Zobacz pełną wersję : "Kompaktowa" optyka Z
grissley
04-11-2024, 21:02
Czy jest gdzieś może jakaś lista "relatywnie niedużych" obiektywów na obiektyw Z?
Ja wiem, że "nieduży" to niej jest coś definiowalne i dla każdej ogniskowej dodatkowo oznacza co innego. Ale chciałem sobie po prostu popatrzeć, jak wyglądałby system składany nie tylko pod kątem ceny i jakości optycznej, ale też rozmiarów zestawu. Można sprawdzać sztuka po sztuce na camerasize, ale może już ktoś coś podobnego zrobił (no i na camerasize nie ma wszystkich szkieł)?
Tu https://www.optyczne.pl/index.html?producent=&obiektyw=all&typ=0&moc=29&szukaj=Wyszukaj&sort=
lub tu https://www.optyczne.pl/por%C3%B3wnanie_obiektyw%C3%B3w.html
tu https://www.bhphotovideo.com/c/products/Mirrorless-Camera-Lenses/ci/17912/N/4196380428?filters=fct_lens-mount_3442%3Anikon-z-mount
-można wybrać czy aps-c czy FF, czy AF czy MF, czy zoom czy stałoogniskowy, ogniskowe , jasność....
i porównać cztery.
Czy jest gdzieś może jakaś lista "relatywnie niedużych" obiektywów na obiektyw Z?
Pełnoklatkowe?
Od razu pomyślałem o 40/2 i 26/2.8 i większy ale nadal mały 28/2.8, ciemny zoom 24-50.
Macro 50/2.8 jest "normalnych" rozmiarów.
grissley
06-11-2024, 11:46
Tak, pełnoklatkowe. Wymienione 40, 26 i 28 to już nawet nie kompaktowe, ale naleśniki - niestety, z tego co czytam to są obiektywy maksymalnie po taniości i bynajmniej nie udowadniają, że w "małym ciele" może tkwić "wielki duch"...
Wydaje mi się, że trochę bez sensu zapinać takie szkła pod np Z6iii albo Z8, chociaż bazuję jedynie na szybkim przeglądzie netowych opinii.
Obecnie do DXowego Soniaka mam kilka małych stałek i uniwersalną Sigmę 18-50 DC DN. Ona chyba właśnie taka jest - niby mała, ale dzielnie trzyma poziom i nie odstaje jakoś bardzo od większego rodzeństwa. Te stałki co mam też wstydu nie robią, a żadna nie jest duża.
Chciałem sprawdzić, czy już się pojawiło coś podobnego na Z ale chyba jeszcze nic takiego nie ma. Wszystkie w miarę przyzwoite stałki są duże, a zoomy 2.8 wręcz olbrzymie...
Tak, pełnoklatkowe.
Obecnie do DXowego ...
No i tu masz przyczynę robiącą różnicę.
Tak, pełnoklatkowe. Wymienione 40, 26 i 28 to już nawet nie kompaktowe, ale naleśniki - niestety, z tego co czytam to są obiektywy maksymalnie po taniości i bynajmniej nie udowadniają, że w "małym ciele" może tkwić "wielki duch"...
/.../
Te stałki co mam też wstydu nie robią, a żadna nie jest duża.
Chciałem sprawdzić, czy już się pojawiło coś podobnego na Z ale chyba jeszcze nic takiego nie ma.
Jakie masz stałki do Sony które nie są po taniości i udowadniają, że w "małym ciele wielki duch"?
grissley
06-11-2024, 12:54
Oj Jacek, wiem przecież, że pełnoklatkowa optyka będzie większa. Nigdzie nie napisałem, że szukam wymiarów jak w DX.
Co nie zmienia faktu, że obecnie dostępna optyka do Z jest po prostu fizycznie duża, a obiektywów "kompaktowych" o przyzwoitych parametrach brak. Chyba, że jeszcze nie odkryłem.
