Zobacz pełną wersję : Statyw w fotografii podróżniczej (krajobraz, itp) - czy to jeszcze konieczność czy siła przyzwyczajenia?
Tak mnie naszło na filozoficzne pytania, ale zastanawiam się czy w obecnych czasach statyw w fotografii krajobrazowej / podróżniczej ma jeszcze sens?
Często na forach widzę pytania o mały lekki statyw na wyjazdy, sam nawet zastanawiałem się czy nie kupić Manfrotto Element Traveller, tylko naszła mnie refleksja - po co?
Nie zrozumcie mnie źle, statyw (a nawet dwa) mam i często używam - jeden z gimbalem do fotografii przyrody z zestawem który waży z 5kg, drugi sporadycznie do table top czy makro w domu, więc zdaję sobie sprawę do czego statyw służy i jak bardzo bywa pomocny (lub wręcz niezbędny).
Natomiast przez ostatnie 10(?) lat nie miałem potrzeby użyć statywu w celu zrobienia krajobrazu.
Obiektywy są przeważnie stabilizowane, po przesiadce na bezlustra matryce również, więc robienie zdjęć z ręki zestawami typu standard zoom 24-70 czy jakieś UWA 16-35 jest zupełnie bezproblemowe, nawet z czasami po 1/2 sekundy jak ktoś chce.
Tak samo bracketing w celu zrobienia HDR na kompie - również robię to z ręki, aparat w ułamku sekundy robi serię zdjęć do późniejszego złożenia, a wyrównanie ewentualnych przesunięć pomiędzy zdjęciami i tak automatycznie załatwia program do składania (w moim przypadku PS). Po zastanowieniu dochodzę do wniosku że statyw w fotografii krajobrazowej / wyjazdowej przydaje się chyba tylko jak ktoś chce robić zdjęcia z czasami po kilka (naście) sekund czy coś w tym rodzaju w celu rozmycia ruchu. Wszystko inne da się w zasadzie zrobić z ręki bez zbytniego podnoszenia ISO. Zastanawiam się więc co tracę na w porównaniu z tymi których mijam na górskich szlakach i widzę żę mają przytroczony statyw do plecaka.
Czy to jeszcze nawyk z czasów minionych kiedy nie każdy sprzęt miał stabilizację, czy jest jeszcze jakiś użytkowy sens zabierania statywu na takie wyjścia.
krzysztofz24
27-12-2022, 01:52
Tak, jest użytkowy sens.
No zdjęcia o wschodzie i zachodzie słońca, czyli kiedy jest mało światła a chcemy przymknąć przysłonę.
A rozpiętość tonalna sceny (np słońce w kadrze) jest tak duża, że i tak wiemy że będziemy potem ciągnąć z cienia.
Czyli chcemy mieć jak najniższe ISO, które da najlepszą jakość. I nie mam tu na myśli szumu, tylko właśnie rozpiętość, która się pogarsza wcześniej przy podnoszeniu ISO.
Poza tym z drugiej strony że statywu można domknac przysłonę, wydłużyc czas, dać polara i szara połówkę. I zasadniczo otrzymać gotowe zdjęcie lub do lekkiej kosmetyki w obróbce.
Bez statywu też się da. No ale statyw to wszystko po prostu ułatwia.
Wind Mill
27-12-2022, 01:57
Do tego zdjęcia wieczorne / nocne - tak krajobraz jak i miasto.
Dobrym smarkfonem na fejsbunia się da, pstrykoaparatem do galerii zdjęć już nie. ;)
krzysztofz24 o jakiej przysłonie tu piszemy w kwestii tych wschodów / zachodów słońca?
Bo trochę już ich zrobiłem, z ręki, przeważnie obiektyw przymykam do f5.6 - f8, i o ile tylko słońce już jest nad horyzontem to bez problemu mam wtedy ISO 100 (lub 64 jeżeli na Z7).
Co do reszty Twojej wypowiedzi to filtrów na obiektyw nie używam wcale ale rozumiem że dla kogoś kto używa to może mieć znaczenie.
Wind Mill nawet zdjęcia nocne da się bez statywu, nie wiem czy do galerii, ale zresztą zobacz tu: gdybym miał statyw i wydłużał czas to tego zdjęcia by nie było - fontanny (one się zmieniały w rytm muzyki), samochody, to wszystko by było nieostre. Zdjęcie robione na ISO 800, obiektyw 14mm f2.8, 1/30s, Sony A7MK2.
68796
Wind Mill
27-12-2022, 03:24
Gdybym nie miał statywu, to poniższego zdjęcia też by nie było. ;)
15sek / f/9 / ISO100 / 17mm
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=1048&d=1510538071
Rafaello666
27-12-2022, 09:12
Oczywiście, szanuję pogląd autora w kwestii statywu. Ja nie wyobrażam sobie wyjścia w plener bez tego akcesorium. Długie czasy, ewentualne HDR-y, domykanie przysłony, zdjęcia pod słońce z zasłanianiem flary palcem, zdjęcia nocne. Bardzo często fotografuję w słabszym świetle. Zdecydowanie, statyw jest mi równie niezbędny jak aparat na plenerze :)
August68
27-12-2022, 10:25
Dwie rzeczy uważam za niezbędne do fotografii krajobrazu, którą sam robię (oprócz aparatu oczywiście): statyw i wodery...
