PDA

Zobacz pełną wersję : Nikon Zf vs Nikon Z6 III - porównanie obrazka i AF - proszę o pomoc.



czesiek85
19-06-2025, 19:36
Hej Nikoniarze,

szukam aparatu dość uniwersalnego - zdjęcia rodzinne, wycieczki, eventy, ujęcia dynamiczne, macro oraz trochę przyrody. (obeznie posiadam dwie Zetki 6 mk1 - troche dorabiam na weselach, ale powoli chce z tym skończyć)

Posiadam Sigmy art 35 mm i 85 mm, Tamrona 28-75 mm (2.8) G2 bagnet Z; Tamron 90 mm 2.8 (bez VR) oraz starego Nikkora 50 1.8mm.

Dwa główne kryteria wyboru to AF i wypluwany obrazek.

Domyślam się ze Z6 III jest lepszy w AF a ZF ma lepszy obrazek.

Jak jest w rzeczywistości, czy Z6 III ma zauważalnie gorszy obrazek ?? Czy są to kwestie kosmetyczne i nie ma się czego obawiać ? Jak wypada wg Was porównanie tych dwóch puszek (odłóżmy na bok ergonomie i wygląd - ten drugi szeczególnie mnie nie interesuje - choć fakt ZF wyglada super)

Macie może jakieś stronki z próbkami rawów ?

KadryZpodróży
19-06-2025, 19:57
Ja mam Z63 i bardzo sobie chwalę. Nie mam porównania do ZF niestety ale mam do Sony A7r. Sony nieco przyjemniej się obrabia ale to nie jest jakaś przepaść, sporo zależy tez od danego zdjęcia.

mathu
19-06-2025, 20:18
Idź do sklepu i weź ZF do ręki. Będziesz wiedział co kupić.

paparapa
19-06-2025, 23:12
Hej Nikoniarze,

szukam aparatu dość uniwersalnego - zdjęcia rodzinne, wycieczki, eventy, ujęcia dynamiczne, macro oraz trochę przyrody. (obeznie posiadam dwie Zetki 6 mk1 - troche dorabiam na weselach, ale powoli chce z tym skończyć)

Posiadam Sigmy art 35 mm i 85 mm, Tamrona 28-75 mm (2.8) G2 bagnet Z; Tamron 90 mm 2.8 (bez VR) oraz starego Nikkora 50 1.8mm.

Dwa główne kryteria wyboru to AF i wypluwany obrazek.

Domyślam się ze Z6 III jest lepszy w AF a ZF ma lepszy obrazek.

Jak jest w rzeczywistości, czy Z6 III ma zauważalnie gorszy obrazek ?? Czy są to kwestie kosmetyczne i nie ma się czego obawiać ? Jak wypada wg Was porównanie tych dwóch puszek (odłóżmy na bok ergonomie i wygląd - ten drugi szeczególnie mnie nie interesuje - choć fakt ZF wyglada super)

Macie może jakieś stronki z próbkami rawów ?

Czy różnice są duże? Nie koniecznie. Zależy jakie masz priorytety. Jak na szybkości to pewnie Z6 III.
Jak na trochę większym zakresie tonalnym to Zf. Ale i tak wszystko zależy od Twoich umiejętności i rodzaju zdjęć.
Może być tak, że różnicy nie dostrzeżesz.


Idź do sklepu i weź ZF do ręki. Będziesz wiedział co kupić.

To bardzo dobra rada. Jak wziąłem do ręki Zf to wiedziałem od pierwszego momentu, że prędzej kupiłbym jakieś sony. :)
Dla mnie używającego Z7. I uważającego, że to pod względem ergonomii jedna z najlepszych małych puszek. Zf nie jest puszką wygodną i miłą w obsłudze .

Trzeba samemu się z tym skonfrontować

Jacek_Z
20-06-2025, 00:25
Czy różnice są duże? .... Zależy jakie masz priorytety. Jak na szybkości to pewnie Z6 III.
Jak na trochę większym zakresie tonalnym to Zf. Ale i tak wszystko zależy od Twoich umiejętności i rodzaju zdjęć.
Może być tak, że różnicy nie dostrzeżesz.
Podpiszę się pod tym.
Przy aptekarskich różnicach w tych sprawach skupił bym się nad tym co różni je mocno. Wygląd "starych analogów" Zf i co sie z tym wiąże nieco inna obsługa (gałki). Podoba ci się Zf (miałeś analogi?) to go kup. Nie podoba - kup Z6 III. To co preferują inni jest mało wazne, to aparat dla Ciebie.