Wymienione 40, 26 i 28 to już nawet nie kompaktowe, ale naleśniki - niestety, z tego co czytam to są obiektywy maksymalnie po taniości i bynajmniej nie udowadniają, że w "małym ciele" może tkwić "wielki duch"...
Wydaje mi się, że trochę bez sensu zapinać takie szkła pod np Z6iii albo Z8, chociaż bazuję jedynie na szybkim przeglądzie netowych opinii.
Pod względem optycznym to tym szkłom naprawdę nic nie brakuje.
grissley
07-11-2024, 01:20
Pod względem optycznym to tym szkłom naprawdę nic nie brakuje.
No jeśli badziewne byłyby tylko od względem budowy a optycznie przyzwoite, to mi to styknie. Jeszcze sobie o nich poczytam.
A jest jakiś "kompaktowy" uniwersalny zoom f2.8? Bo nie znalazłem... 24-70/f4.0 od biedy mógłby uchodzić za kompaktowy, gdyby był 2.8...
24-70/2.8 są 1,5 raza dłuższe
i z 1,4-2 raza cięższe
-wymiary i waga na dole https://www.optyczne.pl/porownaj.php?co=obiektyw&ile=7&add0=1553&add1=1640&add2=1642&add3=1893&add4=1661&add5=1341&add6=1936
Może aps-c?
https://www.optyczne.pl/porownaj.php?co=obiektyw&ile=3&add0=1260&add1=2176&add2=1643
-Tyle że Nikkor jest za 2700 https://www.ceneo.pl/69417214?srsltid=AfmBOorZCA5wHPZidqRz3lkj-7oPK03aLBAIcdcDLDrTuLBOWJFQKetS
[w zestawie z aparatem jeszcze taniej]
a aps-c
https://www.ceneo.pl/35640896?srsltid=AfmBOorqT0-EbANmOFORFS0F1LB_gCRFRqTqxP-vzCg_JjdKrBufOqzO
https://www.cyfrowe.pl/obiektyw-fujifilm-xf-16-55-mm-f-28-r-lm-wr-ii-p.html?srsltid=AfmBOopivAR9j7eM7vJFUj8d9J7d7a7kDLz myQdrJOqF5d5mq6boZZOd
https://www.ceneo.pl/85542887?srsltid=AfmBOopH5lDlxoIayX1FoX6tTaKi4u_lG XVgJJMnxWzzVYRlV_aEmNyg
No jeśli badziewne byłyby tylko od względem budowy a optycznie przyzwoite, to mi to styknie. Jeszcze sobie o nich poczytam.
A jest jakiś "kompaktowy" uniwersalny zoom f2.8? Bo nie znalazłem... 24-70/f4.0 od biedy mógłby uchodzić za kompaktowy, gdyby był 2.8...
Jak widać też w powyższych tabelkach, optyka 24-70/2.8 ma przedni filtr 82 mm, więc nawet jak waga będzie niższa o 30%, to i tak szkiełko małe nie będzie. Żeby było mniejsze, to albo f4, albo 28 mm na szerszym końcu.
Popatrz na Z 28-75 mm f/2.8 made by Tamron. Sigma C 28-70 mm f/2.8 DG DN jest nawet mniejsza/lżejsza, no ale do Nikona Z na horyzoncie nie widać.
Co do plastikowych, tanich szkiełek Nikona. Miałem na DX, dobre optycznie, tanie i działały. Ale jak teraz widzę, ile znaczy dobre uszczelnienie, z naciskiem na dobre... no nie wiem czy chciałbym znowu walczyć z syfem na matrycy.
grissley
07-11-2024, 12:14
O syfach na matrycy nie pomyślałem...
Canon RF 28-70 mm f/2.8 IS STM wydaje się takim idealnym kompromisem między zakresem, światłem i rozmiarem - . No ale mocowanie nie te. Sigma jest już większa, tym bardziej Tamron (za to jedyny na Z).
Szkoda, że w zakresie 24-50 jest tylko to małe ciemne coś...
Michaelius
07-11-2024, 12:40
Z tego co widziałem w komentarzach na optycznych to ten Cannon mocno obsysa na brzegach kadru.
