z cropowego R7. wczesniej R10, 80D, 70D, M5, 100D, 750D, 600D, 450D, 30D, 10D... zamiennie/rownolegle do roznych pelnych klatek. stosownie do potrzeb i przewagi jednego lub drugiego w konkretnym scenariuszu

wiec?

Jeszcze równolegle ML i pełne klatki? Po co? Pełna klatka wtedy nie akbar, a ML to nie zwiastun końca DSLR?


to jest grube skrocenie dosc zlozonego tematu, ale owszem, to bylo nieuniknione i wiadomoe. tak jak nieuniknione sa wszelkie inne zmiany tnace koszty (produkcji a przede wszystkim serwisu), bo to jest najwieksze osiagniecie likwidacji lustra z punktu widzenia producentow...

Nieuniknione i wiadome? Przed chwilą kpiłeś z Olka zwiastującego śmierć DSLR. Gdyby beton C i N wcześniej się ruszył, a nie dopiero po sukcesie A7III i po zobaczeniu jak ludzie odchodzą, to ta śmierć by nadeszła szybciej.
Czyli ciągłe inwestowanie w nowe matryce typu stacked czy nawet partially stacked, w nowe EVF przykładowo o jasności w piku 4000 nitów, odświeżaniu 120fps, rozdzielczości 5,76 mln punktów i wsparciu DCI-P3. Koszt oprogramowania tego wszystkiego, wdrożenia. To wszystko i tak jest tańsze niż klepany i praktycznie nic nie rozwijany od dziesięcioleci pryzmat i lustro. Znowu nas wydymali. Więcej, niektórzy jeszcze wolą ten EVF. Pożyteczne głupki.
Serwis? Obstawiam, że za regulację AF czy lustra i tak końcowo zapłacił klient.

cdc
09-12-2025, 00:15
Sony chociaż zmusiło duopol do ruszenia wreszcie zadkami.

Zapominamy o tych którzy zmusili Sony do ruszenia zadkiem.
[Technologia SLT na którą wcześniej postawiło Sony -zabierająca 1/3 światła było powszechnie uważana za poronioną]


[do pojawienia się pierwszego bezlusterkowca Sony przedstawiłem wszystkie modele,
a po -już tylko pierwsze danej marki]

Panasonic Lumix DMC-G1: Sep 12, 2008 -początek
"rok 0":
Panasonic Lumix DMC-GH1: Mar 3, 2009
Olympus PEN E-P1: Jun 16, 2009
Panasonic Lumix DMC-GF1: Sep 2, 2009
"rok po":
Olympus PEN E-P2: Nov 5, 2009
Ricoh GXR: Nov 10, 2009
Samsung NX10: Jan 4, 2010
Olympus PEN E-PL1: Feb 3, 2010
Panasonic Lumix DMC-G10: Mar 7, 2010
Panasonic Lumix DMC-G2: Mar 7, 2010
Sony Alpha NEX-5 / NEX-3: May 11, 2010
Pentax Q: May 11, 2010
"2 lata po":
Nikon 1 J1: Sep 21, 2011
Ricoh GXR Mount A1: Aug 5, 2011
Fujifilm X-Pro1: Jan 9, 2012
Pentax K-01: Feb 2, 2012
Canon EOS M: Jul 23, 2012

https://www.dpreview.com/products/search/cameras#criterias=SpecsCoreParams&sort=oldestFirst&page=2&paramSpecsCoreParamsBodyType=RangefinderStyleMirro rless%2CSLRStyleMirrorless


-Albo:

1. czas projektowania i przygotowania do produkcji nowego typu aparatów -bezlusterkowców był krótszy niż 3 lata

2. Szpiegostwo przemysłowe szybko doniosło o pracach Panasonic / Samsung / Sony / nad bezlusterkowcami

3. wszyscy pracowali już wcześniej nad takim typem aparatów.

akustyk
09-12-2025, 01:07
Jeszcze równolegle ML i pełne klatki? Po co? Pełna klatka wtedy nie akbar, a ML to nie zwiastun końca DSLR?

a ja cos takiego twierdzilem?



Nieuniknione i wiadome? Przed chwilą kpiłeś z Olka zwiastującego śmierć DSLR.

w zadnym momencie.

wszelkie uwagi krytyczne jakie mam sa do wyznawcow. malych (chyba?) podgrup ludzi, ktore za swiety cel obieraja sobie udowadnianie innym, ze taka czy inna marka jest najlepsza

Japonscy producenci sa normalnie mniej konfrontacyjni. to jest zreszta bardzo sprzeczne z japonska kultura, tam wytkniecie albo nie daj boze przyznanie sie do bledu jest utrata twarzy. malo kto tam posunie sie do posredniej nawet krytyki (jeden producent mowiacy, ze inni zajmuja sie czyms wymierajacym jest juz taka krytyka)




Gdyby beton C i N wcześniej się ruszył, a nie dopiero po sukcesie A7III i po zobaczeniu jak ludzie odchodzą, to ta śmierć by nadeszła szybciej.

nie jestem do konca przekonany. jak popatrzysz na tempo i rozmach premier szkiel z (i RF) to malo jest watpliwosci, ze i Canon i Nikon juz od wielu lat przygotowywaly sie do tego kroku. a sam krok nastapil IMHO dopiero wtedy kiedy mogl nastapic - kiedy grono profesjonalnych odbiorcow EF/F bylo gotowe finansowo na wlozenie sporej kasy w wymiane klamotow. najpierw trzeba bylo wyssac do cna resztki nakladow R&D wlozonych w DSLR.



Czyli ciągłe inwestowanie w nowe matryce typu stacked czy nawet partially stacked, w nowe EVF przykładowo o jasności w piku 4000 nitów, odświeżaniu 120fps, rozdzielczości 5,76 mln punktów i wsparciu DCI-P3. Koszt oprogramowania tego wszystkiego, wdrożenia. To wszystko i tak jest tańsze niż klepany i praktycznie nic nie rozwijany od dziesięcioleci pryzmat i lustro.

wyscig zbrojen technologiczny to jest osobna kwestia. to sie oczywiscie przeklada na ceny sprzetu, wiec aparat skladajacy sie dzis z polowy czesci tego co kiedys (a z tego co pamietam to ekwiwalentny ML ma ponad 50% mniej czesci niz DSLR) wcale nie kosztuje proporcjonalnie mniej. ale to jest troche inna dyskusja. nowa technologia zawsze wymusza jakis tam wyscig zbrojen i naklady finansowe.


Serwis? Obstawiam, że za regulację AF czy lustra i tak końcowo zapłacił klient.
logistyka (zamowienia czesci), skladanie ich do kupy, dystrybucja czesci zamiennych do serwisow... to wszystko jest prostsze i tansze jak jest mniej podzespolow. plus: ML wymaga duzo mniej tych najbardziej zawodnych podzespolow - mechanicznych. wiec i obsluga serwisu jest tansza, bo mniej sie psuje. serwis gwarancyjny normalnie jest wliczony w cene aparatu. przy urzadzeniu mniej podatnym na uszkodzenia mechaniczne ta skladowa ceny startowej jest mniejsza. a jak to sie przeklada na realne ceny, po korekcie na inflacje, cla, spadek woluminow sprzedazy, itd. itp. - to juz nie podejmuje sie szacowac. w teorii na pewno ekwiwalentny aparat bez lustra jest tanszy.

MstrG
09-12-2025, 11:19
wszelkie uwagi krytyczne jakie mam sa do wyznawcow. malych (chyba?) podgrup ludzi, ktore za swiety cel obieraja sobie udowadnianie innym, ze taka czy inna marka jest najlepsza

I taka mała jedna czy druga grupka ludzi ma tak duży wpływ na resztę, że "jeszcze troche lat zanim to zostanie zupelnie wyparte przez Sony-kids, tj. obecny "look" National Geographic Traveller czy podobnych "produkcji" - zdjecia walone na jedno kopyto zlota albo niebieska godzina, HDR do zazygania, suwak Clarity 5x dalej niz szeroko pojete granice jakiegokolwiek smaku, a w planach ogolnych wyostrzenie takie, ze pojedynczy wlos jelonka na zboczu tej gory po prawej widac. ale to chyba jest nieublagane, niestety. zwlaszcza ze w naszej kulturze obrazowej tez postepuje taka "amerykanizacja" - przeszopowanie wszystkiego w imie zasad, ze niewazne jak do tego doszlo, wazne ze ladnie z wierzchu wyglada. i otaczajace nas obrazy nieodmiennie z roku na rok robia sie coraz bardziej plastikowe..."?


a ja cos takiego twierdzilem?