I dlatego zupełnie nieistotne jest to, że ja bym się 5 sekund nie zastanawiał tylko brał Zf, ale ... gdy kupowałem swoją Zetkę to Zfa jeszcze nie było. Gdyby był to i tak bym go nie kupił, bo dla mnie byłby problem ilości Mpx - 24 i brak gripa.
Ty wybierasz między 24 a 24 Mpx czyli tu nie ma różnicy, gripy też nie są ostatnio popularne. Gdyby tak do Zf był grip MD-12, taki jak do FM (ale ze spustem do pionów) to by było super, ale to nieprawdopodobne, bo popyt na to byłby mikroskopijny.

horn3t
20-06-2025, 08:07
Cześć masz poniżej linki do fotek z obu aparatów w galeriach są RAW-y tylko trzeba sobie pogmerać.


https://www.dpreview.com/products/nikon/slrs/nikon_zf/sample-photos

https://www.dpreview.com/products/nikon/slrs/nikon_z6iii/sample-photos

paparapa
20-06-2025, 08:52
Podpiszę się pod tym.
Przy aptekarskich różnicach w tych sprawach skupił bym się nad tym co różni je mocno. Wygląd "starych analogów" Zf i co sie z tym wiąże nieco inna obsługa (gałki). Podoba ci się Zf (miałeś analogi?) to go kup. Nie podoba - kup Z6 III. To co preferują inni jest mało wazne, to aparat dla Ciebie.

I dlatego zupełnie nieistotne jest to, że ja bym się 5 sekund nie zastanawiał tylko brał Zf, ale ... gdy kupowałem swoją Zetkę to Zfa jeszcze nie było. Gdyby był to i tak bym go nie kupił, bo dla mnie byłby problem ilości Mpx - 24 i brak gripa.
Ty wybierasz między 24 a 24 Mpx czyli tu nie ma różnicy, gripy też nie są ostatnio popularne. Gdyby tak do Zf był grip MD-12, taki jak do FM (ale ze spustem do pionów) to by było super, ale to nieprawdopodobne, bo popyt na to byłby mikroskopijny.


Jak widać nie da się jednym korpusem zadowolić wszystkich. Ja kieruję się wygodą pewnością chwytu i wagą/wielkością w tym wypadku wysokością puszki.
Jestem w stanie moim Z7 robić zdjęcia jedną ręką mogąc zmieniać parametry ekspozycji i mieć dobry pewny chwyt.
Zf nie daje mi takiej możliwości, ale jest dla wielu ładniejszy. Dla mnie to bardziej aparat "miejski".

Wrócę jeszcze raz do tego, że powinny być produkowane puszki z kwadratową matrycą.
Czyż nie pracowałoby Ci się wygodniej aparatem ważącym 800g w poziomej pozycji z możliwością wyboru aspektu kadru?

mathu
20-06-2025, 09:11
Do kwadratowego sensora potrzeba 50% więcej pikseli - koszt byłby astronomiczny i zbliżałby się do średniego formatu.

paparapa
20-06-2025, 09:58
Do kwadratowego sensora potrzeba 50% więcej pikseli - koszt byłby astronomiczny i zbliżałby się do średniego formatu.

Czy potrzebujesz do takiej puszki super szybkiego warstwowego sensora?
Nie wystarczyłby taki z Z7?

A poza tym według mojej nienajlepszej matematyki potrzeba ca. 15 dodatkowych Mpx.
Co stanowi 30 a nie 50 %.

mathu
20-06-2025, 10:18
Koszt produkcji wynika z szans powstania wadliwych pikseli na etapie produkcji. Czym większy sensor tym większa szansa że przynajmniej jeden będzie wadliwy i cały sensor będzie do wyrzucenia.