16 mm, F11 ISO 100 czas 1 sekunda.
https://imagizer.imageshack.com/v2/xq90/923/kNoKXP.jpg (https://imageshack.com/i/pnkNoKXPj)
Mglisty wschód w Kampinosie, woda za kolana. Aparat na statywie, statyw w wodzie.
Włażę do wody, ustawiam statyw, aparat na samowyzwalaczu, czekam aż uspokoją się fale i pstryk....
Czy dałoby się zrobić zdjęcie be statywu - zapewne tak - wystarczyłoby podciągnąć ISO do 800 i poszłoby z ręki.
Ale jak fotografuję krajobraz to zawsze staram się używać najniższego ISO a taki komfort daje mi właśnie statyw.
Nawet kiedy światła jest już dość na zdjęcia z ręki to mając aparat na statywie zazwyczaj go nie zdejmuję - jednak to dużo stabilniejsze podłoże od moich rąk, nawet wspomaganych stabilizacją
krzysztofz24
27-12-2022, 12:46
krzysztofz24 o jakiej przysłonie tu piszemy w kwestii tych wschodów / zachodów słońca?
Bo trochę już ich zrobiłem, z ręki, przeważnie obiektyw przymykam do f5.6 - f8, i o ile tylko słońce już jest nad horyzontem to bez problemu mam wtedy ISO 100 (lub 64 jeżeli na Z7).
Co do reszty Twojej wypowiedzi to filtrów na obiektyw nie używam wcale ale rozumiem że dla kogoś kto używa to może mieć znaczenie.(...)
Na DX bedzie to F8-F9, rzadziej F11. Na FF juz bym nie schodzil ponizej F11.
Szczegolnie w gorach latem, przy zdjeciach np czesciow pod slonce, gdzie i tak rozpietosc sceny przekracza mozliwosci aparatu. I wiadomo ze bedzie ostre wyciaganei z cienia. To wlaczy sie o kazdy ulamek mozliwosci matrycy. Czyli najnizsze ISO.
Ja tu nie jestem jakism fanem dzwigania statywu;-). Bardzo czesto go ze soba nie mma wlasnie i wiele razy jest tak, ze jakbmy mial to nei byloby alpejskich kombinacji i robienai zdjec skoncentrowanym jak snajper przed strzalem;-).
Wtedy schodze np do F7,1, na 16mm (DX) jeszcze czasy 1/15 czy 1/13, 1/10 daje rade. No 1/10 to juz troche poruszonych jest.
A statyw jakbym mial to bym sobie elegancko przymknal jeszcze przyslone, i nie uspokajal oddechu przed plynnym nacisnieciem spustu. Bo po prostu byloby latwiej ze statywem.
Poza tym w bardzo wymagajacych warunkach swietlnych mam zwyczaj robic kilka ujec z roznym czasem naswietlania, statyw tu zapewnia dokladnie ten sam kadr. Ogolnie w gorach czesciej nie biore statywu zeby nie dzwigac, ale swiadomie wiem ze czesc zdjec bedzie bardzo ciezka do zrealizowania lub mnie po porstu ominie.
Jak jade samochodem na jakas miejscowke, to statyw jest zawsze.
To wszystko przy szerokich katach, bo wydluzajac ogniskowa w takich warunkach, np jakbysmy chcieli wydlubac cos tele z gor, to juz statyw must have jest.
Wind Mill
August68
panowie, ale to już są specyficzne warunki i potrzeby użycia statywu, natomiast większość fotografii nie potrzebuje statywu, co do zdjęć o poranku czy wieczorem np w górach to można aparat położyć na plecaku albo kurtce, owszem aparat będzie na poziomie gruntu ale jakiś kamyk czy pieniek da się znaleźć w pobliżu i dobre zdjęcia da się zrobić, zresztą tak jak wspomniał m_a_g da się zrobić zdjęcia z czasem 1/2 sekundy bez super wysokiego iso na dzisiejszym sprzęcie który przy iso nawet 800 ma mało szumów i ma stabilizację,
ja też nie używam statywu ani w mieście ani w górach/lasach, szkoda obciążać plecy dodatkowymi kilogramami, a jakość zdjęć nie ucierpi aż tak, przy czym to oczywiście subiektywne odczucia, co i jak się fotografuje, wiadomo, że jeśli chcę robić np. drogę mleczną to bez statywu się nie obejdzie, ale 95% zdjęć dam radę zrobić bez statywu
August68
27-12-2022, 13:16
notdot ależ ja się nie upieram, że statyw jest mi potrzebny zawsze... o to chodzi, że potrzebuję go w ściśle określonych warunkach - które mam w pewnie 30% moich plenerów.
Bo fotografuję zazwyczaj bardzo rano - jeszcze przed wschodem, albo późno - o zachodzie i po zachodzie słońca.
Jak chodziłem w tym roku po górach Majorki, to ani mi do głowy nie przyszło, żeby statyw tachać (chociaż mam lekki, z głowicą pewnie jakieś 1,5 kg waży).
