Zobacz pełną wersję : Aparat aps-c na start
Siostrzenica żony zaczęła interesować się fotografią i zaczyna zastanawiać się nad aparatem na start. Budżet ma mocno ograniczony i chciałbym jej polecić aparat o możliwie najlepszym stosunku możliwości do ceny.
Intuicyjnie pomyślałem o Sony, jako jednym z nielicznych producentów, którzy nie wyciągnęli lagi na mniejsze matryce. I Fuji, ale to już chyba zabawa powyżej entry level?
Aparat ma jak najmocniej ułatwiać życie, i nie przeszkadzać w robieniu zdjęć. Myślę, że na początku ergonomia będzie mieć mniejsze znaczenie, bo to jest dziewczyna intuicyjnie korzystająca z aparatu jak z komórki.
Ważne jest żeby dało się tanio kupić jakiś używany sprzęt. Budżetu nie znam, ale nie zakładam żeby przekraczał 2000zl. Ważna jest później optyka do dokupienia, tu znowu morze propozycji dla Sony wydaje się być spoko.
Coś mi świta z internetow, że A6400 cieszy się dobrą opinią. Ale czy rzeczywiście to najlepszy wybór? Czy jest jakiś mocno lepszy od Z50/30?
Tańszy jest A6100, a ma tę samą matrycę, ten sam AF i taką samą szybkostrzelność.
to cenna informacja, dzięki :)
kurde, jak patrzę na ceny używek, to zakładałem, że Sony pozamiata konkurencję, a taki Z50 wypada w najgorszym wypadku porównywalnie... chyba dałem się zwieść stereotypom. Muszę doczytać o wydajności AF
nie rozpedzalym sie z ta optyka do dokupienia, bo w praktyce to jest... pobawi sie dziewczyna i troche powalczy, ale w podroz czy w gory tego nie wezmie, bo za ciezkie a komorka wszystko obroci. i koniec koncow aparat za kilka miesiecy ma niemala szanse pojsc na polke. a jakby sie okazalo, ze sie wkrecila, to pewnie i tak cos wiekszego sie kupi od zera.
kminilbym w desen Z50 albo Canon R50. w kitach z tymi skladanymi obiektywami to jest male i leciutkie, a przy tym projektowane wlasnie pod kogos, kto chce zamoczyc palce w fotografii ale niekoniecznie wie w ktora strone pojsc.
do rozwazenia cos w desen Canon M50 + 18-150, bo to w granicach 2500 PLN moznaby juz znalezc. wyjatkowo fajny korpus w obsludze (wlasnie dla takiego poczatkujacego) w zestawie z obiektywem, ktory bylo nie bylo mocno poszerza mozliwosci (i optycznie tez lepszym).
Sony nie znam, nie wypowiem sie. w Fuji mozna czegos tez szukac, ale nie mam bladeg pojecia co oni tam wyklepali w ostatnich latach
w sumie dobra myśl, mój kuzyn właśnie zaczął od M50, sprzedał wszystko jak się wkręcił i przeszedł na panasa FF, a że system jest martwy to pewnie i cenowo można dobrze znaleźć. Zerknę i w tę stronę. Jeśli chodzi o AF i detekcję wszystkiego, jesteś w odnieść jego wydajność względem Nikonów z expeed 6? Z tego, co sprawdziłem to ma go mój Z5, Z50 i Zfc, więc zakładam, że działa w nich podobnie
a że system jest martwy to pewnie i cenowo można dobrze znaleźć.
wlasnie dlatego. pod katem street/ludzi w EFM sa tez bardzo przyzwoite 22/2 (i to mozna tanio znalezc) albo fenomenalny 32/1.4 (bardzo sobie chwalilem).
i tez fajny 11-22 (maly, lekki, ostry). co w zasadzie wyczerpuje optyke do tego systemu :D ale jak komus takie akurat ogniskowe odpowiadaja, to to sa bardzo fajne obiektywy, za bezcen obecnie
Zerknę i w tę stronę. Jeśli chodzi o AF i detekcję wszystkiego, jesteś w odnieść jego wydajność względem Nikonów z expeed 6?
M50 to jest w miare nowa inkarnacja LiveView Canona, a u nich to od poczatku bylo porzadne. przypuszczam ze do Expeed 6 nie ma podejscia, ale z punktu widzenia amatora powinno spokojnie wystarczyc
KadryZpodróży
24-07-2025, 16:36
Tak myślę i chyba bym polecił Fuji. Warto się jednak wybrać do salonu i obejrzeć samemu bo np. menu jest takie średnie.
Ivy Mike
24-07-2025, 23:05
W moim przypadku zanim padło na pełną klatkę, i ostateczne posiadanie wrogich systemów Nikon/Canon, ale stosunkowo niedawno przerobiłem parę aparatów APS-C do których mnie przekonano, mówiąc że mniejsza matryca wystarczy :smile: No i przeszedłem drogę Fujifilm->Sony->Nikon->Canon. A konkretnie X-S10, A6400, Z30 i R10.
Cóż mogę powiedzieć:
Fujifilm - tutaj pierwsze skrzypce grają jpegi prostu z aparatu, ale też mnogość obiektywów. Według moich potrzeb wybór jest (był) optymalny i niczego nie brakuje, ceny dobre, sporo firm trzecich. To tak naprawdę jedyny producent za którego obiektywami tęsknię. No i symulacje filmów, rzecz którą również dobrze wspominam. Na pewno na samym początku wkręcania się w fotografię jest w nich coś co wciąga. Jedyne, na co mógłbym narzekać to AF, ale ta firma tak po prostu ma, przynajmniej w tańszych korpusach. Nie dogadywaliśmy się. Potwierdzam też to, co pisze WinSho - menu jest średnie, acz czuć tam jakąś myśl przewodnią i można się przyzwyczaić.