Odnoszę wrażenie, że wyśmiewasz trochę ludzi, którzy wymienili się swoimi odczuciami czy wrażeniami po przejściu na coś nowszego / lepszego (oczywiście wg nich) / droższego, bo przecież oni mają FOMO. Przy tym nie pokazują zdjęć, a jak już to są to wytwory, których Ty byś się wstydził robiąc je swoim 10D (https://www.canon-board.info/home/forum/sprzęt-i-akcesoria-fotograficzne/sprzęt-fotograficzny-innych-firm/71840-nikon-z-8-flagowa-wydajność-zamknięta-w-mniejszym-korpusie?p=2051735#post2051735). Może nie każdy jest tak uzdolniony jak Ty i nie ma tak wyrafinowanego poczucia estetyki?

Na tym polegają wątki sprzętowe, że się rozmawia o sprzęcie. Jacek_Z chce aparat z pre-capture, dziesiątkami FPS i wysokorozdzielczą matrycą - po co mu to, skoro może iść z jakimś cropowym body zrobić zdjęcie łączki.


nie jestem do konca przekonany. jak popatrzysz na tempo i rozmach premier szkiel z (i RF) to malo jest watpliwosci, ze i Canon i Nikon juz od wielu lat przygotowywaly sie do tego kroku. a sam krok nastapil IMHO dopiero wtedy kiedy mogl nastapic - kiedy grono profesjonalnych odbiorcow EF/F bylo gotowe finansowo na wlozenie sporej kasy w wymiane klamotow. najpierw trzeba bylo wyssac do cna resztki nakladow R&D wlozonych w DSLR.

Ty masz mało wątpliwości, ja mam dużo. IMO najchętniej do tej pory by nas raczyli odgrzewanymi kotletami.


wyscig zbrojen technologiczny to jest osobna kwestia. to sie oczywiscie przeklada na ceny sprzetu, wiec aparat skladajacy sie dzis z polowy czesci tego co kiedys (a z tego co pamietam to ekwiwalentny ML ma ponad 50% mniej czesci niz DSLR) wcale nie kosztuje proporcjonalnie mniej. ale to jest troche inna dyskusja. nowa technologia zawsze wymusza jakis tam wyscig zbrojen i naklady finansowe.

50% mniej części? Może chodzi o 50% mniej ruchomych części?


logistyka (zamowienia czesci), skladanie ich do kupy, dystrybucja czesci zamiennych do serwisow... to wszystko jest prostsze i tansze jak jest mniej podzespolow. plus: ML wymaga duzo mniej tych najbardziej zawodnych podzespolow - mechanicznych. wiec i obsluga serwisu jest tansza, bo mniej sie psuje. serwis gwarancyjny normalnie jest wliczony w cene aparatu. przy urzadzeniu mniej podatnym na uszkodzenia mechaniczne ta skladowa ceny startowej jest mniejsza. a jak to sie przeklada na realne ceny, po korekcie na inflacje, cla, spadek woluminow sprzedazy, itd. itp. - to juz nie podejmuje sie szacowac. w teorii na pewno ekwiwalentny aparat bez lustra jest tanszy.

Mniej zawodnych podzespołów to i mniejsza awaryjność? Klient powinien tylko się cieszyć. Czy ten argument też podnosili olkomaniacy zwiastujący koniec DSLR?

Kolekcjoner
09-12-2025, 18:47
wyscig zbrojen technologiczny to jest osobna kwestia. to sie oczywiscie przeklada na ceny sprzetu, wiec aparat skladajacy sie dzis z polowy czesci tego co kiedys (a z tego co pamietam to ekwiwalentny ML ma ponad 50% mniej czesci niz DSLR) wcale nie kosztuje proporcjonalnie mniej. ale to jest troche inna dyskusja. nowa technologia zawsze wymusza jakis tam wyscig zbrojen i naklady finansowe.
Podejrzewam że mniejsza ilość części wynika też z rozwoju technologii i upakowywania coraz więcej rzeczy do jednego procka. To oczywiście tylko przypuszczenie ale w branży w której siedzę tak się to właśnie odbywa. Kwestię mechaniki tu pomijam bo to oczywiste.


logistyka (zamowienia czesci), skladanie ich do kupy, dystrybucja czesci zamiennych do serwisow... to wszystko jest prostsze i tansze jak jest mniej podzespolow. plus: ML wymaga duzo mniej tych najbardziej zawodnych podzespolow - mechanicznych. wiec i obsluga serwisu jest tansza, bo mniej sie psuje. serwis gwarancyjny normalnie jest wliczony w cene aparatu. przy urzadzeniu mniej podatnym na uszkodzenia mechaniczne ta skladowa ceny startowej jest mniejsza. a jak to sie przeklada na realne ceny, po korekcie na inflacje, cla, spadek woluminow sprzedazy, itd. itp. - to juz nie podejmuje sie szacowac. w teorii na pewno ekwiwalentny aparat bez lustra jest tanszy.
Natomiast to może mieć też i drugą stronę - że po gwarancji taki sprzęt jest baaaardzo drogi w naprawie, bo jedyne co się tam da wymienić to całe podzespoły kosztujace niemal tyle co nowy sprzęt.

m_a_g
09-12-2025, 20:00
Natomiast to może mieć też i drugą stronę - że po gwarancji taki sprzęt jest baaaardzo drogi w naprawie, bo jedyne co się tam da wymienić to całe podzespoły kosztujace niemal tyle co nowy sprzęt.

Trochę nie na temat estetyki, ale skoro tak się tu pisze, to mam przewrotne pytanie - czy komuś z Was zepsuł się kiedyś bezlusterkowiec?
Bo mnie nigdy. Mam 48 lat, przygodę z fotografią rozpocząłem od Smieny i Zenita jeszcze w szkole podstawowej, na początku lat 2000 przeszedłem na lustrzanki cyfrowe Canona (miałem chyba wszystkie, od 1D i 10D w górę, za wyjątkiem 1DX bo wtedy siedziałem już w bezlusterkowcach).
W bezlusterkowcach z kolei też miałem już kilkadziesiąt (na pewno powyżej 30) różnych body i zrobiłem nimi pewnie ponad dwa miliony zdjęć (fotografuję przyrodę gdzie używa się wysokich FPS).
Nie chcę uogólniać, ale z mojej praktyki wynika że nigdy nie musiałem żadnego bezlusterkowca wysyłać do serwisu, pomimo dużo większych przebiegów na tychże (wynikających z wyższych fps).
W lustrzankach natomiast naprawy zdarzały się notorycznie - wymiany migawek, naprawa mechanizmów podnoszenia luster, że o kalibracji układów AF nie wspomnę.

akustyk
09-12-2025, 20:21
Natomiast to może mieć też i drugą stronę - że po gwarancji taki sprzęt jest baaaardzo drogi w naprawie, bo jedyne co się tam da wymienić to całe podzespoły kosztujace niemal tyle co nowy sprzęt.

na ta nute: dwa razy EF 24-70/4 wymienialem na nowy, jak przyslona padla. tam jest jeden polaczony modul przyslony i stabilizacji (plus jakies tam soczewki), i cena tego czegos tylko przed robocizna jest ponizej ceny zamiennika z drugiej reki :cry:



Trochę nie na temat estetyki, ale skoro tak się tu pisze, to mam przewrotne pytanie - czy komuś z Was zepsuł się kiedyś bezlusterkowiec?

ale lustra tez mi sie nie psuly. z tym ze ja nie jestem uzytkownikiem z ciezkim palcem na spuscie a to moze byc w twoim przypadku kluczowa roznica. tutaj brak calej instalacji lustra (bo to jest w diabla rozbudowany kawalek mechaniki) a teraz juz migawki zrobi ci ogromna roznice na zywotnosci sprzetu.

osobiscie mialem jakies 20 lat temu jedyna padaczke - migawki od zuzycia w 10D. inne problemy byly juz zawinione. dawno temu 30D wiatr mi zdmuchnal ze statywem na plazy i dostal woda slona po bebechach. przezyl, po wyszuszeniu jeszcze 2-3 lata dzialal dopoki facio na serwisie go nie rozkrecil (do wyczyszczenia) i juz nie skladal z powrotem :) mialem tez przypadlosc z 5D II chlupnietym do stawu, ten w ciagu 2 godzin byl w serwisie gdzie lokalny magik rozebral, wysuszyl i zlozyl. pouzywalem potem 2 lata, zawiozlem do sprawdzenia do tegoz samego magika (coby popatrzyl czy w srodku widac jakiekolwiek slady dzialania wody) i po pozytywnym przegladzie odsprzedalem.

