Zobacz pełną wersję : Zmiana D7200 na D610
naczesany
02-11-2025, 13:31
Dzień dobry.
Mam D7200 z obiektywami FX:
- AF-S 24-70mm/2.8G ED
- AF-S 85mm/1.8G
DX:
- AF-S 17-55mm/2.8G ED
- AF-S 18-105mm/3.5-5.6G ED
- AF-S 35mm/1.8G
- AF-P 70-300/4.5-6.3G ED
- AF-S 10-24mm/3.5-4.5G ED
Najczęściej (wycieczki rodzinne 2 razy w roku) zabieram ze sobą 24-70mm do pełnej klatki, 17-55mm do DX i jeszcze 35mm (do ciemnych pomieszczeń jak muzea itp).
Pomyślałem, że sprzedam D7200, pozostałe DX-owe obiektywy, zostanę z 24-70mm/2.8G i 85mm/1.8G i kupię pełną klatkę D610. Jest używka za 1000zł z wymienioną migawką.
Wiecie jak jest na wycieczkach: trzeba zrobić szybko zdjęcie na ulicy ciekawym przechodniom, nie ma czasu na ustawienia itd., tłumy na Akropolu, trudne warunki a koleżanki chcą potem dobre fotki bo same smartfonami robią.
Nie zawsze dobrze wychodzą mi z D7200, czasem nieostre.
Robię z priorytetem przysłony A, ustawiam słuszne (do warunków) ISO i czas.
Czy zmiana z D7200 na D610 wniesie poprawę i ma sens?
Poprawa obrazka będzie bardzo duża. AF porównywalny, ale rozmieszczenie punktów gorsze.
Jeśli dasz radę, pomyśl o D750
naczesany
02-11-2025, 15:41
No właśnie o D750 zapomniałem. Trochę syn (młody) mnie zniechęca do lustrzanek bo twierdzi, że to przeżytki - teraz tylko bezlustra. No ale wiadomo, nie te pieniądze.
A ja mu że 15 lat temu lustrzankami zdjęcia robili i było ok. To mnie zgasił: może ty zdjęć nie umiesz robić? Rób na P.
No właśnie o D750 zapomniałem. Trochę syn (młody) mnie zniechęca do lustrzanek bo twierdzi, że to przeżytki - teraz tylko bezlustra. No ale wiadomo, nie te pieniądze.
A ja mu że 15 lat temu lustrzankami zdjęcia robili i było ok. To mnie zgasił: może ty zdjęć nie umiesz robić? Rób na P.
Moim zdaniem, bez sensu, albo zabrakło szerszego kontekstu. To co plasuje aparaty przed telefonami to tryby preselekcji czasu, przysłony i manualny (+auto ISO). Jak masz focić na P, to trochę się zrzekasz świadomej fotografii (wiem, że to brzmi tandetnie i pewnie tak właśnie jest). Uważam, że jeśli jara Cię robienie zdjęć aparatem fotograficznym, to podział sprzętu jest prosty: robisz zdjęcia wymagające dynamicznego AF => bierz bezlustro i się ciesz trafionymi fotami. Masz czas, umiejętności (lub chęci ich rozwoju) i temat Ci nie ucieka => to złoty czas na zakkup semi-pro lustrzanki ze słoiczkami, choć i tu ML w niczym nie będzie przeszkadzać.
BambusZMikronezji
26-11-2025, 18:18
No właśnie o D750 zapomniałem. Trochę syn (młody) mnie zniechęca do lustrzanek bo twierdzi, że to przeżytki - teraz tylko bezlustra. No ale wiadomo, nie te pieniądze.
A ja mu że 15 lat temu lustrzankami zdjęcia robili i było ok. To mnie zgasił: może ty zdjęć nie umiesz robić? Rób na P.
Młody bredzi. P to tryb automatyczny. Jak masz trzaskać w automacie to zostaw aparat w domu i kup sobie dobry telefon do zdjęć.
D7200 to ciągle dobry aparat. Z dobrymi szkłami wymiata.
Moim zdaniem warto zastanowić się czy twój warsztat i kompozycja zdjęć cię ogranicza czy też może sprzęt. Obróbka tez ma kolosalne znaczenie.
Jeżeli czujesz że to sprzęt to faktycznie warto przemyśleć zmiany.
D610 niezły, D750 lepszy. Jest sporo tego na rynku, jak uda ci się sprzedać stare graty (puszkę z obiektywami) to niewiele dopłacisz. Może nawet mniej niż 1000 pln do pełnej klatki
Ja ma do dzisiaj D7200 w szafie. Uwielbiam go z sigmą 18-35 (fotografia podróżnicza/krajobrazowa) i Nikonem 180 F2.8 (portret). Czasem jeszcze go wyciągam do portretu.
