Zobacz pełną wersję : Czy Ansel Adams wielkim fotografem był, czyli czy stara fotografia się broni. Rozważania artystyczno filozoficzne.
EDIT - wydzielone 82 posty z wątku https://forum.nikoniarze.pl/threads/315805-Og%C3%B3lny-w%C4%85tek-o-systemie-Sony
Zoomowanie jest przereklamowane, szczególnie powyżej np 105 ;P więcej widziałem w życiu dobrych zdjęć z którejś serii x100 gdzie jest stalka 23/2 (ekwiwalent 35) niż z tych power zoomów :D
W tym, z jednej strony, bardzo mądrym i dającym do myślenia wpisie jest -z drugiej - ogrom naiwności lub bzdur. Wpis jest mądry, bo dał mi dużo do myślenia.
Pomyślałem sobie: no fakt, trudno się nie zgodzić, dyskusja pozamiatana. Oglądam zdjęcia w książkach i galeriach i nie dość, że fotografujący nie miał zooma, wielokrotnie zrezygnował nawet z koloru, a niejednokrotnie i autofokusa, a robi foty o jakich mógłbym pomarzyć…
Natomiast później pomyślałem sobie, że gdybym dał mu swojego superzooma i a wziął jego stałkę, to co by się zmieniło? No nic. On dalej by robił piękne obrazy, a ja swoje pstryki biegając jak dureń w tę i nazad, albo robiąc jakieś niedorzeczne cropy.
Trochę dołujące. Ale to nie koniec refleksji. Szczęśliwie dla mnie. Albo dla branży fotograficznej - bo są jeszcze fotonooby, do dojenia.
Wracając do myśli o tych pięknych zdjęciach krajobrazów miejskich, problemów ludzkich i zjawisk kulturowych - dających do myślenia, wzbudzających emocje robiącymi czasem furorę. Patrzę potem z lekkim niesmakiem na półkę, gdzie stoi album rodzinnych pstryków i sobie myślę: „ile dobrych zdjęć ten maniak 28mm zrobił mojej córce?”, „czy Nienartowicz ze swoim 16-35 zrobił choć jedno lepsze zdjęcie mojej żony niosącej śpiącą córkę na Skalnik, niż ja swoim 24-200?”, „czy Ansel Adams cyknął fotkę córki, która motywowała całą grupę dzieciaków pod Wielkim Rogaczem, żeby pójść jeszcze na Radziejową?”.
No nie zrobili, amatorzy zasrani. A może zrobili ale nikt nie wydał troch zdjęć w albumie? Nie wiem. Ale w tej dziecinie są raczej słabsi niż ja i mój superzoom :)
Ty pewnie nie potrzebujesz 20-200. Bo po co, skoro możesz wziąć 24-105 i 28/1.4? Ale ja do zdjęć w biegu pomiędzy ogarnianiem mapy, bidonów, odpowiedzi na 200 pytań na minutę i zastanawianiu się, czy w ogóle dojadę w tym kieracie do celu, wolę użyć jednego obiektywu. Takiego w sam raz skrojonego na moje byle jakie zdjęcia, które by wygrały Grand Prix World Press Photo, ale pod warunkiem, że otworzą kategorię: zdjęcia zbyka z wciągania potomstwa na Małą Rawkę:)
cybulski
24-10-2025, 07:22
W tym, z jednej strony, bardzo mądrym i dającym do myślenia wpisie jest -z drugiej - ogrom naiwności lub bzdur. Wpis jest mądry, bo dał mi dużo do myślenia.
Pomyślałem sobie: no fakt, trudno się nie zgodzić, dyskusja pozamiatana. Oglądam zdjęcia w książkach i galeriach i nie dość, że fotografujący nie miał zooma, wielokrotnie zrezygnował nawet z koloru, a niejednokrotnie i autofokusa, a robi foty o jakich mógłbym pomarzyć…
Natomiast później pomyślałem sobie, że gdybym dał mu swojego superzooma i a wziął jego stałkę, to co by się zmieniło? No nic. On dalej by robił piękne obrazy, a ja swoje pstryki biegając jak dureń w tę i nazad, albo robiąc jakieś niedorzeczne cropy.
Trochę dołujące. Ale to nie koniec refleksji. Szczęśliwie dla mnie. Albo dla branży fotograficznej - bo są jeszcze fotonooby, do dojenia.
Wracając do myśli o tych pięknych zdjęciach krajobrazów miejskich, problemów ludzkich i zjawisk kulturowych - dających do myślenia, wzbudzających emocje robiącymi czasem furorę. Patrzę potem z lekkim niesmakiem na półkę, gdzie stoi album rodzinnych pstryków i sobie myślę: „ile dobrych zdjęć ten maniak 28mm zrobił mojej córce?”, „czy Nienartowicz ze swoim 16-35 zrobił choć jedno lepsze zdjęcie mojej żony niosącej śpiącą córkę na Skalnik, niż ja swoim 24-200?”, „czy Ansel Adams cyknął fotkę córki, która motywowała całą grupę dzieciaków pod Wielkim Rogaczem, żeby pójść jeszcze na Radziejową?”.
No nie zrobili, amatorzy zasrani. A może zrobili ale nikt nie wydał troch zdjęć w albumie? Nie wiem. Ale w tej dziecinie są raczej słabsi niż ja i mój superzoom :)
Ty pewnie nie potrzebujesz 20-200. Bo po co, skoro możesz wziąć 24-105 i 28/1.4? Ale ja do zdjęć w biegu pomiędzy ogarnianiem mapy, bidonów, odpowiedzi na 200 pytań na minutę i zastanawianiu się, czy w ogóle dojadę w tym kieracie do celu, wolę użyć jednego obiektywu. Takiego w sam raz skrojonego na moje byle jakie zdjęcia, które by wygrały Grand Prix World Press Photo, ale pod warunkiem, że otworzą kategorię: zdjęcia zbyka z wciągania potomstwa na Małą Rawkę:)
Bardzo dobry wpis, podoba mi się :)
cz4rnuch
24-10-2025, 08:04
...czy Ansel Adams cyknął fotkę córki, która motywowała całą grupę dzieciaków pod Wielkim Rogaczem, żeby pójść jeszcze na Radziejową?”.
Może nie Radziejową, ale Yosemite już tak. Adams popełnił taką książeczkę, obecnie dośc trudno dostępna jak wsppmina jego córka. Zwie się to: "Michael and Anne in the Yosemite Valley". A wątek żony również dość ciekawy:
https://articles.anseladams.com/virginia-best-adams-wife-ansel-adams/
Może nie Radziejową, ale Yosemite już tak. Adams popełnił taką książeczkę, obecnie dośc trudno dostępna jak wsppmina jego córka. Zwie się to: "Michael and Anne in the Yosemite Valley". A wątek żony również dość ciekawy:
https://articles.anseladams.com/virginia-best-adams-wife-ansel-adams/
Może i popełnił, ale co z tego? Wszedłem na jego oficjalną stronę internetową (Twój link), przeczytałem artykuł, obejrzałem kilkadziesiąt zdjęć, i tak sobie myślę, że gdyby zamiast "Ansel Adams" podpisać te zdjęcia "Jan Kowalski" i wrzucić to w internet, to w obecnych czasach na nikim nie zrobiłby one żadnego wrażenia.
Kiedyś być może cud i ewenement, dzisiaj to zwykłe widoczki jakich wiele.... Obecnie prawie każdy turysta/ fotoamator z aparatem zamiast telefonu robi w Yosemite co najmniej tak samo dobre jak nie lepsze zdjęcia. Ten rejon USA i inne parki narodowe fotografowane przez Adamsa zwyczajnie tak wygląda.
Nie umniejszam tu roli Adamsa, miał człowiek szczęście żę zainteresował sie fotografią zanim jeszcze spowszedniała i trafiła pod strzechy, dobrze dla niego....
A to co napisał zbyk - 10/10, przyjemnie się czyta jak ktoś coś mądrego napisze, szacunek.
cz4rnuch
24-10-2025, 15:08
Mój link nie dotyczy tego do czego się odniosłeś. To tylko wrzutka odnośnie tego, że Adams mimo, że znany z zupełnie czegoś innego to miał również epizod z fotografią nazwijmy to okolicznościową, rodzinną. Przy czym głównie chodziło mi o tę książeczkę dla dzieci do której link się nie odnosi. A dlaczego jest tego mało? Bo piszemy o czasach prawie 100 lat do tyłu gdzie pewnie rodziną się nie epatowało jak dziś i takie zdjęcia pozostawały w domowym zaciszu. A, że inne były możliwości to i taki AA nie zrezygnował z zuma af z powodów artystycznych tylko po prostu nie miał takich możliwości. Więc po co go mieszać w te potyczki ultra zoom kontra stałka? :)
Trzeba naprawdę nic nie wiedzieć o Anselu Adamsie żeby jego zdjęcia porównywać do pstryków uczestnika wycieczki.
Miejsca z których były robione zdjęcia były wychodzone,
a czas -wyczekany.
[tak, czekał
aż nadejdą dobrze komponujące się chmury,
albo cień przysłoni zbocze góry]
A o systemie strefowym [Zone System] to pewnie Marcin nawet nie słyszałeś.
https://en.wikipedia.org/wiki/Zone_System
Sukces A. A. nie wziął się z tego, że zainteresował się fotografią zanim jeszcze spowszedniała
tylko że poświęcił bardzo, bardzo dużo czasu na zrobienie tych zdjęć
[a potem na zrobienie jak najlepiej oddających tonalność odbitek]
Może i popełnił, ale co z tego? Wszedłem na jego oficjalną stronę internetową (Twój link), przeczytałem artykuł, obejrzałem kilkadziesiąt zdjęć, i tak sobie myślę, że gdyby zamiast "Ansel Adams" podpisać te zdjęcia "Jan Kowalski" i wrzucić to w internet, to w obecnych czasach na nikim nie zrobiłby one żadnego wrażenia.
Kiedyś być może cud i ewenement, dzisiaj to zwykłe widoczki jakich wiele.... Obecnie prawie każdy turysta/ fotoamator z aparatem zamiast telefonu robi w Yosemite co najmniej tak samo dobre jak nie lepsze zdjęcia. Ten rejon USA i inne parki narodowe fotografowane przez Adamsa zwyczajnie tak wygląda.
Nie umniejszam tu roli Adamsa, miał człowiek szczęście żę zainteresował sie fotografią zanim jeszcze spowszedniała i trafiła pod strzechy, dobrze dla niego....
A to co napisał zbyk - 10/10, przyjemnie się czyta jak ktoś coś mądrego napisze, szacunek.
Może nazwałbym ten wpis "niefortunnym".... ;)))
Trzeba naprawdę nic nie wiedzieć o Anselu Adamsie żeby jego zdjęcia porównywać do pstryków uczestnika wycieczki.
Dziękuję. To tylko potwierdza to co napisałem. Oceniasz te zdjęcia przez pryzmat autora, dlaczego? Bo tak się należy" albo "tak wypada bo to uznany fotograf"?
Zdjęcie ma bronić się samo... Ja nie chcę nic wiedzieć o autorze i g... mnie autor obchodzi, albo mi się zdjęcie podoba albo nie.
Fakt, nie powinienem porównywać jego zdjęć do obecnych pstryków wycieczkowych, bo to nie fair. Obecne pstryki są o dwie klasy lepsze...
https://www.istockphoto.com/photos/national-park?utm_medium=cpc&utm_source=GOOGLE&utm_campaign=US_Head_Photo_EN_Phrase_EXP_AI-Max_2025&utm_content=Photo_Royalty-Free_Phrase&utm_term=&is_click_id=CjwKCAjwx-zHBhBhEiwA7Kjq6yx0BQQo52cIvsygBR5sHFKV4rJ_Pw4KuW-YoW0Fn4QIyuDQf_HmwBoCguEQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds&gad_source=1&gad_campaignid=23089828544&gbraid=0AAAAAD7sd1NTfg92MQJfKzUHGbKbIRrTw&gclid=CjwKCAjwx-zHBhBhEiwA7Kjq6yx0BQQo52cIvsygBR5sHFKV4rJ_Pw4KuW-YoW0Fn4QIyuDQf_HmwBoCguEQAvD_BwE
Miejsca z których były robione zdjęcia były wychodzone,
a czas -wyczekany.
