Zobacz pełną wersję : Spadł mi był obiektyw...
Fotografowałem w domu jakieś pierdoły do sprzedania na eBay.
Przykładam Z8 z Tamronem 35-150 do oka, kadruję, drugą ręką chciałem coś poprawić w ustawieniu na stole i nagle... body mi zostaje w ręku a obiektyw ruchem jednostajnie przyspieszonym spada na podłogę.
Następnie na podłogę spadła moja szczęka bo byłem zwyczajnie w szoku a wrażenie... no nie polecam. Coś jak w hollywoodzkich produkcjach horrorów typu B.
Tak po prostu, jakby wypiął się z body, i spadł. Jestem przekonany że był założony poprawnie, dokręcony do końca, aż do kliknięcia, zresztą był na body i używany od dłuższego czasu.
Na podłodze był dywan, więc nic się nie stało, założyłem ponownie na body i działa.
Bagnet wydaje się mocno trzymać, szarpanie obiektywem nie powoduje jego wypadnięcia.
Nie wiem co teraz - sprawdziłem po numerze seryjnym i mój egzemplarz nie ma żadnych wad produkcyjnych według Nikona.
Co teraz, jeżeli cokolwiek? Chwilowo nie mogę się przemóc aby używać ten aparatr, to wrażenie spadającego obiektywu jest koszmarne.
No i ogólnie, czy takie wypięcie się obiektywu to może być kwestia obiektywu czy tylko aparatu?
Ale przecież to jest niemożliwe żeby sam wypadł, bo na bagnecie jest pin blokujący obrót. Więc obiektyw musiał być odblokowany i tylko luźno nałożony na bagnet. Nawet jak miałem badziewną przejściówkę na M42 która miała luz na bagnecie, to nie było opcji żeby sama odpadła jak przycisk zwalniania obiektywu nie był wciśnięty, bo ten pin blokował obrót. Na pewno nikt się nie bawił aparatem?
Na 100% nikt oprócz mnie tego aparatu nie dotykał. Również nie rozumiem jak to jest możliwe że wypadł. Wiem żę jest pin. Właśnie tym bardziej nie rozumiem zjawiska.
Przecież nawet nie da się obiektywu źle włożyć, jak się przekręca to pin sam zaskakuje. Jak się nie przekręci, do styki nie zaskakują i aparat nie widzi obiektywu.
Co mam powiedzieć, nie rozumiem zjawiska, nie wykluczam swojego błędu ale nie wiem jak mógłbym źle założyć obiektyw tak aby dało się nim robić zdjęcia ale bez poprawnego zaskoczenia bagnetu.
Przykładam Z8 z Tamronem 35-150 do oka, kadruję, drugą ręką chciałem coś poprawić w ustawieniu na stole i nagle... body mi zostaje w ręku a obiektyw ruchem jednostajnie przyspieszonym spada na podłogę.
Zapisane .... żeby od Ciebie nie kupować obiektywów. :razz:
Ale przecież to jest niemożliwe żeby sam wypadł, bo na bagnecie jest pin blokujący obrót. Więc obiektyw musiał być odblokowany i tylko luźno nałożony na bagnet. Nawet jak miałem badziewną przejściówkę na M42 która miała luz na bagnecie, to nie było opcji żeby sama odpadła jak przycisk zwalniania obiektywu nie był wciśnięty, bo ten pin blokował obrót. Na pewno nikt się nie bawił aparatem?
Nieblokujący bagnet był właśnie jedną z dwóch akcji serwisowych Z8...
Zapisane .... żeby od Ciebie nie kupować obiektywów. :razz:
No nie? Jak nie grzyb, to latające. :p
Zapisane .... żeby od Ciebie nie kupować obiektywów. :razz:
Widziałeś Ty kiedyś żebym ja coś sprzedawał? ;-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Nieblokujący bagnet był właśnie jedną z dwóch akcji serwisowych Z8...
To było coś innego. Tamte sztuki miały taki problem że obiektywu nie dało się obrócić do końca i zaskoczyć blokadzie.