Zrobiłem tym aparatem mnóstwo dobrych zdjęć i pewnie nadal bym robił gdyby nie to że zmieniłem nieco profil zainteresowań (dalej fotografia) i do tego nowego profilu kupiłem sobie nowe graty.
Wchodzenie w Z to trudniejszy temat. Lepsze jest wrogiem dobrego. Jeżeli masz na to budżet to wchodź, jeżeli nie to zostań w lustrach.
Lustrzanki to ciągle dobre puszki.
stachmuszel
30-11-2025, 09:37
Poprawa obrazka będzie bardzo duża. AF porównywalny, ale rozmieszczenie punktów gorsze.
Jeśli dasz radę, pomyśl o D750
W warunkach turystycznych nie sądzę, aby było to widoczne.
W warunkach turystycznych nie sądzę, aby było to widoczne.
jest widoczne, różnica nie powala na kolana, ale jest widoczna
P to nie jest tryb automatyczny, tylko połączenie A i S. W trybie automatycznym aparat analizuje co jest w kadrze (portret, krajobraz) i dobiera pod to ustawienia. W trybie P po prostu aparat jednocześnie domyka przysłonę i skraca czas (i w drugą stronę), bo najczęściej do tego sprowadza się fotografowanie ręczne na A - na słońcu przysłonę się domyka, a w ciemnicy otwiera. To jest bezobsługowy tryb do zdjęć streetowych czy reporterskich.
Pomyślałem, że sprzedam D7200, pozostałe DX-owe obiektywy, zostanę z 24-70mm/2.8G i 85mm/1.8G i kupię pełną klatkę D610. Jest używka za 1000zł z wymienioną migawką.
Obiektywów DX powinieneś się pozbyć najszybciej jak się da, bo niedługo będą po prostu niesprzedawalne. Stare obiektywy pełnoklatkowe jeszcze trzymają jakąś wartość, bo ludzie podłączają je przez FTZ, ale stare DX już są praktycznie bezwartościowe.
Jeśli zabierałeś dotąd 24-70/2.8, 17-55 i 35mm to kupując body FX wystarczy Ci na stałe 24-70/2.8. Nawet 85/1.8 użyjesz bardzo, bardzo rzadko.
D610 vs D750 - patrząc po cenach na OLX to w tym momencie zdecydowanie lepiej kupić D750. W dobrym stanie D750 kosztuje już od 2000 zł, ja w marcu sprzedałem D610 w idealnym stanie za 1500 - teraz pewnie miałbym problem żeby go sprzedać za 1000. Więc D610 to trochę ślepa uliczka, będzie ciężko się go pozbyć, a zestaw D750 + 24-70/2.8 sprzedasz zawsze od ręki. Poza tym mój D610 jednak notorycznie brudził róg olejem (nie tak jak w D600, ale miałem non stop pojedyncze kropki których nie dało się przedmuchać).
Czy warto sprzedać wszystko i wejść w Z - oczywiście że warto, tylko sprzedając wszystko do zera i tak będziesz musiał dołożyć jakieś 2000 zł do zestawu z 24-70/4. Zestawu z 24-70/2.8 nie złożysz taniej niż za 10-12000 zł, a mocowanie 24-70/2.8G przez FTZ będzie karkołomne. Więc może warto dać mu drugie życie kupując na razie D750.
P to jest od Professional :mrgreen: Czyli dla tych, którzy właśnie odkryli, że wyskakująca kukułka to obciach ;)
Kiedy czytam dywagacje zestawiające podróże z lustrami typu d750, d7200, itp. to utwierdzam się w przekonaniu, jak dobrą decyzją było przejście na ML. Podkreślam w podróżach.
thornlab
30-11-2025, 14:20
Zdecydowanie wolałbym używane Z6 lub Z6 II i Tamrona 28-75 2.8 niż inwestowanie w nierozwijany system F.
Zdecydowanie wolałbym używane Z6 lub Z6 II i Tamrona 28-75 2.8 niż inwestowanie w nierozwijany system F.
nie rozwijany system ma jedną dużą zaletę, często najważniejszą - cena :)
paparapa
30-11-2025, 15:46
nie rozwijany system ma jedną dużą zaletę, często najważniejszą - cena :)
Trzeba mieć tylko na uwadze aby zapinać na puszkę dobre optycznie szkła. Kiepskie szkła mz niestety dają mierne efekty.
Odgrzebałem podczas porządkowanie zasobów stare foty z D610.
Nie wiem dlaczego ale bardziej mi się podobają od tych z zetek... :)
thornlab
30-11-2025, 15:59
bogdi64 nie do końca się zgodzę - sam wszedłem w system Z, bo często obiektywy, które w systemie F kosztowały by sporo np. 24-70 2.8, 70-200 2.8, często używane, kosztowały niewspółmiernie drogo w stosunku do nowych w systemie Z. Sam zarzekałem się, że w system Z nie wejdę i jednak to się stało. Jeżeli to już ma byc mój ostatni system w życiu to nie chciałem topić pieniędzy w systemie F (a i tak utopiłem za dużo). Teraz widzę, że mogłem wejść w system Z bez pośredniego utopienia pieniędzy w system F - okrutna, ale prawda.