[tak, czekał
aż nadejdą dobrze komponujące się chmury,
albo cień przysłoni zbocze góry]
A o systemie strefowym [Zone System] to pewnie Marcin nawet nie słyszałeś.
https://en.wikipedia.org/wiki/Zone_System
Sukces A. A. nie wziął się z tego, że zainteresował się fotografią zanim jeszcze spowszedniała
tylko że poświęcił bardzo, bardzo dużo czasu na zrobienie tych zdjęć
[a potem na zrobienie jak najlepiej oddających tonalność odbitek]
Ilość artykułów w Wikipedii, systemy strefowe, ilość poświęconego czasu na wykonanie prac - kogo to dzisiaj obchodzi? Naprawdę, przestarzały system strefowy wymagający zewnętrznego światłomierza ma dzisiaj jakąkolwiek wartość, skoro w wizjerze aparatu widać jak będzie naświetlone zdjęcie przez zrobieniem, do tego możemy wyświetlić sobie histogram na życzenie?
Ocenianie wyników po nakładach pracy też jest bez sensu. Dwóch sąsiadów prowadziło prace ziemne przy swoich domach. Jeden z nich kopał łopatą, i po całym dniu ciężkiej pracy wykopał małą dziurę w ziemi. Drugi wypożyczył koparkę, i po 2 godzinach miał wykopany cały fundament.
Zgodnie z Twoją logiką, facet który kopał łopatą zrobił lepszą pracę niż ten od koparki bo mu było trudniej? Liczy się efekt końcowy...
Mój link nie dotyczy tego do czego się odniosłeś. To tylko wrzutka odnośnie tego, że Adams mimo, że znany z zupełnie czegoś innego to miał również epizod z fotografią nazwijmy to okolicznościową, rodzinną. Przy czym głównie chodziło mi o tę książeczkę dla dzieci do której link się nie odnosi. A dlaczego jest tego mało? Bo piszemy o czasach prawie 100 lat do tyłu gdzie pewnie rodziną się nie epatowało jak dziś i takie zdjęcia pozostawały w domowym zaciszu. A, że inne były możliwości to i taki AA nie zrezygnował z zuma af z powodów artystycznych tylko po prostu nie miał takich możliwości. Więc po co go mieszać w te potyczki ultra zoom kontra stałka? :)
Co prawda, to prawda :-)
Fakt, nie powinienem porównywać jego zdjęć do obecnych pstryków wycieczkowych, bo to nie fair. Obecne pstryki są o dwie klasy lepsze...
https://www.istockphoto.com/photos/national-park?utm_medium=cpc&utm_source=GOOGLE&utm_campaign=US_Head_Photo_EN_Phrase_EXP_AI-Max_2025&utm_content=Photo_Royalty-Free_Phrase&utm_term=&is_click_id=CjwKCAjwx-zHBhBhEiwA7Kjq6yx0BQQo52cIvsygBR5sHFKV4rJ_Pw4KuW-YoW0Fn4QIyuDQf_HmwBoCguEQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds&gad_source=1&gad_campaignid=23089828544&gbraid=0AAAAAD7sd1NTfg92MQJfKzUHGbKbIRrTw&gclid=CjwKCAjwx-zHBhBhEiwA7Kjq6yx0BQQo52cIvsygBR5sHFKV4rJ_Pw4KuW-YoW0Fn4QIyuDQf_HmwBoCguEQAvD_BwE
-Właśnie pokazałeś.
:lol:
cz4rnuch
24-10-2025, 17:19
Porównywanie artystów fotografów z różnych, tak odległych epok, ma moim zdaniem tyle sensu co np. średniowiecznych malarzy ikon z dadaistami. A już na pewnie nie bez kontekstu, co po części nakreślił Capo. Z resztą tworzy się również dla kogoś. Adams tworzył dla widza, który nie był tak przesycony obrazami jak my.
PS Jedno czemu raczej nie da się zaprzeczyć, choć moja wiedza jest w tym temacie dość powierzchowna, to że wielu ze współczesnych fotografów krajobrazowych oraz tuzów z przeszłości na pracach AA się wychowało, z nich czerpali, nawet w sposób dość oczywisty "inspirowali" lub wręcz przeciwnie wywracali jego podejście do góry nogami. Ale gdyby nie było Adamsa w pewnym sensie nie byłoby także ich. O przykłady nie trudno.
Porównywanie artystów fotografów z różnych, tak odległych epok, ma moim zdaniem tyle sensu co np. średniowiecznych malarzy ikon z dadaistami.
-Jakich artystów?
Obecnie prawie każdy turysta/ fotoamator z aparatem zamiast telefonu robi w Yosemite co najmniej tak samo dobre jak nie lepsze zdjęcia.
Obecne pstryki są o dwie klasy lepsze...
Porównywanie artystów fotografów z różnych, tak odległych epok, ma moim zdaniem tyle sensu co np. średniowiecznych malarzy ikon z dadaistami. A już na pewnie nie bez kontekstu, co po części nakreślił Capo. Z resztą tworzy się również dla kogoś. Adams tworzył dla widza, który nie był tak przesycony obrazami jak my.
PS Jedno czemu raczej nie da się zaprzeczyć, choć moja wiedza jest w tym temacie dość powierzchowna, to że wielu ze współczesnych fotografów krajobrazowych oraz tuzów z przeszłości na pracach AA się wychowało, z nich czerpali, nawet w sposób dość oczywisty "inspirowali" lub wręcz przeciwnie wywracali jego podejście do góry nogami. Ale gdyby nie było Adamsa w pewnym sensie nie byłoby także ich. O przykłady nie trudno.
Dokładnie tak. To co kiedyś uchodziło za wzór do naśladowania, dzisiaj może być zwyczajnie niewarte uwagi. Mnie chodziło o to, że trudno dzisiaj prace AA stawiać jako wzór do naśladowania w fotografii krajobrazowej dla nowych fotoamatorów. Nie ta epoka.
Wiadomo, są rzeczy które się starzeją wolniej - np. rzeźbiarstwo - przez kilka tysięcy lat metodologia została ta sama, więc i poziom starych greckich mistrzów niczym nie ustępuje obecnym. Ale AA i jego fotografie to nie ten przypadek.
To że część obecnych fotografów krajobrazowych, wykształconych w rzemiośle jeszcze za czasów fotografii analogowej / początkach fotografii cyfrowej uczyło się na pracach Adamsa, to fakt i tego nie neguję.
Ale pokolenie obecnych 20 latków którzy weszli w fotografię kiedy na rynku panowały już bezlusterkowca raczej na nim się wzorować nie będzie....
https://www.artic.edu/iiif/2/9b0d33d4-2c25-5332-55e7-2541c124d7b2/full/843,/0/default.jpg
Ansel Adams Moon and Clouds
Northern California 1959
paparapa
24-10-2025, 21:13
https://www.artic.edu/iiif/2/9b0d33d4-2c25-5332-55e7-2541c124d7b2/full/843,/0/default.jpg
Ansel Adams Moon and Clouds
Northern California 1959
O! Widzę , że masz już wzór do naśladowania.
Czas na zdjęcia. :mrgreen:
https://www.artic.edu/iiif/2/9b0d33d4-2c25-5332-55e7-2541c124d7b2/full/843,/0/default.jpg
Ansel Adams Moon and Clouds
Northern California 1959
Wow, super, wypas, piękne... A na poważnie - litości... Każdego dnia w sieci pojawiają się tysiące zdjęć "moon and clouds", robione telefonami, i jakoś nikt się nie podnieca.
Ba, na forach piszą że to kicz ;-)
No, ale czarno białe z opisem "Ansel Adams... bla bla bla... " w sumie opis dłuższy niż treści na zdjęciu i od razu mamy sztukę.
Więcej widziałem dobrych pejzaży tu na forum w wątku paparapa niż w galerii AA.
Piszę to śmiertelnie poważnie.
grissley
24-10-2025, 23:16
Więcej widziałem dobrych pejzaży tu na forum w wątku @paparapa (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=80525) niż w galerii AA.
Piszę to śmiertelnie poważnie.
Mistrzowskie spacyfikowanie potencjalnego adwersarza :lol:
Musze też paparapę za jakieś foto pochwalić, zamiast się z nim sprzeczać! :mrgreen: ;)
Nie widzę problemu, jeżeli jakieś jego zdjęcia Ci się podobają to zostaw mu pozytywny komentarz i tyle. Zawsze to miło przecież. Za negatywne komentarze też nikt się raczej nie będzie unosił ;-)
mnie to się jakoś kojarzy wypowiedzi niektórych obywateli na tym forum z tym fragmentem:
https://youtu.be/blh0NgRYkbc
paparapa
25-10-2025, 01:21
Wow, super, wypas, piękne... A na poważnie - litości... Każdego dnia w sieci pojawiają się tysiące zdjęć "moon and clouds", robione telefonami, i jakoś nikt się nie podnieca.
Ba, na forach piszą że to kicz ;-)
No, ale czarno białe z opisem "Ansel Adams... bla bla bla... " w sumie opis dłuższy niż treści na zdjęciu i od razu mamy sztukę.
Więcej widziałem dobrych pejzaży tu na forum w wątku @paparapa (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=80525) niż w galerii AA.
Piszę to śmiertelnie poważnie.
Czuję się wywołany...
Myślę, że wielu kolegów pokazuje tu świetne zdjęcia. Szkoda tylko, że tak niewielu jest aktywnych zdjęciowo.
Nie uważam się za mistrza fotografii. :) Robię zdjęcia bo lubię i mogę. Tak jak inni np. wędkarstwo czy picie piwa na rogu.
A jeśli jest coś w moim wątku co się podoba, to mnie to bardzo cieszy,
bo daje to motywację do dalszej "pracy".
A jeśli chodzi o powyższe zdjęcie zamieszczone przez capo nie wzbudza we mnie emocji. Wiem, zostanę potraktowany jak heretyk. Ale dla mnie wygląda to jak zwykła codzienna fotka. Wystarczy rozejrzeć się dookoła i dostrzec mnóstwo pięknych, wartościowych i lepszych zdjęć.
A jeśli ktoś nie zgadza się z tym co napisałem to mam dla niego złą wiadomość. Jeśli ta fotografia powyżej jest tak doskonała, że przyćmiewa wszystko co widzieliśmy tu czy w innych miejscach w ciągu ostatnich kilku lat. To mam podejrzenie, że niepotrzebnie wydaliśmy
górę kasy na nasze puszki i słoiki. I na dodatek jesteśmy skończonymi nieudacznikami, którzy powinni grać w kręgle a nie foty robić. :lol:
A jeśli ktoś ma potrzebę i ochotę oddawać się kontemplacji prac starych mistrzów to nie widzę problemu.
Fajnie i miło jednak by było, aby nie traktowali tych którzy śmią myśleć inaczej jak... Sami sobie dopiszcie. ;-)
Mistrzowskie spacyfikowanie potencjalnego adwersarza :lol:
Musze też paparapę za jakieś foto pochwalić, zamiast się z nim sprzeczać! :mrgreen: ;)
Nic nie musisz. :)
Owszem bezsensownie posprzeczaliśmy się. Zrzucam to na karb niezrozumienia się w temacie naszych potrzeb co do sprzętu i jego zastosowania.
Jeśli uraziłem Cię to przepraszam.
Nie widzę problemu, jeżeli jakieś jego zdjęcia Ci się podobają to zostaw mu pozytywny komentarz i tyle. Zawsze to miło przecież. Za negatywne komentarze też nikt się raczej nie będzie unosił ;-)
Problemem jest to, że nawet jak pokazują się fajne foty to rzadko komu chce się coś miłego "wydusić" z klawiatury.
