Zobacz pełną wersję : Dylemat pierwszego aparatu dla młodzieży :)
Zastanawia mnie czy miał ktoś z Was takie dylematy i jak je rozwiązał. Bardziej niż wskazywanie konkretnego modelu ciekawi mnie czy trafiliście z zakupem, potrzebami, był używany czy to jednak strata kasy była.
Mam plan w grudniu obdarować swojego syna (14lat) cyfrowym aparatem foto ;)
O dziwo jak jedziemy na jakąś wycieczkę to chce brać aparat i na obecną chwilę bierze Olympusa E-PL5 z kitowym 14-42mm (należącego do mojej małżonki). Pstryka tymże w jpg, na automatycznych ustawieniach i nie obrabia zbytnio niczym (no chyba, że sporadycznie w komórce Snapseed-em). Po mojemu wygląda więc, że na obecną chwilę jedyne w czym widzi przewagę aparatu nad telefonem to zoom i ciut lepsza jakość zdjęć :) Może jednak z czasem mu się "poprawi", zainteresuje się no to niech by miał jakiś swój sprzęt.
Chciałbym tu, ograniczając fantazję internetowego wydawania nie swoich pieniędzy :) zaznaczyć, że:
- nie do końca jestem pewien czy się wkręci w to więc sprzęt będzie używany za około 500-700zł (już ze szkłem).
- nie dam mu żadnego swojego aparatu bo to typowy, dzisiejszy nastolatek - może być, że pierdyknie w kąt, będzie leżeć, kurzyć się, niszczeć a ja jako osoba szanująca swoje graty tego wolałbym nie widzieć :)
Pierwotnie myślałem czy nie kupić coś pokroju Panasonica DMC-FZ200 (zaawansowany kompakt ale z jasnym obiektywem 25-600, RAW, gibanym ekran). Do akcji, nocnych zdjęć może szału nie będzie ale mógłby sprawdzić jakie ogniskowe lubi, pobawić się edycją RAW. Najmniej bym też na tym stracił $$ jeśli aparat poleci w kąt.
Z drugiej strony wymienna optyka by jednak bardziej przyszłościowa była pewnie więc może jakieś tanie bezlustro? Kosztowo łapią się Sony NEX, może jakaś Alpha 5000 albo coś z m4/3 (sporo Panasoniców do wyboru). Jakby się wciągnął to i lepszy obiektyw można by z czasem poszukać.
Ewentualnie... Można by spróbować z grubej rury może lustrzankę - jakiś Nikon D5xxxx z 18-105? Tylko czy go wielkość nie zniechęci do noszenia tego :)
Jak pisałem na wstępie bardziej o ogólne przemyślenia mi chodzi niż polecanie konkretnych modeli. Przez cenę wielkiego dylematu wyboru miał nie będę
Ktoś mi kiedyś w podobnym tonie polecał martwy system Canon M, sprawdziło się :)
W sumie jak masz szkła pod Nikon F, to może te pierwsze zabaweczki Nikona by się sprawdziły? Tam był adapter do tych szkieł
Ktoś mi kiedyś w podobnym tonie polecał martwy system Canon M, sprawdziło się :)
W sumie jak masz szkła pod Nikon F, to może te pierwsze zabaweczki Nikona by się sprawdziły? Tam był adapter do tych szkieł
No tak. Zgadzam się, że pewnie i z Canona i z Nikona by wybrał model mieszczący się w kryteriach.
Wg mnie ilość szkieł, możliwość użycia adapterów (choćby pod zabawę manualami) na bardziej sensowy wybór stawia jakieś bezlustro. Ale bardzo ciekawy jestem jak to było u tych, którzy może już zachęcali swoje pociechy do fotografii. Widzą po fakcie co było ważne dla młodzieży.
Zastanawia mnie czy miał ktoś z Was takie dylematy i jak je rozwiązał. Bardziej niż wskazywanie konkretnego modelu ciekawi mnie czy trafiliście z zakupem, potrzebami, był używany czy to jednak strata kasy była.
