PDA

Zobacz pełną wersję : [ Architektura ] Miejscowości Kotliny Kłodzkiej



markoniMark
17-04-2025, 06:12
Witam w nowym wątku - miejscowości Kotliny Kłodzkiej, Bystrzyca Kłodzka I

1.

87460


2.

87461


3.

87462


4.

87463


5.

87464


6.

87465

RMC
17-04-2025, 08:04
Jako lokalny patriota ;) jestem za. Urokliwe miasto. Coś podobnego do 2. zrobiłem i ja kiedyś przy wizycie tam :)

markoniMark
19-04-2025, 22:57
Jako lokalny patriota ;) jestem za. Urokliwe miasto. Coś podobnego do 2. zrobiłem i ja kiedyś przy wizycie tam :)

Też jestem lokalnym patriotą Dolnoślązakiem w szczególności powiatu kłodzkiego, a Bystrzyca Kłodzka i Kłodzko to chyba jedne z najpiękniejszych miasteczek tego regionu. Szkoda tylko że na obrzeżach i w samym centrum Bystrzycy, fasady większości budynków są jak widać na zdjęciach w stanie opłakanym, Kłodzko wygląda dużo lepiej. W krajach rozwiniętych są to tak zwane perełki turystyczne rejonów podgórskich. W Polsce jest chyba inaczej, ale i tak warto pojechać i zobaczyć.

KaarooL
21-04-2025, 07:07
markoniMark

Wybieram 2, 3, 5.
Świetne, odrapane budyneczki i jakże nostalgiczny przybytek foto.

Prawdziwy wehikuł czasu widziałem kiedyś na starym mieście w Tbilisi. Mam nadzieję, że nie popsuli tego klimatu jakimiś koszmarkami z betonu i szkła.

Idąc krok dalej, w Brazylii są zabykowe części miasteczek, z kolorową zabudową, brukowanymi uliczkami i widokiem na ocean. W pakiecie extra znajdziesz tam uśmiechniętych ludzi i dobre jedzenie...

markoniMark
21-04-2025, 21:09
markoniMark

Wybieram 2, 3, 5.
Świetne, odrapane budyneczki i jakże nostalgiczny przybytek foto.

Prawdziwy wehikuł czasu widziałem kiedyś na starym mieście w Tbilisi. Mam nadzieję, że nie popsuli tego klimatu jakimiś koszmarkami z betonu i szkła.

Idąc krok dalej, w Brazylii są zabykowe części miasteczek, z kolorową zabudową, brukowanymi uliczkami i widokiem na ocean. W pakiecie extra znajdziesz tam uśmiechniętych ludzi i dobre jedzenie...

KaarooL
Całe miasteczko wygląda nostalgicznie, jak by się czas zatrzymał czy to przy zdjęciu numer 1, chyba że dostrzegło się antenę satelitarną, czy to zagłębiając się później w te wąskie uliczki i zakamarki Bystrzycy. Mam jeszcze kilka fotek z wąskimi zakamarkami i krętymi uliczkami. Dzięki za komentarz. Pozdrawiam.

markoniMark
22-04-2025, 09:03
Bystrzyca Kłodzka II
Panorama Bystrzycy Kłodzkiej z Góry Parkowej, od strony wschodniej czyli - dymy nad miastem.

7.

87541


8.

87542


9.

87543


10.

87544


11.

87545


12.

87546


13.

87547

RMC
22-04-2025, 09:32
Też jestem lokalnym patriotą Dolnoślązakiem w szczególności powiatu kłodzkiego, a Bystrzyca Kłodzka i Kłodzko to chyba jedne z najpiękniejszych miasteczek tego regionu. Szkoda tylko że na obrzeżach i w samym centrum Bystrzycy, fasady większości budynków są jak widać na zdjęciach w stanie opłakanym, Kłodzko wygląda dużo lepiej. W krajach rozwiniętych są to tak zwane perełki turystyczne rejonów podgórskich. W Polsce jest chyba inaczej, ale i tak warto pojechać i zobaczyć.

Czas w Bystrzycy się zatrzymał jak to się mówi. Zdjęcia wychodzą przez to klimatyczne, fajne. O życiu tam pewnie mieszkańcy mieli by trochę inne zdanie :) Ale zobaczyć warto.