Problemem jest to, że nawet jak pokazują się fajne foty to rzadko komu chce się coś miłego "wydusić" z klawiatury.
-Pewnie dlatego, że się niczym nie wyróżniają z milionów podobnych:
https://www.istockphoto.com/photos/national-park?utm_medium=cpc&utm_source=GOOGLE&utm_campaign=US_Head_Photo_EN_Phrase_EXP_AI-Max_2025&utm_content=Photo_Royalty-Free_Phrase&utm_term=&is_click_id=CjwKCAjwx-zHBhBhEiwA7Kjq6yx0BQQo52cIvsygBR5sHFKV4rJ_Pw4KuW-YoW0Fn4QIyuDQf_HmwBoCguEQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds&gad_source=1&gad_campaignid=23089828544&gbraid=0AAAAAD7sd1NTfg92MQJfKzUHGbKbIRrTw&gclid=CjwKCAjwx-zHBhBhEiwA7Kjq6yx0BQQo52cIvsygBR5sHFKV4rJ_Pw4KuW-YoW0Fn4QIyuDQf_HmwBoCguEQAvD_BwE
-Słabe TWA, jak brak czasu na połechtanie najszych.
W silniku forum można by zablokować możliwość klepania w innych wątkach
zanim się nie spuści z klawiatury w wątkach fotograficznych.
:lol:
cybulski
25-10-2025, 07:52
-Pewnie dlatego, że się niczym nie wyróżniają z milionów podobnych:
-Słabe TWA, jak brak czasu na połechtanie najszych.
W silniku forum można by zablokować możliwość klepania w innych wątkach
zanim się nie spuści z klawiatury w wątkach fotograficznych.
:lol:
Wrzutka jednego zdjęcia np dawałaby prawo do napisania np kilku innych postów ale nie więcej. Chcesz pisać, musisz wrzucać swoje zdjęcia.
Nie udzielasz się w wątkach zdjęciowych, nie możesz pisać, to byłby jakis krok na przód :D
Forum by zamarlo a pisali nieliczni? A może to by zachęciło do zajmowania się właściwą fotografią a nie narzędziami czyli sprzętem :D
- - - - kolejny post - - - - - -
W regulaminie dodałbym, że każdy user który chce aktywnie pisać, musi mieć przynajmniej jeden swój wątek zdjęciowy, regularnie uzupełniany. Nie masz swojej galerii, nie masz prawa głosu. Radykalne? Nie sądzę, może to by spowodowało że zanim ktoś zacznie uzewnetrzniac swoje mądrości, będziemy mieli pewność że działa fotograficznie. Nieważne czy zaczyna, ważne aby uczestniczył "fotograficznie". To najlepszy sposób IMO. Może wtedy byłoby mniejsze zainteresowanie nowosciami a skupianie się na sednie.
Przed rychłą śmiercią forum
byłby krótki okres zalewania go przypadkowymi pstrykami.
[Zakładam że wszystkie "nieprzypadkowe" już pokazujecie.]
cybulski
25-10-2025, 08:33
Przed rychłą śmiercią forum
byłby krótki okres zalewania go przypadkowymi pstrykami.
[Zakładam że wszystkie "nieprzypadkowe" już pokazujecie.]
Tak jak napisałeś, przed edycją, w teście szkła dałeś foty więc by się liczyło do puli dodanych zdjęć. Pula postów na pulę zdjęć nie mogłaby przekroczyć jakiejś liczby. To chyba nie byłoby nie do wykonania w skrypcie forum.
cybulski proponujesz eutanazję forum w wersji Trobriandczyków, coś jak wchodzenie na palmę i potrząsanie nią, słabi odpadną :)
cybulski
25-10-2025, 10:25
cybulski proponujesz eutanazję forum w wersji Trobriandczyków, coś jak wchodzenie na palmę i potrząsanie nią, słabi odpadną :)
wszyscy wspinamy się po takiej palmie, po upadku próbujemy znów i znów i tak bez końca...
Wrzutka jednego zdjęcia np dawałaby prawo do napisania np kilku innych postów ale nie więcej. Chcesz pisać, musisz wrzucać swoje zdjęcia.
Tak jak napisałeś, przed edycją, w teście szkła dałeś foty więc by się liczyło do puli dodanych zdjęć.
Pstryk z gatunku trudno odzobaczyć -pod testem miałby mieć taką samą wagę
co np. półakt z dwiema dorodnymi cyckami?
paparapa
25-10-2025, 10:50
Wrzutka jednego zdjęcia np dawałaby prawo do napisania np kilku innych postów ale nie więcej. Chcesz pisać, musisz wrzucać swoje zdjęcia.
Nie udzielasz się w wątkach zdjęciowych, nie możesz pisać, to byłby jakis krok na przód :D
Forum by zamarlo a pisali nieliczni? A może to by zachęciło do zajmowania się właściwą fotografią a nie narzędziami czyli sprzętem :D
- - - - kolejny post - - - - - -
W regulaminie dodałbym, że każdy user który chce aktywnie pisać, musi mieć przynajmniej jeden swój wątek zdjęciowy, regularnie uzupełniany. Nie masz swojej galerii, nie masz prawa głosu. Radykalne? Nie sądzę, może to by spowodowało że zanim ktoś zacznie uzewnetrzniac swoje mądrości, będziemy mieli pewność że działa fotograficznie. Nieważne czy zaczyna, ważne aby uczestniczył "fotograficznie". To najlepszy sposób IMO. Może wtedy byłoby mniejsze zainteresowanie nowosciami a skupianie się na sednie.
Dokładnie takie same mam przemyślenia. Prezentowanie własnych zdjęć zmienia perspektywę widzenia i funkcjonowania na forum. Włącza się odpowiedzialność za to co się pokazuje.
Nie posiadanie tutaj swojego "dorobku" stawia w bardzo wygodnej pozycji. Można komuś wylać wiadro pomyj na głowę nie obawiając się odwetu.
Ja widzę prezentowanie swoich zdjęć jako przejaw zaangażowania w proces twórczy. A także jako wyraz pracy wewnętrznej oraz wysiłku intelektualnego udzielającej się osoby.
Przed rychłą śmiercią forum
byłby krótki okres zalewania go przypadkowymi pstrykami.
[Zakładam że wszystkie "nieprzypadkowe" już pokazujecie.]
Wydaje mi się że "odchodzenie" w mękach tego zaścianka, bo on odchodzi choćby jak np Olympusclub, jest gorszy i bardziej bolesny dla wielu tu zebranych od szybkiego zgonu z powodu braku prezentowanych treści.
I jak najbardziej możesz wrzucać swoje przypadkowe gnioty. Mi to nie przeszkadza. Tylko będziesz to robił pod własnym nazwiskiem/pseudonimem.
Jednak mam niestety wrażenie, że Ty nie robisz zdjęć. A całe Twoje jestestwo jest tutaj pochłonięte chaotycznym i bezrefleksyjnym przytaczaniem czyjegoś dorobku intelektualnego.
Wolałbym aby były zachowane bardziej symetryczne proporcje pomiędzy sprzęt i zdjęcia.
Wolałbym móc czerpać inspirację z prac bieglejszych w fotografii kolegów
I wolałbym aby młodzież mogła się tu czegoś nauczyć. A nie tylko dowiedzieć się co jest lepsze od dobrego... i dlaczego tak drogo....
wszyscy wspinamy się po takiej palmie, po upadku próbujemy znów i znów i tak bez końca...
Chyba jednak nie wszyscy się podnoszą i znowu próbują. :)
cz4rnuch
25-10-2025, 11:22
Dokładnie tak. To co kiedyś uchodziło za wzór do naśladowania, dzisiaj może być zwyczajnie niewarte uwagi...Jeśli tak zrozumiałeś to co napisałem to przepraszam, ale nieprecyzyjnie się wyraziłem. Wcale tak nie uważam. Podkreślę jeszcze raz, że krajobraz to nie moja bajka, ale uważam pracę może mniej Adamsa, ale bardziej np. Salgado za bardzo wartościowe, ale pod warunkiem, że się liźnie trochę wiedzy, kontekstu tak jak wcześniej napisałem. Trzeba się umieć osadzić trochę w tamtych czasach by niektóre rzeczy zrozumieć. Dla całej reszty być może to nie warte funta kłaków, ale idę o zakład, że nawet w dzisiejszych czasach laureaci konkursów pewnie nie raz przyznawali się do inspiracji Adamsem czy innymi, którzy kontynuowali i rozwijali jego koncepcje. Ja do dziś lubię oglądać stare filmy. Technicznie to inna epoka, ale jak ktoś się interesuje np. historią kinematografii to wcale te filmy, choć często ich realizacji stoi na innym poziomie niż obecnie, nie uważa za gorsze.
Mnie chodziło o to, że trudno dzisiaj prace AA stawiać jako wzór do naśladowania w fotografii krajobrazowej dla nowych fotoamatorów. Nie ta epoka...Na kierunkach fotograficznych na ASP nadal wykładają m.in. o Adamsie. I to nie tylko w odniesieniu do historii fotografii czy technik analogowych ale także odnośnie koncepcji czy kompozycji. A dzisiejszy fotoamator? Może się po raz kolejny narażę, bo wrzucę wszystkich do jednego worka, ale w zalewie obrazami i scrollowania bardziej niż na fotografii musi się skupić na - nomen omen - skupieniu jakiejkolwiek uwagi widza więc mamy zalew przesyconych obrazków bardzo do siebie podobnych. Trochę to zaczyna przypominać przepis na wypiek chleba a nie na coś kreatywnego. Dokładnie odmierzone proporcje: kolor, czas naświetlenia chmur lub wody, bo zamleczyć trza obowiązkowo, sztafaż z gałęzi wyrzuconej na brzeg zbiornika wodnego precyzyjnie umieszczony w mocnym punkcie i pyk wrzucamy na sociale. Może ktoś zatrzyma wzrok na kilka sekund :)Czy jest to lepsze? Powiedziałbym, że niekoniecznie. To po prostu znak naszych czasów. A czym się inspirują dziś młodzi? Myślę, że generalnie niczym, bo fotografia ogólnie do lamusa odchodzi. Mimo, że fotografii, albo bardziej zdjęć produkujemy na potęgę.
Wiadomo, są rzeczy które się starzeją wolniej - np. rzeźbiarstwo - przez kilka tysięcy lat metodologia została ta sama, więc i poziom starych greckich mistrzów niczym nie ustępuje obecnym...Mój znajomy jest prodziekanem na 3miejskim ASP (hehe, akurat na nazwisko ma Cybulski, może rodzina kolegi z forum?) i kiedyś byłem na jego obronie. I obronach innych osób. Żebyś ty widział jak dziś wygląda współczesna rzeźba czy obraz. Np. jego :)
Wrzutka jednego zdjęcia np dawałaby prawo do napisania np kilku innych postów ale nie więcej. Chcesz pisać, musisz wrzucać swoje zdjęcia...Takie doładowania jak w Plushu na kartę? Brzmi jak przepis na forum ręcznie sterowane z czasów słusznie minionych. A wiadomo jak dobrzy są Polacy w obchodzeniu zakazów i nakazów. Właściwie to nasz sport narodowy. Byłoby tak samo jak np. z działem giełda gdzie przed umieszczeniem ogłoszenia trzeba się wykazać stażem oraz liczbą wpisów na forum. Więc co jakiś czas odpalały się śpiochy, które chciały coś wstawić więc zbiorczo generycznie komentowały pod zdjęciami innych by nabić licznik :) Tu pewnie mielibyśmy zalew bylejakości lub ewentualnie tak jak pisali capo i poste harakiri forum. W sumie jak sobie przypominam to już akurat na tym podforum o sony padały takie propozycje z usystematyzowaniem treści. Ale akurat w odwrotną stronę. Jacek kiedyś wyznaczył, lub przynajmniej próbował, limit zdjęć w wątkach sprzętowych. O ile dobrze pamiętam to zdjęcia nie mogły przekraczać 25% ogółu wpisów :)
paparapa
25-10-2025, 11:57
JA dzisiejszy fotoamator? Może się po raz kolejny narażę, bo wrzucę wszystkich do jednego worka, ale w zalewie obrazami i scrollowania bardziej niż na fotografii musi się skupić na - nomen omen - skupieniu jakiejkolwiek uwagi widza więc mamy zalew przesyconych obrazków bardzo do siebie podobnych. Trochę to zaczyna przypominać przepis na wypiek chleba a nie na coś kreatywnego. :)
Można na to spojrzeć z trochę innej strony.