Ale przed wschodem, kiedy czasy naświetlania są rzędu 10-30 sekund - nie ma mowy żebym fotografował bez statywu.
Chyba m_a_g napisał też, że można w trudnych warunkach zrobić hdr i tym zastąpić statyw...
I ja uważam, że można ... ale tez nie zawsze.
Bo mam sceny o takiej rozpiętości między niebem a ziemią, że o ile normalnie naświetlone zdjęcie i zdjęcia "na światła" jeszcze jakoś utrzymam, to zdjęcie "na cienie" już wyszłoby poruszone.
Wiem, że dzisiejsze matryce pozwalają na bardzo dużo, przy wyciąganiu cieni, ale osobiście wolę mieć je jak najlepiej naświetlone od razu w aparacie.
Ogólnie to zgadzam się z m_a_g . Statyw zabieram w praktyce wyłącznie wtedy, kiedy planuję zdjęcia nocnego nieba, ewentualnie jakieś specjalne efekty czy warunki jak na zdjęciu Wind Mill . No nie da się osiągnąć tak efektownego odbicia na wodzie z krótkim czasem (ewentualnie CPL pomoże), podobnie jak gwiazdki od lamp bez przymknięcia przysłony. Jeśli planuję takie zdjęcia, to pakuję mały statyw, ale generalnie robię to wyjątkowo. Tyle razy targałem statyw, którego nie wykorzystałem, że się z tego wyleczyłem ;)
krzysztofz24
27-12-2022, 13:48
(....)
Wiem, że dzisiejsze matryce pozwalają na bardzo dużo, przy wyciąganiu cieni, ale osobiście wolę mieć je jak najlepiej naświetlone od razu w aparacie.
I to jest bardzo dobre podejscie.
Jak najlepszy material wyjsciowy do obrobki lub czasem tylko kosmetyki.
- - - - kolejny post - - - - - -
panowie, ale to już są specyficzne warunki i potrzeby użycia statywu, natomiast większość fotografii nie potrzebuje statywu, co do zdjęć o poranku czy wieczorem np w górach to można aparat położyć na plecaku albo kurtce, owszem aparat będzie na poziomie gruntu ale jakiś kamyk czy pieniek da się znaleźć w pobliżu i dobre zdjęcia da się zrobić,
Zobacz ze sam proponujesz, zeby o cos oprzec aparat albo na czyms polozyc.
Wolalbym jednak miec statyw niz szukac pienkow czy kamieni albo sie meczyc z plecakiem:-) I jednak nie robic zdjecia z wymuszonej zabiej perspektywy.
No i gdzie pieniek na grani lub szczycie;-)
Chyba warto rozróżnić dwie sytuacje:
1. Idę na cały dzień w góry, na szlak. Ruszam o świcie, kończę o zmierzchu. NIKT mnie nie zmusi do zabrania statywu. Jak byłem młody to nosiłem. Teraz absolutnie nie. Jeśli trzeba, można użyć np. torby, albo kamienia/skały. To samo dotyczy zwiedzania w czasie urlopu. Podsumowując - celem jest zwiedzanie/eksploracja a nie zdjęcia - statyw zostaje w domu.
2. Idę na PLENER, żeby robić zdjęcia - wtedy, jeśli przypuszczam, że statyw się przyda, to go zabieram. Tyle w temacie.
Rafaello666
27-12-2022, 14:33
Ja rezygnuję z noszenia statywu tylko, jeśli idę na rzeczywiście męczący trekking, albo obawiam się, że nie będę mógł gdzieś z nim wejść. No dobra, czasem jeszcze zdarza się, że wiem na pewno, że mi się nie przyda. Statystycznie, wydaje mi się jednak, że 7/10 razy statyw jest :D
Wind Mill
27-12-2022, 14:44
Do tego zdjęcia wieczorne / nocne - tak krajobraz jak i miasto...
Wind Mill
August68
panowie, ale to już są specyficzne warunki i potrzeby użycia statywu, natomiast większość fotografii nie potrzebuje statywu...
Ale ja się nie upieram, że większość sytuacji wymaga statywu, wprost napisałem o specyficznych warunkach.
Nawet gdy statyw jest brany w podróż, to i tak większość czasu leżakuje na kwaterze.
Ale lepiej go tam mieć, niż nie mieć. ;)
Edyta:
Jeszcze a propos wspomnianego "współczesnego sprzętu" - w moich przykładach to pominąłem, jako iż nie dysponuję "14mm f2.8, 1/30s, Sony A7MK2" z przykładowego zdjęcia autora tematu.
Wtedy optyka może się zmienić.
Moje przykładowe zdjęcie to D5100 + S17-50. Wprawdzie obiektyw dysponuje 2,8, ale patrz niżej.
Póki co nie schodzę poniżej (powyżej) f/8 - i to nie dla poprawy rozdzielczości obiektywu poprzez przymykanie, a dla GO i wyrównania ostrości w całej klatce.
No i wcześniej wspomniane gwiazdki, na 2.8 chyba niełatwe. ;)
Dzięki Panowie za wpisy, interesująco się czyta jak ludzie używają statywu i dlaczego, można się wiele dowiedzieć.