To jest ogólnie taki dość zapomniany region. Jechałem tam swego czasu około 50 km pętelkę rowerową (ze startem właśnie w Bystrzycy) i na trasie mijało się naprawdę malutkie wioski, miejscowości. Praktycznie bez sklepów itp. Ale widoki świetne :)

Jak ktoś lubi takie klimaty to mniejszych miast jest ogólnie na dolnym śląsku dużo wartych zobaczenie - nie wychodząc daleko z tego regionu - Ząbkowice, Kamieniec, Ziębice, Paczków.

markoniMark
23-04-2025, 19:37
Czas w Bystrzycy się zatrzymał jak to się mówi. Zdjęcia wychodzą przez to klimatyczne, fajne. O życiu tam pewnie mieszkańcy mieli by trochę inne zdanie :) Ale zobaczyć warto.

To jest ogólnie taki dość zapomniany region. Jechałem tam swego czasu około 50 km pętelkę rowerową (ze startem właśnie w Bystrzycy) i na trasie mijało się naprawdę malutkie wioski, miejscowości. Praktycznie bez sklepów itp. Ale widoki świetne :)

Jak ktoś lubi takie klimaty to mniejszych miast jest ogólnie na dolnym śląsku dużo wartych zobaczenie - nie wychodząc daleko z tego regionu - Ząbkowice, Kamieniec, Ziębice, Paczków.

Region trochę zapomniany ale region bardzo ładny. W dzisiejszych czasach sprawa chyba jest prosta -reklama, nie ma reklamy nie ma regionu, czy miasteczka, tym bardziej że dużo turystów jest zmotoryzowanych, a i połączenia kolejowe dosyć sprawnie działają na Dolnym Śląsku. Wspomniałeś o Paczkowie - miasteczko na wypad w najbliższym czasie, oczywiście pogoda - słoneczna, wcześnie rano. Pozdrawiam.

RMC
23-04-2025, 22:59
Polecam. Paczków jest bardzo ładny (wg mnie).

Kojocisko
24-04-2025, 11:11
Kotlina Kłodzka, to mekka turystów motocyklowych. Zjeździłem ją pod koniec lat 90tych. Miasteczka, krajobrazy - wspaniałe.
To były czasy, gdy kaplica czaszek była spory kawałek za miasteczkiem i zakonnica otwierała ją dla turystów :-)
Ale trzeba sobie uświadomić, że tam w większości wiosek kryją się piękne, stare pałace. A jak wioska większa, to nawet dwa.
I takie miejsca da się odkrywać raczej w trakcie specyficznego objazdu. Motocykl, rower - są tu idealne.
Szczególny sentyment mam dla Barda Śląskiego (czyli ciut przed Kotliną), gdzie spędzałem czas w latach osiemdzisiątych. Zapamiętałem lokalną stację kolejową, na której czas zatrzymał się gdzieś pod koniec XIX wieku. Była to fantastyczna kapsuła czasu.

Dawaj dalej.

zdyboo
24-04-2025, 17:46
I takie miejsca da się odkrywać raczej w trakcie specyficznego objazdu. Motocykl, rower - są tu idealne.

Chyba dawno nie byłeś, bo obecnie w zwiedzaniu za pomocą roweru czy motocykla przeszkadza fatalny stan dróg. Owszem są i wyremontowane, ale są i takie, że gubisz zęby. I tu nie ma reguły, możesz z odcinka gładkiego jak stół trafić na takie, gdzie asfalt ostatni raz był chyba w 84.