Sensor FF ma 864 mm2 powierzchni. Jeżeli szanse na to że jeden mm2 będzie zepsuty wynoszą np. 0.1% to statystycznie (0.999^864) = 58% produkowanych sensorów jest do wyrzucenia.
Sensor APS-C ma 419 mm2 więc tylko 35% będzie do wyrzucenia, do tego koszt produkcji jednego sensora jest proporcjonalnie niższy, a dokładnie (419/864)*(0.35/0.58 ) = 0.29. Czyli jeden sensor APS-C jest 3x tańszy niż FF.

Średni format Fuji ma 1452 mm2 = 77% do wyrzucenia

Przy p=0.1% i uwzględnieniu proporcjonalnie wyższego kosztu produkcji wychodzi że wyprodukowanie jednego sensora do Fuji statystycznie kosztuje (1452/864)*(0.77/0.58 ) = 2.23 razy więcej niż FF

Przy formacie 36x36mm jest 1296 mm2 = 73% do wyrzucenia = koszt 1.88x większy niż FF

Oczywiśćie nie znam wartości p, ale przyjmując p=0.1 dostajemy dość zbliżone do rynkowych różnice w cenie między APS-C, FF i MF. Ten statystyczny odrzut przy produkcji był zawze powodem dlaczego historycznie aparaty FF kosztowały ponad 5x więcej niż APS-C mimo że w zasadzie to były identyczne sprzęty.

Zbyszek
20-06-2025, 10:30
Ten statystyczny odrzut przy produkcji był zawze powodem dlaczego historycznie aparaty FF kosztowały ponad 5x więcej niż APS-C mimo że w zasadzie to były identyczne sprzęty.
Ja myślę nawet że był podstawowym powodem że format APS-C zaistniał na rynku. :wink:

paparapa
20-06-2025, 19:32
Koszt produkcji wynika z szans powstania wadliwych pikseli na etapie produkcji. Czym większy sensor tym większa szansa że przynajmniej jeden będzie wadliwy i cały sensor będzie do wyrzucenia.


I ty się łudzisz że kupiłeś aparat ze wszystkimi sprawnymi pikselami? :)

A wiesz jaki jest koszt produkcji takiego sensora? Bo to za ile nam sprzedają to całkiem inna bajka.

mathu
20-06-2025, 20:22
Mam na myśli taką wadę przy której cały wafel jest do wyrzucenia.

paparapa
20-06-2025, 21:30
Mam na myśli taką wadę przy której cały wafel jest do wyrzucenia.

Ojjojojoj...
Piszesz jedno, myślisz o czymś innym i mylisz się w rachunkach....
Niedobrze Panie.

mathu
20-06-2025, 21:33
Uważasz że koszt produkcji jest wprost proporcjonalny do powierzchni?

m_a_g
20-06-2025, 21:58
Uważasz że koszt produkcji jest wprost proporcjonalny do powierzchni?

Jest dokładnie odwrotnie niż myślisz.
Im większa matryca, tym taniej (w przeliczeniu na jednostkę powierzchni).
Przykładowo: matryca aparatów MFT ma 25% powierzchni FF a jakoś nie jest 4 razy tańsza, prawda?
Więc przy tej samej technologii wykonania matryc, żeby porównanie było uczciwe, zwyczajnie taniej jest wyprodukować jedną FF niż 4 matryce MFT.
I tak dalej, i tak dalej.

Co do uszkodzonych pikseli to już ci paparapa napisał, żadna matryca obecnie produkowana nie ma 100% działających pikseli - są one mapowane i tyle.
I wielkość sensora raczej nie ma tu nic do rzeczy.
Można się nawet zastanawiać czy gęste małe matryce mają więcej problemów niż te większe FF o takiej samej rozdzielczości, ale to już zostawiam producentom.

Zbyszek
20-06-2025, 22:14
Jest dokładnie odwrotnie niż myślisz.
Niestety ale chyba to napisałeś do siebie. :mrgreen:

Niestety wafle krzemowe posiadają (średnio) pewną liczbę wad struktury krystalicznej i im mniejszą powierzchnię zajmuje pojedynczy układ scalony tym odpadów jest mniej.
Te wady struktury krystalicznej krzemu czasem powodują wadliwe piksele ale też powodują że matryca nie nadaje się do użytku i trzeba ją wyrzucić.