Kolega ma 24-70/2.8G więc koszt dołożenia do niego body FX będzie wielokrotnie mniejszy niż zakup nawet starego Z6 i Tamrona. Ja bym na początke poszedł w tym kierunku, bo D750 kupi i sprzeda za rok ze stratą może 500 zł. Żeby wejść w Z musi sprzedać wszystko do zera i zaczynać od nowa, a 24-70/2.8 na pewno nie kupi.
ja wciąż nie rozumiem mówieniu o "inwestowaniu w martwy system". Jest złoty czas na zakup profesjonalnych szkieł pod F. Zawodwcy i kasiaści się przesiadają i ceny lecą. Kupując używane obiektywy świętej trójcy pod F przy odsprzedaży za parę lat stracisz może 500zł/sztuka, te szkła dalej będą dawać ładne obrazki. Pod Z używek jak na lekarstwo, kupując nowy, na dzień dobry tracisz pewnie ok. 1500zł na każdym. Nawet jeśli ktoś ma kasę na te szkłą pod Z, to czy kupi używkę za 8500 mając nowy na gwarancji za 10k? A podejrzewam, że spadek wartości po 5 latach będzie dużo bardziej bolesny, niż w przypadku starego bagnetu. Z body podobnie, ale to kolega już wyżej opisał. Czy matryca z D750 tak bardzo ustępuje tej z Z6 I/II? A czemu te szkła są martwe, skoro świetnie działają na Z? Nie rozumiem. Nie widzę w tym żadnej logiki, jeśli ktoś nie szuka najlepszej możliwej wydajności optycznej...
bogdi64 nie do końca się zgodzę - sam wszedłem w system Z, bo często obiektywy, które w systemie F kosztowały by sporo np. 24-70 2.8, 70-200 2.8, często używane, kosztowały niewspółmiernie drogo w stosunku do nowych w systemie Z. Sam zarzekałem się, że w system Z nie wejdę i jednak to się stało. Jeżeli to już ma byc mój ostatni system w życiu to nie chciałem topić pieniędzy w systemie F (a i tak utopiłem za dużo). Teraz widzę, że mogłem wejść w system Z bez pośredniego utopienia pieniędzy w system F - okrutna, ale prawda.
ja mam system Z, jednak najczęściej na wyjazdy używam 610, z ciekawości zajrzałem na giełdę, 610 to 900-1000zł, 50, f1,8 to 250zł, 85 f1,8 to ok 400zł, 70-200 nikkor f2,8 to ok 1300zł, w przypadku amatorskiego użytkowania, czesto okazjonalnego to zestaw na kilka lat co najmniej, przy ewentualnej późniejszej odsprzedaży to to i tak "strata" będzie mniejsza niż w przypadku dziś kupna bezlustra, choć osobiście nigdy się nie zastanawiałem podczas kupna, za ile to sprzedam
Ogólnie fotografowanie DSLR ma swój urok i jeśli można mieć małym kosztem zestaw D750 z 24-70/2.8 to warto go mieć nawet na zawsze.
paparapa
30-11-2025, 21:05
Czytam was drodzy koledzy, i jednego zrozumieć nie umiem . Dlaczego ciągle "inwestujecie" we wszystko wokół siebie. W te puszki, szkła samochody itd.
To nie inwestycja tylko strata. :)
Wydaje mi się, że kupuje się coś aby zrobić sobie przyjemność i nacieszyć się możliwościami które daje....
Aby mieć i używać.
A nie w momencie zakupu myśleć za ile odsprzedam to co kupuję. Gdy już będzie zużyte albo na "zdechu".
To trochę niezrozumiałe... :mrgreen:
Dlaczego ciągle "inwestujecie" we wszystko wokół siebie.
Niektórzy po prostu w ten sposób tłumaczą swojemu "wężowi w kieszeni" niczym nie dające się uzasadnić wydatki. :twisted:
Czytam was drodzy koledzy, i jednego zrozumieć nie umiem . Dlaczego ciągle "inwestujecie" we wszystko wokół siebie. W te puszki, szkła samochody itd.
To nie inwestycja tylko strata. :)
Wydaje mi się, że kupuje się coś aby zrobić sobie przyjemność i nacieszyć się możliwościami które daje....
Aby mieć i używać.
A nie w momencie zakupu myśleć za ile odsprzedam to co kupuję. Gdy już będzie zużyte albo na "zdechu".