Szczególny sentyment mam dla Barda Śląskiego

Barda. Bardo Śląskie to tylko nazwa stacji kolejowej. Miasto nazywa się Bardo.
Tuż przed pandemią miasto umierało turystycznie. Byłem kilka razy w 2019 z racji powrotu na MTB i ciężko było zjeść cokolwiek czekając na pociąg powrotny. Jedyny hotel w centrum i jego restauracja były zamknięte. Od tamtego czasu trochę się ruszyło. Mam wrażenie jednak, że nadal nie jest to jakoś szczególnie atrakcyjne miejsce. Trafiają tam głównie koneserzy zabytków sakralnych. Zwiedzą bazylikę, może przejdą się drogą krzyżową. W lecie jeszcze spływy pontonami po Nysie Kłodzkiej są popularne, ale większość ludzi z Wro i okolic jedzie na spływ i wraca do siebie. Część może jeszcze wyskoczy do Kłodzka na spacer czy jakieś lody.
Ja często śmigam ciapongiem do/z Międzylesia lub Lichkova i stamtąd dalej rowerem. Jak jeszcze trzy lata temu w Bardzie wysiadało/wsiadało sporo ludzi w tym z rowerami, tak w zeszłym roku już rzadko kiedy ktoś z rowerem w ogóle wbijał, a i ilość ludzi wsiadających w ogóle też jakby znacząco spadła. To tak z weekendowych obserwacji.

markoniMark
24-04-2025, 18:03
Kotlina Kłodzka, to mekka turystów motocyklowych. Zjeździłem ją pod koniec lat 90tych. Miasteczka, krajobrazy - wspaniałe.
To były czasy, gdy kaplica czaszek była spory kawałek za miasteczkiem i zakonnica otwierała ją dla turystów :-)
Ale trzeba sobie uświadomić, że tam w większości wiosek kryją się piękne, stare pałace. A jak wioska większa, to nawet dwa.
I takie miejsca da się odkrywać raczej w trakcie specyficznego objazdu. Motocykl, rower - są tu idealne.
Szczególny sentyment mam dla Barda Śląskiego (czyli ciut przed Kotliną), gdzie spędzałem czas w latach osiemdzisiątych. Zapamiętałem lokalną stację kolejową, na której czas zatrzymał się gdzieś pod koniec XIX wieku. Była to fantastyczna kapsuła czasu.

Dawaj dalej.

Jest takie powiedzeni "Cudze chwalicie swojego nie znacie" i co ciekawe ten region od Wrocławia na południe jest bardzo atrakcyjny turystycznie, na północ już tak sobie. Jak śmigam swoim fiacikiem (taka pośrednia wersja pojazdu pomiędzy motocyklem a samochodem) na trasie Wrocław, Dzierżoniów, Kłodzko, Międzylesie czy Wrocław, Strzelin, Ziębice, Kamieniec Ząbkowicki, Złoty Stok, Stronie Śląski - ta trasa jest bardzo atrakcyjna, tam właśnie widuję grupy motocyklistów turystów. Naprawdę fajna sprawa, szczególnie w tych miesiącach wiosenno-letnich. I tak jak napisałeś w całkiem małych miejscowościach są jakieś stare dworki, pałace, zameczki, przeważnie w stanie krytycznym a szkoda tej starej architektury, naprawdę. Przykład w Mańczycach za Borowem w stronę Strzelina, neorenesansowy chylący się ku upadkowi pałacyk. Mam jeszcze kilka fotek z Bystrzycy ale muszę je dokładnie przejrzeć, poprawić, uzupełnić etc. Żeby nie było krytyki :) Wspomniałeś o Bardzie Śląskim... Przejeżdżałem przez Bardo w ciągu ostatnich dwóch lat około - 12 razy i zawsze jest ta sama myśl - muszę - tutaj - przyjechać chociaż na jeden dzień. Dzięki Kojocisko za komentarz, Pozdrawiam i życzę przyjemnych i Bezpiecznych wycieczek turystyczno-motocyklowych w nadchodzącym sezonie. :)

Wujot
25-04-2025, 01:13
Jest takie powiedzeni "Cudze chwalicie swojego nie znacie" i co ciekawe ten region od Wrocławia na południe jest bardzo atrakcyjny turystycznie, na północ już tak sobie. Jak śmigam swoim fiacikiem (taka pośrednia wersja pojazdu pomiędzy motocyklem a samochodem) na trasie Wrocław, Dzierżoniów, Kłodzko, Międzylesie czy Wrocław, Strzelin, Ziębice, Kamieniec Ząbkowicki, Złoty Stok, Stronie Śląski - ta trasa jest bardzo atrakcyjna, tam właśnie widuję grupy motocyklistów turystów. Naprawdę fajna sprawa, szczególnie w tych miesiącach wiosenno-letnich. I tak jak napisałeś w całkiem małych miejscowościach są jakieś stare dworki, pałace, zameczki, przeważnie w stanie krytycznym a szkoda tej starej architektury, naprawdę. Przykład w Mańczycach za Borowem w stronę Strzelina, neorenesansowy chylący się ku upadkowi pałacyk. Mam jeszcze kilka fotek z Bystrzycy ale muszę je dokładnie przejrzeć, poprawić, uzupełnić etc. Żeby nie było krytyki :) Wspomniałeś o Bardzie Śląskim... Przejeżdżałem przez Bardo w ciągu ostatnich dwóch lat około - 12 razy i zawsze jest ta sama myśl - muszę - tutaj - przyjechać chociaż na jeden dzień. Dzięki Kojocisko za komentarz, Pozdrawiam i życzę przyjemnych i Bezpiecznych wycieczek turystyczno-motocyklowych w nadchodzącym sezonie. :)