BeatX
09-12-2025, 21:51
nie, wbrew pozorom nie.

podam jako przyklad filmowanie. jak sie dobiera obiektywy do kamerunowania (zwlaszcza do filmow kinowych). otoz okazuje sie, ze tam wlasnie dobra ostrosc, male winietowanie czy ogolne skorygowanie w rogach sa mocno niepozadane. obraz ruchomy jako medium opowiadania jakichs historii (zdjecia tez cos opowiadaja) ma sie duzo lepiej kiedy obrazowanie skupia wzrok blizej srodka kadru, bo tam ma byc uaga widza. brak winiety i/lub nadmiar ostrosci w rogach (nie glebii ostrosci, tylko ogolnej szczegolowosci obrazu) robia temu nadrzednemu celowi najzwyczajniej kupe. z tym ze to jest obraz ruchomy, pracujac z dynamicznym kadrem tak czy siak nie patrzy sie wiele na tlo jako takie, bo ono sie zmienia.

w fotografii statycznej dziala to ciut inaczej, ale znowu: sa tematy, gdzie obiekt znajduje sie blizej centrum kadru a cala reszta jest tylko dopelnieniem, ktore gra doslownie i w przenosni wlasnie drugi plan. i wciaz jeszcze wiele osob jest wychowanych na koncepcjach "analogowych" (obecnosci cieni na zdjeciach, stopniowym przejsciu od ostrego do nieostrego) i taki obrazek wciaz jeszcze jest mile widziany. to jest obrazek RF 45/1.2 tak jak byl drzewiej EF 501/2.

jeszcze troche lat zanim to zostanie zupelnie wyparte przez Sony-kids, tj. obecny "look" National Geographic Traveller czy podobnych "produkcji" - zdjecia walone na jedno kopyto zlota albo niebieska godzina, HDR do zazygania, suwak Clarity 5x dalej niz szeroko pojete granice jakiegokolwiek smaku, a w planach ogolnych wyostrzenie takie, ze pojedynczy wlos jelonka na zboczu tej gory po prawej widac. ale to chyba jest nieublagane, niestety. zwlaszcza ze w naszej kulturze obrazowej tez postepuje taka "amerykanizacja" - przeszopowanie wszystkiego w imie zasad, ze niewazne jak do tego doszlo, wazne ze ladnie z wierzchu wyglada. i otaczajace nas obrazy nieodmiennie z roku na rok robia sie coraz bardziej plastikowe...

W KOŃCU ktoś, kto ma w tej materii takie same spostrzeżenia i wnioski co ja :mrgreen:
akustyk, Twoje zdrowie!

Odbieram obrazowanie z nowoczesnych obiektywów jako do zrzygania nijakie, nudne/mdłe, przejaskrawione - ale przede wszystkim IDENTYCZNE bez względu na to z jakiej stajni pochodzi dany obiektyw.
Idę o zakład, że w ślepym teście nikt na świecie nie potrafiłby odgadnąć czy dane zdjęcie jest wykonane za pomocą Canon RF 50/1.2 L, Nikkor Z 50/1.2 S, Sigma ART 50/1.2 DG DN, Sony 50/1.2 GM itp
Dlaczego? Bo te obiektywy są idealnie skorygowane optycznie, w zasadzie perfekcyjnie jeżeli chodzi o techniczną jakość obrazu - a więc co ma powodować, żeby którykolwiek z nich obrazował inaczej?
Nuda Panie, nuda.

Ja traktuję obiektywy tak jakby to były "pędzle malarskie", czyli odpowiedni obiektyw /w sensie obrazowania/ do konkretnego zastosowania.
Pod tym akurat względem system Fuji X dowozi - po prostu jest w czym wybierać jeżeli chodzi o optykę - bez kombinowania z jakimiś adapterami.
Jest kilka epickich szkieł z AF, które obrazują z fajnym, stylowym, vintage charakterem jak np. Fujinon XF 16/1.4 R WR, Fujinon XF 56/1.2 R oraz z wisienką na torcie w postaci Fujinon XF 35/1.4 R, który jest konstrukcją dającą obrazowanie najbliższe mojemu sercu :)
Po prostu zdjęcia z tego malucha cieszą moje oko jak z mało którego szkła.
Przykład, jakiś zwykły pstryk ze spaceru:

92215
Zwróćcie uwagę na dwie rzeczy: na delikatną mgiełkę na twarzy mojej żony, jak fajnie wygładza krawędź sprawiając że zdjęcie jest łagodne i przyjemne w odbiorze, oraz super wymagające tło - jak zostało wyrenderowane z klasą i stylem z płynnym przejściem pomiędzy ostrościami a nieostrościami.
Dla mnie sztos :D

Są też z kolei w Fuji X szkła które rysują tak samo "klinicznie" jak wszystkie Sigmy ART, Sony GM, eLki Canona itp
Dla każdego coś dobrego.

Z nowoczesnych obiektywów z AF, to chyba tylko Nikkor Z 35/1.4 i Nikkor Z 40/2 dają podobną klasę obrazowania.
Dlatego mam system Nikon Z na celowniku, właśnie ze względu na te dwa obiektywy.
Szkoda tylko, że nie ma nic do pary - ani do jednego, ani do drugiego aby mieć spójne obrazowanie..
Nowy Canon RF 45/1.2 jak oglądałem mnóstwo zdjęć testowych to kilka razy rzuciło mi się w oczy że nie poradził sobie z wymagającym tłem i zrobił z tegoż tła rzyg.
Ale chociaż szacun dla Canona, że zrobił coś innego jak kolejny skorygowany do nieskończoności obiektyw :D

Gdybym miał wybierać pomiędzy Canon RF 45/1.2 a Nikkor Z 40/2 to wybieram Nikkor'a bez chwili wachania:
https://www.dpreview.com/sample-galleries/1725737800/nikon-z-40mm-f2-sample-gallery
Nie ogarniam jak komuś może być mało ostrości z tego obiektywu, bez kitu.
Znaczy nie ogarniam do jakich zastosowań i aplikacji potrzeba większej rozdzielczości/ostrości od standardowego obiektywu.

A co do filmów, to akustyk ma 100% racji.
Wystarczy obejrzeć takie perełki jak nowy "The Batman", czy też "Biedne Istoty" - perełki kinematografii, do których nakręcenia użyto obiektywów które w testach na optyczne.pl dostałyby może w podsumowaniu z dwa-trzy plusy i z dwadzieścia minusów :lol:
No wiecie.. coś jak test tego cacuszka:
https://www.optyczne.pl/317.11-Test_obiektywu-Nikon_Nikkor_AF-S_58_mm_f_1.4G_Podsumowanie.html
W teście lipa max.
A fotki? Epic:
92217
(Autorka zdjęcia: https://flickr.com/people/liltuki/ )

Wujot
09-12-2025, 22:18
Zamieszczone przez cybulski

"Już nieraz były rozkminki, że mózg widzi obraz inaczej, niż pokazują to testy ostrości, skorygowania, itp.
Mózg jakiejś części fotografujących, nie wszystkich.
To tak jak słuchanie jazzu, tylko osłuchani w muzyce "coś wiedzą", co dla reszty jest na ten moment poza percepcją
nie, wbrew pozorom nie."


nie, wbrew pozorom nie.



Mózg, a konkretnie jego wizualna część, obrabia obraz w bardzo wyszukany sposób. Nie ma tu najmniejszej analogii do obrazu z aparatu. Już na pierwszym poziomie siatkówki (komórki dwubiegunowe) wykrywa kontrasty. Z nich po dalszej obróbce buduje wizualną reprezentację obiektu. Według Pinkera jest ona 2,5 wymiarowa. W zasadzie jest to niemożliwe (bo rozwiązań jest nieskończenie wiele) ale... to robi. Z analizy układania się światła identyfikuje materiał z jakiego obiekt jest wykonany. Potrafi oderwać obiekt od obrazu. Słowem uzyskujemy istotne informacje. Te nieistotne są usuwane. Warto wiedzieć, ze siatkówka podzielona jest na wiele stref i te peryferyjne zajmują się detekcją ruchu (a nie tworzeniem obrazu peryferyjnego). Ostry obraz na całości zapewniają drobne ruchy plamki żółtej (fiksacje i sakkady) plus "konfabulacja" toru obróbki sygnału widzialnego. Zmysł wizualny jest nieprawdopodobnie wyrafinowany, z wieloma pozostałościami z milionów lat ewolucji. Na fotografię należy patrzeć jako pewien ersatz rzeczywistości który mózg może obrobić analogicznie - mózg jednak "wie", że jest to płaski obraz.