To trochę niezrozumiałe... :mrgreen:
niektórzy są z "tego pokolenia" co pilota od TV się w woreczku trzymało
thornlab
30-11-2025, 22:04
A gdzie można kupić Nikkora 70-200 f2.8 za ok 1300zł? Ja nie obstaję za przechodzeniem w system Z ale ja wolałem już zainwestować w nowe obiektywy pod nowy system. Aby nie było - bardzo lubię robić zdjęcia swoją lustrzanką. Odniosę się do tego co napisał paparapa - ja nie mam sprzętu po to aby myśleć o odsprzedaży - on ma mi dać radość i zatrzymać chwilę. Nie traktuję tego jak inwestycji. Co do D750 to uważam go za bardzo dobry aparat i na miejscu autora wątku brałbym D750 w miejsce D610.
paparapa
30-11-2025, 22:05
niektórzy są z "tego pokolenia" co pilota od TV się w woreczku trzymało
Znałem takich co na dywan kładli folię aby się nie zabrudził....
Tylko pytanie, czy to jest życie? :mrgreen:
masz troszeczkę drożej https://www.olx.pl/d/oferta/nikkor-80-200-obiektyw-nikon-super-stan-promo-CID99-ID185HvJ.html
nie chciało mi się dłużej szukać
https://www.olx.pl/d/oferta/obiektyw-nikon-nikkor-af-80-200-mm-f-2-8-ed-stan-bdb-CID99-ID18tvmM.html
tego jest wiele
https://www.olx.pl/d/oferta/nikon-af-nikkor-50mm-f-1-8d-jasny-i-ostry-obiektyw-CID99-ID15hYuI.html
paparapa
30-11-2025, 22:32
A gdzie można kupić Nikkora 70-200 f2.8 za ok 1300zł? Ja nie obstaję za przechodzeniem w system Z ale ja wolałem już zainwestować w nowe obiektywy pod nowy system. Aby nie było - bardzo lubię robić zdjęcia swoją lustrzanką. Odniosę się do tego co napisał @paparapa (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=80525) - ja nie mam sprzętu po to aby myśleć o odsprzedaży - on ma mi dać radość i zatrzymać chwilę. Nie traktuję tego jak inwestycji. Co do D750 to uważam go za bardzo dobry aparat i na miejscu autora wątku brałbym D750 w miejsce D610.
Sformułowanie "inwestycja" pada tu w kontekście sprzętu bardzo często. Nawet w tym wątku. :)
Więc sobie pozwoliłem na mój wpis.
Nie przeczę, że D750 to dobra puszka.
Popatrzyłem przed chwilą na szkła z bagnetem F z drugiej ręki. Tak zajechanego sprzętu dawno nie widziałem. A to co wygląda dobrze to kosztuje za dużo w porównaniu do szkieł na Z.
Czyli doopa jak zawsze z tyłu. :)
D610 fociłem parę lat i byłem zadowolony. No prawie. A w zasadzie do momentu kiedy w okolicach 50 tyś fotek zaczął chlapać olejem na matrycę tak mocno, że po każdych ca. 500 zdjęciach konieczne
było "pranie" sensora.
Gdy zapukałem do serwisu. To miłościwie panujący nikon pokazał mi środkowy palec. Twierdząc, że na chlapanie olejem cierpiał D600.
I nie jest możliwe aby poprawiony model miał taką dysfunkcję....
W lustrach jest zbyt dużo rzeczy które mogą się zepsuć. A kupowanie sprzętu którego którego "historii" nie znamy to pchanie się w kłopoty.
Ale to tylko moje przemyślenia poparte praktyką. :)
masz troszeczkę drożej https://www.olx.pl/d/oferta/nikkor-80-200-obiektyw-nikon-super-stan-promo-CID99-ID185HvJ.html
nie chciało mi się dłużej szukać
https://www.olx.pl/d/oferta/obiektyw-nikon-nikkor-af-80-200-mm-f-2-8-ed-stan-bdb-CID99-ID18tvmM.html
tego jest wiele
https://www.olx.pl/d/oferta/nikon-af-nikkor-50mm-f-1-8d-jasny-i-ostry-obiektyw-CID99-ID15hYuI.html
Tej 80-200 to bym nawet wrogowi nie życzył.
Mam taką w szafie.... i mogę tylko napisać "O Matko"... :)
Ale mam też 80-200 F4 który uważam za dobre szkło
Trzeba pamiętać jednak, że te szkła mają często koszmarnie dużą aberrację i może być niełatwo ją usunąć.
bogdi64 nie do końca się zgodzę - sam wszedłem w system Z, bo często obiektywy, które w systemie F kosztowały by sporo np. 24-70 2.8, 70-200 2.8, często używane, kosztowały niewspółmiernie drogo w stosunku do nowych w systemie Z. Sam zarzekałem się, że w system Z nie wejdę i jednak to się stało. Jeżeli to już ma byc mój ostatni system w życiu to nie chciałem topić pieniędzy w systemie F (a i tak utopiłem za dużo). Teraz widzę, że mogłem wejść w system Z bez pośredniego utopienia pieniędzy w system F - okrutna, ale prawda.