Wyobraź sobie sytuacje, że przed stu laty za czasów Adamsa 10 albo więcej mln. mieszkańców "Stanów" posiada aparaty fotograficzne. Mają mnóstwo czasu i dużo ochoty do robienia zdjęć.
Czy nie byłoby w takiej sytuacji, zalewu milionów monotonnie podobnych zdjęć które by wychodziły zaprzeszłej populacji Kalifornii czy "Stanów" bokiem?
Czy uważasz, że w takiej sytuacji pan Adams byłby tak znany i uznany w dzisiejszych czasach?
piękno jest zawsze w ...oczach patrzącego
Ja np. obrazy Beksińskiego bardzo cenię a Picassa to tak średnio.
Od A.Adamsa można nauczyć się kadrowania w kilkanaście minut (jego prace to chyba głownie krajobrazy więc trzeba mieć do niej cierpliwość) a jego zdjęcia jako zawodowego fotografa uważam że to był po prostu dobry rzemieślnik w swoim fachu.
Jego zdjęcia są ciekawe ale bardziej cenię fotografię cybulski czy fafniak które są na mistrzowskim poziomie i od których mogę się jedynie uczyć.
Jednak mam niestety wrażenie, że Ty nie robisz zdjęć. A całe Twoje jestestwo jest tutaj pochłonięte chaotycznym i bezrefleksyjnym przytaczaniem czyjegoś dorobku intelektualnego.
-Uświadomienie sobie, że się robi niewyróżniające się niczym, podobne do milionów zdjęcia
pod którymi nawet kolegom z forum szkoda czasu żeby coś miłego "wydusić"
musi boleć.
Trzeba koniecznie wprowadzić obowiązek wyduszania czegoś miłego w komentarzach
bez względu na to czy dane zdjęcie coś wnosi
-czy jest dziełem intelektu autora, czy dorobkiem naśladownictwa.
Dociekliwi bez problemu odnajdą How Ansel Adams changed photography.
-choć rozumiem, że fotografujących według gotowych przepisów -zgodnych z sezonową modą
może to nie interesować.
[dzięki Bogu moda na radioaktywne hdr'y minęła]
cz4rnuch
25-10-2025, 12:51
Można na to spojrzeć z trochę innej strony...To nawet nie jest spojrzenie z innej strony :) To jak wyglądała fotografia kiedyś i jak wygląda dziś to odbicie tego jak się zmieniamy. I dokładnie o tym pisałem. Dlatego też dodałem, że porównywanie tych epok nie ma sensu. Postaram się o jeszcze bardziej absurdalny przykład z koszykówki NBA i odwiecznej debaty która drużyna albo który koszykarz jest GOATem. Oczywiście można porównywać statystyki itd. można też twierdzić i co pewnie będzie prawdą, że dzisiejszy dowolny team zajechałby niegdysiejszych mistrzów przygotowaniem fizycznym i trójkami tak, że nie byłoby co zbierać. Ale jak kiedyś powiedział prawdziwy GOAT :) MJ porównywanie epok nie ma sensu. Gdyby nie showtime Lakersów i odwiecznej rywalizacji z Celtami być może w ogóle by dziś nie było NBA. I tak samo można się cieszyć pracami Adamsa, jeśli kto lubi oczywiście widoczki i jednocześnie doceniać kunszt bardziej współczesnych. Ale do tego trzeba pewnej wiedzy, trzeba się trochę wysilić. Oczywiście przymusu nie ma. Jak ktoś lubi takie landscape porno to jak najbardziej może poprzestać na flickr czy innym 500px lub insta.
paparapa
25-10-2025, 13:07
-Uświadomienie sobie, że się robi niewyróżniające się niczym, podobne do milionów zdjęcia
pod którymi nawet kolegom z forum szkoda czasu żeby coś miłego "wydusić"
musi boleć.
Trzeba koniecznie wprowadzić obowiązek wyduszania czegoś miłego w komentarzach
bez względu na to czy dane zdjęcie coś wnosi
-czy jest dziełem intelektu autora, czy dorobkiem naśladownictwa.
Dociekliwi bez problemu odnajdą How Ansel Adams changed photography.
-choć rozumiem, że fotografujących według gotowych przepisów -zgodnych z sezonową modą
może to nie interesować.
[dzięki Bogu moda na radioaktywne hdr'y minęła]
No cóż mój sympatyczny kolego... Jeśli wszystko w swoim życiu robisz tylko po to aby ktoś Cię pogłaskał w nagrodę po główce.
Jeśli nie dopuszczasz możliwości zrobienia czegoś, zrobienia samemu, osobiście nie dającego rozgłosu czy uznania.
Jeśli nie czujesz potrzeby sięgania wyżej i dalej wbrew własnym niedostatkom i ułomnościom mimo, że nikt na tym nie skupi na chwilę uwagi.
Jeśli nie próbujesz każdego dnia stawiać czoła nowym wyzwaniom.... To kim jesteś?
Bardzo Ci współczuję.
Życie nie polega na tym aby przykleić się do statku i krzyczeć PŁYNIEMY!
To nawet nie jest spojrzenie z innej strony :) To jak wyglądała fotografia kiedyś i jak wygląda dziś to odbicie tego jak się zmieniamy. I dokładnie o tym pisałem. Dlatego też dodałem, że porównywanie tych epok nie ma sensu. Postaram się o jeszcze bardziej absurdalny przykład z koszykówki NBA i odwiecznej debaty która drużyna albo który koszykarz jest GOATem. Oczywiście można porównywać statystyki itd. można też twierdzić i co pewnie będzie prawdą, że dzisiejszy dowolny team zajechałby niegdysiejszych mistrzów przygotowaniem fizycznym i trójkami tak, że nie byłoby co zbierać. Ale jak kiedyś powiedział prawdziwy GOAT :) MJ porównywanie epok nie ma sensu. Gdyby nie showtime Lakersów i odwiecznej rywalizacji z Celtami być może w ogóle by dziś nie było NBA. I tak samo można się cieszyć pracami Adamsa, jeśli kto lubi oczywiście widoczki i jednocześnie doceniać kunszt bardziej współczesnych. Ale do tego trzeba pewnej wiedzy, trzeba się trochę wysilić. Oczywiście przymusu nie ma. Jak ktoś lubi takie landscape porno to jak najbardziej może poprzestać na flickr czy innym 500px lub insta.
Zgodzę się z Tobą, ale pod jednym małym warunkiem. :)
Każdy musi dojść do tego w odpowiednim dla siebie czasie i w odpowiedni sposób.
Stawianie za odmienny pogląd na grochu, wyszydzanie, poniżanie i tego typu techniki do niczego dobrego nie prowadzą.
Wszyscy różnimy się od siebie wrażliwością, prędkością przyswajania wiedzy, innymi potrzebami oraz zasobami czasowo finansowymi.
To wszystko okraszone szalejącym egotycznym umysłem robi w nas całkiem nieprzewidywalny koktail.
Dajmy sobie czas i swobodę.
W moim mniemaniu dorosły człowiek z odpowiednim poczuciem własnej wartości nie ma problemów z krytyką, zwłaszcza anonimową. Ale nie będę psychologizował.
Natomiast w dyskusji o AA to rozróżnił bym dwie kwestie. Pierwsza to technika, która wówczas była ułomna w porównaniu z dzisiejszymi możliwościami obrazowania, co jest oczywiste. Druga kwestia jest bardziej ulotna, powiedzmy że to estetyka. Albo wszystko, co powoduje, że jakiś rysunek naszkicowany piórkiem podoba się często bardziej niż doskonały technicznie obraz olejem na płótnie. A za tym stoi konkretny człowiek, który dany obraz popełnił, nie zestaw pędzli czy płótno utkane przez flamandzkie dziewice w bezksiężycową noc.
cybulski
25-10-2025, 13:25
piękno jest zawsze w ...oczach patrzącego
Ja np. obrazy Beksińskiego bardzo cenię a Picassa to tak średnio.
Od A.Adamsa można nauczyć się kadrowania w kilkanaście minut (jego prace to chyba głownie krajobrazy więc trzeba mieć do niej cierpliwość) a jego zdjęcia jako zawodowego fotografa uważam że to był po prostu dobry rzemieślnik w swoim fachu.
Jego zdjęcia są ciekawe ale bardziej cenię fotografię @cybulski (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=819) czy @fafniak (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=9901) które są na mistrzowskim poziomie i od których mogę się jedynie uczyć.
Nie wiem czy uniosę to wyróżnienie, bowiem nie czuję się na siłach stawać na tym samym podium z takimi autorytetami :)
Jeśli chodzi o klasyków fotografii, Ansel ale też inni np Newton, dla mnie to są pionierzy, którzy byli pierwsi (albo prawie) z tym co pokazali. Następnie kolejne pokolenia inspirowały się ich pracami.
Salgado czy McCurry to już nie są pionierzy, choć można stwierdzić iż Salgado jest na swój sposób pionierski w tym co i jak pokazywał (mam albumy ich obu, jak i wielu innych klasyków)
Moje zdanie jest takie, że warto kolekcjonować albmumy fotograficzne, które nas inspirują. Do tych inspiracji zaliczam również klasyków a z krajobrazu to pierwszym który pojawił się u nas w domu gdy byłem już w liceum to Wołkow album BW z '84 roku. (https://blokmagazine.com/wiktor-wolkow-wolkow-rzeka-droga-ploty-krowy-konie-stogi-wrony-bociany-drzewa-krzyze-1984/) Miał on na mnie bardzo duży wpływ, posiadam ten egzemplarz do dziś.
August68
25-10-2025, 15:30
To nawet nie jest spojrzenie z innej strony :) To jak wyglądała fotografia kiedyś i jak wygląda dziś to odbicie tego jak się zmieniamy. I dokładnie o tym pisałem. Dlatego też dodałem, że porównywanie tych epok nie ma sensu. Postaram się o jeszcze bardziej absurdalny przykład z koszykówki NBA i odwiecznej debaty która drużyna albo który koszykarz jest GOATem. Oczywiście można porównywać statystyki itd. można też twierdzić i co pewnie będzie prawdą, że dzisiejszy dowolny team zajechałby niegdysiejszych mistrzów przygotowaniem fizycznym i trójkami tak, że nie byłoby co zbierać. Ale jak kiedyś powiedział prawdziwy GOAT :) MJ porównywanie epok nie ma sensu. Gdyby nie showtime Lakersów i odwiecznej rywalizacji z Celtami być może w ogóle by dziś nie było NBA. I tak samo można się cieszyć pracami Adamsa, jeśli kto lubi oczywiście widoczki i jednocześnie doceniać kunszt bardziej współczesnych. Ale do tego trzeba pewnej wiedzy, trzeba się trochę wysilić. Oczywiście przymusu nie ma. Jak ktoś lubi takie landscape porno to jak najbardziej może poprzestać na flickr czy innym 500px lub insta.
