PDA

Zobacz pełną wersję : Dylemat pierwszego aparatu dla młodzieży :)



RMC
12-11-2025, 13:13
Zastanawia mnie czy miał ktoś z Was takie dylematy i jak je rozwiązał. Bardziej niż wskazywanie konkretnego modelu ciekawi mnie czy trafiliście z zakupem, potrzebami, był używany czy to jednak strata kasy była.

Mam plan w grudniu obdarować swojego syna (14lat) cyfrowym aparatem foto ;)

O dziwo jak jedziemy na jakąś wycieczkę to chce brać aparat i na obecną chwilę bierze Olympusa E-PL5 z kitowym 14-42mm (należącego do mojej małżonki). Pstryka tymże w jpg, na automatycznych ustawieniach i nie obrabia zbytnio niczym (no chyba, że sporadycznie w komórce Snapseed-em). Po mojemu wygląda więc, że na obecną chwilę jedyne w czym widzi przewagę aparatu nad telefonem to zoom i ciut lepsza jakość zdjęć :) Może jednak z czasem mu się "poprawi", zainteresuje się no to niech by miał jakiś swój sprzęt.

Chciałbym tu, ograniczając fantazję internetowego wydawania nie swoich pieniędzy :) zaznaczyć, że:
- nie do końca jestem pewien czy się wkręci w to więc sprzęt będzie używany za około 500-700zł (już ze szkłem).
- nie dam mu żadnego swojego aparatu bo to typowy, dzisiejszy nastolatek - może być, że pierdyknie w kąt, będzie leżeć, kurzyć się, niszczeć a ja jako osoba szanująca swoje graty tego wolałbym nie widzieć :)

Pierwotnie myślałem czy nie kupić coś pokroju Panasonica DMC-FZ200 (zaawansowany kompakt ale z jasnym obiektywem 25-600, RAW, gibanym ekran). Do akcji, nocnych zdjęć może szału nie będzie ale mógłby sprawdzić jakie ogniskowe lubi, pobawić się edycją RAW. Najmniej bym też na tym stracił $$ jeśli aparat poleci w kąt.

Z drugiej strony wymienna optyka by jednak bardziej przyszłościowa była pewnie więc może jakieś tanie bezlustro? Kosztowo łapią się Sony NEX, może jakaś Alpha 5000 albo coś z m4/3 (sporo Panasoniców do wyboru). Jakby się wciągnął to i lepszy obiektyw można by z czasem poszukać.

Ewentualnie... Można by spróbować z grubej rury może lustrzankę - jakiś Nikon D5xxxx z 18-105? Tylko czy go wielkość nie zniechęci do noszenia tego :)

Jak pisałem na wstępie bardziej o ogólne przemyślenia mi chodzi niż polecanie konkretnych modeli. Przez cenę wielkiego dylematu wyboru miał nie będę

zbyk
12-11-2025, 13:43
Ktoś mi kiedyś w podobnym tonie polecał martwy system Canon M, sprawdziło się :)

W sumie jak masz szkła pod Nikon F, to może te pierwsze zabaweczki Nikona by się sprawdziły? Tam był adapter do tych szkieł

RMC
12-11-2025, 14:02
Ktoś mi kiedyś w podobnym tonie polecał martwy system Canon M, sprawdziło się :)

W sumie jak masz szkła pod Nikon F, to może te pierwsze zabaweczki Nikona by się sprawdziły? Tam był adapter do tych szkieł

No tak. Zgadzam się, że pewnie i z Canona i z Nikona by wybrał model mieszczący się w kryteriach.

Wg mnie ilość szkieł, możliwość użycia adapterów (choćby pod zabawę manualami) na bardziej sensowy wybór stawia jakieś bezlustro. Ale bardzo ciekawy jestem jak to było u tych, którzy może już zachęcali swoje pociechy do fotografii. Widzą po fakcie co było ważne dla młodzieży.

m_a_g
12-11-2025, 16:00
Zastanawia mnie czy miał ktoś z Was takie dylematy i jak je rozwiązał. Bardziej niż wskazywanie konkretnego modelu ciekawi mnie czy trafiliście z zakupem, potrzebami, był używany czy to jednak strata kasy była.
Mam plan w grudniu obdarować swojego syna (14lat) cyfrowym aparatem foto ;)

