Zobacz pełną wersję : mamy na sali doktora ?
Cześć Wam,
Ciekawy przypadek dość, bliska mi osóbka chce wyskoczyć na 3 miesięczną psychoterapie. Dodam ze zajęcia maja być codziennie i lekarz twierdzi, ze najlepiej by było nie pracować
No i tu jest problem, bo średnio chce mówić w robocie dlaczego jej tyle nie będzie, natomiast ma tak spoko robotę i szefa, ze nie chce robić angielskiego wyjścia i nie mówić nic.
Pytanie zatem jak to rozegrać, żeby nie wyszło, ze leczy się "na głowę" ale żeby szef nie myślał ze ściemnia zarazem.
Szkopuł w tym, ze robota całkiem niezła jak i firma, wiec głupio tak znikać na tak długie zwolnienie chorobowe bez solidnego wytłumaczenia.
Tak powiecie, co za problem, żeby powiedzieć jak jest - ano jest , gadanie ludziom (szczególnie w na wyższych stanowiskach w porządnej robocie), ze masz problemy natury psychicznej to nie jest najlepszy możliwy pomysł. Zeby bylo jasne, osobka ta ogarnia robote, natomiast czuje, ze musi poprawic swoj komfort psychiczny, jest po wywiadzie u psychologa, który zakwalifikował ja na zajęcia.
Jakieś pomysły ?
żeby nie wyszło, ze leczy się "na głowę"
A to jakiś wstyd?
Kłamstwo ma krótkie nogi, a skoro praca i szef w porządku, to warto zagrać w otwarte karty moim zdaniem.
Rafał_Sz
13-01-2023, 18:46
W obecnych czasach tylko ameba nie zrozumie, że choroba umysłu, mózgu, kolana czy wątroby to taka sama przypadłość jak każda inna. Doradzam powiedzieć jak jest.
P.S. Psycholog nie może wystawić L4, do tego uprawniony jest jedynie psychiatra, czyli lekarz po studiach medycznych.
Jest po wywiadzie u psychologa i to psycholog stwierdził? To może warto iść wyżej i jeszcze do psychiatry. Może sie okazać, że psychiatra ogarnie sprawę szybciej i bardziej fachowo.
A co do reszty, to za kolegami wyżej. Jak szef wporzo, to być też wporzo wobec niego.
Kojocisko
13-01-2023, 19:25
Problemy wymagające psychologa są teraz powszechne. Jak firma spoko, to tylko szczerość IMO. Zwłaszcza że problem "psychologiczny" zwykle oznacza depresję, wypalenie, załamanie nerwowe, etc. a nie bycie wariatem.
Mam córkę w trakcie terapii u psychologa i pod nadzorem psychiatry. I normą jest, że np. w szkole wszyscy są o tym poinformowani.
Nie jest norma, ze "wszyscy są o tym informowani"- norma jest ochrona danych osobowych. Wszyscy lekarze są zobowiązani do zachowania tajemnicy lekarskiej- wszystko jedno, czy jest to cukrzyca, choroba afektywna dwubiegunowa czy burn out syndrome. "Osóbka, która chce wyskoczyć na trzymiesięczną terapie" nie może zapominać, ze podlega prawu pracy i jej pracodawca zainteresowany jest przede wszystkim jej praca. Jeśli po terapii, będzie w stanie dalej pracować to wszystko jest ok. Atesty psychologa nie są brane całkiem na serio. Atesty psychiatry natomiast bardzo na serio. Bardzo wiele jednostek chorobowych uniemożliwia normalna prace i nawet najbardziej przyjacielski szef przestaje być przyjacielski. Z cukrzyca można pracować, z choroba afektywna dwubiegunowa jest bardzo trudno i jeśli nie "wporzo" szef to koledzy i koleżanki z pracy dość szybko przestaną być mili musząc prace za "osóbkę na terapii" wykonywać. Sposób na wypowiedzenie lub dotkliwe uciazenie życia pracownika przewlekle na zwolnieniach przebywającego znajdzie się zawsze.
Kojocisko
13-01-2023, 20:57
Dear Sufenta...
"choroba afektywna dwubiegunowa" - to nie jest trzymiesięczna terapia... A o takiej kolega napisał
"wszyscy są informowani" - informuje zainteresowany... A w naszym przypadku my (rodzice), w ścisłej współpracy ze szkolnym psychologiem
A z zawodowych doświadczeń - Jak jeden z moich pracowników miał tego typu problem, to sami go wypchnęliśmy do psychologa i daliśmy na zwolnieniu spokojnie dojść do siebie...
