PDA

Zobacz pełną wersję : Streetphoto a ochrona wizerunku



spiritus
02-10-2023, 20:49
Jak to jest w obecnych czasach robić komuś nieznajomemu zdjęcia na ulicy i je publikować?
Wystarczy zagadać do takiej osoby czy można jego facjatę opublikować czy trzeba jakąś umowę spisywać?

LeonardZelig
02-10-2023, 21:05
Możesz opublikować, ale fotografowany może zażądać usunięcia zdjęcia. Co do zasady, zgodnie z art. 81 ust. 1 Pr. Aut. nie można rozpowszechniać cudzego wizerunku bez zgody osoby na nim przedstawionej. Reguła ta doznaje trzech wyjątków:
- osoba, której wizerunek ma być rozpowszechniony, jest osobą powszechnie znaną, a jej wizerunek utrwalono w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych (w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych);
- wizerunek osoby stanowi jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza, lub też;
- osoba otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

spiritus
03-10-2023, 07:18
Mówię o tym wątku.
https://forum.nikoniarze.pl/threads/295023-Portret-uliczny

Na niektórych zdjęciach ludzie pewnie nawet mogą nie wiedzieć, że ktoś im zrobił zdjęcie.

LeonardZelig
03-10-2023, 08:01
Nie muszą wiedzieć. Jak się dowiedzą to będą mogli się w tej sprawie wypowiedzieć. Jak mówi stare przysłowie: czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. W uproszczeniu - przepisy dają nam prawo do ochrony naszego wizerunku (patrz przytoczony wyżej przepis), ale nie zakazują fotografowania naszej osoby. Praktyka pokazuje, że w przypadku gdy nie wykorzystamy czyjegoś wizerunku w celach komercyjnych najgorszą rzeczą która nas spotka w razie protestu sfotografowanej/sfotografowanego będzie usunięcie danego zdjęcia z galerii.

cybulski
03-10-2023, 08:20
Dodam, że w przypadku gdy nawet taka zgoda jest, to po jakimś czasie osoba fotografowana może zmienić zdanie, wycofując zgodę i ma do tego prawo.
W street photo z mojego doświadczenia, jest tak, że robiąc bliski portret od razu da się poznać czy przyzwolenie jest czy go nie ma, jeśli osoba fotografowana zdaje sobie sprawę, że jest fotografowana.
Najczęsciej wtedy wymieniam się instagramem i przesyłam zdjęcie osobie fotografowanej, lub oznaczam, w przypadku publikacji na ig, jeśli fotografowany wyrazi zgodę.

Głupio jest mi trochę się chwalić ale lody jesli są na początku zazwyczaj są przełamywane, gdy osoba fotografowana zerknie w moje ig. Tak to jest Panowie :) sensowny profil na ig przełamuje opory.


Mówię o tym wątku.
https://forum.nikoniarze.pl/threads/295023-Portret-uliczny
Na niektórych zdjęciach ludzie pewnie nawet mogą nie wiedzieć, że ktoś im zrobił zdjęcie.

Czasem wiedzą a czasem nie.

Dune
03-10-2023, 08:40
Jak to jest w obecnych czasach robić komuś nieznajomemu zdjęcia na ulicy i je publikować?
Wystarczy zagadać do takiej osoby czy można jego facjatę opublikować czy trzeba jakąś umowę spisywać?

Co do zasady, bez zgody osoby przedstawionej na zdjęciu nie można rozpowszechniać (publikować) jej wizerunku (zdjęcia). Zgoda nie musi być pisemna.
Wyjątki od tej zasady przytoczył wyżej LeonardZelig.

cybulski
03-10-2023, 08:48
Co do zasady, bez zgody osoby przedstawionej na zdjęciu nie można rozpowszechniać (publikować) jej wizerunku (zdjęcia). Zgoda nie musi być pisemna.
Wyjątki od tej zasady przytoczył wyżej LeonardZelig.

Przecież wiemy, że zasady są po to by je łamać.
Na poważnie, nie mając doświadczenia w ulicznej fotografii, lepiej jest zacząć od nawiązania relacji z fotografowanym niż pstrykac z biodra czy zoomem z ukrycia. Bliskie fotografie zawsze są inne niż zumowane długą ogniskową. Na wstępie wątku o portrecie ulicznym dawałem film. Warto go obejrzeć raz na jakiś czas przed wyprawą na ulicę aby przypomnieć sobie zasady.

https://youtu.be/AV_BiC-vPJY?si=eUFgjADDtWxR9af7

Keek
03-10-2023, 09:20
Nie można robić. Szczególnie teraz, kiedy jest RODO. Należy nosić ze sobą wzór umowy i tuż przed zrobieniem zdjęcia spisywać stosowny dokument. Tak robią najlepsi streeciarze w kraju. Osobiście nie wyobrażam sobie jak można zrobić komuś zdjęcie na ulicy, gdzie każdy ma prawo do własnej prywatności. Sensownym wyjściem jakie mi przychodzi do głowy to robić tele - żeby nie wchodzić w niepotrzebną interakcję z podmiotem - a potem w postprodukcji zmieniać twarze wygenerowane przy pomocy AI.

cz4rnuch
03-10-2023, 09:29
Niepotrzebna zabawa z tą podmianką. Można od razu wszystko wygenerować przy pomocy AI.

Dune
03-10-2023, 09:29
Przecież wiemy, że zasady są po to by je łamać.
Na poważnie, nie mając doświadczenia w ulicznej fotografii, lepiej jest zacząć od nawiązania relacji z fotografowanym niż pstrykac z biodra czy zoomem z ukrycia. Bliskie fotografie zawsze są inne niż zumowane długą ogniskową. Na wstępie wątku o portrecie ulicznym dawałem film. Warto go obejrzeć raz na jakiś czas przed wyprawą na ulicę aby przypomnieć sobie zasady.