Ze sposobu w jaki mózg pracuje możemy wysnuć sporo wniosków praktycznych, szczególnie na pierwszym etapie przejścia od selekcji nieistotnych obrazów, do widzenia pogłębionego, choć oczywiście pasjonujące jest dopiero moment gdy z systemu 1 przechodzimy do systemu 2.

Akurat się tak składa, że jutro o 18:00 na otwarciu mojej wystawy we Wrocławiu, w Galerii Łącznik na Uniwersytecie Wrocławskim będę pokrótce omawiał te różne poziomy "obróbki" wzrokowej. Z czego zresztą wynika tytuł wystawy.

92220

Tekst od kustosz wystawy:

Katedra Sztuki Mediów ASP we Wrocławiu

Serdecznie zapraszamy do Galerii Łącznik UWr. (wejście od Instytutu Informatyki, ul. Fryderyka Joliot-Curie 15) na wystawę fotografii Wiesława Jurewicza zatytułowaną "Relacje > < Interakcje > < Interpretacje" w najbliższą środę (10.12.2025) o g. 18.00.
Na wystawie "Relacje > < Interakcje > < Interpretacje" Wiesława Jurewicza prezentowane są dwie serie prac –niezwykłe fotografie reklamowe przygotowane dla wrocławskiej fabryki Polaru, których zadaniem było odświeżenie wizerunku postkomunistycznej firmy, przygotowującej się w szybkim tempie do konkurowania z podobnymi firmami na rynku światowym. Wraz z nowymi liniami produkcyjnymi pojawiła się też wizja na miarę XXI wieku, pozwalająca na odnowienie wizerunku rodzimych produktów z branży AGD.
Koncepcja prac budowana była wielowarstwowo – poprzez wybór koloru i techniki oświetleniowej, mającej za zadanie podkreślać nowoczesność, elegancję oraz budzić właściwe skojarzenia dotyczące reklamowanego produktu, nawiązywanie do znaków, skłaniających odbiorcę do rozwiązywania wizualnych łamigłówek, aż do próby rozpoznawania przedmiotu, wszystko po to, aby utrzymać uwagę odbiorcy.
Choć semiotyczne fotografie powstały 29 lat temu, zostały wtedy nagrodzone na dwóch najbardziej prestiżowych konkursach designu w Polsce w 1998 r. (Grand Prix IDEA i Vidical), trafiły do muzeów i były prezentowane podczas przeglądów projektowania europejskiego (ERDA), nadal stanowią atrakcyjne, ponadczasowe, abstrakcyjne obrazy.
Powyżej opisany cykl został zestawiony na wystawie z męskimi aktami, które pierwotnie zafunkcjonowały jako awangardowy kalendarz dedykowany kobietom, okrzyknięty polskim Pirelli, jego powstanie zbiegło się z końcem przemian technologicznych i wizerunkowych firmy Polar w roku 2001. Obrazy można odczytywać wielorako. Zaszyfrowane są w nich postacie osadzone w kulturze europejskiej nawiązujące do mitologii, dzieł malarskich, prezentują także cechy i uwarunkowania psychologiczne i społeczne człowieka. Pomimo upływu czasu cykl nie utracił swojej aktualności. Wręcz przeciwnie – czas wzbogacił ją o nowe treści, w których człowiek uwikłany jest nie tylko we własne ograniczenia, mierząc się z nimi, ale także popada w pułapkę swoich wytworów, próbując się z niej wyzwolić.
Kuratorka wystawy: Ewa Martyniszyn


Wiesław Jurewicz
Od 1984 roku instruktor fotografii, wykształcenie techniczne i artystyczne (Politechnika Wrocławska – 1986 r., Wyższe Studium Fotografii przy MKiS – 1993 r.). Dyrektor kreatywny i strategiczny w agencji reklamowej. Wykładał fotografię reklamową w RCK Jelenia Góra, język fotografii w Polsko-Amerykańskim Studium Komunikacji Społecznej przy Politechnice Wrocławskiej. Okazjonalnie – tematy z zakresu tworzenia strategii, marketingu politycznego, komunikacji wizualnej m.in. w Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, spotkaniach w Krzyżowej. Fotografuje, projektuje, pisze książki, tworzy strategie. Autor albumów o Wrocławiu i Dolnym Śląsku, społecznej publikacji Wyrwać z przezroczystości oraz publikacji, wieńczącej dorobek adverorialowy – Od pomysłu do projektu – Katedra Fotografii.
W latach 2006-2018 pracował dla światowych gigantów wydawniczych: Mens Health, Womens Health, Runners.
Współautor wielu projektów turystycznych i oficjalnych portali rowerowych. Wytyczył 1500 km szlaków rowerowych, opisał około 8000 km istniejących.
Od 1984 roku brał udział w wielu indywidualnych i zbiorowych wystawach (m.in. Fotografia alternatywna, Foto-Medium-Art we Wrocławiu (1988), Fotografia reklamowa, BWA, Galeria Design (1995), Fotografia, Muzeum Narodowe w Toruniu (1998), Bienale Plakatu Polskiego, Muzeum Plakatu w Wilanowie (2002), Bajki Ocalone, BWA, Galeria Design we Wrocławiu (2004).
Laureat wielu nagród z dziedziny projektowania, m.in.: Vidical - najlepszy polski kalendarz wieloplanszowy (1997, 2000), Idea - nagroda za najlepszy polski kalendarz (1998, wyróżnienie 2001), Crackfilm - Tytan - za najlepszą polską fotografię komputerową i nominacja do tradycyjnej (1998), udział w przeglądzie European Regional Design Anuell (1998,1999).
Oprócz wymienionych wiele innych nominacji i nagród fotograficznych (np. Biennale Fotografii Górskiej) oraz udziałów w wystawach. O pracach tych wielokrotnie pisano i omawiano je w mediach ogólnopolskich i lokalnych (radio, tv).

cybulski
10-12-2025, 06:35
Jedno jest pewne, iż współtczesnie, estetyka zdjęć jest dużo bardziej zróżnicowana niż w czasach minionych.
Najłatwiej natrafiac na tzw main stream, jeśli nie wiemy gdzie i czego szukać. Zależne jest to też od tego w jakim towarzystwie się obracamy i co nas interesuje.
Śmiało można stwierdzić, że dzisiaj jak nigdy dotąd, fotografia nie była aż tak zróżnicowana. Od cyfrowych produkcji AI, do estetyki analogowej po drugiej stronie. I bardzo dobrze, że tak jest, dzięki temu każdy może znaleźć swoją niszę, która nas interesuje najbardziej.

Fotograficznie, można stwierdzić, za znanym fotografem, że jesteś tym co widzisz, co oglądasz.

Problemem dziś nie jest różnorodność. Problemem jest raczej niechęć do eksplorowania różnej estetyki, zamykanie się w swojej otoczce. Czy też negowanie innej estetyki niż nasza.

maxwawa
10-12-2025, 10:37
Fajnie że zwracasz uwagę na tolerancję w fotografii, bo często niestety jej brakuje.
Oczywiście każdy ma inne przodujące tematy.
Ja obserwuje min. tę artystkę https://flickr.com/photos/iwonapodlasinska/favorites// bo spokojnie zasługuje, wg mnie, na to miano.