Co do kosztów, to w danej technologii do pewnego momentu procesu technologicznego są one proporcjonalne do powierzchni.
Od momentu cięcia wafla na chipy i pakowania w obudowy koszt jest bardziej zależny od sztuki ale to też nie jest takie proste.

mathu
20-06-2025, 22:48
Przecież ja wiem jak działa mapowanie pikseli bo używam go jeszcze od czasów Olympusa E400. Mówię o wadach przy których cały chip jest do wyrzucenia i obliczenia były przy prawdopodobieńśtwie wady na 1 mm kwadratowy a nie na jeden piksel. Jakkolwiek to nazwać, obliczenia są prawidłowe. Koszt matrycy 36x36 byłby dużo większy niż tylko 44% w stosunku do 36x24.

A co do ceny matrycy u4/3 vs FF to jest bardziej niż 4x tańsza. Obecnie płaci się za całą otoczkę. W czasach DSLR przed modą na małe aparaty aparaty amatorskie 4/3 kosztowały około 8x mniej niż amatorskie FF. Dlaczego nawet D700 był tak drogi - no właśnie przez koszt produkcji jednej działającej matrycy. Reszta aparatu niewiele się różniła od D300 i w zasadzie niewiele się różniła nawet od analogowych aparatów Nikona poza dołożeniem z tyłu LCD.

paparapa
21-06-2025, 09:52
Aparaty i nie tylko są drogie bo musimy płacić za prawa patentowe, marże, homologacje i czort wie za co jeszcze. To cena pseudo postępu w wielu dziedzinach.
Koszt samej elektroniki jest znikomy.

Jacek_Z
21-06-2025, 13:00
mathu ma rację z tymi cenami matryc, tzn dlaczego różnice są większe niż by się mogło wydawać. Swego czasu, tzn gdy królował na rynku format DX były artykuły wyjaśniające skąd sie to bierze. Traktujące o stratach wynikających z wady w (okrągłym) waflu krzemowym. Matryc DX da się wyciąć więcej - juz to robi je tańszymi, a gdy w jakimś miejscu jest wada, to przy wycinaniu FX traci się większą powierzchnię co potęguje niekorzystne proporcje. Na szczęście wszystko potaniało i FX nie jest takie drogie jak kiedyś.


Jak widać nie da się jednym korpusem zadowolić wszystkich. Ja kieruję się wygodą pewnością chwytu i wagą/wielkością w tym wypadku wysokością puszki.
Jestem w stanie moim Z7 robić zdjęcia jedną ręką mogąc zmieniać parametry ekspozycji i mieć dobry pewny chwyt.
Zf nie daje mi takiej możliwości, ale jest dla wielu ładniejszy. Dla mnie to bardziej aparat "miejski".
Oczywiście, że nie da sie zadowolić wszystkich jednym korpusem. Ba, niektórych nie da sie zadowolić jednym systemem, albo nawet i jednym formatem. Posiadanie body DX i FX nie było (nie jest) niczym dziwnym, miałem na myśli raczej posiadanie także body średnioformatowego.
Pewność chwytu osiągniesz kupując grip ...
Tak przy okazji aparat sie trzyma dwiema rękami a nie jedną. To tak w kwestii obsługi też. Podstawowe sprawy - spust, kółka sterujące czasem, przysłoną, korekcja, ISO ma się ergonomicznie rozmieszczone, w sensie da się obsługiwać trzema palcami prawej ręki. Przyciski odtwarzanie (i środkowy na wybieraku - 100%), kasowanie, blokada ekspozycji, czasami zmiana AF czy WB to i tak trzeba obsługiwać dwoma rękami. Niby są funkcyjne, niby można w menu zmienic na obsługę "Canonowską", ale lata nawyków robią swoje. W każdym razie zdecydowanie wolę filozofię obsługi Nikona.
Wracając do zadowolenia wszystkich jednym korpusem. Nie da się. Każdy ma inne potrzeby, inną sytuację. Na moim przykładzie - muszę płynnie poruszać się po (najlepiej wszystkich) ustawieniach Nikonów D7500, D850, Z5, Z6, Z6 II, Z7 II, Z8 i Canonów R8 i R5. Bo na tym pracują w szkole uczniowie. By nie było problemu, gdyby niektórzy celowo bądź nie przestawiali różne opcje w menu. Np odpinali AF od spustu czy też w WB robili przesunięcie kolorystykę w stronę jakiejś dominanty. Może stąd trzymanie aparatu jest dla mnie drugorzędne, ważne jest .... oznaczenie przycisków (i najlepiej brak możliwości konfigurowania przycisków funkcyjnych - herezja? :) ) jasne, logiczne menu, dobrze przetłumaczone. Bo czasami gdy czytam pozycje w menu Sony czy Canona to nawet nie wiem, że minąłem to czego szukałem, tylko tam było to nazwane zupełnie inaczej. Niestety co model aparatu to zmiana. Ja nawet nie potrafię obsługiwać wszystkich swoich prywatnych aparatów :mrgreen: - ostatnio kolega mi podarował Minoltę Dynax 9xi. Sony kupiło te firmę chyba razem z facetami od takich pomysłów :mrgreen: W każdym razie jestem szczęśliwy, że nie mamy trzeciego systemu bo bym zwariował. Każdy jak widać ma inne priorytety. Ja bym był zadowolony gdyby była większa unifikacja, choćby nazewnictwa. VR, OS, IS, VC, OIS itd.