Chętnie się podzielę moimi doświadczeniami, chociaż to temat dość trudny i indywidualny, więc patrz proszę na to co piszę z przymrużeniem oka :-)
Mam dwójkę dzieci w podobnym wieku do Twojego syna (moje bliźniaki mają 15 lat obecnie). Syn w ogóle fotografię ma gdzieś i pomimo wielu prób zainteresowania go tematem przez ostatnie 10 lat, zostawiłem go w spokoju. On chce żebym zabierał go na ryby, a nie robić jakieś głupie zdjęcia :-)
Córka z kolei od zawsze wykazywała zainteresowanie, najpierw samym pozowaniem do zdjęć (jak to dziewczynka chyba), lubiła przyglądać się kiedy pracuję w ACR / PS i generalnie ciągnęło ją do komputera, a później w wieku 8 lat czy jakoś tak zaczęła chodzić ze mną fotografować ptaki w lesie.
Początkowo kupiłem jej lustrzankę - Canon 90D lub 70D, nie pamiętam - bo miałem w szafie Sigmę 150-600. Sprzęt sam z siebie się sprawdził, jednak dla drobnej dziewczynki w tym wieku - a miała wtedy przecież dopiero niecałe 10 lat - było to ciężkie i niewygodne, więc zmieniliśmy jej sprzęt na MFT, a konkretnie na Panasonic G9 + zooma PL 100-400mm.
Tutaj rozmiar był już dużo lepszy, i sprzęt wystarczył jej na kilka lat, ale z czasem sama zauważyła obrabiając zdjęcia (ważne: moja pociecha ma nawyk fotografowania wyłącznie w RAW i późniejszej obróbki, żadne JPG) jak bardzo jej sprzęt odstaje od tego co ja dostawałem na FF.
Zmieniliśmy jej więc sprzęt na FF - akurat miałem pod ręką Canona R5 (wtedy już używałem wyłącznie Sony i Nikon), kupiłem do kompletu Canon RF100-500L, który to obiektyw jest zwyczajnie mały jak na FF - i była bardzo zadowolona.
Dwa lata temu, kiedy poszła do liceum, zobaczyła że ludzie robią zdjęcia swoim dzieciom podczas różnych zawodów sportowych.
Tutaj w szkołach drużyn jest wiele, football, lacrosse, piłka nożna, siatkówka, drużyny lekkoatletyczne, itp itd,, w każdym razie kilka razy w tygodniu jest jakieś wydarzenie sportowe w szkole.
Zabrałą więc swój aparat do szkoły i fotografowała grające koleżanki / kolegów.
Po tygodniu takiej zabawy ludzie zaczęli do niej przychodzić i dawać jej pieniądze aby robiła im zdjęcia, albo nawet rodzice przychodzili i prosili o robienie zdjęć swoich dzieci. Po jakimś czasie zaczęły przychodzić całe drużny i umawiać się na zdjęcia z meczu czy innych wydarzeń sportowych (wręczanie medali, jakieś ceremonie na koniec zawodów, itp).
Ponieważ jej ówczesny aparat to był ostatni Canon jaki miałem w domu i nie chciałem już siedzieć w tym systemie, wszystko poszło pod młotek i jakiś rok temu kupiłem jej Z8 + Nikkora Z 100-400, do tego używa Z7 i różne szkła portretowe czy repo (zależnie od okoliczności).
W tym roku szkolnym praktycznie co tydzień przynosi mi 100-200 USD w gotówce i prosi żebym jej wpłacił na konto - jak na 15 latkę to całkiem nieźle ;-)
Teraz po tym długim wpisie, do meritum, czyli czy była to strata kasy?
Zależy dla kogo :-)
Z mojego punktu widzenia, to pewnie, dla mnie była strata kasy, to jej sprzęt fotograficzny przecież tani nie był a ja płaciłem. Do tego jeszcze muszę ją wozić lub odbierać wieczorami ze szkoły po zawodach sportowych, czyli robię za taksówkę.
Natomas patrząc się z jej perspektywy, to dobry interes, bo ma hobby, do tego uczy się jak zarobić pieniądze, i dorabia całkiem niezłe kwoty na boku. Czyli z jej punktu widzenia jest do przodu, same zyski zero wydatków ;-)

A na poważnie: przemyślenia mam takie, że dobrze zrobiłem kupując jej sprzęt. Oczywiście ona nigdy nie będzie z tego żyła, ale ten sprzęt po pierwsze pozwolił jej się czegoś nauczyć, mieć hobby, i do tego samodzielnie zarobić pierwsze pieniądze, mieć swoich klientów, być obrotnym.
To cenna nauka na resztę życia, a hobby być może zostanie z nią na zawsze.