Co do aparatów to miałem ich conajmniej kilkadziesiąt ( lustrzanki,ML itp) żaden mi się nie zepsuł.
Z ciekawostek miałem Canona 5D II który miał na liczniku ponad milion zdjęć i działał dalej.

akustyk
10-12-2025, 11:15
Fajnie że zwracasz uwagę na tolerancję w fotografii, bo często niestety jej brakuje.

moze dlatego ze mocniej otacza mnie zachodnia kultura pozytywnosci (Holandia to moze nie USA gdzie wszystko jest amazing i fantastic, ale na pewno poziom "chu*" konczy sie przed 90%: https://www.reddit.com/media?url=https%3A%2F%2Fi.redd.it%2F72e03vux9aj11. jpg ) ale mam bardziej wrazenie ze to nie chodzi o jakas nietolerancje per se. bo teraz wszystko jest albo amazing albo przechodzi zupelnie bez echa (i wtedy niekoniecznie dlatego, ze jest cienkie) wiec nietolerancja moze byc raczej cicha (pasywna)

dla mnie to moze bardziej mur niedocenienia jest. dla osob, ktore wylamuja sie poza mainstream. latwo jest byc mlodym adeptem i walic znane tematy w znany sposob z popularnymi presetami obrobki - najlepiej do tego nowym modelem aparatu, bo to tez mocno przeklada sie na wyswietlenia zdjec chocby na takim Flickrze. o wiele wiecej wytrwalosci i samozaparcia trzeba, zeby uslyszec troche pozytywnych reakcji kiedy robi sie rzeczy bardziej indywidualne i ogolnie wymagajace troche wiecej zachodu ze strony ogladajacego.




Oczywiście każdy ma inne przodujące tematy.
Ja obserwuje min. tę artystkę https://flickr.com/photos/iwonapodlasinska/favorites// (https://flickr.com/photos/iwonapodlasinska/favorites//) bo spokojnie zasługuje, wg mnie, na to miano.

ooo... to jest fajna koncepcja (chociaz moze raczej na osobny watek). linki do ciekawych portfolio. albo nawet do wlasnych ulubionych z takiego flickra czy podobnych.

sypne od siebie. mam generalnie glownie odpaly na fajne czarno-biale, albo mocniej niz wypada nasycone kolorowe pocztowki (jestem wychowany na ogladaniu Velvii, przyznam sie bez bicia ale rowniez bez nadmiernego wstydu). byc moze jedno i drugie sprowadza sie u mnie zwyczajnie do wychowania na ogladaniu filmowego "looku" (Velvie i T400) i to w czasach samodzielnego skanowania z malego obrazka :D

bez koloru raczej:
https://www.flickr.com/photos/94495029@N07/
https://www.flickr.com/photos/waymansmonoimages/
https://www.flickr.com/photos/55873497@N04/
https://www.flickr.com/photos/draganbrankovic/
https://www.flickr.com/photos/lubbockphotos/
https://www.flickr.com/photos/buzzby09/
https://www.flickr.com/photos/pkomo/
https://www.flickr.com/photos/igorsv/ (to jest bardziej "artysta" ale potrafie jeszcze docenic :D )
https://www.flickr.com/photos/ambrotypy/
https://www.flickr.com/photos/tomslot/
https://www.flickr.com/photos/magnum-photos/
https://www.flickr.com/photos/philippebooch/

a tu raczej nie zabraknie koloru:
https://www.flickr.com/photos/jaktronik/
https://www.flickr.com/photos/andrealelio/
https://www.flickr.com/photos/doxtaby/
https://www.flickr.com/photos/drzzz/
https://www.flickr.com/photos/delic/
https://www.flickr.com/photos/jimchoate/
https://www.flickr.com/photos/arozenfeld/
https://www.flickr.com/photos/188625204@N08/
https://www.flickr.com/photos/113327493@N05/
https://www.flickr.com/photos/amstermarc/
https://www.flickr.com/photos/fjordmedia/
https://www.flickr.com/photos/marchaegeman/


po przescrollowaniu kilku stron moich ulubionych na Flickrze i przemysleniu... tak, moja estetyke foto da sie podsumowac w trzech slowach. Velvia, Provia, T400 :)

poste
10-12-2025, 11:43
Usuń ten ostatni link, bo to przecież, tfu, Sony :twisted:

Wątek potencjalnie bardzo ciekawy, z tym że niewiele jest tu wspólnego z tematem ;)

maxwawa
10-12-2025, 12:05
Usuń ten ostatni link, bo to przecież, tfu, Sony :twisted:

Wątek potencjalnie bardzo ciekawy, z tym że niewiele jest tu wspólnego z tematem ;)

co niby nie związane z tematem ? nie narzekaj
oglądaj zdjęcia bo jak wiadomo "Jedno zdjęcie warte jest więcej niż tysiąc słów.” i masz odpowiedź co się zmieniło lub nie ? :smile:

akustyk
10-12-2025, 12:27
Usuń ten ostatni link, bo to przecież, tfu, Sony :twisted:
ale ja mam nawet wiecej takich. sporo jest przyzwoitych zawodnikow a roznymi alfioczami. inkasz inkszosc, ze niemaly odsetek z wlasnie tych osob ma estetyke, ujmijmy to dyplomatycznie: niekliszowa ;)

a czy to ma zwiazek z tematem?

mam podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze estetyka dominujaca jest jakas pochodna technologii. nie obecnej per se, ale tej na ktorej wychowali sie ci najbardziej poczytni autorzy danego dnia. na poczatku tego wieku, kiedy wybuchla rewolucj cyfrowa, tym zlotym standardem byl National Geographic (z tym ze nie ten Traveller) i tam dominowala przez dlugie lata narracja "Ektachrom + 35/1.4" (sporadycznie Provia, jesli nie amerykanski fotograf). i to byly zdjecia gdzie cienie byly glebokie i smoliste, kolory zywe a poruszenie (aparatu badz fotografowanej osoby/zwierzecia) wcale nie rzadkie.

kiedy digitalizacja zdjec zeszla pod strzechy (najpierw bylo skanowanie klisz, ale to dosc krotki epizod w sumie) i mozna bylo samodzielnie powalczyc z cieniami, to artysci wyrwani z wiezienia smolistych cieni zaczeli szukac alternatyw - czasem szukac kompletnie w druga strone, co oczywiscie od razu zrobilo sie "hajpem", bo widz masowy kocha mocno i z przytupem, a nie subtelnie. przyszla era HDR-a, grubej obrobki (tlumow skandujacych imie Dragana i podobnych mu "gierojow rewolucji"). drukowany mainstream bardzo powoli przyjmowal te zmiany, bo wtedy istniala jeszcze funkcja fotoedytora, a to byl ktos raczej lysy lub siwy, wiec wychowany na kliszowym "looku". ale czas plynie nieublaganie, a nowe media (socjalne) wyrugowaly wszelkie formy fotoedytorow w ogole. i stopniowo dawne standardy poszly w odstawke zastapiane troche wolna amerykanka. a do tego dzisiejsze smarkfony sprowadzily fotografie potoczna do wielkosci znaczka pocztowego gdzie zrodlowy material (w odroznieniu od w japonskiego aparatu) jest ukryty przed uzytkownikiem, a pokazywana jest mu tylko mocno przeszopowana (teraz tez przez AI) jego wersja, gdzie czegos takiego jak cienie juz nie da sie zrobic. i to tez od paru lat wyznacza estetyke.

to co ja uwazam za dobrze wygladajace zdjecie moja corka odbiera jako "nie widac nic w cieniach, za mocne kolory i w ogole dziwne kolory". chocby dlatego, ze od wielu lat 99% fotografii leci na automatycznym balansie bieli i cos co dla mnie czy innych weteranow jest oczywiste ("zdjecie jest zolte, bo przy zarowkach" albo "sa zimne kolory bo bylo zachmurzenie") dla mlodszego pokolenia jest jakas abstrakcja. i niekoniecznie sie pod tym wzgledem myla, bo AWB jest blizsze percepcji swiata przez mozg, niz absolutna temperatura barwowa filmu :)


ergo: to co my dzisiaj ogladamy (jako "taka powinna byc estetyka zdjec) to jest to na czym wychowali sie dzisiejszy fotoedytorzy. tyle tylko... ze dzisiaj fotoedytorem moze byc kazdy :)

poste
10-12-2025, 12:41
ale ja mam nawet wiecej takich. sporo jest przyzwoitych zawodnikow a roznymi alfioczami. inkasz inkszosc, ze niemaly odsetek z wlasnie tych osob ma estetyke, ujmijmy to dyplomatycznie: niekliszowa ;)

a czy to ma zwiazek z tematem?



Ma związek z tematem, który zacząłeś od tyrady o złym guście posiadaczy Sony i całym złu w fotografii które powodują. Nie chce mi się wracać do tego co napisałeś i zostało wydzielone w tym wątku, sam popatrz. W sumie to nawet dobrze, że znasz system Sony od podszewki ;)

Natomiast nie rozumiem tego zachwytu Velvią. Stare dzieje, coś tam robiłem na Fuji i wywołałem na ich papierze, ale o ile pamięć mnie nie myli te ich kolory były za mocno przerysowane. Czy to nie był ówczesny odpowiednik HDR i przesyconych kolorów, które, jak wnioskuję, tak rażą cię we współczesnej fotografii? A przynajmniej u użytkowników Sony? Nie wiem, ale ja widzę pewną sprzeczność w tym co piszesz.