Wrócę jeszcze raz do tego, że powinny być produkowane puszki z kwadratową matrycą.
Czyż nie pracowałoby Ci się wygodniej aparatem ważącym 800g w poziomej pozycji z możliwością wyboru aspektu kadru?
Nie widzę potrzeby, używam gripa. Załóżmy, że taki aparat zaistnieje. Konsekwencja? Aparat wyższy o 12 mm (wysokość matrycy 36 mm vs 24 mm). Od razu pojawi się chęć fotografowania 36x36mm, ale jest pytanie o pole krycia. Koło obrazowe FF to 43 mm a formatu 36x36 to 51mm. Niektóre obiektywy mogą nie pokryć narożników. Jeżeli nawet to mamy mniej ostre narożniki zdjęcia (dalej od centrum), większą winietę.

mathu
21-06-2025, 14:14
Jeśli chodzi o chwyt ZF to tak, oczywiście aparat trzyma się dwiema rękami, kiedyś wszystkie aparaty takie były itd. ale też kiedyś nie było pomiaru światła, autofocusa itd. ZF z długim obiektywem jest po prostu ryzykowny, trzeba go kurczowo ściskać żeby się nie wyślizgnął. A grip jest połowicznym rozwiązaniem, bo powiększa wagę całości i dodatkowo trzyma się body tylko w jednym punkcie (na śrubie) co też nie sprawia dobrego wrażenia z cieżkim obiektywem. Według mnie już lepszym rozwiązaniem jest thumbgrip montowany w gnieździe lampy. Szkoda że ten aparat nie jest wielkości Sony A7C albo aparatów Fuji, nadal mógłby wyglądać retro ale być jednocześnie mniejszy i z gripem. A tak to wyszedł trochę taki kloc który nawet z 40/2 jest duży i ciężki.

Jacek_Z
21-06-2025, 15:33
Jak widać można sie różnić nawet w ocenie czy coś jest lekkie czy ciężkie (Zf). No i czy zaletą jest mały Zf - 710 g czy duży Z9 1340 g? Dla mnie ten ostatni, mam Z7Ii z gripem, waży zapewne w okolicach Z9 i dopiero z gripem trzyma mi sie dobrze i mam dobre wyważenie z obiektywami - podstawowe moje szkła ważą po około 1 kg sztuka, ale są i cięższe - N 200/2 - 3 kg. Taki 50/1.8 S ważący 415 g to lekki maluszek, tak samo 24-70/4 - wyjątki w zestawie.
Automatyczne porównywarki w necie traktują w swoich ocenach, że niska waga to zaleta. A to bzdura, bo zależy dla kogo.
Dobrze by było traktować wagę aparatu jako jego cechę. To czy dana waga body/obiektywu jest zaletą czy wadą to coś bardzo subiektywnego.

