Zobacz pełną wersję : JPG z D70s
Witam.
Chciałem kupić Nikona D50 ale już nigdzie nie można go dostać, więc zdecydowałem się na D70s. Przeszukując prawie całe forum odnośnie D70s załamałem się i zwątpiłem, gdyż wszyscy zalecają robienie zdjęć w RAW-ach a nie JPG. Proszę o uświadomienie mnie, czy JPG z D70s jest aż tak kiepskiej jakości w porównaniu do D50? Przyznam szczerze, że nie uśmiecha mi się obrabiać prawie każdego zdjęcia na komputerze. Wolałbym ten czas poświęcić na pstrykaniu fotek. I jeszcze jedna zaleta JPG mniej miejsca zajmują na karcie co jest ważne przy dłuższych wyjazdach. Zapewne znajdą się tacy, który polecą mi kupno kilkudziesięciu kart pamięci ;).
Proszę użytkowników D70s o kilka opinii.
Z góry serdecznie dziękuję.
Pozdrawiam
Tak, Nikon wypuscil D70, sprzedal miliony, puszka byla okrzyknieta najlepszym aparatem 2004/5 roku (wylaczajac specjalistyczne body N D2x, C 1D) a aparat robi JPEGi, ktore nadaja sie tylko do kosza :) Czytaj wiecej forum to nigdy nie wyjdziesz w plener tylko wyrobisz sobie tak popularna w tym miejscu maniere onanizmu ostrosci, szumu i Bog wie jeszcze czego. D70 troche wiecej szumi od D50, to tyle.
Ponizej przyklad ekstremalnych warunkow oswietleniowych.
ISO 1600, 50mm, f/1.8, wywolane bez zadnych ingerencji w C1.
Pelny kadr:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img410.imageshack.us/img410/9274/dsc7072c1xn2.jpg)
Crop 1:1
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img300.imageshack.us/img300/5236/dsc7072c11qs5.jpg)
grzegorzps
19-07-2007, 11:48
Byl temat poruszany na forum.
Nie ma problemu z dobraniem ustawien D70s, tak, zeby otrzymac
jpg taki jak z D50.
Poszukam strony z krzywymi, ktore mozna wgrac do D70 i dostaniesz
fotki jpg identyczne.
D70 byl kierowany do bardziej zaawansowanych pstrykaczy, w zwiazku z tym
ingerencja oprogramowania na zdjecie nie byla tak duza, gdyz zakladala
jeszcze dopieszczenie zdjecia na komputerze.
czy JPG z D70s jest aż tak kiepskiej jakości
Tu chodzi o to, że z RAW-u jesteś w stanie więcej wyciągnąć, a nie, ze jpg-i wychodzą jakieś beznadziejne a RAWy fantastyczne.
david555
19-07-2007, 11:57
Spokojnie możesz focić w JPG-ach i niczym się nie przejmuj i tylko ustaw L FINE. Nawet drobne poprawki w programach graficznych znacząco nie pogarszają jakości zdjęcia, no chyba, że chcesz robić duże formaty.
Spokojnie możesz focić w JPG-ach i niczym się nie przejmuj i tylko ustaw L FINE. Nawet drobne poprawki w programach graficznych znacząco nie pogarszają jakości zdjęcia, no chyba, że chcesz robić duże formaty.
To jak poprosze o przyklad zdjecia, w ktorym rozroznisz przy powiekszeniu 100% JPEG NORMAL od JPEG FINE. FINE zajmuje ponad 2x wiecej miejsca i nie ma absolutnie zadnego sensu. Jesli mi az tak bardzo zalezy na jakosci, wybieram NEFa, tylko 2x wiekszego od FINE.
david555
19-07-2007, 12:05
Jeżeli czegoś nie możesz zobaczyć, to nie znaczy, że tego nie ma:). Ja jak robię JPG, to w FINE, ale wolna wola.;)
Pokaz prosze przyklad, to sie przekonam :)
david555
19-07-2007, 12:12
Pokaz prosze przyklad, to sie przekonam :)
Sam powiedziałeś, że nie dostrzegasz różnicy, więc na nic przykłady. Niedawno toczyła się zażarta dyskusja na temat różnic między aRGB i sRGB i tam też nie dostrzegano różnic, a są i szkoda temu poświęcać więcej uwagi, bo wszystko już zostało powiedziane. A co do stopnia kompresji, to przecież sam wiesz, ze coś za coś i po co przykłady.
Nasycenie barw w jpg-u z D70 jest mniejsze co daje efekt "ochłodzenia" zdjęcia, poczatkowo dla wielu takie zdjecie jest "mniej ładne" :) pojawią się problemy z WB bo ustawienia bez korekcji często powodują zafarb a to na niebiesko a to na zielono, hmm a po co kupować lustro jak domyślne ustawienia jpg-a będzie normal? Czy w ilości zdjęć siła ich? na karcie 4Gb zmieścisz już ich kilka tysięcy, to mało? Początkowo robiłem tylko jpg-i z czasem już tylko Nef-y, nawet mało ważne zdjęcia, bo efekt do uzyskania jest warty odrobiny czasu z ich wołaniem:)
Zbigniew
19-07-2007, 12:18
Wolałbym ten czas poświęcić na pstrykaniu fotek.
Myślę, że nie chodzi tylko o kwestię JPG/NEF, ale ogólnie o rzeczy związane z obróbką. Tak jak pisałem ostatnio w jednym z wątków - postprocessing JEST jednym z elementów tworzenia zdjęcia cyfrowego i większość osób to potwierdzi. Robiąc zdjęcia z wykorzystaniem D80 (który wypluwał sam z siebie bardzo dobre JPGi), jak chciałem mieć luks, to musiałem pogmerać z krzywymi, ustawić kontrast, czasami trochę pobawić się z kolorami i nie ukrywam, że w tym też miałem frajdę. Teraz przy D200 robię tylko w NEF i potem przy wołaniu automatycznie ustawiam wiele rzeczy, potem korygując je w przypadku poszczególnych zdjęć. Mając odpowiedni workflow, to idzie bardzo szybko.
Ale ok, odbiegłem od tematu. Na pewno możesz robić D70(s) tylko w JPG i obrabiać lub nie obrabiać później tych zdjęć. Jak jednak rozważysz NEFy, to tym bardziej masz większe możliwości obróbki (choćby w zakresie balansu bieli, który trudno czasami korygować w JPG).
Zbigniew dobrze mówi, ja na jakość jpg'ów nie narzekam trzeba tylko sobie wszystko poustawiać, ale jak zaczniesz robić RAWy i zobaczysz możliwości to szybko nie wrócisz do JPGów. Ja 90 % zdjęć robię na rawach a ich obróbka jeśli złapiesz trochę wprawy to tylko chwila.
I musisz zdać sobie sprawę z tego że jeśli chcesz mieć lepsze fotki od bardzo zaawansowanych już samopstrykoczy, to pomijając fakt doświadczenia, umiejętności i pomysłu na zdjęcie to będziesz musiał coś w kompie grzebnąć (taka to cyfrowa ciemnia).
Dzięki bardzo za opinie, czyli te NEF-y i RAW-y nie są takie straszne jak to odbierałem. A swoją drogą to znalazłem ostatnią sztukę D50 wystawową za 1600zł i chyba ją wezmę. W końcu jakbym się zdecydował na NEF-y to D50 też się chyba do tego nada. Ten zakup traktuję jako przejściowy do obycia się z lustrem cyfrowym bo w plamach mam coś innego, może w końcu Nikon wypuści model ze stabilizacją matrycy :-D?
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam wszystkich.
PRRRRRRRRR zastanów się czy chcesz aparat z wystawki.
Tak, jpgi z D70 bardzo niewiele różnią się od rawów w sensie małej ingerencji softu aparatu.
Jpgi z D50 są po prostu bardziej odszumione,ale kosztem (niewielkiej) utraty szczegółów i chyba skorygowane softem na historam.
