Zobacz pełną wersję : Brak możliwości ustawienia najniższej przysłony w obiekcie stałoogniskowym
Witam, od wielu lat nie robiłem zdjęć i postanowiłem powrócić do fotografowania. Kupiłem Nikona D850 oraz obiektyw Sigma Nikon F 105mm F2.8 EX DG OS HSM Macro. Po podłączeniu okazało się że najniższa wartość przysłony jest "zmienna". obiektyw ma 2.8 światło, ale najczęściej uzyskuje 3.3 (lub 3). Sprawdzałem na wszystkich trybach, resetowałem ustawienia, czytałem instrukcje i nic. Tak podejrzewam że jest to jakaś prosta sprawa, coś muszę włączyć lub wyłączyć. Ale mogę też się mylić, w internecie nie znalazłem takiego problemu, pół dnia szukałem i nic nie znalazłem. Mam 2 inne obiektywy i na nich działa to prawidłowo. Choć tylko jeden mam ze stałym światłem, a tam działało to prawidłowo (choć to był stary obiektyw Nikkor 35-70 2.8D). Nawet w trybie Manualnym nie mogę ustawić przysłony 2.8, jeśli ktoś wie lub może doradzić prosiłbym o pomoc.
Słabo szukałeś i słabo czytałeś. Obiektywy macro w systemie Nikon (i jeszcze innym ale nie pamiętam jakim) przeliczają przysłonę fizyczną na przysłonę użytkową pod kątem jasności. Dla mnie to jest bzdura ale niestety trzeba z tym żyć.
Tak naprawdę otwór względny jest liczony dla ustawienia obiektywu na nieskończoność i tylko dla tego ustawienia jest podany poprawnie. Jak nastawiasz ostrość na bliżej, to f-ka siada bo mniej światła dociera do powierzchni obrazowania. Przy ustawieniu ostrości na podwójną odległość ogniskową (czyli skalę 1:1) ilość światła spada czterokrotnie (bo środek optyczny obiektywu jest dwa razy dalej od powierzchni obrazowania), więc otwór względny spada o dwie działki.
To wszystko oczywiście w bardzo dużym uproszczeniu, bo pewnie są możliwości takiego policzenia obiektywu, że ten spadek jest mniejszy. Ale koniec końców, to ta przeliczona wartość jest bliższa prawdzie, niż ta nominalna. I nie ma tu żadnych trików, tylko fizyka, która mówi, że natężenie światła spada w kwadracie odległości od jego źródła. A w obiektywie to umowne źródło światła leży w środku optycznym obiektywu.
No dowiaduje się ciekawych rzeczy. A jak to się ma np. do obiektywu 2.8 Nikkora 35-70, mam też taki do macro, na nim światło mi nie skacze. On jest dla trybu macro manualnie ostrzony i jest typu pompka, wiele lat na nim robiłem zdjęcia.
Bo to jest stary model obiektywu, jeszcze z lat 90 i nie ma elektroniki która to wszystko przelicza. Poszukaj starych książek o fotografii z epoki kliszy, które traktują o makro, dostaniesz w nich tabelę kompensacji ekspozycji do stosowania z pierścieniami podręcznymi / mieszkami. To są dokładnie te same liczby.
A żeby jeszcze dodać komplikacji, to część obiektywów makro (np 105/2.8G Nikona) nie trzyma ogniskowej (chyba ją zmniejsza, ale musiałbym to dokładnie policzyć żeby być na 100% pewnym) przy zbliżaniu. A to też ma wpływ na otwór względny (który w uproszczeniu liczy się jako odwrotność dzielenia średnicy soczewki wejściowej przez właśnie ogniskową).
Polecam "Fotografia. Technika i technologia" Tadeusza Cypriana. Tam to jest.
Jest to opisane w punkcie C13 tego poradnika https://forum.nikoniarze.pl/threads/238635-Podstawowe-poj%C4%99cia-fotograficzne?p=3251009#post3251009
Słabo szukałeś i słabo czytałeś. Obiektywy macro w systemie Nikon (i jeszcze innym ale nie pamiętam jakim) przeliczają przysłonę fizyczną na przysłonę użytkową pod kątem jasności. Dla mnie to jest bzdura ale niestety trzeba z tym żyć.