Wind Mill
13-01-2023, 21:16
...No i tu jest problem, bo średnio chce mówić w robocie dlaczego jej tyle nie będzie, natomiast ma tak spoko robotę i szefa, ze nie chce robić angielskiego wyjścia i nie mówić nic.
Pytanie zatem jak to rozegrać, żeby nie wyszło, ze leczy się "na głowę" ale żeby szef nie myślał ze ściemnia zarazem...
- Szefie, niestety ale kiepsko ze mną i na trzy miesiące muszę iść na L4
- A co Ci jest?
- Niestety, ale nie mogę / nie chcę tego upubliczniać.
Łatwo mi się tu mądrować, ale to chyba jedyna opcja przy przedstawionych warunkach.
Lege artis pracodawca nie ma prawa wnikać jaka to choroba.
https://poradnikpracownika.pl/-przyczyna-choroby-na-l4-czy-pracodawca-ja-widzi
Przyczyna choroby, czyli numer statystyczny choroby na zwolnieniu lekarskim
Zwolnienie lekarskie nie zawiera słownej informacji na temat rodzaju choroby pracownika. Dzieje się tak z tego względu, że pracodawca nie jest uprawniony, by wiedzieć, na co konkretnie choruje pracownik i nie ma obowiązku, by mu taką wiedzę przekazywać.
Jednak na zwolnieniu lekarskim lekarz wpisuje także numer statystyczny choroby. Kod ten odpowiada zdiagnozowanej u pacjenta dolegliwości na liście Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób. Numer ten co do zasady nie powinien być widoczny na zwolnieniu lekarskim, które przekazywane jest do pracodawcy. Numery statystyczne wpisuje się na zwolnieniu lekarskim, ponieważ:
umożliwiają określenie rodzaju niezdolności do pracy przez ZUS;
są niezbędne do prowadzenia statystyk;
są potrzebne lekarzom do rozliczania kontraktów z NFZ.
....
Dane lekarza
Każdy lekarz, który zawarł umowę z ZUS-em, może wystawić zwolnienie lekarskie. Niezwykle istotny jest tu fakt, że niezdolność do pracy stwierdza się wyłącznie po przeprowadzeniu bezpośredniego badania stanu zdrowia pacjenta. Na wystawionym zwolnieniu lekarskim znajdują się dane lekarza, który je wydał (imię, nazwisko i identyfikator). Informacje te mogą sugerować pracodawcy, na co choruje pracownik. Większość lekarzy posiada ponadto specjalizację, przez co w niektórych przypadkach można wywnioskować, co dolega podwładnemu. Będą to jednak tylko przypuszczenia, na które nie ma potwierdzenia na zwolnieniu lekarskim.
Przyczyna choroby – poinformowanie pracodawcy
Zgodnie z art. 22 Kodeksu pracy pracodawca nie może żądać podania informacji o stanie zdrowia pracownika – chyba że jest to niezbędne w celu skorzystania przez pracownika ze szczególnych uprawnień prawa pracy. Wynika z tego, że pracownik nie informuje pracodawcy o przyczynach swojej choroby. Należy jednak pamiętać, że w razie zaistnienia niezdolności do pracy wskutek choroby pracownik jest obowiązany niezwłocznie zawiadomić pracodawcę o tym fakcie i przewidywanym okresie jej trwania, nie później jednak niż w drugim dniu nieobecności w pracy. "
andystar
13-01-2023, 21:52
Obecnie zwolnienie lekarskie elektroniczne (innych nie ma) pojawia się w kadrach. Stamtąd nie może wypłynąć, żadna wiedza. Kary są dosyć dotkliwe.
Ja na miejscu zainteresowanej powiedział bym szefowi o chorobie ale innej, jakiejś operacji i koniecznej po nie trzy miesięcznej rehabilitacji.
Na kontakt z psychiatrą lub psychologiem źle patrzą w pracy mimo, że mówią, że to normalni lekarze jak inni. To z mojego doświadczenia.
Ja jak jeszcze pracowałem (4 lata temu) stwierdzono u mnie dosyć ciążki przypadek raka. Nie było mnie w pracy kilka miesięcy. Jak odwiedzałem kolegów w czasie rehabilitacji to prezes firmy zawsze próbował dowiedzieć się na co choruję (kadry nie puściły pary).