Jeśli ktoś robi tylko w jpgach, szczerze polecałbym D50 lub D40, ale jeśli rawy, to tylko D70 (większa ergonomia), który pod względem szumów pobije nawet D200 i D80.
Mniejsze szumy (w jpgach ) w/w wymienionych aparatach to tylko kwestia softu. Ja sam wolę decydowac, kiedy odszumic, a kiedy nie, kiedy usunąć tylko kolorowy szum (piękny efekt), a kiedy cały. Komputerowy program zrobi to lepiej niż soft.
PRRRRRRRRR zastanów się czy chcesz aparat z wystawki.
Dlaczego odradzasz aparat z wystawki?
Mogłem kupić roczny aparat z niewielkim przebiegiem za 1550 zł a tu za 5 dych więcej mam nowy na pełnej gwarancji a zdjęć ma zrobionych ok. 100. Małe jest prawdopodobieństwo, że był zalany albo leciał z (nie)wielkiej wysokości, a na pewno nie był naprawiany. Macanie aparatu odbywało się pod okiem sprzedawcy, bo w końcu nikt ci nie da aparatu do ręki i pójdzie na zaplecze.
Zbigniew
19-07-2007, 14:06
A masz pewność, że nikt nic nie ukręcił przy macaniu, nie pchał paluchów pod lustro albo nie naruszył zawiasów klapki od baterii ? Hmmm ?
Za 1900 kupisz nowke D70s , zastanow sie.
Zbigniew dobrze mówi, ja na jakość jpg'ów nie narzekam trzeba tylko sobie wszystko poustawiać, ale jak zaczniesz robić RAWy i zobaczysz możliwości to szybko nie wrócisz do JPGów.
Bo ja wiem. Widziałem możliwości RAWów i póki co ... jestem przy JPEGach (Basic). :) Bez problemu można je obrabiać jak RAWy. Może trzeba bardziej uważać na zakres obróbki i nie "szaleć", ale przy odrobinie ostrożności przy robieniu zdjęć (czytaj zerknięciu na wyświetlacz, czy zdjęcie jest takie, jak się chce) i sensownym ustawieniu parametrów w puszce nie ma z JPEGami problemów. A na odbitkach kompletnie nie widać ŻADNYCH artefaktów kompresji (newet przy ustawieniu BASIC).
Dlaczego odradzasz aparat z wystawki?
Mogłem kupić roczny aparat z niewielkim przebiegiem za 1550 zł a tu za 5 dych więcej mam nowy na pełnej gwarancji a zdjęć ma zrobionych ok. 100. Małe jest prawdopodobieństwo, że był zalany albo leciał z (nie)wielkiej wysokości, a na pewno nie był naprawiany. Macanie aparatu odbywało się pod okiem sprzedawcy, bo w końcu nikt ci nie da aparatu do ręki i pójdzie na zaplecze.
bo macany, bo może porysowany, bo ja wiem co sam robie z aparatem jak idę go oglądać, bo to samo co Zbigniew mówi.
Bo ja wiem. Widziałem możliwości RAWów i póki co ... jestem przy JPEGach (Basic). :) Bez problemu można je obrabiać jak RAWy. Może trzeba bardziej uważać na zakres obróbki i nie "szaleć", ale przy odrobinie ostrożności przy robieniu zdjęć (czytaj zerknięciu na wyświetlacz, czy zdjęcie jest takie, jak się chce) i sensownym ustawieniu parametrów w puszce nie ma z JPEGami problemów. A na odbitkach kompletnie nie widać ŻADNYCH artefaktów kompresji (newet przy ustawieniu BASIC).
zależy jakie zdjęcia robisz
zależy jakie zdjęcia robisz
A jakie sytuacje zdjęciowe dyskwalifikują JPEGi? No może jak chcesz wyciągać dużo z cieni, to trochę zystkasz na RAWach, no ale bez przesady. Nie jest to kolosalna różnica, która by uzasadniała permanentne używanie RAW. Zresztą każdy orze jak może. Byle potem odbitki ludkom się podobały (a conajmniej autorowi). ;)
A jakie sytuacje zdjęciowe dyskwalifikują JPEGi?
takie w których nie jesteś pewny ustawień, bądź nie masz na to czasu.
Wyższość Rawów jest niepodważalna
takie w których nie jesteś pewny ustawień,
bądź nie masz na to czasu.
Co do czasu, to i tak RAW nie uchroni cię przed błędnie ustawionym czasem migawki/przesłoną/ISO. Daje tylko złudne poczucie bezpieczeństwa. Fakt, że można balans bieli ustawić w większym zakresie i troszkę więcej wyciągnąć z cieni. Ale JPEG na ustawieniach AUTO (auto kontrast, auto wyostrzanie, auto balas bieli) daje na tyle sensowne rezultaty, że późniejsze podciągnięcie ich bez większych szkód dla zdjęcia nie jest specjalnym problemem (ja przynajmniej takowego jeszcze nie miałem).
Oczywiście jak spratolisz ustawiania JPEGa w puszce (np. balans bieli na 10000K w pomiesczeniu oświetlonym żarówkami), to potem ciężko jest coś ratować (RAWów nie da się pod tym względem zepsuć). Niemniej w większości przypadków (nawet tych wymagających szykbiej reakcji) JPEG sprawdza się bardzo dobrze. Zresztą ile razy zdarzyło ci się, że ktoś "za winkla" wyskoczył, a ty mu cyknąłeś zdjęcie nie mając czasu na np. zmianę balansu bieli? Jak nie miałeś ustawionego trybu P, pomiaru matrycowego i AF-C to i tak pewnie zdjęcie nie wyjdzie, bo zgodnie z prawami Murphiego ręczne ustawienia aparatu są dokładną odwrotnością tych, jakie trzeba zastosować w nieprzewidzianej sytuacji. ;)
Wyższość Rawów jest niepodważalna
A Słowacki wielkim poetą był. ;)
Co do czasu, to i tak RAW nie uchroni cię przed błędnie ustawionym czasem migawki/przesłoną/ISO.
Uchroni bo mam dużo większe możliwości edycyjne
Aparat z wystawki to aparat z wystawki. Zaraz będzie że coś jest nie tak. Sprzęt powinien być odesłany do serwisu a później trafić do sprzedaży. Nie martw się jakby był godny uwagi to pewnie obsługa spokojnie by sobie taką puszkę kupiła i pewnie by już jej nie było. Fakt decyzję podejmujesz sam ale podpowiadam że zastanów się bardzo.
BugsBunny
19-07-2007, 15:12
różnica między dobrze naświetlonym jpg a dobrze naświetlonym RAW jest niewielka, jeśli w ogóle dostrzegalna
tu ciekawa stronka Kena, robione co prawda D200 ale dotyczy chyba również innych
http://www.kenrockwell.com/nikon/d200/quality-settings.htm
Uchroni bo mam dużo większe możliwości edycyjne
Chcesz mi powiedzieć, że jak np. jakimś ludkom zrobisz zdjęcie z czasem 1/8 i ISO 100, bo tak akurat miałes ustawione AUTO-ISO (o ile tego używasz) zamiast bezpieczniejszego 1/60 i ISO 800, to potem dzięki przewadze RAW jesteś w stanie wyeliminować poruszenie, a w JPEGu nie? Niestety RAW nie zwalnia z myślenia i dlatego uważam, że najpierw trzeba nauczyć się myśleć przy robieniu zdjęć w JPEGu, a jak już się wyrobi odpowiednio dużo "odruchów", to robić od czasu do czasu w RAW kiedy to chcemy osiągnąć jakiś specyficzny efekt (mocniejsza zabawa krzywymi, wyciąganie cudów niewidów z cieni czy inne takie). Oczywiście to wymaga też nauki tego, kiedy i jaki efekt chcemy uzyskać i pod tym kątem robić zdjęcie, bo sam RAW to nie wszystko.
