Zobacz pełną wersję : Sens posiadania dwóch aparatów z różnymi obiektywami.
swiatlocieniz9
17-03-2025, 13:38
Widziałem ostatnio na spacerze gościa, który miał dwa aparaty – jeden z obiektywem 24-70mm f/2.8 S, a drugiego nie udało mi się dostrzec. Zaciekawiło mnie, po co ktoś nosi dwa body. Nie chce mu się zmieniać obiektywów w trakcie fotografowania?
Czy to popularna praktyka? Ktoś z Was tak robi?
Domyślam się, że w niektórych sytuacjach może to mieć sens – na przykład podczas zawodów sportowych, gdzie trzeba szybko zrobić setki zdjęć w różnych ujęciach. Wtedy jedno body mogłoby mieć szeroki kąt, a drugie teleobiektyw, żeby nie tracić czasu na przepinanie szkła.
Jakie są Wasze doświadczenia z używaniem dwóch aparatów jednocześnie?
Jak podróżujecie to też bierze ktoś dwa aparaty? :D
Ten gość też był na spacerze?
Optyczne uchwyciły takiego gościa na CP+ 2025:
86693
swiatlocieniz9
17-03-2025, 13:48
xD
Fajna siłownia
andystar
17-03-2025, 13:52
Ma to sens gdy środowisko w którym robi się zdjęcia jest mocno "brudne".
Gdy podczas zmiany obiektywu jest bardzo duże prawdopodobieństwo osadzenia się brudu na matrycy.
Ja tak robię. Z tym, że jeden to mały korpus z dobrym "naleśnikiem".
swiatlocieniz9
17-03-2025, 13:52
Ma to sens gdy środowisko w którym robi się zdjęcia jest mocno "brudne".
Gdy podczas zmiany obiektywu jest bardzo duże prawdopodobieństwo osadzenia się brudu na matrycy.
Ja tak robię.
a robisz foty profesjonalnie czy hobbystycznie? Masz dwie pełne klatki?
andystar
17-03-2025, 13:55
Tylko hobbystycznie. Mam kilka systemów.
Taki SONY A7 z Viltroxem 4,5/28mm to maleństwo lub Samsung NX z 2/30
Michaelius
17-03-2025, 14:11
Nie zawsze kadr poczeka aż zmienisz obiektyw. Robię czysto amatorsko więc na jedno body, ale trochę rzeczy jednak ucieka przez to , że trzeba zmieniać.
W "normalnym" użytkowaniu to raczej przerost formy nad treścią by dźwigać dwa aparaty. Sytuacje by się nie zdążyło przepiąć obiektywu albo warunki to uniemożliwiały raczej występują rzadko. Backup raczej też spacerowiczom nie jest potrzebny :)
Ale... może one były totalnie różne od siebie? :) Np. analog i cyfra? U mnie to najczęstszy powód - chcę dokończyć jakiś film w aparacie ale i cyfrę mam ze sobą.
jak dla mnie jest jeszcze jeden powód: na apsc łatwiej osiągnąć długie ogniskowe bez noszenia ogromnego ciężaru. Czyli idąc w góry masz 14-30 na pełnej klatce i 28-400 na APS-C, tym sposobem nosząc (szacuję) 2,5kg sprzętu masz pod ręką ogniskowe od 14 do 600mm, kiedy sam obiektyw klasy 150-600 to ok. 2kg wagi i kawał nieporęcznej tuby :) trochę mi się marzy takie rozwiązanie, ale nie udało mi się dorwać ani 28-400, ani znaleźć rozsądnego body APS-C w nikonie Z
jak dla mnie jest jeszcze jeden powód: na apsc łatwiej osiągnąć długie ogniskowe bez noszenia ogromnego ciężaru. Czyli idąc w góry masz 14-30 na pełnej klatce i 28-400 na APS-C, tym sposobem nosząc (szacuję) 2,5kg sprzętu masz pod ręką ogniskowe od 14 do 600mm, kiedy sam obiektyw klasy 150-600 to ok. 2kg wagi i kawał nieporęcznej tuby :) trochę mi się marzy takie rozwiązanie, ale nie udało mi się dorwać ani 28-400, ani znaleźć rozsądnego body APS-C w nikonie Z
Myślę że to jest glówny powód żeby nosić dwa aparaty.
Po co nosić dwie pełne klatki z dwoma różnymi obiektywami ? (no zgoda znalazłoby się trochę argumentów)
Ale jak kolega napisał - jak masz pełną klatkę i APSC to zakres ogniskowych Ci się zwiększa bez zmiany obiektywu.
A jak jeszcze dołożysz do tego M4/3? Albo średni format? Albo coś mikroskopijnego w stylu GoPro?
Bardzo łatwo skończyć jak gość na zdjęciu wyżej.
Tylko żeby starczyło czasu na robienie zdjęć pomiędzy zastanawianiem się którym aparatem cyknąć daną scenkę ;-).
Wszystko dla ludzi ale z rozsądkiem...
Widziałem ostatnio na spacerze gościa, który miał dwa aparaty – jeden z obiektywem 24-70mm f/2.8 S, a drugiego nie udało mi się dostrzec. Zaciekawiło mnie, po co ktoś nosi dwa body. Nie chce mu się zmieniać obiektywów w trakcie fotografowania?