Generalnie z moich doświadczeń i stylu fotografowania wynika dokładnie to co napisali poste i ToTom.
Natomiast skoro już drążymy temat, to a propos zdjęcia (swoją drogą bardzo fajnego) które wstawił Wind Mill, mam trochę wątpliwości czy taki leki przenośny statyw jak o którym pisałem i od którego zaczęły się te całe rozważania (Manfrotto Traveller Small) potrafi utrzymać aparat nieruchomo przez 15 sekund.
Z moich doświadczeń do takich zdjęć potrzeba bardzo stabilnego, mocnego statywu, z dobrą głowicą, i jeszcze żeby go mocno dociążyć, bo przy tak długich czasach najmniejszy podmuch wiatru czy wibracje podłoża spowodują że zdjęcie będzie do kosza.
Czyli lekki podróżniczy statyw tu się nie sprawdzi. A noszenie szlaku ciężkich lecz stabilnych statywów które z głowicą ważą prawie 3KG i do tego są dużo większe po złozeniu (3 segmenty zamiast 4-5) w celach turystycznych raczej odpada.
Co innego kiedy ktoś idzie specjalnie robić zdjęcia, sam wtedy noszę 10KG sprzętu po lesie, ale nie o takie zastosowania mi chodzi, tylko o wyjście na szlak w celu turystycznym rano i powrót przed zachodem słońca...
Wind Mill
27-12-2022, 15:03
...mam trochę wątpliwości czy taki leki przenośny statyw jak o którym pisałem i od którego zaczęły się te całe rozważania (Manfrotto Traveller Small) potrafi utrzymać aparat nieruchomo przez 15 sekund...
A to zależy (od wiatru głównie). Waga (duża) sprzętu nawet pomaga, stabilizuje - pomijam wychodzenie z masą poza zakres wytrzymałości. ;)
Podróżne statywy mają zasadniczą wadę - wiotkie nogi, do tego niektóre typy (nie dogooglałem się jak jest ze wspomnianym Frotkiem) nie mają chowanej kolumny centralnej, można ją tylko odkręcić i zamiast niej przykręcić głowicę do trójnoga.
Ów pionowy badyl dodatkowo pogarsza stabilność.
Nie pamiętam na czym robiłem Żurawia - albo Genesis Base ABT Kit - stabilniejszy od podróżnych, ale jakość podstawowa albo nawet mógł to być jakiś Camrock z kolumna wysuwaną korbką, za 99 PLN.
Ale nawet ten Camrock bez wysuwania kolumny był w miarę stabilny - nogi chyba dwu-sekcyjne.
Lekkie statywy można dociążyć, podwieszając w reklamówce zebrane w pobliżu graty/kamienie.
Używam na wyjazdach Sirui T-005 (dość leciwy, alu, chyba dobrze pamiętam model). Poruszenia nie są problemem, da się robić nocne niebo z czasami typu 20-30s. Trzeba go tylko skręcić dobrze i tego pilnować, warto też mieć trochę niższy, bez najcieńszej sekcji i z krótszą kolumną. Lekki statyw jest oczywiście kompromisem i nie należy oczekiwać takiego komfortu robienia zdjęć jak z 5x cięższego kloca. Ale da się przy odrobinie cierpliwości, nagrodą jest mało do pakowania i noszenia.
Wind Mill
27-12-2022, 15:25
Lekkie statywy można dociążyć, podwieszając w reklamówce zebrane w pobliżu graty/kamienie.
To nie jest dobra metoda - jedynym sensownym "dociążnikiem" byłby ciężarek przykręcany od dołu kolumny centralnej.
Wszystko co w plecaku, torbie, powieszone na haku pod kolumną centralną także lata na wietrze, pogarszając tylko stabilność.
Jeśli dociążać to tylko workiem z czymś sypkim i ważącym (piaskiem, ryżem, cokolwiek) położonym na aparacie.
Gorzej, dla pionowych kadrów... ;)
I weź jeszcze tachaj ten ciężarek... :mrgreen:
Lekkie statywy można dociążyć, podwieszając w reklamówce zebrane w pobliżu graty/kamienie.
Moim zdaniem każdy statyw można i trzeba dociążyć podwieszając coś do niego. Tylko że ciężki i mocny statyw o nośności powiedzmy 15 KG można dociążyć podwieszając np. plecak który waży 10KG, albo tak jak piszesz torbę kamieni.
Natomiast tych ultra lekkich składanych multi-segmentowych już tak nie obciążysz, bo ich wytrzymałość na to nie pozwoli. No bo jak tu dociążyć coś o wytrzymałości 3-4KG? Mam jakiś lekki Vanguard Alta z włókna węglowego modelu nie pamiętam, fajny statyw, ale założeniu czegoś cięższego autentycznie wyginają mu się nogi w tych cieńszych sekcjach.
Tu jest właśnie ta różnica, nie tylko w samej wadze statywu, ale w wytrzymałości którą w związku z tą wagą oferuje.
- - - - kolejny post - - - - - -
To nie jest dobra metoda - jedynym sensownym "dociążnikiem" byłby ciężarek przykręcany od dołu kolumny centralnej.
Wszystko co w plecaku, torbie, powieszone na haku pod kolumną centralną także lata na wietrze, pogarszając tylko stabilność.