Mnie się podobają różne konwencje, czasem eksperymentuję. Coś przetrwa próbę czasu i do tego wracam, coś razi. Nigdy nie próbowałem systematyzować swoich gustów, coś się podoba a coś nie i tyle.

akustyk
10-12-2025, 13:39
Natomiast nie rozumiem tego zachwytu Velvią. Stare dzieje, coś tam robiłem na Fuji i wywołałem na ich papierze,

ta Velvie na papierze wywolywales?



ale o ile pamięć mnie nie myli te ich kolory były za mocno przerysowane. Czy to nie był ówczesny odpowiednik HDR i przesyconych kolorów,

HDR absolutnie nie. Velvia byla bodajze liczona na rozpietosc 4.5-5 dzialki. przesycone kolory to na pewno. chodz to tez kwestia gustu



które, jak wnioskuję, tak rażą cię we współczesnej fotografii?

i ja tak napisalem?



A przynajmniej u użytkowników Sony? Nie wiem, ale ja widzę pewną sprzeczność w tym co piszesz.

sprzecznosc na pewno jest. miedzy tym co ja faktycznie pisze a tym co ty w tym wyczytujesz.


nasd tym dlaczego cos ci sie podoba warto kiedys pomyslec. bo to uswiadamia tez martwe katy widzenia - gdzie moga byc fajne rzeczy, ktorym nie poswieca sie odpowiedniej uwagi i mozna stracic cos naprawde wartosciowego.

poste
10-12-2025, 14:58
Tak. Chodzi mi o czasy analogu, klisza i lab na papierze Fuji. Ale to stare dzieje więc pamięć wybiórcza. W każdym razie używałem w zasadzie jedynie Kodaka, bo próby z Fuji za bardzo waliły po oczach. Co innego dzisiejsza obróbka cyfrowa w, powiedzmy, stylu Velvia. Nie mam nic przeciwko, byle był umiar (subiektywnie dla mnie).

Tak, napisałeś. Przeczytaj swój #2. Nie wiem co miałeś na myśli ale ja wyciągnąłem wnioski takie a nie inne. Może doprecyzuj, co dal ciebie znaczy Sony-kids, plastikowy obrazek, amerykanizacja, co jest złego w zdjęciach robionych klasycznie w złotej lub niebieskiej godzinie, itd. Może łatwiej będzie dyskutować, choć gustu się nie ocenia. Bo widzisz, dla mnie np. przesycony obrazek z Velvii, który lubisz (?-moja interpretacja) dla mnie jest właśnie plastikowy, przesycony, może nawet "amerykański" cokolwiek to znaczy. Używając mało precyzyjnych, emocjonalnych określeń, nie dziw się, że każdy może podstawić pod nie trochę co innego.

Na pewno racja, że warto by było "popracować nad gustem". Ja widzę to jako odwiedzanie galerii, wystaw, muzeów, raczej nie Insta. Chętnie to zawsze czyniłem i postaram się zobaczyć jeszcze więcej. Do bycia krytykiem sztuki nie inspiruję.

cz4rnuch
10-12-2025, 15:19
...podam jako przyklad filmowanie. jak sie dobiera obiektywy do kamerunowania (zwlaszcza do filmow kinowych). otoz okazuje sie, ze tam wlasnie dobra ostrosc, male winietowanie czy ogolne skorygowanie w rogach sa mocno niepozadane. obraz ruchomy jako medium opowiadania jakichs historii (zdjecia tez cos opowiadaja) ma sie duzo lepiej kiedy obrazowanie skupia wzrok blizej srodka kadru, bo tam ma byc uaga widza. brak winiety i/lub nadmiar ostrosci w rogach (nie glebii ostrosci, tylko ogolnej szczegolowosci obrazu) robia temu nadrzednemu celowi najzwyczajniej kupe...W zasadzie przepis na film, który zaaplikowałeś po części odbieram jako odpowiednik tego nieszczęsnego hrda, który, jak twierdzi większość z tu obecnych, wyleciał prosto z moszny szatana. Poniżej klip rzucający inne światło na temat obrazowania w filmie:


https://www.youtube.com/watch?v=tvwPKBXEOKE

I oczywiście nie traktuję tego linka jako argument ostateczny czy coś w tym stylu (agorytm mi po prostu podrzucił akurat to gdy szukałem info o filmie). Ale jednocześnie zgadzam się z tym, że dziś mimo tego całego postępu technicznego, właśnie ta maniera wyłuskiwania z otoczenia tematu robi widzowi najgorszą możliwą przysługę. Oczywiście nie zawsze. Obiektywy to tylko narzędzia. Nie rozumiem dlaczego niektórzy przypisują im jakieś mistyczne właściwości. Nawet Canon dream lens,któremu chyba nie da się odmówić charakteru, w nieodpowiednich rękach (np. u Zacka Snydera, tytułu filmu nie przytoczę, ale kto widział ten wie) powoduje ostre zapalenie spojówek i wyrzut plazmy w kosmos. Dla odmiany ostatnio widziałem też w sumie niepozorne "Ukryte życie" (trochę się wstydzę, że wcześniej nic nie słyszałem o tym filmie), które chyba w całości zostało nakręcone UWA i ten film się ogląda, w sumie w jednej z recenzji padło trafne określenie, jak katedrę. Człowiek nieustannie musi omiatać cały kadr w poszukiwaniu informacji. Ale nagroda gwarantowana, bo kadry są iście zdjęciowe. Wbrew pozorom, nawet we współczesnej kinematografii pojawia się więcej takich przykładów. Ktoś wspomniał o "Biednych istotach". Nie moja bajka, oglądałem 2 razy i nadal uważam ten film za wydmuszkę. Ale zdjęciowo jest bardzo ciekawy. Choć akurat w tym filmie jest tyle eksperymentowania (łącznie ze smolistą winietą), że właściwie można nim obronić/zwalczyć dowolna tezę odnośnie współczesnego kadru w filmie :)

chemik74
10-12-2025, 15:28
Jak się okazuje, drzewiej już takie dylematy znano:

Dwaj portretów malarze słynęli przed laty:
Piotr dobry, a ubogi, Jan zły, a bogaty.
Piotr malował wybornie, a głód go uciskał,
Jan mało i źle robił, więcej jednak zyskał.
Dlaczegóż los tak różny mieli ci malarze?
Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze.

(I. Krasicki, Malarze)

Mam wrażenie, że trudno będzie zmienić obecne trendy argumentem – nie wykorzystujcie możliwości, które wam nowa technologia daje, bo kiedyś tego nie było, więc było lepiej.

Jurek Ż
10-12-2025, 23:37
średnio wypasiony smartfon robi dzisiaj o niebo lepsze HDR-y niż te "antyki" którym to stawiacie "ołtarzyki".

Właśnie mi wpadło jakieś zdjęcie zrobione 15 lat temu Nikonem D700. Pokaż mi takie ze smartfona.:shock:

92248

Jurek Ż
11-12-2025, 00:15
Canon EOS 5D. Obiektyw 24-105 . Zdjęcie zrobione na targach Foto Wideo 18 lat temu.

