PDA

Zobacz pełną wersję : Okulary progresywne a wygoda pracy z wizjerem



ToTom
30-03-2025, 16:12
Czy ktoś z Szanownych Forumowiczów ma okulary ze szkłami progresywnymi?
A jeśli tak, to czy da się komfortowo korzystać w tychże z wizjera bezlusterkowca?
Mam od jakiegoś czasu -3 na oko. No i pomału zaczynam zdejmować okulary do czytania książki/korzystania z telefonu i zaczynam godzić się z myślą, że trzeba coś z tym zrobić.

yac
30-03-2025, 17:18
Od co najmniej 10 lat używam progresów i nie mam żadnych problemów z korzystaniem z wizjera aparatu, komputera, tv, czy czytania książek.
Możesz mieć dyskomfort przez pierwsze dwa, trzy dni, szczególnie przy korzystaniu ze schodów.

TOP67
30-03-2025, 17:59
Mam progresywne na codzień, a do czytania jednoogniskowe (plusy). Ale do wizjera wolę je zdejmować. Przykładanie okularów do wizjera oddala oko od niego, co skutkuje mniejszym polem widzenia oraz wpadaniem bocznego słońca.
Właśnie przejście na bezlusterkowca dało mi komfort korzystania z aparatu. Na lustrzance mogłem ustawić korektę dla wizjera (bez okularów), ale przestałem widzieć ostro ekranik z podglądem i menu.
Teraz wszystko mam w wizjerze, w dodatku odporne na ostre słońce. Oczywiście to zadziała jeśli zakres regulacji wizjera jest wystarczający i nie ma się dużego astygmatyzmu.

A tak trochę OT, to módl się o powstanie zaćmy. W prawym oku, którym celuję, miałem astygmatyzm i widziałem wizjer mniej ostro niż lewym. Ale rozwinęła mi się zaćma i wszystko mi się rozmyło. Jestem właśnie po zabiegu wymiany soczewki. Efektem ubocznym jest korekcja innych wad, w tym astygmatyzmu i dalekowzroczności. Widzę jak 10 lat temu bez okularów. Widzę teraz, że w lewym oku mam już rozmycie i czekam aż osiągnie ono poziom 60%, który kwalifikuje do zabiegu.
Podobno największy szok przeżywają osoby krótkowzroczne, noszące od dzieciństwa okulary.

jurkarol
30-03-2025, 18:25
Mój ojciec dawno temu, po wymianie soczewek w obu oczach przestraszył się jak zobaczył jak przedtem pomalował kuchnię :D nawet ja tak dobrze nie widziałem

ToTom
31-03-2025, 08:32
Podsumowując - szkło progresywne nie przeszkadza w korzystaniu z wizjera.
A co do zaćmy, to coś się zaczyna ale w lewym oku i w sumie nie wiem, czy to nie jest po prostu potrzebna korekta w okularach. Czas na wizytę u okulisty, bo to robi się mało komfortowe.
Chciałbym korzystać z wizjera bez okularów, ale nie umiem. Tzn nie wiem, co zrobić z okularami na ten moment. Na czole mi się nie trzymają (włosy mi odeszły i jest za ślisko), a w ręce niewygodnie.
Zazwyczaj mam czapkę z daszkiem i to rozwiązuje sprawę słońca. Ewentualnie robię daszek z lewe dłoni - mam małe zestawy foto, nie muszę podtrzymywać lewą ręką.

patronat
31-03-2025, 09:23
Mam progresywne na codzień, a do czytania jednoogniskowe (plusy). Ale do wizjera wolę je zdejmować. Przykładanie okularów do wizjera oddala oko od niego, co skutkuje mniejszym polem widzenia oraz wpadaniem bocznego słońca.
Właśnie przejście na bezlusterkowca dało mi komfort korzystania z aparatu. Na lustrzance mogłem ustawić korektę dla wizjera (bez okularów), ale przestałem widzieć ostro ekranik z podglądem i menu.
Teraz wszystko mam w wizjerze, w dodatku odporne na ostre słońce. Oczywiście to zadziała jeśli zakres regulacji wizjera jest wystarczający i nie ma się dużego astygmatyzmu.