Te chylące się do upadku pałace są jak wyrzut sumienia. To dowód naszej głupoty i nieumiejętności zarządzania majątkiem, bo zdecydowana większość przetrwała II wojnę światową w idealnym stanie. To było około 900 obiektów (w obecnym DŚ). Teraz z tego co wiem po jakiś remontach jest pewnie ze 100 obiektów. Ale tylko część jest w dobrej kondycji. Może połowa. Mnie akurat te obiekty raczej wpędzają w kiepski nastrój. Natomiast zachwycają piękne tereny przyrodnicze i spora ich różnorodność. Niektóre jak wschodnia część Stawów Milickich, Stawy Przemkowskie, Dalkowskie Jary, Annabrzeskie Wawozy (dokładnie na krawędzi), Pustynia Kozłowska, Góry Krucze, częściowo Góry i Pogórze Kaczawskie, jezioro Złotnickie, Leśniańskie, Wrzeszczyńskie, różne kamieniołomy (powiedzmy, że w okolicach Strzegomia) są stosunkowo mniej popularne a naprawdę piękne. Te tematy są w zasadzie w 100% najlepsze na rowerze bo samochodowo niedostępne a na łażenie ciut duże.

Bardzo mocno też są reprezentowane tematy militarne i oprócz tych obowiązkowych (Twierdza Kłodzka, Srebrna Góra, Rise) są poradzieckie (Wilkocin, Trzebień) zupełnie nieznane pozostałości fabryki amunicji w okolicach Ludwikowic Kłodzkich. Oddzielnym kapitalnym wątkiem są niezliczone ilości łomików i kamieniołomów - to są chyba setki obiektów (jestem ich wielkim fanem). To historyczna specjalność tego terenu. Także jedyne w swoim rodzaju dostępne zbiorniki poflotacyjne (Warta Bolesławiecka, Iwiny i oczywiście Gilów).

Kończę, bo co chwila mi się przypomina coś nowego.

RMC
25-04-2025, 07:45
Jest taka trylogia autora Hannibal Smoke - Zakazana Historia Dolnego Śląska (Niewidzialne Miasto, Niewidzialny Dolny Śląsk, Cicha Apokalipsa). Można się zdziwić w jak wielu miejscowościach były pałace, dworki na Dolnym Śląsku.

markoniMark
25-04-2025, 21:56
Chyba dawno nie byłeś, bo obecnie w zwiedzaniu za pomocą roweru czy motocykla przeszkadza fatalny stan dróg. Owszem są i wyremontowane, ale są i takie, że gubisz zęby. I tu nie ma reguły, możesz z odcinka gładkiego jak stół trafić na takie, gdzie asfalt ostatni raz był chyba w 84.



Barda. Bardo Śląskie to tylko nazwa stacji kolejowej. Miasto nazywa się Bardo.
Tuż przed pandemią miasto umierało turystycznie. Byłem kilka razy w 2019 z racji powrotu na MTB i ciężko było zjeść cokolwiek czekając na pociąg powrotny. Jedyny hotel w centrum i jego restauracja były zamknięte. Od tamtego czasu trochę się ruszyło. Mam wrażenie jednak, że nadal nie jest to jakoś szczególnie atrakcyjne miejsce. Trafiają tam głównie koneserzy zabytków sakralnych. Zwiedzą bazylikę, może przejdą się drogą krzyżową. W lecie jeszcze spływy pontonami po Nysie Kłodzkiej są popularne, ale większość ludzi z Wro i okolic jedzie na spływ i wraca do siebie. Część może jeszcze wyskoczy do Kłodzka na spacer czy jakieś lody.
Ja często śmigam ciapongiem do/z Międzylesia lub Lichkova i stamtąd dalej rowerem. Jak jeszcze trzy lata temu w Bardzie wysiadało/wsiadało sporo ludzi w tym z rowerami, tak w zeszłym roku już rzadko kiedy ktoś z rowerem w ogóle wbijał, a i ilość ludzi wsiadających w ogóle też jakby znacząco spadła. To tak z weekendowych obserwacji.