Zbigniew
19-07-2007, 15:33
Odnośnie tematu starego jak świat, czyli RAW vs JPG, to każda strona ma rację. Są zalety oraz wady jednego i drugiego. Ja wolę RAWy, bo mogę po pierwsze ustawić poprawny WB, a po drugie sam decyduję o tym jak bardzo chcę odszumiać zdjęcie oraz o kilku innych parametrach. W przypadku D200 poza tym RAWy są praktycznie koniecznością, bo zdjęcia trzeba wyostrzać trochę mocniej, niż w przypadku innych puszek.
Dla wszystkich przeciwników RAWów proponuję triala Capture One. Program toporny, ale działa szybko i można docenić możliwości tego formatu danych.
W przypadku D200 poza tym RAWy są praktycznie koniecznością, bo zdjęcia trzeba wyostrzać trochę mocniej, niż w przypadku innych puszek.
No trzeba wyostrzyć, ale mimo tego nie widze z tego powodu jakiejś dużej przewagi RAWów w tym zakresie. Ja JPEGow używam właśnie z D200 (zresztą podobnie jak Ken) i jestem póki co bardzo zadowolony.
Zbigniew
19-07-2007, 15:46
No wg mnie JPG trochę użera szczegóły, które właśnie mają podlegać wyostrzeniu. Oczywiście mówimy tutaj o poziomie makroskopowym, bo na odbitkach, nawet o formacie 30x20, konia z rzędem temu, kto rozpozna, czy powstały one z JPGa czy RAWa.
No wg mnie JPG trochę użera szczegóły, które właśnie mają podlegać wyostrzeniu. Oczywiście mówimy tutaj o poziomie makroskopowym, bo na odbitkach, nawet o formacie 30x20, konia z rzędem temu, kto rozpozna, czy powstały one z JPGa czy RAWa.
I właśnie o to mi chodzi. Jak będę planował zrobić sobie odbitkę na płótnie 100x70, to pewnie użyję RAW i będę dopieszczać zdjęcie do upadłego (w końcu taki format swoje kosztuje i głupio by było, jak by się okazało, że trzeba jakieś artefakty usuwać z płótna ;) ). Ale póki co nie zdarzyło mi się wyjść ponad 25x38 i artefaktów/defektów/braku szczegółów nie uświadczyłem. Dlatego używam JPEGów. Oczywiście każdy może robić jak mu wygodnie. Ja tylko walczę z poglądem: "JPEG -> jesteś amator, zdjęcia do domowego albumu max 10x15; RAW -> jesteś zawodowiec, zdjęcia na ściany budynków".
marcinekmm
19-07-2007, 16:01
Pozwólcie że wtrącę się do dyskusji :)
Dla mnie osobiście sam argument, że jestem w stanie poprawić balans bieli dzięki NC sprawia, że robię zdjęcia tylko w RAW. I "obróbka" tych zdjęć nie są to jakieś kamieniołomy. No chyba że ktoś używa cyfrówki jako kombajnu do robienia zdjęć; wtedy rzeczywiście jest co poprawiać...
Generalnie format RAW jest jedynym słusznym powodem abym mógł skorygować błędy puszki, a nie tylko moje. I tak to traktuję, gdyż niestety z balansem bieli nasze D70 są na bakier... Oczywiście są jeszcze tego typu rzeczy jak przestrzenie barwowe o których nie zawsze mogłem spamiętać co i kiedy ustawić :) Przed monitorem jakoś zawsze łatwiej mi to przychodzi :)
Pozdrawiam!
To pewnie dlatego ja używam JPEG, bo w D200 automatyczny balans bieli jest naprawdę niezły i ew. błędy wymagają korekt o małej sile rażenia. :) Zresztą mam odruch zaglądania na wyświetlacz po zrobieniu zdjęcia i robienia zdjęć tesowych w celu sprawdzenia, czy aktualny balans bieli sobie radzi z zastanymi warunkami. A inna sprawa że zdarza mi się robić zdjęcia hurtowo i kompletnie nie mieć później czasu na ich obróbkę.
piotereks
19-07-2007, 23:30
Bo ja wiem. Widziałem możliwości RAWów i póki co ... jestem przy JPEGach (Basic). :) Bez problemu można je obrabiać jak RAWy. Może trzeba bardziej uważać na zakres obróbki i nie "szaleć", ale przy odrobinie ostrożności przy robieniu zdjęć (czytaj zerknięciu na wyświetlacz, czy zdjęcie jest takie, jak się chce) i sensownym ustawieniu parametrów w puszce nie ma z JPEGami problemów. A na odbitkach kompletnie nie widać ŻADNYCH artefaktów kompresji (newet przy ustawieniu BASIC).
I tu sie zgodze pod kazdym wzgledem. Tylko po co wtedy podzial JPEG-ow na Fine, Normal, czy Basic ???
bo macany, bo może porysowany, bo ja wiem co sam robie z aparatem jak idę go oglądać, bo to samo co Zbigniew mówi.
...to Ty wandal jesteś... I masakrator...
sprocket
20-07-2007, 04:47
Czesto odwiedzany przezemnie sklep Best Buy posiada cala plejade aparatow do macania :) i np taki roczny wystawiony D70s mial:
- pierscien ustawiania ostrosci w nikorze 18-70 wbity w pierscien zooma, nie pracowal AF w puszce
- urwane drzwiczki karty
-poodklejana guma prawie z kazdej strony
- postrzepiona muszla oczna
-porysowany wyswietlacz
Puszka nadawala sie tylko chyba do filmu instruktarzowego ( slabe punkty Nikona D70s)
Dlatego nie polecal bym nikomu aparatu z wystawki, nawet tej bardziej czujnej okiem sprzedawcy w polsce :)
Chcesz mi powiedzieć, że jak np. jakimś ludkom zrobisz zdjęcie z czasem 1/8 i ISO 100, bo tak akurat miałes ustawione AUTO-ISO ..............
Mierzysz mnie wg. siebie... czy chcesz mnie obrazić!
a co do wandala i masakratora to bez przesady, ale ja mam jakieś takie lepsze samopoczucie jak sam odpakowywuje orginalnie zapakowany sprzęt.
I tu sie zgodze pod kazdym wzgledem. Tylko po co wtedy podzial JPEG-ow na Fine, Normal, czy Basic ???
Pewnie po to, żeby ludzie mieli wybór i mogli świadomie decydować. Gdyby nie było, to od razu znalezli by się tacy, co by twierdzili: aparat za parę tysiów, a nie można ustalić jakości kompresji, to jakaś lipa. A tak wogóle, to np. w D200 (w D70 chyba tak nie ma) jest rewelacyjny tryb "optimize quality", który przy ustawieniu Basic powoduje, że w zależności od zawartości sceny, zdjęcia mają rozmiar od Basic do Normal.
Mierzysz mnie wg. siebie... czy chcesz mnie obrazić!
Tak, chce cie obrazić. ;) A tak poważnie, to chodzi mi o to, że i tak trzeba być przygotowanym wcześniej na nieprzewidziane sytuacje i akurat format zapisu nie gra tu najważniejszej roli. Najważniejsze jest przygotowanie.
Wybaczcie że się wtrącę.
Pod kwestią JPG&RAW poprę milo_ja. A dleczego? No myśle że większość już powiedział. Jeśli spiepszysz zdjęcie to choć jest zrobione w RAWie to i tak nie wyciągniesz z niego. Bo jeśl masz ustawiony dłuższy czas choćby 1/8 i małe ISO. Patrzysz fajna sytacja przy stole pstryk i więcej nie pstrykniesz bo nie ma co "przy stole zapanował porządek";) No i przypuśmy że nie masz rąk jak statyw i sprawdzasz a tam nie tylko ludzie rozmyci ale i troche też tło. Jak spierdzielisz zdjęcie to choćby było w RAWie to i tak nie naprawisz. Więc ja zawsze po zrobieniu fotki zerkam na lcd i na mój efekt, szybka korekcja jeszcze raz pstryk i jest git. A jeśli robie jakieś fotki które wiem że będą mi potrzebne do konkursów/dużych wydruków to wiadomo RAW. Ale na codzień JPG. No i pozostaje kwestia ze na moją kartę 1GB RAWów wchodzi 173 a JPG na norm. L wchodzi 683... I to jest ta różnica. Jadąc na wakacje to robie w JPG. Jak mi sie WB nie podoba to zmieniam to zamierzonego efektu i pstryk. No to na tyle
Pozdrawiam
Tak, chce cie obrazić. ;) A tak poważnie, to chodzi mi o to, że i tak trzeba być przygotowanym wcześniej na nieprzewidziane sytuacje i akurat format zapisu nie gra tu najważniejszej roli. Najważniejsze jest przygotowanie.
ja nigdzie nie przecze że trzeba być przygotowanym na sytuacje, twierdze jednak że z nefa jak spieprze sprawe to jestem w stanie dużo więcej wyciągnąć.