Ja tylko podałem, co na ten temat mówi nasze prawo. Niezależnie od tego zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek i uczciwość w relacjach z bliźnimi ...

No i oczywiście ma rację Keek, że RODO jeszcze się w to włącza niezależnie od prawa autorskiego, ale nie dotyczy to amatorów ....

cybulski
03-10-2023, 09:35
Ja tylko podałem, co na ten temat mówi nasze prawo. Niezależnie od tego zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek i uczciwość w relacjach z bliźnimi ...

Są liczne przykłady fotografów ulicznych, którzy mają swoje ulubione metody, często zupełnie różne. Żeby daleko nie sięgać, przykład z naszego podwórka, Bogdan Dziworski album "f/5.6" czy Chris Niedenthal "Zwód fotograf" czy choćby ikoniczny Tadeusz Rolke.

odzio
03-10-2023, 10:57
Możesz opublikować, ale fotografowany może zażądać usunięcia zdjęcia. Co do zasady, zgodnie z art. 81 ust. 1 Pr. Aut. nie można rozpowszechniać cudzego wizerunku bez zgody osoby na nim przedstawionej. Reguła ta doznaje trzech wyjątków:
- osoba, której wizerunek ma być rozpowszechniony, jest osobą powszechnie znaną, a jej wizerunek utrwalono w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych (w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych);
- wizerunek osoby stanowi jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza, lub też;
- osoba otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

Nie chcę brzmieć niemiło, ale mam wrażenie, że Twoja wypowiedź jest sprzeczna. Przytoczona ustawa mówi wprost, że nie możesz. Skasowanie natomiast traktowałbym jako prawdopodobnie najtańszą formę ugody z fotografowanym jeśli "występek" zostanie ujawniony :)

Wind Mill
03-10-2023, 11:02
Nie można robić. Szczególnie teraz, kiedy jest RODO. ...
Możesz przytoczyć podstawę prawną?
Z tego co wiem, nie można publikować bez zgody, robienia zdjęcia prawo nie zabrania.
No chyba, że się mylę, to patrz pierwsze zdanie.

!AGresT
03-10-2023, 11:08
Czy tylko ja odczytałem ironię u Roberta?

A co do RODO ciekawostka. U nas niczego niemożna żadnych nazwisk itd, itp. A w Niemczech? W większości bloków nie ma numerów mieszkań, tylko na domofonach i drzwiach nazwiska.

gniady
03-10-2023, 11:18
Wydaje mi się, że RODO uniemożliwia publikowanie wizerunku bez zgody. Wizerunek zalicza się do danych osobowych, więc jest chroniony przez RODO. Rodo chroni dane osobowe osób fizycznych. Dyrektywa nie dotyczy tylko przetwarzania danych rzez osoby fizyczne i tylko do celów osobistych i domowych. Publikacja w internecie z otwartym dostępem nie jest użytkiem osobistym ani domowym. Z tego wynika, że trzeba mieć zgodę fotografowanego na przetwarzanie danych itd.... Dobrze pamiętać, że kary za złamanie RODO mogą sięgać milionów €... ;-)

Dune
03-10-2023, 11:29
RODO zabrania także przechowywania danych osobowych, bez zgody uprawnionego albo innej uzasadnionej podstawy prawnej ...

cz4rnuch
03-10-2023, 12:00
Są liczne przykłady fotografów ulicznych, którzy mają swoje ulubione metody, często zupełnie różne. Żeby daleko nie sięgać, przykład z naszego podwórka, Bogdan Dziworski album "f/5.6" czy Chris Niedenthal "Zwód fotograf" czy choćby ikoniczny Tadeusz Rolke.Zacne nazwiska, ale jak ta twórczość ma się do RODO i ogólnie do obecnego szaleństwa? ;)


Czy tylko ja odczytałem ironię u Roberta?.Znam jeszcze przynajmniej jedną osobę.

LeonardZelig
03-10-2023, 12:35
Nie chcę brzmieć niemiło, ale mam wrażenie, że Twoja wypowiedź jest sprzeczna. Przytoczona ustawa mówi wprost, że nie możesz. Skasowanie natomiast traktowałbym jako prawdopodobnie najtańszą formę ugody z fotografowanym jeśli "występek" zostanie ujawniony :)

Twoje wrażenie jest jak najbardziej prawidłowe, ale pomijasz punkt drugi, zgodnie z którym to na sfotografowanej osobie ciąży ewentualna konieczność udowodnienia że jej wizerunek jest głównym motywem zdjęcia, nie było to zgromadzenie, impreza publiczna etc. Dlatego napisałem o praktyce, gdzie dwie strony mogą się dogadać co do dalszego postepowania bo, jak to określiłeś, "występek" bywa niejednoznaczny i nie zawsze fotograf może się zgodzić z wolą sfotografowanego.

PM.M
03-10-2023, 12:46
RODO zabrania także przechowywania danych osobowych, bez zgody uprawnionego albo innej uzasadnionej podstawy prawnej ...