Odnośnie dróg chyba dalej jest ten sam trend, szybciej się "dziurawią" niż są naprawiane, remontowane i budowane, szczególnie te drugiej i trzeciej klasy, pomiędzy małymi miejscowościami, jedzie się tam po prostu wolniej, to chyba takie uroki zwiedzania.

- - - - kolejny post - - - - - -


Te chylące się do upadku pałace są jak wyrzut sumienia. To dowód naszej głupoty i nieumiejętności zarządzania majątkiem, bo zdecydowana większość przetrwała II wojnę światową w idealnym stanie. To było około 900 obiektów (w obecnym DŚ). Teraz z tego co wiem po jakiś remontach jest pewnie ze 100 obiektów. Ale tylko część jest w dobrej kondycji. Może połowa. Mnie akurat te obiekty raczej wpędzają w kiepski nastrój. Natomiast zachwycają piękne tereny przyrodnicze i spora ich różnorodność. Niektóre jak wschodnia część Stawów Milickich, Stawy Przemkowskie, Dalkowskie Jary, Annabrzeskie Wawozy (dokładnie na krawędzi), Pustynia Kozłowska, Góry Krucze, częściowo Góry i Pogórze Kaczawskie, jezioro Złotnickie, Leśniańskie, Wrzeszczyńskie, różne kamieniołomy (powiedzmy, że w okolicach Strzegomia) są stosunkowo mniej popularne a naprawdę piękne. Te tematy są w zasadzie w 100% najlepsze na rowerze bo samochodowo niedostępne a na łażenie ciut duże.

Bardzo mocno też są reprezentowane tematy militarne i oprócz tych obowiązkowych (Twierdza Kłodzka, Srebrna Góra, Rise) są poradzieckie (Wilkocin, Trzebień) zupełnie nieznane pozostałości fabryki amunicji w okolicach Ludwikowic Kłodzkich. Oddzielnym kapitalnym wątkiem są niezliczone ilości łomików i kamieniołomów - to są chyba setki obiektów (jestem ich wielkim fanem). To historyczna specjalność tego terenu. Także jedyne w swoim rodzaju dostępne zbiorniki poflotacyjne (Warta Bolesławiecka, Iwiny i oczywiście Gilów).

Kończę, bo co chwila mi się przypomina coś nowego.

Córka poszukuje i zbiera minerały, byłem z nią kilka razy między innymi w Lubiechowej w Górach Kaczawskich w nieczynnym kamieniołomie, po drodze zahaczyliśmy o Organy Wielisławskie, ciekawa formacja skalna i miejsca bardzo ciekawe ale pogoda była kiepska (pochmurnie, zimno). Natomiast jeżeli chodzi o Milicz i rezerwat Stawy Milickie, byłem w październiku zeszłego roku z Milicza w kierunku Rudy Milickiej i dalej ogólnie w kierunku Odolanowa około 20, 25 kilometrów, droga pomiędzy stawami, ale tam są wszędzie zakazy wstępu na tereny stawów, na groble, tablice teren prywatny, straszenie wysokimi karami, odniosłem wrażenie że nawet do stawu nie można się za blisko zbliżyć, w miejscowości x, była drewniana wysoka wieża widokowa z której można było zobaczyć jakąś tam część tego rezerwatu, który z filmików na You Tube są po prostu piękne, ale będąc na miejscu pod tymi tablicami ręce opadają i zniechęcenie typu do samochodu i do domu.