m_a_g
21-06-2025, 18:03
Panowie, tak teoretyzujecie o tych waflach (krzemowych), jakby to był jedyny parametr wpływający na koszt matrycy.
Załóżmy że macie 100% racji z tym waflem ;-) Tylko z punktu widzenia klienta wygląda to tak (ten sam lokalny serwis, koszt samego elementu, poprosiłem o wycenę, i tak):
- matryca OM-1 - $900 + koszty wymiany;
- matryca Nikon Z9 - $1200 + koszt wymiany;


Wyraźnie widać że sam koszt krzemowego wafla jest tu stosunkowo mały w porównaniu z kosztem całości, mażami producentów, i tak dalej.

No, ale nie będę robił dalszego OT bo temat nie o tym ;-)

paparapa
21-06-2025, 19:15
mathu ma rację z tymi cenami matryc, tzn dlaczego różnice są większe niż by się mogło wydawać. Swego czasu, tzn gdy królował na rynku format DX były artykuły wyjaśniające skąd sie to bierze. Traktujące o stratach wynikających z wady w (okrągłym) waflu krzemowym. Matryc DX da się wyciąć więcej - juz to robi je tańszymi, a gdy w jakimś miejscu jest wada, to przy wycinaniu FX traci się większą powierzchnię co potęguje niekorzystne proporcje. Na szczęście wszystko potaniało i FX nie jest takie drogie jak kiedyś.


Oczywiście, że nie da sie zadowolić wszystkich jednym korpusem. Ba, niektórych nie da sie zadowolić jednym systemem, albo nawet i jednym formatem. Posiadanie body DX i FX nie było (nie jest) niczym dziwnym, miałem na myśli raczej posiadanie także body średnioformatowego.
Pewność chwytu osiągniesz kupując grip ...
Tak przy okazji aparat sie trzyma dwiema rękami a nie jedną. To tak w kwestii obsługi też. Podstawowe sprawy - spust, kółka sterujące czasem, przysłoną, korekcja, ISO ma się ergonomicznie rozmieszczone, w sensie da się obsługiwać trzema palcami prawej ręki. Przyciski odtwarzanie (i środkowy na wybieraku - 100%), kasowanie, blokada ekspozycji, czasami zmiana AF czy WB to i tak trzeba obsługiwać dwoma rękami. Niby są funkcyjne, niby można w menu zmienic na obsługę "Canonowską", ale lata nawyków robią swoje. W każdym razie zdecydowanie wolę filozofię obsługi Nikona.
Wracając do zadowolenia wszystkich jednym korpusem. Nie da się. Każdy ma inne potrzeby, inną sytuację. Na moim przykładzie - muszę płynnie poruszać się po (najlepiej wszystkich) ustawieniach Nikonów D7500, D850, Z5, Z6, Z6 II, Z7 II, Z8 i Canonów R8 i R5. Bo na tym pracują w szkole uczniowie. By nie było problemu, gdyby niektórzy celowo bądź nie przestawiali różne opcje w menu. Np odpinali AF od spustu czy też w WB robili przesunięcie kolorystykę w stronę jakiejś dominanty. Może stąd trzymanie aparatu jest dla mnie drugorzędne, ważne jest .... oznaczenie przycisków (i najlepiej brak możliwości konfigurowania przycisków funkcyjnych - herezja? :) ) jasne, logiczne menu, dobrze przetłumaczone. Bo czasami gdy czytam pozycje w menu Sony czy Canona to nawet nie wiem, że minąłem to czego szukałem, tylko tam było to nazwane zupełnie inaczej. Niestety co model aparatu to zmiana. Ja nawet nie potrafię obsługiwać wszystkich swoich prywatnych aparatów :mrgreen: - ostatnio kolega mi podarował Minoltę Dynax 9xi. Sony kupiło te firmę chyba razem z facetami od takich pomysłów :mrgreen: W każdym razie jestem szczęśliwy, że nie mamy trzeciego systemu bo bym zwariował. Każdy jak widać ma inne priorytety. Ja bym był zadowolony gdyby była większa unifikacja, choćby nazewnictwa. VR, OS, IS, VC, OIS itd.