To ma sens. Jeżeli fotografujesz w świetle ciągłym, masz pomiar TTL to "po staremu" (albo jak u Canona) pokazywana jest przysłona jaka pierwotnie jest ustawiona. W Canonie od dawna nie ma pierścienia przysłon na obiektywach (od czasu analogowego EOS), ale w Nikkorach one jeszcze długo były. Co więc się dzieje, skoro dociera mniej światła? Ano aparat wydłuża czas, skoro pokazuje te samą przysłonę. Pytanie co zrobić, jeżeli się pracuje w studiu (np niewielka biżuteria na stole bezcieniowym) w świetle błyskowym? Oczywiście w trybie manualnym. Pomiar zewnętrznym światłomierzem, bo aparat błysku nie zmierzy. Ustawisz przysłonę taką jak pokaże światłomierz? Oczywiście. Czyli tyle ile pokazuje wyświetlacz LCD w Nikonie, a aktualnie (od wielu, wielu lat) pokazuje inną przysłonę. Co się dzieje u Canona? Szczerze to nie wiem, jestem ciekaw co gdy użyje sie pierścieni (przecież mówimy o macro i nie tylko firmowych z pełną elektroniką) i manualnego obiektywu (dajmy na to starego świetnego Vivitara Series 1 90/2.5, taki dwuczłonowy)? Powinien niedoświetlać.
Oczywiście gdy ktoś używa przysłony 22 ale ma ustawioną małą odległość ( i pełną informację z elektroniki obiektywu) to Canon może pokazywać f/22, ale ustawiać f/16 czy f/11 (czyli też oszukuje, zapewne tak sie dzieje bo nie słychać narzekań na niedoświetlenia). Gorzej gdy ktoś zrobi zdjęcie na pełnej dziurze, np f/2.8, bo tego bardziej nie otworzy.
Instytucja w jakiej pracuje prawdopodobnie zakupi też bezlustra Canona i 85/2 macro. Wtedy będę mógł to sprawdzić.
To ma sens.To niema sensu. To co piszesz z czasami naświetlania to jest to oczywiście pewne ułatwienie ale okupione dużym utrudnieniem. Zmniejszenie światła łatwo skompensować albo wręcz samo się skompensuje automatyką aparatu. Ale ta konieczność ciągłej kompensacji przysłony żeby utrzymać głębę ostrości jest tak upierdliwa że mnie zniechęca do macro. Wiem co piszę bo przedtem fotografowałem Sony i Peentaksem gdzie było i jest normalnie.
. Zmniejszenie światła łatwo skompensować albo wręcz samo się skompensuje automatyką aparatu.
Jakim cudem skompensuje to automatyka gdy pracujesz w manualu z błyskiem, bez światła zastanego? Pomiar pochodzi z zewnętrznego światłomierza, którego nie obchodzi skala odwzorowania i nie wie czy robisz człowieka czy makro. Masz na sztywno ustawiony czas (powiedzmy 1/160s) i ISO - 100. Przysłona taka jak wskaże flashmeter. I co się dzieje, tłumacz.
A co by się miało dziać. Przecież nie napisałem że zawsze automatyka aparatu skompensuje. Nie widzisz tam słowa albo? Napisałem że łatwo skompensować bo w studiu jak robimy takim obiektywem zdjęcia dużych obiektów albo nawet człowieka to przysłona praktycznie będzie F2,8 przy nieskończoności do F3,2 przy odległości 1m. To jest raptem 1/3EV i praktycznie niema co kompensować. Wystarczy wprowadzić małą korektę na całą sesję i po temacie. Dużo gorzej jest ze skalą zbliżoną do 1:1 i tutaj takie działanie jest nieco pomocne choć przy zdjęciach studyjnych to też jest do opanowania gdyż skali odwzorowania nie zmieniamy ciągle. Zdjęcia studyjne to fotografia którą można zaplanować i da się to ogarnąć. Znacznie gorzej jest w terenie ja idziesz fotografować różne sceny raz macro a raz nawet jakiś widoczek na nieskończoności tym samym obiektywem. Ciągle się GO zmienia trudno nad tym zapanować. Idź sobie tak pofotografuj to później pogadamy. Nie wspominam o tym że przy zdjęciach macro robionych w terenie trudno ostatecznie dojść jaka była GO bo nie jest nigdzie podana skala odwzorowania.
Wind Mill
04-12-2023, 20:55
..Znacznie gorzej jest w terenie ja idziesz fotografować różne sceny raz macro a raz nawet jakiś widoczek na nieskończoności tym samym obiektywem. Ciągle się GO zmienia trudno nad tym zapanować. Idź sobie tak pofotografuj to później pogadamy. Nie wspominam o tym że przy zdjęciach macro robionych w terenie trudno ostatecznie dojść jaka była GO bo nie jest nigdzie podana skala odwzorowania.