Patrz Pan, zawsze podwieszałem plecak na tym haczyku na dole kolumny, widać źle robiłem (no ale nie wiało jakoś super).
cz4rnuch
27-12-2022, 15:54
Skoro statywy mus dociążać to pytanie do strzelających bez nich: czym dociążacie siebie? :) Wystarczy sałatka warzywna, serniczek czy może bardziej coś a la ćwiartka świniaczka?
Wind Mill
27-12-2022, 16:09
Beczułka zacnego trunku - po sesji rozgrzewa. ;)
- - - - kolejny post - - - - - -
...Patrz Pan, zawsze podwieszałem plecak na tym haczyku na dole kolumny, widać źle robiłem (no ale nie wiało jakoś super).
Albo statyw był stabilny bez podwieszania. ;)
Skoro statywy mus dociążać to pytanie do strzelających bez nich: czym dociążacie siebie? :) Wystarczy sałatka warzywna, serniczek czy może bardziej coś a la ćwiartka świniaczka?
Tylko fasola. Bardzo uniwersalna. Może zastąpić statyw, dociążyć też, zarówno statyw jak i fotografa. Dowód znajdziemy na ulicy dowolnego miasteczka w Meksyku w postaci konsumentów frijoles z nisko położonym środkiem ciężkości;)
Wind Mill
27-12-2022, 16:47
Ale to wtedy trzeba strzelać z biodra, by było stabilnie. ;)
- - - - kolejny post - - - - - -
...mam trochę wątpliwości czy taki leki przenośny statyw jak o którym pisałem i od którego zaczęły się te całe rozważania (Manfrotto Traveller Small) potrafi utrzymać aparat nieruchomo przez 15 sekund....
Używam na wyjazdach Sirui T-005 (dość leciwy, alu, chyba dobrze pamiętam model). Poruszenia nie są problemem, da się robić nocne niebo z czasami typu 20-30s. Trzeba go tylko skręcić dobrze i tego pilnować, warto też mieć trochę niższy, bez najcieńszej sekcji i z krótszą kolumną...
Z w/w Sirui, dane w EXIF'ach (30 sek jak najbardziej). Pstryki z wieczornych rowerowych powrotów z tyrlandii.
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=67686&d=1668298336
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=67685&d=1668298321
Dwa poniższe lekkim zestawem Z-50 + 16-50:
68805
68806
Tutaj także Sirui, ale za to 50 mm f/1,4 i tylko 5 sekund. Zapewne można pójść z ISO do 1600 i odszumić, tyle iż użyty zestaw bez stabilizacji.
Z wymienionymi wcześniej współczesnymi sprzętami może i by dało radę z ręki, z pewnej szczególnie. ;)
Tylko na FX musiało by być 75mm dla tego samego kąta.
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=67351&d=1667235709
Czyli generalna odpowiedź na pytanie o statyw: a to zależy, jak leży. ;)
Rafaello666
27-12-2022, 17:26
Szukałem w tej kwestii kompromisu. Kupiłem kiedyś lekki statyw, z założeniem, że będę dociążał. Waży to 1,35 kg bodajże, ale przy całkowitym rozłożeniu jest dość wiotki. Znalazłem duży, karbonowy. Waży 2 kg z głowicą i jest przy tym bardzo stabilny. Już nie kombinuję inaczej, tylko raczej z nim łażę. Za to, praktycznie nie zdarza mi się na nim nic wieszać.
chemik74
27-12-2022, 19:28
Skoro statywy mus dociążać to pytanie do strzelających bez nich: czym dociążacie siebie? :) Wystarczy sałatka warzywna, serniczek czy może bardziej coś a la ćwiartka świniaczka?
Ciężki dowcip - działa niezawodnie.
- - - - kolejny post - - - - - -
To jest zrobione z ręki:
68811
Wyszło jako tako, ale tylko dlatego, że aparat zmodyfikowany i obiektyw jasny.
Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach ciężar statywu vs. nośność to raczej problem wydumany a dyskusja tu się toczy, jakby każdy berlebacha drewnianego taszczył na spacer. Rozumiem ekstremalne wyprawy, wspinaczkę, gdzie okazji do rozłożenia nie będzie, ale kilogram - półtora na trekingu to chyba nie stanowi różnicy.
Wind Mill
27-12-2022, 21:54
...Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach ciężar statywu vs. nośność to raczej problem wydumany a dyskusja tu się toczy, jakby każdy berlebacha drewnianego taszczył na spacer...
Szczególnie, iż owe sprzęta pozwalające na wysokie ISO i strzelanie z ręki to FuFu i jasne (ciężkie) szkło (szkła) - co raczej lekkie turystycznie nie jest. ;)
Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach ciężar statywu vs. nośność to raczej problem wydumany a dyskusja tu się toczy, jakby każdy berlebacha drewnianego taszczył na spacer. Rozumiem ekstremalne wyprawy, wspinaczkę, gdzie okazji do rozłożenia nie będzie, ale kilogram - półtora na trekingu to chyba nie stanowi różnicy.