Nie widzę potrzeby, używam gripa. Załóżmy, że taki aparat zaistnieje. Konsekwencja? Aparat wyższy o 12 mm (wysokość matrycy 36 mm vs 24 mm). Od razu pojawi się chęć fotografowania 36x36mm, ale jest pytanie o pole krycia. Koło obrazowe FF to 43 mm a formatu 36x36 to 51mm. Niektóre obiektywy mogą nie pokryć narożników. Jeżeli nawet to mamy mniej ostre narożniki zdjęcia (dalej od centrum), większą winietę.


No jasne że aparat trzyma się oburącz... przeważnie.
Wy∆dź ze studia i udaj się w góry na jakąś ferrratę. I rób zdjęcia trzymając "prawilnie" aparat. :)
Albo lecąc statkiem powietrznym zapewne puściłbyś drąga bo aparat trzyma się...
Nie przesadzaj. Są sytuacje w których możesz zrobić zdjęcie jedną ręką albo wcale.

I pewnie nie będzie takich aparatów z kwadratową matrycą nie dlatego że "wafel" jest drogi.
Tylko dlatego, że musisz dbać o producentów sprzętu foto i jeszcze raz ich zasilić dokupując do puszki grip. :mrgreen:

Jacek_Z
21-06-2025, 20:43
Takie wyjątkowe sytuacje zdjęciowe to zapewne i u Ciebie nie reguła tylko wyjątek, a i innych generalnie to w ogóle nie istnieją.
Aparatów w kwadracie nie będzie bo nie będzie nikt robił nowego bagnetu i nowego systemu optyki. Canonierzy z sąsiedniego forum sądzili, że firma będzie kontynuowała bezlustra systemu M. Wyszło na moje, od razu przy premierze pierwszego Canona R mówiłem, że go zamkną. Zrobienie, a co więcej utrzymanie systemu kosztuje zbyt wiele. Zestaw obiektywów, co jakiś czas nowe body dla niedużej grupy użytkowników kosztuje duzo. Popatrz na systemy średnioformatowe, one nie bez przyczyny są drogie.

Kurcze, ale OT robię (robimy). Wróćmy do Zf i Z6 III.

TOP67
22-06-2025, 10:13
To ja jeszcze w kwestii matematyki



A poza tym według mojej nienajlepszej matematyki potrzeba ca. 15 dodatkowych Mpx.
Co stanowi 30 a nie 50 %.

Jak najbardziej potrzeba dodatkowych 50%. W procenty trzeba umieć, o czym przekonał się nasz były prezydent, który obiecał obniżki o 100%

Aby z matrycy 36x24mm zrobić kwadrat, należy ją powiększyć do 36x36.
36x24=864 mm2. 36x36=1296 cm2. Różnica 432 mm2, co stanowi połowę powierzchni matrycy 36x24.
864 + 50% = 1296
ale to nie działa w drugą stronę, bo 1296 - 50% to 648. Tutaj należy użyć 33,3%

Czyli kwadratowa matryca jest o 50% większa od prostokątnej
Ale prostokątna jest o 33% mniejsza od kwadratowej

paparapa
22-06-2025, 22:37
To ja jeszcze w kwestii matematyki



Jak najbardziej potrzeba dodatkowych 50%. W procenty trzeba umieć, o czym przekonał się nasz były prezydent, który obiecał obniżki o 100%

Aby z matrycy 36x24mm zrobić kwadrat, należy ją powiększyć do 36x36.
36x24=864 mm2. 36x36=1296 cm2. Różnica 432 mm2, co stanowi połowę powierzchni matrycy 36x24.
864 + 50% = 1296
ale to nie działa w drugą stronę, bo 1296 - 50% to 648. Tutaj należy użyć 33,3%

Czyli kwadratowa matryca jest o 50% większa od prostokątnej
Ale prostokątna jest o 33% mniejsza od kwadratowej

Masz rację.
Padłem ofiarą własnego lenistwa. Nie liczyłem powierzchnią tylko ilością pixeli. I na dodatek przyjąłem błędnie rozdzielczość sensora 8000x6000....