Zobacz pełną wersję : [ Sigma ] Sigma 50/1.2 DG DN Art.
Czyli najlżejsza pełnoklatkowa 50/1.2 (z elektroniką).
https://sigma-foto.pl/wp-content/uploads/2024/03/50mm-F1.4-DG-DN_packshot.jpg
Specyfikacja:
Konstrukcja obiektywu: 12 grup, 17 elementów (4 elementy asferyczne)
Kąt widzenia: 46.8°
Liczba listków przysłony: 13 (przesłona zaokrąglona)
Minimalna przysłona: F16
Minimalna odległość ogniskowania: 40cm
Maksymalny współczynnik powiększenia: 1:6.2
Rozmiar filtra: 72mm
Wymiary (średnica × długość): 81 mm × 108,8mm
Waga: 745g
Kraj produkcji: Japonia
EAN: SONY E: 85126316655
EAN L-mount: 85126316693
Akcesoria w zestawie: Futerał, osłona przeciwsłoneczna (LH782-03), dekiel przedni 72mm (LCF-72mm III), dekiel tylny (LCR II).
https://sigma-foto.pl/wp-content/uploads/2024/03/50mm-F1.2-DG-DN-Art-przekroj-soczewek-1024x554.jpg
MTF
https://sigma-foto.pl/wp-content/uploads/2024/03/MTF-50mm-f14.jpg
Recka Chrisa Frosta:
https://www.youtube.com/watch?v=D9WGWPiQ7gs
Jeszcze raz, forum zjadło. ;)
robcio.m
28-03-2024, 08:58
Do Z nie ma ale sam w sobie może być fajny obiektyw.
Dariusz Breś
28-03-2024, 19:44
Przetestowałem tę 50-tkę na Nikonie Z 9
https://dariuszbres.pl/sigma-50-1-2-dg-dn-art/
79153
Miałem niezłomny zamiar zakupienia Sony 50mm 1.2 GM, ale przyznam, że ta Sigma zamieszała mi trochę w planach. Pytanie do recenzenta: gdyby cena nie grała roli, co byś wybrał, tę Sigmę, czy Gmastera od Sony i dlaczego? Dziękuję za poświęcony czas i pozdrawiam.
Znając Darka bym inaczej postawił pytanie: gdyby cena nie grała roli, co byś wybrał - Nikkora, Canona czy G Mastera i dlaczego to by była Sigma? ;) ;) ;)
Dariusz Breś
08-04-2024, 18:07
Znając Darka bym inaczej postawił pytanie: gdyby cena nie grała roli, co byś wybrał - Nikkora, Canona czy G Mastera i dlaczego to by była Sigma? ;) ;) ;)
Akurat w tym przypadku wybrałbym kolejno:
bezapealcyjnie 1. Nikkor 50 1.2 S
i potem:
2. Sigma 50 1.2 DG DN Art
3. Sony 50 1.2 GM
A dlaczego? wielkość przedniej soczewki. Im większa tym wieksze rozmycie. Nikkor ma 82 mm, Sigma 77 mm i Sony tylko 72 mm, a jak to wygląda w realu, a proszę bardzo:
79419
Przy tak niewielkiej odległości przedmiotowej warto by było jednak zadbać o zdjęcia ze statywu
A dlaczego? wielkość przedniej soczewki. Im większa tym wieksze rozmycie. Nikkor ma 82 mm, Sigma 77 mm i Sony tylko 72 mm, a jak to wygląda w realu, a proszę bardzo:
Pierwsze słyszę aby rozmycie miało bezpośredni związek z wielkością przedniej soczewki - zgodnie z prawami fizyki i wszelkimi wzorami na głębię ostrości, dla takiej samej ogniskowej i przy takim samym świetle obiektywu oraz odległości od obiektu rozmycie jest identyczne...
cybulski
08-04-2024, 20:25
Identyczna jest raczej głębia teoretycznie. Rozmycia to inna para kaloszy.
Praktyczna jak najbardziej też, bo innej nie ma :-) Rozmycie jest wynikiem takiej a nie innej głębi ostrości. 3 obiektywy o takim samym świetle i ogniskowej dadzą taką samą głębię ostrości więc takie same rozmycie. Co najwyżej bokeh będzie inny bo ten już zależy od konstrukcji obiektywu itp. To wszystko wynika z fizyki. Ale żeby nie było że jestem mądry tylko wiedzą książkową, to przypominam że portrety to moje hobby od wielu, wielu lat, przerabiałem chyba wszystkie obiektywy portretowe jakie są na rynku dla Canona, Sony, a ostatnio dla Nikona, i przez te wszystkie lata nie zauważyłem różnic w rozmyciu dla obiektywów o takich samych parametrach, to jakaś bzdura. Bokeh, owszem, ten się różni.