Panasonic ma całkiem ciekawe kompaktowe zoomy (ich 28-200 jest z 1/5 mniejszy niż nikonowy 24-200) tylko też ciekawe jak z jakością na brzegach
No jeśli badziewne byłyby tylko od względem budowy a optycznie przyzwoite, to mi to styknie. Jeszcze sobie o nich poczytam.
Ona nawet nie są badziewnie wykonane. Tanio tak, ale nie tandetnie. Dużo gorsze obiektywy miałem w rękach.
A jest jakiś "kompaktowy" uniwersalny zoom f2.8? Bo nie znalazłem... 24-70/f4.0 od biedy mógłby uchodzić za kompaktowy, gdyby był 2.8...
Zapomnij o kompaktowym zoomie f/2,8 od Nikona, to się raczej nigdy nie zdarzy. Ale może zainteresuje Cię Sony 24-50 f/2,8 przez przejściówkę Megadap. Podobno działa to dobrze.
O syfach na matrycy nie pomyślałem...
Syfami na matrycy się nie przejmuj. Większą robotę tu zrobi stosowanie zdrowego rozsądku i automatyczna czyszczałka uruchomiana po każdym wyłączeniu aparatu (i wyłączanie go najczęściej, jak tylko się da) niż uszczelnienie obiektywu. Większość tych "uszczelnionych" szkieł nawet nie ma żadnej klasy szczelności, a nawet gdyby miały, to najbardziej rygorystyczna klasa (w sprzęcie dla zwykłego śmiertelnika, a nie do zastosowań militarnych), czyli IPX1, wcale nie gwarantuje, że obiektyw nie przepuści pyłu, tylko że będzie działał, jeśli go przepuści. Generalnie pic na wodę, fotomontaż...
O syfach na matrycy nie pomyślałem...
Canon RF 28-70 mm f/2.8 IS STM wydaje się takim idealnym kompromisem między zakresem, światłem i rozmiarem - . No ale mocowanie nie te. Sigma jest już większa, tym bardziej Tamron (za to jedyny na Z).
Szkoda, że w zakresie 24-50 jest tylko to małe ciemne coś...
Nie wiem co jest urzekającego w tym Canonie, czego nie miałaby Sigma 28-70/2.8. Jest nawet trochę lżejsza i raptem, kilka czy kilkanaście milimetrów dłuższa.
Tak w ogóle, to masz Nikona Z czy rozważasz zakup? Mistrzem miniaturyzacji to Nikon raczej nie jest, może nabywcy wcale tego nie szukają.
https://camerasize.com/compact/#883.973,858.1138,862.1036,ha,t
Co do braku uszczelnień to rzecz jasna nie dyskwalifikuje szkiełka, ale warto zwyczajnie zdawać sobie sprawę, że niska cena i uproszczona budowa niosą pewne konsekwencje. Nawet kiedy ostrość jest ok. Sam jestem fanem małych obiektywów, pewnie poszedłbym na taki kompromis.
...
Syfami na matrycy się nie przejmuj. Większą robotę tu zrobi stosowanie zdrowego rozsądku i automatyczna czyszczałka uruchomiana po każdym wyłączeniu aparatu (i wyłączanie go najczęściej, jak tylko się da) niż uszczelnienie obiektywu. Większość tych "uszczelnionych" szkieł nawet nie ma żadnej klasy szczelności, a nawet gdyby miały, to najbardziej rygorystyczna klasa (w sprzęcie dla zwykłego śmiertelnika, a nie do zastosowań militarnych), czyli IPX1, wcale nie gwarantuje, że obiektyw nie przepuści pyłu, tylko że będzie działał, jeśli go przepuści. Generalnie pic na wodę, fotomontaż...