Hmmm.... z praktyki piszesz? Bo ja mam dokładnie odwrotne wrażenia. Jeżeli wybieram się na szlak to staram się aby mój plecak nie ważył ponad 5KG Z czego powiedzmy 2KG waży aparat, reszta to sprzęt turystyczny typu lekka kurtka, koszula flanelowa, latarka, nóż, nóź, czekolada, itp. . Więc te ekstra półtora czy dwa kilo robi mi zdecydowaną różnicę, do tego statyw jest jednak nieporęczny i nie do każdego plecaka da się wygodnie przytroczyć.
Szczególnie, iż owe sprzęta pozwalające na wysokie ISO i strzelanie z ręki to FuFu i jasne (ciężkie) szkło (szkła) - co raczej lekkie turystycznie nie jest. ;)
Pozwolę sobie się nie zgodzić. Z7 z 24-120f4 czy nawet 24-70 f2.8, lub A7R5 z 35-150 f2-f2.8 to moje obecne wycieczkowe zestawy - lekko i turystycznie jak najbardziej. W sumie każdy z tych zestawów waży tyle samo albo i mniej niż sam statyw. No i gabarytowo również wygodniej.
EDIT. No i druga sprawa - wcale nie musi być f2.8, nie wiem skąd ten pomysł, no chyba że do zdjęć nocnych, ale takich robię poniżej 1% i generalnie kto chodzi w nocy po górach? Nie ja w każdym razie. Nikkor 24-120 f4 zdecydowanie mi wystarcza na wschody / zachody słońca z ręki nawet przymknięty do f5.6-f8. Tamrona f2-f2.8 kupiłem bardziej ze względu na to że jest dłuższy, i przy okazji tylko jaśniejszy bo zastępuje mi portretówkę co przekłada się na to że jeden obiektyw wystarczy na całe wakacje.
Tak siak czy owak dzięki wszystkim za pomoc, wiele mi się wyjaśniło, i wychodzi na to że przy takich zdjęciach jakie robię lekki statyw turystyczny jest dla mnie zbędny i niewiele (albo nawet nic) nie tracę.
Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach ciężar statywu vs. nośność to raczej problem wydumany a dyskusja tu się toczy, jakby każdy berlebacha drewnianego taszczył na spacer. Rozumiem ekstremalne wyprawy, wspinaczkę, gdzie okazji do rozłożenia nie będzie, ale kilogram - półtora na trekingu to chyba nie stanowi różnicy.
Półtora kilograma to jest dodatkowa butelka wody, która po dwunastu godzinach zredukuje się do 30 gramów.
Statyw po całym dniu w górach, będzie ważył jakby trzy kilogramy.
A w dodatku najbardziej boli świadomość, że znów nosiło się go bez potrzeby... Chodzę po górach dwadzieścia lat, wiem co piszę.
Jeśli już miałbym coś brać, to dodatkowy obiektyw. Będzie dużo więcej pożytku.
A tak poza marginesem, to wszystko zależy też od tego gdzie się chodzi, z kim się chodzi, ile ma się czasu na zdjęcia, itp. itd. Każdy musi sobie wypracować jakieś kompromisy. Sam.
Ja statywu w góry i na spacery po mieście nie biorę. Wyleczyłem się.
Wind Mill
27-12-2022, 23:13
...wcale nie musi być f2.8, nie wiem skąd ten pomysł...
No sam zapodałeś fot, że nocą się da. :mrgreen:
Wszak podróże to nie tylko łażenie po górach. ;)
Jak wyżej wspomniano:
...wszystko zależy też od tego gdzie się chodzi, z kim się chodzi, ile ma się czasu na zdjęcia, itp. itd...
Dla niektórych idealne do podróży jest M43, i też robią dobre zdjęcia. ¯\_(ツ)_/¯
No sam zapodałeś fot, że nocą się da. :mrgreen:
Wszak podróże to nie tylko łażenie po górach. ;)
No tak, w odpowiedzi na Twoją nocną fotkę że nocą się nie da :razz:
Nomen omen zestaw którym robiłem to zdjęcie w Vegas był naprawdę malutki - obiektyw f2.8 ale waga tylko 505 gram, nie każdy zestaw "fulfrjemowy" musi byc zaraz super wielki i ciężki.
