PDA

Zobacz pełną wersję : "Kwestia wyboru" - story na fejsbuku



Keek
22-12-2022, 10:53
Ludzie drodzy, będę spamował, więc jeśli ktoś jest uczulony proszę nie czytać. Święta idą, nie muszę lepić pierogów i mam trochę czasu. Zacząłem więc zabawę w pisanie fotograficznego opowiadania z gatunku SF. Rzecz zupełnie niebiznesowa i niezarobkowa - czysta zabawa. Ze względów technicznych, najłatwiej do opanowania jest na fejsie, więc jeśli ktoś nie ma tam konta - czy są tacy jeszcze na świecie? - szczerze przepraszam. Wymyślam historię i proszę o wybór w kwestii dalszej części. Nie sprzedaję garnków, nie wciskam fotowoltaiki; nie reklamuję żadnego sklepu foto ani warsztatów z fotografii ślubnej. Jeśli ktoś ma ochotę się pobawić to zapraszam na konto w linku - nie umiem na tym pieprzonym fejsie wyodrębnić bezpośrednich linków. Opowiadanie nazywa się “KWESTIA WYBORU”, wczoraj wrzuciłem drugą część, która jest przypięta na górze, ale po pierwszą trzeba by poskrolować do dołu. Nie zjebcie mnie w komentach, to tylko okołofotograficzna, eksperymentalna zabawa żeby odsapnąć trochę od rozmów o sprzęcie i oglądania zdjęć: LINK (https://www.facebook.com/profile.php?id=100000489033992)

sneer
22-12-2022, 14:07
A jak ktoś nie ma, to gdzie może przeczytać?

Keek
22-12-2022, 14:16
A jak ktoś nie ma, to gdzie może przeczytać?

Wrzucam to też na swoją stronę, ale tam nie ma możliwości zabawy w wybieranie opcji co dalej: POZA KADREM (http://robertkresa.com/POZA-KADREM/PK-index.html) :)

sneer
22-12-2022, 15:02
Przeczytałem, może być ciekawie, choć temat "tego" tunelu chyba się już pojawiał. ;)

Keek
22-12-2022, 15:16
Przeczytałem, może być ciekawie, choć temat "tego" tunelu chyba się już pojawiał. ;)

Wszystko już kiedyś było :D
Trzeba to teraz porozwalać i poukładać na nowo.

Wujot
22-12-2022, 23:43
Ludzie drodzy, będę spamował, więc jeśli ktoś jest uczulony proszę nie czytać. Święta idą, nie muszę lepić pierogów i mam trochę czasu. Zacząłem więc zabawę w pisanie fotograficznego opowiadania z gatunku SF. Rzecz zupełnie niebiznesowa i niezarobkowa - czysta zabawa. Ze względów technicznych, najłatwiej do opanowania jest na fejsie, więc jeśli ktoś nie ma tam konta - czy są tacy jeszcze na świecie? - szczerze przepraszam. Wymyślam historię i proszę o wybór w kwestii dalszej części. Nie sprzedaję garnków, nie wciskam fotowoltaiki; nie reklamuję żadnego sklepu foto ani warsztatów z fotografii ślubnej. Jeśli ktoś ma ochotę się pobawić to zapraszam na konto w linku - nie umiem na tym pieprzonym fejsie wyodrębnić bezpośrednich linków. Opowiadanie nazywa się “KWESTIA WYBORU”, wczoraj wrzuciłem drugą część, która jest przypięta na górze, ale po pierwszą trzeba by poskrolować do dołu. Nie zjebcie mnie w komentach, to tylko okołofotograficzna, eksperymentalna zabawa żeby odsapnąć trochę od rozmów o sprzęcie i oglądania zdjęć: LINK (https://www.facebook.com/profile.php?id=100000489033992)

Pytanie na końcu (co ma zrobić Edek?) jest źle zadane. Bo Edek zrobi to co ma zrobić. Zbudowałeś bohatera, któremu niestraszne było przeciskanie przez wąskie pajęczyny, który się nie cofa. A nawet bezstresowo wlazł do kuli, więc większość zarysowanych alternatyw jest logicznie nieuzasadniona. Jeśli zaś "coś" ma zrobić, a nie chcesz popadać w banał to powinien zrobić coś niespodziewanego. Możliwości masz dużo, począwszy od zażądania instrukcji obsługi albo ciepłego kotleta po zdecydowanie mniej oczywiste. Pora przerwać ten, bardzo jednak linerny, scenariusz. Pora na pomysł.