Jak raz mu powiedziałem (prosząc o zachowanie w tajemnicy), że mam HIV to od tego momentu wszyscy zaczęli omijać mnie z daleka. Mówili dzień dobry, ale ręki nie podawali. Prezes dochował tajemnicy na swój sposób. Że tej choroby też nie radzę używać jako zastępczej.
jurkarol
13-01-2023, 22:02
Tylko zwolnienie lekarskie, miła rozmowa z szefem, bez szczegółow i zrozumie. Ukrywanie kosztuje za dużo zdrowia, które akurat tutaj by się przydało podreperować.
sokolnik
15-01-2023, 21:42
może najuczciwiej by było skorzystać z bezpłatnego urlopu? Ja wiem, bezpłatny to zero kasy ale wtedy uwalniasz się od tłumaczenia czemu Cie nie ma/ukrywania prawdy oraz strachu że prawda wyjdzie na jaw/ktoś się jednak dowie albo nie ryzykujesz tym że szefostwo okaże się dwulicowe w przypadku że powiesz prawdę oni Cie poklepią po plecach że spoko jasne rozumiemy to a tak naprawdę zaczną szukać może pretekstu żeby Cie zwolnić lub przenieść na inne stanowisko.
Ja bym nie ufał ludziom w takich przypadkach i lepiej nie tłumaczyć się że się chodzi do psychologa na jakieś terapie szczególnie długoterminowe bo ludzie zaczną plotkować i Bóg wie co wymyślać. Co innego pójść na 3 wizyty a co innego codzienne wizyty przez 3 msc... w pracy zaczną coś podejrzewać mimo że będą mówić ŻE WSZYSTKO OK. A
A tak wniosek o bezpłatny urlop i wsio. Udzielą lub nie. Ja wiem, że wtedy kasy nie ma ale może to jest jakieś wyjście skoro praca ok i gupio by było wprowadzać jakiś "tajemniczy element natury prywatnej"... Albo zmniejszenie etatu do połowy... może to jest rozwiązanie jednak to nie spełnia warunku nie chodzenia do pracy :)
SAM NIE WIEM ale ja bym prawdy nie mówił bo ludzie teraz dwulicowi są w pracy i tylko czekają na takie "okazje" by obrobić doope drugiemu.
Ja też uważam że ogólnie mam spoko robotę, teraz od pół roku zmieniłem stanowisko na jeszcze lepsze ale co się dowiedziałem w 2022 że plotka chodzi że ja zarabiam kilkanaście tyś msc :D no uśmiałem się nieźle wtedy... a potem zacząłem myśleć że jakieś *****y są u mnie w pracy... zalecałbym ostrożność.
andystar
15-01-2023, 22:15
Bezpłatny urlop wiąże się z przerwą w ubezpieczeniu zdrowotnym i społecznych (zawieszenie stosunku pracy). Czyli nie ma darmowego leczenia. Traci się prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej po 30 dniach od rozpoczęcia urlopu bezpłatnego . A po wznowieniu pracy chyba jest karencja na opiekę zdrowotną.
sokolnik
15-01-2023, 23:30
Bezpłatny urlop wiąże się z przerwą w ubezpieczeniu zdrowotnym i społecznych (zawieszenie stosunku pracy). Czyli nie ma darmowego leczenia. Traci się prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej po 30 dniach od rozpoczęcia urlopu bezpłatnego . A po wznowieniu pracy chyba jest karencja na opiekę zdrowotną.
a ubezpieczenia nie można opłacić indywidualnie by zachować ciągłość ubezpieczenia?
Kojocisko
15-01-2023, 23:38
może najuczciwiej by było skorzystać z bezpłatnego urlopu? ...
Jak ktoś złamie nogę czy będzie mieć wypadek samochodowy, to też zaproponujesz urlop bezpłatny? Najuczciwiej
Właśnie dla tego mamy system ubezpieczeń. A pokutuje u nas pogląd, że choroba mózgu (w uproszczeniu) jest mniej istotna niż choroba płuc czy kończyny. A kolega to pracuje główką czy rączkami?
Te teksy fajnie pokazują nasze miejsce w rozwoju cywilizacyjnym.
sokolnik
15-01-2023, 23:43
Jak ktoś złamie nogę czy będzie mieć wypadek samochodowy, to też zaproponujesz urlop bezpłatny? Najuczciwiej
Właśnie dla tego mamy system ubezpieczeń. A pokutuje u nas pogląd, że choroba mózgu (w uproszczeniu) jest mniej istotna niż choroba płuc czy kończyny. A kolega to pracuje główką czy rączkami?
