Zobacz pełną wersję : Wymiana migawki w aparacie Nikon D810
Cześć,
chciałbym prosić o pomoc w następującej sprawie. Znalazłem ofertę sprzedaży aparatu Nikon D810. Aparat jest używany, ale wygląda jak nowy.
Problem sygnalizowany przez sprzedającego dotyczy przebiegu, który wynosi ponad 250.000. Moje pytanie dotyczy tego czy wskazanie tak znacznego
przebiegu może wynikać z jakiegoś błędu w urządzeniu. Wygląd zewnętrzny aparatu nie wskazuje na aż taki przebieg. Sprzedający umożliwia odstąpienie
od umowy w przypadku stwierdzenia wad w sprzedawanym aparacie. Prosiłbym również o informację czy w przypadku konieczności wymiany migawki na
nową byłby to znaczny koszt. Dziękuję za pomoc.
To nie błąd. Niektóre egzemplarze tak mają. Jeśli po zakupie postawię aparat na statywie w studio i będę robił sesje przy użyciu wężyka/pilota, to aparat nawet przy dużym przebiegu będzie wyglądał jak nowy. Problem jest taki, że zużyciu podlegają wszystkie części ruchome, jak migawka, mechanizm lustra, czy spust i trzeba liczyć się z wymianą również tych elementów. Kosztów nie znam, zadzwoń do serwisu, albo zapytaj kolegi TOP67.
Kojocisko
22-06-2024, 16:01
Przy czym dla tego korpusu ten przebieg nie jest jakiś straszny. To urządzenie projektowane na co najmniej kilkaset cykli pracy.
Schwefel
22-06-2024, 19:11
Mógł być używany w sylikonowej osłonie albo z gripem i nie będziesz miał otarć w typowych miejscach. Tak samo jak mógł mieć wyłączony AF ON i nie będzie wytarty przycisk.
Mój D500 ma podobny przebieg a wygląda dużo lepiej niż te z allegro z przebiegiem 50tys.
Bardzo dziękuję za pomoc. Wstrzymam się z nabyciem tego aparatu.
Tak całkiem bym nie skreślał. Ten aparat może zrobić 300 tys. klatek, może zrobić 500 tys. albo sporo więcej.
Czy warto? Wszystko jet kwestią ceny. Wolałbym mieć taki z nową migawką w przyszłości, niż jakiś ściorchany złom z przebiegiem 100 tys. Bo wiesz, estetyka też jest ważna...;-)
Schwefel
23-06-2024, 14:17
Jak migawka padnie teraz to nawet lepiej, bo są dostępne części i masz spokój na kolejne lata. Za rok dwa to nie wiadomo jak będzie z częściami do luster.
Pawel Pawlak
23-06-2024, 23:34
Mój znajomy jeśli dobrze pamiętam wymieniał w d810 migawkę przy ok 500.000 profilaktycznie żeby nie padła na zleceniu. Sprzedał aparat jak miał coś ok. 800.000 i nadal był sprawny. To solidna puszka :)
Ja bym zaryzykował i pewnie kupił nie patrząc na przebieg. Cena sprzętu by była kluczowym parametrem :)
Tak zresztą zrobiłem parę razy kupując najtańsze na tamten moment D700, D600 ze sporymi przebiegami. Działają do tej pory (moje szczęście :)).
I taka luźna myśl. Wydaje mi się, że przy aktualnych kwotach zakupu używek naprawa migawek ma niewielki sens. Jak zresztą jakikolwiek poważniejszy serwis każdego aparatu. Albo kupujesz nowy na gwaranacji albo używany w który nie inwestujesz w razie kłopotu.
Ale ... jeśli już to ceny samych migawek można sobie bezproblemowo sprawdzić wpisując zapytanie w google. Niektóre pokazuje używane z demontażu ale obraz sytuacji jest. W sam raz do D810 bardzo mało się wyświetla i to co jest - jest drogie (~1000). Podobna sytuacja jest już też do D700, sporo trzeba wydać. Za to np. do D800, D600 kosztują "grosze" ~200-300zł.
Schwefel
26-06-2024, 02:57
Obecnie nie części są drogie a roboczogodzina, więc mówienie o tanich migawkach to nieporozumienie, no chyba, że sam sobie wymienisz.