- - - - kolejny post - - - - - -


Jest taka trylogia autora Hannibal Smoke - Zakazana Historia Dolnego Śląska (Niewidzialne Miasto, Niewidzialny Dolny Śląsk, Cicha Apokalipsa). Można się zdziwić w jak wielu miejscowościach były pałace, dworki na Dolnym Śląsku.

Jak znajdę chwile spróbuję przejrzeć i poczytać.

Dune
27-04-2025, 12:04
O, bardzo fajne, znam miejsce i bardzo lubię, wąskie, zakręcające uliczki z różnicami wzniesień - niewiele takich mamy w Polsce - w każdym razie porównując się do południa Europy. Szczególnie spodobały mi się zdjęcia nr 2, 8, 9 i 13.
W Bystrzycy byłem w ubiegłym roku po ponad kilkunastu latach przerwy i liczyłem, że uliczki otaczające Rynek będą jednak bardziej odnowione, tymczasem skończyło się z reguły jedynie na wymianie okien na plastikowe. Temat jest kosztowny więc trzeba się uzbroić w cierpliwość. Z renowacją poradziło sobie lepiej Kłodzko, ale to bogatsze miasto i przyciągające więcej turystów.
A propos miasteczek w okolicach Kotliny Kłodzkiej - warto też z aparatem odwiedzić, poza Bystrzycą i Kłodzkiem, Kamieniec Ząbkowicki, Niemczę i Srebrną Górę.

markoniMark
27-04-2025, 21:55
O, bardzo fajne, znam miejsce i bardzo lubię, wąskie, zakręcające uliczki z różnicami wzniesień - niewiele takich mamy w Polsce - w każdym razie porównując się do południa Europy. Szczególnie spodobały mi się zdjęcia nr 2, 8, 9 i 13.
W Bystrzycy byłem w ubiegłym roku po ponad kilkunastu latach przerwy i liczyłem, że uliczki otaczające Rynek będą jednak bardziej odnowione, tymczasem skończyło się z reguły jedynie na wymianie okien na plastikowe. Temat jest kosztowny więc trzeba się uzbroić w cierpliwość. Z renowacją poradziło sobie lepiej Kłodzko, ale to bogatsze miasto i przyciągające więcej turystów.
A propos miasteczek w okolicach Kotliny Kłodzkiej - warto też z aparatem odwiedzić, poza Bystrzycą i Kłodzkiem, Kamieniec Ząbkowicki, Niemczę i Srebrną Górę.

Byłem w marcu tego roku raz przejazdem i dwa razy po około sześć godzin, żeby złapać słońce, światło, i tak jak teraz sobie przypominam to rzeczywiście tylko okna, wstawione, zapianowane i już, jakieś rusztowanie stało przy kamienicy na lewo od zdjęcia numer 3, jakieś tam kilka metrów chodnika i tyle. Dużo czasu i chyba kasy na renowacje. Kłodzko tak, jest przede wszystkim większe i chyba w dużo lepszym stanie nastawione na turystykę. Te pozostałe miasteczka jak Niemcza, Srebrna Góra, Złoty Stok, Paczków, Nysa, Szczytna - miasteczka o podobnej zabudowie, zaczyna się sezon - tylko jeździć :)

markoniMark
28-04-2025, 07:14
Bystrzyca Kłodzka III


Jeszcze jedna panorama Bystrzycy Kłodzkiej poniżej Góry Parkowej.
14.

87624


15.

87625


16.

87626


17.

87627


18.

87628


Z małym bystrzyckim sztafażem.
19.

87629


Wąskie strome przejście pomiędzy kamieniczkami z ulicy Kościelnej górnego miasta na niższy poziom zabudowań.
20.

87630


21.

87631

Kojocisko
28-04-2025, 12:46
Z jednej strony żal pałaców, z drugiej strony....
Te pałace były utrzymywane przez majątki - rolnicze, przemysłowe, itp.
Zabrakło majatków i ich właścicieli - pałace się posypały. Mam umiarkowany żal do PRL, że o te obiekty nie umiał zadbać.
To zwyczajnie cena za zmianę ustroju, przy trendach po II w.ś, nawet bez zmiany ustroju większość tych obiektów by się posypała.
To nie są czasy na powszechne utrzymywanie pałacy i pałacyków.

markoniMark
29-04-2025, 09:59
Z jednej strony żal pałaców, z drugiej strony....
Te pałace były utrzymywane przez majątki - rolnicze, przemysłowe, itp.
Zabrakło majatków i ich właścicieli - pałace się posypały. Mam umiarkowany żal do PRL, że o te obiekty nie umiał zadbać.
To zwyczajnie cena za zmianę ustroju, przy trendach po II w.ś, nawet bez zmiany ustroju większość tych obiektów by się posypała.
To nie są czasy na powszechne utrzymywanie pałacy i pałacyków.