Czy ja wiem... zbyk dobrze napisał - można kupić teraz tanio dobre szkła pod F. W Z podoba mi się AF. Jeśli chodzi o matryce, to D850 nadal ma super jakość, a obrazek z matrycy D4/Df jest dla mnie świetny. Co więcej D700 po prawie 2 dekadach także da dobrej jakości zdjęcia, i to nawet na wyższych czułościach (AF chyba ma nawet trochę lepszy niż D610, jak dobrze pamiętam).
Żeby nie było - sam również wszedłem w Z, ale F nadal "rozwijam". Podróżniczo, streetowo używam już tylko Z. Na razie mam jednak tylko standardowy zoom f4 i 2 stałki. Może coś kiedyś jeszcze dokupię, ale na razie bez planów "topienia" kasy w Z.
naczesany: Przejście z D7200 na D750 ma sens. Natomiast ogólnie każdym aparatem możesz zrobić dobre zdjęcie. Nie wiem, ile fotografujesz i kiedy, nie wiem czym dla Ciebie jest fotografia, ale jeżeli to aparat tylko dla kilku wyjazdów w roku, to odpowiedz sobie sam, czy chcesz wydawać kilka tysięcy na sam korpus + jeszcze na przynajmniej jedno szkło (wybrałbym 24-120 f4 albo chociaż 24-70 f4 jako jedyny) do zdjęć, które można często wykonać "telefonem" i wcale złe nie będą.
Mając taką optykę dokup sobie D750, sprzedaj DX-owe szkła. Będziesz miał 24-70 i 85 pod FX z dobrym AF, wyższe użyteczne ISO.Ja pewnie bym i 85mm sprzedał w takich przypadku.
Albo nawet i 24-70 2.8 również, bo podróżowanie z pakietem zoomów 2.8 to już jednak nie dla mnie. Wolę zoom f4 + małą i lekką stałkę w kieszeni. Tylko tu już może pojawiać się sens przejścia na jakiegoś ML...
A przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie, które zadał BambusZMikronezji:
czy twój warsztat i kompozycja zdjęć cię ogranicza czy też może sprzęt. Obróbka tez ma kolosalne znaczenie.
Czytam was drodzy koledzy, i jednego zrozumieć nie umiem . Dlaczego ciągle "inwestujecie" we wszystko wokół siebie. W te puszki, szkła samochody itd.
To nie inwestycja tylko strata. :)
Wydaje mi się, że kupuje się coś aby zrobić sobie przyjemność i nacieszyć się możliwościami które daje....
Aby mieć i używać.
A nie w momencie zakupu myśleć za ile odsprzedam to co kupuję. Gdy już będzie zużyte albo na "zdechu".
To trochę niezrozumiałe... :mrgreen:
Nikt tu nie mówi o sprzedaży na zdechu, albo szmelcu. Po co takie nadinterpretacje? Przecież równie dobrze możesz zużyć albo tym bardziej zniszczyć nowy obiektyw.
Kolega kupi sobie FF, szklarnie, sprawdzi czy mu leży i zdecyduje co dalej. Jak nie zażre, to wystawi na OLX i wyjdzie na zero, może z lekkim minusem. Z Zetkami tak się nie da.
Ja po prostu kupuję obiektyw, który mi się wydaje ciekawy. Czasem jest ciekawy, a czasem się tylko się wydaje. Więc go sprzedaję za cenę kupna, ewentualnie z niewielką stratą - podatkiem inwestycyjnym od ciekawości - trochę ironicznie pozostanę w nomenklaturze ekonomicznej.
Inna sprawa, że kupno np. Tamrona 35-150 to jest spory wydatek dla mojego budżetu domowego. Ot, codzienność biedaka, której też możesz nie chcieć zrozumieć. Ale posiadam dwie sigmy, które może sprzedam i będę musiał dołożyć 2, czy 3 tysiaki do tamtego obiektywu. Dlatego kupując obiektyw myślę o tym, czy kiedyś go będzie jak sprzedać bez większej straty. Co w tym takiego skomplikowanego? Czy nie mogę od razu odkładać na Tamrona? Mogę, ale wtedy nie będę mieć okazji sprawdzić czy kaleczenie sobie oczu ostrością Artow jest warte grzechu. A już wiem, że jest. Będzie okazja kupna 14-30/4 albo 16-30/2.8? To sprzedam 17-35, może V16/1.8, albo jadącego do mnie V14/4. I tak małymi kroczkami plebs fotograficzny, i pobawi się szkłami i kupi się w końcu coś fajnego. A i rodzinę wykarmi :)
A rozkminy filozoficzno-psychologiczne nad samym terminem inwestowania możemy ograniczyć do inwestowania w swoje dobre samopoczucie. Jest to warte dużych pieniędzy, bo bardzo poprawia ogólny dobrostan mentalny :) jeśli dla Ciebie to strata, to współczuję, bo zdjęcia robisz piękne.
