PDA

Zobacz pełną wersję : [ Podróż ] Siedmiogród motocyklowo - sierpień 2023



Kojocisko
31-08-2023, 12:12
Udało mi się odbyć planowaną od 19 lat (!) podróż do Siedmiogrodu, żeby zwiedzić saskie wsie i kościoły obronne.
Oczywiście zrobiłem zdjęcia - przy okazji. W środku dnia, w pełnym słońcu, z siodła motocykla i w pośpiechu.
Opowiadałem tę historię już na kilka sposobów, choćby w wątku motocyklowym.
Tutaj podejmuję próbę z jednej strony opowiedzenia historii, z drugiej strony wybieram najmniej kompromitujące fotograficznie ujęcia.
16 zdjęć, miało być 10 ale poległem na selekcji

[1]
75296

[2]
75297

[3]
75298

[4]
75299

[5]
75300

[6]
75301

[7]
75302

[8]
75303

[9]
75304

[10]
75305

[11]
75306

[12]
75307

[13]
75308

[14]
75309

[15]
75310

[16] bonus track dla zeberek1
75311

Keszelski
31-08-2023, 12:22
No i bardzo dobrze, że poległeś na selekcji! Dawaj więcej, bo fajne, różnorodne i jakże inne od komercji turystycznej.

odzio
31-08-2023, 13:09
Fajnie ogląda! 2. i 6. są naprawdę super, w 7. pasowałoby tylko zgasić tę tabliczkę. Z landszaftów 14. mi leży, reszta - tak jak napisałeś - dojechana przez światło, ale i tak fajnie, że wrzuciłeś :) Podejrzewam, że w wątku motocyklowym poszło więcej fabuły, szkoda, że nie udało Ci się tego zebrać w jednym miejscu. W akcji było coś więcej niż 24-200?

Kojocisko
31-08-2023, 13:30
24-200 wyłącznie. To był jeden z powodów przejścia na bagnet Z.
Wrzucam Zetkę z tym obiektywem do tankbaga i to jedyny sprzęt, który zabieram na wyjazdy turystyczne.
Jestem z tego obiektywu super zadowolony, choć jak biorę zdjęcia zrobione zetkowym 24-70/2.8, to widzę drobną różnicę :-).
...
Co do uzupełnienia - zobaczę. Trochę więcej zdjęć jest na moim FB, nawet z drobnym komentarzem. https://www.facebook.com/kchoroszko
Z jednej strony jak zrobiłem selekcję do drukowanego albumu, to wyszło 57 sztuk. Niby jest jeszcze kilka zdjęć interesujących ze względu na miejsca. Ale IMO ten set dobrze oddaje tą 10dniową podróż i nie kompromituje fotograficznie.
...
Dzięki za ciepłe słowo, to była fajna wyprawa. Łączyła turystykę, widoczki, historię, motocykle i fotografowanie. Super combo.

zeberek1
31-08-2023, 16:23
Ooo! Co ja widzę... Trafiłem w taką szufladkę, że ludzie już nawet za siedmioma górami, siedmioma lasami tylko z jednym mnie kojarzą z kobyłami i krowami. Dziękuje kolego Kojocisko !

poste
31-08-2023, 16:36
Bardzo ciekawe zdjęcia. Dla mnie egzotyka, choć nie tak odległa.

bogdi64
31-08-2023, 17:02
do FB się przyznałeś, będę podglądał ;)

Kojocisko
31-08-2023, 17:22
Ooo! Co ja widzę... Trafiłem w taką szufladkę, że ludzie już nawet za siedmioma górami, siedmioma lasami tylko z jednym mnie kojarzą z kobyłami i krowami. Dziękuje kolego Kojocisko !

Jestem po prostu jednym z wielu fanboyów twojego słynnego wątku.

Obrazek2000
31-08-2023, 19:00
Takie skromne wejście, a zdjęcia jednak bardzo ciekawe. Z FB nie korzystam, to jakbyś mógł tutaj wiecej wrzucić to byłoby super.
Cieszę się, że się "odważyłeś", bo coś mi się wydaje, że chwilkę sie zastanawiałeś ;-)

Kojocisko
31-08-2023, 19:43
Dzięki za słowa zachęty. Nie tak, żebym się zastanawiał. Uważam, że skoro jestem na tym forum, to jak zrobię jakieś zdjęcia, które elementarnie lubię, to powinienem je opublikować.
Wiem, że to inna liga niż choćby nasi przyrodnicy i pejzażyści, ale także inne podejście do fotografii. Zwłoka w wyjściu poza wątek motocyklowy wynikała z potrzeby chwili zastanowienia się "jak opowiedzieć" i przyjąć do wiadomości, że to, że zdjęcie lubię, to jeszcze nie powód, żeby je publikować.
Jak już napisałem, album z wycieczki liczy 57 zdjęć. Z pewnością nawet połowa z nich nie zasługuje na publikację tutaj, mimo że je lubię i będę do nich wracać. Ale postaram się przygotować drugi, mniejszy set uzupełniający pierwszy zestaw. Ale będzie chyba już tylko o kościołach warownych, bo to jest moja siedmiogrodzka opowieść. Jeszcze słowo komentarza.