Mam plan w grudniu obdarować swojego syna (14lat) cyfrowym aparatem foto ;)
Chętnie się podzielę moimi doświadczeniami, chociaż to temat dość trudny i indywidualny, więc patrz proszę na to co piszę z przymrużeniem oka :-)
Mam dwójkę dzieci w podobnym wieku do Twojego syna (moje bliźniaki mają 15 lat obecnie). Syn w ogóle fotografię ma gdzieś i pomimo wielu prób zainteresowania go tematem przez ostatnie 10 lat, zostawiłem go w spokoju. On chce żebym zabierał go na ryby, a nie robić jakieś głupie zdjęcia :-)
Córka z kolei od zawsze wykazywała zainteresowanie, najpierw samym pozowaniem do zdjęć (jak to dziewczynka chyba), lubiła przyglądać się kiedy pracuję w ACR / PS i generalnie ciągnęło ją do komputera, a później w wieku 8 lat czy jakoś tak zaczęła chodzić ze mną fotografować ptaki w lesie.
Początkowo kupiłem jej lustrzankę - Canon 90D lub 70D, nie pamiętam - bo miałem w szafie Sigmę 150-600. Sprzęt sam z siebie się sprawdził, jednak dla drobnej dziewczynki w tym wieku - a miała wtedy przecież dopiero niecałe 10 lat - było to ciężkie i niewygodne, więc zmieniliśmy jej sprzęt na MFT, a konkretnie na Panasonic G9 + zooma PL 100-400mm.
Tutaj rozmiar był już dużo lepszy, i sprzęt wystarczył jej na kilka lat, ale z czasem sama zauważyła obrabiając zdjęcia (ważne: moja pociecha ma nawyk fotografowania wyłącznie w RAW i późniejszej obróbki, żadne JPG) jak bardzo jej sprzęt odstaje od tego co ja dostawałem na FF.
Zmieniliśmy jej więc sprzęt na FF - akurat miałem pod ręką Canona R5 (wtedy już używałem wyłącznie Sony i Nikon), kupiłem do kompletu Canon RF100-500L, który to obiektyw jest zwyczajnie mały jak na FF - i była bardzo zadowolona.
Dwa lata temu, kiedy poszła do liceum, zobaczyła że ludzie robią zdjęcia swoim dzieciom podczas różnych zawodów sportowych.
Tutaj w szkołach drużyn jest wiele, football, lacrosse, piłka nożna, siatkówka, drużyny lekkoatletyczne, itp itd,, w każdym razie kilka razy w tygodniu jest jakieś wydarzenie sportowe w szkole.
Zabrałą więc swój aparat do szkoły i fotografowała grające koleżanki / kolegów.
Po tygodniu takiej zabawy ludzie zaczęli do niej przychodzić i dawać jej pieniądze aby robiła im zdjęcia, albo nawet rodzice przychodzili i prosili o robienie zdjęć swoich dzieci. Po jakimś czasie zaczęły przychodzić całe drużny i umawiać się na zdjęcia z meczu czy innych wydarzeń sportowych (wręczanie medali, jakieś ceremonie na koniec zawodów, itp).
Ponieważ jej ówczesny aparat to był ostatni Canon jaki miałem w domu i nie chciałem już siedzieć w tym systemie, wszystko poszło pod młotek i jakiś rok temu kupiłem jej Z8 + Nikkora Z 100-400, do tego używa Z7 i różne szkła portretowe czy repo (zależnie od okoliczności).
W tym roku szkolnym praktycznie co tydzień przynosi mi 100-200 USD w gotówce i prosi żebym jej wpłacił na konto - jak na 15 latkę to całkiem nieźle ;-)
Teraz po tym długim wpisie, do meritum, czyli czy była to strata kasy?
Zależy dla kogo :-)
Z mojego punktu widzenia, to pewnie, dla mnie była strata kasy, to jej sprzęt fotograficzny przecież tani nie był a ja płaciłem. Do tego jeszcze muszę ją wozić lub odbierać wieczorami ze szkoły po zawodach sportowych, czyli robię za taksówkę.
Natomas patrząc się z jej perspektywy, to dobry interes, bo ma hobby, do tego uczy się jak zarobić pieniądze, i dorabia całkiem niezłe kwoty na boku. Czyli z jej punktu widzenia jest do przodu, same zyski zero wydatków ;-)
A na poważnie: przemyślenia mam takie, że dobrze zrobiłem kupując jej sprzęt. Oczywiście ona nigdy nie będzie z tego żyła, ale ten sprzęt po pierwsze pozwolił jej się czegoś nauczyć, mieć hobby, i do tego samodzielnie zarobić pierwsze pieniądze, mieć swoich klientów, być obrotnym.