RMC
12-11-2025, 16:21
m_a_g

Dzięki za opis. Widzę, że córka faktycznie szybko wkręciła się w foto :) Kiedy sama już wiedziała co potrzebuje kolejne wybory z pewnością były świadome i łatwiejsze.

Przed moim dziecięciem długa droga jeszcze ale w sumie dobrze, że w ogóle chce robić zdjęcia. Ten pierwszy aparat będzie wybrany pewnie bardziej przeze mnie ale może jak uda mi się go zaciekawić całokształtem foto to z czasem zobaczy sam co potrzebuje (czy to inne szkło, czy inny aparat).

cdc
12-11-2025, 17:09
Może lepiej zainwestować w to żeby się zainteresował.

Ja w jego wieku wszystkie pieniądze wydawałem na filmy, papiery, chemię i gazety.
Godziny spędzałem w empiku na czytaniu lub przeglądaniu obcojęzycznej prasy foto, która w 1991 roku była dla Polaków droga.


Jakie motywacje może mieć młodzieniec żeby zainteresować się fotografią?

-Możliwość zarobienia własnych pieniędzy. [w Polsce może być trudniej]

-Podwyższenie statusu w towarzystwie przez demonstrację swoich umiejętności.

-Zaimponowanie koleżankom.


A może lepiej zainteresować go kręceniem filmów?
Sesje z koleżankami, czy kręcenie znajomym teledysków?

cdc
12-11-2025, 17:50
^
Tu przykład filmików młodej Polki

https://www.youtube.com/@wikaa/shorts -kliknij "Popular"
-tak, ponad milion wyświetleń filmów

https://www.youtube.com/@wikaa/videos

thornlab
12-11-2025, 18:15
m_a_g - Twój wpis rozwalił mnie na łopatki i już piszę dlaczego. Zdziwiło mnie to, że Twojej córce ludzie sami płacili za zrobienie zdjęć. Ja robię swojemu synowi zdjęcia na różnych turniejach piłki nożnej i jeszcze nikt nie zaproponował mi tego aby robić zdjęcia ich dzieciom, a tym bardziej za pieniądze. W jakim to kraju jest tak diametralnie różne podejście do kwestii zdjęć?

m_a_g
12-11-2025, 19:09
thornlab - w USA. Zdziwiłeś mnie trochę że nikt nie prosi Cię o zdjęcia (nawet za darmo), pieniądze to jedno, ale wydawało mi się że rodzice chcą mieć zdjęcia swoich pociech w akcji niezależnie od kraju zamieszkania. Ale może się mylę?

thornlab
12-11-2025, 19:25
Niektórzy chcą. Robiłem swego czasu zdjęcia na "Dniu Rodziny" w klasie syna i na koniec tylko parę osób chciało mieć pamiątkowe zdjęcie z dzieckiem. Swoją drogą, to rozdawanie zdjęć za darmo trochę zaczyna mnie mierzić - ja zainwestowałem worek pieniędzy w sprzęt. Zaczynam dochodzić do wniosku, że skoro to moje hobby, to niech tak zostanie i nie ma sensu się nad wyraz narzucać obcym ludziom aby im zrobić przyjemność, rozdając za darmo zdjęcia zrobione sprzętem w cenie podchodzącej pod 20k PLN. Widzę, że w USA ludzie mają trochę inną mentalność i fajnie, że córka widzi w tym jakiś sens, plus dodatkowo może zarobić trochę grosza, abstrahując od tego, że Ty, zasponsorowałeś jej sprzęt.

m_a_g
12-11-2025, 20:18
Wiesz, tu na miejscu jakbyś chciał zatrudnić fotografa na mecz, to ceny wahają się od $700 do $1200 za mecz - w zależności od fotografa.
Ceny godzinowe to około $300 za godzinę, dwie godziny minimum.
Ludzie zdają sobie sprawę ile to kosztuje, więc nie mają problemu żeby zapłacić dziecku te $100 czy na ile tam się umówiła (nie wtrącam się).
Tak że faktycznie, cieszę się że córka wykazuje się przytomnością umysłu i zmysłem do interesów, bo na pewno jej się to życiu przyda, co by nie robiła.