Te teksy fajnie pokazują nasze miejsce w rozwoju cywilizacyjnym.
ale to do mnie masz pretensje że w miejscach pracy są RÓŻNI albo ŻE PLOTKUJĄ albo że DOŁKI KOPIĄ albo coś innego ? Po prostu uważam że jak zależy komuś na dyskrecji to powinien sam zadbać o nią możliwie jak najlepiej i unikać sytuacji typu "tylko nikomu nie mów szefie" bo raczej na bank się wydaje a jak się nie wyda to szefu "swoje wymyśli"... no taki mamy klimat po prostu w Polszy... może na zachodzie nikt z tego problemu nie robi... po prostu, jest wypalony, potrzebuje odpocząć, chodzi na "terapie" i się "leczy" dla zdrowia psychicznego i każdy chwali że coś robi by być "zdrowym" na ciele jak i na "duchu"/umyśle.
andystar
16-01-2023, 00:51
a ubezpieczenia nie można opłacić indywidualnie by zachować ciągłość ubezpieczenia?
Ubezpieczenia płaci się albo mając umowę o pracę, umowę zlecenie lub prowadząc działalność gospodarczą. Nie ma innego sposobu "współpracy" z ZUS
krzysztofz24
16-01-2023, 01:08
Ubezpieczenia płaci się albo mając umowę o pracę, umowę zlecenie lub prowadząc działalność gospodarczą. Nie ma innego sposobu "współpracy" z ZUS
Rozdzielmy skladke zdrowotna od skladek zusowskich emerytalno-rentowych.
Skladke zdrowotna mozna jak najbardziej za siebie oplacac, bedac np niezarejestrowanym bezrobotnym.
Co do skladek emerytalno-rentowych to sprawa jest bardziej zlozona, ale w niektorych przypadkach tez jest mozliwe placic te skladki.
Ale tego tematu to juz szkoda rozwijac nawet, bo kto by chcial to dobrowolnie za siebie oplacac:-)
Rafał_Sz
16-01-2023, 09:03
a ubezpieczenia nie można opłacić indywidualnie by zachować ciągłość ubezpieczenia?
Można opłacać nawet samemu.
https://www.nfz.gov.pl/dla-pacjenta/zalatw-sprawe-krok-po-kroku/jak-ubezpieczyc-sie-dobrowolnie/
LeonardZelig
16-01-2023, 09:35
Co ja tu czytam... Jesteś chory, lekarz daje Ci zwolnienie, to idziesz na zwolnienie i koniec tematu. Czy powiesz na co chorujesz, czy nie powiesz to kwestia tego z kim pracujesz i jakie macie stosunki. Urlop bezpłatny jest równoznaczny z brakiem związku z pracodawcą, co jak by nie spojrzeć może być argumentem, by ten nas zwolnił. Zasadnicza kwestia - nie wiesz w takim przypadku, czy po upływie terminu takiego urlopu będziesz w stanie wrócić. Świadczenie chorobowe jest po to, żeby pracownik mógł dojść do siebie i wrócić do wykonywanych obowiązków. Nawet jak się przedłuży, to trudniej będzie poddać w wątpliwość zaleceń lekarza, niźli widzimisię pracownika (daj mi pan, panie, jeszcze z miesiąc urlopu bezpłatnego, bo tak).
Kolekcjoner
16-01-2023, 11:20
Cześć Wam,
Ciekawy przypadek dość, bliska mi osóbka chce wyskoczyć na 3 miesięczną psychoterapie. Dodam ze zajęcia maja być codziennie i lekarz twierdzi, ze najlepiej by było nie pracować
No i tu jest problem, bo średnio chce mówić w robocie dlaczego jej tyle nie będzie, natomiast ma tak spoko robotę i szefa, ze nie chce robić angielskiego wyjścia i nie mówić nic.
Pytanie zatem jak to rozegrać, żeby nie wyszło, ze leczy się "na głowę" ale żeby szef nie myślał ze ściemnia zarazem.
Szkopuł w tym, ze robota całkiem niezła jak i firma, wiec głupio tak znikać na tak długie zwolnienie chorobowe bez solidnego wytłumaczenia.
Tak powiecie, co za problem, żeby powiedzieć jak jest - ano jest , gadanie ludziom (szczególnie w na wyższych stanowiskach w porządnej robocie), ze masz problemy natury psychicznej to nie jest najlepszy możliwy pomysł. Zeby bylo jasne, osobka ta ogarnia robote, natomiast czuje, ze musi poprawic swoj komfort psychiczny, jest po wywiadzie u psychologa, który zakwalifikował ja na zajęcia.
Jakieś pomysły ?
"lekarz twierdzi, ze najlepiej by było nie pracować" - skoro tak to L4 i po temacie.