No ale tak aby nie być gołosłownym: dwie Sigmy Art 85 f1.4, starsza wersja lustrzankowa vs. nowsza DN DG.
Starszy Art ma przednią soczewkę 86mm, nowszy Art DN DG 77mm.
Proszę mi pokazać różnicę w rozmyciu (nie w bokeh!).
Aha, dodam że miałem obydwa te obiektywy, żeby nikt tu kitu nie wciskał że jest jakaś różnica :-)
cybulski
08-04-2024, 21:03
Termin bokeh to japońskie słowo oznaczające „rozmycie”.
Używa się go do opisania wyglądu nieostrych obszarów zdjęcia. potocznie natomiast bokehem jest nazywane rozmycie w którym coś się dzieje a nie jest tylko budyń. Typowy budyń nazwywany jest potocznie rozmyciem, chyba dla odróżnienia efektów.
- - - - kolejny post - - - - - -
Wiedza teoretyczna jest o tyle poprawna na ile w ten sam sposób są robione soczewki. Inaczej kiedyś tego nie umiano opisać.
A okazuje się że obiektywy o tym samym f mogą mieć np różne transmisje czyli jasności faktyczne.
Więc matematyka i proporcje to jedno a efekty z różnych szkieł czy powłok to całkiem już inna fizyka.
Fizyka Newtona nie umie wyjaśnić kwantowej. Idąc dalej dzisiaj technologicznie w szkłach nie mamy już tylko fizyki Newtona, i jej wzorami nie wszystko da się opisać :)
Pierwsze słyszę aby rozmycie miało bezpośredni związek z wielkością przedniej soczewki - zgodnie z prawami fizyki i wszelkimi wzorami na głębię ostrości, dla takiej samej ogniskowej i przy takim samym świetle obiektywu oraz odległości od obiektu rozmycie jest identyczne...Przy tej samej ogniskowej, przysłonie i skali odwzorowania, głębia ostrości będzie taka sama. Taki sam będzie też stopień rozmycia - piszę stopień, bo wygląd może się trochę różnić w zależności od konstrukcji obiektywu. Średnica pierwszej soczewki będzie wpływać głównie na winietowanie.
cybulski
08-04-2024, 21:19
Przy tej samej ogniskowej, przysłonie i skali odwzorowania, głębia ostrości będzie taka sama. Taki sam będzie też stopień rozmycia - piszę stopień, bo wygląd może się trochę różnić w zależności od konstrukcji obiektywu. Średnica pierwszej soczewki będzie wpływać głównie na winietowanie.
No popatrz, mam kilka 50tek np 1.8 a każda inne to co widać w tle, co poszło nie tak :) ?
- - - - kolejny post - - - - - -
Przecież na tym przykladzie powyzej widać ewidentnie że szkło Nikona w tle rozmywa bardziej niż Sigma i to już przy tak minimalnej odległości.
No popatrz, mam kilka 50tek np 1.8 a każda inne to co widać w tle, co poszło nie tak :) ?
- - - - kolejny post - - - - - -
Przecież na tym przykladzie powyzej widać ewidentnie że szkło Nikona w tle rozmywa bardziej niż Sigma i to przy tam minimalnej odległości.
Bo żeby to porównanie miało sens, to jak już ktoś mądry wyżej napisał trzeba ty te zdjęcia robić ze statywu. I upewnić się że ostrzymy idealnie w ten sam punkt. Inaczej przy tak małych odległościach efekty będą różne.
cybulski
08-04-2024, 21:27
A skąd w ogóle założenie, że to różne ustawienia, i że te szkła mają ten sam kąt widzenia, bo ta sama ogniskowa?
One mogą mieć różne kąty widzenia i różne jasności faktyczne (transmisje) mimo tych samych parametrów f i ogniskowej. Dla mnie to oczywiste jest.
Akurat w tym przypadku wybrałbym kolejno:
bezapealcyjnie 1. Nikkor 50 1.2 S
i potem:
2. Sigma 50 1.2 DG DN Art
3. Sony 50 1.2 GM
A dlaczego? wielkość przedniej soczewki. Im większa tym wieksze rozmycie. Nikkor ma 82 mm, Sigma 77 mm i Sony tylko 72 mm
Sigma ma również "tylko" 72mm. https://www.sigma-global.com/en/lenses/a024_50_12/
A skąd w ogóle założenie, że to różne ustawienia, i że te szkła mają ten sam kąt widzenia, bo ta sama ogniskowa?