U mnie bez problemu da się obróć obiektyw do końca i słychać jak blokada zaskakuje, no i zwyczajnie nie da się bez wciśnięcia przycisku obiektywu zdjąć z body - dzisiaj przez godzinę próbowałem i nic, nawet nie drgnie.
No to pozostaje trzymać kciuki, że to jednorazowa akcja (błąd użytkownika?), a nie początek 3ciej akcji serwisowej. ¯\_(ツ)_/¯
Tyle filmów oglądałem... nadprzyrodzone historie to częsta sprawa w amerykańskich domach, coś spada, coś się przesuwa ;)
paparapa
03-04-2025, 20:16
Fotografowałem w domu jakieś pierdoły do sprzedania na eBay.
Przykładam Z8 z Tamronem 35-150 do oka, kadruję, drugą ręką chciałem coś poprawić w ustawieniu na stole i nagle... body mi zostaje w ręku a obiektyw ruchem jednostajnie przyspieszonym spada na podłogę.
Następnie na podłogę spadła moja szczęka bo byłem zwyczajnie w szoku a wrażenie... no nie polecam. Coś jak w hollywoodzkich produkcjach horrorów typu B.
Tak po prostu, jakby wypiął się z body, i spadł. Jestem przekonany że był założony poprawnie, dokręcony do końca, aż do kliknięcia, zresztą był na body i używany od dłuższego czasu.
Na podłodze był dywan, więc nic się nie stało, założyłem ponownie na body i działa.
Bagnet wydaje się mocno trzymać, szarpanie obiektywem nie powoduje jego wypadnięcia.
Nie wiem co teraz - sprawdziłem po numerze seryjnym i mój egzemplarz nie ma żadnych wad produkcyjnych według Nikona.
Co teraz, jeżeli cokolwiek? Chwilowo nie mogę się przemóc aby używać ten aparatr, to wrażenie spadającego obiektywu jest koszmarne.
No i ogólnie, czy takie wypięcie się obiektywu to może być kwestia obiektywu czy tylko aparatu?
Wyobraź sobie że jakiś czas temu sięgam do plecaka po moje Z7 z sigmą 135mm .
Podnoszę do oka i chwytam lewą ręką za obiektyw.
I tym momencie obiektyw "odkleja" się od body i zostaje mi w ręku....
Zrobiło mi się ciepło. Nawet gorąco. Dywanu nie było, tylko trotuar.
Wyobraź sobie że jakiś czas temu sięgam do plecaka po moje Z7 z sigmą 135mm .
Podnoszę do oka i chwytam lewą ręką za obiektyw.
I tym momencie obiektyw "odkleja" się od body i zostaje mi w ręku....
Zrobiło mi się ciepło. Nawet gorąco. Dywanu nie było, tylko trotuar.
To w takim razie oboje bardzo dobrze rozumiemy o jakim uczuciu mowa w takiej sytuacji.
Ile czasu zajęło Ci żeby ponownie "zaufać" aparatowi? ;-)
- - - - kolejny post - - - - - -
No to pozostaje trzymać kciuki, że to jednorazowa akcja (błąd użytkownika?), a nie początek 3ciej akcji serwisowej. ¯\_(ツ)_/¯
Akcji serwisowej nie przewiduję, to body mam już prawie półtora roku i nigdy takich numerów nie było. Obiektyw - ten kupiłem niedawno, faktycznie. Dlatego właśnie pytałem się czy jakimś cudem może to być wina obiektywu... chociaż szczerze to nie sądzę, mam nadzieję że to mój błąd i tyle.
- - - - kolejny post - - - - - -
Tyle filmów oglądałem... nadprzyrodzone historie to częsta sprawa w amerykańskich domach, coś spada, coś się przesuwa ;)
Weź się śmiej. Ale wczoraj rano spadł mi obiektyw, napisałem o tym na forum, a po chwili spalił mi się modem od kablówki, musiałem kupić nowy, po zakupie i podłączeniu okazało się że spalił się również router, również musiałem kupić nowy. Dopiero teraz mam internet w domu żeby Wam odpisać...