"gadanie ludziom (szczególnie w na wyższych stanowiskach w porządnej robocie), ze masz problemy natury psychicznej to nie jest najlepszy możliwy pomysł" - skoro tak to nie mówić dlaczego idzie na L4 :)
cz4rnuch
16-01-2023, 12:08
Ciekawy przypadek dość, bliska mi osóbka chce wyskoczyć na 3 miesięczną psychoterapie. Dodam ze zajęcia maja być codziennie i lekarz twierdzi, ze najlepiej by było nie pracować
No i tu jest problem, bo średnio chce mówić w robocie dlaczego jej tyle nie będzie, natomiast ma tak spoko robotę i szefa, ze nie chce robić angielskiego wyjścia i nie mówić nic...
Nikt tu nie zna szefa twojej koleżanki więc sama pewnie wie najlepiej jak do niego podejść. Zdrowie najważniejsze i na tym powinna się skupić a nie na tym co ludzie powiedzą. Moja kobiałka leczy się na depresję od dłuższego czasu. Miała już takie dłuższe terapie i po prostu zanosiła zwolnienie lekarskie. Jeśli szef myślący to nawet nie zapyta o co chodzi, bo wie, że nie może. A co sobie pomyśli to już jego sprawa. To już rola koleżanki jak to rozegra. A jeśli już z lekka bezprawnie zapyta to moim zdaniem jak najmniej szczegółów, nie zawsze opłaca się stawanie okoniem, bo prawo prawem, ale różnie w życiu bywa. Zresztą w dzisiejszych realiach raz, że podejście do chorób i zaburzeń psychicznych jest już nieco inne niż jeszcze kilkanaście lat temu, bo i świadomość większa, a dwa, że mało który lekarz wystawia aż tak długie zwolnienia lekarskie jak psychiatrzy, często przedłużane, więc szczególnie gdy nie widać fizycznych objawów choroby to pewnie wśród typów ekipy pojawią się i takie strzały. Urlop bezpłatny? Nie widzę powodów. Nie po to człowiek płaci składki, by w razie choroby jeszcze dodatkowo obrywać finansowo. Nie ma też żadnej gwarancji, że szef takiego urlopu udzieli albo, że nawet nie odbierze tego za zlewanie pracy lub straci zaufanie. W pracy też mamy jedną osobę, która leczy się u psychiatry. Niby nikt nie wie, ale i tak wszyscy wiedzą. Tzn. ja akurat wiem, bo i kolega wie, że mamy w domu podobne problemy. A reszta się po prostu domyśliła. I niech twoja koleżanka nie obawia się, że opuszcza załogę bez solidnego wytłumaczenia. Choroba jest bardzo solidnym wytłumaczeniem. Szczególnie jeśli wcześniej nie nadużywała zwolnień.
PS Nie oceniam lekarza o którym piszesz, ale jestem zdania, że generalnie dyspozycje powinny być konkretne. Nie typu przydałoby się nie chodzić do pracy albo jeśli pani chce to może jakaś terapia. Jeśli praca może przeszkadzać w terapii to powinna dostać jasny sygnał, że tak jest, a samej terapii raczej nie zaleca się gdy coś się może po kościach rozejść także to nie jest kwestia tego czy koleżanka chce iść na terapię. To raczej konieczność skoro padło to z ust lekarza.
lukasz_kk
16-01-2023, 22:58
Może mam szczęście, ale sam mam na tyle wyrozumiałe szefostwo, że nie miałbym oporów przed tym, żeby zdradzić sedno problemu gdybym był w podobnej sytuacji, bo wiem że mógłbym liczyć na zrozumienie i dyskrecję. A nawet gdyby sytuacja jakimś sposobem wydostała się poza ścisły krąg zainteresowanych, to na tyle dobrze znam najbliższych współpracowników, że nie miałbym obaw o plotki czy próbę wykorzystania przez kogoś zaistniałej sytuacji dla własnych korzyści. Osobiście, będąc też czyimś przełożonym, nie pomyślałbym nawet o robieniu komuś problemów z tytułu podobnych doświadczeń.
Obecnie zwolnienie lekarskie elektroniczne (innych nie ma) pojawia się w kadrach. Stamtąd nie może wypłynąć, żadna wiedza. Kary są dosyć dotkliwe.
Ja na miejscu zainteresowanej powiedział bym szefowi o chorobie ale innej, jakiejś operacji i koniecznej po nie trzy miesięcznej rehabilitacji.
Na kontakt z psychiatrą lub psychologiem źle patrzą w pracy mimo, że mówią, że to normalni lekarze jak inni. To z mojego doświadczenia.
Ja jak jeszcze pracowałem (4 lata temu) stwierdzono u mnie dosyć ciążki przypadek raka. Nie było mnie w pracy kilka miesięcy. Jak odwiedzałem kolegów w czasie rehabilitacji to prezes firmy zawsze próbował dowiedzieć się na co choruję (kadry nie puściły pary).