Czy to popularna praktyka? Ktoś z Was tak robi?
Domyślam się, że w niektórych sytuacjach może to mieć sens – na przykład podczas zawodów sportowych, gdzie trzeba szybko zrobić setki zdjęć w różnych ujęciach. Wtedy jedno body mogłoby mieć szeroki kąt, a drugie teleobiektyw, żeby nie tracić czasu na przepinanie szkła.
Jakie są Wasze doświadczenia z używaniem dwóch aparatów jednocześnie?
Jak podróżujecie to też bierze ktoś dwa aparaty? :D
Nigdy nie fotografowałem na dwa aparaty jednocześnie, chociaż często noszę ze sobą dwa (a bywa że nawet trzy) aparaty z obiektywami.
Miałem za to wiele okazji aby używać dwóch lub więcej aparatów naprzemiennie, i to jest pewna różnica :-)
Nie widzę w tym niczego dziwnego i nie doszukiwałbym się w tym żadnej sensacji, to zupełnie normalna praktyka.
Nie tylko podczas zawodów sportowych, jest to zwyczajnie wygodnie w wielu sytuacjach, np. wybieram się zrobić rodzinny portret i biorę 2 x FF z różnymi stałkami np. 85mm f1.4 i 135 f1.8.
Co do podróży: jasne, kiedy podróżuję to zawsze biorę dwa lub więcej aparatów i do tego nieraz drona ;-)
Co nie znaczy że zawszę noszę to przy sobie, bo nieraz leży w hotelu i używam tylko tego co aktualne potrzebuję.
Turystycznie bardzo mi pasuje zestaw 2 x APS-C, jeden z jakimś uniwersalnym (lecz przez to ciemnym) zoomem i drugi z dobą jasną stałką do rodzinnych portretów.
Zdecydowanie wolę mieć dwa body pod ręką gotowe do użycia niż bawić się w żonglowanie obiektywami w tropikach czy np. plaży lub w jej okolicach.
jurkarol
17-03-2025, 19:24
Może jeden to była Leica ta czarno-biała, w zależności od zachcianki chciał robić tylko czyste cz-b.
Jak nie niósł w torbie to już na szyi, co dziwnego ;) ja czasem noszę jeden cyfrowy a drugi analogowy, zdarzy się że akurat oba mam na szyi, a w kieszeni z innym filmem jeszcze jeden kompakt analogowy. Może gość miał aparaty z różnymi filmami.
swiatlocieniz9
17-03-2025, 19:25
Nigdy nie fotografowałem na dwa aparaty jednocześnie, chociaż często noszę ze sobą dwa (a bywa że nawet trzy) aparaty z obiektywami.
Miałem za to wiele okazji aby używać dwóch lub więcej aparatów naprzemiennie, i to jest pewna różnica :-)
Nie widzę w tym niczego dziwnego i nie doszukiwałbym się w tym żadnej sensacji, to zupełnie normalna praktyka.
Nie tylko podczas zawodów sportowych, jest to zwyczajnie wygodnie w wielu sytuacjach, np. wybieram się zrobić rodzinny portret i biorę 2 x FF z różnymi stałkami np. 85mm f1.4 i 135 f1.8.
Co do podróży: jasne, kiedy podróżuję to zawsze biorę dwa lub więcej aparatów i do tego nieraz drona ;-)
Co nie znaczy że zawszę noszę to przy sobie, bo nieraz leży w hotelu i używam tylko tego co aktualne potrzebuję.
Turystycznie bardzo mi pasuje zestaw 2 x APS-C, jeden z jakimś uniwersalnym (lecz przez to ciemnym) zoomem i drugi z dobą jasną stałką do rodzinnych portretów.
Zdecydowanie wolę mieć dwa body pod ręką gotowe do użycia niż bawić się w żonglowanie obiektywami w tropikach czy np. plaży lub w jej okolicach.
Ok, brzmi to dość sensownie.
Chociaż jak patrzę na Twoje bio to noszenie np. Z8 razem z7II turystycznie może "boleć" :lol:
Normalka. Za starych czasów standardowym combo fotoreporterów było - lustrzanka z długim i dalmierz z szerokim.
Osobiście nigdy nie zmieniam obiektywów w aparatach. Od 20 lat mam system - jeden aparat jedno szkło.
Nieraz chodzę z jednym, nieraz z dwoma - zależy od tematu i od ilości posiadanych puszek w danym okresie.
86717
2 aparaty to właściwie norma u fotografów ślubnych, u większości reporterów sportowych też. Zresztą w ogóle u reporterów wszelakiej maści.
Czasami (rzadko) zabierałem (zabieram) na sesje drugi aparat - średni format, analogowy, z negatywem BW.
Ja ostatnio pojechałem na drugi koniec świata ;) i zabrałem jako rezerwę drugie bezlustro. Byłoby szkoda jechać na (drogą) sesje foto i wrócić bez zdjęć w razie awarii bądź kradzieży aparatu. Przez cały pobyt rezerwowe body ... nie opuściło hotelowego sejfu :)
Zresztą żaden nigdy (przez ponad 30 lat pracy na Nikonach) mi nie nawalił w sposób uniemożliwiający dalsze robienie zdjęć. Aha - po raz pierwszy! używałem zapisu równolegle na 2 karty pamięci.