To cenna nauka na resztę życia, a hobby być może zostanie z nią na zawsze.
m_a_g
Dzięki za opis. Widzę, że córka faktycznie szybko wkręciła się w foto :) Kiedy sama już wiedziała co potrzebuje kolejne wybory z pewnością były świadome i łatwiejsze.
Przed moim dziecięciem długa droga jeszcze ale w sumie dobrze, że w ogóle chce robić zdjęcia. Ten pierwszy aparat będzie wybrany pewnie bardziej przeze mnie ale może jak uda mi się go zaciekawić całokształtem foto to z czasem zobaczy sam co potrzebuje (czy to inne szkło, czy inny aparat).
Może lepiej zainwestować w to żeby się zainteresował.
Ja w jego wieku wszystkie pieniądze wydawałem na filmy, papiery, chemię i gazety.
Godziny spędzałem w empiku na czytaniu lub przeglądaniu obcojęzycznej prasy foto, która w 1991 roku była dla Polaków droga.
Jakie motywacje może mieć młodzieniec żeby zainteresować się fotografią?
-Możliwość zarobienia własnych pieniędzy. [w Polsce może być trudniej]
-Podwyższenie statusu w towarzystwie przez demonstrację swoich umiejętności.
-Zaimponowanie koleżankom.
A może lepiej zainteresować go kręceniem filmów?
Sesje z koleżankami, czy kręcenie znajomym teledysków?
^
Tu przykład filmików młodej Polki
https://www.youtube.com/@wikaa/shorts -kliknij "Popular"
-tak, ponad milion wyświetleń filmów
https://www.youtube.com/@wikaa/videos
thornlab
12-11-2025, 18:15
m_a_g - Twój wpis rozwalił mnie na łopatki i już piszę dlaczego. Zdziwiło mnie to, że Twojej córce ludzie sami płacili za zrobienie zdjęć. Ja robię swojemu synowi zdjęcia na różnych turniejach piłki nożnej i jeszcze nikt nie zaproponował mi tego aby robić zdjęcia ich dzieciom, a tym bardziej za pieniądze. W jakim to kraju jest tak diametralnie różne podejście do kwestii zdjęć?
thornlab - w USA. Zdziwiłeś mnie trochę że nikt nie prosi Cię o zdjęcia (nawet za darmo), pieniądze to jedno, ale wydawało mi się że rodzice chcą mieć zdjęcia swoich pociech w akcji niezależnie od kraju zamieszkania. Ale może się mylę?
thornlab
12-11-2025, 19:25
Niektórzy chcą. Robiłem swego czasu zdjęcia na "Dniu Rodziny" w klasie syna i na koniec tylko parę osób chciało mieć pamiątkowe zdjęcie z dzieckiem. Swoją drogą, to rozdawanie zdjęć za darmo trochę zaczyna mnie mierzić - ja zainwestowałem worek pieniędzy w sprzęt. Zaczynam dochodzić do wniosku, że skoro to moje hobby, to niech tak zostanie i nie ma sensu się nad wyraz narzucać obcym ludziom aby im zrobić przyjemność, rozdając za darmo zdjęcia zrobione sprzętem w cenie podchodzącej pod 20k PLN. Widzę, że w USA ludzie mają trochę inną mentalność i fajnie, że córka widzi w tym jakiś sens, plus dodatkowo może zarobić trochę grosza, abstrahując od tego, że Ty, zasponsorowałeś jej sprzęt.
Wiesz, tu na miejscu jakbyś chciał zatrudnić fotografa na mecz, to ceny wahają się od $700 do $1200 za mecz - w zależności od fotografa.
Ceny godzinowe to około $300 za godzinę, dwie godziny minimum.
Ludzie zdają sobie sprawę ile to kosztuje, więc nie mają problemu żeby zapłacić dziecku te $100 czy na ile tam się umówiła (nie wtrącam się).
Tak że faktycznie, cieszę się że córka wykazuje się przytomnością umysłu i zmysłem do interesów, bo na pewno jej się to życiu przyda, co by nie robiła.