Jak raz mu powiedziałem (prosząc o zachowanie w tajemnicy), że mam HIV to od tego momentu wszyscy zaczęli omijać mnie z daleka. Mówili dzień dobry, ale ręki nie podawali. Prezes dochował tajemnicy na swój sposób. Że tej choroby też nie radzę używać jako zastępczej.
Pracodawca nie dostaje informacji, jaka to jest choroba (pole „Numer statystyczny choroby” w e-ZLA dla pracodawcy jest puste).
czesc, przepraszam za brak odzewu z mojej strony, ale bylem na urlopie, a wtedy odpoczywam od komputrow i monitorow :P
dzieki wszystkim za wszystkie wpisy, dalem poczytac kolezance, niech sama zdecyduje czy sciemniac czy mowic tak jak jest...
Jest po wywiadzie u psychologa i to psycholog stwierdził? To może warto iść wyżej i jeszcze do psychiatry. Może sie okazać, że psychiatra ogarnie sprawę szybciej i bardziej fachowo.
byla tu i tu i czeka na terapie bo uparla sie isc torem NFZ :)
W obecnych czasach tylko ameba nie zrozumie, że choroba umysłu, mózgu, kolana czy wątroby to taka sama przypadłość jak każda inna. Doradzam powiedzieć jak jest.
P.S. Psycholog nie może wystawić L4, do tego uprawniony jest jedynie psychiatra, czyli lekarz po studiach medycznych.
moze i ameba, ale mimo wszystko ludzie mysla swoje (szczegolnie w tak zasciankowym grajdole jakim jest Polska)
psycholog dziala w porozumieniu z psychiatra, bo to jest jedna i ta sama poradnia zdrowia psychicznegp.
może najuczciwiej by było skorzystać z bezpłatnego urlopu? Ja wiem, bezpłatny to zero kasy ale wtedy uwalniasz się od tłumaczenia czemu Cie nie ma/ukrywania prawdy oraz strachu że prawda wyjdzie na jaw/ktoś się jednak dowie albo nie ryzykujesz tym że szefostwo okaże się dwulicowe w przypadku że powiesz prawdę oni Cie poklepią po plecach że spoko jasne rozumiemy to a tak naprawdę zaczną szukać może pretekstu żeby Cie zwolnić lub przenieść na inne stanowisko.
heheh, wolne zarty, kobita placi 20 lat na NFZ, w zyciu nie byla u doktora, bo nie miala takiej potzreby a Ty wyjezdzasz z bezplatnym urlopem....serio ?
Ja bym nie ufał ludziom w takich przypadkach i lepiej nie tłumaczyć się że się chodzi do psychologa na jakieś terapie szczególnie długoterminowe bo ludzie zaczną plotkować i Bóg wie co wymyślać.
Kolezanka tez nie ufa ludziom, dlatego powstal ten post.
Co innego pójść na 3 wizyty a co innego codzienne wizyty przez 3 msc... w pracy zaczną coś podejrzewać mimo że będą mówić ŻE WSZYSTKO OK. A tak wniosek o bezpłatny urlop i wsio. Udzielą lub nie. Ja wiem, że wtedy kasy nie ma ale może to jest jakieś wyjście skoro praca ok i gupio by było wprowadzać jakiś "tajemniczy element natury prywatnej"... Albo zmniejszenie etatu do połowy... może to jest rozwiązanie jednak to nie spełnia warunku nie chodzenia do pracy :)
Bez obrazy, ale mam nadzieje ze nie zatrudnaisz ludzi , bo z takim podejsciem to troche na janusza biznesu mi wychodzisz.
Jej stan psychiczny to po czesci wynik mieszkania w tym chorym kraju plus praca w polskich oddzialach miedzynarodowych korporacji, gdzie krajowy menago byl psycholem, a ty proponujesz dodatkowa kare w postaci braku wynagrodzenia....
SAM NIE WIEM ale ja bym prawdy nie mówił bo ludzie teraz dwulicowi są w pracy i tylko czekają na takie "okazje" by obrobić doope drugiemu.