Pełna zgoda - zwłaszcza odnośnie MJa jako GOATa :-) Nie da się porównać czegoś, co odbywało się na zupełnie różnych zasadach... ale gdyby tak cofnąć dzisiejszych gwiazdorów do lat 80-tych i kazać im przetrwać na parkiecie, kiedy dozwolone było praktycznie wszystko, to nie jestem pewien jak by sobie poradzili. Wszyscy zachwycają się dzisiaj Wembanyamą - za to ja chętnie zobaczyłbym go naprzeciw ShaQa - z regułami z tamtych czasów - zniesiono by go z boiska po pierwszym starciu. Za to Shaq przy dzisiejszych zasadach pewnie wyleciałby z boiska po 5 minutach za faule...
Trudno jest porównywać coś co się działo w tak różnych czasach i w tak różnych warunkach, ale deprecjonowanie osiągnięć dawnych mistrzów/artystów (niezależnie w jakiej dziedzinie) to moim zdaniem przejaw arogancji (a może i pogardy?)
Mam lepszy sprzęt i takich zdjęć jak Adams to bym się nawet wstydził pokazać... Z perspektywy tu i teraz to może i prawda, ale chyba warto (a według mnie - wypada) spojrzeć ciut szerzej - bo on fotografował w latach 40-tych - warto poczytać jakim sprzętem wtedy dysponowano.
Mam u siebie na półce kilka książek Włodzimierza Puchalskiego - w swoim czasie uznawanego za jednego z najlepszych fotografów przyrody - na pewno w Polsce a także i na świecie.\
Jak się ogląda te zdjęcia z perspektywy "dzisiaj" to budzą pusty śmiech - bo obecnie każdy dysponujący telefonem może zrobić lepsze.
Czy to znaczy, że Puchalski był do niczego? Bo nie miał aparatu, który łapie ostrość na oku ptaka?
Bo robił zdjęcia aparatem, który dobrze jeśli w ogóle miał autofokus, a jego "teleobiektyw" to było 135mm?
Adams i Puchalski zapisali się w historii - ciekaw jestem o ilu pstrykaczach posiadających dzisiaj extra sprzęt i robiących doskonałe technicznie zdjęcia będzie się wspominać za kilka lat?
Zgoda - im było się pewnie łatwiej wyróżnić, bo konkurencję mieli mniejszą - ale umieli się wyróżnić, a oto chyba przecież chodzi, czyż nie?
Sam jestem wielbicielem innego "prehistorycznego" fotografa - Vittorio Selli, który fotografował na przełomie wieków... XIX i XX.
I uznaję jego zdjęcia z Karakorum z 1909 roku za najlepsze zdjęcia gór jakie kiedykolwiek oglądałem - mimo, że są tylko czarno białe i dzisiaj zgodnie z tym co niektórzy tu piszę "właściwie każdy" może zrobić lepsze.
A ja patrzę na nie i myślę - kurcze - były robione ponad 100 lat temu i są wciąż niesamowite - może właśnie dlatego, że zdaję sobie sprawę czym były robione?
Oj, mam wrażenie że dość niefortunnie przytoczyłeś przykład W.Puchalskiego. Raczej jako ilustrację tezy m_a_g-a o tym, że współcześnie takich zdjęć jest mnóstwo. Nie chcę w żaden sposób dyskredytować dorobku WP, zwyczajnie od tamtego okresu wszelkiego rodzaju możliwości techniczne i wiedza przyrodnicza jest w innej galaktyce. Na dodatek przyroda to ten typ fotografii, gdzie technika liczy się bardzo, natomiast walory artystyczne... nie wiem, ale to jest co innego niż krajobraz czy tematy kojarzone z jakimś rodzajem artyzmu. Sądzę, że zdjęcia przyrody sprzed dekady bez znajomości tamtych realiów, ograniczeń itd. słabo przetrwały próbę czasu. Oczywiście wciąż mogą być inspiracją dla kolejnych pokoleń fotografów, dla wielu niedościgłą, jednak w galeriach zagoszczą jak sądzę wyłącznie ze względu na nazwisko autora (to znowu temat na zupełnie inną dyskusję).
https://www.fondazionesella.org/photo-funds/sella-vittorio-5/
August68
25-10-2025, 19:50
Oj, mam wrażenie że dość niefortunnie przytoczyłeś przykład W.Puchalskiego. Raczej jako ilustrację tezy m_a_g-a o tym, że współcześnie takich zdjęć jest mnóstwo. Nie chcę w żaden sposób dyskredytować dorobku WP, zwyczajnie od tamtego okresu wszelkiego rodzaju możliwości techniczne i wiedza przyrodnicza jest w innej galaktyce. Na dodatek przyroda to ten typ fotografii, gdzie technika liczy się bardzo, natomiast walory artystyczne... nie wiem, ale to jest co innego niż krajobraz czy tematy kojarzone z jakimś rodzajem artyzmu. Sądzę, że zdjęcia przyrody sprzed dekady bez znajomości tamtych realiów, ograniczeń itd. słabo przetrwały próbę czasu. Oczywiście wciąż mogą być inspiracją dla kolejnych pokoleń fotografów, dla wielu niedościgłą, jednak w galeriach zagoszczą jak sądzę wyłącznie ze względu na nazwisko autora (to znowu temat na zupełnie inną dyskusję).
co do Puchalskiego masz zapewne trochę racji - ale przytoczyłem jego przykład, żeby pokazać jak trudno jest porównywać tak różne epoki - to co On kiedyś robił było wtedy "wow", a patrząc z dzisiejszej perspektywy jest zupełnie do niczego.
Ale co do jednego się nie zgodzę - jego wiedza przyrodnicza i dzisiaj robi wrażenie - przyroda aż tak się nie zmieniła, może poza otoczeniem.
Zgadzam się, że akurat w tej dziedzinie o wiele ważniejsza jest technika, a nie "artyzm" i te obrazy starzeją się najszybciej.
Zdjęcia przyrody w nie tak starych katalogach Hasselblad
czy z katalogów lustrzanek analogowych z AF
na nikim dzisiaj wrażenia nie zrobią.
A jeszcze z 25-30 lat temu robiły.
co do Puchalskiego masz zapewne trochę racji - ale przytoczyłem jego przykład, żeby pokazać jak trudno jest porównywać tak różne epoki - to co On kiedyś robił było wtedy "wow", a patrząc z dzisiejszej perspektywy jest zupełnie do niczego.
Ale co do jednego się nie zgodzę - jego wiedza przyrodnicza i dzisiaj robi wrażenie - przyroda aż tak się nie zmieniła, może poza otoczeniem.
Zgadzam się, że akurat w tej dziedzinie o wiele ważniejsza jest technika, a nie "artyzm" i te obrazy starzeją się najszybciej.
Pisząc o wiedzy przyrodniczej chodziło mi np. o śledzenie wędrówek zwierząt i ptaków przy pomocy nadajników czy foto pułapki. Wcześniej była obserwacja, takiej wiedzy w żaden sposób nie neguję, teraz jednak możemy dowiedzieć się dużo więcej.
Ucieknę się do porównania. Przyjmijmy, że WP to taki polski David Attenborough. Filmy DA, te czarno białe sprzed dekad też robią wrażenie, ale jak je porównać do dzisiejszych produkcji przyrodniczych BBC? To nawet nie ma sensu, tylko ciekawostka pokazująca w niedoskonały sposób bogactwo przyrody sprzed wielu lat. Można obejrzeć nawet program, bodajże o rajskich ptakach, gdzie DA włączył swoje filmy z lat chyba 50. kiedy pierwszy raz był w Papui. Rajskie ptaki w czarno białym filmie kontra współczesne ujęcia z kamer w paśmie niewidzialnym dla ludzkiego oka i przetworzone, dające wyobrażenie jak widzą to ptaki. Coś takiego trudno porównać z technikami z XX wieku
W jednym z odcinków serii „Life in Colour” (2021), wyprodukowanej przez BBC i Netflix, Attenborough prezentuje, jak ptaki — w tym ptaki rajskie (Birds of Paradise) — widzą barwy w sposób niedostępny dla ludzkiego oka.
Użyto tam kamer specjalnie dostosowanych do rejestrowania światła ultrafioletowego (UV).
Obraz z tych kamer został przetworzony cyfrowo, tak aby zobrazować, jak ptaki mogą postrzegać kolory, czyli połączenie światła widzialnego i ultrafioletowego.
Wynikowe ujęcia nie są dosłownym „nagraniem oczami ptaka”, ale symulacją opartą na naukowych danych o budowie receptorów barwnych w ich oczach.
Ok, to po części bardziej rozrywka dla widzów niż nauka, chodzi mi tylko o możliwości.
grissley
25-10-2025, 22:08
Nie posiadanie tutaj swojego "dorobku" stawia w bardzo wygodnej pozycji. Można komuś wylać wiadro pomyj na głowę nie obawiając się odwetu.
Ja mam przemyślenia jakby odmienne. Po pierwsze, to forum od początku było forum głównie sprzętowym.
Po drugie, wylewanie pomyj to chyba cecha charakteru - mi się nie podobają zdjęcia wielu uznanych tu, czy wręcz hołubionych użytkowników, ale nie przyszło mi do głowy żeby na kogoś wylewać pomyje. Każdy ma własne upodobania i estetykę. Ale kojarzę co najmniej kilku użytkowników którzy faktycznie zmieszają z błotem za dowolną niedoskonałość.
Po trzecie - nie każdy ma się czym pochwalić. Ja np nie jestem zadowolony z poziomu swoich zdjęć, ale lubię fotografować i jestem gadżeciarzem.
No i po czwarte - jest jeszcze grupka drażliwych. Wystawi ktoś zdjęcie, napiszesz mu, że fajnie byłoby przyciąć prawą stronę albo zmienić cośtam, to od razu jest reakcja typu "a pokaż swoje mądralo, takiś szybki do rugania ludzi którzy blebleble (...)" (oczywiście żadnego rugania nie ma, wręcz nadmiar ostrożności w sformułowaniach).
Aha - i jeszcze jedno. W czasach upadku forów wszelakich, zaostrzanie kryteriów pisania chyba nie jest najlepszym pomysłem. Ostatecznie, chcemy, żeby forum nadal żyło (no a przynajmniej ja chcę).
Nic nie musisz. :smile:
Owszem bezsensownie posprzeczaliśmy się. Zrzucam to na karb niezrozumienia się w temacie naszych potrzeb co do sprzętu i jego zastosowania.
Jeśli uraziłem Cię to przepraszam.
Bez przesady z tymi przepraszaniami ;)
Już dawno zauważyłem, że charakter masz raczej siekierką rzeźbiony niż rysowany cyrklem. Ale zdjęcia robisz ładne ;)
.
Interesujące porównanie wydajności autofokusu (i nie tylko) trzech systemów Canon, Nikon, Sony.
https://youtu.be/ZaKFDA3zFgw?si=Vlt48avitarTcMuC
Interesujące porównanie wydajności autofokusu (i nie tylko) trzech systemów Canon, Nikon, Sony.
https://youtu.be/ZaKFDA3zFgw?si=Vlt48avitarTcMuC
https://youtu.be/ZaKFDA3zFgw?t=61
-To Z6 III nie ma takiego AF jak Z9 i Z8,
a [pierwsze] R6 ma taki sam jak ostatnie A1 i A9 ???
paparapa
26-10-2025, 00:39
Ja mam przemyślenia jakby odmienne. Po pierwsze, to forum od początku było forum głównie sprzętowym.
Po drugie, wylewanie pomyj to chyba cecha charakteru - mi się nie podobają zdjęcia wielu uznanych tu, czy wręcz hołubionych użytkowników, ale nie przyszło mi do głowy żeby na kogoś wylewać pomyje. Każdy ma własne upodobania i estetykę. Ale kojarzę co najmniej kilku użytkowników którzy faktycznie zmieszają z błotem za dowolną niedoskonałość.
Po trzecie - nie każdy ma się czym pochwalić. Ja np nie jestem zadowolony z poziomu swoich zdjęć, ale lubię fotografować i jestem gadżeciarzem.