Pewnie mam spaczone podejście, ale jak gdzieś wyjeżdżam to nie chciałbym pierwszego dnia złapać syfka i potem stemplować setki kolejnych zdjęć. A przynajmniej zrobię sporo, żeby tego uniknąć. Automatyczne czyszczenie wedle moich doświadczeń niewiele pomaga, niestety. Co do klas szczelności, to tym się nigdy nie interesowałem. Po prostu w praktyce widzę, że przy niektórych szkiełkach po 2 tygodniach fotografowania w trudnych warunkach mam czyste niebo na zdjęciach. To jest dla mnie wyznacznik, nie jakieś klasy. Czy rozsądek może tu pomóc? No tak, po cholerę pchać się do Afryki czy na jakieś pustynie ;)
Ps. Doceniam funkcję osłony matrycy przez lamelki czy migawkę. Taka funkcja u mnie dużo by ważyła przy wyborze aparatu, mam wrażenie że nie jest to doceniane.
Od lat używam aparatów ze skutecznym systemem czyszczenia i nigdy nie musiałem w nich szorować matrycy. Od lat też używam uszczelnionych zoomów i wiem, że każdy z nich wpuszcza powietrze do komory matrycy, bo inaczej nie dałoby się w nich poruszać tubusem.
grissley
07-11-2024, 21:07
Tak w ogóle, to masz Nikona Z czy rozważasz zakup? Mistrzem miniaturyzacji to Nikon raczej nie jest, może nabywcy wcale tego nie szukają.
Mam to co w stopce.
Od lat chodzi mi po głowie powrót do Nikona (bo go lubię, a sonego niezbyt), ale jeśli nowy zestaw będzie miał rozmiary poprzedniego (F), to pewnie też będzie się kurzył, a orać będzie dalej Sony.
Od lat używam aparatów ze skutecznym systemem czyszczenia i nigdy nie musiałem w nich szorować matrycy. Od lat też używam uszczelnionych zoomów i wiem, że każdy z nich wpuszcza powietrze do komory matrycy, bo inaczej nie dałoby się w nich poruszać tubusem.
Widać ja nie miałem takiego szczęścia. Unikam zmieniania obiektywów w plenerze, mimo to po tygodniu albo dwóch intensywnego fotografowania zwykle matryca jest do czyszczenia. Chyba, że mam zapięte naprawdę udanie szkiełko. Każdy ma swoje doświadczenia, fajnie je wymienić.
Matrycę mam czyszczoną co najwyżej raz na rok. TOP67 na plenerze mi czyści. W tym roku nie było potrzeby. Ponad 90% zdjęć mam pewnie na f/2.8 lub bardziej otwartej, to ma pewne znaczenie, ale na tych gdzie przymykam tez nic nie widzę.
Czyszczenie przy wyłączaniu i włączaniu.
Czy nie robisz większości zdjęć w studio? Poza tym zdaje się używasz głównie obiektywów stałoogniskowych, raczej nie takich z plastikowym bagnetem. To wszystko ma znaczenie.
Ja czyszczę jakieś 4-5 razy w roku, zwykle przed większym wyjazdem. Głównie dla świętego spokoju i żeby uniknąć niespodzianek, kiedy przymknę mocniej obiektyw np. dla uzyskania gwiazdki ze słońca (głupio brzmi ale nie chcę sadzić anglicyzmów). Na przestrzeni lat widzę jednak, że obiektywy mają znaczenie. Mimo że od lat wszystkie teoretycznie są uszczelnione, to jednak to uszczelnienie w praktyce jest różnej jakości.
Czy nie robisz większości zdjęć w studio? Poza tym zdaje się używasz głównie obiektywów stałoogniskowych, raczej nie takich z plastikowym bagnetem. To wszystko ma znaczenie.
Kiedyś miałem własne studio, oczywiście robiłem tez w plenerach i proporcje były bliskie 50/50. Od kilku lat nie mam studia własnego, mam w szkole i na uczelni, no ale:
1. nie realizuje w nich własnych sesji i nie używam w nich własnych bezluster.
2. aktualnie 80-90 moich sesji to plenery. NIE studio.