Z plusów: masz lekkie pióro, jest sporo smaczków językowych. Sprawnie idzie Ci budowanie opisów. Mnie całość mocno skojarzyła się z Głuchowskim. Pomijając oczywiście skalę bo Metro 2033 to pełnoprawna literatura, a nie paroakapitowa wprawka. Tam też mamy duszny, soczyście zarysowany podziemny świat. Motyw podróży i poznawania. A chwilę później tajemnicze, obezwładniające, czarne postacie. Widzisz podobieństwo strukturalne??? Moment kulminacji tam jest wprost genialny, gdy atmosfera niemocy i bezsiły przechodzi wprost na czytelnika. I tam Głuchowski, dalej, średnio sobie poradził, wracając z rejonów metafizycznych na grunt stricte realny. Choć ogólnie uważam, że Metro 2033 można przeczytać. W przeciwieństwie do słabych późniejszych kontynuacji.

Zamiast jakiś zabaw w żebrolajki, zastanów się nad fabułą do końca i sprawnie ją napisz - do końca. Nie musisz wchodzić w tak monumentalne formy jak wspomniany Głuchowski. Możesz celować w formaty Philipa K. Dicka. Czego Ci serdecznie życzę.

Keek
23-12-2022, 10:44
Pytanie na końcu...

Wdzięczny Ci jestem, że pochyliłeś się nad tekstem i za ten komentarz. Uwielbiam Dicka za jego obsesje i metafizykę; klasyków Stevensona, Wellsa, Shelley, Huxleya i polskiego Zajdla z następnej generacji za ich humanizm zagubiony niestety w późniejszych ekranizacjach; Vonneguta za mizantropię oraz Crichtona i Sagana za łączenie naukowych teorii z dobrą historią. Lubię kiedy SF odpowiada na pytania, których jeszcze nie zadaliśmy.

Żebrolajki - celne określenie - miały zmotywować mnie do dalszego pisania, a ich motyw - oczywiście w zupełnie innej odsłonie - miał pojawić się w końcowej fazie opowieści. Niestety zawiodłem się odrobinę na moich fejsbukowych przyjaciołach. Staram się to jednak zrozumieć - od nadpodaży wszelakiej treści wylewającej się z okoła boli głowa; może jestem też zwyczajnie kiepski w porównaniu z tym z czym obcują na codzień, albo po prostu nie mają czasu w tej całej przedświątecznej gorączce - czas wiadomo to filar naszej rzeczywistości.

To nie tak, że miały one (lajki) jakoś drastycznie wpływać na rozwój fabuły, bo pomysł i całość historii - nawet końcowy dialog - mam w głowie, a kilka pomysłów i fragmentów spisanych już na dysku; wybory z fejsa, miały wprowadzać element zewnętrznej ingerencji, z którą potykał się bohater i wprowadzać niespodziewane bodźce dla piszącego - czyli dla mnie. Także mimo, że nie spiąłem jeszcze wszystkiego mam nadzieję, że trzymam wszystko za mordę i uprę się żeby dociągnąć to do końca. Nie wie wiem tylko po co :D

Wujot
23-12-2022, 14:51
Wdzięczny Ci jestem, że pochyliłeś się nad tekstem i za ten komentarz. Uwielbiam Dicka za jego obsesje i metafizykę; klasyków Stevensona, Wellsa, Shelley, Huxleya i polskiego Zajdla z następnej generacji za ich humanizm zagubiony niestety w późniejszych ekranizacjach; Vonneguta za mizantropię oraz Crichtona i Sagana za łączenie naukowych teorii z dobrą historią. Lubię kiedy SF odpowiada na pytania, których jeszcze nie zadaliśmy.

Żebrolajki - celne określenie - miały zmotywować mnie do dalszego pisania, a ich motyw - oczywiście w zupełnie innej odsłonie - miał pojawić się w końcowej fazie opowieści. Niestety zawiodłem się odrobinę na moich fejsbukowych przyjaciołach. Staram się to jednak zrozumieć - od nadpodaży wszelakiej treści wylewającej się z okoła boli głowa; może jestem też zwyczajnie kiepski w porównaniu z tym z czym obcują na codzień, albo po prostu nie mają czasu w tej całej przedświątecznej gorączce - czas wiadomo to filar naszej rzeczywistości.

To nie tak, że miały one (lajki) jakoś drastycznie wpływać na rozwój fabuły, bo pomysł i całość historii - nawet końcowy dialog - mam w głowie, a kilka pomysłów i fragmentów spisanych już na dysku; wybory z fejsa, miały wprowadzać element zewnętrznej ingerencji, z którą potykał się bohater i wprowadzać niespodziewane bodźce dla piszącego - czyli dla mnie. Także mimo, że nie spiąłem jeszcze wszystkiego mam nadzieję, że trzymam wszystko za mordę i uprę się żeby dociągnąć to do końca. Nie wie wiem tylko po co :D

Symptomatyczne było przeorientowanie się czytelników z SF na fantasy. Czyli zamiast Lema mamy Sapkowskiego. Dla mnie zestawianie tych twórczości jest wprost obraźliwe (dla Lema oczywiście). Logikę, naukę (nawet spekulacyjną) zastępuje deus ex machina... Nieraz się zastanawiałem czy po prostu wyczerpały się zasoby jakie SF oferuje (przypomnę generator fabuł opisany przez Lema) czy po prostu czytelnicy statystycznie są inni.