Ja też uważam że ogólnie mam spoko robotę, teraz od pół roku zmieniłem stanowisko na jeszcze lepsze ale co się dowiedziałem w 2022 że plotka chodzi że ja zarabiam kilkanaście tyś msc :D no uśmiałem się nieźle wtedy... a potem zacząłem myśleć że jakieś *****y są u mnie w pracy... zalecałbym ostrożność.
jak to Pilsudzki mawial "Narod wspanialy, tylko ludzie..." :D
Nikt tu nie zna szefa twojej koleżanki więc sama pewnie wie najlepiej jak do niego podejść. Zdrowie najważniejsze i na tym powinna się skupić a nie na tym co ludzie powiedzą. Moja kobiałka leczy się na depresję od dłuższego czasu. Miała już takie dłuższe terapie i po prostu zanosiła zwolnienie lekarskie. Jeśli szef myślący to nawet nie zapyta o co chodzi, bo wie, że nie może. A co sobie pomyśli to już jego sprawa. To już rola koleżanki jak to rozegra. A jeśli już z lekka bezprawnie zapyta to moim zdaniem jak najmniej szczegółów, nie zawsze opłaca się stawanie okoniem, bo prawo prawem, ale różnie w życiu bywa. Zresztą w dzisiejszych realiach raz, że podejście do chorób i zaburzeń psychicznych jest już nieco inne niż jeszcze kilkanaście lat temu, bo i świadomość większa, a dwa, że mało który lekarz wystawia aż tak długie zwolnienia lekarskie jak psychiatrzy, często przedłużane, więc szczególnie gdy nie widać fizycznych objawów choroby to pewnie wśród typów ekipy pojawią się i takie strzały. Urlop bezpłatny? Nie widzę powodów. Nie po to człowiek płaci składki, by w razie choroby jeszcze dodatkowo obrywać finansowo. Nie ma też żadnej gwarancji, że szef takiego urlopu udzieli albo, że nawet nie odbierze tego za zlewanie pracy lub straci zaufanie. W pracy też mamy jedną osobę, która leczy się u psychiatry. Niby nikt nie wie, ale i tak wszyscy wiedzą. Tzn. ja akurat wiem, bo i kolega wie, że mamy w domu podobne problemy. A reszta się po prostu domyśliła. I niech twoja koleżanka nie obawia się, że opuszcza załogę bez solidnego wytłumaczenia. Choroba jest bardzo solidnym wytłumaczeniem. Szczególnie jeśli wcześniej nie nadużywała zwolnień.
PS Nie oceniam lekarza o którym piszesz, ale jestem zdania, że generalnie dyspozycje powinny być konkretne. Nie typu przydałoby się nie chodzić do pracy albo jeśli pani chce to może jakaś terapia. Jeśli praca może przeszkadzać w terapii to powinna dostać jasny sygnał, że tak jest, a samej terapii raczej nie zaleca się gdy coś się może po kościach rozejść także to nie jest kwestia tego czy koleżanka chce iść na terapię. To raczej konieczność skoro padło to z ust lekarza.
Dzieki za wpis, co do dyspozcyji to wiesz jak to jest - trafisz na lepszego lekarza to beda konkretne, a jak nie trafisz to nie beda.
heheh, wolne zarty, kobita placi 20 lat na NFZ, w zyciu nie byla u doktora, bo nie miala takiej potzreby a Ty wyjezdzasz z bezplatnym urlopem....serio ?
Finansowanie zasiłku chorobowego na czas określony w ZUS-ZLA nie ma nic wspólnego z NFZ. Koszt zasiłku ponosi pracodawca do 33. lub. 14. dnia, w zależności ile lat ma pracownik, a następnie świadczenie wypłaca ZUS, czyli wszyscy odprowadzający składki.
A czemu tak ma się dziać? Bo:
Ciekawy przypadek dość, bliska mi osóbka chce wyskoczyć na 3 miesięczną psychoterapie. (...) najlepiej by było nie pracować
Kilka różnych komentarzy w międzyczasie przyszło mi do głowy, ale żadnego nie napiszę.
Kolekcjoner
05-02-2023, 14:39
byla tu i tu i czeka na terapie bo uparla sie isc torem NFZ :)
Współczuję ;)...
Jej stan psychiczny to po czesci wynik mieszkania w tym chorym kraju plus praca w polskich oddzialach miedzynarodowych korporacji, gdzie krajowy menago byl psycholem, a ty proponujesz dodatkowa kare w postaci braku wynagrodzenia....
Skoro ten kraj taki "chory" to co jeszcze tu robi - co za problem wyjechać?