Narty i rower też kosztują pieniądze, czy są stratą? Nie, zainteresowałem w swoje zdrowie, samopoczucie, relacje. Stratą były dla mnie rolki i łyżwy, do których wróciłem po latach, a leżą w piwnicy. Albo drukarka z 7 tuszami do zdjęć, bo się dysze mi zapychają od nieużywania. Tu inwestycja była nieudana.
- - - - kolejny post - - - - - -
Sformułowanie "inwestycja" pada tu w kontekście sprzętu bardzo często. Nawet w tym wątku. :)
Więc sobie pozwoliłem na mój wpis.
Nie przeczę, że D750 to dobra puszka.
Popatrzyłem przed chwilą na szkła z bagnetem F z drugiej ręki. Tak zajechanego sprzętu dawno nie widziałem. A to co wygląda dobrze to kosztuje za dużo w porównaniu do szkieł na Z.
Czyli doopa jak zawsze z tyłu. :)
tak z ciekawości ile ogłoszeń przejrzałeś, żeby znaleźć te zajechane? I na jakiej podstawie to oceniasz? Bo tam sobie trochę filozowałem. Ale tu już śmierdzi kardynalnym pitu-pitu z rzeczonego tyłu wziętym :D
paparapa
30-11-2025, 23:42
Nikt tu nie mówi o sprzedaży na zdechu, albo szmelcu. Po co takie nadinterpretacje? Przecież równie dobrze możesz zużyć albo tym bardziej zniszczyć nowy obiektyw.
Kolega kupi sobie FF, szklarnie, sprawdzi czy mu leży i zdecyduje co dalej. Jak nie zażre, to wystawi na OLX i wyjdzie na zero, może z lekkim minusem. Z Zetkami tak się nie da.
Ja po prostu kupuję obiektyw, który mi się wydaje ciekawy. Czasem jest ciekawy, a czasem się tylko się wydaje. Więc go sprzedaję za cenę kupna, ewentualnie z niewielką stratą - podatkiem inwestycyjnym od ciekawości - trochę ironicznie pozostanę w nomenklaturze ekonomicznej.
Inna sprawa, że kupno np. Tamrona 35-150 to jest spory wydatek dla mojego budżetu domowego. Ot, codzienność biedaka, której też możesz nie chcieć zrozumieć. Ale posiadam dwie sigmy, które może sprzedam i będę musiał dołożyć 2, czy 3 tysiaki do tamtego obiektywu. Dlatego kupując obiektyw myślę o tym, czy kiedyś go będzie jak sprzedać bez większej straty. Co w tym takiego skomplikowanego? Czy nie mogę od razu odkładać na Tamrona? Mogę, ale wtedy nie będę mieć okazji sprawdzić czy kaleczenie sobie oczu ostrością Artow jest warte grzechu. A już wiem, że jest. Będzie okazja kupna 14-30/4 albo 16-30/2.8? To sprzedam 17-35, może V16/1.8, albo jadącego do mnie V14/4. I tak małymi kroczkami plebs fotograficzny, i pobawi się szkłami i kupi się w końcu coś fajnego. A i rodzinę wykarmi :)
A rozkminy filozoficzno-psychologiczne nad samym terminem inwestowania możemy ograniczyć do inwestowania w swoje dobre samopoczucie. Jest to warte dużych pieniędzy, bo bardzo poprawia ogólny dobrostan mentalny :) jeśli dla Ciebie to strata, to współczuję, bo zdjęcia robisz piękne.
Narty i rower też kosztują pieniądze, czy są stratą? Nie, zainteresowałem w swoje zdrowie, samopoczucie, relacje. Stratą były dla mnie rolki i łyżwy, do których wróciłem po latach, a leżą w piwnicy. Albo drukarka z 7 tuszami do zdjęć, bo się dysze mi zapychają od nieużywania. Tu inwestycja była nieudana.
- - - - kolejny post - - - - - -
tak z ciekawości ile ogłoszeń przejrzałeś, żeby znaleźć te zajechane? I na jakiej podstawie to oceniasz? Bo tam sobie trochę filozowałem. Ale tu już śmierdzi kardynalnym pitu-pitu z rzeczonego tyłu wziętym :D
Podchodzisz dość emocjonalnie do tego tematu. :)
Naprawdę uważasz, że jeśli szkło albo puszka była intensywnie w boju przez 10 latek to jest nadal jak nówka? Nic się w niej nie zużyło, nic nie zajechało i będzie działać kolejne 10 latek?