W latach 90-tych moim podstawowym aparatem w pracy był aparat średnioformatowy (Mamiya RZ) i co oczywiste nie miałem dwóch takich aparatów. Może wtedy nabrałem przekonania, że sprzęt zawodowy nie nawala i tak mi zostało do dzisiaj. Choć wiem, że to nieprawda, niektórym nawala (podobno ;) )
krzysztofz24
17-03-2025, 23:59
(...)
Ale... może one były totalnie różne od siebie? :) Np. analog i cyfra? U mnie to najczęstszy powód - chcę dokończyć jakiś film w aparacie ale i cyfrę mam ze sobą.
Tez tak kiedys mialem, cyfra plus analog slajd a byl moment ze jeszcze analog BW:-)
Schwefel
18-03-2025, 00:35
Wtedy jedno body mogłoby mieć szeroki kąt, a drugie teleobiektyw, żeby nie tracić czasu na przepinanie szkła.
Jakie są Wasze doświadczenia z używaniem dwóch aparatów jednocześnie?
Jak podróżujecie to też bierze ktoś dwa aparaty? :D
A liczą się 2 body i 2 tele?
W historii zdarzyło się robić i 3 body, bo 2 na szelkach i 1 na pasku naręcznym. Jak nie ma czasu i miejsca na zmianę szkła to nie ma innej opcji, a szarpanie się pod presją czasu to rozwalony bagnet albo body.
Nie, biorę Z50 z 2 kitami i mi wystarczy.
Ivy Mike
18-03-2025, 01:15
Odpowiedź jest prosta - zanim zdążyłby zmienić obiektyw fajne ujęcie mogłoby uciec :lol: Myślę sobie w tym momencie o koledze fotografującym przyrodę. Nie pamiętam już na co czatował, może jakieś ptaki, ale powiedział że pech chciał, że na polankę tuż przed nim wyszedł jeleń. I co, i nici z super foty. Jeśli dobrze pamiętam to nie miał wtedy ze sobą nic szerokokątnego, ale mogło chodzić też o to, że ruch związany ze zmianą spłoszyłby zwierzynę. Także tutaj upatruję głównego zastosowania dwóch aparatów - sytuacja o której pisze zbyk i pki1234 - na jednym korpusie teleobiektyw, na drugim szeroki/standardowy kąt. Sam przymierzam się do dokupienia korpusu APS-C do teleobiektywu (wyjdzie podobnie jak telekonwerter) i noszeniu dodatkowo pełnej klatki z jakąś szerokokątną stałką.
Druga opcja: robi zdjęcia w różnym stylu, w Z f jest od tego taki fajny przycisk B&W 8-)
Ja, podobnie jak m_a_g również zabieram na spotkania rodzinne dwa aparaty - zwykle jest to podstawowy z jasną 50-tką i drugi "z bajerami" - kiedyś Fujifilm, żeby pstryknąć kilka zdjęć z różnymi filtrami, i od razu przesłać zainteresowanym, teraz to np. Z f z Heliosem. Dźwigać nie trzeba, więc można szaleć.
Trzecia opcja - jeden obiektyw jest poprawny do bólu, a drugi z bajerami. Czyli, Viltrox 28mm f4.5, ze specyficznymi flarami, albo jakiś manualny TTArtisan, albo Voigtlander dający specyficzny obrazek.
Opcji jest wiele, a zmienianie obiektywów jest na dłuższą metę męczące. Kiedyś miałem rower górski, w którym planowałem używać drugiego, nazwijmy to szosowego kompletu kół na dalsze wyjazdy (były to jeszcze czasy napędów 3x8 dla wtajemniczonych, czyli bardziej uniwersalnych). Skończyło się na drugim rowerze
Michaelius
18-03-2025, 16:42
Zresztą żaden nigdy (przez ponad 30 lat pracy na Nikonach) mi nie nawalił w sposób uniemożliwiający dalsze robienie zdjęć. Aha - po raz pierwszy! używałem zapisu równolegle na 2 karty pamięci.
W latach 90-tych moim podstawowym aparatem w pracy był aparat średnioformatowy (Mamiya RZ) i co oczywiste nie miałem dwóch takich aparatów. Może wtedy nabrałem przekonania, że sprzęt zawodowy nie nawala i tak mi zostało do dzisiaj. Choć wiem, że to nieprawda, niektórym nawala (podobno ;) )
Może nie nawala bo najwyższa półka dla zawodowców
Mi podczas pierwszej podróży do Japonii padł D40X - musiałem na miejscu kupić nowego Nikona.
Potem wiele lat później rodzinie padł 16-85 w trasie i do końca podróży fotografowali Sigmą 18-35/1,8 jako podstawowym :D
swiatlocieniz9
18-03-2025, 17:17
Tylko, że zakup body aps-c, gdy się ma pełną klatkę jako podstawowy aparat + obiektywy to...troche ogranicza, albo dodaje sporo kosztów poprzez kupowanie obiektywów do aps-c.
Wind Mill
18-03-2025, 17:49
Tylko, że zakup body aps-c, gdy się ma pełną klatkę jako podstawowy aparat + obiektywy to...troche ogranicza, albo dodaje sporo kosztów poprzez kupowanie obiektywów do aps-c.