A tak trochę OT, to módl się o powstanie zaćmy. W prawym oku, którym celuję, miałem astygmatyzm i widziałem wizjer mniej ostro niż lewym. Ale rozwinęła mi się zaćma i wszystko mi się rozmyło. Jestem właśnie po zabiegu wymiany soczewki. Efektem ubocznym jest korekcja innych wad, w tym astygmatyzmu i dalekowzroczności. Widzę jak 10 lat temu bez okularów. Widzę teraz, że w lewym oku mam już rozmycie i czekam aż osiągnie ono poziom 60%, który kwalifikuje do zabiegu.
Podobno największy szok przeżywają osoby krótkowzroczne, noszące od dzieciństwa okulary.

Taaa. Poszedłem szukać zaćmy, żeby mieć pretekst do wszczepienia soczewek. Po pełnym badaniu, Pani powiedziała: "Panie Jarku, zaćmy tu nie widzę, raczej początki jaskry". Mać.

- - - - kolejny post - - - - - -

Przy okazji - soczewki wszczepiane z NFOz są dość słabe technologicznie. Są na rynku trzyzakresowe ( ponoć bez efektu halo) i na dniach mają się pojawić soczewki "wypełnione" sterowane mięśniem. I na to czekam tak naprawdę. W Meksyku, USA i Kanadzie wszczepiane są od roku (podobno, nie sprawdzałem).

TOP67
31-03-2025, 11:40
Przy okazji - soczewki wszczepiane z NFOz są dość słabe technologicznie. Są na rynku trzyzakresowe ( ponoć bez efektu halo) i na dniach mają się pojawić soczewki "wypełnione" sterowane mięśniem. I na to czekam tak naprawdę. W Meksyku, USA i Kanadzie wszczepiane są od roku (podobno, nie sprawdzałem).

Ja mam soczewkę o przedłużonej ogniskowej, cokolwiek to znaczy. Nie ma halo, jak trzyogniskowe. Widzę super ostro na odległość monitora, nieskończoność wystarczająco ostro (idealnie z -0,5D). Smartfon w wyciągniętej ręce. Do czytania z bliska, potrzebuję lekkiego plusa.

poste
31-03-2025, 13:47
Przy okazji - soczewki wszczepiane z NFOz są dość słabe technologicznie. Są na rynku trzyzakresowe ( ponoć bez efektu halo) i na dniach mają się pojawić soczewki "wypełnione" sterowane mięśniem. I na to czekam tak naprawdę. W Meksyku, USA i Kanadzie wszczepiane są od roku (podobno, nie sprawdzałem).

Miałem to napisać. Przerabiałem tę kwestię u bliskiej osoby kilka lat temu. Zasadniczo okulistyka jest już całkiem mocno sprywatyzowana. W praktyce oznacza to, że na NFZ czekasz i dostajesz podstawową soczewkę, bez możliwości dopłaty do lepszej. Nie sądzę żeby wiele się zmieniło przez kilka lat, choć mogą być jakieś różnice w zależności od ośrodka itp. Prywatnie dostajesz w miarę szybko zabieg w dobrych warunkach, soczewka do wyboru. Nie znam dzisiejszych cen, ale kwestia do przemyślenia. Osobiście mam nadzieję przerabiać to jak najpóźniej.

Ps. Ataku jaskry nie życzę nikomu.

TOP67
31-03-2025, 13:58
W praktyce oznacza to, że na NFZ czekasz i dostajesz podstawową soczewkę, bez możliwości dopłaty do lepszej. Nie sądzę żeby wiele się zmieniło przez kilka lat, choć mogą być jakieś różnice w zależności od ośrodka itp. Prywatnie dostajesz w miarę szybko zabieg w dobrych warunkach, soczewka do wyboru. Nie znam dzisiejszych cen, ale kwestia do przemyślenia. Osobiście mam nadzieję przerabiać to jak najpóźniej.