Ale spoko bo się robi przepychanka, uznajmy że każdy ma swoje racje i jak ktoś lubi jpg to niech je robi, ja lubie sobie pogrzebać w każdym zdjęciu i dlatego robie NEFy.
Tak jeszcze w kwesti balansu bieli. RAW ma wprawdzie tą fajną zaletę, że można zmienić balans bieli w domu. Ale tu pojawia się problem: jaki powinien być ten balans? Może niektórzy mają pamięć fotograficzną i są w stanie przypomnieć sobie rzeczywistą kolorystykę sceny, ale ja np. nie za bardzo. Rozwiązaniem jest co jakiś czas zrobić zdjęcie białej/szarej kartki. No ale to już kompletnie nie różni się od ustawienia właściwego balansu dla JPEGa. Rzut oka na ekran i "rzeczywistość" pozwala mi sprawnie panować nad balansem bieli i rzadko mi się zdarza, aby był całkowicie rozjechany. A jak tak się zdarzy, to sytuacja jest namierzana "na gorąco" i ponowny "strzał" naprawia sytuację.
Wiem, wiem, czasem nie ma czasu na ponowny strzał. Ale jak na razie mi się takowa sytuacja nie zdarzyła.
ja nigdzie nie przecze że trzeba być przygotowanym na sytuacje, twierdze jednak że z nefa jak spieprze sprawe to jestem w stanie dużo więcej wyciągnąć.
Ale spoko bo się robi przepychanka, uznajmy że każdy ma swoje racje i jak ktoś lubi jpg to niech je robi, ja lubie sobie pogrzebać w każdym zdjęciu i dlatego robie NEFy.
Spox. Też jestem zdania, że każdemu wg. potrzeb i upodobań. Po prostu czasem drażnią mnie wypowiedzi w stylu: "jak chiałeś robić w JPEGach, to trzeba było sobie kompakcik kupić, a nie lustrzankę" a takowe się na tym od czasu do czasu pojawiają. JPEG i RAW mają swoje ograniczenia i rzeby ich używać, trzeba być tego świadom. Bo jak niektórzy mawiają "z gówna bicza nie ukręcisz". :) I tym optymistycznym akcentem ...
Spox. Też jestem zdania, że każdemu wg. potrzeb i upodobań. Po prostu czasem drażnią mnie wypowiedzi w stylu: "jak chiałeś robić w JPEGach, to trzeba było sobie kompakcik kupić, a nie lustrzankę" a takowe się na tym od czasu do czasu pojawiają. JPEG i RAW mają swoje ograniczenia i rzeby ich używać, trzeba być tego świadom. Bo jak niektórzy mawiają "z gówna bicza nie ukręcisz". :) I tym optymistycznym akcentem ...
A widzisz, ja mam znów inne podejście do lustrzanek. Twierdzę że ze sprzętu (foto) trzeba wyciskać tyle ile fabryka dała. Ale niech każdy zostanie przy swoim bo znów zrobi się dyskusja bez końca.
Może mi jest trochę łatwiej bo mam ponad 10 GB kart i 2x320GB +2x400GB dysku trawdego w kompie (gółwnie jestem kamerzystą a z mniejszym dyskiem to problem byłby) i jeszcze nagrywarkę DVD.
..... JPEG i RAW mają swoje ograniczenia i rzeby ich używać, trzeba być tego świadom. Bo jak niektórzy mawiają "z gówna bicza nie ukręcisz". .....
Najwięcej "swoich ograniczeń" mają ci co takie głupstwa publicznie wypisują. To tak jakby porównywać dziedzinę liczb całkowitych z dziedziną liczb rzeczywistych i twierdzić, że obie mają swoje ograniczenia, zapominając, że dziedzina liczb całkowitych jest jedynie niewielkim podzbiorem dziedziny liczb rzeczywistych. Zapewniam cię, że wszystko to, co możesz uzyskać w JPEGu jest tylko niewielkim podzbiorem tego, co możesz uzyskać w RAWie. A w konsekwencji JPEG musi mieć wszystkie ograniczenbia RAWa i jeszcze znacznie więcej swoich własnych, czyli tych których RAW nie ma. RAW to nieprzetworzony zapis tego co zarejestrowala matryca, JPEG zawsze powstaje z RAWa (nawet wtedy gdy robisz JPEGi) poprzez znaczną redukcję informacji o obrazie (tracisz tylko jakieś drobne 95-98% informacji), czyli JPEG musi przejmować wszystkie ograniczenia RAWa i jeszcze dokładać swoje własne. Rozumiesz to?. W takiej sytuacji, pisanie, że JPEG może być lepszy lub choćby tylko porównywalny z RAWem, zakrawa na ... (autocenzura). Ale jak tego nie rozumiesz, to zapewne nikt ci już tego nie wytłumaczy.
Moim skromnym zdaniem:
NEF (RAW) - profesjonaliści, półprofesjonaliści, pasjonaci z dużą ilością czasu - zbór świadomych, oraz szumofobiści, WBfobiści, ofiary twierdzeń "NEF lepszy niż JPEG" - zbór nieświadomych
JPEG - hobbyści, pasjonaci z małą ilością czasu, amatorzy i wszyscy inni, którzy nie uzywają NEFów.
JPEG - potrafi dać dobre wyniki, nie zwalnia od myślenia, wymaga również czasochłonnych ustawień (w puszce), pozwala na obróbkę i edycję, pochłania mniej czasu w ostatnim etapie, czyli już po zrobiebiu zdjęcia (przynajmniej mi). Używam zapisu w JPEG tylko z jednego względu, mam dwójkę dzieci, długo pracuję i nie mam czasu "bawić się ze zdjęciami", a znam na tyle puszkę, że potrafię ustawić sobie balans bieli i "parametry koloru".
NEF - potrafi dać lepsze wyniki końcowe, ale przy odbitkach 10x15,... hmmm ... osobiście szkoda mi czasu, wolę pograć z synem w piłkę.
Zaznaczam jednak, że nie fotografuję dla prasy (NG, GW itp), nie "oblatuję ślubów", nie jestem profesjonalistą, nie robię sesji z modelkami, nie fotografuję namiętnie widoczków (niestety z braku czasu), zdjęcia robię na własny użytek, a potem (te wybrane) w formacie 10x15 wkładam do albumu.
Może ten przydługawy wywód, pozwoli wszystkim zagubionym w wybraniu właściwej drogi.
Najwięcej "swoich ograniczeń" mają ci co takie głupstwa publicznie wypisują.
Taaa... Jak zwykle z finezją młotu pneumatycznego. :?
To tak jakby porównywać dziedzinę liczb całkowitych z dziedziną liczb rzeczywistych i twierdzić, że obie mają swoje ograniczenia, zapominając, że dziedzina liczb całkowitych jest jedynie niewielkim podzbiorem dziedziny liczb rzeczywistych.
Troszkę nietrafione porównanie. To jakbyś powiedział, że kompakty są podzbiorem lustrzanek. To że lustrzanki zwykle pozwalają na więcej nie znaczy, że kompakty w pewnych dziedzinach nie mają przewagi.
JPEG zawsze powstaje z RAWa
To się zgadza. I o tyle jesteś do przodu po zgraniu pliku na kompa.