Niekoniecznie - jeśli mowa o DX + tele, to owe tele i tak są na FX. ;)
Zabieram 2x body na wyjazdy bardziej fotograficzne, o ile mam miejsce w bagażu. Jeśli chodzi o wygodę to trudno coś dodać, na jednym aparacie szeroko, na drugim standard bądź tele. O ile ma się trochę samozaparcia do dźwigania to wygoda fotografowania nie do przecenienia.
Aps-c jako drugi aparat to już inna historia. Miałem jakiś czas taki zestaw, bo na teleobiektywie oczywiście jest spora różnica w wielkości względem zakresu. Ale potem wchodzi jakość i... jednak ff fajniejsze. Choć w praktyce w zastosowaniach do netu nie ma to dużego znaczenia. Niedawno nawet rozkminialem dla siebie pod konkretny wyjazd foto, tele 200-600 czy aparat aps-c i padło jednak na lufę co jednak boli przy pakowaniu sprzętu.
2
Zresztą żaden nigdy (przez ponad 30 lat pracy na Nikonach) mi nie nawalił w sposób uniemożliwiający dalsze robienie zdjęć. Aha - po raz pierwszy! używałem zapisu równolegle na 2 karty pamięci.
Szczęśliwiec, jeśli Nikony to w jednym mniejsza awaria, w innym bardzo poważna, o innych systemach nie wspomnę, co do obiektywów to tych awarii było więcej.
Używam zawsze dwa body z uzupełniającymi się ogniskowymi.
swiatlocieniz9
18-03-2025, 23:12
Szczęśliwiec, jeśli Nikony to w jednym mniejsza awaria, w innym bardzo poważna, o innych systemach nie wspomnę, co do obiektywów to tych awarii było więcej.
Używam zawsze dwa body z uzupełniającymi się ogniskowymi.
z ciekawości, to samo body2x czy masz trochę urozmaicenia? :D
z ciekawości, to samo body2x czy masz trochę urozmaicenia? :D
dwa takie same, sporadycznie uzupełniane o trzecie :)
swiatlocieniz9 Tu mi wygodniej odpowiedzieć ;) Obecnie ma Sony a7IV i a7RII (ten miałem jako pierwszy bezlusterkowiec i trzymam go, a nawet lubię ). Kiedyś na wyjeździe miałem d7200 i d500, potem d500 z a7RII. Ten zestaw był nawet ok, alenie podobało mi się zabieranie 2× 100-400, bo koncentrowałem się na przyrodzie. Wszystko zależy co i do czego potrzebujesz.
Odkąd ustabilizowałem i zminimalizowałem swój ulubiony zestaw stałek, to 2x body teoretycznie byłoby wygodne, ale na typowe spacerowanie to nie chce mi się dźwigać więcej niż body i 2 stałki lub 1 jasny zoom.
Może nie nawala bo najwyższa półka dla zawodowców
Mi podczas pierwszej podróży do Japonii padł D40X - musiałem na miejscu kupić nowego Nikona.
Potem wiele lat później rodzinie padł 16-85 w trasie i do końca podróży fotografowali Sigmą 18-35/1,8 jako podstawowym :D
Nie bagatelizowałbym awarii. Raz zdarzyła mi się przejściowa awaria body (F4). W wysokiej temperaturze wariował i w końcu odmówił współpracy. I pierwszy raz zdarzyła mi się awaria obiektywu. Wczoraj, na wyjeździe, pierwszego dnia... Został mi tylko ultra szeroki kąt oraz tele. Trzeba sobie jakoś radzić.
Natomiast jak lubiłem szerokie kąty tak teraz już długo nie spojrzę w tym kierunku... Czyli są plusy 😉
Widzę tu małą sprzeczność - wszyscy tak zaciekle walczą, że ma być lekko, mało a z opowieści wynika, że każden dźwiga najmniej 2 body z obiektywami :) :) :)
Na przysłowiowy spacer po mieście nie sądzę by komuś się chciało nosić więcej niż jeden aparat i pewnie z 1-2 obiektywy max. Przy zastosowaniach profesjonalnych, dla wygody, tam gdzie ważne jest posiadanie zapasu (w razie W) jak najbardziej można robić zdjęcia i na dwóch body.
Zależy po jakim mieście, tzn. jak daleko od domu ;)
Michaelius
19-03-2025, 12:59
Widzę tu małą sprzeczność - wszyscy tak zaciekle walczą, że ma być lekko, mało a z opowieści wynika, że każden dźwiga najmniej 2 body z obiektywami :) :) :)
Na przysłowiowy spacer po mieście nie sądzę by komuś się chciało nosić więcej niż jeden aparat i pewnie z 1-2 obiektywy max. Przy zastosowaniach profesjonalnych, dla wygody, tam gdzie ważne jest posiadanie zapasu (w razie W) jak najbardziej można robić zdjęcia i na dwóch body.