To tak jak te auta zza Odry z przebiegiem 50 tyś km. :)
Okazji w życiu nie ma. Jak coś jest w dobrym stanie to kosztuje odpowiednio więcej. I mimo wszystkich zalet takich sprzętów trzeba się zastanowić czy nie lepiej coś nowego. Bo to aż tak dużo więcej nie będzie kosztowało.
Oczywiście możesz być pełen ufności i wiary, że wszystko będzie ok. A zakupiony sprzęt nie ucegli się po 2 miesiącach, albo będzie miał jakiś maleńki felerek....
Mój znajomy miał komis sprzętu używanego i za dużo się naoglądałem. :)
Nikomu też nie bronię iść taką drogą skoro tak chce. Jego kasa i zdrowie psychiczne.
Nie chcę się mądrzyć, że nigdy nie utopię kasy w używanym sprzęcie, bo zaraz się to pewnie stanie, ale póki co widać lecę na farcie. Jakbym miał niesprzedawalny szrot, to pewnie też bym go oddał do komisu, żeby oni się już z tym wozili, natomiast kupując od ludzi zawsze jest szansa na podpytanie o sprzęt. Wiadomo, ktoś może kłamać, ale jak śmierdzi to odpuszczam. W teorii są też jakieś przepisy, na szczęście nie musiałem nigdy korzystać.
Ale skoro masz tyle doświadczenia z zajechanym sprzętem, to jak tak szybko wyczaiłeś je tam, gdzie zerknąłeś na y z bagnetem F? Może też będę wisieć na co zwracać uwagę
paparapa
01-12-2025, 10:23
Ja też się nie chcę mądrzyć. :)
Miałem za czasów owego D610 "fazę" aby kupować używki. Bo przecież taniej i można dalej odsprzedać. Niby tak.
Trwało to ca. 2 lata. Przez ten czas przewinęło się przez moje ręce około 10 szkieł. Ponad połowa z nich posiadała większe czy mniejsze babole które wychodziły w czasie używania.
Częste były kłopoty z cenyrycznością. I cóż z tego, że kupię taniej, jak zadowolenia brak a sprzęt zawodny. e coś nie wyskoczy.
Nie znaczy, że nie ma sprawnego używanego sprzętu. Jest, ale odpowiednio droższy od chłamu.
A sprzętu nie ocenisz na wygląd. Trzeba zapiąć na body i przestrzelić. A i to nie daje gwarancji, że coś nie wyskoczy.
Najgorzej jak na jakimś wyjeździe...
I teraz pytanie. Czy nie lepiej kupić coś pokroju Z5II i powoli "organizować" potrzebną szklarnię pocąc starymi szkłami z FTZ?
Można sobie skalkulować, czy "święty spokój" i lepszy sprzęt nie jest warty tej dopłaty.
Do dziś mam szkła kupione w tamtym czasie w sklepie w dobrym stanie.
Z trzech używek które zostały u mnie przetrwał jeden.
Jest jeszcze jeden problem.
Jeśli kupisz gniota, to odsprzedanie go dalej bez informacji o tym jest wątpliwe moralnie.
Ja nie potrafię tak, ale ja to nie cały świat. :)
Więc wolę unikać takich sytuacji.
thornlab
01-12-2025, 11:49
I teraz pytanie. Czy nie lepiej kupić coś pokroju Z5II i powoli "organizować" potrzebną szklarnię pocąc starymi szkłami z FTZ?
Można sobie skalkulować, czy "święty spokój" i lepszy sprzęt nie jest warty tej dopłaty.
Ja zdecydowanie wolałem pójść tą drogą - święty spokój jest po prostu tyle wart. Sam przekonałem się, że kupno idealnie wyglądającego obiektywu i przestrzelenie obiektywu na body przy zakupie daje mylne wrażenie, że wszystko jest OK. Dla mnie sprzęt fotograficzny, drukarka do zdjęć to, póki co, nie inwestycja - to opcja na zachowanie wspomnień. I tak, wydałem na to worek pieniędzy, ale tego nie żałuję. Można sobie wziąć fotografa na jakąś sesję rodzinną (ja tak zrobiłem) ale to wszystko jest aranżowane i owszem, jest piękną pamiątką, ale to nie te chwile uchwycone z nienacka, miny dzieci, które są niepowtarzalne. U mnie były inne imprezy, gdzie pomimo masy sprzętu i tak brałem zawodowego fotografa, bo chciałem też byc na zdjęciach.
Sprzęt używany to zawsze ryzyko, ja się naciąłem na szkle za prawie 4k PLN, wyszło zbyt późno aby o cokolwiek podejrzewać sprzedającego a moje zasady zabraniają mi wciskania kitu innemu kupującemu. Może wada jest znikoma i łatwa do naprawy (inny wątek na tym forum o Sigmie Art 50-100) ale jednak istnieje i jak będą środki to może się tym zajmę i obiektyw pojedzie do serwisu bo obrazek z niego jest magiczny - wiem co mówię, bo robiłem nim zdjęcia na jednym koncercie.