Cholercia jasna, muszę te gnioty z Sigmy 105 pokasować - nie wiem ani jaka była GO ani jaka skala odwzorowania.
Takim wynalazkiem co przelicza jakieś światłosiły czy inne otwory kompletnie nie da się robić zdjęć. :(
77681
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=67689&d=1668298656
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=77678&d=1701715343
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=24032&d=1556355471
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=77679&d=1701715470
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=37678&d=1585386326
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=77680&d=1701715513
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=10168&d=1528224053
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=25849&d=1559668586
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=1979&d=1512909859
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=25702&d=1559405275
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=35787&d=1579732952
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=54547&d=1628106033
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=60232&d=1644689767
Cholercia jasna, muszę te gnioty z Sigmy 105 pokasować - nie wiem ani jaka była GO ani jaka skala odwzorowania.
Takim wynalazkiem co przelicza jakieś światłosiły czy inne otwory kompletnie nie da się robić zdjęć. :(
Tak, najlepiej sprowadzić sprawę do absurdu jak się niema argumentów.
OK, nie mam racji. Kończę tą dyskusję.
.... Dużo gorzej jest ze skalą zbliżoną do 1:1 i tutaj takie działanie jest nieco pomocne choć przy zdjęciach studyjnych to też jest do opanowania gdyż skali odwzorowania nie zmieniamy ciągle. Zdjęcia studyjne to fotografia którą można zaplanować i da się to ogarnąć. Znacznie gorzej jest w terenie ja idziesz fotografować różne sceny raz macro a raz nawet jakiś widoczek na nieskończoności tym samym obiektywem. Ciągle się GO zmienia trudno nad tym zapanować. Idź sobie tak pofotografuj to później pogadamy.
No tak, studyjną to możesz zaplanować, ale plenerowej nie? Jeżeli masz ruszające się zwierzątka, raz bliżej raz dalej, to zmienia sie skala odwzorowania i GO się ciągle zmienia, więc mówienie o tym, że się wie to nie jest prawda. A jak jest statycznie - to jak w studiu. W dobie bezluster, pracujących na przysłonie roboczej, albo zrobieniu zdjęcia i wyświetleniu na LCD aparatu narzekanie na to, że sie nie widzi to grzech. Ja za analoga robiłem lustrzanką na slajdach i robiąc podobne skale odwzorowania wiedziałem jakiej GO sie spodziewać przy danej przysłonie. Ostatnio juz nie robie małych przedmiotów, praktycznie foce już tylko ludzi. Myslisz, że wyliczam GO? Nie. Wiem jaka będzie przy ciasnym kadrze, jaka przy popiersiu, jaka przy sylwetce przy kilku przysłonach jakie najczęściej używam. Doświadczenie jest istotniejsze, bo GO sie nie zaczyna i nie kończy ostro. W dodatku kalkulatory przyjmują określoną wielkość odbitki (wydruku) widzianą z odległości dobrego widzenia. Czyli .. jak robię pod duży wydruk to używam innej przysłony dla zamierzonego efektu niż gdy robię do netu, np na Instagram. Wyliczanie GO nie ma sensu.
Nie wspominam o tym że przy zdjęciach macro robionych w terenie trudno ostatecznie dojść jaka była GO bo nie jest nigdzie podana skala odwzorowania.
1. Dlaczego to ci jest potrzebne?
2. Skala odwzorowania jest podawana na wielu obiektywach macro. Popatrz choćby na całą kolekcję macro od Venus Optics LAOWA. W tym obiektywie to już zupełnie jest full wypas: "Nikkor Z MC 105 mm f/2.8 VR S zapewnia niezrównany komfort i elastyczność obsługi. Wbudowany wyświetlacz OLED informuje o parametrach przysłony, odległości zdjęciowej i zakresie głębi ostrości."
Wind Mill
05-12-2023, 15:53
Tak, najlepiej sprowadzić sprawę do absurdu jak się niema argumentów...
Ale jaki absurd? Zgodnie z Twoim:
...Idź sobie tak pofotografuj to później pogadamy. Nie wspominam o tym że przy zdjęciach macro robionych w terenie trudno ostatecznie dojść jaka była GO bo nie jest nigdzie podana skala odwzorowania.
Połaziłem nieco po terenie, tak sobie pofotografowałem i jakoś nie zauważyłem problemów, vide 13 argumentów powyżej.
Jeden pstryk zaplątał się nie z Sigmy.
...OK, nie mam racji. Kończę tą dyskusję.
A szkoda, bo byś mógł tak po krasnoludzku powiedzieć, w czym jest rzeczywisty problem; jakiś zdjęciowy przykład?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.