Chyba nie trzeba popadać w skrajności i może to jest taka normalna kolej rzeczy, posiadłośc, rezydencja traci właścićiela, gospodarza, nie ma następcy i budowla popada z czasem w ruinę, w bogatych krajach spotyka się przecież takie "normalne" przypadki, urbexy. Jeżeli gminie uda się sprzedać nieruchomośc, przykład Galowice koło Żórawiny, właściciel otworzył Muzeum Powozów Galowice, czy Wojanów koło Jeleniej Góry, pamiętam zdjęcia z lat siedemdzieśiątych kompletna ruina teraz perełka. Chyba nie jesteśmy krajem na tyle bogatym żeby odpowiednio zadbać o takie obiekty, ale to inny temat.
P.S. w niedzielę byłem na krótkim rekonensansie - taka krótka wycieczka, w Złotym Stoku i Paczkowie Na trasie Złoty Stok - Paczków grupy motocyklistów turystów, sezon 2025 rozpoczęty :)

zdyboo
29-04-2025, 20:08
Biorąc pod uwagę powojenną historię "Ziem Odzyskanych", zwłaszcza w kontekście Ziemi Kłodzkiej, która ostatni raz pod polskim panowaniem była za Chrobrego i to że w 1945 roku niemal w całości wymieniono ludność na jej terenie to nic dziwnego, że nie było jakiegoś zbiorowego poczucia własności.
Krótko po wojnie Dolny Śląsk był nazywany Dzikim Zachodem i to nie było jakoś bardzo na wyrost. Szaber ten prywatny i ten państwowy trwał w najlepsze. O ile prywatne budynki zostały zasiedlone przez nowych lokatorów np. z Kresów Wschodnich, tak pałace jak nie dostały się pod pieczę państwową, jako tzw. budynki użyteczności publicznej czy np. siedziby PGRów to niszczały szybko w czym pomagali mniej lub bardziej okoliczni i nie tylko okoliczni mieszkańcy.
Pierwsza wiążąca umowa którą podpisała Polska w sprawie zachodniej granicy miała miejsce dopiero 5 lat po wojnie z NRD. Z RFN w latach 70 i Niemcami w latach 90.
Dla mnie jako rodowitego Dolnoślązaka te ruiny nie są wyrzutem sumienia, a świadectwem burzliwej historii regionu.

markoniMark
29-04-2025, 22:47
Biorąc pod uwagę powojenną historię "Ziem Odzyskanych", zwłaszcza w kontekście Ziemi Kłodzkiej, która ostatni raz pod polskim panowaniem była za Chrobrego i to że w 1945 roku niemal w całości wymieniono ludność na jej terenie to nic dziwnego, że nie było jakiegoś zbiorowego poczucia własności.
Krótko po wojnie Dolny Śląsk był nazywany Dzikim Zachodem i to nie było jakoś bardzo na wyrost. Szaber ten prywatny i ten państwowy trwał w najlepsze. O ile prywatne budynki zostały zasiedlone przez nowych lokatorów np. z Kresów Wschodnich, tak pałace jak nie dostały się pod pieczę państwową, jako tzw. budynki użyteczności publicznej czy np. siedziby PGRów to niszczały szybko w czym pomagali mniej lub bardziej okoliczni i nie tylko okoliczni mieszkańcy.
Pierwsza wiążąca umowa którą podpisała Polska w sprawie zachodniej granicy miała miejsce dopiero 5 lat po wojnie z NRD. Z RFN w latach 70 i Niemcami w latach 90.
Dla mnie jako rodowitego Dolnoślązaka te ruiny nie są wyrzutem sumienia, a świadectwem burzliwej historii regionu.

Czyli historia Dolnego Śląska jak z filmu "Prawo Pięść".

