Zobacz pełną wersję : D700 - czy warto go jeszcze kupować?
Witajcie!
Mój D700 właściwie wyzionął ducha, kółka i guziki się pozacinały, gumy poodpadały, ogólnie padaka. Mam trochę nietanich szkiełek, torby, filtry i nie chcę zmieniać systemu na coś innego niż pełna klatka w lustrze, ale body muszę zmienić. Pytanie: co byście polecili zamiast D700, a może jednak nie wchodzić w koszty i wziąć D700 z drugiej ręki? Warto, nie warto?
W grę wchodzi raczej sprzęt do 2-3 tysiące, czyli second hand.
D700 kupiłem zaraz po wypuszczeniu go na rynek, aż się łezka w oku kręci :wink: A z tego forum dowiedziałem naprawdę wiele o samej technice fotografowania. Nie do wiary, że tyle czasu minęło!
krzysztofz24
11-05-2024, 00:18
(....)
W grę wchodzi raczej sprzęt do 2-3 tysiące, czyli second hand.
!
W.sumoe to chyba właśnie sobie sam odpowiedziałeś na twoje pytanie;-).
Owszem warto.
D600 to taki plasticzany jest, D750 już lepiej choć też solidnością i budowa mu brakuje do D700.
Jak twój aparat się "rozpadł" to zapewne zrobiłeś nim multum zdjęć i wiesz czy ci pasuje obrazowanie, osiągi itd.
D600 czy D750 dadzą ci lepsza rozdzialke i ogólnie lepsze osiągi matrycy (ale bez przesady też, tu nie będzie rewolucji, raczej widoczny progres). Drugie D700, to w sumie jesteś w domu;-). Jakby nic się nie stało.
Godnym następcą D700 mógłby być D850. Ale tu już jest znaczące przekroczenie budżetu.
A część twoich lubianych szkieł mogłaby nie wyrobić z gęstą matryca D850, to jeszcze dodatkowe wydatki...
Także w sumie najprościej chyba będzie zostać przy tym co się zna;-)
Pytanie: co jest dla Ciebie priorytetem? Jeśli Twój aparat to sprzęt do tułaczki, to trwałość D700 jest niebywała. Ja z kolei w pewnym momencie potrzebowałem AF do dzieci i przesiadka na Z5 była w moim przypadku dobrą decyzją. Niestety kosztem wielu wyrzeczeń: zwłaszcza szkieł na śrubokręt i ergonomii, no i rzeczona pancernosc oczywiście. Jeśli te zalety nie są dla Ciebie bardzo istotne, to może warto rozważyć nowsze technoglie?
Sądzę, że wybierając D600, a jeszcze lepiej D610 dokonasz dobrego wyboru. Dodam, że D610 to lepszy AF i z tego, co pamiętam, to usunięto przyczynę pojawiania się oleju na matrycy.
Dziękuję Wam za odpowiedzi!
Nie wiedziałem, że istnieje taki D610. Ważne, że jest do niego grip. Ceny widzę w miarę rozsądne. Nie napisałem, że fotografią bardziej niż ja interesuje się mój syn. Lubi jeździć na zjazdy samochodowe, gdzie przydaje się ultra wide, który waży i którym łatwiej operować z gripem. Długi koniec nie jest tak ważny, choć czasem brakowało lekkiej acz solidnej wersji 70-200/4 (Nikkory to jakieś straszne plastiki były, nie to co biały Canon).
Kusi mnie D850, ale czy oprócz ogólnej jakości wykonania będzie on ergonomiczniejszy niż D610? Obydwa miały by gripy. Czy warto dopłacać?
Jak jesteście zadowoleni z D700, to mz nie ma sensu zmieniać puszki na inny model. D610 wytworzy Wam pianę na ustach swoim AF `do sportu`, nie usuniętym problemem z plamieniem matrycy, balansem bieli który leci w pomarańczowy.
Musiałbyś wgrać nieoficjalny firmware i wtedy kolory wracają do normy, zresztą rozdzielczość też będzie minimalnie lepsza.
Co do plastikowości, to nie jest on znowu taki plasikowy, ma gdzieniegdzie metalową wew. konstrukcję (szkielet) i uszczelnienia.
Sama matryca to tylko rozwinięcie/ewolucja poprzedniej epoki i nie ma co oczekiwać cudów czy rewolucji.
3x się zastanówcie, bo te nowe zabawki pięknie wyglądają na papierze, a jak przyjdzie co do czego to zaczynamy tęsknić za starymi dobrymi i porządnymi aparatami z zeszłej dekady.
Dziękuję Wam za odpowiedzi!