Jakieś APS-C z 70-300 pewnie się zmieści w wadze 100-400 pod FF :lol:
BambusZMikronezji
24-03-2025, 18:57
Widzę tu małą sprzeczność - wszyscy tak zaciekle walczą, że ma być lekko, mało a z opowieści wynika, że każden dźwiga najmniej 2 body z obiektywami :) :) :)
Na przysłowiowy spacer po mieście nie sądzę by komuś się chciało nosić więcej niż jeden aparat i pewnie z 1-2 obiektywy max. Przy zastosowaniach profesjonalnych, dla wygody, tam gdzie ważne jest posiadanie zapasu (w razie W) jak najbardziej można robić zdjęcia i na dwóch body.
Musze to napisać bo jak nie to pęknę. ;-) Ja w ogóle nie rozumiem jęków ludzi którzy by zrealizować zwoją pasję (fotografia) muszą nieść dwa lub trzy kilogramy przez dajmy na to 15 km. Czytając wypowiedzi ludzi na forach mam czasem wrażenie że fotografia jest dla nich karą za jakieś grzechy albo większość fotografów to inwalidzi.
Oczywiście są granice. Zawsze są jakieś. Ja kochając fotografię nie mam problemu by taszczyć cały dzień mój aparat (z obiektywem akcesoriami i torbą pewnie około 3Kg), choć młody już nie jestem, mając w perspektywie wykonanie zjawiskowego zdjęcia.
Może jak dojdzie mi jeszcze z 10 - 15 lat i będę skapcaniałym staruszkiem to zmienię zdanie ale na dzisiaj nie jest to dla mnie żaden problem. Cieszę się na każda wolną chwilę gdy mogę wziąć mój aparat i iść w świat. I chodzić z nim choćby cały dzień.
Ok. Wiem. Świat się zmienia. Dzisiaj młodsze pokolenia walczą z problemami nieznanymi w czasach mojej młodości. Być może jednym z nich jest waga sprzęto foto :grin:
Musze to napisać bo jak nie to pęknę. ;-) Ja w ogóle nie rozumiem jęków ludzi którzy by zrealizować zwoją pasję (fotografia) muszą nieść dwa lub trzy kilogramy przez dajmy na to 15 km. Czytając wypowiedzi ludzi na forach mam czasem wrażenie że fotografia jest dla nich karą za jakieś grzechy albo większość fotografów to inwalidzi.
Oczywiście są granice. Zawsze są jakieś. Ja kochając fotografię nie mam problemu by taszczyć cały dzień mój aparat (z obiektywem akcesoriami i torbą pewnie około 3Kg), choć młody już nie jestem, mając w perspektywie wykonanie zjawiskowego zdjęcia.
Może jak dojdzie mi jeszcze z 10 - 15 lat i będę skapcaniałym staruszkiem to zmienię zdanie ale na dzisiaj nie jest to dla mnie żaden problem. Cieszę się na każda wolną chwilę gdy mogę wziąć mój aparat i iść w świat. I chodzić z nim choćby cały dzień.
Ok. Wiem. Świat się zmienia. Dzisiaj młodsze pokolenia walczą z problemami nieznanymi w czasach mojej młodości. Być może jednym z nich jest waga sprzęto foto :grin:
Zgadzam się w 100%. Dla mnie też nie jest to problemem ale trendy świata od jakiegoś czasu idą ciągle w stronę, że musi być lekko, mało itp. itd. Spoko, skoro są osoby którym na tym zależy niech tak będzie. Mnie, personalnie bardziej denerwuje jednak narracja, która przy tej okazji wpiera, że inni robią jakiś "błąd" używając coś większego, starszego (cokolwiek tak sobie kto jeszcze dopisze). No ale myślę, że nie warto ciągnąć tego, bo się skończy zwyczajowo kłotnią :)
BambusZMikronezji
24-03-2025, 19:37
Zgadzam się w 100%. Dla mnie też nie jest to problemem ale trendy świata od jakiegoś czasu idą ciągle w stronę, że musi być lekko, mało itp. itd. Spoko, skoro są osoby którym na tym zależy niech tak będzie. Mnie, personalnie bardziej denerwuje jednak narracja, która przy tej okazji wpiera, że inni robią jakiś "błąd" używając coś większego, starszego (cokolwiek tak sobie kto jeszcze dopisze). No ale myślę, że nie warto ciągnąć tego, bo się skończy zwyczajowo kłotnią :)
Zgadza się. Ocieramy się trochę za mocno światopogląd a to grozi wojną na obrzucanie się epitetami. Mam nadzieję że koledzy i koleżanki wybaczą moją/naszą osobistą wypowiedź ;-)
w
No to przejdźmy do etapu zwyczajowej kłótni :)
Jaki to światopogląd reprezentuje duży albo mniejszy aparat foto graficzny? ;)
grissley
24-03-2025, 22:52
No to przejdźmy do etapu zwyczajowej kłótni :)
Jaki to światopogląd reprezentuje duży albo mniejszy aparat foto graficzny? ;)Pytasz czym się różni duży gnat od malutkiego pistoleciku? ;)
Nie. Wydaje mi się, że pytanie jest zrozumiałe, mimo jakiegoś sfiksowania kompa na słowie "fotograficzny".:rolleyes:
taszczyć cały dzień mój aparat z obiektywem akcesoriami i torbą pewnie około 3Kg
Cóż, jak fotografowałem wnętrza wielkim formatem (Cambo) z zestawem lamp Elfo (w metalowych obudowach), to cały zestaw, ze statywami itd, ważył około 60 kg. Czasem trzeba było wejść na czwarte piętro kamienicy (mieszkania wysokości 4.20). Także tego.