One mogą mieć różne kąty widzenia i różne jasności faktyczne (transmisje) mimo tych samych parametrów f i ogniskowej. Dla mnie to oczywiste jest.
No wiesz, to takie same założenie jak 2 + 2 = 4.
Dwa obiektywy o takiej samej ogniskowej przy tej samej wielkości matrycy dają tak sam kąt widzenia.
Matematyka z którą nie ma dyskusji.
Transmisja z kolei nie ma wpływu na głębię ostrości i rozmycie, tylko na ekspozycję, z czym też nie ma dyskusji.
To znaczy pod warunkiem że rozmawiamy o pewnych faktach, a nie o subiektywnych odczuciach, bo wtedy można mówić co tylko się chce i nie ma to żadnego znaczenia :-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Sigma ma również "tylko" 72mm. https://www.sigma-global.com/en/lenses/a024_50_12/
No proszę, jednak takie same soczewki, a tu już niektórzy widzą różnicę w rozmyciu wywołane różnymi wielkościami...
ROTFL.
cybulski
08-04-2024, 21:37
Te dwa obiektywy sigma i nikon mają minimalnie różne kąty widzenia jeden 46.8 drugi 47 stopni. Z transmisjami może być podobnie. Nadal wierzysz w proporcje opisujące szkła a to tak w 100 procentach nie jest w praktyce.
Teoretycznie bo u Bresia na fotach jest odwrotnie że nikon weziej widzi, więc faktycznie mógł być bliżej ustawiony.
No wiesz, to takie same założenie jak 2 + 2 = 4.
Dwa obiektywy o takiej samej ogniskowej przy tej samej wielkości matrycy dają tak sam kąt widzenia.
Matematyka z którą nie ma dyskusji.
Transmisja z kolei nie ma wpływu na głębię ostrości i rozmycie, tylko na ekspozycję, z czym też nie ma dyskusji.
To znaczy pod warunkiem że rozmawiamy o pewnych faktach, a nie o subiektywnych odczuciach, bo wtedy można mówić co tylko się chce i nie ma to żadnego znaczenia :-)
- - - - kolejny post - - - - - -
No proszę, jednak takie same soczewki, a tu już niektórzy widzą różnicę w rozmyciu wywołane różnymi wielkościami...
ROTFL.
Na zdjęciu jednak jest porównanie Nikkora z Sigmą, a tam różnica w wielkości soczewki jest.
Nie wiem czy to skrót myślowy Darka, ale wydaje mi się, że przy większej przedniej soczewce obiektyw będzie mniej winietował (oczywiście to też nie reguła), więc kółka bokehu szczególnie w rogach będą większe, bo będzie mniejszy efekt "cats eye". Doskonale pokazuje to Plena.
Te dwa obiektywy sigma i nikon mają minimalnie różne kąty widzenia jeden 46.8 drugi 47 stopni. Z transmisjami może być podobnie. Nadal wierzysz w proporcje opisujące szkła a to tak w 100 procentach nie jest w praktyce.
Jeżeli mają inne kąty widzenia, to znaczy że mają inne ogniskowe. Innej możliwości nie ma. Wiadomo, obiektyw 85mm nie ma dokładnie 85mm. jeden ma 84.5mm, inny 85.5mm, i stąd te drobne różnice.
Ciągle jednak wielkość przedniej soczewki nijak się ma do rozmycia.
Zresztą cały ten temat jest niepoważny od kiedy okazało się że Sigma i Sony mają taką samą średnicę przedniej soczewki....o czym tu dyskutować? Ja pasuję. Z całym szacunkiem dla Twojej osoby.
cybulski
08-04-2024, 21:47
Tu nie ma na zdjęciach porównania GM. Jest tylko Sigma i Nikkor. Różnice w tym co widać są. A czy wynika to z minimalnie różnych ustawień ciężko stwierdzić, bo jeśli były takie same to kąty są różne i rozmycie Nikona faktycznie bardziej.
Ja nie pytałem o Nikkora, jedynie o Sigmę i G Mastera. Dziękuję za uwagę i przepraszam za wywołanie zbędnej dyskusji ;) Chodziło mi o subiektywną opinię.