RMC
12-11-2025, 20:21
Niektórzy chcą. Robiłem swego czasu zdjęcia na "Dniu Rodziny" w klasie syna i na koniec tylko parę osób chciało mieć pamiątkowe zdjęcie z dzieckiem. Swoją drogą, to rozdawanie zdjęć za darmo trochę zaczyna mnie mierzić - ja zainwestowałem worek pieniędzy w sprzęt. Zaczynam dochodzić do wniosku, że skoro to moje hobby, to niech tak zostanie i nie ma sensu się nad wyraz narzucać obcym ludziom aby im zrobić przyjemność, rozdając za darmo zdjęcia zrobione sprzętem w cenie podchodzącej pod 20k PLN. Widzę, że w USA ludzie mają trochę inną mentalność i fajnie, że córka widzi w tym jakiś sens, plus dodatkowo może zarobić trochę grosza, abstrahując od tego, że Ty, zasponsorowałeś jej sprzęt.

No tak to w PL jest niestety. Za darmo to dobra cena :) W USA może być inaczej, tam jednak ludzie mają "ducha przedsiębiorczości" każdy pewnie spodziewa się, że za usługę należy zapłacić. I nie ma w tym nic złego/niestosownego.

W każdym razie u mnie (jak koledzy wyżej sugerowali) nie planuję by syna motywować do zarabiania na zdjęciach czy filmach. Fazę "będę Youtuberem" już miał i szybko mu przeszło. Nie ciągnie go na drugą stronę obiektywu. Więcej filmików to później sam nagrałem bo mu się już nawet nie chciało kręcić moich wypocin :) Aczkolwiek to może dobrze jakby miał jakieś totalne głupoty robić dla sławy to lepiej nie :)

August68
12-11-2025, 21:08
RMC skoro synowi zasadniczo wystarcza E-PL5 z kitem to z tym zostać? Ewentualnie dokupić do tego jakąś jaśniejszą stałkę typu 25/1.7 albo 45/1.8 żeby mógł się pobawić przesłonami i GO.
To malutkie szkiełka, więc nie będzie problemu z ich zabraniem na wycieczkę, a jakość w porównaniu z kitem zdecydowanie się poprawi.
Druga opcja toi rozszerzyć zakres zooma - dodając jakieś tanie 40-150 albo zmieniając 14-42 na 14-140. Tyle, że to już się trochę większe i mniej wygodne zrobi.

A skoro to aparat żony, to kupić jej coś lepszego - przy okazji zapunktujesz ;-)

RMC
13-11-2025, 09:24
RMC skoro synowi zasadniczo wystarcza E-PL5 z kitem to z tym zostać? Ewentualnie dokupić do tego jakąś jaśniejszą stałkę typu 25/1.7 albo 45/1.8 żeby mógł się pobawić przesłonami i GO.
To malutkie szkiełka, więc nie będzie problemu z ich zabraniem na wycieczkę, a jakość w porównaniu z kitem zdecydowanie się poprawi.
Druga opcja toi rozszerzyć zakres zooma - dodając jakieś tanie 40-150 albo zmieniając 14-42 na 14-140. Tyle, że to już się trochę większe i mniej wygodne zrobi.

A skoro to aparat żony, to kupić jej coś lepszego - przy okazji zapunktujesz ;-)

Żona moja już raczej dla fotografii jest stracona ;) Aparatu nie rusza, zdjęcia robi już tylko komórką. Inwestycja w nią (w tej dziedzinie) jest więc nierozsądna :) :)

Ale nie powiem, taką opcję też rozważałem. 40-150 kosztują grosze. Możliwościowo ten E-PL5 też jest ok, bo sam kiedyś miałem drugi taki. Zresztą większość m4/3 dobrze daje radę na start fotografowania.

Jedyny minus planu, że wolałbym chyba by syn miał jednak jakiś swój aparat. Żeby się nie kłócili kiedyś jednak, kto ma ten aparat zabrać :)

August68
13-11-2025, 13:57
No to poszukaj czegoś w m4/3 - kup aparat i może jakieś szkło (40-150, 45) - będzie dla syna a w razie czego i dla żony.