No i po czwarte - jest jeszcze grupka drażliwych. Wystawi ktoś zdjęcie, napiszesz mu, że fajnie byłoby przyciąć prawą stronę albo zmienić cośtam, to od razu jest reakcja typu "a pokaż swoje mądralo, takiś szybki do rugania ludzi którzy blebleble (...)" (oczywiście żadnego rugania nie ma, wręcz nadmiar ostrożności w sformułowaniach).
Aha - i jeszcze jedno. W czasach upadku forów wszelakich, zaostrzanie kryteriów pisania chyba nie jest najlepszym pomysłem. Ostatecznie, chcemy, żeby forum nadal żyło (no a przynajmniej ja chcę).
Bez przesady z tymi przepraszaniami ;)
Już dawno zauważyłem, że charakter masz raczej siekierką rzeźbiony niż rysowany cyrklem. Ale zdjęcia robisz ładne ;)
.
Ja pamiętam to forum jeszcze z czasów kiedy codziennie powstawało kilkanaście nowych wątków zdjęciowych. Owszem dział sprzętowy był mocno rozwinięty, ale chyba raczej nie dominował
części zdjęciowej.
Zdjęcia każdego z nas z racji miejsca zamieszkania i zamiłowań są inne. Ktoś mieszka w dużym mieście i prawie z niego nie wyjeżdża będzie preferował zdjęcia miejskie w różnych wariantach i odmianach.
Ktoś kto mieszka na prowincji pokaże nam coś innego.
Ja uciekam z miasta jak tylko mogę. Spędzam dwa trzy miesiące w roku poza miastem na łonie natury albo na północy. Stąd takie a nie inne spojrzenie na fotografię.
W takiej różnorodności jest wielka siła.
Nie przejmuj się. Nie tylko Ty masz problem z niedosytem związanym ze swoimi pracami. Też tak mam.
Ale jest to lepsze niż przekonanie, że robi się super fotki. :)
Jest też możliwe, że powoduje to mobilizację do pracy nad swoimi umiejętnościami.
Kolega @postę ładnie ujął problem drażliwych. Napisał tak.
"W moim mniemaniu dorosły człowiek z odpowiednim poczuciem własnej wartości nie ma problemów z krytyką".
Dobrze jest jednak się zreflektować niż iść na zabój. Nawet jak ma się charakter skierką ciosany.
Używanie tych paru ładnych słów nie powinno dużo kosztować. :)
Jeszcze wracając do sprzętu.
Wraz z wiekiem, ilością noszonych w plecakach i torbach sprzętów foto, oraz, mam nadzieję, ze wzrostem umiejętności. Doszedłem do wniosku, że sprzęt który posiadam spełnia moje potrzeby fotograficzne.
Nowe korpusy idą w kierunku szybkostrzelności, co minie absolutnie nie interesuje. Jakość obrazka właściwie od ładnych paru lat jest stały.
Poprawiają się obiektywy co mnie cieszy. Stają się bardziej wszechstronne i lżejsze. Moje jasne wielkie słoiki zaczyna pokrywać kurz...
No nie tak całkiem. Czasem zabieram je na spacer. :mrgreen:
A jeśli chodzi o fotki, dziękuję za pochwałę. :)
.
paparapa
26-10-2025, 18:32
Wow, super, wypas, piękne... A na poważnie - litości... Każdego dnia w sieci pojawiają się tysiące zdjęć "moon and clouds", robione telefonami, i jakoś nikt się nie podnieca.
Ba, na forach piszą że to kicz ;-)
No, ale czarno białe z opisem "Ansel Adams... bla bla bla... " w sumie opis dłuższy niż treści na zdjęciu i od razu mamy sztukę.
Więcej widziałem dobrych pejzaży tu na forum w wątku @paparapa (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=80525) niż w galerii AA.
Piszę to śmiertelnie poważnie.
W ferworze "walki " zapomniałem się odnieść do Twojego wpisu.
Jest mi niezmiernie miło, że jakieś moje prace przypadły Ci do gustu.
Adams to autorytet. Ja to mały wakacyjno niedzielny pstrykacz jakich tu wielu. Nie czuję się
utalentowany w tej materii. I nie pretenduję do mistrzostwa czy chwały na tym polu. Dla mnie to zabawa.
To co uda mi się stworzyć w moim kompie to efekt często mozolnej dłubaniny.
A że lubię się bawić :), to czasem coś ciekawszego uda się wymęczyć.
Dzięki @m–a–g.
W ferworze "walki " zapomniałem się odnieść do Twojego wpisu.
Jest mi niezmiernie miło, że jakieś moje prace przypadły Ci do gustu.
Adams to autorytet. Ja to mały wakacyjno niedzielny pstrykacz jakich tu wielu. Nie czuję się
utalentowany w tej materii. I nie pretenduję do mistrzostwa czy chwały na tym polu. Dla mnie to zabawa.
To co uda mi się stworzyć w moim kompie to efekt często mozolnej dłubaniny.
A że lubię się bawić :), to czasem coś ciekawszego uda się wymęczyć.
Dzięki @m–a–g.
Nie ma sprawy. Trochę to niezręcznie wyszło bo jakby "wywołałem Cię" do tablicy, a to nie o to chodziło - zwyczajnie subskrybuję Twój wątek krajobrazowy a że dużo wstawiasz to byłeś pierwszym "krajobrazowcem" z forum który przyszedł mi do głowy. Nie miało to nic wspólnego z "pacyfikacją" o którą mnie posądzano ;-)
Do tego naprawdę bardziej podobają mi się niektóre Twoje zdjęcia niż prace AA.
To napisałeś o byciu "niedzielnym pstrykaczem" niejako potwierdza moją tezę o tym AA nie jest już wzorem do naśladowania, tylko reliktem przeszłości. Jego prace warto obejrzeć żeby mieć świadomość kontekstu historycznego, ale nie po to aby robić takie same zdjęcia lub się wzorować na jego technikach.
I nie, nie dyskredytuję jego prac - jak pisałem, trafił człowiek w dobry czas i miejsce, i dla jego współczesnych z pewnością był i powinien być wzorem do naśladowania...
W świecie bez internetu i telefonów z aparatami jego prace pozwalały ludziom zobaczyć miejsca których nie mogli zobaczyć w inny sposób. No i zdjęć do oglądania było jakby mniej ;-)
Ale dzisiaj każdy "niedzielny pstrykacz" z w zasadzie dowolnym sprzętem z wymienną optyką jest w stanie bez problemu robić lepsze zdjęcia. Do tego mamy przesyt, więcej zdjęć powstaje niż da się obejrzeć.
Jestem przekonany że gdybym wysłał Cię wraz z Twoim sprzętem na dwa tygodnie w rejony które uwieczniał Adams to mielibyśmy tu na forum wylew zachwytów nad Twoimi zdjęciami, bo u Adamsa jednak główną robotę robiły piękne miejscówki. Jego zasługą było to że mu się chciało nosić tony sprzętu i przezwyciężać ograniczenia ówczesnej technologii.
Coś trochę tak jak z ekranizacją Diuny - jest stara wersja ze Stingiem, która dzisiaj wygląda po prostu śmiesznie, i jest nowa wersja, która jest zwyczajnie znakomita.
Ba, a gdybyś jeszcze w te parki narodowe Ansela zabrał drona....
Wy tak na serio? Z tą wazeliną, Adamsem, etc?
Bo brzmi to mniej więcej jak dyskusja miłośników Martyniuka o muzyce klasycznej - "mnie się nie podoba, może gdyby Beethoven miał keyborda...".
Każdy ma inny gust - i bardzo dobrze. Ale, co m_a_g zalinkował (istockphoto) to jakiś dramat - tam nawet kadry były beznadziejne, o zapanowaniu nad kolorami nie wspominając.
Tak krajobrazy Paparapa są ładne, ale to nie jest poziom monumentalnych prac Adamsa.
Rozumiem, że to forum sprzętowe i doktoryzowanie się nad MTFami jest ważniejsze, niż analiza obrazu, ale proszę, nie kompromitujcie się, nie twórzmy tu TWA.
Zanim obruszycie się na ten post, zapytajcie wspomnianego kilka postów (i uważanego za autorytet) Fafniaka.
Każdy ma inny gust - i bardzo dobrze. Ale, co m_a_g zalinkował (istockphoto) to jakiś dramat - tam nawet kadry były beznadziejne, o zapanowaniu nad kolorami nie wspominając.
Tak krajobrazy Paparapa są ładne, ale to nie jest poziom monumentalnych prac Adamsa.
Dwie sprawy:
1. Link na stockphoto - pokazuje tysiące zdjęć, jak nie dziesiątki tysięcy. To byle jaki link. Znajdziesz tam dużo byle jakich zdjęć, ale również zdjęcia znakomite. Widać nie chciało Ci się poszukać (nie dziwię się, wymaga to czasu i o ochoty). Znak czasu.
2. Monumentalnych prac Adamsa? A na czym polega ten ich monumentalizm, poza nazwiskiem autora? Kolega maxwawa wstawił wyżej fajny link, do Ferdydurke Gombrowicza, i faktycznie, "Słowacki wielkim poetą był"... ;-)
Mnie osobiście czarno białe zdjęcia z opisem "kolory jesieni - kalifornia" jakoś nie przekonują, chciałbym te kolory zobaczyć zamiast się ich domyślać. Proponuję oceniać pracę przez pryzmat tego co się nam podoba, a nie po podpisie...
PS. Poniżej zdjęcie które pobrałem z bloga turystycznego o Yosemite (za zgodą autora, blog dawał opcję "free download"). Takie zdjęcia robią obecnie turyści. Zdjęcie wykonane w 2017, aparat to Sony A7R MK II + standardowy zoom na 40mm przymknięty do f8. Dalej już nie komentuję, bo po co.
91230
paparapa
27-10-2025, 22:03
Wy tak na serio? Z tą wazeliną, Adamsem, etc?
Bo brzmi to mniej więcej jak dyskusja miłośników Martyniuka o muzyce klasycznej - "mnie się nie podoba, może gdyby Beethoven miał keyborda...".
Każdy ma inny gust - i bardzo dobrze. Ale, co m_a_g zalinkował (istockphoto) to jakiś dramat - tam nawet kadry były beznadziejne, o zapanowaniu nad kolorami nie wspominając.
Tak krajobrazy Paparapa są ładne, ale to nie jest poziom monumentalnych prac Adamsa.
Rozumiem, że to forum sprzętowe i doktoryzowanie się nad MTFami jest ważniejsze, niż analiza obrazu, ale proszę, nie kompromitujcie się, nie twórzmy tu TWA.
Zanim obruszycie się na ten post, zapytajcie wspomnianego kilka postów (i uważanego za autorytet) Fafniaka.
Ja też się pytam Ciebie. Ty tak na serio? :)
Miałem coś napisać, ale się powstrzymam. Nie mam zamiaru narzucać komuś swojego punktu widzenia.
I nie pretenduję ani do monumentalizmu ani do Adamsa.
Chcę sobie pstrykać urlopowo niedzielnie i tyle.
Mam wrażenie, że zbyt poważnie traktujecie tą zabawę.... A może specjalnie dodajecie tej zabawie powagi aby czuć się bardziej ważnym?
Bez urazy, ale zastanawiam się tylko dlaczego uważasz, że masz prawo do takich ocen. :)
To wygląda trochę jak " jeśli nie myślisz tak jak ja to jesteś nikim albo jesteś moim wrogiem". :)
Chętnie bym porozmawiał na te tematy, przy lamce wina czy piwie.
Ale nie tu i nie w taki sposób.
A jeśli chodzi o analizę obrazu...
To może się zmuś i zacznij to robić tu na forum. Jak bywało dawniej. Zachęcam bo chyba nikt Ci nie broni. Twój wpis sugeruje, że masz wystarczającą wiedzę do tego.
Świat bywa zły i do dupy nie dlatego, że taki jest sam z siebie.