Niektórzy chcą. Robiłem swego czasu zdjęcia na "Dniu Rodziny" w klasie syna i na koniec tylko parę osób chciało mieć pamiątkowe zdjęcie z dzieckiem. Swoją drogą, to rozdawanie zdjęć za darmo trochę zaczyna mnie mierzić - ja zainwestowałem worek pieniędzy w sprzęt. Zaczynam dochodzić do wniosku, że skoro to moje hobby, to niech tak zostanie i nie ma sensu się nad wyraz narzucać obcym ludziom aby im zrobić przyjemność, rozdając za darmo zdjęcia zrobione sprzętem w cenie podchodzącej pod 20k PLN. Widzę, że w USA ludzie mają trochę inną mentalność i fajnie, że córka widzi w tym jakiś sens, plus dodatkowo może zarobić trochę grosza, abstrahując od tego, że Ty, zasponsorowałeś jej sprzęt.
No tak to w PL jest niestety. Za darmo to dobra cena :) W USA może być inaczej, tam jednak ludzie mają "ducha przedsiębiorczości" każdy pewnie spodziewa się, że za usługę należy zapłacić. I nie ma w tym nic złego/niestosownego.
W każdym razie u mnie (jak koledzy wyżej sugerowali) nie planuję by syna motywować do zarabiania na zdjęciach czy filmach. Fazę "będę Youtuberem" już miał i szybko mu przeszło. Nie ciągnie go na drugą stronę obiektywu. Więcej filmików to później sam nagrałem bo mu się już nawet nie chciało kręcić moich wypocin :) Aczkolwiek to może dobrze jakby miał jakieś totalne głupoty robić dla sławy to lepiej nie :)
August68
12-11-2025, 21:08
RMC skoro synowi zasadniczo wystarcza E-PL5 z kitem to z tym zostać? Ewentualnie dokupić do tego jakąś jaśniejszą stałkę typu 25/1.7 albo 45/1.8 żeby mógł się pobawić przesłonami i GO.
To malutkie szkiełka, więc nie będzie problemu z ich zabraniem na wycieczkę, a jakość w porównaniu z kitem zdecydowanie się poprawi.
Druga opcja toi rozszerzyć zakres zooma - dodając jakieś tanie 40-150 albo zmieniając 14-42 na 14-140. Tyle, że to już się trochę większe i mniej wygodne zrobi.
A skoro to aparat żony, to kupić jej coś lepszego - przy okazji zapunktujesz ;-)
RMC skoro synowi zasadniczo wystarcza E-PL5 z kitem to z tym zostać? Ewentualnie dokupić do tego jakąś jaśniejszą stałkę typu 25/1.7 albo 45/1.8 żeby mógł się pobawić przesłonami i GO.
To malutkie szkiełka, więc nie będzie problemu z ich zabraniem na wycieczkę, a jakość w porównaniu z kitem zdecydowanie się poprawi.
Druga opcja toi rozszerzyć zakres zooma - dodając jakieś tanie 40-150 albo zmieniając 14-42 na 14-140. Tyle, że to już się trochę większe i mniej wygodne zrobi.
A skoro to aparat żony, to kupić jej coś lepszego - przy okazji zapunktujesz ;-)
Żona moja już raczej dla fotografii jest stracona ;) Aparatu nie rusza, zdjęcia robi już tylko komórką. Inwestycja w nią (w tej dziedzinie) jest więc nierozsądna :) :)
Ale nie powiem, taką opcję też rozważałem. 40-150 kosztują grosze. Możliwościowo ten E-PL5 też jest ok, bo sam kiedyś miałem drugi taki. Zresztą większość m4/3 dobrze daje radę na start fotografowania.
Jedyny minus planu, że wolałbym chyba by syn miał jednak jakiś swój aparat. Żeby się nie kłócili kiedyś jednak, kto ma ten aparat zabrać :)
August68
13-11-2025, 13:57
No to poszukaj czegoś w m4/3 - kup aparat i może jakieś szkło (40-150, 45) - będzie dla syna a w razie czego i dla żony.
Ja jeszcze mam takie przemyślenia, że może zamiast w nowy aparat lepiej zainwestować w oprogramowanie tak aby syn nabrał nawyku obróbki zdjęć?
Dla mnie fotografia w JPG to nie fotografia tylko pstrykanie (bez urazy dla nikogo), w sensie że nie mam z niej radości.