Zdjęcia 10 i 11 powstały z jednego miejsca, po obrocie o 90 stopni
Zdjęcia 13-15 powstały w trakcie typowo motocyklowej zajawki, jaką jest najwyżej położona droga w Rumunii - Transalpina - 2150mnpm. Taki Disneyland dla motocyklistów (jeden z dwóch w Rumunii).

cz4rnuch
31-08-2023, 19:58
Fajnie, przekrojowo bym rzekł. W sumie sam stosunkowo niedawno tam byłem a nie kojarzę prawie żadnego z zaprezentowanych miejsc. Co tylko potwierdza jak wiele jest tam do zobaczenia. Sam również nie fejsbukuję więc dołączam się do prośby o wincej. A już z jakąś narracją to byłby szczęścia szczyt :) Chociaż nie, nie można być zbyt pazernym.

Kojocisko
31-08-2023, 22:49
To podejmuję próbę rozszerzenia zestawu zdjęć, ale to już będą zdjęcia drugiego wyboru.

[1] Dziedziniec kościoła w Bazna, z tych drze zrywałem śliwki
75317

[2] Wspomniani w tekście mężczyźni przebrani za diabły
75318

[3] Dziedzińce fortec to takie kapsuły czasu, z pozostawionymi narzędziami, wyposażeniem warsztatów...
75319

[4] Kolejna klasyczna pierzeja saskiej wioski. Jestem nimi zauroczony
75320

[5] Mury wokół starówki Sighișoary
75321

[6] Wnętrza kościołów są do siebie bardzo podobne. Nie mają w sobie nic z przepychu. Ale na bocznej ścianie zawsze można znaleźć kołki do powieszenia kapoty. To takie kościoły gdzie można się dobre czuć, bez przytłoczenia majestatem.
75322

[7] Viscri, jeden z ładniej położonych kościołów
75323

[8] Rupea - chłopski zamek.
75324

[9] W części obiektów są salki muzealne. Wzbudzały we mnie bardzo ciepłe uczucia
75325

[10] Prejmer - tu widać, że warowne kościoły miały służyć schronieniu społeczności
75326

[11] Tak po prostu, za zakrętem
75327

[12]
75328

[13] Wydaje mi się, że takie zdjęcie detalu pokazuje charakter budowli
75329

[14] I jeszcze jedno z transalpiny, nieźle widać kawałek górnego przebiegu drogi
75330