Rodo nie dotyczy przetwarzania przez osoby fizyczne:
"Niniejsze rozporządzenie nie ma zastosowania do przetwarzania danych osobowych przez osobę fizyczną w ramach działalności czysto osobistej lub domowej, czyli bez związku z działalnością zawodową lub handlową. Działalność osobista lub domowa może między innymi polegać na korespondencji i przechowywaniu adresów, podtrzymywaniu więzi społecznych oraz działalności internetowej podejmowanej w ramach takiej działalności."

odzio
03-10-2023, 12:52
Twoje wrażenie jest jak najbardziej prawidłowe, ale pomijasz punkt drugi, zgodnie z którym to na sfotografowanej osobie ciąży ewentualna konieczność udowodnienia że jej wizerunek jest głównym motywem zdjęcia, nie było to zgromadzenie, impreza publiczna etc. Dlatego napisałem o praktyce, gdzie dwie strony mogą się dogadać co do dalszego postepowania bo, jak to określiłeś, "występek" bywa niejednoznaczny i nie zawsze fotograf może się zgodzić z wolą sfotografowanego.

dzięki :)

Dune
03-10-2023, 12:57
Rodo nie dotyczy przetwarzania przez osoby fizyczne:
"Niniejsze rozporządzenie nie ma zastosowania do przetwarzania danych osobowych przez osobę fizyczną w ramach działalności czysto osobistej lub domowej, czyli bez związku z działalnością zawodową lub handlową. Działalność osobista lub domowa może między innymi polegać na korespondencji i przechowywaniu adresów, podtrzymywaniu więzi społecznych oraz działalności internetowej podejmowanej w ramach takiej działalności."

Zgadza się dla celów osobistych, niezarobkowych, nieprofesjonalnych (hobbystycznych), RODO się nie stosuje.

spiritus
03-10-2023, 20:00
No mi właśnie też głównie o RODO chodziło.

Wymienianie słynnych nazwisk nie ma tu za bardzo racji bytu ze względu na to, że oni zaczynali to robić kilkadziesiąt lat temu gdzie wizerunek nie był aż tak mocno chroniony jak w czasach obecnych. Osoby te mają już taką renomę, że ludzie wręcz czuliby się docenieni będąc w pf takiego fotografa.

Czyli upraszczając wystarczy po/przed zrobieniem zdjęcia pogadać z "modelem" i publikować bez konsekwencji?

cybulski
03-10-2023, 20:47
Tak naprawdę, może zabrzmi to niezbyt pro, ale nigdy nie przejmowałem się ludźmi, którzy zabraniali robić zdjęcia na ulicy, w miejscu publicznym czy w inny sposób straszący. Miałem też sytuację, że przyczepił się do mnie właściciel zabytkowego samolotu, gdy robiłem zdjęcia jak startował. To nie jest takie proste jak się im wydaje że pokrzyczą sobie a ja od razu przestanę robić swoje. Powiem jedno, kto tego nie czuje albo ma problem moralny niech tego nie tyka, foci kwiatki czy koty czy też inny rodzaj spokojniejszej fotografii :) taka moja rada. A mnie mało interesuje, ze naruszę czyjś wizerunek gdy znajduje się w przestrzeni publicznej. I tego się trzymam od zawsze. Jak się komuś nie podoba że może być sfotografowanym, musi siedzieć w domu i nie wychodzić na ulicę, proste :) Zresztą takie sytuacje to dosłownie wyjątki przez lata focenia.

Inna sprawa że ludzi denerwują te duże kloce które niektórzy zabierają na ulicę. Litości, jak ktoś paraduje z lustrem i 24-70 2.8 czy 70-200 to wzbudza nerwowe reakcje. Nikoniarze na street z fonem albo fajnym Fuji ale nie z klocami które tam macie. Jakoś tu naprawdę nie jest najważniejsza.

Keek
03-10-2023, 20:56
Tak naprawdę, może zabrzmi to niezbyt pro, ale nigdy nie przejmowałem się ludźmi, którzy zabraniali robić zdjęcia na ulicy, w miejscu publicznym czy w inny sposób straszący. Miałem też sytuację, że przyczepił się do mnie właściciel zabytkowego samolotu, gdy robiłem zdjęcia jak startował. To nie jest takie proste jak się im wydaje że pokrzyczą sobie a ja od razu przestanę robić swoje. Powiem jedno, kto tego nie czuje albo ma problem moralny niech tego nie tyka, foci kwiatki czy koty czy też inny rodzaj spokojniejszej fotografii :) taka moja rada. A mnie mało interesuje, ze naruszę czyjś wizerunek gdy znajduje się w przestrzeni publicznej. I tego się trzymam od zawsze. Jak się komuś nie podoba że może być sfotografowanym, musi siedzieć w domu i nie wychodzić na ulicę, proste :) Zresztą takie sytuacje to dosłownie wyjątki przez lata focenia.

No! I jakie to będzie miało znaczenie za 100 lat jak nie będzie już ani fotografa ani zabraniacza...



Inna sprawa że ludzi denerwują te duże kloce które niektórzy zabierają na ulicę. Litości, jak ktoś paraduje z lustrem i 24-70 2.8 czy 70-200 to wzbudza nerwowe reakcje. Nikoniarze na street z fonem albo fajnym Fuji ale nie z klocami.

Dla mnie żenujące jest jak ktoś startuje do street foto a nie stać go na Lajkę. Masakra!

cybulski
03-10-2023, 21:00
No! I jakie to będzie miało znaczenie za 100 lat jak nie będzie już ani fotografa ani zabraniacza...



Dla mnie żenujące jest jak ktoś startuje do street foto a nie stać go na Lajkę. Masakra!