Obiektywy - fakt, albo topowe Nikkory (105/1.4, 200/2), niezły 50/1.8 albo Sigmy ART 85, 135. ale ... używam też 24-70/4 S który zmienia znacznie swój rozmiar, bo w stanie spoczynku jest złożony. Kiedyś mało żonglowałem obiektywami, bo w studio dla f/8 to najlepiej mi sie pracowało na ... N 70-200/2.8 którego juz nie mam. W plenerze żongluje stałkami, ostatnio najczęściej 50 i 105 i 24-70. Muszę sobie kupić jakąś szeroką stałkę Z ale ostrą. Nikkor 35/1.4 raczej mnie nie przekona. 1.8 droga, w dodatku wolałbym 28 mm. (35 za blisko 28 mm). Ten 28/2.8 jak patrzę na przednią soczewkę i plastikowy bagnet to litość mnie bierze. 24 mm też brak, bym cropował z 45 Mpx. No i tak na razie żyję z 24-70/4
Ja czyszczę jakieś 4-5 razy w roku, zwykle przed większym wyjazdem. Głównie dla świętego spokoju i żeby uniknąć niespodzianek…
Na jakim korpusie?
Ja to uśredniłem dla różnych korpusów.
W Nikonie d7200 brudził się bardzo, d500 mniej. Z tym że to kwestia oczywiście obiektywów, do d500 miałem prawie na stałe ostatnio podpiętego Tamrona 100-400. W bezlustrach a7RII brudził się szybciej jak pamiętam, ale obecnie używam rzadziej, więc dawno nie czyściłem. Trudno więc porównać, bo borę go dwa razy w roku na wyjazd, przynajmniej od kiedy mam a7IV. W tym jest całkiem dobrze, bo po pierwsze można zamknąć migawkę przy zmianie obiektywów, po drugie obecnie podpinam często np. Tamrona 50-400 i ten jest bardzo szczelny. Aż sprawdziłem dziś z ciekawości, po fotografowaniu przez 2 tygodnie w pyle, gdzie chyba nigdy tak mi się aparat nie zabrudził, widzę ze 2-3 pyłki na wyższych przesłonach. Zrobiłem kilka tysięcy zdjęć, na przemian z Tamrona 50-400 i Sony 200-600 (głównie). Na co dzień pewnie mi to nie będzie przeszkadzało, ale za 2-3 miesiące przed kolejnym wyjazdem wyczyszczę.
Ja na to zwracam dużą uwagę, często wolę wziąć dwa korpusy niż zmieniać szkła w plenerze. Chwila nieuwagi przy zmianie, albo jakieś szkło-wynalazek i wtedy kolejne zdjęcia zrobione przez parę dni do stemplowania. Im lepsze i nowsze szkiełko, tym mniej pracy później. Dlatego widzę wyraźnie różnicę w brudzeniu matrycy obecnie używanych obiektywów i tych starszych, nieuszczelnionych. A już na pewno nie poradziłbym komuś "nie przejmuj się", bo można sobie zepsuć fajne zdjęcia, w lepszym przypadku dołożyć pracy.
Ps. Sprawdziłem a7RII, który miałem ostatnio jako drugi aparat. używałem z Tamronami 50-400 i 28-200 (mniej). Matryca czyściutka. Zdjęć mniej, ale używany codziennie w tych samych warunkach na przemian z a7IV.
Lustrzanki Nikona, w czasach, kiedy jeszcze interesowałem się lustrzankami, jakoś zawsze kojarzyły mi się z dwoma rzeczami: spuchniętymi gumami i smarem na matrycy. Zdziwiony więc nie jestem ;) Nawet nie wiem, czy te korpusy, włącznie z Sony, w ogóle mają czyszczałkę matrycy, a nawet jeśli mają, to na ile jest ona skuteczna, a na ile to chwyt reklamowy.