Co do prób wciągania "fanów" w interakcje to jest dość trudne. `Prowadziłem mocny profil (25 K) z bardzo dobrymi statystykami i każda moja próba wciągnięcia w jakąś interakcję, wymagającątylko niewielkiego wysiłku, była częściową (a i całkowitą) porażką. Było sporo postów co wzbudzały zainteresowanie i reakcje, ale to był odbiór i odpowiedzi na poziomie oczywistości. Silne reakcje w mediach to bardzo uproszczone emocje i tandeta intelektualna. Refleksja jednosekundowa. Po paru próbach dałem sobie spokój robiąc po prostu dalej swoje i nie próbując zbytnio tego analizować, przymilać się czy polubiać.

Warto jest wyłapać w taki lub inny sposób tych nielicznych co są w stanie powiedzieć coś istotnego i tu utrzymywać relacje. Natomiast "więzi" w SM co najwyżej zasługują na cudzysłów.

"Nie wiem tylko po co" - w życiu obowiązuje logika ex post. Czyli dowiesz się.

esperal
23-12-2022, 17:03
Nie podoba mi się mocne skrócenie i uproszczenie tego opowiadania. Jak wspomniał Wujot masz lekkie pióro, tylko z jakiegoś niewiadomego powodu piszesz dla ludzi, którzy chyba nie mają ochoty tego czytać, bo to zajęłoby im zbyt dużo czasu. Ty próbujesz ich nie urazić i pędzisz jak lokomotywa. Wstawiając tekst na SM musisz mieć świadomość tego, że użytkownicy wolą tam obrazki i zazwyczaj i tak odpadną po dwóch zdaniach złożonych, nawet jeśli tych zdań byłoby tylko dziesięć.
Moim zdaniem, Twoje opowiadanie wywarłoby o wiele lepsze wrażenie, gdybyś tylko tak się z nim nie śpieszył i napisał go dla ludzi lubiących czytać dłuższe, bardziej rozbudowane teksty.
PS. Metro 2033 Głuchowskiego to nie tylko trzy książki samego Głuchowskiego. To uniwersum składające się z bodajże ponad setki utworów różnych autorów, w tym Polaków. Niestety nie wszystko jest przetłumaczone na język polski, ale nawet tego przetłumaczonego jest dość trochę.
PS2. Co do SF to mogę z czystym sumieniem polecić niestety nie książkę a film, serial Rozdzielenie (Severance) z Apple TV. Zazdroszczę tym, którzy dopiero go zobaczą.

Keek
23-12-2022, 17:16
Symptomatyczne było przeorientowanie się czytelników z SF na fantasy...

Tak, te za przeproszeniem zaklęcia z dupy wzięte i moce nadprzyrodzone. Od dziecka mam niekończącą się rozkminkę, czemu oni na samym początku nie wsiedli na smoka i nie zrzucili tego pierścienia z góry.
Technologia posuwa się do przodu, wolno pełznie ostatnio ale mimo wszystko, więc zasoby do przetrawiania prze SF są, a o socjologicznych aspektach nawet nie ma co wspominać bo dzieje się ostatnio a dzieje.
25.000 - nie zachęcasz mnie. Wygląda na to, że rzuciłem się z motyką na słoneczko jak mawiała moja babcia. Ogół mnie nie rusza. Nieme lajki, które są gówno warte to nie moja bajka. Niestety w znalezienie i wyciągnięcie z tego szlamu pojedynczych jednostek, takich które dałoby się zaakceptować, a co ważniejsze, które zaakceptowałyby mnie przestałem wierzyć już conajmniej dekadę temu.
Ale zbaczamy chyba w dziwne odmęty - po co zanudzać Nikoniarzy? :D

- - - - kolejny post - - - - - -


Nie podoba mi się mocne skrócenie i uproszczenie tego opowiadania...

A tak. Jestem tego świadom. Przyłapałem się na tym. Chyba jednak nie umiem inaczej. Może gdybym spiął już całość, udałoby mi się to przepisać na wolniejszy sposób.


PS2. Co do SF to mogę z czystym sumieniem polecić niestety nie książkę a film, serial Rozdzielenie (Severance) z Apple TV. Zazdroszczę tym, którzy dopiero go zobaczą.