Też tak sądzę.

cybulski
04-10-2023, 10:07
Tak naprawdę, może zabrzmi to niezbyt pro, ale nigdy nie przejmowałem się ludźmi, którzy zabraniali robić zdjęcia na ulicy, w miejscu publicznym czy w inny sposób straszący. Miałem też sytuację, że przyczepił się do mnie właściciel zabytkowego samolotu, gdy robiłem zdjęcia jak startował. To nie jest takie proste jak się im wydaje że pokrzyczą sobie a ja od razu przestanę robić swoje. Powiem jedno, kto tego nie czuje albo ma problem moralny niech tego nie tyka, foci kwiatki czy koty czy też inny rodzaj spokojniejszej fotografii :) taka moja rada. A mnie mało interesuje, ze naruszę czyjś wizerunek gdy znajduje się w przestrzeni publicznej. I tego się trzymam od zawsze. Jak się komuś nie podoba że może być sfotografowanym, musi siedzieć w domu i nie wychodzić na ulicę, proste :) Zresztą takie sytuacje to dosłownie wyjątki przez lata focenia.

Inna sprawa że ludzi denerwują te duże kloce które niektórzy zabierają na ulicę. Litości, jak ktoś paraduje z lustrem i 24-70 2.8 czy 70-200 to wzbudza nerwowe reakcje. Nikoniarze na street z fonem albo fajnym Fuji ale nie z klocami które tam macie. Jakoś tu naprawdę nie jest najważniejsza.

No ale jakto, nie ma oburzenia po tym co napisałem. Że to niezgodne z niczym, niemoralne i w ogóle :)

Keek
04-10-2023, 10:28
No ale jakto, nie ma oburzenia po tym co napisałem. Że to niezgodne z niczym, niemoralne i w ogóle :)

Jak chcesz to mogę z Tobą podyskutować, nawet się posprzeczać albo powyzywać, ale to tylko na specjalne życzenie, bo napisałeś dokładnie tak jak sprawa wygląda.
O zachowaniach ludzi sprzed obiektywu można napisać książkę. Mi już wiszą ich negatywne reakcje. Jak ktoś macha łapami i mówi, że nie można, to w zależności czy zasłania siebie - wtedy wzruszam ramionami i odchodzę; czy jest jakimś nadgorliwym szeryfem uczulonym na ochronę jakiegoś wyimaginowanego wspólnego dobra - rzucam mu krótkie "spierdalaj". Większośc ludzi się da spacyfikować czy oswoić. Nie chować się z aparatem, uśmiechnąć, zagadać...
Oczywiście to wszystko to teoretyczne pitolenie, bo wiadomo, że fotografia na ulicy to horror. Można stracić sprzęt albo zarwać z bańki. Rozprawy sądowe ciągnącie się latami - po co to komu? Nie idźcie więc tą drogą. Będzie więcej miejsca dla mnie. I tak już za każdym rogiem czai się jakiś streetowiec, że ciężko przejść przez miasto.

cybulski
04-10-2023, 10:48
- Szefie, 5zl się należy i szef moze robić zdjęcia.
- a widzi Pan bo nie wiedziałem, kogo tu zapytać o zgodę i czy ktoś pilnuje. Proszę tu dycha, starczy?
- oczywiste szef
Tak też bywa.
Ale rok temu ze złomowiska mnie wygonili, lecz kadry już miałem.

PM.M
04-10-2023, 19:56
Tak sobie was czytam i ino przypomina mi się:
https://static.weszlo.com/cdn-cgi/image/quality=65,format=auto/2023/07/psychika-960x540.jpeg

BambusZMikronezji
02-03-2026, 22:24
Doceniam twoją szczerość. Patrząc na zamieszczone fotki to niektóre mi się podobają. Natomiast…. Czy przypadkiem nie jest tak, że musisz mieć zgodę ludzia na tego typu fotografi by opublikować ją w sieci?
Mnie się wydaje że raczej tak… jeżeli mam rację (a mogę nie mieć) to może lepiej usuń te fotki.

zbyk
03-03-2026, 00:53
Doceniam twoją szczerość. Patrząc na zamieszczone fotki to niektóre mi się podobają. Natomiast…. Czy przypadkiem nie jest tak, że musisz mieć zgodę ludzia na tego typu fotografi by opublikować ją w sieci?
Mnie się wydaje że raczej tak… jeżeli mam rację (a mogę nie mieć) to może lepiej usuń te fotki.

Zależy co było zawarte w kwitach. Przecież ślubniacy często wrzucają do portfolio zdjęcia ludzi. Druga sprawa, nawet jeśli nie ma pisemnej zgody, to sfotografowani oczywiście mają prawo żądać skasowania tych zdjęć. Ale muszą tu trafić. Więc w czym problem? Przecież nikt tu nie obraża osób ze zdjęcia, a na taki sposób dyskusji - poparty zdjęciami - mało kto ma na forum odwagę. Ja to podziwiam. A jak mamy czepiać się utworu bzdur, to chyba cały dział streetu pasuje usunąć, prawda?

grissley
03-03-2026, 00:58
A jak mamy czepiać się utworu bzdur, to chyba cały dział streetu pasuje usunąć, prawda? Z punktu widzenia prawnego street to nie to samo co zdjęcia jakie wstawił BeatX, ale z resztą wpisu się zgadzam.

cybulski
03-03-2026, 06:54
Zależy co było zawarte w kwitach. Przecież ślubniacy często wrzucają do portfolio zdjęcia ludzi. Druga sprawa, nawet jeśli nie ma pisemnej zgody, to sfotografowani oczywiście mają prawo żądać skasowania tych zdjęć. Ale muszą tu trafić. Więc w czym problem? Przecież nikt tu nie obraża osób ze zdjęcia, a na taki sposób dyskusji - poparty zdjęciami - mało kto ma na forum odwagę. Ja to podziwiam. A jak mamy czepiać się utworu bzdur, to chyba cały dział streetu pasuje usunąć, prawda?