Przeskoczyłem na Nikona Z30. Przygoda z tym aparatem trwała bardzo krótko, i w sumie nie pamiętam co nie zaiskrzyło. Chyba ciągle tęskniłem za AF Sony, bo miałem najwięcej aparatów tej marki. Ale, z drugiej strony jpegi z tego aparatu bardzo dobrze wspominam, no i koniec końców znalazł się na mojej półce Z6II, potem zmieniony na Zf więc o czymś to świadczy. Myślę że Z30 nie dostał swojej szansy, i też nie trafiłem na fajne obiektywy, np. Sigmy które mocno poprawiają jego możliwości. Bardzo dobrze wspominam ergonomię korpusu i menu, łatwo się w tym odnalazłem. Brakowało mi wizjera.
Po Nikonie przyszedł czas na Sony i "wspaniały bagnet Sony E z mnogością obiektywów". Nie wiem, czy mam już jakoś sprecyzowane jakie fotografie lubię wykonywać, czy coś z tymi szkłami było nie tak że się nie odnalazłem - ale jak dla mnie jest to argument który w ogóle nie przekonał mnie później do pozostania w tym systemie. Niemniej, trzeba to przyznać że na sam początek wybór czy nówek firm trzecich, czy używek i takich, i systemowych jest największy. To co nie do końca mi leżało to menu Sony, nijak się z tym aparatem nie mogłem dogadać. Do tego sama ergonomia korpusu, i dość płytki grip. Największy plus to zdecydowanie system AF.
Na koniec, już posiadając pełną klatkę Canona kupiłem jeszcze R10, tak żeby spróbować czegoś bardziej kompaktowego z jednej strony, a z drugiej jako korpus do obiektywu 100-400: lepszy grip i crop. Tutaj mogę być najmniej obiektywny, bo kupiłem ten aparat będąc już jakiś czas użytkownikiem systemu RF, więc to tzw. ewolucja zamiast rewolucji. Niemniej, uważam że to jedna z lepszych opcji na początek fotografii - korpus w którym można się odnaleźć, pewny AF, chyba obok Fuji jedne z najlepszych jpegów i tzw. "kolorki Canona". Do tego bardzo fajne, kompaktowe i nic nie ważące obiektywy 18-45 i 18-150, stosunkowo niedrogi obiektyw 100-400, od niedawna pojawiły się Sigmy. Podstawowe stałki Canona też wystarczają - 16mm, 28mm, 50mm, i nie są drogie. Można mieć naprawdę lekki zestaw podróżny na początek przygody. I chociaż będzie to niepopularna opinia, przede wszystkim ze względu na zamknięty system RF ja poleciłbym właśnie ten system. R50 według mnie wypada gorzej niż R10 (ale mówi to ktoś komu zależało na aparacie pod dłuższy obiektyw) - pod względem tzw. kompaktowości jest jeszcze lepszy, w zestawie ze składanym kitem. Tutaj przychylam się do opinii akustyk
Niemniej, wybór jakiś jest - zarówno R50, jak i R10 z obiektywem 18-45. Ceny też nie są przerażające, taki zestaw można mieć w okolicach 3 tysięcy - sam będę za tyle wystawiał swój, ze znikomym przebiegiem. I ciągle się zastanawiam czy nie zostawić sobie tego składanego 18-45 albo dokupić 18-150. Dają radę te obiektywy, a do tego nic nie ważą, to tylko podkreśla zalety APS-C czy jest w pewien sposób definicją słowa "spacerzoom". Jedyny powód rozstania z tym aparatem to fakt, że jak się okazało wystarcza mi tryb crop w pełnej klatce, a jak wiadomo entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem - nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę. Niemniej, gdyby ktoś z rodziny chciał zacząć fotografować odeślę go właśnie do Canona.
Dwie myśli na koniec - jakimś pomysłem jest też Fujifilm. System który ma swoich zwolenników/swoje środowisko, nadrabia jpegami i wyborem obiektywów, i który jak zauważyłem jest dość popularny - chyba na równi z Sony wśród początkujących. Pomimo tego, że do szkół trafia Canon ;)
A druga - jest jeszcze Ricoh GRIII. Nieco droższa opcja, ale najbliżej smartfona, wypluwa bardzo przyjemne jpegi, AF daje radę no i to jedyny aparat który mieści się w kieszeni albo malutkiej damskiej torebce. A do tego wersja 28mm ma przyjemne tryby crop 35 i 50mm, jest to jakaś opcja na wejście w klasyczne ogniskowe. Ale to pomysł odwołujący się do tego co piszesz o komórce. Nie wiem czy spełnia założenie najlepszego stosunku możliwości do ceny - rynek używek jakiś jest, ale w cenie nowego na nieodległych promocjach z racji premiery GRIV (zapewne okolice 4 tysięcy złotych) jest Canon z 18-45 plus Sigma 30mm 1.4/Canon 50 1.8.
Dzięki za wpisy. Ricoh zdecydowanie odpada, natomiast reszta do rozważenia :) muszę jeszcze pogadać z niedoszłą użytkowniczka czego się spodziewa
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.