Wiem że moje dziecko tak właśnie zainteresowało się robieniem zdjęć, obserwując mnie jak bawię się w w ACR czy w Photoshopie i zamieniam to co mi wypluł aparat w to co miałem w głowie jak robiłem zdjęcie.
Ogólnie fotografia w RAW + obróbka wydaje mi się ciekawsza i bardziej wciągająca niż dostawanie gotowych zdjęć z aparatu, jak chcę gotowe to używam telefonu.
paparapa
14-11-2025, 09:39
Zastanawia mnie czy miał ktoś z Was takie dylematy i jak je rozwiązał. Bardziej niż wskazywanie konkretnego modelu ciekawi mnie czy trafiliście z zakupem, potrzebami, był używany czy to jednak strata kasy była.
Mam plan w grudniu obdarować swojego syna (14lat) cyfrowym aparatem foto ;)
O dziwo jak jedziemy na jakąś wycieczkę to chce brać aparat i na obecną chwilę bierze Olympusa E-PL5 z kitowym 14-42mm (należącego do mojej małżonki). Pstryka tymże w jpg, na automatycznych ustawieniach i nie obrabia zbytnio niczym (no chyba, że sporadycznie w komórce Snapseed-em). Po mojemu wygląda więc, że na obecną chwilę jedyne w czym widzi przewagę aparatu nad telefonem to zoom i ciut lepsza jakość zdjęć :) Może jednak z czasem mu się "poprawi", zainteresuje się no to niech by miał jakiś swój sprzęt.
Chciałbym tu, ograniczając fantazję internetowego wydawania nie swoich pieniędzy :) zaznaczyć, że:
- nie do końca jestem pewien czy się wkręci w to więc sprzęt będzie używany za około 500-700zł (już ze szkłem).
- nie dam mu żadnego swojego aparatu bo to typowy, dzisiejszy nastolatek - może być, że pierdyknie w kąt, będzie leżeć, kurzyć się, niszczeć a ja jako osoba szanująca swoje graty tego wolałbym nie widzieć :)
Pierwotnie myślałem czy nie kupić coś pokroju Panasonica DMC-FZ200 (zaawansowany kompakt ale z jasnym obiektywem 25-600, RAW, gibanym ekran). Do akcji, nocnych zdjęć może szału nie będzie ale mógłby sprawdzić jakie ogniskowe lubi, pobawić się edycją RAW. Najmniej bym też na tym stracił $$ jeśli aparat poleci w kąt.
Z drugiej strony wymienna optyka by jednak bardziej przyszłościowa była pewnie więc może jakieś tanie bezlustro? Kosztowo łapią się Sony NEX, może jakaś Alpha 5000 albo coś z m4/3 (sporo Panasoniców do wyboru). Jakby się wciągnął to i lepszy obiektyw można by z czasem poszukać.
Ewentualnie... Można by spróbować z grubej rury może lustrzankę - jakiś Nikon D5xxxx z 18-105? Tylko czy go wielkość nie zniechęci do noszenia tego :)
Jak pisałem na wstępie bardziej o ogólne przemyślenia mi chodzi niż polecanie konkretnych modeli. Przez cenę wielkiego dylematu wyboru miał nie będę
Popatrzyłem na sprzęt jaki posiadasz. I zastanawiam się czemu nie wypożyczysz na czas "próby" synowi któregoś z tych aparatów?
Chętnie się podzielę moimi doświadczeniami, chociaż to temat dość trudny i indywidualny, więc patrz proszę na to co piszę z przymrużeniem oka :-)
Mam dwójkę dzieci w podobnym wieku do Twojego syna (moje bliźniaki mają 15 lat obecnie). Syn w ogóle fotografię ma gdzieś i pomimo wielu prób zainteresowania go tematem przez ostatnie 10 lat, zostawiłem go w spokoju. On chce żebym zabierał go na ryby, a nie robić jakieś głupie zdjęcia :-)
Córka z kolei od zawsze wykazywała zainteresowanie, najpierw samym pozowaniem do zdjęć (jak to dziewczynka chyba), lubiła przyglądać się kiedy pracuję w ACR / PS i generalnie ciągnęło ją do komputera, a później w wieku 8 lat czy jakoś tak zaczęła chodzić ze mną fotografować ptaki w lesie.