Chorobą zawodową fotografów był wtedy wypadający dysk. Kolegę z planu kiedyś pogotowie zabrało.
Powodów dla używania dwóch, a nawet trzech korpusów w trakcie pracy są dziesiątki. Wszystko zależy od rodzaju tej pracy. Dodatkowo, w sytuacji pracy, nie wyobrażam sobie pójścia "na robotę" z jednym body. Zwykła kwesta bezpieczeństwa i odpowiedzialności.
paparapa
25-03-2025, 12:35
Co by tu nie pisać, praca na dwa aparaty to komfort i wygoda.
Tylko tyle, i aż tyle.
Cała reszta z dorabianiem teorii to zwykłe bicie piany. :)
cybulski
25-03-2025, 14:19
Sens posiadania jest.
BambusZMikronezji
25-03-2025, 18:01
No to przejdźmy do etapu zwyczajowej kłótni :)
Jaki to światopogląd reprezentuje duży albo mniejszy aparat foto graficzny? ;)
Chyba nie ma badań w tym temacie. Ja w każdym razie nie znam takich 😂
Ale za to są plotki o nowym z5II
https://nikonrumors.com/2025/03/24/nikon-z5ii-camera-rumored-to-be-announced-next-week-the-mini-z6iii.aspx/
Może być to dobry wybór na drugie body 🤪💪
cybulski
25-03-2025, 19:03
Skoro mark2 to na drugie body się nadaje.
Dobra, awantura coś się nie kroi to opiszę historyjkę, o której już zdaje się wspominałem. Ale zabawna i dotyczy dokładnie fotografowania na 2 body.
Pewnego razu zabrałem do Ameryki Południowej 2 aparaty, miałem wtedy jeszcze Nikona. Dokupiłem wtedy d500 bo głównym celem były zwierzaki, ale drugi tydzień to było zwykłe zwiedzanie. Ale skoro miałem 2 body, to na jedno uwa, na drugie bodajże Sigmę 17-50 i łażę po mieście z dwoma aparatami. W pewnym momencie podchodzi do mnie facet i, o dziwo, całkiem niezłą angielszczyzną (na tych szerokościach nieczęste) pyta się, czy może poszukuję modelek. Bo jego syn ma narzeczoną, piękna dziewczyna, i ona chciałaby spróbować sił w modelingu, a może ja szukam talentów i nowych twarzy :mrgreen:
Sorry, że się powtarzam, ale historia mnie rozbawiła. A sprzęt dla laika był zacny, znaczy wielki (d7200 i d500), spore szkła f2.8, no i dwa zestawy na szyi! Nie to co dzisiejsze popierdółki bezlustra :) Morał taki, że fotografujesz na 2 body i ludzie od razu biorą człowieka za zawodowca:twisted:
cybulski
25-03-2025, 21:37
No i zrobiłeś jej sesję?
Z żoną na spacerze byłem:wink:
BambusZMikronezji
25-03-2025, 23:09
Z żoną na spacerze byłem:wink:
Peszek… 😂 Ale postąpiłeś roztropnie 👍💪
Latynoska marząca o karierze modelki, sesja fotograficzna, w tle narzeczony... piorunująca mieszanka:mrgreen:
BambusZMikronezji
26-03-2025, 07:37
Latynoska marząca o karierze modelki, sesja fotograficzna, w tle narzeczony... piorunująca mieszanka:mrgreen:
No i to wszystko pod czujnym spojrzeniem żony !!!!!! 🤓
cybulski
26-03-2025, 08:04
Latynoska marząca o karierze modelki, sesja fotograficzna, w tle narzeczony... piorunująca mieszanka:mrgreen:
Sztuka w trzech aktach :)
cz4rnuch
26-03-2025, 08:41
...Ale skoro miałem 2 body...piękna dziewczyna...Klasyczny problem 3 ciał nad którym główkowali już 19-wieczni naukowcy. Właściwie nierozwiązywalny, szczególnie gdy jeszcze żona patrzy. Wtedy to już zaczynamy się ocierać o teorię chaosu :)
Zeszło na śliskie tematy przyciągania ciał niebieskich, a zaczęło się od dwóch skromnych aparatów na szyi ;)
W trakcie takiej sesji może się okazać, że dziewczyna nie jest urocza, jest niepełnoletnia, a Twoje propozycje są bardzo kosztowne.:grin:
jurkarol
26-03-2025, 10:20
Jedyna biżuteria jaką przystoi nosić mężczyznie to zegarek i aparat fotograficzny.
cz4rnuch
26-03-2025, 10:24
Ewentualnie jeszcze naszyjnik ze szponów i kłów własnoręcznie upolowanych zwierząt.
cybulski
26-03-2025, 10:56
Zeszło na śliskie tematy przyciągania ciał niebieskich, a zaczęło się od dwóch skromnych aparatów na szyi ;)
No dwa aparaty na szyi wiążą się z pewnymi konsekwencjami i dylamatami ... Ta historia poste to taki smaczek :) teraz chyba nie ma dylematu czy brać dwa body. Brać i ponosić konsekwencje :D po prostu poste to udowodnił.