EDIT. OK, masz rację, muszę wytrzeźwieć po świętach, ja wstawiłem pierwszy :-)
cz4rnuch
27-12-2022, 23:27
Wniosek ostateczny jest taki, że można bez statywu. Od siebie dodam tylko, że i bez aparatu też się da :) Ostatnio dość często stosuję. Sam statyw miejsce zajmuje, to oczywistość, czasami na tyle dużo, że po prostu nie opłaca się lub nawet nie ma go jak zabrać. I druga oczywistość, czasami się może przydać i dzięki niemu zdjęcia wyjdą lepszej jakości. Statyw ma też pewną dość specyficzną właściwość, która pozwala robić lepsze fotki. Przynajmniej dla mnie. Wymusza pewne zwolnienie i nieco bardziej baczne przyjrzenie się temu co znajduje się w kadrze a co często przy pospiesznym foceniu umyka. Oczywiście przez to zwolnienie czasami też i coś umknie także na dwoje babka wróżyła :)
Statyw ma też pewną dość specyficzną właściwość, która pozwala robić lepsze fotki. Przynajmniej dla mnie. Wymusza pewne zwolnienie i nieco bardziej baczne przyjrzenie się temu co znajduje się w kadrze a co często przy pospiesznym foceniu umyka. Oczywiście przez to zwolnienie czasami też i coś umknie także na dwoje babka wróżyła :)
Hehe... to ja jak jeszcze nosiłem statyw miałem tak: idę, idę, idę, zaczyna się wyłaniać super widok. Myślę sobie - rozwijać sprzęt i zrobić zdjęcie już, czy iść dalej? Eeee, pójdę dalej, o tam już widać lepsze miejsca żeby statyw ustawić. Idę więc dalej, dochodzę do owego miejsca i...ciągle nie robię zdjeć, bo jeszcze dalej widzę potencjalnie jeszcze lepsze miejsce, więc myślę sobie - co się będę tu rozwijał ze sprzętem, pójdę trochę dalej i zrobię tam ;-) Po czym "tam jeszcze dalej" okazywało się że jest gorzej i było za późno, a cofać mi się nie chciało. Efekt był taki że naprawdę mało zdjęć robiłem. Teraz to w zasadzie jako coś zobaczę to prawie bez zatrzymywania się wyciągam sprzęt z torby, zrobię kilka zdjęć, i idę dalej. Może nie są to jakieś konkursowe zdjęcia, ale chociaż są.
Wind Mill
27-12-2022, 23:47
Bo to trza z rozłożonym statywem łazić, złożony to tylko do dojazdów / przelotów. ;)
Właśnie, jak dla mnie jeszcze jedna zaleta statywu (ale to już obok rozważań podróżniczych) - widoki wolę kadrować na wyświetlaczu, statyw to ułatwia a czasem wręcz umożliwia. :)
chemik74
27-12-2022, 23:52
Półtora kilograma to jest dodatkowa butelka wody, która po dwunastu godzinach zredukuje się do 30 gramów.
Statyw po całym dniu w górach, będzie ważył jakby trzy kilogramy.
A w dodatku najbardziej boli świadomość, że znów nosiło się go bez potrzeby... Chodzę po górach dwadzieścia lat, wiem co piszę.
Jeśli już miałbym coś brać, to dodatkowy obiektyw. Będzie dużo więcej pożytku.
A tak poza marginesem, to wszystko zależy też od tego gdzie się chodzi, z kim się chodzi, ile ma się czasu na zdjęcia, itp. itd. Każdy musi sobie wypracować jakieś kompromisy. Sam.
Ja statywu w góry i na spacery po mieście nie biorę. Wyleczyłem się.
Dla mnie statyw to nie problem, wolę go ponieść i użyć wtedy gdy będzie potrzebny, niż bawić się w prowizorki, które w najlepszym przypadku skończą się skopanym ujęciem.
Jak słusznie zauważyłeś, każdy wypracowuje sobie własną strategię i ewentualne pretensje może mieć tylko do siebie.
A bez małego joby na spacer do miasta nie idę - waży toto tyle co nic, do fototorby da się podpiąć bez problemu a parę razy się przydało.
August68
27-12-2022, 23:57
ToTom to najlepiej podsumował we wcześniejszej wypowiedzi.
Statyw się bardzo przydaje - w określonych warunkach. Jak jadę na wakacje - zawsze biorę lekki turystyczny Triopo - spokojnie utrzyma 5 kg obciążenia (mimo, że sprzęt który biorę na wakacje i na nim stawiam waży maks 1-1,5 kg).
Nawet kiedy jadę w górskie okolice to nie zawsze wędruję od świtu czy do zachodu - i zdarza się że wstaję rano tylko na wschód słońca.
A wtedy czasy rzędu 30 sekund nie są niczym nadzwyczajnym i statyw jest niezbędny.
Ale wiedząc, że będę cały dzień wędrował do głowy mi nie przyjdzie brać statyw - zamiast niego zabiorę właśnie 1,5 litrową butelkę z piciem.
Zdarza się jednak że biorę statyw w góry - na krótsze trasy, przy gorszych warunkach pogodowych, albo kiedy w planach są zdjęcia jakiś strumieni, albo wodospadów.
Albo zdjęcia makro.
Wszystko zależy od okoliczności...
notdot ależ ja się nie upieram, że statyw jest mi potrzebny zawsze... o to chodzi, że potrzebuję go w ściśle określonych warunkach - które mam w pewnie 30% moich plenerów.
no właśnie, czyli generalnie się zgadzamy ;)
Zobacz ze sam proponujesz, zeby o cos oprzec aparat albo na czyms polozyc.
Wolalbym jednak miec statyw niz szukac pienkow czy kamieni albo sie meczyc z plecakiem:-) I jednak nie robic zdjecia z wymuszonej zabiej perspektywy.
jasne, ale pisałem też o dodatkowej wadze czegoś co trzeba ze sobą zabrać, twoje plecy wytrzymają wszystko? ;)
a pniaka czy kamienia nie trzeba ze sobą nosić :D
krzysztofz24
28-12-2022, 10:24
(....)
jasne, ale pisałem też o dodatkowej wadze czegoś co trzeba ze sobą zabrać, twoje plecy wytrzymają wszystko? ;)
a pniaka czy kamienia nie trzeba ze sobą nosić :D
Dawno temu, za młodego szczupłego węża. Ustanowiłem pewien swój rekord;-).