Dzisiaj ogólnie nie opłaca się remontować zużytych aparatów, bo to droga impreza. Lepiej trochę dołożyć i kupić coś nowszej generacji. Ale jak dla mnie, w Nikonie są dwa przypadki, gdzie bez wahania wyłożyłbym nawet sporą kasę, żeby odnowić aparat. To D80/D200 ze względu na obrazek CCD i D700 z powodu specyficznej matrycy w dużymi pikselami.
D810 nie łapie się, sorry...
Obecnie nie części są drogie a roboczogodzina, więc mówienie o tanich migawkach to nieporozumienie, no chyba, że sam sobie wymienisz.
Pozwolę się nie zgodzić :) Jeśli założymy w pewnym uproszczeniu, że usługa wymiany migawki nie zależy jakoś specjalnie od modelu aparatu no to różnicę w finalnej kwocie robi właśnie koszt migawki. Wydać 1000 a 300 to chyba jest różnica nie?
Natomiast co do całości się zgadzam - serwis (usługa) jest droga i co by używanego nie kupił najczęściej nie ma sensu. Co sam też pisałem.
andystar
26-06-2024, 22:26
Nie ma co bać się rozkręcić aparat. To jest tylko przedmiot. Nie jest to operacja na otwartym sercu. Jest gromada instrukcji jak to w miarę bezpiecznie zrobić.
Nie ma co bać się rozkręcić aparat.
To zależy komu. Ja się świetnie czuję z kluczem 27, albo 32 w ręku, ale łapy trochę niezgrabne na precyzyjny śrubokręt.;-)
Pawel Pawlak
26-06-2024, 22:48
Dzisiaj ogólnie nie opłaca się remontować zużytych aparatów, bo to droga impreza. Lepiej trochę dołożyć i kupić coś nowszej generacji. Ale jak dla mnie, w Nikonie są dwa przypadki, gdzie bez wahania wyłożyłbym nawet sporą kasę, żeby odnowić aparat. To D80/D200 ze względu na obrazek CCD i D700 z powodu specyficznej matrycy w dużymi pikselami.
D810 nie łapie się, sorry...
Dla mnie D200 jeszcze się kwalifikuje do zostawienia jako sprzęt z CCD i porządnie zbudowany, natomiast z dużymi pikselami to wybieram D4/D4s. Duże piksele w d700 w słabym i kiepskim jakościowo sztucznym świetle leżą i kwiczą w stosunku do mniejszych z z6 we wszystkich wydaniach, a te z d4/d4s/Df mają się świetnie w każdych warunkach. Jeśli już coś 12mpix to zdecydowanie D3s.
natomiast z dużymi pikselami to wybieram D4/D4s. Duże piksele w d700 w słabym i kiepskim jakościowo sztucznym świetle leżą i kwiczą
Nigdy nie myślałem, by fotografować w tak kiepskich warunkach, albowiem ponieważ fotografia to malowanie światłem. A kiedy światła brakuje, to kiszka. Albo wspomaganie fleszem. Jednak D700 świetnie sprawdzał się do portretów w studio, a tam najczęściej jakieś światło było.:)
Ale tak, masz rację. Do tych chlubnych wyjątków dokładam D3s/D4*.
Pawel Pawlak
26-06-2024, 23:46
krótko przed świtem i tuż po zmierzchu światło często jest przepiękne, tyle że żeby je zarejestrować trzeba mieć matrycę która zarejestruje te subtelności malowane niewielką już ilością światła bez zbędnych zakłóceń. Błysk odpada. O innych okolicznościach reporterskich nawet nie wspomnę. Generalnie - matryca d700 w stosunku do d3s-d4-d4s nie ma w moim odczuciu żadnych zalet :)
krótko przed świtem i tuż po zmierzchu światło często jest przepiękne, tyle że żeby je zarejestrować trzeba mieć matrycę która zarejestruje te subtelności malowane niewielką już ilością światła bez zbędnych zakłóceń.
Zgadza się. Trzeba mieć odpowiednią matrycę. A czasem nawet byle jaką, bo mnie do foto przedświtu wystarcza taka z Panasia m4/3.:-)
Foto z ręki i z pojazdu przy 120 km/h.
80977
Przepraszam za off top.:roll:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.