(nawet wtedy gdy robisz JPEGi) poprzez znaczną redukcję informacji o obrazie (tracisz tylko jakieś drobne 95-98% informacji),
No chyba mi nie powiesz, że skoro kompresja jest 16x (przy JPEG Basic jest mniej więcej tyle) to tracę 15/16 informacji. Ale z twoich wyliczeń wynika, że powiesz. W takim wypadku nie mam więcej pytań. :?
W takiej sytuacji, pisanie, że JPEG może być lepszy lub choćby tylko porównywalny z RAWem, zakrawa na ... (autocenzura). Ale jak tego nie rozumiesz, to zapewne nikt ci już tego nie wytłumaczy.
Nie wiem czemu, ale przyjąłeś pewną metrykę (w twoim przypadku ilość bitów na piksel i bezstratność) i sądzisz, że skoro wg. niej RAW wygrywa to z tego płynie prosty wniosek, że JPEG nie może być lepszy. Przyjmij za metrykę np. ilość plików na karcie albo minimalną ilość operacji od zgrania pliku z karty do wywołania odbitki. Sprawa zacznie zupełnie inaczej wyglądać.
Jak już pisałem. Każdemu według potrzeb. Masz je po prostu inne niż ja.
Używam zapisu w JPEG tylko z jednego względu, mam dwójkę dzieci, długo pracuję i nie mam czasu "bawić się ze zdjęciami", a znam na tyle puszkę, że potrafię ustawić sobie balans bieli i "parametry koloru".
Dla mnie też jest to kluczowy powód. Nie mam czasu na późniejsze zabawy. A jak okazuje się, że trzeba coś jednak podrasować to JPEG na to pozwala w wystarczającym mi zakresie.
... ofiary twierdzeń "NEF lepszy niż JPEG" - zbór nieświadomych
Tylko że tu jest prawda a nie ofiara
roczny wystawiony D70s mial:
- pierscien ustawiania ostrosci w nikorze 18-70 wbity w pierscien zooma, nie pracowal AF w puszce
- urwane drzwiczki karty
-poodklejana guma prawie z kazdej strony
- postrzepiona muszla oczna
-porysowany wyswietlacz
Puszka nadawala sie tylko chyba do filmu instruktażowego ( slabe punkty Nikona D70s)
Dlatego nie polecal bym nikomu aparatu z wystawki, nawet tej bardziej czujnej okiem sprzedawcy w polsce :)
Czegoś takiego nie zrozumiem nigdy... Każdy aparat i każdy sprzęt można tak wykończyć.
Kultura techniczna to też kultura.
Tylko że tu jest prawda a nie ofiara
Chyba chodziło o to: ofiara twierdzeń -> ktoś, komu ktoś inny powiedział, że tak jest lepiej i nie rozumie dlaczego, więc używa "na wszelki wypadek". A co do prawd, to jak już pisałem każde porównanie ma sens, jak się operuje jednakową metryką (czytaj kryteriami oceny). A w tym wypadku nie ma metryki uniwersalnej (tzn. takiej, co do której się wszyscy zgadzają). Tak wiec zamiast pisac NEF jest lepszy niż JPEG napisz NEF daje większe możliwości edycyjne niż JPEG. I to będzie "święta prawda" (pozostaje jeszcze z 3 prawd "gówno prawda", ale to nie ten przypadek ;) ).
Prawda to jest, ale ofiar pewnie bez liku. Oczami wyobraźni widzę całą rzeszę biednych nowicjuszy, którzy jeszcze wprawdzie nigdy nie zrobili dobrego zdjęcia, ale wszystkie mają w rawie, bo im tak na forum powiedzieli, że niby lepiej będzie.
(Oczywiście nie obrażając nikogo.)
. Tak wiec zamiast pisac NEF jest lepszy niż JPEG napisz NEF daje większe możliwości edycyjne niż JPEG. I to będzie "święta prawda"
Mało kto (tak myślę) zapisuje NEFy po obróbce w JPGach tylko raczej w TIFFie. A chyba nie powiesz że nie ma różnicy między tymi formatami.
Więc chciażby tu NEF jest lepszy od JPG
Mało kto (tak myślę) zapisuje NEFy po obróbce w JPGach tylko raczej w TIFFie. A chyba nie powiesz że nie ma różnicy między tymi formatami.
Więc chciażby tu NEF jest lepszy od JPG
No spoko. Tylko warto się zastanowić, czy ta "lepszość" ma znaczenie dla końcowego efetku: odbitek. Bo zanosisz takiego TIFFa do labu a tam ... konwertują do JPEGa, bo taki format rozumie maszyna. :D Zresztą jak nie planujesz robić plakatu na pół budynku, to różnic na odbitce raczej nie zobaczysz.
diZaster
20-07-2007, 10:42
ja drukowalem odbitki w labie z tiff, maszyna rozpoznaje tiff, jpg, bmp. chyba nie jest tak, ze kazdy plik najpierw jest konwertowany do jpg.
.... Troszkę nietrafione porównanie. To jakbyś powiedział, że kompakty są podzbiorem lustrzanek. To że lustrzanki zwykle pozwalają na więcej nie znaczy, że kompakty w pewnych dziedzinach nie mają przewagi. ....
.... No chyba mi nie powiesz, że skoro kompresja jest 16x (przy JPEG Basic jest mniej więcej tyle) to tracę 15/16 informacji. Ale z twoich wyliczeń wynika, że powiesz. W takim wypadku nie mam więcej pytań. :? ....
.... Nie wiem czemu, ale przyjąłeś pewną metrykę (w twoim przypadku ilość bitów na piksel i bezstratność) i sądzisz, że skoro wg. niej RAW wygrywa to z tego płynie prosty wniosek, że JPEG nie może być lepszy. Przyjmij za metrykę np. ilość plików na karcie albo minimalną ilość operacji od zgrania pliku z karty do wywołania odbitki. ....
Tupetem braku wiedzy niestety nie zatuszujesz. Wiem, że to teraz modne, nawet w sferach rządowych, ale pisanie głupot zawsze pozostanie tylko pisaniem głupot, niezleżnie od tego gdzie i ile razy te głupoty będą pisane. To nie jest kwestia luźnych skojarzeń, to nie jest kwestia tego co się komu wydaje, to jest prosta matematyka na poziomie szkoły podstawowej. Można dyskutować z argumentami, ale z tym że 2 plus 2 równa się 4 dyskutować się nie da. To nie jest pole do dyskusji.
Jeśli wystarcza ci JPEG Basic, to się ciesz, że go masz bezpośrednio z puszki. Jeśli byłby dostępny JPEG Basic Mini Micro, to pewnie też by ci to wystarczyło. To oczywiście są twoje wybory i wolno ci tak robić, ale twoje krucjaty przeciwko sprawom oczywistym są już lekką przesadą. Te twoje głupawe wypowiedzi czytają różni ludzie. Jedni z politowaniem, ale inni próbują się na forum czegoś dowiedzieć, a ty zamiast im pomagać, robisz im wodę z mózgu.
Jak dla mnie EOT. Jesteś pierwszą i jedyną osobą na forum, która trafiła na moją listę ignorowanych.
Tupetem braku wiedzy niestety nie zatuszujesz.
Szkoda, że zamiast marnować kupe miejsca na poniżanie innych nie napiszesz krótko i rzeczowo co jest nie tak w tym, co piszę.
Jedni z politowaniem, ale inni próbują się na forum czegoś dowiedzieć, a ty zamiast im pomagać, robisz im wodę z mózgu.
Sam też chcę się czegoś dowiedzieć i dziele się wiedzą/doświadczeniem, które posiadam. Myślę, że to co piszę będzie dla kogoś pomocne albo przynajmniej ciekawe, a w porywach przynajmniej zabawne.
Jak dla mnie EOT. Jesteś pierwszą i jedyną osobą na forum, która trafiła na moją listę ignorowanych.
