RMC
08-11-2022, 00:53
Mam taki mały, głupi dylemat (obawę bardziej) i chciałem zasięgnąć opinii osób częściej latających ostatnimi laty :) Na wstępie powiem, że regulaminy linii lotniczych mniej więcej przeglądnąłem (Lufthansa tutaj) :) i wydaje mi się, że nie będzie problemu z tym co wymyśliłem ale, że dawno nie podróżowałem samolotem to wolałbym uniknąć problemów.
Szykuje mi się służbowy wyjazd niedługo (w tematach absolutnie niezwiązanych z fotografią) ale chciałem zabrać aparat (a nóż jakieś zdjęcie się uda zrobić). Jako, że będę musiał dźwigać też laptopa to aparat chcę wrzucić do takiej nerki, którą można się opasać :) Ewentualnie dorzucić do niej mogę komórkę, dokumenty więc traktuję to jako tą małą osobistą torebkę którą można zabrać oprócz bagażu podręcznego do kabiny. W razie W (jakichś problemów wymiarowych co do "torebki") myślę, że aparat da się wepchać do torby z laptopem i w limicie wymiarowym też się zmieści. Ostatecznie gdzieś tam czytałem, że aparat można mieć "na sobie" i to też jakieś wyjście.
Po mojemu widzi mi się, że nie powinno być kłopotów no ale... aparat jaki chcę zabrać to albo Z50 z 24-70 albo superzooma Sony (który w sumie jest takiej samej wielkości) :) Podróżował ktoś tak? Jak ogólnie teraz patrzą na aparaty podobnej wielkości brane do samolotu? Czepiają się jakoś, problemy jakieś przy kontroli? Pamiętam, że z 10 lat temu jak leciałem z D40 i osobnym obiektywem mieli jakieś ale... musiałem to wyciągać, pokazywać czy to aby nie niebezpieczny sprzęt :)
Szykuje mi się służbowy wyjazd niedługo (w tematach absolutnie niezwiązanych z fotografią) ale chciałem zabrać aparat (a nóż jakieś zdjęcie się uda zrobić). Jako, że będę musiał dźwigać też laptopa to aparat chcę wrzucić do takiej nerki, którą można się opasać :) Ewentualnie dorzucić do niej mogę komórkę, dokumenty więc traktuję to jako tą małą osobistą torebkę którą można zabrać oprócz bagażu podręcznego do kabiny. W razie W (jakichś problemów wymiarowych co do "torebki") myślę, że aparat da się wepchać do torby z laptopem i w limicie wymiarowym też się zmieści. Ostatecznie gdzieś tam czytałem, że aparat można mieć "na sobie" i to też jakieś wyjście.
Po mojemu widzi mi się, że nie powinno być kłopotów no ale... aparat jaki chcę zabrać to albo Z50 z 24-70 albo superzooma Sony (który w sumie jest takiej samej wielkości) :) Podróżował ktoś tak? Jak ogólnie teraz patrzą na aparaty podobnej wielkości brane do samolotu? Czepiają się jakoś, problemy jakieś przy kontroli? Pamiętam, że z 10 lat temu jak leciałem z D40 i osobnym obiektywem mieli jakieś ale... musiałem to wyciągać, pokazywać czy to aby nie niebezpieczny sprzęt :)