Już Ci dam usuwać street, wyspowiadaj się z tej myśli nieczystej :D
Prawo jest przeciwko nam fotografującym i jak się do tego ma np zawód paparazzi czy fotografa reportażowego np wojennego.
Zawsze jestem za swobodą wypowiedzi słownej czy fotograficznej :)

Tak sobie dumam, że w prawie ogólnie też chyba jakoś jest ze nie można nikogo np obrażać, czy niesłusznie oskarżać, zakładać należy dobrą wolę i niewinność. Więc skąd takie pytania Bambus?


Doceniam twoją szczerość. Patrząc na zamieszczone fotki to niektóre mi się podobają. Natomiast…. Czy przypadkiem nie jest tak, że musisz mieć zgodę ludzia na tego typu fotografi by opublikować ją w sieci?
Mnie się wydaje że raczej tak… jeżeli mam rację (a mogę nie mieć) to może lepiej usuń te fotki.

Jesteś jakimś cenzorem i trzeba mieć Twoje imprimatur? Nikt nie ma obowiązku się z tego tłumaczyć czy ma coś w umowie czy nie, nie tutaj, to nie przedszkole a Ty stawiasz się w roli woźnego? Może ma w umowie, może nie ma, nie Twoja brocha, ani moja, ani niczyja tutaj :D

BambusZMikronezji
03-03-2026, 08:12
Już Ci dam usuwać street, wyspowiadaj się z tej myśli nieczystej :D
Prawo jest przeciwko nam fotografującym i jak się do tego ma np zawód paparazzi czy fotografa reportażowego np wojennego.
Zawsze jestem za swobodą wypowiedzi słownej czy fotograficznej :)

Tak sobie dumam, że w prawie ogólnie też chyba jakoś jest ze nie można nikogo np obrażać, czy niesłusznie oskarżać, zakładać należy dobrą wolę i niewinność. Więc skąd takie pytania Bambus?



Jesteś jakimś cenzorem i trzeba mieć Twoje imprimatur? Nikt nie ma obowiązku się z tego tłumaczyć czy ma coś w umowie czy nie, nie tutaj, to nie przedszkole a Ty stawiasz się w roli woźnego? Może ma w umowie, może nie ma, nie Twoja brocha, ani moja, ani niczyja tutaj :D

Nikt nie ma obowiązku sie tłumaczyć. Nikt również nie ma zakazu zadawania pytań. I z tąd to pytanie…pytam bo mogę i jest ciekawy. Gość nie odpowiada. Spoko ma to tego prawo.

Jesteś takim demokratą i wolnościowcem a besztasz mnie za zadanie pytania? Oskarżasz mnie o bycie woźnym i cenzorem? A ty rozumiesz w ogóle co oznaczają te słowa? No chyba nie, bo zadanie mojego pytania jakoś nie bardzo wpisuje się w ich znaczenie.
Cenzor usuwa treści lub ich nie dopuszcza w woźny dostracza decyzje (sądu).
To z litości do twojego intelektu piszę.

Agresja aż kipi z Twojej wypowiedzi panie Cybulski. Aż mnie się udzieliło parę zdań wyżej.
To raz a dwa jeśli jesteś już taki pryncypialny, to może lepiej milczeć, bo pytanie nie było do Ciebie.

To by było na tyle. Zawijam się z tej dyskusji. Pozdrawiam i więcej luzu życzę w życiu Panie liberale.

cybulski
03-03-2026, 09:20
Zasugerowałeś usunięcie zdjęć jeśli miałbys rację co do braku odp zapisów.
To taka miękka cenzura wg mnie czy też pilnowanie porządku ala woźny w szkole.

Samo pytanie zapewne przeszłoby bez echa z mojej strony, przyzwyczaiłem się, że ktoś raz na jakiś czas zadaje pytania o tzw "autoryzację" i to najszęściej Ci którzy nie fotografują ludzi.

Tak się zastanawiam coby to było, gdyby serwisy zdjęciowe (flickr, ig, czy inne podobne) zadawały pytania za każdym razem, czy mamy aby "autoryzację" na człowieka w kadrze coś tak jak te wkurzające zgody na cookies.
UE umie w takie rzeczy ...

MstrG
03-03-2026, 09:36
Przeniosłem kilka postów z wątku o 35/1.2S, tutaj bardziej pasują. W tym wątku są od #30 (https://forum.nikoniarze.pl/threads/316111-Streetphoto-a-ochrona-wizerunku/page3?p=4352927&viewfull=1#post4352927). Jeśli chcecie kontynuować wymianę zdań, to róbcie to proszę z szacunkiem do drugiej strony.

Zbyszek
03-03-2026, 09:46
Zawsze jestem za swobodą wypowiedzi słownej czy fotograficznej :)Ja też jestem za taką swobodą ale nie bezwarunkowo.
Jeśli robisz zdjęcie np. krajobrazowe to raczej niema podstaw aby zabronić jego publikacji, ale zdjęcie czyjegoś wizerunku be zgody tej osoby nie może być opublikowane.
Analogicznie do swobody wypowiedzi, nie możesz mówić tak ogólnie obrazując: "Ktoś powiedział to i to.", jeśli ten ktoś tego nie powiedział. W takim przypadku to będzie oszczerstwo.
Krótko mówiąc nie należy mylić swobody ze swawolą.

zbyk
03-03-2026, 09:58
Nikt nie ma obowiązku sie tłumaczyć. Nikt również nie ma zakazu zadawania pytań. I z tąd to pytanie…pytam bo mogę i jest ciekawy. Gość nie odpowiada. Spoko ma to tego prawo.