To w takim razie oboje bardzo dobrze rozumiemy o jakim uczuciu mowa w takiej sytuacji.
Ile czasu zajęło Ci żeby ponownie "zaufać" aparatowi? ;-)
Nawet gdyby się okazało (choć nawet CSI już do tego nie dojdzie), że obiektyw był źle zapięty, to i tak będziesz o tym pamiętał ;)
- Cześć Rysiek. Wiesz co, nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził.
- Jak to? Coś się stało?
- No nie, ale po prostu nie przychodź.
- Ale co się stało, do cholery?
- Jak byłeś u nas ostatnio, to zginęło nam sto pięćdziesiąt złotych.
- Chyba nie myślisz, że to ja?
- No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał.
Weź się śmiej. Ale wczoraj rano spadł mi obiektyw, napisałem o tym na forum, a po chwili spalił mi się modem od kablówki, musiałem kupić nowy, po zakupie i podłączeniu okazało się że spalił się również router, również musiałem kupić nowy. Dopiero teraz mam internet w domu żeby Wam odpisać...
Idzie łańcuchowo ;)
Temat nie jest nowy. Na dpreview w zeszłym roku już krążył
https://www.dpreview.com/forums/thread/4754361
Faktycznie. Ale to było zaraz po wejściu tego szkła na rynek (wersji Z), więcej jak rok temu. Mój egzemplarz jest tegoroczny sądząc po tym że ma fabrycznie wgrany nowy firmware...
Tak czy owak to przydatna informacja, wolę by to był problem z obiektywem niż z aparatem ;-)
Wzialem i sprawdziłem (w canonie): styki stykają i obiektyw z camera współpracuje, gdy jest przykręcony. Z moich (skromnych) doswiadczen: wszystkie problemy mialem z third party items- w twoim przypadku Tamron.
cybulski
04-04-2025, 17:58
7 plag egipskich
Ja miałem taką sytuację kiedyś z samyangiem 35 1.4 w Sony. Nie doszedłem czy to była moja wina czy sprzętu.
paparapa
04-04-2025, 19:41
Weź się śmiej. Ale wczoraj rano spadł mi obiektyw, napisałem o tym na forum, a po chwili spalił mi się modem od kablówki, musiałem kupić nowy, po zakupie i podłączeniu okazało się że spalił się również router, również musiałem kupić nowy. Dopiero teraz mam internet w domu żeby Wam odpisać...
Oj widzę, że wszystko pali Ci się w rękach. :lol:
Weszły taryfy i cały sprzęt mejd in czajna się pali :-)
paparapa
04-04-2025, 19:57
Weszły taryfy i cały sprzęt mejd in czajna się pali :-)
"Sztuczna" Cię namierzyła... I robi porządek.
Prawomyślność przede wszystkim.;)
Panowie, ciekawy temat jeśli to nie prowokacja rodem z 1. kwietnia.
Jak tandetnie musi być skonstruowany aparat lub obiektyw żeby takie cyrki miały miejsce?
Jeśli nawet coś tak prostego zostało spaprane, to jak wygląda wewnętrzna konstrukcja takiego sprzętu...
Zauważ że to nie musi być kwestia konstrukcji tylko wykonania.
Któraś z wad fabrycznych Z8 (nie pamiętam która :p) podobno była spowodowana wadliwym wykonaniem przez podwykonawcę podzespołu czyli wymiary się nie zgadzały.
Podobna przyczyna może powodować że bolec blokujący obiektyw nie zawsze "zaskoczy".
paparapa
05-04-2025, 20:29
Zauważ że to nie musi być kwestia konstrukcji tylko wykonania.
Któraś z wad fabrycznych Z8 (nie pamiętam która :p) podobno była spowodowana wadliwym wykonaniem przez podwykonawcę podzespołu czyli wymiary się nie zgadzały.
Podobna przyczyna może powodować że bolec blokujący obiektyw nie zawsze "zaskoczy".
Wiadomo że pasowanie jest podstawą. Ale Istotny jest też materiał z którego zostały wykonane detale zamka bagnetu i jego podatność na ścieranie/wyrabianie się z czasem. Oraz odporność na zabrudzenia.