A pod zdjęciami narracja:
Zacząłem zwiedzanie od Bazny. Było dokładnie tak, jak miało być. Stanęliśmy motocyklami na szczycie uliczki przy kościele, pierzeja ulicy wyglądała dokładnie tak jak miała wyglądać saska wieś w Siedmiogrodzie, a po prawej widać było wejście przez basztę na teren kościoła. W kościele pracowało kilkoro Niemców, a kierowniczką zamieszania była pani, której tata pochodził z Bazny. To co fajne w tym zwiedzaniu, to absolutny brak tłumów, możliwość zjedzenia śliwki z drzewa stojącego na podwórzu, możliwość wejścia wszędzie, dotknięcia, etc... Część z tych kościołów to trochę kapsuły czasu. W zasadzie jak bym tego dnia zakończył wycieczkę, to już bym uznał, że było fajnie. Ale dalej też było nieźle.
Z Bazny pojechaliśmy do Valea Viilor. Trochę inna, ceglana budowla. Ze zdecydowanie większym murem z galerią obronną, ciekawą salką muzealną, kolejną wieżą do wejścia. Wejście na część tych wież jest naprawdę ciekawym doświadczeniem, na tą w Valea Viilor była chyba najbardziej ekstremalnym. W zasadzie oryginalne drabiny, żadnych poręczy, zabezpieczeń, tyle, że było w miarę jasno. Każdy behapowiec by się pochlastał na widok tego wejścia. I generalnie na każdej wieży był pełny dostęp do mechanizmu zegarowego, bo zegar na wieży musiał być!
Ten dzień zakończyliśmy w okolicach Sighișoary. Jej atrakcją jest m.in. świetnie zachowana starówka, otoczona murami. Starówka jest położona na wzgórzu i trzeba się na nią dostać na piechotę. Ale warto.
Na campingu koło Sighișoary spędziliśmy dwie noce. Drugi dzień, oprócz wieczornego zwiedzania starówki, to objazd okolicznych kościołów warownych w Agnita, Biertan, Mediaș.
W tym miejscu warto napisać, że zwiedzanie saskich wsi i kościołów warownych to jazda śladami społeczności. Społeczności chyba bardzo ciekawej – z bardzo silnymi mechanizmami społecznościowym i samorządowymi. Budowa i fortyfikacja kościołów przez lokalne społeczności jest tego najlepszym przykładem. W każdym chyba kościele były wydzielone pomieszczenia szkolne. W salkach muzealnych przechowywane są dokumenty, skrzynie będące kasami lokalnych społeczności (gdzie podstawową jednostką była wspólnota 2-3 ulic). I tylko potomków sasów zostało w Transylwanii już tak niewielu… W kościołach pozostały po nich zegary, organy, warsztaty tkackie, urządzenia strażackie.
Mam teorię, że Siedmiogród jest bliższy Europie Zachodniej niż Polska, przynajmniej w jednym aspekcie – na kościołach, w centrach wiosek są upamiętnienia mieszkańców, którzy nie wrócili z Wielkiej Wojny. Dokładnie tak jak we francuskich czy belgijskich miasteczkach. Upamiętnienia te są zwykle uzupełnione o straty z drugiej wojny. A na kościelnych tablicach obok nazwisk widnieją numery domów…
Google prowadziło nas krętymi, bocznymi drogami. I szybko się przyzwyczaiłem do sytuacji, że nagle za zakrętem pojawiała się wieś z charakterystycznymi pierzejami ulic i wieżą ufortyfikowanego kościoła. Czasem zamkniętego na cztery spusty.
W jednym z kościołów trafiliśmy na spotkanie lokalnej społeczności z orkiestrą, zespołem tanecznym i chłopcami przebranymi za diabły. A zupełnie świeckie spotkanie odbywało się w kościele.
Potem ruszyłem do Braszowa, zahaczając o Saschiz, Viscri i Rupea.
Viscri jest pięknym kościołem na wzgórzu wśród drzew, z bardzo fajnymi salkami muzealnymi. Rupea to ruiny zamku chłopskiego, czyli zamku, gdzie nie było siedziby lokalnego wielmoży, a była to budowla służąca schronieniu okolicznych mieszkańców. Ruiny może nie są porywające, ale forteca na wzgórzu robi wrażenie.
Braszów – kolejne pięknie zachowane miasto, z imponującym gotyckim kościołem, uliczkami pełnymi turystów, upamiętnieniem pobytu generała Bema i zjawiskową zupą cebulową w jednej z knajpek.
Z Braszowa wyruszyłem do Sybinu, chyba najładniejszego ze zwiedzanych miast Siedmiogrodu. Po drodze odwiedziłem robiący duże wrażenie kościół – fortecę w Prejmer. Kawał fortecy, w murach w kilkuset pomieszczeniach było przygotowane schronienie dla ok. 800 osób.
Wycieczkę zakończył wyskok na Transalpinę – najwyżej położoną drogę w Rumunii – 2150mnpm.

August68
31-08-2023, 23:26
Bardzo fajna relacja - i bardzo fajnie że taka osobista.
Zdjęcia jak sam piszesz - "z drogi" - ale takie być powinny, bo to nie one były celem.
Od dawna mam ochotę na Rumunię - chociaż mi chodzi głownie o góry - ale jak widać jest tam mnóstwo fantastycznych miejsc, które trzeba odwiedzić zanim zginą...
bo jedyne co niepokoi w tych zdjęciach, to stan niektórych obiektów - wygląda, że mogą już długo nie pociągnąć.

A i jeszcze jedno. Jeśli z takiej wyprawy zrobiłeś fotoksiążkę z 57 zdjęciami to mój wielki szacunek - ja bym pewnie miał taką z co najmniej 300-400... nigdy nie umiem się zdecydować jakie zdjęcie zostawić, a jakie wyrzucić w efekcie czego moje fotoksiążki przypominają komiksy z setką malutkich obrazków.
Ale i tak strasznie lubię do nich wracać.

Kojocisko
01-09-2023, 10:46
Znam ból selekcji, ale to jest coś, co ćwiczę cały czas.
Ja często stosuję układ jedno zdjęcie na stronę, więc zdjęć nie może być dużo, bo bym zbankrutował.
Z Rumunii przywiozłem 1 000 rawów (sporo dubli), wywołałem 200 jpg, na swoją stronę wrzuciłem 14 zdjęć, a do albumu poszło 57.
Ta selekcja wynika też z tego, że swoimi zdjęciami katuję rodzinę, znajomych. 60 szt da się obejrzeć, 300 - już słabo.