Co do korpo to jak tam pracuje to przecież ma prawo do wszystkich świadczeń i chyba stać ją na wizytę u dobrego prywatnego lekarza?
cz4rnuch
05-02-2023, 15:28
...Skoro ten kraj taki "chory" to co jeszcze tu robi - co za problem wyjechać?To nie jest takie proste. Skoro choroba się już pojawiła to niestety prawdopodobnie nie zniknie ona samoistnie po zmianie otoczenia. Na początek, skoro zaordynowano terapię i zalecono urlop zdrowotny, to koleżanka powinna się do tego stosować. Na poważniejsze decyzje życiowe przyjdzie czas gdy choroba będzie powiedzmy pod kontrolą. Wyjazdu z kraju raczej nie poleca się osobom z problemami tego typu. Wręcz odwrotnie, takie decyzje się odradza. O ile nie ucieka się przed wojną lub przed jakimś innym kataklizmem, dobrze sobie wcześniej wszystko w głowie porządnie poukładać.
dzieki wszystkim za wszystkie wpisy, dalem poczytac kolezance, niech sama zdecyduje czy sciemniac czy mowic tak jak jest...
byla tu i tu i czeka na terapie bo uparla sie isc torem NFZ :)
psycholog dziala w porozumieniu z psychiatra, bo to jest jedna i ta sama poradnia zdrowia psychicznegp.
heheh, wolne zarty, kobita placi 20 lat na NFZ, w zyciu nie byla u doktora, bo nie miala takiej potzreby a Ty wyjezdzasz z bezplatnym urlopem....serio ?
(...)
Koleżanka ma najlepsze podstawy do podjęcia decyzji, powinna sobie odpowiedzieć na pytanie czy rzeczywiście potrzebuje tego czasu dla siebie. Jeśli oceni, ze to jest ważne to proponowałbym zacząć od psychiatry. Na ewentualnych komisjach będzie to miało zupełnie inną wagę, pomijając, że psycholog i tak nie wystawi zwolnienia. Bo oczywiście urlop bezpłatny jest bez sensu. Zwolnienie obciąża budżet pracodawcy tylko przez miesiąc. Na płatnym zwolnieniu można być przez 182 dni, można go przedłużyć świadczeniem rehabilitacyjnym drugie tyle. Jeśli chodzi o lekarza to niezbyt wyobrażam sobie zrobić to na NFZ. Zwolnienia są wystawiane na maksimum 6 tyg (raczej miesiąc) jak się kończy termin to z dokładnością do dwóch dni należy się wstrzelić w przedłużenie aby była ciągłość. Poza tym z doświadczenia wiem, że zupełnie inaczej wygląda dyspozycyjność człowieka lepiej opłaconego. A być może trzeba będzie przygotować papiery dla ZUS (mogą po dwóch trzech miesiącach wezwać na komisję). Poza tym na rynku bez problemu załatwisz to telewizytami i to o tej godzinie jakiej się chce. Nawet jak zapłacisz te 250 zł to w postaci czasu odzyskasz je, choćby częściowo.
sokolnik
05-02-2023, 15:37
locos po co zakladasz ten wątek i pytasz innych o zdanie/radę jak potem krytykujesz i wyśmiewasz?
Nie umiesz dyskutować normalnie bez komentarzy to lepiej nic nie pisz tylko sam idź do lekarza [emoji3]
@locos (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2743) po co zakładasz ten wątek i pytasz innych o zdanie/radę jak potem krytykujesz i wyśmiewasz?
Nie umiesz dyskutować normalnie bez komentarzy to lepiej nic nie pisz tylko sam idź do lekarza [emoji3]
Watek założyłem w celu zasięgnięcia opinii odnośnie podania przyczyny zastępczej tak długiego L4.
Wyśmiewam i krytykuje (skoro tak to odbierasz) bo po pierwsze piszesz nie na temat, a po drugie implikujesz, że 3 miesięczne L4 to jest oszukiwanie pracodawcy (a ja bardzo nie lubię jak ktoś z góry tak zakłada nie znając osoby o której jest mowa).
Jeśli Cię moje komentarze zabolały to najmocniej przepraszam.
sokolnik
05-02-2023, 20:59
a ja bardzo nie lubię jak ktoś z góry tak zakłada nie znając osoby o której mowa
to w ogóle pytaj o rady znajomych swojej koleżanki wtedy nie będzie problemów :D
Kolekcjoner
05-02-2023, 22:51
To nie jest takie proste. Skoro choroba się już pojawiła to niestety prawdopodobnie nie zniknie ona samoistnie po zmianie otoczenia. Na początek, skoro zaordynowano terapię i zalecono urlop zdrowotny, to koleżanka powinna się do tego stosować. Na poważniejsze decyzje życiowe przyjdzie czas gdy choroba będzie powiedzmy pod kontrolą. Wyjazdu z kraju raczej nie poleca się osobom z problemami tego typu. Wręcz odwrotnie, takie decyzje się odradza. O ile nie ucieka się przed wojną lub przed jakimś innym kataklizmem, dobrze sobie wcześniej wszystko w głowie porządnie poukładać.
Odniosłem się do przyczyn nie do skutków. W przypadku depresji zmiana otoczenia jest bardzo niekorzystna.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.