Początkowo kupiłem jej lustrzankę - Canon 90D lub 70D, nie pamiętam - bo miałem w szafie Sigmę 150-600. Sprzęt sam z siebie się sprawdził, jednak dla drobnej dziewczynki w tym wieku - a miała wtedy przecież dopiero niecałe 10 lat - było to ciężkie i niewygodne, więc zmieniliśmy jej sprzęt na MFT, a konkretnie na Panasonic G9 + zooma PL 100-400mm.
Tutaj rozmiar był już dużo lepszy, i sprzęt wystarczył jej na kilka lat, ale z czasem sama zauważyła obrabiając zdjęcia (ważne: moja pociecha ma nawyk fotografowania wyłącznie w RAW i późniejszej obróbki, żadne JPG) jak bardzo jej sprzęt odstaje od tego co ja dostawałem na FF.
Zmieniliśmy jej więc sprzęt na FF - akurat miałem pod ręką Canona R5 (wtedy już używałem wyłącznie Sony i Nikon), kupiłem do kompletu Canon RF100-500L, który to obiektyw jest zwyczajnie mały jak na FF - i była bardzo zadowolona.
Dwa lata temu, kiedy poszła do liceum, zobaczyła że ludzie robią zdjęcia swoim dzieciom podczas różnych zawodów sportowych.
Tutaj w szkołach drużyn jest wiele, football, lacrosse, piłka nożna, siatkówka, drużyny lekkoatletyczne, itp itd,, w każdym razie kilka razy w tygodniu jest jakieś wydarzenie sportowe w szkole.
Zabrałą więc swój aparat do szkoły i fotografowała grające koleżanki / kolegów.
Po tygodniu takiej zabawy ludzie zaczęli do niej przychodzić i dawać jej pieniądze aby robiła im zdjęcia, albo nawet rodzice przychodzili i prosili o robienie zdjęć swoich dzieci. Po jakimś czasie zaczęły przychodzić całe drużny i umawiać się na zdjęcia z meczu czy innych wydarzeń sportowych (wręczanie medali, jakieś ceremonie na koniec zawodów, itp).
Ponieważ jej ówczesny aparat to był ostatni Canon jaki miałem w domu i nie chciałem już siedzieć w tym systemie, wszystko poszło pod młotek i jakiś rok temu kupiłem jej Z8 + Nikkora Z 100-400, do tego używa Z7 i różne szkła portretowe czy repo (zależnie od okoliczności).
W tym roku szkolnym praktycznie co tydzień przynosi mi 100-200 USD w gotówce i prosi żebym jej wpłacił na konto - jak na 15 latkę to całkiem nieźle ;-)
Teraz po tym długim wpisie, do meritum, czyli czy była to strata kasy?
Zależy dla kogo :-)
Z mojego punktu widzenia, to pewnie, dla mnie była strata kasy, to jej sprzęt fotograficzny przecież tani nie był a ja płaciłem. Do tego jeszcze muszę ją wozić lub odbierać wieczorami ze szkoły po zawodach sportowych, czyli robię za taksówkę.
Natomas patrząc się z jej perspektywy, to dobry interes, bo ma hobby, do tego uczy się jak zarobić pieniądze, i dorabia całkiem niezłe kwoty na boku. Czyli z jej punktu widzenia jest do przodu, same zyski zero wydatków ;-)
A na poważnie: przemyślenia mam takie, że dobrze zrobiłem kupując jej sprzęt. Oczywiście ona nigdy nie będzie z tego żyła, ale ten sprzęt po pierwsze pozwolił jej się czegoś nauczyć, mieć hobby, i do tego samodzielnie zarobić pierwsze pieniądze, mieć swoich klientów, być obrotnym.
To cenna nauka na resztę życia, a hobby być może zostanie z nią na zawsze.
No to radość wielka i duma zawitała w sercu z realizacji talentów córki. :)
Cóż pewnie to moja porażka wychowawcza albo jego brak rozumienia wartości pieniądza (trudu jego zdobycia) ale widzę np. w jakim stanie ma telefon. Jakby moje aparaty miały się tak walać to dzięki, nie :)
Sprzęt dostanie jakiś swój osobisty. Co z nim zrobi to już jego sprawa będzie. Zepsuje to kolejnego prędko nie będzie. Oczywiście poświęcę mu czas by pokazać jak go lepiej użyć, edytować zdjęcia.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.