On jest taki bo prawie nikomu nie chce się nic zrobić, aby stał się lepszy.
I ludzie mają tendencje do wp.....a się w cudze życie.
Nie ma sprawy. Trochę to niezręcznie wyszło bo jakby "wywołałem Cię" do tablicy, a to nie o to chodziło - zwyczajnie subskrybuję Twój wątek krajobrazowy a że dużo wstawiasz to byłeś pierwszym "krajobrazowcem" z forum który przyszedł mi do głowy. Nie miało to nic wspólnego z "pacyfikacją" o którą mnie posądzano ;-)
Do tego naprawdę bardziej podobają mi się niektóre Twoje zdjęcia niż prace AA.
To napisałeś o byciu "niedzielnym pstrykaczem" niejako potwierdza moją tezę o tym AA nie jest już wzorem do naśladowania, tylko reliktem przeszłości. Jego prace warto obejrzeć żeby mieć świadomość kontekstu historycznego, ale nie po to aby robić takie same zdjęcia lub się wzorować na jego technikach.
I nie, nie dyskredytuję jego prac - jak pisałem, trafił człowiek w dobry czas i miejsce, i dla jego współczesnych z pewnością był i powinien być wzorem do naśladowania...
W świecie bez internetu i telefonów z aparatami jego prace pozwalały ludziom zobaczyć miejsca których nie mogli zobaczyć w inny sposób. No i zdjęć do oglądania było jakby mniej ;-)
Ale dzisiaj każdy "niedzielny pstrykacz" z w zasadzie dowolnym sprzętem z wymienną optyką jest w stanie bez problemu robić lepsze zdjęcia. Do tego mamy przesyt, więcej zdjęć powstaje niż da się obejrzeć.
Jestem przekonany że gdybym wysłał Cię wraz z Twoim sprzętem na dwa tygodnie w rejony które uwieczniał Adams to mielibyśmy tu na forum wylew zachwytów nad Twoimi zdjęciami, bo u Adamsa jednak główną robotę robiły piękne miejscówki. Jego zasługą było to że mu się chciało nosić tony sprzętu i przezwyciężać ograniczenia ówczesnej technologii.
Coś trochę tak jak z ekranizacją Diuny - jest stara wersja ze Stingiem, która dzisiaj wygląda po prostu śmiesznie, i jest nowa wersja, która jest zwyczajnie znakomita.
Ba, a gdybyś jeszcze w te parki narodowe Ansela zabrał drona....
Spoko @m_a_g (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=92392). Wszedłem w to świadomie mimo, że od samego początku wiedziałem, że tak to się to skończy. :grin:
Korzyścią jest powstanie TWA skompromitowanych heretyków Zawsze to coś i lepiej niż nic. :mrgreen:
Nie umniejszam tu roli Adamsa, miał człowiek szczęście żę zainteresował sie fotografią zanim jeszcze spowszedniała i trafiła pod strzechy, dobrze dla niego....
Jeśli chodzi o klasyków fotografii, Ansel ale też inni np Newton, dla mnie to są pionierzy, którzy byli pierwsi (albo prawie) z tym co pokazali. Następnie kolejne pokolenia inspirowały się ich pracami.
Adams jest znany z pejzaży zrobionych od 1927 roku
https://en.wikipedia.org/wiki/Parmelian_Prints_of_the_High_Sierras
https://en.wikipedia.org/wiki/File:Ansel-adams-monolith-the-face-of-half-dome_-_edit1.jpg
i z dokumentujących parki narodowe [do 1948 roku]
Zdjęcia krajobrazowe robiono już 70-90 lat wcześniej :!:
:arrow: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_photographs_considered_the_most_important
Adams jest znany z pejzaży zrobionych od 1927 roku
No i? Dziwna to odpowiedź na mój wpis że Adams zajmował się pejzażami zanim jeszcze spowszedniały... Uważasz że w 1927 roku był już taki przesyt fotograficzny jak obecnie? ;-)
Zamiast ustawicznie cytować i linkować napisz może coś swoimi słowami, będzie Cię łatwiej zrozumieć.
PS. Poniżej podaję możliwie wiarygodne szacunki liczby zdjęć wykonywanych rocznie (globalnie, w przeliczeniu na mieszkańca) w trzech momentach czasu, z krótkim opisem źródeł i założeń.
91234
Skala zmiany (per capita)
1927 → 2000: skok z ok. 0,45 do 13,8 zdjęcia/os./rok, czyli ~31×.
2000 → 2020: 13,8 → ~143, czyli ~10× w zaledwie 20 lat.
1927 → 2020: ~317× więcej zdjęć na osobę rocznie.
Wniosek dla 1927, 2000 i 2020
1927: rząd wielkości ~0,9 mld zdjęć/rok ⇒ ~0,45/os./rok.
2000: ~85 mld ⇒ ~13,8/os./rok.
2020: ~1,12 biliona ⇒ ~143/os./rok.
W latach 40'tych -czy jak ktoś w Europie woli 'przed II Wojną Światową'
fotografia była już powszechna,
a proces z którego korzystał Adams był znany od 60 lat https://en.wikipedia.org/wiki/Gelatin_silver_print
Pionierzy krajobrazu to robili zdjęcia w latach 50'tych 19-ego wieku.
Uważasz że w 1927 roku był już taki przesyt fotograficzny jak obecnie?
-Fotografia upowszechniła się długo przed cyfrą,
długo przed kolorem,
długo wcześniej niż ci się wydaje.
Ja tylko zauważę, że cytat z Gombrowicza "Słowacki wielkim poetę był" jest dwuznaczny w kontekście tej dyskusji. Obśmiewa z jednej strony schematyzm i bezrefleksyjną akceptację autorytetu, ale z drugiej strony ironia dotyka osobę, która nie rozumie twórczości poety i nie potrafi powiedzieć o niej nic sensownego od siebie. Gombrowicz bynajmniej nie wyśmiewa Słowackiego, ironia jest skierowana w inną stronę. Przynajmniej ja tak to rozumiem.
Warto by zdefiniować, co czyni jakieś zdjęcie sztuką, a co jedynie rodzajem dokumentu i pamiątką. Ciekawe pytanie.
paparapa
28-10-2025, 00:42
Warto by zdefiniować, co czyni jakieś zdjęcie sztuką, a co jedynie rodzajem dokumentu i pamiątką. Ciekawe pytanie.
Bardzo ciekawe pytanie. Ciekawe jest też pytanie, kto to czyni.
Ja tylko zauważę, że cytat z Gombrowicza "Słowacki wielkim poetę był" jest dwuznaczny w kontekście tej dyskusji. Obśmiewa z jednej strony schematyzm i bezrefleksyjną akceptację autorytetu, ale z drugiej strony ironia dotyka osobę, która nie rozumie twórczości poety i nie potrafi powiedzieć o niej nic sensownego od siebie. Gombrowicz bynajmniej nie wyśmiewa Słowackiego, ironia jest skierowana w inną stronę. Przynajmniej ja tak to rozumiem.
Ja również dokładnie tak to rozumiem, poniekąd jest to dla mnie oczywiste że Gombrowicz nie ma na celowniku poety, tylko raczej wszelkiego rodzaju polonistów natchnionych autorytetami w dzieciństwie wyuczonymi ;-) Analogicznie, ja bynajmniej nie wyśmiewam Ansela Adamsa, zwracam tylko uwagę na to że jego prace nie wytrzymały próby czasu i obecnie nie wzbudzają już podziwu, a w każdym razie nie na taką skalę jak w przeszłości. Technologia poszła naprzód i fotografia nie dość że dość że weszła na nieporównywalnie wyższy poziom (matryce, oprogramowanie do obróbki) to jeszcze spowszedniała, zeszła pod strzechy, i te dobre prace potrafią zginąć w oceanach wszelkiego rodzaju losowych pstryków na mediach społecznościowych.
Bardzo ciekawe pytanie. Ciekawe jest też pytanie, kto to czyni.
Epoka. Rynek. Odbiorcy. Czas. I pewnie wiele innych czynników.
Ja również dokładnie tak to rozumiem, poniekąd jest to dla mnie oczywiste że Gombrowicz nie ma na celowniku poety, tylko raczej wszelkiego rodzaju polonistów natchnionych autorytetami w dzieciństwie wyuczonymi ;-) Analogicznie, ja bynajmniej nie wyśmiewam Ansela Adamsa, zwracam tylko uwagę na to że jego prace nie wytrzymały próby czasu i obecnie nie wzbudzają już podziwu, a w każdym razie nie na taką skalę jak w przeszłości. Technologia poszła naprzód i fotografia nie dość że dość że weszła na nieporównywalnie wyższy poziom (matryce, oprogramowanie do obróbki) to jeszcze spowszedniała, zeszła pod strzechy, i te dobre prace potrafią zginąć w oceanach wszelkiego rodzaju losowych pstryków na mediach społecznościowych.
Może to polonista rozumie Słowackiego i chce coś przekazać niewiele rozumiejącym poezję uczniom? Wiem, to raczej niepopularne ;)
Skoro w ogóle rozmawiamy o AA to może jego twórczość mimo wszystko przetrwała próbę czasu?
Może to polonista rozumie Słowackiego i chce coś przekazać niewiele rozumiejącym poezję uczniom? Wiem, to raczej niepopularne ;)
Ależ oczywiście, że może tak być! I chwała poloniście jeżeli tak jest. Jednak to nie zmienia postaci rzeczy, i przesłania Ferdydurke.
Poezja, jak i fotografia, ma bronić się sama. Nie z pomocą polonisty czy innego autorytetu. Jeżeli większość nie rozumie przesłania dzieła, jeżeli dzieło się nie podoba, jeżeli trzeba "elit" aby coś docenić, to nie da się kogoś przekonać że coś ma mu się podobać bo twórcą jest uznana w środowisku osoba.
bynajmniej nie wyśmiewam Ansela Adamsa, zwracam tylko uwagę na to że jego prace nie wytrzymały próby czasu i obecnie nie wzbudzają już podziwu, a w każdym razie nie na taką skalę jak w przeszłości.
Współczesna fotografia może nie wytrzymać próby czasu
i to nie tylko wtedy gdy dysk pier...nie i paręset tysięcy zdjęć pójdzie w ....
ale także że w zalewie tych ~143/os./rok już dzisiaj nikt nie zwraca nawet uwagi -nie skomentuje.
Odbitki zdjęć Adamsa sprzedają się dobrze
i drogo https://www.anseladams.com/collections/original-photographs-by-ansel-adams
https://www.christies.com/en/artists/ansel-adams?lotavailability=All&sortby=relevance -bardzo drogo
https://www.sothebys.com/en/articles/a-4-6m-sale-of-ansel-adams-photographs-sets-41-auction-records
"Zdjęcia Adamsa nie wytrzymały próby czasu i obecnie nie wzbudzają już podziwu" :lol:
-To opinia dyletanta.
a jak współczesne zdjęcia trafią do kosza [zostaną intencjonalnie czy przypadkowo skasowane] to wytrzymają próbę czasu.
paparapa
28-10-2025, 01:35
Epoka. Rynek. Odbiorcy. Czas. I pewnie wiele innych czynników.
Może to polonista rozumie Słowackiego i chce coś przekazać niewiele rozumiejącym poezję uczniom? Wiem, to raczej niepopularne ;)
Skoro w ogóle rozmawiamy o AA to może jego twórczość mimo wszystko przetrwała próbę czasu?
Ależ oczywiście, że może tak być! I chwała poloniście jeżeli tak jest. Jednak to nie zmienia postaci rzeczy, i przesłania Ferdydurke.
Poezja, jak i fotografia, ma bronić się sama. Nie z pomocą polonisty czy innego autorytetu. Jeżeli większość nie rozumie przesłania dzieła, jeżeli dzieło się nie podoba, jeżeli trzeba "elit" aby coś docenić, to nie da się kogoś przekonać że coś ma mu się podobać bo twórcą jest uznana w środowisku osoba.