No coż. Chyba powinienem czuć się zaszczycowny. ;) A tak poważnie, to zdaje się, że jestem jedną z nielicznych osób (a może jedyną), dla której nie stanowisz autorytetu. Do mnie nie przemawia to, że ktoś ileśtam lat uczył, napisał dziesiątki programów robiących to czy tamto. Do mnie przemawia jasno i zrozumiale przekazywana widza, i zdolność rzeczowej, merytorycznej dyskusji o niej. O ile wiedzę zdajesz się posiadać, to zdolności rzeczowego rozmawia o niej nie za bardzo. Mam jakieś wrażenie, że jesteś jedyną osobą, które kompletnie nie rozumie albo nie chce rozumieć to, co piszę i wyciąga z tego to, co jej pasuje przy okazji rzucając "błotem" na lewo i prawo. Zdarza się.
P.S. Skoro jestem ignorowany, to pewnie tego nie przeczytasz, ale może jakiś "życzliwy" forumowicz przekaże. :)
ja drukowalem odbitki w labie z tiff, maszyna rozpoznaje tiff, jpg, bmp. chyba nie jest tak, ze kazdy plik najpierw jest konwertowany do jpg.
Nie jest tak, ale chyba nie sądzisz, że np. początkujący fotoamator pójdzie robić odbitki do labu w cenie 1,4 za 10x15. Pewnie znajdzie taki, gdzie będzie go to kosztować 0,30, a w takim to cudów bym się nie spodziewał.
A ja powiem tak :)
Miałem Hp850 , FZ10 i teraz mam D40 :)
I zawsze używałem jpeg i nie rozumiałem ludzi którzy bawią się RAWami :)
Ale gdy zrobiłem kilka zdjęc moim córeczkom w formacie NEF i użyłem Nikon Capture NX to lekko się zdziwiłem ile można wycisnąć ze zdjęcia :)
Okazało się że zdjęcia są nie doświetlone , mają zły balans bieli (zdjęcia robione w domu przy świetle zastanym).
Bez problemu i bez straty jakości doświetliłem zdjęcie , zmieniłem balans bieli na odpowiedni , wyostrzyłem i zapisałem :)
Niestety w przypadku JPEG zmiana naświetlania oraz balans bieli nie działają i nie są dostępne :(
Wykonałem sobie gotowy "profil" i zdjęcie jest poprawione automatycznie :)
Naprawdę "zabawa" z NEFami nie jest pracochłonna , choć ja tylko zmieniam naświetlenie,balans bieli,zwiększam ostrość i co najwyżej poprawiam nasycenie kolorów :)
Teraz tylko i wyłącznie używam NEFów :)
Choć oczywiście po skończonej obróbce efektem końcowym jest plik w formacie jpeg :)
niech ktoś zamknie ten temat bo na noże pójdzie:-D
Problem polega na tym, że wszyscy "wyznawcy JPEGów" z wielkim uporem, za każdym razem są nawracani przez "bardziej doświadczonych" na NEFy, pytam po co? Chyba każdy średnio rozgarnięty użytkownik lustra wie, że JPEG jest pewnym kompromisem, obarczonym stratą informacji, ale stworzonym po to, aby go STOSOWAĆ. A RAW świetnie nadaje się do dłubania. Analogiczna sytuacja jaką zauważyłem na forum, jest w przypadku lampy SB600, jak tylko ktoś się o nią zapyta (nie ważne do czego jest mu potrzebna), zaraz atakują go "wyznawcy SB800", tłumacząc, że to jedyna sensowna lampa (SB800 oczywiście) w systemie Nikona.
Może warto się zastanowić, czy chcemy przekonywać do swoich racji, czy chcemy pomagać i doradzać, to zasadnicza różnica! To, co mi pasuje, dla kogoś innego może być do d..., znaczy się nieprzydatne. Trzeba się zawsze postawić z tej drugiej strony.
niech ktoś zamknie ten temat bo na noże pójdzie:-D
Jedną ofiarę już mamy, znaczy się ja: trafiłem pierwszy raz w życiu na listę ignorowanych i chyba z tej okazji wybiorę się na piwo czy coś. :D
Piotrze_w, masz rację. Nie warto nikogo na nic nawracać. W lustrzankach są różne tryby pracy i jednym z nich jest zapis JPEGów. Nie każdemu potrzebna jest bardzo dobra jakość zdjęć, nie każdy umie i chce się bawić w RAWy, nie każdemu przeszkadza skopany WB, czasem liczy się tylko klimat i wspomnienie chwili jakiejś uroczystości rodzinnej, czasem brak kasy na wieksze karty. Nikt z tym nie dyskutuje, a format JPEG zrobiono w aparacie po to, żeby z niego korzystać. Ale wypisywanie na forum, że JPEG prosto z aparatu może być lepszy od RAWa, z którego przecież powstał, to już spore nadużycie i kompletny brak logiki. Najwięcej informacji o obrazie jest zawarte w pliku RAW, bo jest to informacja o tym co zarejestrowała matryca podczas robienia zdjęcia. Ta informacja jest punktem wyjścia do wszelkich innych działań na tym zarejestrowanym obrazie i nie jest ważne, czy jest to automatyczna obróbka w aparacie, czy akcja w sofcie na komputerze, czy ręczne dłubanie i dopieszczanie zdjęcia. Wyżej d..y nie podskoczysz. Masz tylko to co zostało zarejestrowane przez matrycę i jest zapisywane w pliku RAW, a reszta może już być tylko modyfikacją (czytaj utratą) tych informacji.
Można więc podsumować to tak. RAW zawiera dużo szerszy zakres informacji o zarejestrowanym obrazie niż JPEG, ale nie każdy i nie zawsze musi z RAWów korzystać. Każdy może sobie wybrać to co lubi. Ale jeśli takie zagadnienie jest poruszane na forum, to warto odróżnić dwie sprawy: faktyczne różnice pomiędzy informacjami zapisanymi w plikach RAW i JPEG oraz kwestię subiektywnych przyzwyczajeń, upodobań, czy preferencji poszczególnych dyskutantów. Ważne jest to, żeby czytelnicy forum mogli podejmować świadome decyzje, które nie bedą wynikały z mniej lub bardziej natarczywych krucjat miłośników czegoś tam. Podstawą jest rzetelna informacja i tego warto się trzymać.
Ale jeśli takie zagadnienie jest poruszane na forum, to warto odróżnić dwie sprawy: faktyczne różnice pomiędzy informacjami zapisanymi w plikach RAW i JPEG oraz kwestię subiektywnych przyzwyczajeń, upodobań, czy preferencji poszczególnych dyskutantów. Ważne jest to, żeby czytelnicy forum mogli podejmować świadome decyzje, które nie bedą wynikały z mniej lub bardziej natarczywych krucjat miłośników czegoś tam. Podstawą jest rzetelna informacja i tego warto się trzymać.
Jakby to powiedzieć. W tym akurat momencie (ku mojemu zdziwieniu) w pełni się z tobą zgadzam. Ja bym ty jeszcze dorzucił kwestie posiadanych zasobów gotówki/czasu/umiejętności/chęci.
Problem polega na tym, że wszyscy "wyznawcy JPEGów" z wielkim uporem, za każdym razem są nawracani przez "bardziej doświadczonych" na NEFy, pytam po co? Chyba każdy średnio rozgarnięty użytkownik lustra wie, że JPEG jest pewnym kompromisem, obarczonym stratą informacji, ale stworzonym po to, aby go STOSOWAĆ. A RAW świetnie nadaje się do dłubania. Analogiczna sytuacja jaką zauważyłem na forum, jest w przypadku lampy SB600, jak tylko ktoś się o nią zapyta (nie ważne do czego jest mu potrzebna), zaraz atakują go "wyznawcy SB800", tłumacząc, że to jedyna sensowna lampa (SB800 oczywiście) w systemie Nikona.
Może warto się zastanowić, czy chcemy przekonywać do swoich racji, czy chcemy pomagać i doradzać, to zasadnicza różnica! To, co mi pasuje, dla kogoś innego może być do d..., znaczy się nieprzydatne. Trzeba się zawsze postawić z tej drugiej strony.
Masz w 100% rację. Przeglądając forum nie mogłem się zdecydować na aparat, więc zadałem "głupie" pytanie i rozpętałem wojnę. Czytając to mam jeszcze większy mętlik w głowie ale podjąłem decyzję odnośnie aparatu.