Zerknę, dzięki!

Wind Mill
23-12-2022, 17:57
...Od dziecka mam niekończącą się rozkminkę, czemu oni na samym początku nie wsiedli na smoka i nie zrzucili tego pierścienia z góry...

Tak pożądana logika - nie dysponowali smokiem.
Pomijam fakt, iż ważna jest podróż nie cel. ;)

Wujot
24-12-2022, 00:34
PS. Metro 2033 Głuchowskiego to nie tylko trzy książki samego Głuchowskiego. To uniwersum składające się z bodajże ponad setki utworów różnych autorów, w tym Polaków. Niestety nie wszystko jest przetłumaczone na język polski, ale nawet tego przetłumaczonego jest dość trochę.


Wiem, nawet chyba 130. Ale to tym bardziej mnie nie zachęca. Bo skoro z trzech tomów Głuchowskiego tylko 1 jest przyzwoity (i to po dokonaniu czytelniczych, autorskich, przeskoków). Drugi jakoś wymęczyłem, trzeci porzuciłem w trakcie. Jest nieprzeczytywalna ilość kapitalnej literatury (nie tylko pięknej) ale na przykład popularnonaukowej i jeśli coś nie rokuje dobrze to szkoda tracić na to czas. A taki pomysł to wygląda na ruch marketingowy i przeniesienie serialowej polityki Netflixa na grunt literatury. Ale ja nie cierpię seriali z kontynuacją, jeszcze 5 odcinków strawię, ale to maks. Jeśli coś z tych 130 powieści naprawdę nadaje się do czytania to napisz, sam nie spróbuję odsiewać ziarna od (dominujących) plew.

fafniak
24-12-2022, 09:39
Z całego serca polecam "Limes inferior" Zajdla. Przeczytałem ją po raz kolejny po prawie 40 latach. Jakże ona jest aktualna...
Na przełomie 78/82 napisał powieść która właściwie opisuje świat w który powoli wkraczamy.
Z jego wszystkimi negatywnymi skutkami.

Oraz szalenie ciekawą(dla fanów fantastyki) rozmowę :
https://vod.tvp.pl/programy,88/sady-przesady--w-powiekszeniu-odcinki,274577/odcinek-132,S01E132,307790?fbclid=IwAR1wA-TE0_-BZ3YOIFK_-ACPdDbwRdNluZ33sDYt9ymQ5YKB5xF0N4anHgo

jurkarol
24-12-2022, 17:13
W tych opowiadaniach jest bardzo dużo dialogów. Trochę to męczące po jakims czasie. Dialogi znów nie są zróżnicowane zależnie od osoby, każda mówi tym samym językiem jakby.
Do reportażu czyli zabawy to całkiem zgrabnie pisane.

Keek
24-12-2022, 20:46
Tak pożądana logika - nie dysponowali smokiem.
Pomijam fakt, iż ważna jest podróż nie cel. ;)

Przepraszam, nie chciałem nikogo urazić, a szczególnie smoka :D


W tych opowiadaniach jest bardzo dużo dialogów. Trochę to męczące po jakims czasie. Dialogi znów nie są zróżnicowane zależnie od osoby, każda mówi tym samym językiem jakby.
Do reportażu czyli zabawy to całkiem zgrabnie pisane.

Pełnoprawne dialogi będą później - o ile będą. Ale rozumiem o co Ci chodzi. Starałem się poprawić: KWESTIA WYBORU, poprawione dialogi (http://robertkresa.com/POZA-KADREM/PK-KWESTIA-WYBORU.html)

Keek
29-12-2022, 16:27
Zabawa we wspólne pisanie opowiadania na fejsie nie wypaliła, więc nie będę ciągnął tego w takiej formie. Pisać nie przestanę, bo daje mi to dziwną, niezrozumiałą satysfakcję - przynajmniej na razie. Z kronikarskiego obwiązku wkleję tylko link do całości na stronie WWW; jeśli ktoś pamięta co bylo wcześniej i będzie miał ochotę na więcej, bez trudu znajdzie kontynuację - trochę wyżej od rzymskiej III. Nie będę też już wrzucał tutaj postów z dalszymi częściami, jeśli ktoś byłby ciekaw dalszej części będą w poniższym linku. Dzięki za chwilę ciekawej dyskusji.

Aha - Oczywiście wszelkie podobieństwo postaci z najnowszej części do realnych osób jest zupełnie przypadkowa. To tylko archetypy krzyczące w mojej głowie. Gdyby ktoś się jednak miał obrazić, to bardzo, bardzo przepraszam.


KWESTIA WYBORU (http://robertkresa.com/POZA-KADREM/PK-KWESTIA-WYBORU.html)