Zaczynamy schodzić na temat co chciał powiedzieć poeta?.... :)
Teraz ja wykorzystam autorytet.
Mój znajomy artysta przez duże a i były rektor jednej z katedr ASP powtarzał mi jak mantrę.
"Słuchaj sztuka nie jest dla plebsu, bo plebs się na sztuce nie zna. Sztuka jest dla krytyków". :)
Więc raczej nie ma się co napinać, tylko trzeba iść popstrykać.
Sztuka może i nie jest dla plebsu, ale to plebs ostatecznie za nią płaci:) Ba, niektórzy jego przedstawiciele z głębszą kieszenią mogą nawet zasłużyć na miano mecenasów sztuki ;)
Sztuka dla krytyków? Może tak powinno być. Po coś te bogate społeczeństwa płacą za studia młodzieży na różnych mało produktywnych kierunkach, żeby ktoś im mówił co jest sztuką a co omijać z daleka.
Monumentalnych prac Adamsa? A na czym polega ten ich monumentalizm, poza nazwiskiem autora?
Skoro pokusiłeś się o porównania filmowe (błędne swoją drogą - pierwsza Diuna jest tak słaba ze względu na fakt, że Lynch nie miał swobody twórczej, w przeciwieństwie do Villeneuve - z podobnej beczki: uważasz, że pierwszy Obcy [1979r.] jest gorszy od Obcy Przymierze [2017r] - a przecież to ten sam Ridley Scott) - wspomniana przez Ciebie Diuna - monumentalizm wylewający się z ekranu. I dla odmiany (nie patrzymy na wartość filmu) Godzilla i Kong (2004) - czy te potwory wyglądają na potężne, olbrzymie, monumentalne? Nie. To kwestia kadru, perspektywy, punktu odniesienia. To jest monumentalizm, który widzenia zdjęciach Adamsa.
PS. Poniżej zdjęcie które pobrałem z bloga turystycznego o Yosemite
91230 Spoko, bardzo ładne zdjęcie, podoba się uchwycona wieloplanowość, panowanie nad harmonią kolorów, zbalansowany kadr, jednym słowem zero zastrzeżeń. Ale to jest ta różnica między bardzo dobry zdjęciem a wybitnym - u Adamsa kadr skonstruowany jest w taki sposób, by widza prowadzić po zdjęciu za pomocą elementów występujących w kadrze jak i tonalności. To takie snucie opowieści za pomocą jednego ujęcia. I między innymi dlatego za kilkadziesiąt lat, gdy po nas już kurz opadnie, w szkołach nadal będą nauczać o Anselu Adamsie.
to jest dopiero sztuka https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-01-25/zdjecie-ziemniaka-sprzedane-za-milion-euro-to-jedna-z-najdrozszych-fotografii-w-historii/
cz4rnuch
28-10-2025, 23:34
Skoro pokusiłeś się o porównania filmowe (błędne swoją drogą - pierwsza Diuna jest tak słaba ze względu na fakt, że Lynch nie miał swobody twórczej, w przeciwieństwie do Villeneuve....Każda potwora znajdzie swojego amatora jak to mówią. Ja chyba zasnąłem na drugiej części nowej Diuny (oglądałem w domu) natomiast tego potworka Lyncha nigdy nie odpuszczę gdy go puszczają w tv. Takie guilty pleasure. Z resztą ten film dorobił się już jakieś kultowości. Pewnie głównie przez swoją dziwaczność. Za to o trylogii Villeneuve'a chyba nikt nie będzie pamiętał za 10 lat. Tak mi się wydaje.
...Spoko, bardzo ładne zdjęcie, podoba się uchwycona wieloplanowość, panowanie nad harmonią kolorów, zbalansowany kadr, jednym słowem zero zastrzeżeń...To nawet dość ciekawy zbieg okoliczności, ale akurat to zdjęcie podlinkowane przez maga często służy za ilustrację tezy, dosłownie wpisałem autora i wyskoczyło, w wielu artykułach odnośnie tego jak miejscówki Adamsa służą za swoisty przewodnik ludzi, którzy kopiują jego kadry :) Dobrze, że mag ostatecznie zmiękczył swoje twierdzenie odnośnie tego, że obecnie już nikt się Adamem nie inspiruje, bo to po prostu nie jest prawda. Nawet laureaci ostatnich prestiżowych konkursów odnośnie fotografii krajobrazowej, oczywiście nie wszyscy, jawnie odnoszą się do jego twórczości. Nawet na tym forum to nazwisko się przewija wśród osób, które uchodzą za autorytety na tym forum w tej dziedzinie. Ja już wcześniej wspomniałem, że to nie moja bajka i patrzę na to jak na rzemiosło, ale widzę i potrafię to przyznać, że do tej pory wiele osób na tego typu fotografię patrzy inaczej niż tylko zlepek ostrych pikseli podane w perfekcyjnie dobranej palecie kolorów. I dla takich osób taki Adams jak rozumiem nadal jest źródłem inspiracji.
- - - - kolejny post - - - - - -
to jest dopiero sztuka https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-01-25/zdjecie-ziemniaka-sprzedane-za-milion-euro-to-jedna-z-najdrozszych-fotografii-w-historii/
Fotografia konceptualna rządzi się swoimi prawami. Przynajmniej coś na tym zdjęciu widać. Nie to co niewidzialna rzeźba "Io sono".
Panowie, nie znudziłasię wam jeszcze ta ciut jałowa dyskusja?
grissley
29-10-2025, 11:50
I czy Ansel Adams fotografował aparatem Sony...? :???:
I czy Ansel Adams fotografował aparatem Sony...? :???:
Gdyby Adams fotografował Sony lub choćby posiadał w domu telewizor od tej firmy, to gwarantuje Ci że na tym forum jego prace natychmiast przestałyby być "monumentalne" ;-)
No w każdym razie na bycie uznanym artystą nie miałby żadnych szans :grin:
grissley
29-10-2025, 17:02
Gdyby Adams fotografował Sony lub choćby posiadał w domu telewizor od tej firmy, to gwarantuje Ci że na tym forum jego prace natychmiast przestałyby być "monumentalne" ;-)
No w każdym razie na bycie uznanym artystą nie miałby żadnych szans :grin:
E tam, przesadzasz.
No chyba, że byłby Sonowym fanbojem - wtedy z przyjemnością sam podpalałbym stos :mrgreen:
No chyba, że byłby Sonowym fanbojem - wtedy z przyjemnością sam podpalałbym stos :mrgreen:
No właśnie... a tu na forum od dawna widzę że wiele osób postawiło znak równości i fanboj == każdy zadowolony użytkownik Sony :p
paparapa
29-10-2025, 17:43
Gdyby Adams fotografował Sony lub choćby posiadał w domu telewizor od tej firmy, to gwarantuje Ci że na tym forum jego prace natychmiast przestałyby być "monumentalne" ;-)
No w każdym razie na bycie uznanym artystą nie miałby żadnych szans :grin:
Bo widzisz... on fotografował aparatem Nikon. :)
E tam, przesadzasz.
No chyba, że byłby Sonowym fanbojem - wtedy z przyjemnością sam podpalałbym stos :mrgreen:
To Ty łobuz jesteś. :) Ludzi krzywdzić.
No właśnie... a tu na forum od dawna widzę że wiele osób postawiło znak równości i fanboj == każdy zadowolony użytkownik Sony :p
Fanboj, celebryta, mistrz....
Bo nie ważne jest co robisz i jak.
Ważne jest z kim. ;)
Musisz wsiąść do odpowiedniego pociągu.
Bo widzisz... on fotografował aparatem Nikon. :)
...
Weź bo jeszcze ktoś uwierzy :)
Bo widzisz... on fotografował aparatem Nikon. :)
Weź bo jeszcze ktoś uwierzy :)
https://www.leitz-auction.com/de/Nikon-S-Ansel-Adams/AI-28-32580 :)
paparapa
29-10-2025, 18:17
Weź bo jeszcze ktoś uwierzy :)
No przecież Nikon wszedł w produkcję aparatów foto w 1946 roku.,,
...i jakiś celebryta musiał wypromować sprzęt....:mrgreen:
W 1946 roku to Nikon wprowadził swój pierwszy aparat,
ale już od lat 30'tych produkował obiektywy fotograficzne
do aparatów mieszkowych, a od 1933 roku także specjalne obiektywy do celów fotogrametrycznych: Aero-Nikkor. Ze względu na swoją wysoką dokładność były one wykorzystywane przez japońskie cesarskie siły zbrojne, które potrzebowały obiektywu do robienia małoskalowych zdjęć lotniczych.
W kolejnych latach powstały modele NIKKOR 7.5 cm f/3.5 oraz NIKKOR 10cm f/5.6.
W roku 1935 Nippon Kogaku zbudował swój pierwszy obiektyw małoobrazkowy: inspirowany niemieckim Tessarem Nikkor-Q 5 cm f/3.5, przeznaczony do pierwszego japońskiego aparatu małoobrazkowego Hansa Kwanon -czyli przodka dzisiejszego Canona.
Kwanon z Nikkorem https://global.canon/en/c-museum/product/film2.html
grissley
29-10-2025, 19:31
Kwanon - idealny aparat dla siostrzeńców Kaczora Donalda... :D
paparapa
29-10-2025, 19:59
Kwanon - idealny aparat dla siostrzeńców Kaczora Donalda... :D
Uważaj bo się narazisz małemu albo trochę większemu... :)
I nie będzie, że to Kanon.
- - - - kolejny post - - - - - -
W 1946 roku to Nikon wprowadził swój pierwszy aparat,
ale już od lat 30'tych produkował obiektywy fotograficzne
do aparatów mieszkowych, a od 1933 roku także specjalne obiektywy do celów fotogrametrycznych: Aero-Nikkor. Ze względu na swoją wysoką dokładność były one wykorzystywane przez japońskie cesarskie siły zbrojne, które potrzebowały obiektywu do robienia małoskalowych zdjęć lotniczych.
W kolejnych latach powstały modele NIKKOR 7.5 cm f/3.5 oraz NIKKOR 10cm f/5.6.
W roku 1935 Nippon Kogaku zbudował swój pierwszy obiektyw małoobrazkowy: inspirowany niemieckim Tessarem Nikkor-Q 5 cm f/3.5, przeznaczony do pierwszego japońskiego aparatu małoobrazkowego Hansa Kwanon -czyli przodka dzisiejszego Canona.
Kwanon z Nikkorem https://global.canon/en/c-museum/product/film2.html
No trochę Ci czasu zajęło wygrzebanie tego, co każdy Nikoniarz wiedzieć powinien od dziecka...:lol:
Uważaj bo się narazisz małemu albo trochę większemu... :)
I nie będzie, że to Kanon.
Może się zdziwisz, ale aparaty i kamery marki Kwanon bardzo często się pojawiają w komiksach z KD. W każdym razie w PL tłumaczeniach.
A że to dawna nazwa Canona, to inna sprawa...
Niewiadomo którą z 1000 rąk wyprowadzi cios.
https://global.canon/en/corporate/logo/img/logo_02.gif
https://en.wikipedia.org/wiki/Guanyin#Names_in_other_Asian_languages
paparapa
29-10-2025, 20:51
Może się zdziwisz...
Muszę się zastanowić... ;-)
Niewiadomo którą z 1000 rąk wyprowadzi cios.
s (https://en.wikipedia.org/wiki/Guanyin#Names_in_other_Asian_languages)
Ja wiem... Niewidzialną ręką Capo.
Może te „przemyślenia” wydzielić do osobnego wątku.
Możemy je potraktować jako nawiązanie do dziedzictwa Sony
[które już w tym wątku linkowałem :arrow: https://forum.nikoniarze.pl/threads/315805-Og%C3%B3lny-w%C4%85tek-o-systemie-Sony/page53?p=4344235&viewfull=1#post4344235 ]
-czyli do pierwszego garnka.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.