Na Orlą Perć (tylko kawałek między Granatami) wziąłem 3 body; cyfrę, analoga z klisza BW i analoga ze złączem plus 2 obiektywy do tego...i statyw:-).
Jak teraz o tym pomyśle, to nieeeeeee;-).
Plecy trza oszczędzać.
Ale obiektywnie rzecz biorąc czasem mi brakuje po prostu w górach statywu, już zachodowa pora.
No ale zaraz jest myśl, że bym go musiał cały dzień nosić.
I tak zle i tak niedobrze;-).
Plecy trza oszczędzać.
Ale obiektywnie rzecz biorąc czasem mi brakuje po prostu w górach statywu, już zachodowa pora.
ha, niezły wyczyn, ja też oszczędzam plecy, kolana, itp
ale, no właśnie, czasami też mi brakuje statywu, no ale nie można mieć wszystkiego ;)
Na pytanie czy statyw jest konieczny - wszystko zależy jakiego typu zdjęcia się robi i jaki efekt się chce osiągnąć ;)
Ja osobiście lubię pobawić się długimi czasami (flitr ND) no i bez statywu, to się nie ma prawa udać :-D
Fakt, że dźwiganie żelastwa nie jest przyjemne, ale coś za coś.
Przesiadając się na bezlustro postanowiłem też trochę odchodzić statyw i kupiłem Manfrotto Element Traveller Small.
Bardzo fajny statyw. Mały, lekki i jak do tej pory relatywnie stabilny, choć nie ukrywam, że mało go używałem.
Żeby nie było, dwa zdjęcia.
2009 r. - Rysy - Sony a700, CZ16-80, przy pasie 11-18 i 70-300, statyw przy wielkim plecaku. W razie ulewy wszystko szło w plecak.
68838
2012 r. - EM1+8-25 zawieszony na plecaku (nie czuć go na szyi i zazwyczaj jest jeszcze przytroczony tym niebieskim paskiem) + 35-100/2.8 na szelce.
Plecak sam w sobie jest o połowę lżejszy. W razie ulewy w plecaku jest komora foto na aparat i oba obiektywy.
68839
Świat poszedł naprzód. Trzeba z tego korzystać.
Rafaello666
28-12-2022, 16:00
Wiadomo, że fajnie sobie ułatwić noszenie ciężarów. Ja puszkę mocuję do ramienia plecaka, za pomocą uchwytu PD Capture. Wydaje mi się, że chyba jeszcze nic lepszego, nikt nie wymyślił. Jednak, jakkolwiek oszczędnie bym się nie spakował, to i tak mam za ciężko. Nawet, jeśli zdecyduję się wziąć mniejszy statyw. :D
Co wy wiecie o dźwiganiu. :) Jak byłem młody wchodziłem zimą na Kasprowy (nie kolejką), śniegu za kolana. Statyw Manfrotto 075B, z głowicą razem to 4 kg, do tego Mamiya RZ z pryzmatem i 3 obiektywy - spokojnie kolejne 4 kilogramy. Filmy (diapozytywy), filtry, torba, napój. Aha i Nikon F801 z zoomem. :)
August68
28-12-2022, 23:14
Jak się już tak chwalimy "dżwiganiem"... jak jeździliśmy pod koniec lat osiemdziesiątych w Bieszczady - tak na 7-10 dni łazęgi - to musieliśmy ze sobą dźwigać namiot i cały zapas żarcia na ten okres - bo w sklepach można było dostać właściwie tylko chleb...
I to też nie byle jaki, bo okrągły bochen ważył z 1,5 kilo. Namioty też wtedy były "nieco" cięższe, a prowiant to były słoiki i puszki. Do tego kocher i zapas denaturatu.
Plecaki ważyły spokojnie po 15-20 kilogramów.
Aparat przy tym był tylko "dodatkiem".
Ale fakt, statywu nie braliśmy ;-)
chemik74
29-12-2022, 00:33
Jak się już tak chwalimy "dżwiganiem"... jak jeździliśmy pod koniec lat osiemdziesiątych w Bieszczady - tak na 7-10 dni łazęgi - to musieliśmy ze sobą dźwigać namiot i cały zapas żarcia na ten okres - bo w sklepach można było dostać właściwie tylko chleb...
I to też nie byle jaki, bo okrągły bochen ważył z 1,5 kilo. Namioty też wtedy były "nieco" cięższe, a prowiant to były słoiki i puszki. Do tego kocher i zapas denaturatu.
Plecaki ważyły spokojnie po 15-20 kilogramów.
Aparat przy tym był tylko "dodatkiem".
Ale fakt, statywu nie braliśmy ;-)
Wiadomo, w prehistorii czego nie targałeś ze sobą tego nie zjadłeś i nikt ćwoków z drogi do moka nie ściągał, co teraz się zdarza.
Statywów w latach 80 nie targałem, bo jedyny do którego miałem dostęp to przerobiony statyw malarski. Działał (topornie niestety).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.