Nie wiedziałem, że istnieje taki D610. Ważne, że jest do niego grip. Ceny widzę w miarę rozsądne. Nie napisałem, że fotografią bardziej niż ja interesuje się mój syn. Lubi jeździć na zjazdy samochodowe, gdzie przydaje się ultra wide, który waży i którym łatwiej operować z gripem. Długi koniec nie jest tak ważny, choć czasem brakowało lekkiej acz solidnej wersji 70-200/4 (Nikkory to jakieś straszne plastiki były, nie to co biały Canon).
Kusi mnie D850, ale czy oprócz ogólnej jakości wykonania będzie on ergonomiczniejszy niż D610? Obydwa miały by gripy. Czy warto dopłacać?
Przyzwyczaiłeś się do banków czy przycisków z D700? D600/D610 i D750 ma to rozwiązane nieco inaczej i warto na to zwrócić uwagę.
Może w takim razie pomyśl nad D3s lub nawet D4 (tu jednak będzie ciężko w tym budżecie kupić z mały przebiegiem). Ja bym na Twoim miejscu poszedł w tę stronę. Wbudowany grip jest dużo lepszy od takiego dokręcanego.
Tak, D4(s) biorę pod uwagę. Boję się tylko o jego stan, bo ciężko dostać coś poniżej 100 tys. klatek. Z drugiej strony ciężko dostać cokolwiek sensownego i nie plastikowego za 3 tys. zł :-)
Jest sporo używek D4 na eBayu, część z nich pochodzi niby z Japonii. Czy duże sklepy fotograficzne (np ABPHOTO) są wiarygodne w sprzedaży używek "refurbished"?
Skąd pozyskać taki sprzęt?
Jak będziesz ściągał z Japonii, to dolicz VAT i być może cło na granicy...
ciężko dostać coś poniżej 100 tys. klatek.
Źle na to patrzysz. Jednocyfrówki to woły robocze. 100k klatek to dla nich rozgrzewka. Możesz spokojnie ~3x większy przebieg szukać. ;)
Te z Japonii mają często ledwie 20-30 K klatek, ale zwykle koszt powyżej 1000 $ + VAT + cło (na towary z Japonii chyba 6.7%, czyli razem wyjdzie ok. 29% do doliczenia do ceny zakupu, uwaga: to wszystko liczą razem z opłatą wysyłki).
Źle na to patrzysz. Jednocyfrówki to woły robocze. 100k klatek to dla nich rozgrzewka. Możesz spokojnie ~3x większy przebieg szukać. ;)
Zdaję sobie sprawę z tego faktu, dlatego mierzę w D4 (D5 to już parę tysi więcej). Nie chciałbym jednak kupować body z przetarciami, porysowanym ekranem, zaplutym lustrem czy matrycą itd. Na to wszystko przebieg na duży wpływ.
Jak kupuję używkę z ebaya, to też mam doliczać VAT i cło? Przecież ktoś mógł ściągnąć z Japonii 20 aparatów i sprzedawać je już z UE .
Jeżeli wysyłka jest z Japonii (a jest na to duża szansa), to tak, musisz doliczyć. A jeżeli wysyłka jest z UE, to nie, nie doliczasz, ale z tego co widziałem ceny nie są atrakcyjne. Do tego stopnia, że nawet po doliczeniu wszystkiego Japonia może (ale nie musi, oferty są różne) wyjść taniej.
No tak, na czymś zarabiają ci handlarze. Podoba mi się myśl o D4, zawsze chciałem mieć flagowca, ale kieszeń piszczała z bólu :-)
Na co zwracać uwagę? Czy warto brać pod uwagę również D4s?
Pawel Pawlak
13-05-2024, 19:18
Mój d4s w stanie wg mnie bardzo dobrym ma niespełna 101tyś (może się minimalnie zmienić) i będzie na sprzedaż - jakby coś, to pisz na PM.
edit: sorki, nie zauważyłem że budżet 2-3tyś ;)
Tak patrząc na szybko na oferty E-Bay to między 2-3k da się kupić D4 z Europy. Nie jest to jakieś niemożliwe wyzwanie więc czemu nie spełnić swoich marzeń :)
Budżet wzrósł :mrgreen:
Poszukam jednak flagowca, jednak dopiero na jesień. Wolę dorzucić tysiaka czy dwa i mieć coś na lata.