Dariusz Breś
08-04-2024, 22:19
Sigma ma również "tylko" 72mm. https://www.sigma-global.com/en/lenses/a024_50_12/
1. Taa, racja, nie wiem czemu 77 mi wskoczyło w głowę. Meaculpa.
2. To porównanie ze statywu, możliwe, że Sigma skraca ogniskową
3. Technik sigmy zgłasza że różnica w rozmyciu wychodzi z wielkości przedniej soczewki, pokazywałem mu to porównanie. Zakładam, że wie lepiej.
cybulski
08-04-2024, 22:43
Obiektywy 50tki mają podawane kąty widzenia, zazwyczaj od 46 do 47.8 stopni (voigtlander) więc dla mnie zawsze było oczywiste, ze ta sama podawana ogniskowa nie zawsze odpowiada temu samemu kątowi widzenia. Nie jestem znawcą w temacie a raczej praktykiem, jednak budowy obiektywów mogą być na tyle różne, nawet 50tek, że wydaje się dla mnie to już normalne iż co 50tka to są minimalne różnice w kątach.
1. Taa, racja, nie wiem czemu 77 mi wskoczyło w głowę. Meaculpa.
2. To porównanie ze statywu, możliwe, że Sigma skraca ogniskową
3. Technik sigmy zgłasza że różnica w rozmyciu wychodzi z wielkości przedniej soczewki, pokazywałem mu to porównanie. Zakładam, że wie lepiej.
Od techników już różne różności słyszałem :)
Jeżeli to ze statywu są zdjęcia to trochę wygląda jakbyś minimalnie przekadrowywał. Bo pomimo tego że obiektywy mają różną (minimalnie) ogniskową to odwzorowanie obiektów w przestrzeni jest zbyt różne ( tak mi się wydaje) jak na różnice w ogniskowych typu 1 czy 2mm ( dla okolic 50mm)
Dariusz Breś
08-04-2024, 23:08
Od techników już różne różności słyszałem :)
Jeżeli to ze statywu są zdjęcia to trochę wygląda jakbyś minimalnie przekadrowywał. Bo pomimo tego że obiektywy mają różną (minimalnie) ogniskową to odwzorowanie obiektów w przestrzeni jest zbyt różne ( tak mi się wydaje) jak na różnice w ogniskowych typu 1 czy 2mm ( dla okolic 50mm)
Przy Sigmie użyty jest megadap pro (przejściówka) może tutaj jest różnica.
Generalnie jakby Nikkor miał więcej mm lub Sigma mniej.
Ale zobacz jak różnie zachowują się elementy ( takie 2 łuki równolegle) w nieostrości. Trochę to wygląda jakby samo szkło zostało przemieszczone w przestrzeni przód/tył lub pochylone
Dariusz Breś
08-04-2024, 23:28
Ale zobacz jak różnie zachowują się elementy ( takie 2 łuki równolegle) w nieostrości. Trochę to wygląda jakby samo szkło zostało przemieszczone w przestrzeni przód/tył lub pochylone
A powtórzę raz jeszcze z dokładniejszym kadrem.
I przy okazji zapytam Nikona skąd różnica.
cybulski
08-04-2024, 23:44
To mam pytanie, jeśli obiektywy mają różnice długości, fotografujemy blisko, to mimo powiedzmy tych samych kątow widzenia i odległości od matrycy, czy nie będzue jednak różnic? . Bo ten kąt widzenia jest od teoretycznej ogniskowej do matrycy ale czy powiedzmy od końca obiektywu to może być różnica że jeden jest bliżej. Może wynika to z tego że teraz już nie wiem jak to jest z tymi kątami i ogniskową i od którego momentu ten kąt przed obiektywem powinien być bo jednak jeden obiektyw jest bliżej obiektu niż drugi ? W jednej soczewce to proste ale przy zespole soczewek i różnych rozmiarach i z bliska ?
79441
- - - - kolejny post - - - - - -
Namieszałem ale nie umiem wyjaśnić prościej o co mi chodzi :)
cybulski
09-04-2024, 06:40
I teraz tak sobie myślę, a ile to było debat, że jakaś pierwsza z brzegu 35 na apsc, da "taki sam obrazek" jak 50 na ff, bo przelicznik bo matematycznie, bo teoria tak mówi.
Podobają mi się te długie rozważania teoretyczne odnośnie tego co ma być matematycznie jedynie słuszne.
A tu proszę, mamy dwie 50tki, kadr robimy ze statywu z zachowaniem wszelkiej sztuki a widać, że i to nie jest jednak dokładnie to samo albo trudno uzyskać to samo w ogóle.