W Olympusach, Panasach, Fuji i Nikonie Zf funkcja ta jest sprawdzona, działa dobrze i nigdy w nich matryc nie czyściłem, mimo że czasem podpinałem dziurawe jak szwajcarski ser obiektywy ze szrotu. Nikona mam dopiero rok, ale już powinien być zasyfiony, zważywszy, że zrobiłem nim tyle zdjęć, do wszystkimi pozostałymi aparatami przez parę lat.
Mają czyszczenie, takie samo jak ZF czy inne aparaty ze stabilizacją matrycy. Jaki to niedościgły patent miałby Nikon, czego nie mają inne firmy? Po prostu robisz zdjęcia w innych warunkach, więc masz inne doświadczenia. Albo wymagania. Ja akurat biorę aparat, przymykam do f22 i jeśli widzę w wizjerze paprochy na białym tle to czyszczę. Staram się tego pilnować, pal diabli zdjęcie, ale jak raz na jakiś czas najdzie mnie na krótki filmik to też nie chcę mieć popsutego paprochem.
Do prawdziwego czyszczenia matrycy nie jest potrzebna stabilizacja, tylko szkiełko przed matrycą wibrujące z częstotliwością ultradźwięków. Miały to Olympusy i Pasikoniki nawet jeszcze nie wyposażone w IBIS, a potem chyba sprzedali patent, bo zaczęło się to pojawiać u innych firm. Na pewno tak to działa w Fuji, może w Nikonie też. Ale samo to, że stabilizacja trochę porusza matrycą, jeszcze nie gwarantuje skutecznego czyszczenia. To musi działać na zasadzie sprawdzonego rozwiązania.
grissley
08-11-2024, 17:56
I się zrobił wątek o czyszczeniu matrycy, a nie o kompaktowych szkłach do Z ;)
Nie do końca. Było o tym, czy unikać kompaktowych "nieszczelnych" szkieł i narażać się na zabrudzenie matrycy, czy nie unikać i nie przejmować się brudami... Ciągle jeszcze w temacie :D
Lekarze twierdzą, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani ;) Podobnie jest chyba z sensorami, zależy jak dokładnie się przyjrzysz :)
Nie do końca. Było o tym, czy unikać kompaktowych "nieszczelnych" szkieł i narażać się na zabrudzenie matrycy, czy nie unikać i nie przejmować się brudami... Ciągle jeszcze w temacie :D
Tak, mając Panasonic, nie zdarzyło aby był zmuszony czyścić matryce :), co do "małych" szkiełek to miło jestem zaskoczony Viltrox 20 f2,8, ciekawe jak długo ;)
Tak, pełnoklatkowe. Wymienione 40, 26 i 28 to już nawet nie kompaktowe, ale naleśniki - niestety, z tego co czytam to są obiektywy maksymalnie po taniości i bynajmniej nie udowadniają, że w "małym ciele" może tkwić "wielki duch"...
cóż, praw fizyki nie zmienisz, albo małe albo dobre.
Kwestia oczekiwań i zastosowania. Takie 40/2.0 naprawdę obiektyw znacznie lepszy optycznie niż wskazuje cena i wygląd. Plastikowy bagnet może odstraszać, ale w normalnej eksploatacji trudno to zdemolować. Optycznie - więcej niż dobrze. W miarę ostry i przyjemny bokeh. Jak potrzeba "żylety" to 50/1.8.
Moim zdaniem zoom 28-75 nie jest taki wielki, a dość lekki i bardzo dobry optycznie (to Tamron G1). Można pomyśleć o nowym Tamronie 28-75 /2.8 G2 - mimimalnie ostrzejszy od Nikkora, nieco lepszy kontrast, plus dedykowany przycisk którego Nikkor nie ma. Ale moim zdaniem nieco gorszy Eye-AF, sam AF doskonały.
A ja właśnie kupiłem kompaktową portretówkę TTArtisan 75/2.0, która ma bardzo dobre recenzje. Razem z Nikkorem 40/2.0 i Viltroxem 20/2.8 stanowią kompaktową trójcę za naprawdę niewielkie pieniądze.
Kojocisko
17-11-2024, 00:44
Kompaktowość silnie zależy od potrzeb, nastawienia i skłonności do kompromisu.