Każdy z tych Nikonów spełni Twoje oczekiwania i posłuży wiele lat. Obecna cena zakupu używanego Nikona D4s rok 2014 jest porównywalna z ceną nowego bezlusterkowca Nikon Z 6II. Dodam tylko, że stare i dobre jest tylko wino.:-D
. Dodam tylko, że stare i dobre jest tylko wino.:-D
a skrzypce ?, a wracając do fotografii to CCD i parę starych szkiełek ma swój niezaprzeczalny urok, w większości przypadków odbiorca zdjęć nie będzie w stanie określić rodzaju aparatu, a jak komuś to sprawia przyjemność, to chwała mu za to :)
Pawel Pawlak
15-05-2024, 12:45
Każdy z tych Nikonów spełni Twoje oczekiwania i posłuży wiele lat. Obecna cena zakupu używanego Nikona D4s rok 2014 jest porównywalna z ceną nowego bezlusterkowca Nikon Z 6II. Dodam tylko, że stare i dobre jest tylko wino.:-D
Mam Z6, Z9, D800, D500 i wspomnianego D4s-a, pracowałem na wszystkich innych D5, D6, D810, D850, D750, d600, d300, d200, Z7, Z8, Z6II i powiedziałbym że porównanie D4s vs Z6 nawet w II wersji nie potwierdza tego przysłowia :)
Bierzemy pod uwagę pancerność czy jakość obrazowania? :-D
Pawel Pawlak
15-05-2024, 15:59
Całość.
A co masz do zarzucenia obrazkowi z d4s w stosunku do z6II ?
Bo mi nigdy niczego nie brakowało w zakresie od ISO 100 w górę. Poważnie pytam ? No bo różnica 20% liniowo w rozdzielczości jest generalni mało istotna.
Bierzemy pod uwagę pancerność czy jakość obrazowania? :-D
a jesteś w stanie to odróżnić po zdjęciu ?
Każdy z tych Nikonów spełni Twoje oczekiwania i posłuży wiele lat. Obecna cena zakupu używanego Nikona D4s rok 2014 jest porównywalna z ceną nowego bezlusterkowca Nikon Z 6II. Dodam tylko, że stare i dobre jest tylko wino.:-D
Czym Z6II wybija ponad D4S?
To pozostańmy przy tym, że Nikon D6II i D4s to wspaniałe aparaty. :-D Pozdrawam serdecznie.
Pawel Pawlak
15-05-2024, 20:25
To są zupełnie różne aparaty - d4s jak określa mój kldovry kolega to młotek; jak wiem że muszę zrobić zdjęcie i mam na to jedną szansę, nie mogę nawalić to biorę "młotek" i zdjęcie będzie. I to niezależnie od warunków będzie trafione, dobrej jakości. W każdych innych sytuacjach "młotek" też daje 99.999% pewności że przyniesie dobry materiał a jeśli nie będzie to nie z winy aparatu a raczej moje. Długi czas miałem na zleceniach d4s z 24-70g i d500 z 70-200 i ogarnąłem wszystko co chciałem. Nawet nie zastanawiałem się czy cos może nawalić.
Z Z6 tak dobrze nie ma - oczywiście ma swoje zalety jak af na oko, podgląd w wizjerze ostatecznej ekspozycji, czy taki sam af w LV jak wizjerze, ale pod względem reaktywności i pewności nie zabrałbym go zamiast d4s czy d500. Pracowałem także d850 i nawet on nie daje takiej pewności pracy jak d4s (i nie chodzi mi ilość FPS).
Oczywiście trzeba zaakceptować wagę i gabaryty, ale po kilkunastu godzinach z lekkim z6 (bez grupa) boli mnie nadgarstek, a po pracy z d4s nigdy.
Długi czas pracowałem na D700 wyłącznie, następnie krótki okres D700 i D3s i to był w sumie jeśli chodzi o reportaż zestaw marzeń. Gdyby nie waga, to bym nie zmieniał na D600 czy D750. Nie używam gripa w DXXX, ale D3s dawał mi w sumie dużo frajdy w pionach. Pracowałem też krótko na D4s, który w mojej opinii był killerem wysokiego ISO. Łapałem się z nim na tym, iż nie powtarzałem ujęć. Jeden strzał i następny kadr. To świetna puszka i gdyby nie redukcja kilogramów wymuszona problemami natury zdrowotnej to z pewnością miałbym go do dziś. Wart każdej ceny sprzęt, co jeszcze mnie zdziwiło, choć to raczej przypadek - każde szkło Nikonowskie ED ostrzyło w punkt po podłączeniu. Zastąpiłem go D750, choć kolory wolałem również z D4s.
Ps. D700 mam do dziś, nie pozbędę się, nie zamierzam - D3s - kiedyś jeszcze na pewno kupię.
D700 to ja mam dwa korpusy, bo jeden już poszedł na transplantację. Nie pisałem o tym. Dobrej jakości D4S wystarczył by na długo. Grip musi być, bo nie wyobrażam sobie trzymania korpusu i ciężkiego szkła w pionie z nadgarstkiem wykręconym jak małpa.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.