Z obozu letniego było podobnie - 1 000 zrobionych, 600 wywołanych, 220 do prezentacji, ale to częściowo dokumentacja więc selekcja jest innego rodzaju i mniej surowa.

Staram się też, żeby podsumowanie roku to było mniej niż 100 zdjęć, łatwo nie jest, ale ćwiczę to co roku. Choć nie każdy rok jest jest łaskawy - z wieloma wydarzeniami i udanymi zdjęciami.

cz4rnuch
01-09-2023, 10:54
Przypomniało mi się, że nawet nie wywołałem swoich zdjęć z Rumunii. Oprócz kilku z miśkami, których jest tam zatrzęsienie. Piękne na swój sposób są te miasteczka. Braszów, Sybin i Sighisoarę też odwiedziłem, ale nadal nie poznaję tych miast na twoich fotkach. Widocznie za dużo jest tam do obejrzenia.

Kojocisko
01-09-2023, 10:58
Przypomniało mi się, że nawet nie wywołałem swoich zdjęć z Rumunii. Oprócz kilku z miśkami, których jest tam zatrzęsienie. Piękne na swój sposób są te miasteczka. Braszów, Sybin i Sighisoarę też odwiedziłem, ale nadal nie poznaję tych miast na twoich fotkach. Widocznie za dużo jest tam do obejrzenia.

W obu setach, z tych trzech miast jest tylko jedno zdjęcie z Sighisoary. Reszta to inne, mniejsze miejscowości.

August68
01-09-2023, 11:14
Znam ból selekcji, ale to jest coś, co ćwiczę cały czas.
Ja często stosuję układ jedno zdjęcie na stronę, więc zdjęć nie może być dużo, bo bym zbankrutował.
Z Rumunii przywiozłem 1 000 rawów (sporo dubli), wywołałem 200 jpg, na swoją stronę wrzuciłem 14 zdjęć, a do albumu poszło 57.
Ta selekcja wynika też z tego, że swoimi zdjęciami katuję rodzinę, znajomych. 60 szt da się obejrzeć, 300 - już słabo.

Z obozu letniego było podobnie - 1 000 zrobionych, 600 wywołanych, 220 do prezentacji, ale to częściowo dokumentacja więc selekcja jest innego rodzaju i mniej surowa.

Staram się też, żeby podsumowanie roku to było mniej niż 100 zdjęć, łatwo nie jest, ale ćwiczę to co roku. Choć nie każdy rok jest jest łaskawy - z wieloma wydarzeniami i udanymi zdjęciami.

No, ja przyznaję, że na fotoksiążkach nie oszczędzam, trudno...
podobnie jak Ty staram się robić jedną fotoksiążkę z każdego roku - taki przegląd wydarzeń. Zwykle taka książka to 40-50 stron - ale zdjęć więcej bo mi nie przeszkadza, że obrazki są małe,
Rzadko mam stronę z pojedynczym zdjęciem - zazwyczaj jest tych zdjęć od 3 do 6 (na formacie A4) - ich wielkość jest też różna.
Robię czasem na dwóch stronach kolaże - z jednym zdjęciem "głównym" na dwie strony A4 i kilkoma mniejszymi zdjęciami porozrzucanymi po stronie.

Dodatkowo z każdych "wyjazdowych" wakacji robię oddzielną książkę - na lepszym papierze i zazwyczaj grubszą - na 60-80 stron.
Zdjęć w takiej jest tez dużo - zazwyczaj ponad 300, ale tutaj częściej robię strony z 1-2 zdjęciami, które przeplatam "komiksami" z większą ilością zdjęć (8 do 12 nawet czasem).
Niestety, ceny w ostatnim czasie strasznie poleciały w górę, moja "rekordzistka" kosztowała wyjściowo ponad 500 PLN - na szczęście zazwyczaj mam jakieś zniżkowe kupony dla stałego klienta (na 80 -120 PLN) bo od samego początku robią książki w Fotojokerze.
Że dużo tych zdjęć i stron - dużo. Możliwe, że znajomi którzy je oglądają szybko się znudzą, ale to książki dla mnie (i żony :-) ) - a ja bardzo lubię w jesienno-zimowe wieczory je sobie pooglądać.

Kojocisko
01-09-2023, 15:47
A ja właśnie lubię zdjęcie na A4. Trochę na zasadzie - zainwestowałem kupę kasy w sprzęt, zdjęcia technicznie są poprawne, niech coś będzie widać :-).
Ale stosuję też inne układy zdjęć - trzymając się rumuńskiego przykładu 36 stron + dwie okładki, 57 zdjęć. Więc też mam rozkładówki z ośmioma zdjęciami. Tymi bardziej dokumentacyjnymi.
Rachunek z Saal Digital - 202zł z kurierem za wersję na błyszczącym papierze fotograficznym.

75342