Dlatego robiłem w Czechach, gdzie można dopłacić tylko różnicę. Ponieważ przez astygmatyzm miałem soczewkę na zamówienie, to całość kosztowała mnie prawie 3 tys. (łącznie z trzema wyjazdami). Wybrałem soczewkę bez filtra żółtego, ale z UV, RayOne EMV toric. https://www.onedayclinic.pl/pakiet-rayone-emv-toric/

poste
31-03-2025, 14:02
To jest rozwiązanie.

m_a_g
31-03-2025, 14:40
Mam od jakiegoś czasu -3 na oko. No i pomału zaczynam zdejmować okulary do czytania książki/korzystania z telefonu i zaczynam godzić się z myślą, że trzeba coś z tym zrobić.
Jeżeli dobrze rozumiem chodzi Ci o to że:
- masz wadę wzroku -3 którą załatwiają okulary;
- jesteś już w wieku gdzie niestety gorzej widzisz z bliska i potrzebujesz okularów do czytania, a że masz minusy to zwyczaje zdejmujesz na ta chwilę okulary co załatwia sprawę z powodu minusa w jednym oku;

Jeżeli tak, to mam dla Ciebie rozwiązanie: soczewki kontaktowe - multifokalne (nie wiem jak to się reklamuje w PL).
Ja używam konkretnie tych: ACUVUE OASYS Max 1-Day Multifocal. Multifokalne soczewki są dość nowe, mniej znane, i do tego drogie. Ale polecam.
Kiedy dwa lata temu skończyłem 45 lat również zacząłem mieć problemy z czytaniem / obsługą telefonu bo źle widziałem z bliska, i to rozwiązało sprawę.
Nie będę się rozpisywał jak to działa, wystarczy poczytać w sieci, w każdym razie załatwia jednocześnie problem wady wzroku (o ile się posiada) i problemu ze starczowzrocznością czyli z tzw. "okularami do czytania" lub progresywnymi właśnie.
No i mogę empirycznie potwierdzić że komfort korzystania z aparatu fotograficznego jest taki sam jak zanim mi się wzrok pogorszył, bez noszenia okularów.

jurkarol
31-03-2025, 15:46
To soczewki progresywne, nazywają się analogicznie jak okularowe, a są faktycznie wieloogniskowe

ToTom
31-03-2025, 16:40
Nosiłem soczewki kontaktowe wiele lat. Ale potem zacząłem dość intensywnie pływać na basenie. Jakoś tak mnie zaczęły męczyć. I wróciłem do okularów - noszę minusy (zaczęło się od -1 na prawym, teraz mam chyba -3 na obu) już prawie 30 lat. I pojawił się astygmatyzm w prawym, ale generalnie muszę iść do okulisty. Założyłem dzisiaj okulary sprzed kilku lat (chyba przedostatnie - wszystkie mam podobne i mi się mylą) i tutaj lewe oko jest idealnie, a prawe jakby słabiej. W najnowszych miałem idealnie ale jakoś zimą coś się zmieniło. To bardzo subtelne zmiany. No nic, trzeba iść to zbadać.
A o progresywne i ich współpracę z wizjerem pytam, bo mnie namawiali już 4 lata temu. Ale jakoś tak się nie skusiłem.

m_a_g
31-03-2025, 16:59
Nosiłeś soczewki jednodniowe? Bo ja takie noszę i też pływam na basenie, soczewki w niczym mi nie przeszkadzają, otwieram oczy pod wodą i takie tam. Zresztą jak robię kilometry to i tak mam okularki do pływania. A soczewkę na koniec dnia wyrzucam i następnego dnia rano nowa.
Nie ukrywam, na początku trochę soczewki mi przeszkadzały, ale odkąd znalazłem te żelowe Oasys Max, to zrobiło się dużo lepiej. Polecam samemu sprawdzić bo technologia medyczna idzie mocno do przodu, może okulista Ci da kilka darmowych sztuk.