m_a_g
13-11-2025, 16:32
Ja jeszcze mam takie przemyślenia, że może zamiast w nowy aparat lepiej zainwestować w oprogramowanie tak aby syn nabrał nawyku obróbki zdjęć?
Dla mnie fotografia w JPG to nie fotografia tylko pstrykanie (bez urazy dla nikogo), w sensie że nie mam z niej radości.
Wiem że moje dziecko tak właśnie zainteresowało się robieniem zdjęć, obserwując mnie jak bawię się w w ACR czy w Photoshopie i zamieniam to co mi wypluł aparat w to co miałem w głowie jak robiłem zdjęcie.
Ogólnie fotografia w RAW + obróbka wydaje mi się ciekawsza i bardziej wciągająca niż dostawanie gotowych zdjęć z aparatu, jak chcę gotowe to używam telefonu.

paparapa
14-11-2025, 09:39
Zastanawia mnie czy miał ktoś z Was takie dylematy i jak je rozwiązał. Bardziej niż wskazywanie konkretnego modelu ciekawi mnie czy trafiliście z zakupem, potrzebami, był używany czy to jednak strata kasy była.

Mam plan w grudniu obdarować swojego syna (14lat) cyfrowym aparatem foto ;)

O dziwo jak jedziemy na jakąś wycieczkę to chce brać aparat i na obecną chwilę bierze Olympusa E-PL5 z kitowym 14-42mm (należącego do mojej małżonki). Pstryka tymże w jpg, na automatycznych ustawieniach i nie obrabia zbytnio niczym (no chyba, że sporadycznie w komórce Snapseed-em). Po mojemu wygląda więc, że na obecną chwilę jedyne w czym widzi przewagę aparatu nad telefonem to zoom i ciut lepsza jakość zdjęć :) Może jednak z czasem mu się "poprawi", zainteresuje się no to niech by miał jakiś swój sprzęt.

Chciałbym tu, ograniczając fantazję internetowego wydawania nie swoich pieniędzy :) zaznaczyć, że:
- nie do końca jestem pewien czy się wkręci w to więc sprzęt będzie używany za około 500-700zł (już ze szkłem).
- nie dam mu żadnego swojego aparatu bo to typowy, dzisiejszy nastolatek - może być, że pierdyknie w kąt, będzie leżeć, kurzyć się, niszczeć a ja jako osoba szanująca swoje graty tego wolałbym nie widzieć :)

Pierwotnie myślałem czy nie kupić coś pokroju Panasonica DMC-FZ200 (zaawansowany kompakt ale z jasnym obiektywem 25-600, RAW, gibanym ekran). Do akcji, nocnych zdjęć może szału nie będzie ale mógłby sprawdzić jakie ogniskowe lubi, pobawić się edycją RAW. Najmniej bym też na tym stracił $$ jeśli aparat poleci w kąt.

Z drugiej strony wymienna optyka by jednak bardziej przyszłościowa była pewnie więc może jakieś tanie bezlustro? Kosztowo łapią się Sony NEX, może jakaś Alpha 5000 albo coś z m4/3 (sporo Panasoniców do wyboru). Jakby się wciągnął to i lepszy obiektyw można by z czasem poszukać.

Ewentualnie... Można by spróbować z grubej rury może lustrzankę - jakiś Nikon D5xxxx z 18-105? Tylko czy go wielkość nie zniechęci do noszenia tego :)

Jak pisałem na wstępie bardziej o ogólne przemyślenia mi chodzi niż polecanie konkretnych modeli. Przez cenę wielkiego dylematu wyboru miał nie będę


Popatrzyłem na sprzęt jaki posiadasz. I zastanawiam się czemu nie wypożyczysz na czas "próby" synowi któregoś z tych aparatów?