Mnie się wydaje że raczej tak… jeżeli mam rację (a mogę nie mieć) to może lepiej usuń te fotki.
faktycznie zwykle pytanie, z drobniutką niewinną, nieszczególnie dobrze zakamuflowaną pogróżką :D
Co do BeatX'a, ktoś dziwi, że nie odpowiada? Po Twoim wpisie też się zacząłem zastanawiać, czy przypadkiem przyznanie się do prowadzenia tej podłej partyzanckiej jednoosobowej zorganizowanej działalności przestępczej na dobrach wizerunkowych osób których nie znamy (art. 666, §√2, Kodeks Bzdur z D***), nie skutkowało by jakimś donosem na straż pożarną.

cybulski
03-03-2026, 10:15
Ten wątek jest jak najbardziej właściwy do roztrząsania jak to z tym jest i kiedy lepiej mieć "kwity" a kiedy można mieć tylko ustne przyzwolenie lub domniemanie przyzwolenia.
Nie bedę powielał tego co już wcześniej napisałem w tym wątku, bo chyba wyjaśniłem swoje podejście do tego tematu.
I nie twierdzę, że w obliczu zapisów prawnych, moje podejście jest w 100% zgodne z ich intencją. Powiedziałbym wręcz, że nie jest.

Natomiast sztywno trzymam się "prawa" jeśli chodzi o szeroko rozumiany portret, tutaj nie ma zmiłuj.

cybulski
03-03-2026, 11:00
Z drugiej strony rozumiem dylematy osób, które nie zajmują się tego typu fotografią a chciałyby spróbować lecz na przeszkodzie stoją te straszne obostrzenia prawne, z którymi nie wiadomo jak sobie radzić.
Bo to też nie jest tak, że od razu z marszu przełamiemy własną barierę aby fotografowanie zaczynać od pytania o zgodę.

Niezmiennie od lat polecam ten film, który pozwala wejść w fotografię ludzi jak w masło albo prawie :)


https://youtu.be/AV_BiC-vPJY?si=Lj_6ZJIm0gPdUXdA

Jeśli faktycznie chcemy robić taką fotografię to pewnym drogowskazem są też doświadczenia fotografów z tej dziedziny. I ich metody są różne, czasem zupełnie można powiedzieć sprzeczne.
Prawo jest jakie jest, trzeba je znać. I sami decydujemy się na to co i jak chcemy robić lub stwierdzamy, że w obliczu uregulowań nie jest to dla nas.
Tu nie ma chyba jednej prawidłowej odpowiedzi, to musi sobie każdy sam przemyśleć, na jakiej fotografii nam zależy, co sprawia przyjemność a co jest udręką. Pisałem o tym w tym wątku, iż nie jest to dla każdego.

BeatX
03-03-2026, 12:17
Co do BeatX'a, ktoś dziwi, że nie odpowiada? Po Twoim wpisie też się zacząłem zastanawiać, czy przypadkiem przyznanie się do prowadzenia tej podłej partyzanckiej jednoosobowej zorganizowanej działalności przestępczej na dobrach wizerunkowych osób których nie znamy (art. 666, §√2, Kodeks Bzdur z D***), nie skutkowało by jakimś donosem na straż pożarną.

Nieno luz, nie podejrzewam że ktoś z was doniósłby na mnie bóg wie komu, za rzekome łamanie prawa poprzez publikowanie zdjęć z czyimś wizerunkiem bez jego zgody :D
Chociaż z drugiej strony jeżeli o ludzi chodzi, to mnie już chyba nic nie zdziwi, heh..
Ok, dla świętego spokoju zagadam do moderatora z prośbą o skasowanie tych zdjęć.
Co chciałem pokazać i zaargumentować to pokazałem i zaargumentowałem ;)
Jak ktoś nadal potrzebuje super ostrości w rogach kadru na w pełni otwartej przesłonie to nie ma sprawy - nic mi do tego.

Aczkolwiek piszę teraz zupełnie szczerze, że ja już nie pamiętam czy miałem zgodę od tych konkretnych par młodych na publikację zdjęć z ich wizerunkiem w internetach, materiałach drukowanych itp czy nie.
Z zasady na każde zlecenie miałem umowę o dzieło gdzie był zapis między innymi o zgodzie na publikację zdjęć (lub jej braku)
Ale to było dawno temu i ja już pozbyłem się wszelkiej papierologii związanej z moją działalnością gospodarczą.
Zostały mi tylko same .jpg (nawet .CR2 się pozbyłem), wspomnienia i doświadczenie którym kiedy nadarza się okazja - staram się dzielić.

zbyk
03-03-2026, 14:24
Ok, dla świętego spokoju zagadam do moderatora z prośbą o skasowanie tych zdjęć.
Co chciałem pokazać i zaargumentować to pokazałem i zaargumentowałem ;)
właśnie takich sytuacji chciałbym uniknąć swoim naskokiem na Bambusa Z Mikronezji, ale cóż, Twoja wola, ja skorzystałem, potomni będą musieli podsłuchiwać inne dyskusje ;)


Zostały mi tylko same [...] wspomnienia i doświadczenie którym kiedy nadarza się okazja - staram się dzielić. ja to mega doceniam! Wiele osób tu opowiada o różnych doświadczeniach i przygodach (w tym i ja), jednak Ty jesteś jednym z niewielu, którzy zrzucają maskę internetu i teorię podpierasz fotopraktyką

BeatX
03-03-2026, 14:37
Dzięki zbyk!