92249

poste
11-12-2025, 00:19
W zasadzie przepis na film, który zaaplikowałeś po części odbieram jako odpowiednik tego nieszczęsnego hrda, który, jak twierdzi większość z tu obecnych, wyleciał prosto z moszny szatana. Poniżej klip rzucający inne światło na temat obrazowania w filmie:



I oczywiście nie traktuję tego linka jako argument ostateczny czy coś w tym stylu (agorytm mi po prostu podrzucił akurat to gdy szukałem info o filmie). Ale jednocześnie zgadzam się z tym, że dziś mimo tego całego postępu technicznego, właśnie ta maniera wyłuskiwania z otoczenia tematu robi widzowi najgorszą możliwą przysługę. Oczywiście nie zawsze. Obiektywy to tylko narzędzia. Nie rozumiem dlaczego niektórzy przypisują im jakieś mistyczne właściwości. Nawet Canon dream lens,któremu chyba nie da się odmówić charakteru, w nieodpowiednich rękach (np. u Zacka Snydera, tytułu filmu nie przytoczę, ale kto widział ten wie) powoduje ostre zapalenie spojówek i wyrzut plazmy w kosmos. Dla odmiany ostatnio widziałem też w sumie niepozorne "Ukryte życie" (trochę się wstydzę, że wcześniej nic nie słyszałem o tym filmie), które chyba w całości zostało nakręcone UWA i ten film się ogląda, w sumie w jednej z recenzji padło trafne określenie, jak katedrę. Człowiek nieustannie musi omiatać cały kadr w poszukiwaniu informacji. Ale nagroda gwarantowana, bo kadry są iście zdjęciowe. Wbrew pozorom, nawet we współczesnej kinematografii pojawia się więcej takich przykładów. Ktoś wspomniał o "Biednych istotach". Nie moja bajka, oglądałem 2 razy i nadal uważam ten film za wydmuszkę. Ale zdjęciowo jest bardzo ciekawy. Choć akurat w tym filmie jest tyle eksperymentowania (łącznie ze smolistą winietą), że właściwie można nim obronić/zwalczyć dowolna tezę odnośnie współczesnego kadru w filmie :)

Filmy są dobrym przykładem w temacie współczesna estetyka zdjęć. Tu chyba najłatwiej i najszybciej można zobaczyć różne eksperymenty z obrazem. Ogromne budżety, pomysły, miliony widzów do których coś trafia lub ponosi klapę. Niedawno był czas na flary i najróżniejsze artefakty przy kręceniu pod światło, ale to już parę lat temu i moda zdaje się przemija. Teraz wykorzystuje się dużo ujęć z drona, ale to już chyba powoli też się opatrzyło. Komputerowe efekty to też inna bajka.

"Ukryte życie" oglądałem już dość dawno, szczerze mówiąc pamiętam atmosferę filmu i przesłanie, ale nie jak to było filmowane. Może to i lepiej żeby zwyczajnie odbierać film, a nie analizować jak został nakręcony od strony technicznej ;)

cybulski
11-12-2025, 07:52
Czasami tak mam, że oglądając film, mowie sobie, aha tak to zrobili, tak oswietlili, albo taka i taka ogniskowa. No czasem się nie da od tego uciec :) na instagramie nawet sledzę jakieś profile gdzie jest scena filmowa i pokazane jak to filmowali. A przecież osobiście nie filmuję ale lubię pooglądać filmowanie profesjonalne od kuchni.

- - - - kolejny post - - - - - -

Od jakiegoś czasu, jednym z trendów jest właśnie cinematic look. Dla mnie, którego nigdy nie interesowały rzeczywiste kolory na zdjęciach, nie jest to nic nadzwyczajnego, po prostu, rzeczywiste kolory na zdjęciach są często dość nudne :)

BeatX
11-12-2025, 09:50
W zasadzie przepis na film, który zaaplikowałeś po części odbieram jako odpowiednik tego nieszczęsnego hrda, który, jak twierdzi większość z tu obecnych, wyleciał prosto z moszny szatana. Poniżej klip rzucający inne światło na temat obrazowania w filmie:

https://www.youtube.com/watch?v=tvwPKBXEOKE

Kapitalny materiał - obejrzałem z mega zaciekawieniem ;)
Dzięki za link!

Mogę dodać od siebie jako uzupełnienie tematu, też zdecydowanie warto obejrzeć:


https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=uCvT80ahSvk

- - - - kolejny post - - - - - -


Czasami tak mam, że oglądając film, mowie sobie, aha tak to zrobili, tak oswietlili, albo taka i taka ogniskowa. No czasem się nie da od tego uciec :)

Mam to samo, w zasadzie non-stop jak oglądam jakiś film/serial + oczywiście zwracam uwagę na bokeh/obrazowanie użytego obiektywu :mrgreen:

maxwawa
11-12-2025, 11:29
Mi osobiście bardzo podoba się technika i obrazowanie starszych filmów lata 60,70,80s itp. która jest niedościgniona nawet dzisiaj (nie chodzi mi o rozdzielczość )
czyżby potęga kliszy/filmu , Panavision, Kodak itp.
Nic w tych starszych filmach nie było prześwietlone, cienie były jak powinne , jasne tony zachowane, tonacje, kolory może czasami inna ( różne koncepcje ale dzisiaj tak też się robi) wszystko w pięknych proporcjach, ciekawe że dzisiaj brakuję tego mistrzostwa.
W dzisiejszej kinematografii są tak duże kontrasty że aż człowiek wpatruje się obraz żeby dostrzec szczegóły, kolorystyka niespójna ciężko w ogóle znaleźć film który byłby warty wspomnienia.
Przykład jak tu wszystko gra, jak wszystko fajnie zbalansowane.

https://youtu.be/XJZ1gz9bU8A?si=TEsHGe-jFYBkKlmo

czy

https://www.youtube.com/watch?v=kQKrmDLvijo

Ciekawy dokument do obejrzenia "Side by Side" z 2012 - https://www.filmweb.pl/film/Side+by+Side-2012-641181 -

https://youtu.be/Gnc39lo-NJE?si=9QKoDzhs99LlaSSo

akustyk
11-12-2025, 12:01
dla odmiany bede polemizowal...

podoba mi sie klasyczny analogowy charakter filmow. i jego inny look w zakresie rozpietosci tonalnej i kontrastow, za ktory rowniez odpowiada praca ze swiatlem przy samym kreceniu (bo sie nie "wyszopuje a posteriori"). ale tez mysle, ze jest w tym duzo przyzwyczajenia/sentymentu.

na temat nowoczesnych superprodukcji i wielkich blockbusterow sie nie wypowiadam. raczej unikam wszelkich Marveli czy innych re-ekranizacji dawnych hitow (Dziurasik Parkow itd. itp.)

natomiast trzy w miare swieze produkcje filmowe bardzo do mnie przemawiaja obrazowaniem. nie wiem czy ktoras byla krecona na kliszy

wizualnie Diuna 2 mi sie nawet bardziej widziala, ale trailer z 1 ma Pink Floyd, wiec musi byc tak...

https://www.youtube.com/watch?v=n9xhJrPXop4

ciezko sie na duzym ekranie oglada przez te zdjecia UWA. ale wizualnie jest to perelka

https://www.youtube.com/watch?v=_klfx5sGzFk

tu raczej widac, ze jest cyfrowka i to czesto krecona bardzo plytko GO. ale te kolory i czas ktory kamera dostaje w tym filmie... palce lizac jak dla mnie...

https://www.youtube.com/watch?v=yAN5uspO_hk

maxwawa
11-12-2025, 12:31
no to ciekawe akustyk
bo ja akurat już po 15min. nie mogłem oglądać Diuny 2 ze względu że tę "ciemnotę" mi wciskali, może taka koncepcja ? ale do mnie nie przemawiają takie tonacje w filmie,
jak dla mnie jeden z najgorszych pod tym względem.

cdc
11-12-2025, 13:14
Wczoraj Nikon udostępnił 9 darmowych profili obrazowych do filmowania
opartych na CineBias firmy RED.

:arrow: https://petapixel.com/2025/12/10/reds-new-cinematic-imaging-recipes-for-nikon-cameras-look-awesome/


https://www.youtube.com/watch?v=qVK919TnOT4


https://www.youtube.com/watch?v=HbYRouXpgX8


od 2:11

https://www.youtube.com/watch?v=Pdkgsrl8Wp8

akustyk
11-12-2025, 13:24
bo ja akurat już po 15min. nie mogłem oglądać Diuny 2 ze względu że tę "ciemnotę" mi wciskali, może taka koncepcja ?

a w kinie, na duzym TV, czy na ekranie kompa?

maxwawa
11-12-2025, 13:31
Duży ekran OLED

akustyk
11-12-2025, 13:37
no to juz mozna cos zobaczyc w tych cieniach.

mnie sie podobala, szczegolnie druga czesc. ale ja generalnie lubie te nowe filmy, gdzie duzo sie dzieje w cieniach i gdzie mozliwosci nowych matryc filmowych pozwalaja nakrecic taki material, o jakim drzewiej sie nie snilo (Szogun tez czesto polega na dobrym low-key)

moja zone Diuna 2 zmeczyla mocno...

BeatX
11-12-2025, 13:50
no to ciekawe akustyk
bo ja akurat już po 15min. nie mogłem oglądać Diuny 2 ze względu że tę "ciemnotę" mi wciskali, może taka koncepcja ? ale do mnie nie przemawiają takie tonacje w filmie,
jak dla mnie jeden z najgorszych pod tym względem.