W końcu prawie zawsze jeden obiektyw jest bardziej kompaktowy niż dwa (nie dotyczy Sigmy 135 czy 70-2000 ;-))
U mnie kompaktowość polega własnie na wybraniu jednego obiektywu. który zabieram ze sobą.
W podróży jest to 24-200, na weekendowy wypad 40/1.2, na treningi 24-70/2.8.
No może do 40/1.2 byłbym czasem skłonny dołożyć takie 75/2 (choć raczej planuję 75/1.5).
U mnie kompaktowość polega na tym, żeby zmieścić się w małym bagażu podręcznym, łącznie z ciuchami na 3 dni. Najmniejszy podręczny ma wymiar 40x25x20. Mam różne inserty/torby, które wkładam w poprzek plecaka na dole, zależnie od potrzeb. Zabieram Z6III + 24-200, 17-28 i czasami 75/2.0. Ten ostatni mogę zabrać nawet w kieszeni.
paparapa
17-11-2024, 10:56
U mnie kompaktowość polega na tym, żeby zmieścić się w małym bagażu podręcznym, łącznie z ciuchami na 3 dni. Najmniejszy podręczny ma wymiar 40x25x20. Mam różne inserty/torby, które wkładam w poprzek plecaka na dole, zależnie od potrzeb. Zabieram Z6III + 24-200, 17-28 i czasami 75/2.0. Ten ostatni mogę zabrać nawet w kieszeni.
Faktycznie obiektyw 24-200 to bardzo praktyczny wybór. Właściwie można tym jednym szkłem załatwić znakomita większość tematów. Jak ktoś potrzebuje szeroko to dodatkowo jeszcze Viltrox 20mm.
Innym szkłem ale w innym systemie które lubię jest 20-60. Może brakować trochę góry zwłaszcza w porównaniu do 24-200, ale i tak jest dobrze.
Tomku ale te ciuchy w tym plecaku na trzy dni to chyba w strefie tropikalnej. ;)
Zabrałem raz 20/2.8 zamiast 17-28 i nie widziałem za dużej różnicy w stosunku do 24 mm. Zabieram go w duecie z 28-75/2.8.
Ciuchy zimą zabiera się na sobie, kurtka ma sporo kieszeni. A do plecaka tylko bieliznę, skarpetki i jedną bluzę. Na tydzień biorę jednak dodatkową walizkę, często jedną na 2 osoby.
Kojocisko
17-11-2024, 11:55
Ja mam podobne zasady, tyle że do bagażu w 80% przypadku muszą mi jeszcze wejść ciuchy treningowe :-).
Ale jak się bierze "24-200, 17-28 i czasami 75/2.0." to nie jest kompromis, tylko rozpasanie ;-) i wyprawa fotograficzna.
A ja robię zdjęcia tylko przy okazji...
paparapa
17-11-2024, 11:57
Zabrałem raz 20/2.8 zamiast 17-28 i nie widziałem za dużej różnicy w stosunku do 24 mm. Zabieram go w duecie z 28-75/2.8.
Ciuchy zimą zabiera się na sobie, kurtka ma sporo kieszeni. A do plecaka tylko bieliznę, skarpetki i jedną bluzę. Na tydzień biorę jednak dodatkową walizkę, często jedną na 2 osoby.
Widziałęm kiedyś gościa który w kieszeniach spodni i kurtki miał tyle gratów, że spokojnie zmieściłby je w dwóch Twoich plecaczkach.
Osobiście preferuję w takich wypadkach zoomy.
Faktycznie 20mm dużej różnicy nie robi ale jednak troszkę szerzej jest. Jest malutki i w górach na ferratach jest bardzo poręczny. Nie rzuca się też w oczy. Trochę inaczej rysuje.