Ale prawdą jest też, że wszystko można schrzanić... :)
Aktualizuję temat, bo obiektyw wypiął się ponownie. Wyciągałem z torby foto trzymając za aparat i obiektyw został w torbie. Tym razem z Z9, więc nie jest to kwestia aparatu.
Nie chcę zaczynać wojny systemowej i uogólniać ale napiszę że mam dwa egzemplarze T35-150, jeden na Sony, drugi na Nikon, i wersja Sony jest spasowana idealnie. Absolutnie żadnych luzów.
Wersja Nikon jest zwyczajnie luźna, przy podniesieniu aparatu słychać i czuć jak bagnet pracuje.
To samo w T50-400 który niedawno kupiłem - ten nie wypadł wprawdzie, ale tak samo pracuje i trzęsie się po zapięciu na body Nikona, nie mam zamiaru ryzykować.
Oddaję obydwa obiektywy do sklepu, to dla mnie koniec przygody z Tamronem na Nikon Z, przynajmniej na jakiś czas.
Aktualizuję temat, bo obiektyw wypiął się ponownie. Wyciągałem z torby foto trzymając za aparat i obiektyw został w torbie. Tym razem z Z9, więc nie jest to kwestia aparatu.
Nie chcę zaczynać wojny systemowej i uogólniać ale napiszę że mam dwa egzemplarze T35-150, jeden na Sony, drugi na Nikon, i wersja Sony jest spasowana idealnie. Absolutnie żadnych luzów.
Wersja Nikon jest zwyczajnie luźna, przy podniesieniu aparatu słychać i czuć jak bagnet pracuje.
To samo w T50-400 który niedawno kupiłem - ten nie wypadł wprawdzie, ale tak samo pracuje i trzęsie się po zapięciu na body Nikona, nie mam zamiaru ryzykować.
Oddaję obydwa obiektywy do sklepu, to dla mnie koniec przygody z Tamronem na Nikon Z, przynajmniej na jakiś czas.
Idealnie się złożyło z premierą 50-150/2 od Sony (https://forum.nikoniarze.pl/threads/319898-Sony-50-150mm-f-2-GM) :) Akurat będziesz miał pod A1II.
Coś Ty, zupełnie mi 50-150 nie chodzi po głowie, T35-150 na Sony mi wystarcza.
W Nikonie za to kupuję 70-200 f2.8, do kompletu z obecnym 24-70 f2.8 i tyle.
- - - - kolejny post - - - - - -
PS. Właśnie pakowałem oba Tamrony w oryginalne opakowania. Napiszę wprost, coś jest na rzeczy.
To nie jest przesada - nie da się poprawnie zamocować tylnych dekielków. Przy rozpakowywaniu nie zwróciłem uwagi, człowiek jest podekscytowany i chce jak najszybciej założyć obiektyw na aparat, teraz miałem czas aby się przyjrzeć.
Przy próbie ich dokręcenia tak aby zostały na obiektywie, dekle na tamronach Z pozostają luźne, jak się potrzęsie obiektywem to spadają. Są jakby tylko "założone" ale nie dokręcone na ciasno.
Ten sam dekielek założony na dowolnego Nikkora daje ciasne pasowanie i możliwość dokręcenia dekla tak aby nie spadał z obiektywu.
Tak jakby tamron miał strasznie luźną tolerancję przy tych bagnetach.
Ciekawe, że w moim odczuciu 50-400 był najciaśniej zapinającym się obiektywem na FE jaki miałem. Dość intensywnie używam, więc teraz jest w sam raz.
Zgadzam się, wszystkie tamrony FE jakie używałem miały bardzo ciasne pasowanie, żadnych luzów. Za to pod Z - cóż, miałem tylko dwa obiektywy - oba luźne.
BambusZMikronezji
26-04-2025, 09:43
Na 100% nikt oprócz mnie tego aparatu nie dotykał. Również nie rozumiem jak to jest możliwe że wypadł. Wiem żę jest pin. Właśnie tym bardziej nie rozumiem zjawiska.