Kwestia gustu oczywiście, ale ta "ciemnota" to się nazywa stylistyka "noir" i jest stosowana zarówno w foto jak i w wideo :)
I naprawdę cholernie, ale to cholernie ciężko jest stworzyć kadr w stylistyce "noir", gdzie w zasadzie w przyrodzie mało kiedy i gdzie występuje tego typu sceneria w naturalny sposób.
Ktoś, kto opanuje "noir" - może spokojnie mówić o sobie mistrz.

Nie wierzysz? Spróbuj kiedyś zrobić zdjęcie w ten sposób, aby kadr był rysowany głównie przez cienie a sam temat zdjęcia był w większości małym procentem powierzchni kadru oświetlony w punktowy sposób.
Jak już uda Ci się stworzyć taki kadr to z pewnością będzie z niego bardzo zadowolony i dumny, bo tego typu zdjęcie będzie po prostu przykuwało uwagę swoją "innością" od tej byle jakości którą jesteśmy zalewani zewsząd.
No a później weź zaaranżuj plan filmowy w stylistyce "noir" gdzie kadr i kąty światła się zmieniają, gdzie są aktorzy itp itd
Dla mnie reżyserzy tacy jak Denis Villeneuve to po prostu mistrzowie przez duże "M"

Miazga:
92264

92265

92266

92273

92267

92268

92269

92270

92271

92272

Moje mizerne próby stworzenia zdjęcia w stylistyce "Noir" to jak jakieś zabawy dzieciaka co się dorwał do aparatu, przy poziomie zajebistości który stworzył na przykład Matt Reeves swoim "The Batman", Quentin Tarantino w "Sin City", R. Scott w "Alien", "Blade Runner", J. Cameron w "Aliens" albo "Terminator" czy mój osobisty guru, Denis Villeneuve w filmie "Blade Runner 2025", "Dune"

*EDIT*

Nie mniej jednak nadal staram się ćwiczyć tę stylistykę - głównie fotografując koncerty - bo na chwilę obecną przytłacza mnie ilość detali jaką trzeba ogarnąć, aby samodzielnie stworzyć piękny kadr "noir" (czy tam "low-key")
Po prostu za cienki jeszcze jestem w te klocki (albo za mało praktykuję a za dużo przesiadują na forum, bądź też studiuję recenzje obiektywów :lol: )

akustyk
11-12-2025, 13:52
Kwestia gustu oczywiście, ale ta "ciemnota" to się nazywa stylistyka "noir" i jest stosowana zarówno w foto jak i w wideo :)

albo tez w teen desen


https://www.youtube.com/watch?v=ELIMeemx-FI


https://www.youtube.com/watch?v=F2tfkyZnAoo

cdc
11-12-2025, 13:58
BeatX
Za obraz odpowiada operator.

BeatX
11-12-2025, 14:03
BeatX
Za obraz odpowiada operator.

Jak jest takim badass'em Roger Deakins to i owszem, gość dostaje wolną rękę i tworzy same cacuszka.
Ale z tego co mi wiadomo, to gdy się nie jest Rogerem Deakinsem, to a obraz odpowiada reżyser, natomiast operator kamery dostaje ścisłe wytyczne pod jakimi kątami ma kręcić, skąd dokąd ma być najazd kamery, jakich obiektywów użyć, ile ma być głębi ostrości itp
Widziałem wiele razy w dokumentach typu "making off" jak operatorzy kamery dostają takie jakby szkice ala comics, żeby mieli wstępną wizualizację jak mają nakręcić daną scenę.
Ale pomysł na scenę i jej realizację to w ogromnej większości zasługa reżysera filmu.

maxwawa
11-12-2025, 14:16
analogowe noir jest super, ja odniosłem się do cyfrowego.
"Blade Runner" to taka moja perełka a już szczególnie soundtrack mojego ulubionego Vangelisa ( "1492. Wyprawa do raju", "Aleksander" i autorskie LP itp.) z innych filmowych to Hans Zimmer ale my tu nie o tym 8-)
czy "Obcy – decydujące starcie" - jeden z moim ulubionych SF, już nie pamietam ile razy to oglądałem - klimat, kolory... miodzio.
Na OLED to wszystko wygląda znakomicie i jeszcze lepiej niż nawet w kinie.

cz4rnuch
11-12-2025, 14:42
Z tym reżyserem odpowiadającym za wszystko od a do z to różnie bywa. W końcu za zdjęcia też się dostaje oskary. Nie jest przypadkiem to, że wielcy reżyserzy mają swoich ulubionych operatorów z którymi chętnie współpracują. I wiadomo, każdy reżyser ma swój styl, zdarzają się także i autorytarni, ale chyba rzadko bywa tak, że współpraca sprowadza się do prostego ja wydaje polecenia a ty je wykonujesz. Raz, że w filmie liczy się też pieniądz i taki proces przedłużałby czas na planie, a tego nie lubią producenci. A dwa, że polecenia mógłby wykonywać każdy. Po co wtedy zatrudniać za duże pieniądze wykształconego człowieka z dorobkiem i wymaganiami finansowymi? Prawdą jest to, że to reżyser ma decydujący głos, ale dlatego właśnie dobiera się do zespołu ludzi, którzy rozumieją się w pół słowa i mają podobną wrażliwość, by potem nie trzeba im było wszystkiego tłumaczyć. Spielberg zrobił z Kamińskim blisko 20 filmów. To nie przypadek tylko panowie nadają na tych samych falach. Kamiński wie czego oczekuje Spielberg a ten wie jakie kadry i jakiego światła może się spodziewać po swoim człowieku. Sam generalnie kamery się nie dotyka.

PS A co do mody na flary to chyba nadal ma się ona dobrze. U Abramsa jest tego chyba nawet więcej niż odkrytych damskich stóp u Tarantino. Ludzie z planu plotkują, że sam świeci swoją latarką prosto w obiektyw, bo ciągle mu mało :) Wielu innych reżyserów też mocno wykorzystuje to narzędzie. Ja akurat lubię. Jakoś mi się to nie nudzi.

mathu
11-12-2025, 17:08
Ten zły cyfrowy noir o jakim wspominacie jest najczęściej osiągany przez color grading a nie przez faktyczne filmowanie w takim stylu, dlatego wygląda sztucznie. Ostatnio 90% filmów wygląda tak samo, wszystko maksymalnie przetworzone żeby po oczach biły ciemne odcienie szarego, czerwonego i brązowego.

Ale akurat Diuny i Villeneuve'a bym się nie czepiał, jego filmy są 10/10 pod względem wizualnym. Bardziej mam na myśli marvelowy slop i tym podobne hity.

morzon
11-12-2025, 17:28
Jak jest takim badass'em Roger Deakins to i owszem, gość dostaje wolną rękę i tworzy same cacuszka.
Ale z tego co mi wiadomo, to gdy się nie jest Rogerem Deakinsem, to a obraz odpowiada reżyser, natomiast operator kamery dostaje ścisłe wytyczne pod jakimi kątami ma kręcić, skąd dokąd ma być najazd kamery, jakich obiektywów użyć, ile ma być głębi ostrości itp
Widziałem wiele razy w dokumentach typu "making off" jak operatorzy kamery dostają takie jakby szkice ala comics, żeby mieli wstępną wizualizację jak mają nakręcić daną scenę.
Ale pomysł na scenę i jej realizację to w ogromnej większości zasługa reżysera filmu.

Pomiędzy reżyserem, a operatorem jest DOP czyli Director of Photography (a u nas to taki "Autor zdjęć") i to on jest tym odpowiedzialnym za obrazek, koncepcje i ustawienie światła (wydaje polecenia gafferowi), to z nim reżyser koordynuje wszelkie wizualne działania, a zaczyna się to na dłuuugo przed wejściem na plan. Czasem DOP też jest operatorem, ale to raczej w mniejszych/małych produkcjach, przy wielkobudżetowych (a takie tutaj padają) to rzadkość (choć są i tacy). Reżyser nie jest od tego żeby decydować jakie obiektywy czy jakiej głębi użyć - bardziej na zasadzie opisowej, że daną scena ma np sprawiać, że główny bohater czuje się osamotniony/osaczony/etc, a DOP przekuwa to w obraz przy pomocy światła/doboru sprzętu/stylu ujęć. Zdarza się oczywiście, że reżyser jest i DOP (Villeneuve tak wcześniej również działał) albo przynajmniej jest za to współodpowiedzialny - ale no to też jest raczej wyjątek niż reguła i większość produkcji nie wygląda w ten sposób.