94065

To co napisałeś - wiele dla mnie znaczy :)

Keek
03-03-2026, 22:02
Dodałbym jeszcze, że jest coś takiego jak przestrzeń publiczna.
Jak ktoś uwali się zarzygany na własnym ogródku albo sika pod własną gruszą, to zupełnie inna sprawa niż zarzygany koleś śpiący na środku Marszałkowskiej czy oddający mocz pod nowymi drzewkami przed PKiN. Warto o tym pamiętać i widzieć różnicę. Nie wiem niestety, bo nigdy nie miałem przyjemności fotografować takiej imprezy, gdzie wpisuje się grupowe zdjęcie ze ślubu.

grissley
04-03-2026, 01:06
No i chyba robi też różnicę czy fotka jest wrzucona ot tak do neta, czy na zamknięte branżowe forum. Ale bez prawnika tego nie rozgryziemy ;)

krzysztofz24
04-03-2026, 02:26
A jeszcze dodam, że trochę co innego zdjęcie pojedynczej osoby a co innego grupowe.
Grupa już może podpadać tlum;-),

cybulski
04-03-2026, 14:03
A ja dodałbym, że o ile przy amatorskiej publikacji w internecie można sobie pozwolić na pewną dowolność posiadania "autoryzacji" to już publikacja albumu w papierze to inny level.
O ile nie mamy autoryzacji, w necie możemy łatwo wycofać zdjęcia w przypadku powiedzmy sobie protestu, albo nawet mamy autoryzację ale prawo mówi, że osoba taka może zawsze wycofać autoryzację. Więc możemy ją mieć ale zawsze musimy się liczyć z cofnięciem.
Natomiast przy publikacji papierowej moim zdaniem umowy papierowe są koniecznością jeszcze obostrzone karami finansowymi za wycofanie.
Nie wiem jak to rozwiązują obecnie autorzy albumów powiedzmy sobie streetowych, nie zawsze znamy te osoby, którym zrobiliśmy zdjęcie. Pewną furtką jest ta "przestrzeń publiczna" ale tak czy inaczej wiąże się to z jakimś podwyższonym ryzykiem.

Dywagacje teoretyczne można sobie robić natomiast ciekawsze byłoby zdanie praktyktyka w tym temacie który popełnił album szerzej sprzedawany.

Jeśli chodzi i takie publikacje jak albumy np Brodziaka, to tam sprawa jest jasna i w miarę oczywista, każda sesja ma odpowiedną umowę i mnóstwo zapisów odnośnie możliwej publikacji komercyjnej.
Brodziak omawia to w swoim kursie i nawet daje wzorce różnych umów (w tym do sesji TFP również). Bo zdajecie sobie sprawę, że prawo daje możliwość wycofania autoryzacji, umowa nie może tego zabronić a gdyby nawet to taki zapis jest nieważny, a druk poszedł. Tam trzeba zabezpieczyć w umowie poniesione koszty, utracone wpływy tudzież wycenić ujmę na reputacji fotografa w takiej sytuacji, a nie tam jakieś wydumane "prawo wizerunku" :D bo za to to akurat dostała wcześniej wynagrodzenie lecz to mały pikuś ten koszt w takiej sytuacji.

I to są poważne sprawy a nie jakieś tam amatorskie nasze dylematy związane z publikacją w necie.

m_a_g
05-03-2026, 14:56
Dodałbym jeszcze, że jest coś takiego jak przestrzeń publiczna.
Jak ktoś uwali się zarzygany na własnym ogródku albo sika pod własną gruszą, to zupełnie inna sprawa niż zarzygany koleś śpiący na środku Marszałkowskiej czy oddający mocz pod nowymi drzewkami przed PKiN. Warto o tym pamiętać i widzieć różnicę. Nie wiem niestety, bo nigdy nie miałem przyjemności fotografować takiej imprezy, gdzie wpisuje się grupowe zdjęcie ze ślubu.


A ja dodałbym, że o ile przy amatorskiej publikacji w internecie można sobie pozwolić na pewną dowolność posiadania "autoryzacji" to już publikacja albumu w papierze to inny level.

Wiecie co, street foto nie robię, i generalnie nie lubię ograniczeń w moich prawach jako fotografa (w sensie: osoby fotografującej), wychodzę z założenia że wszystko jest dozwolone dopóki nie okaże się że jest inaczej (coś jak cybulski), ale niektóre wasze wpisy mnie przerażają.
Przestrzeń publiczna czy nie, cudzego wizerunku tak swobodnie bym nie publikował.
Swego czasu zupełnie niechcący uwieczniłem kobietę wypróżniającą w lesie pęcherz... siedziałem w czatowni, słyszę jakieś odgłosy z pobliskich zarośli, coś się rusza, więc przestawiam obiektyw na statywie i puszczam serię, a tam... no właśnie.
I niby przestrzeń publiczna, do tego nie powinno się wypróżniać w krzakach w parku, bo są toalety, niby goła dupa była jako element krajobrazu, ale publikacja w sieci (ani nigdzie) raczej nie przyszła mi do głowy....

cybulski
05-03-2026, 16:51
Z fotograficznego punku, streetowe kadry, dobrze też jest kierować się po prostu własną estetyką i zadać sobie pytanie "czy gdybym był na tym zdjęciu ja" to wg mnie przeszłoby do publikacji czy nie, czy dałbym wtedy autoryzację czy nie. To w sytuacji gdy mamy dylemat powiedzmy sobie "prawny" czy też estetyczny.