- - - - kolejny post - - - - - -
Ale rozumiem, że ta sytuacja zmieniła Tobie koncept turystyczny, stąd przeszedłeś z dwóch Nikonów na jedno Sony :D? W końcu wyszło dlaczego...
Też wychodzę z założenia że zadowolenie Żony przede wszystkim, co innego jak wyruszamy sami :) Wtedy dwa body obowiązkowo.
W trakcie takiej sesji może się okazać, że dziewczyna nie jest urocza, jest niepełnoletnia, a Twoje propozycje są bardzo kosztowne.:grin:
Niewinni nie mają się czego obawiać ;)
Ale rozumiem, że ta sytuacja zmieniła Tobie koncept turystyczny, stąd przeszedłeś z dwóch Nikonów na jedno Sony :D? W końcu wyszło dlaczego...
Też wychodzę z założenia że zadowolenie Żony przede wszystkim, co innego jak wyruszamy sami :) Wtedy dwa body obowiązkowo.
Spokojnie, Soniaki też w liczbie 2 szt się znajdą :)
jurkarol
26-03-2025, 14:22
Ewentualnie jeszcze naszyjnik ze szponów i kłów własnoręcznie upolowanych zwierząt.
No nie wiem czy to już nie nazbyt frywolne... Może tabliczka nieśmiertelnik ujdzie
BambusZMikronezji
26-03-2025, 16:20
No nie wiem czy to już nie nazbyt frywolne... Może tabliczka nieśmiertelnik ujdzie
Historia Poste sugeruje że
1 noszenie dwóch body może nie być zalecane w obecności żony. 😜
2 noszenie dwóch body może zwiększać szanse na realizację celów matrymonialnych. 😂
3 aparat telefoniczny jest nie tylko narzędziem ale i ozdobą fotografa. 😀
Fotografia z posta nr 2 ( wysłane przez MstrG) w tym wątku przedstawia niesamowicie atrakcyjnego mężczyznę.
1-3 nadinterpretacja, choć z zastrzeżeniem, że na męskich ozdobach się nie znam ;)
Ivy Mike
26-03-2025, 21:47
A ja wracając do tematu, to wiem że mówię o profesjonalistach, ale dzisiaj paru fotografów widziałem na dużej imprezie ze wspomnianym kompletem. Czyli - teleobiektyw, i szerokokątny, mały obiektyw na drugim korpusie.
BambusZMikronezji
26-03-2025, 22:08
A ja wracając do tematu, to wiem że mówię o profesjonalistach, ale dzisiaj paru fotografów widziałem na dużej imprezie ze wspomnianym kompletem. Czyli - teleobiektyw, i szerokokątny, mały obiektyw na drugim korpusie.
W zastosowaniach pro napewno ma to sens w określonych scenariuszach. Jako amator, gdybym miał budrzet niegraniczny to też pewnie bym miał jedną puszkę do tele na dziczyznę i jedną do krajobrazów / portretów. Na szczęście ktoś kiedyś wymyślił wymienne obiektywy i banki ustawień więc da się pogodzić wszystko jednym body. Za kilkanaście lat być może pogodzimy wszystko w jednym telefonie… co mnie się podobać nie bedzie.
Ivy Mike
26-03-2025, 22:10
Ale naprawdę jak idziesz gdzieś robić fotki, tak całkiem nieformalnie, na spacer czy coś, żonglujesz obiektywami?
Ale naprawdę jak idziesz gdzieś robić fotki, tak całkiem nieformalnie, na spacer czy coś, żonglujesz obiektywami?
wiem, że pytanie nie do mnie, ale odpowiem, że są jednak szaleńcy korzystający z tego, że aparat ma wymienną optykę :) dzisiaj moje dzieciaki śmigały na rowerkach, to w ruch poszedł 24-200, później na placu zabaw Art 135, do tego brakło mi czegoś długiego, gdy późnym popołudniem zobaczyłem brykające pliszki w złotym świetle :)
Ivy Mike
26-03-2025, 23:48
Chodziło mi o to, że idąc gdzieś - nazwijmy to górnolotnie na plener - czyli np. na plac zabaw z dziećmi zabiera się więcej niż 1 obiektyw i zmienia na raz jeden, raz drugi.
Wind Mill
27-03-2025, 03:15
W zastosowaniach pro napewno ma to sens w określonych scenariuszach. Jako amator, gdybym miał budrzet niegraniczny to też pewnie bym miał jedną puszkę do tele na dziczyznę i jedną do krajobrazów / portretów. Na szczęście ktoś kiedyś wymyślił wymienne obiektywy i banki ustawień więc da się pogodzić wszystko jednym body. Za kilkanaście lat być może pogodzimy wszystko w jednym telefonie… co mnie się podobać nie bedzie.
Fajnie, że są wymienne obiektywy. Ale dwóch różnych kadrów jednocześnie jednym aparatem nie zrobisz. ;)
Tutaj D7500 z AF-P 10-20 (https://forum.nikoniarze.pl/threads/288988-Wiecz%C3%B3r-nad-Zatok%C4%85/page6?p=4312280&viewfull=1#post4312280) trzaskał fotki z interwałometrem - zamysł był dwojaki. Może wyjdzie timelapse, może w chmurach pojawi się dziura i któreś z kilkuset zdjęć się nada?