ToTom
31-03-2025, 17:36
Nosiłeś soczewki jednodniowe? Bo ja takie noszę i też pływam na basenie, soczewki w niczym mi nie przeszkadzają, otwieram oczy pod wodą i takie tam. Zresztą jak robię kilometry to i tak mam okularki do pływania. A soczewkę na koniec dnia wyrzucam i następnego dnia rano nowa.
Nie ukrywam, na początku trochę soczewki mi przeszkadzały, ale odkąd znalazłem te żelowe Oasys Max, to zrobiło się dużo lepiej. Polecam samemu sprawdzić bo technologia medyczna idzie mocno do przodu, może okulista Ci da kilka darmowych sztuk.
No nie, wtedy miałem miesięczne - nie stać mnie było na jednodniowe a miesięczne po jednym basenie to do kosza...
Teraz na basen mam okularki z korekcją - można sobie kupić dowolną korekcję na oko. Fajowo to działa, tylko wygląda się jak kosmita. Ale mnie to już nie przeszkadza. I zazwyczaj robię kilometry - potrzebuję tego ze względu na kręgosłup i ogólne samopoczucie.
Mogę spróbować te soczewki - świat teraz poszedł naprzód. Żona używa jednodniowych i nie narzeka, choć leczy suchość oka z okulistą. I też się dowiedziała, że w pewnym wieku to LEPIEJ OKULARY...

patronat
31-03-2025, 18:28
Używam multifokalnych soczewek na rowerze. Widzenie w bliży bez zastrzeżeń, gorzej w dal - wrażenie braku połowy dioptrii. Ogólnie są niby spoko, ale wywalam zaraz po jeździe i zakładam zwykłe okulary. W salonach optycznych są próbki 5 sztukowe- warto sprawdzić, nie każdemu leżą.

m_a_g
31-03-2025, 19:18
Używam multifokalnych soczewek na rowerze. Widzenie w bliży bez zastrzeżeń, gorzej w dal - wrażenie braku połowy dioptrii. Ogólnie są niby spoko, ale wywalam zaraz po jeździe i zakładam zwykłe okulary. W salonach optycznych są próbki 5 sztukowe- warto sprawdzić, nie każdemu leżą.

To o czym piszesz to kwestia "wytrenowania" swojego mózgu - przez pierwszy tydzień czy dwa miałem identyczne wrażenie, że w dali widzę gorzej. To normalne, tu u mnie okuliści wprost o tym mówią, bo do soczewek multifokalnych trzeba się przyzwyczaić - z powodu soczewek mózg dostaje jednocześnie ostry obraz tego co dalej i bliżej i nie wie co ma rejestrować.
U mnie to wrażenie było tym bardziej silne, że nie mam żadnej innej wady wzroku, po prostu z racji wieku problem z czytaniem - poza tym perfekt, więc założenie soczewek powodowało że wszystko widziałem jakby trochę gorzej.
To wrażenie przechodzi, z tym że trzeba przez kilka dni nosić soczewki po 10+ godzin dziennie, żeby mózg zaskoczył. U mnie ten proces adaptacji trwał może z dwa tygodnie, po tym czasie wrażenie pogorszenia widzania w dali znikło zupełnie.
No i co ważne, jak już zacznie się nosić multifokalne to ważne aby je nosić, bo jak sie przestanie na kilka dni to znowu trzeba się trochę przyzwyczajać.

jurkarol
31-03-2025, 22:13
Ja nie mogłem do okularów progresywnych się przyzwyczaić, po prostu głowa mnie bolała, oczy, czasem mdłości. Wolę zwykle