Jacek_Z
08-03-2026, 03:11
To, że trzeba odróżnić fotografowanie od publikowania to już chyba tu wiadomo. Podam przykład z życia gdzie grono fotografów podzieliło się na dwa obozy i nikt nikogo nie przekonał.
Fotograf zrobił prace dyplomową, dalej była wystawa prac wszystkich kursantów. Facet dużo podróżował po świecie i wybrał takie kadry ze swojego streeta gdzie było widać bezdomnych, często podpitych albo po innych używkach. Siedzących pod ścianami, leżących przykrytych byle czym itd. Omawiając (obrona dyplomu) mówił o tym, że tak jest na całym świecie. W krajach bogatych i w biednych. W Paryżu i Pcimiu Dolnym czy gdziekolwiek indziej. No i teraz problem. Zgody osób nie miał. Od śpiącego czy od pianego jej nie dostanie. Zakazu też nie dostał. Człowiek jest tematem zdjęcia, tłumu tam nie ma. Temat nośny społecznie, pokazuje problem. Fotograf nie jest obojętny. Zdjęcia mógł zrobić. Oni leżeli w miejscach publicznych. Może dać zdjęcia na wystawę, publikować czy nie?

Jest takie słynne zdjęcie „Sęp i dziewczynka” autorstwa Kevina Cartera, wykonane w 1993 roku podczas głodu w Sudanie. Miał zgodę dziewczynki? Nikt się o to nie pytał, wiadomo, że nie, wszyscy pytali czy jej pomógł (nie, nie pomógł). Czy sytuacja usprawiedliwia "niedopełnienie formalności"? Wiele "mocnych" zdjęć wygrywało konkurs WPP i co, były zgody osób tam przedstawionych? Najczęściej nie było nawet opcji by mogły być uzyskane.
Osobiście myślę, że to kwestia jak dobrego adwokata ktoś będzie miał i jak na to spojrzy sąd. Co jest uznaniowe.
(tak przy okazji - tłum to ile osób, 4, 5, 8, 15? - nie znajdziesz tego w zapisach, wiemy, że można ale ... nie wiemy ile to tłum, czyli nie wiemy).
Pamiętam, że przy okazji tej obrony dyplomów o jakiej pisałem wcześniej to też poszło niemal na noże.

cybulski
08-03-2026, 07:59
Bezdomnym i tego typu kadry nie robię, moim zdaniem, jeśli nie jest to reportaż o problemie bezdomności, w tle historia tego człowieka, itp, bo inaczej to moralnie są dla mnie wątpliwe takie kadry z ukrycia czy z zaskoczenia.

paparapa
08-03-2026, 09:44
Robienie takich zdjęć z ukrycia czy cichaczem chyba chluby nie przynosi. Owszem zdarzyło mi się parę razy fotografować bezdomnych czy zbierających na piwo ale po krótkiej rozmowie i przyzwoleniu.
Przedstawianie kogoś w takiej sytuacji jest mocno wątpliwym procederem. Tym bardziej bez jego wiedzy.

cz4rnuch
08-03-2026, 10:03
Odnośnie sępa i dziewczynki to w czasie gdy zdjęcie zostało zrobione w Afryce praktycznienie nie było ochrony wizerunku a w Stanach gdzie zdjęcie zostało opublikowane autora chroniła pierwsza poprawka oraz wyłączenie dziennikarskie podyktowane interesem społecznym więc kwestię publikacji rozstrząsało się wtedy jedynie na poziomie moralnym. Ale nawet dziś w EU gdzie prawo do ochrony wizerunku jest chyba najmocniejsze na świecie takie zdjęcie prawdopodobnie by przeszło, bo celowo czy nie, autor pozbawił dziewczynkę twarzy więc nie można jej zidentyfikować. Tak czy inaczej ta anonimowość w jakiś sposób przysłużyła się opowieści, bo dzięki temu zamiast konkretnej historii dostaliśmy bezimienny portret głodującej Afryki.

PS Co ciekawe po latach prawdopodobnie udało się ustalić tożsamość dziecka i dziewczynka okazała się być chłopcem.

Keek
08-03-2026, 10:19
Bezdomnym i tego typu kadry nie robię, moim zdaniem, jeśli nie jest to reportaż o problemie bezdomności, w tle historia tego człowieka, itp, bo inaczej to moralnie są dla mnie wątpliwe takie kadry z ukrycia czy z zaskoczenia.

Ale nie zawsze musisz robić zdjęcia o historii człowieka. Możesz skupiać się na zjawisku a nie na konkretnej osobie, albo osobach. Zrobiłem kiedyś zdjęcie zarzyganego kolesia leżącego pod wystawami przed Domami Centrum w Warszawie. Przechodziłem tam kilka razy, spał conajmniej godzinę przewracając się z boku na bok i pochrapując. Przez ten cały czasz kiedy się tam kręciłem nie zauważyłem żadnej interwencji policji ani straży miejskiej. Było to godzinach popołudniowych w dzień dziecka. W końcu zrobiłem zdjęcie kiedy przechodzi obok niego zdziwiony dzieciak z rodzicami. To nie jest zdjęcie o historii menela ani dziecka, a o zjawisku nadmiernego, źle pojętego humanizmu jaki rozprzestrzenia się w Warszawie, gdzie kilka żulowych jednostek terroryzuje społeczeństwo i gdzie pomoc zamiast do czynów, sprowadza się do krzyczenia "zostaw, on ma do tego prawo, on jest człowiekiem, a co jeśli będziesz na jego miejscu". Moim zdaniem to pudrowana obojętność - gorsza od tej normalnej.

Michaelius
18-05-2026, 12:27
Pytanie mam zdjęcia z demonstracji ulicznej czy można je normalnie wrzucić do internetu ?

cybulski
18-05-2026, 13:27
Sądzę, że bez problemu.