- - - - kolejny post - - - - - -

Duża dyskusja na temat Dolnego Śląska jego walorów turystycznych, zabytków i historii, dzięki za komentarze.

Umbra
01-05-2025, 00:41
Ale tego to szkoda...
https://www.youtube.com/watch?v=DKZibhepwlc&ab_channel=FlyMorePro

markoniMark
01-05-2025, 20:14
Ale tego to szkoda...
https://www.youtube.com/watch?v=DKZibhepwlc&ab_channel=FlyMorePro

Przypadek? Przejazdem spędziłem dzisiaj kilka chwil w Bożkowie. Trudno nie zdobyć się na refleksję przechodząc obok takiego obiektu, który w tym stanie robi duże wrażenie, jednak po przyjrzeniu się widać że obiekt zaczyna powoli popadać w ruinę. Jest tablica info od strony ulicy, kościoła - "Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury" na naprawę dachu, ale to chyba kropla w morzu. Wartość obiektu to miliony (w necie 6,7 mln), ale jak nie zostanie sprzedany za symboliczną sumę to pewnie dalej nie będzie właściciela a będzie ruina.

Foto z 01.05.2025 r.

87687

zdyboo
01-05-2025, 20:56
Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim gorzej wyglądał, a powoli odżywa. Dawnej świetności pewnie mu się nie przywróci, bo jak Kojocisko napisał zabrakło właścicieli, ale może coś z tego będzie.
Byłem na zwiedzaniu ze 20 lat temu, gdy był w dużo gorszej kondycji niż teraz. Były miejsca, gdzie jeden nieostrożny krok groził kalectwem lub śmiercią.

Spalony już po wojnie przez Sowietów, potem rozkradziony z czego się dało, np. marmurowe posadzki wylądowały w Sali Kongresowej PKiN. Prywatny przedsiębiorca, który remontował pałac bardzo wolno i miał tak grubą kosę z władzami Kamieńca Ząbkowickiego, że pałac na oficjalnych stronach w ogóle nie istniał. Dopiero jak gościu zmarł i pałac wrócił do gminy to zaczął sukcesywnie odżywać. I słusznie, bo sama królewna bardzo dużo dobrego zrobiła w Ziemii Kłodzkiej i pamięć o niej przetrwała mimo wymiany ludności i propagandy PRL o piastowskim rodowodzie "Ziem Odzyskanych".

Zatem póki jest co ratować, można mieć nadzieję, że zostanie odratowane.

markoniMark
02-05-2025, 06:53
Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim gorzej wyglądał, a powoli odżywa. Dawnej świetności pewnie mu się nie przywróci, bo jak Kojocisko napisał zabrakło właścicieli, ale może coś z tego będzie.
Byłem na zwiedzaniu ze 20 lat temu, gdy był w dużo gorszej kondycji niż teraz. Były miejsca, gdzie jeden nieostrożny krok groził kalectwem lub śmiercią.

Spalony już po wojnie przez Sowietów, potem rozkradziony z czego się dało, np. marmurowe posadzki wylądowały w Sali Kongresowej PKiN. Prywatny przedsiębiorca, który remontował pałac bardzo wolno i miał tak grubą kosę z władzami Kamieńca Ząbkowickiego, że pałac na oficjalnych stronach w ogóle nie istniał. Dopiero jak gościu zmarł i pałac wrócił do gminy to zaczął sukcesywnie odżywać. I słusznie, bo sama królewna bardzo dużo dobrego zrobiła w Ziemii Kłodzkiej i pamięć o niej przetrwała mimo wymiany ludności i propagandy PRL o piastowskim rodowodzie "Ziem Odzyskanych".

Zatem póki jest co ratować, można mieć nadzieję, że zostanie odratowane.

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim kwitnie. Fotka z marca tego roku od strony wjazdu ze Złotego Stoku za mostem na Nysie Kłodzkiej.

87689

Nie byłem na zwiedzaniu, taki szybki przejazd przez Kamieniec i szybka fota. Żona chce jechać do arboretum w Wojsławicach, teraz jak zaczynają rozkwitać różaneczniki, to może od razu do Kamieńca na zwiedzanie pałacu i miasta. Zawsze mam duże plany ale mało czasy, jak będzie zobaczę.