E tam, niedawno do małego bagażu podręcznego spakowałem aparat z 2 zoomami i drona. Na 10 dni ;)
Ps. Polecam T-shirty z dodatkiem wełny merynosa :)
paparapa
17-11-2024, 12:05
E tam, niedawno do małego bagażu podręcznego spakowałem aparat z 2 zoomami i drona. Na 10 dni ;)
Ps. Polecam T-shirty z dodatkiem wełny merynosa :)
Używam takowych, ale na 10 dni nie wytrzyma. ;)
Faktycznie 20mm dużej różnicy nie robi ale jednak troszkę szerzej jest.
Dlatego czekam na Venus Optics LAOWA FFII 15 mm f/5.0 Cookie
Używam takowych, ale na 10 dni nie wytrzyma. ;)
Ale 3 już tak ;) Pytanie co jest ważniejsze, radosne fotografowanie czy strój na kolacyjki :)
Dlatego czekam na Venus Optics LAOWA FFII 15 mm f/5.0 Cookie
Ten też wpadł mi w oko
https://phillipreeve.net/blog/review-laowa-15mm-5-0-cookie-tiny-and-useful/
Naprawdę mały i całkiem szeroki jest Samyang 18/2.8, na dodatek w fajnym, twardym futerale. No ale temat jest o szkłach do Nikona, choć autor wątku tylko zastanawia się nad powrotem do tej marki.
Sensowniejszy pierścień ostrości ma wersja dalmierzowa https://phillipreeve.net/blog/wp-content/uploads/2023/12/Laowa_15mm_5.0_M_and_E.jpg
grissley
17-11-2024, 22:37
No ale temat jest o szkłach do Nikona, choć autor wątku tylko zastanawia się nad powrotem do tej marki.
Niby sterta szkła F ciągle siedzi w pudle, a S5Pro jest od czasu do czasu wytaczany z garażu, no ale faktycznie, w 99% przypadków w użyciu jest Sony.
Sęk w tym, że wyrosłem już np z targania po górach lustrzanki na statywie i paru zapasowych szkieł - jak robię wypad to mam na plecach wszystko czego potrzebuję na tydzień czy dwa i codziennie śpię gdzie indziej. Odkrycie A5000 było jak objawienie - toż to mniejsze od dawnych kliszowych kompaktów. Nosiłem po górach w mikrotorebce przy pasku, z zapiętą stałką. POtem dwa razy nachodziło mnie na powrót do Nikona i za pierwszym razem kupiłem "na chwilę" D3 (hehe, tak tylko) a potem D610 (też na chwilkę, olbrzymie rozczarowanie to było), ostatecznie wylądowałem z A6300 i teraz A6600.
Teraz czytam sobie o Z8 czy Z6III i znowu brakrozsądku podpowiada "Tyy, kup se porządnego Nikona, przecież to najfajniejsze korpusy". A wtedy rozsądek wyrzuca mi podsumowanie jak poniżej i znowu nic z tego nie wychodzi... No chyba, żeby znowu zrezygnować z zooma i zostać przy stałkach. Z8 z racji rozmiaru chyba odpada, ale Z6III z 40tką i/albo 28ką byłoby może rozmiarowo jeszcze w miarę akceptowalne.
Notuję wskazówkę Top'a o optymalnej trójce :)
Poczekam też, co się w czarny piątek będzie działo - o ile cokolwiek ;)
83912
Może popatrz na ZF, jeśli szukasz trochę mniejszej Z-tki.
Słyszałeś o tym adapterze do Nikkorów na śrubokręt?
https://www.optyczne.pl/19590-news-Monster_Adapter_LA-FE2.html
Z6 III jest minimalnie większy od Z6 II. Potrzebujesz tak bardzo genialnego AF? Jak niekoniecznie to Z6 II ci wystarczy a kasa na szkła czy wyjazdy się przyda.
grissley
03-12-2024, 01:34
Słyszałeś o tym adapterze do Nikkorów na śrubokręt?
https://www.optyczne.pl/19590-news-Monster_Adapter_LA-FE2.html
To nigdzie nie schodzi poniżej 400€?
<EDYTA>
Aa, to jest F->FE. A F->Z nie widzę. A szkoda...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.