Kupuję kompakcik BenQ i jadę robić przepiękne fotki dzikiej przyrody :-D:-D:-D.
Masz w 100% rację. Przeglądając forum nie mogłem się zdecydować na aparat, więc zadałem "głupie" pytanie i rozpętałem wojnę. Czytając to mam jeszcze większy mętlik w głowie ale podjąłem decyzję odnośnie aparatu.
Kupuję kompakcik BenQ i jadę robić przepiękne fotki dzikiej przyrody :-D:-D:-D.
Miłego focenia w takim razie życze. I nie oglądaj zdjęć w 100% powiększeniu. Będziesz miał spokojny sen i piękne fotki.
A temat i zapytanie było takie proste: jpg-i z d70S :) Kupuj D50, jpg-i z niego będą lepsze a zaleta NEF-a? tam w puszce ustawiamy WB na auto i w moim przypadku zdaje to egzamin w 90%, niczego nie trzeba poprawiać z kolorem przy wołaniu NEF-a a jak już żona zauważyła wyższość NEF-a to dla mnie to już ważna sprawa:D
A temat i zapytanie było takie proste: jpg-i z d70S :) Kupuj D50, jpg-i z niego będą lepsze a zaleta NEF-a? tam w puszce ustawiamy WB na auto i w moim przypadku zdaje to egzamin w 90%, niczego nie trzeba poprawiać z kolorem przy wołaniu NEF-a a jak już żona zauważyła wyższość NEF-a to dla mnie to już ważna sprawa:D
W przypadku JPEGa trzeba pamiętać jeszcze jednej rzeczy. Każda kolejna jego obróbka powoduje pogorszenie jego jakości, także ilość zmian w obrazie JPEG należy ograniczyć do minimum(najoptymalniej to nie przetwarzać tego co wychodzi z aparatu :>).
Zbigniew
20-07-2007, 22:22
W przypadku obróbki w Photoshopie robisz wszystko na warstwach (Adjustment Layers) i nic z danych nie tracisz ;)
W przypadku obróbki w Photoshopie robisz wszystko na warstwach (Adjustment Layers) i nic z danych nie tracisz ;)
Nie znam PS(znaczy 7 lat temu intensywnie go używałem, ale nie aż tak, żeby się w niego wgłebiać) ale:
- JPEG to kompresja stratna,
- każdorazowe otwarcie pliku powoduje przekonwertowanie na bitmapę* i praca na niej,
- zapis tej bitmapy* do JPEG i wyjście z programu(to tak obrazowo chodzi o koniec sesji pracy z plikiem JPEG) powoduje ponowną kompresję bitmapy do JPEG i kolejną utratę jakości,
- nie sądzę**, żeby PS był w stanie odtworzyć stracone dane sprzed zapisu JPEGa.
*bitmapa to złe określenie, ale krótkie :> chodzi o plik graficzny w formacie bezstratnym.
**jestem pewien lepiej brzmi :>
Nie znam PS(znaczy 7 lat temu intensywnie go używałem, ale nie aż tak, żeby się w niego wgłebiać) ale:
- JPEG to kompresja stratna,
- każdorazowe otwarcie pliku powoduje przekonwertowanie na bitmapę* i praca na niej,
- zapis tej bitmapy* do JPEG i wyjście z programu(to tak obrazowo chodzi o koniec sesji pracy z plikiem JPEG) powoduje ponowną kompresję bitmapy do JPEG i kolejną utratę jakości,
- nie sądzę**, żeby PS był w stanie odtworzyć stracone dane sprzed zapisu JPEGa.
*bitmapa to złe określenie, ale krótkie :> chodzi o plik graficzny w formacie bezstratnym.
**jestem pewien lepiej brzmi :>
To trochę nie o to chodzi. Oczywiście masz rację, że każdy kolejny zapis obrazu, czyli każda kolejna kompresja JPEG powoduje coraz wieksze straty. Ale w dużej części programów graficznych, straty powoduje również sama obróbka. Jeśli dajmy na to, na 8 bitowym obrazie podniesiemy kontrast, a w konsekwencji rozjaśnimy światła i przyciemnimy cienie, to wszystko co będzie "wyłaziło" poza wartości 0-255 zostanie obcięte. Tego się już nigdy nie przywróci, nawet bez zapisu i kompresji JPEG. Te informacje zostana bezpowrotnie utracone. Ale jednak wymyślono na to różne sposoby.
Jednym z nich jest przekonwertowanie 8 bitowego obrazu do 16 bitów i obróbka na 16 bitach. W takim przypadku obcinaniu ulegaja wartości wykraczające poza zakres 0-65535, a nie 0-255. Jeśli na dodatek taki program w sensowny sposób "umieści" te 8 bitów w przestrzeni 16 bitowej (np. umieści je w zakresie wartości 64-16383), to już dość trudno będzie o duże straty na skutek niewielkiej obróbki. Największe będą zapewne straty powstajace podczas mocnej korekty WB, polegającej na wzajemnym "przesuwaniu" warstw koloru, ale drobne korekty można przeprowadzać dość bezpiecznie. Istotne straty spowoduje dopiero powrót do przestrzeni 8 bitowej i finalne obcięcie wszystkiego, co wykracza poza wartości 0-255, a następ[nie kolejna kompresja JPEG.
Jest też inny sposób działania takiego programu, który w możliwie bezpieczny sposób ogranicza straty wynikajace z wielu etapów obróbki. Najlepszym przykładem są tu programy do obróbki RAWów, ale można tak również rozwiązać programy do obróbki JPEGów. W takim programie dane wejściowe nie są przekształcane aż do momentu ostatecznego zapisu zmodyfikowanego obrazu. Zapamiętywane sę jedynie sekwencje operacji jakie chcemy przeprowadzić na obrazie. Taka sekwencja może byc dość długa, a kolejne operacje mogą "znosić" skutki poprzednich. Na przykład, po korekcie kontrastu, pogrzebiemy trochę w krzywych, a póżniej znów poprawimy kontrast. Takie programy potrafią wygenerować z tych wszystkich zmian jedno sumaryczne (czasem bardzo złożone) przekształcenie obrazu, a w konsekwencji tylko jeden raz dokonać rzeczywistej modyfikcji obrazu wejściowego, bezpośrednio przed jego zapisem. Jeśli wejściowy obraz miał 8 bitową głębię koloru, a obraz wyjściowy też ma 8 bitową głębie koloru, to oczywiście jakieś straty być muszą, ale straty z kolejnych etapów przekształcania obrazu nie nakładają się na siebie. Jest jednak istotna wada takiego rozwiązania. Programy działają stosunkowo wolno i wymagają mocnych komputerów.
To tak w dużym skrócie, ale może coś wyjaśni.
puchbeary
20-07-2007, 23:15
W temacie wyższości formatów się nie wypowiadam - robię .jpg bo szkoda mi czasu z tym że .jpg fine a więc najmniej skompresowany (wiem że to psu na budę bo kompresja i tak jest ale mam lepsze samopoczucie) . Zrobiłem kilka fotek w swoim życiu w nefach i okazało się że mój komputer jest chyba za słaby do zabawy na rawach - praca w NC trwała wieeeki... mimo że PS działa normalnie i szybko. Porzuciłem więc rawy na rzecz sprawności działania. Największy rozmiar jaki do tej pory wywołałem z .jpg to 30/45 i wszystko wyszło pięknie. Moje potrzeby są zaspokojone.
W sprawie zakupu lustra - NIE BIERZ WYSTAWKI!!to często są też aparaty po serwisach. To właściwie taka tykająca bomba - nigdy nie wiesz co i kiedy Ci się wykrzaczy. Nawet nie wiesz jaką mam frajdę że moja pierwsza fotka z mojej D50 ma numer 1. Mam ją z resztą do dziś mimo że przedstawia sympatycznego pana sprzedawcę ze sklepu internetowe w Krakowie :D (kupiłem w sieci ale odbierałem osobiście) . Jeśli pozwolisz to mam dla Ciebie radę - kup u nas na Giełdzie - może nie będziesz miała gwarancji ale jeśli kupisz od zaufanego forumowicza będziesz miał i tanio i dobrze a aparacik sprawdzony. Z reszta zdarzają się i takie na gwarancji. Ceny są bardzo zachęcające.