Teorie znamy, praktyka pokazuje że to nie do końca jest tak dokładnie 1:1 nawet dla dwóch niby tych samych szkieł.
Może któreś szkło "oddycha" bardziej, czy długość obiektywu ma wpływ dla bliskich zbliżeń, czy budowa wewnętrzna może zaburzać założenia teoretyczne, pojawiają się anomalie.
Na pewno ktoś umie to wszystko wyjaśnić, najprościej że ogniskowa się jednak różni bo tak wychodzi z założeń fizyki. A tu są różnice znaczne w długości szkła, różne przednie soczewki, podane parametry przez producentów jasności i ogniskowej takie same a jednak.
Z racji tego, że 50tki to moje ulubione szkła, mam ich kilka, bliżej będzie do 10 niż do dwóch, zainteresował mnie temat bo mając ich kilka, z praktyki zauważyłem, że dwie takie same 50tki według parametrów a obrazek jednak może być inny. A jednak inny. A gdyby jeszcze z suwmiarką mierzyć głębię to nie daj Boże okazałoby się, że one nie są takie same, toż to już jest bluźnierstwo z którego trzeba się wyspowiadać :D
Soryy za mój poranny OT. Czekamy na wyjaśnienia.
cybulski
09-04-2024, 08:36
To jeszcze jedno OT. Najwyżej Admin to potem powycina.
Kolejna sprawa, flagne distance.
Jesli np w bagnecie F, flange distance jest 46.5mm to "ogniskowanie" dla powiedzmy obiektywu 16mm gdzie powinno się znajdować ?
16 mm od matrycy i tam soczewka ? Czy może jednak ogniskowa obiektuwu wyłamuje się z tego klasycznego rozumowania i jest w innym miejscu dla 16mm ?
Rozumiem, żę znajdzie się też tutaj ktoś kto na pewno to wyjaśni naukowo, rozrysuje, bo rozumiem, że ta wiedza jest niezbędna do prawidłowego rozumienia fotografii i rozumnienia zależności kąt widzenia-ogniskowa i wyjdzie na to, że muszę iść na kurs teorii fotografii aby dalej fotografować.
Bo ja zakładam, że takie ogniskowanie 16mm jest rozwiązane wewnątrz obiektywu poprzez specyficzną jego budowę (nie mylić z wewnętrznym ogniskowaniem rozumianym jako wewnętrzne nastawianie ostrości) i nie ma związku z klasycznym rysunkiem wyjaśniającym, że to odległość ogniska od matrycy.
Skoro więc może być tak jak napisałem, a tak zapewne jest w większości obecnych szkieł, to teraz pytanie, czy fotografowanie z bliska tak samo ustawionym aparatem, przy różnych szkłach, wprowadza jednak błąd, bo ta odległość od matrycy do obiektu, to nie jest właściwe podejście.
Czy może odległość powinna być taka sama od miejsca ogniskowania obiektywu, które jest gdzieś wewnątrz obiektywu, do obiektu a nie od matrycy do obiektu ?
Idąc dalej tym tokiem rozumowania, może błędnego nie wiem, ogniskowanie np 50mm jest wenwątrz szkła, obraz z miejsca ogniskowania nie pada bezpośrednio ma matrycę a na kolejne soczewki "dopasowujące" do krycia, więc w moim toku rozumowania, nie będzie też sztywnego powiązania z ogniskową obiektywu i kąta widzenia, bowiem producent może zastosować różne kombinacje soczewek, zmieniające m.in kąt poza miejscem "padania obrazu" na tą kolejną soczewkę a matrycą. Czy moje rozumowanie ma sens ?
A powtórzę raz jeszcze z dokładniejszym kadrem.
I przy okazji zapytam Nikona skąd różnica.
Proponuję zrobić test na wypoziomowanym aparacie bez pochyleń do przodu/tyłu
Nie wiem, czy kogoś to jeszcze obchodzi ;) ale zamówiłem Sony 50 1.2 GM.
cz4rnuch
12-04-2024, 11:52
Jest też spóźniona odpowiedź na twoje pytanie. I brzmi ona: to zależy :)
https://www.youtube.com/watch?v=VIhDK9KH0hU
Nie wiem, czy kogoś to jeszcze obchodzi ;) ale zamówiłem Sony 50 1.2 GM.
I nie żałuję ;)
Oczywiście na pełnej dziurze
79547
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.