Przecież nawet nie da się obiektywu źle włożyć, jak się przekręca to pin sam zaskakuje. Jak się nie przekręci, do styki nie zaskakują i aparat nie widzi obiektywu.
Co mam powiedzieć, nie rozumiem zjawiska, nie wykluczam swojego błędu ale nie wiem jak mógłbym źle założyć obiektyw tak aby dało się nim robić zdjęcia ale bez poprawnego zaskoczenia bagnetu.
Może… wiem mało prawdopodobne, nacinałeś przycisk bagnetu i jakoś nieszczęśliwie przekręciłeś obiektyw kręcąc zoomem. Wiem że to brzmi słabo ale czarów (chyba) nie ma. Ja też kiedyś szukałem pół godziny dekla do obiektywu i znalazłem go po dwóch miesiącach w kieszeni innej kurtki w ktorej wtedy nie byłem. Do dzisiaj nie rozumiem jak to się stało. Pewnie tego dekla w ogóle nie mialem wtedy de sobą .
Wszystko jest możliwe, z drugiej strony jakie są szanse że ten sam obiektyw wypiął się z dwóch różnych body w ciągu kilkunastu dni, co nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się z żadnym innym obiektywem na tych aparatach?
Ja ostatnio miałem podobny przypadek z odblokowanym obiektywem na korpusie który wyłapałem w momencie jego wystąpienia.
Ponieważ zauważyłem to od razu, to chyba wiem co może być problemem ale muszę to jeszcze zweryfikować.
Jestem obecnie na wyjeździe i nie mam na to czasu. Napiszę więcej jak wrócę.
Wind Mill
10-05-2025, 19:34
...Napiszę więcej jak wrócę.
Zbyszek
Wróciłeś już? ;)
Wróciłem ale dwa tygodnie urlopu tworzy takie zaległości w inny sprawach że.... :roll:
Jutro będę miał chwilę czasu.
Wind Mill
31-05-2025, 22:35
Zbyszek
A few days later... ;)
Wiem, wiem że czas mija ale forum jest zawsze "opcjonalne". :-P
Zdążyłem już zrobić pewne eksperymenty i sądzę że wiem dlaczego tak się dzieje.
Opiszę to na pewno w wolnej chwili. :wink:
Zbyszek
https://media.craiyon.com/2025-06-04/Nttj6xslR-upmHOv5ZoGpQ.webp
:lol:
Wind Mill
07-10-2025, 18:40
A few months later... :mrgreen:
Wiem jedno, coś jest z Tamronami na rzeczy jeżeli nawet producent adapterów - Megadap - w swoich oficjalnych materiałach reklamowych podaje że nowe modele oferują lepsze pasowania na bagnecie dla Tamrona...
90744
No dobra, ale w przypadku adaptera, będzie dotyczyło to wersji na S/E, nie N/Z.
A sam pisałeś, że nic się nie dzieje na Sony.
Tak, wiem o tym, ale to ciągle dziwne że producent adapterów wspomina tylko o Tamronie i jego "lepszym mechanicznym spasowaniu" - jak jakby ich bagnety (niezależnie od systemu) były trochę inne niż pozostałe w tym systemie.
Widać coś inaczej robią i tyle. Ciekawe, dlaczego?
Dobra, dobra. W wolnej chwili napiszę co i jak. :razz:
Zanosi się że będzie to w tym tygodniu.
Dobra, dobra. W wolnej chwili napiszę co i jak. :razz:
Zanosi się że będzie to w tym tygodniu.
Hehe.... "jutro" było pisane w maju.
Więc "w przyszłym tygodniu" to ile lat? ;-)
Dobra to napiszę dziś.
W pewnych sytuacjach przycisk blokady obiektywu może się wcisnąć i tak wciśnięty zostać. W takiej sytuacji oczywiste jest że obiektyw może się odpiąć.
Wind Mill
08-10-2025, 01:00
Ale wtedy spadałyby obiektywy z bagnetem Z, a nie tylko Tamrony?
No chyba że, owo pozostawanie przycisku występuje tylko w Tamronach. ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.