Ja od tygodnia mam D70s :) I jestem zadowolona. Te Jpegi nie sa złe. amatorka jestem to moze nie widze roznicy ;) Na Nefach sie jeszcze nie bawiłam wiec nie wiem jak to wygląda ;)
Byl temat poruszany na forum.
Nie ma problemu z dobraniem ustawien D70s, tak, zeby otrzymac
jpg taki jak z D50.
Poszukam strony z krzywymi, ktore mozna wgrac do D70 i dostaniesz
fotki jpg identyczne.
I co znazleś??
pozdrawiam
Jeszcze jeden drobny kamyk do NEFów, tak po przemysleniach. Myślę, że sprawa jakości i możliwości jest rozstrzygnięta, zresztą była już dawno. Ale. Chyba ważną rzeczą jest, a nie zauważyłem, żeby często o tym wspominano, że obróbka NEFów wymaga:
- oprogramowania legalnego, płatnego (no chyba, że ktoś woli kradzione)
- komputera z możliwościami obróbki obrazu (a to nie pierwszy z brzegu za 999)
- dobrego monitora (a to podobnie jak komputer).
koszt całkowity, okolice 3 tys.
Ten, kto się w to bawi, to ma, ten kto pyta, czy się w to bawić, musi zdawać sobie sprawę, co jeszcze jest mu potrzebne, bo sama puszka i dobre chęci nie wystarczą.
To trochę nie o to chodzi. Oczywiście masz rację, że każdy kolejny zapis obrazu, czyli każda kolejna kompresja JPEG powoduje coraz wieksze straty. Ale w dużej części programów graficznych, straty powoduje również sama obróbka. Jeśli dajmy na to, na 8 bitowym obrazie podniesiemy kontrast, a w konsekwencji rozjaśnimy światła i przyciemnimy cienie, to wszystko co będzie "wyłaziło" poza wartości 0-255 zostanie obcięte. Tego się już nigdy nie przywróci, nawet bez zapisu i kompresji JPEG. Te informacje zostana bezpowrotnie utracone. Ale jednak wymyślono na to różne sposoby.
Zgadza się, tyle tylko, że JPEG z założenia ma generować straty.
PS. A i tak największą stratą jest dyskretyzacja obrazu. :mrgreen:
Jeszcze jeden drobny kamyk do NEFów, tak po przemysleniach. Myślę, że sprawa jakości i możliwości jest rozstrzygnięta, zresztą była już dawno. Ale. Chyba ważną rzeczą jest, a nie zauważyłem, żeby często o tym wspominano, że obróbka NEFów wymaga:
- oprogramowania legalnego, płatnego (no chyba, że ktoś woli kradzione)
A bezpłatne i legalne nie może być?
- komputera z możliwościami obróbki obrazu (a to nie pierwszy z brzegu za 999)
Oj ta pogoń za megahercami. A ten komputer co teraz kosztuje 999 zł do niedawna kosztował 5000 zł i służył komuś do obróbki RAWów :twisted:
- dobrego monitora (a to podobnie jak komputer).
koszt całkowity, okolice 3 tys.
j.w
Ten, kto się w to bawi, to ma, ten kto pyta, czy się w to bawić, musi zdawać sobie sprawę, co jeszcze jest mu potrzebne, bo sama puszka i dobre chęci nie wystarczą.Zgadza się. Ale moim zdaniem bardziej potrzebna jest wiedza co się chce zrobić i jak to należy zrobić, żeby nie popsuć.
Inna sprawa, że trzeba sobie też zadać pytanie, czy za jakiś czas się nie okaże, że jednak zdjęcia które zrobiliśmy w JPEGach potrzebujemy mieć w formacie bezstratnym.
eldritch
21-07-2007, 10:57
...prawda zawsze leży pośrodku...
...prawda zawsze leży po środku...
Czemu po?
A bezpłatne i legalne nie może być?
Oj ta pogoń za megahercami. A ten komputer co teraz kosztuje 999 zł do niedawna kosztował 5000 zł i służył komuś do obróbki RAWów .
Jeszce nie dawno RAWY miały 3-4 M, teraz mają 6-12. Ale nie o to chodzi, żeby teraz odbijać piłeczkę. Koszty dodatkowe raczej trzeba ponieść.
Co do monitora, to jednak radziłbym kupić ten lepszej jakości, z możliwością dokładnej kalibracji i umożliwiający wychwycenie różnic.
Jeszce nie dawno RAWY miały 3-4 M, teraz mają 6-12. Ale nie o to chodzi, żeby teraz odbijać piłeczkę. Koszty dodatkowe raczej trzeba ponieść. .....
Moje mają około 16 i nie narzekam. A co do kosztów. Zawsze są dwie skrajności: albo bardzo tanio (prawie darmo, bo sprzęt kompletowany na śmietniku) i w konsekwencji byle jak, albo najdrożej jak się da i super-hiper-profi nowości. Gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami jest miejsce dla każdego z nas. Trzeba zdecydować na co kogo stać, co kto lubi, jaka jakość mu odpowiada i dopiero wtedy dobierać sprzet, soft i formaty zapisu zdjęć.
grzegorzant
21-07-2007, 11:54
Moje mają około 16 i nie narzekam. A co do kosztów. Zawsze są dwie skrajności: albo bardzo tanio (prawie darmo, bo sprzęt kompletowany na śmietniku) i w konsekwencji byle jak, albo najdrożej jak się da i super-hiper-profi nowości. Gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami jest miejsce dla każdego z nas. Trzeba zdecydować na co kogo stać, co kto lubi, jaka jakość mu odpowiada i dopiero wtedy dobierać sprzet, soft i formaty zapisu zdjęć.
I tu trzebaby sie zastanowić co ew. polecic Tym, którzy dopiero sie uczą rozpoznawać to co lubią i co do tych preferencji sobie mają sprzętowo dobrać. Są pewnie tacy, którzy na sprzęt do nauki mogą wydac i z 20 tys., ale większość zapewne zacznie od ....hmm no właśnie od czego. Prawdopodobnie podstawowym kryterium w tym momencie jest kasa no i oczywiście dobrze pojęty snobizm przy wyborze systemu N ;)
No właśnie. Od czego? Jeśli się zacznie poniżej granicy przyzwoitości, to hobby nie ma szans się rozwinąć. Zrobisz byle jakiego JPEGa Basic, pogmerasz w tym byle jak, na byle jakim kompie, z labu wyjdzie jeszcze większe byle jak i się zniechęcisz. Żeby zrozumieć, że ta granica jest jednak powyżej minimalnej ceny sprzętu, trzeba mieć szansę jakiegoś porównania. Jako dziecko miałem wadę wzroku, ale okularów nie nosiłem, bo nikt o niej nie wiedział i do 10 roku życia mi to wcale nie przeszkadzało. Dopiero jak mi dobrali odpowiednie okulary, to zrozumiałem o co tu chodzi. Wcześniej mi to nie przeszkadzało, bo nawet nie wiedziałem, jak mogą widzieć inni. Z wyznaczeniem tej delikatnej granicy w doborze sprzętu i oprogramowania jest chyba podobny problem.
grzegorzant
21-07-2007, 13:30
Tak, w zupełności się z Toba zgadzam.
Można to porównać do zakupu pierwszego instrumentu muz. Nie można przeginać z cenami (w tym wypadku też bywają kolosalne), ale jak sie kupi badziewie za pare złotych to potrafi ono skutecznie zniechęcić do grania, a wręcz spaczyć wrodzony talent! W drugą stronę działa odwrotnie tzn. jeśli ktoś opanował warsztat na choćby przyzwoitym sprzęcie potrafi również zagrać na defilu lub komórce:-D
pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.