A tutaj zabrane na wypadek ewentualnych innych fotek Z50 z V27, ten widoczek z trzeciego zdjęcia (https://forum.nikoniarze.pl/threads/288988-Wiecz%C3%B3r-nad-Zatok%C4%85/page7?p=4313146&viewfull=1#post4313146) to prawie 90 stopni w prawo od kierunku celowania pierwszego zestawu. Drugie tutaj (https://forum.nikoniarze.pl/threads/279172-Dwie-wie%C5%BCe/page4?p=4313718#post4313718) podobnie.
Zastosowanie jak widać zupełnie amatorskie, a jednak dwa aparaty (i to nie obiektywy szeroki plus tele) się przydały. Oczywiście, zakup dwóch aparatów do takich zastosowań nie ma sensu (chyba że istnieje wspomniany przez Ciebie nieograniczony budżet. ;) ), ale skoro dwa się ma, to czemu nie użyć? ;)
paparapa
27-03-2025, 08:50
Zeszło na śliskie tematy przyciągania ciał niebieskich, a zaczęło się od dwóch skromnych aparatów na szyi ;)
A było tylko poprosić żonę aby blendę potrzymała... ;-)
Blendy co prawda nigdy nie brałem, ale gdyby była taka potrzeba... sama mnie namawiała na takie zdjęcia (https://portalpodroze.pl/wp-content/uploads/2023/08/DSC04689_m1.jpg) ;)
cybulski
27-03-2025, 09:41
Dobra, pożartowaliśmy :)
A tak na poważnie, wybierając się w plener czy wyjazd, zawsze robię małe rozeznanie czy starczy mi przysłowiowy spacerniak 24-105 czy nie. Ostatnio np po przejrzeniu lokalizacji wcześniej stwierdziłem że dołożę szerokiego samyanga 14/2.8. Zawsze staram się jednak wyjazdowo ograniczać do jednego body i góra trzech małych szkieł. Wygodniej a i tak nie zrobię "wszystkich" kadrów. Mam za sobą wożenie większych zestawów i mnie to się nie sprawdza. Co innego plener typowo fotograficzny, tu nie ma tej zasady. Wtedy zazwyczaj biorę terenowy samochód i wrzucam dużo sprzętu.
Wyszło jakbym wszędzie biegał z dwoma aparatami. Tak naprawdę drugie body zabieram 2, może 3 razy w roku na jakiś ciekawy wyjazd. Normalnie A7RII leży nieużywane, czasem kilka miesięcy.
Ivy Mike
31-03-2025, 20:41
A ja muszę ten wątek pochwalić. Bo dał mi trochę do myślenia :D I chyba skończy się na tym, że sobie do noszenia na szyi dokupię do Zf naleśnika 26mm, a do tego będę zabierał drugi korpus, APS-C, z obrzydliwym plastikowym dłuższym szkiełkiem i zagości w jakiejś torbie na pasku. Tyle problemów rozwiązane za jednym zamachem.
robcio.m
31-03-2025, 21:10
Chodziło mi o to, że idąc gdzieś - nazwijmy to górnolotnie na plener - czyli np. na plac zabaw z dziećmi zabiera się więcej niż 1 obiektyw i zmienia na raz jeden, raz drugi.
Nie mam z tym problemu jeśli mam jakiś zamysł, czuję potrzebę wzięcia ze sobą dwóch obiektywów.
swiatlocieniz9
31-03-2025, 22:51
A ja muszę ten wątek pochwalić. Bo dał mi trochę do myślenia :D I chyba skończy się na tym, że sobie do noszenia na szyi dokupię do Zf naleśnika 26mm, a do tego będę zabierał drugi korpus, APS-C, z obrzydliwym plastikowym dłuższym szkiełkiem i zagości w jakiejś torbie na pasku. Tyle problemów rozwiązane za jednym zamachem.
Cieszę się, że pomogłem :D
cybulski
01-04-2025, 06:36
Bo my tu są po to aby rozwiązywać dylematy, wprowadzać niepewność, czy też wywoływać zakusy na nowe sprzęty :D
A najgorsze to już w ogóle, że robimy to za free :mrgreen:
BambusZMikronezji
02-04-2025, 21:16
Ale naprawdę jak idziesz gdzieś robić fotki, tak całkiem nieformalnie, na spacer czy coś, żonglujesz obiektywami?
Zagapiłem się z odpowiedzią.
A odpowiedź jest taka że generalnie tak… choć czasem nie 😂 .
A na serio to kiedyś jak miałem lustro i S18-35 + N180 + N50 + N18-140 to zdarzało mi się brać zwykle dwa z tych szkieł na spacer np sigmę 18-35 i N180 lub N50.
Teraz mam bez lustro i N24-120 + N180-600 i jak wychodzę z domu to nigdy nie zabieram dwóch szkieł.
Niedługo jednak kupię sobie jeszcze NZ50 1.8S i wtedy pewnie będzie się zdarzać od czasu do czasu.
maniak666
11-04-2025, 11:49
zawsze można wziąć jedno szkło i dwie puszki :) I szybko przepiąć :-o
https://www.youtube.com/shorts/dXmSJVL45uo
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.