Chętnie się podzielę moimi doświadczeniami, chociaż to temat dość trudny i indywidualny, więc patrz proszę na to co piszę z przymrużeniem oka :-)
Mam dwójkę dzieci w podobnym wieku do Twojego syna (moje bliźniaki mają 15 lat obecnie). Syn w ogóle fotografię ma gdzieś i pomimo wielu prób zainteresowania go tematem przez ostatnie 10 lat, zostawiłem go w spokoju. On chce żebym zabierał go na ryby, a nie robić jakieś głupie zdjęcia :-)
Córka z kolei od zawsze wykazywała zainteresowanie, najpierw samym pozowaniem do zdjęć (jak to dziewczynka chyba), lubiła przyglądać się kiedy pracuję w ACR / PS i generalnie ciągnęło ją do komputera, a później w wieku 8 lat czy jakoś tak zaczęła chodzić ze mną fotografować ptaki w lesie.
Początkowo kupiłem jej lustrzankę - Canon 90D lub 70D, nie pamiętam - bo miałem w szafie Sigmę 150-600. Sprzęt sam z siebie się sprawdził, jednak dla drobnej dziewczynki w tym wieku - a miała wtedy przecież dopiero niecałe 10 lat - było to ciężkie i niewygodne, więc zmieniliśmy jej sprzęt na MFT, a konkretnie na Panasonic G9 + zooma PL 100-400mm.
Tutaj rozmiar był już dużo lepszy, i sprzęt wystarczył jej na kilka lat, ale z czasem sama zauważyła obrabiając zdjęcia (ważne: moja pociecha ma nawyk fotografowania wyłącznie w RAW i późniejszej obróbki, żadne JPG) jak bardzo jej sprzęt odstaje od tego co ja dostawałem na FF.
Zmieniliśmy jej więc sprzęt na FF - akurat miałem pod ręką Canona R5 (wtedy już używałem wyłącznie Sony i Nikon), kupiłem do kompletu Canon RF100-500L, który to obiektyw jest zwyczajnie mały jak na FF - i była bardzo zadowolona.
Dwa lata temu, kiedy poszła do liceum, zobaczyła że ludzie robią zdjęcia swoim dzieciom podczas różnych zawodów sportowych.
Tutaj w szkołach drużyn jest wiele, football, lacrosse, piłka nożna, siatkówka, drużyny lekkoatletyczne, itp itd,, w każdym razie kilka razy w tygodniu jest jakieś wydarzenie sportowe w szkole.
Zabrałą więc swój aparat do szkoły i fotografowała grające koleżanki / kolegów.
Po tygodniu takiej zabawy ludzie zaczęli do niej przychodzić i dawać jej pieniądze aby robiła im zdjęcia, albo nawet rodzice przychodzili i prosili o robienie zdjęć swoich dzieci. Po jakimś czasie zaczęły przychodzić całe drużny i umawiać się na zdjęcia z meczu czy innych wydarzeń sportowych (wręczanie medali, jakieś ceremonie na koniec zawodów, itp).
Ponieważ jej ówczesny aparat to był ostatni Canon jaki miałem w domu i nie chciałem już siedzieć w tym systemie, wszystko poszło pod młotek i jakiś rok temu kupiłem jej Z8 + Nikkora Z 100-400, do tego używa Z7 i różne szkła portretowe czy repo (zależnie od okoliczności).
W tym roku szkolnym praktycznie co tydzień przynosi mi 100-200 USD w gotówce i prosi żebym jej wpłacił na konto - jak na 15 latkę to całkiem nieźle ;-)
Teraz po tym długim wpisie, do meritum, czyli czy była to strata kasy?
Zależy dla kogo :-)
Z mojego punktu widzenia, to pewnie, dla mnie była strata kasy, to jej sprzęt fotograficzny przecież tani nie był a ja płaciłem. Do tego jeszcze muszę ją wozić lub odbierać wieczorami ze szkoły po zawodach sportowych, czyli robię za taksówkę.
Natomas patrząc się z jej perspektywy, to dobry interes, bo ma hobby, do tego uczy się jak zarobić pieniądze, i dorabia całkiem niezłe kwoty na boku. Czyli z jej punktu widzenia jest do przodu, same zyski zero wydatków ;-)

A na poważnie: przemyślenia mam takie, że dobrze zrobiłem kupując jej sprzęt. Oczywiście ona nigdy nie będzie z tego żyła, ale ten sprzęt po pierwsze pozwolił jej się czegoś nauczyć, mieć hobby, i do tego samodzielnie zarobić pierwsze pieniądze, mieć swoich klientów, być obrotnym.
To cenna nauka na resztę życia, a hobby być może zostanie z nią na zawsze.



No to radość wielka i duma zawitała w sercu z realizacji talentów córki. :)

RMC
14-11-2025, 10:02
Cóż pewnie to moja porażka wychowawcza albo jego brak rozumienia wartości pieniądza (trudu jego zdobycia) ale widzę np. w jakim stanie ma telefon. Jakby moje aparaty miały się tak walać to dzięki, nie :)

Sprzęt dostanie jakiś swój osobisty. Co z nim zrobi to już jego sprawa będzie. Zepsuje to kolejnego prędko nie będzie. Oczywiście poświęcę mu czas by pokazać jak go lepiej użyć, edytować zdjęcia.