Miałem kilkanaście używanych szkieł, fakt że to nie były nowe G ale raczej D a wcześniej M42, ale nigdy się nie naciąłem na babola, jak obiektyw jest w idealnym stanie to widać to i po opisie i po zdjęciach w ofercie, dobry test to obejrzenie w powiększeniu czy obiektyw jest czysty, wszystkie oferty typu "optyka bez wad" gdzie na zdjęciu obiektyw jest obklejony kurzem to od razu czerwona lampka, bo jak ktoś nie dba o sprzęt to po prostu od niego nie kupuję. Sam mam wszystkie obiektywy kupione w sklepie do kilku systemów na przestrzeni 20 lat w idealnym stanie jak prosto po wyjęciu z pudełka i w takim stanie też wiele z nich sprzedawałem praktycznie od ręki. Jeśli ktoś dba o sprzęt to widać to na pierwszy rzut oka. Obiektywy są jedyną rzeczą jaką w życiu kupowałem z drugiej ręki, bo one zwyczajnie się nie zużywają przy prawidłowej eksploatacji (pomijam temat smarowania starych manuali). Oczywiście mówimy o cenach wyższych niż super okazje, ale dla mnie wtedy okazją jest włąśnie idealny stan obiektywu. Takich ofert jest pełno, wystarczy być uważnym. Miałem 40 letnie M42 i Zuiko do OM-System które wyglądały i chodziły po prostu jak świeżo wyjęte z pudełka, a przecież byłī używane.
Oczywiście może się trafić mniejszy lub większy babol optyczny, ale to takie samo ryzyko jak przy nowym obiektywie (szczególnie centrowanie). Jeżeli obiektyw ma wadę to na OLX banalnie można zrobić zwrot, bo to wada ukryta. Jakbym kupił gniota, to po godzinie obiektyw byłby z powrotem w paczkomacie. Mnie się to nigdy nie zdarzyło, bo według mnie jest korelacja między dbaniem o sprzęt a uczciwością.
- - - - kolejny post - - - - - -
Wpisałem wszystkie sprzęty z pierwszego posta do wyceny w cyfrowe.pl i wyszło mi coś takiego:
D7200 - 1366
24-70/2.8G - 1986
85/1.8G - 787
17-55/2.8G - 1361
18-105 - ? nie da się go wybrać, ale on jest warty jakieś 200 zł
35/1.8G - 180
70-300/4.5-6.3 - 712
10-24/3.5-4.5 - 1213
Wybrałem wszędzie stan idealny i komplet z pudełkiem i papierami. Wychodzi wtedy:
1366+1986+787+1361+180+712+1213 = 7605 zł na kartę podarunkową (gotówką będzie około 7224 zł). To jest całkiem przyzwoita kwota na wejście w Z i kupno Z5 II z 24-70 albo 24-120 (po dołożeniu). Na OLX część z tych obiektywów pójdzie drożęj, ale część się w ogóle nie sprzeda.
Ja bym osobiście jeszcze dzisiaj przeklikał i sprzedał im wszystkie DX i 7200 zostawiając na razie 24-70/2.8 i z gotówką albo kartą w ręce zastanowił się czy kupuję D750 w bardzo dobrym stanie czy pogonił jeszcze 24-70 i kupił Z5 II.
Nie będę wklejał linków bo post poleci, ale mają w tym momencie wystawione D750 z przebiegiem 13000 za 3500 zł. Ja tak kupłem D610 i dostałem w pełni wyczyszczony aparat (łącznie z matrycą) wyglądający i działający jak nowy wyjęty z pudełka z roczną gbwarancją, więc mogę polecić takie kupowanie body.
Które rozwiązanie (do zakupu) wybierze autor wątku to jego sprawa ale ogólnie bym powiedział, iż nie mogę się zgodzić z narracją, że kupowanie używanego sprzętu to jakieś wielkie ładowanie się na minę, przyczyna niezadowolenia i problemy. W dzisiejszych czasach zdecydowanie - nie. Kupujący ma tak fajne możliwości teraz, że grzechem jest z nich nie korzystać :) Wszystkie te programy ochrony kupującego, zwroty do 14 dni. Sprzedawcy (biznesowi) sprzętu foto sami często dają na niego gwarancje od 1-12 miesięcy.
Inna sprawa to fakt, że w dobie cięcia kosztów, ulepszaniu sprzętu już na kliencie (aktualizacje softu) zakup nowego wcale nie musi być tak bezproblemowy jak się myśli.
Michaelius
01-12-2025, 14:26
Kupiłem dwie używki ostatnio i obie były w stanie praktycznie jak nowe tylko po otwartych opakowaniach można poznać, że coś było z nimi robione (Tamrona i 70-300 w wersji FF ze stopki).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.