Zobacz pełną wersję : Nikon i USB
Witam!
------------------
... tak sobie czasami przeglądam forum, a tu ciach - w aparacie są fotki, które chciałem zgrać do komputera. I teraz dylemat - najbezpieczniej wyłączyć komputer, wyłączyć aparat - podpiąć wszystko razem i uruchomić. Najpierw komputer, później aparat - a może odwrotnie?
Chociaż czekać aż Win wystartuje - szkoda czasu /przecież fotki czekają/.
To może wyłączony aparat podpiąć pod uruchomiony komputer? Potem Nikonka na ON.
A jakby kartę w czytnik i bach.. usb podpiąć pod chodzący komputer?
A jak Wy przenosicie fotki do kompa, Szanowni Forumowicze, aby było bezpiecznie dla aparatu i karty?
czytnik
zadnych klopotow.
david555
11-07-2007, 22:49
Niepotrzebnie komplikujesz to, co jest nieskomplikowane. Standard USB wymyślono właśnie po to, abyś nie musiał wyłączać komputera przed podłączeniem urządzeń. Podłączaj na gorąco i tyle, a najlepiej czytnik i po sprawie.
kronos28
11-07-2007, 22:51
I teraz dylemat - najbezpieczniej wyłączyć komputer, wyłączyć aparat - podpiąć wszystko razem i uruchomić. Najpierw komputer, później aparat - a może odwrotnie?
a po kiego wyłączać kompa??? Przeca te czasy już dawno minęły że przy podłączeniu czegokolwiek do kompa trzeba go było wyłączać. Teraz wszystko "hot-swap" P&P i inne skróty ;)
kabel na USB można wtykać do kompa jak Ci sie podoba, na włączonym aparacie lub nie, po to wymyślili USB żeby to było można robić "ON-THE-GO" i nie kombinować jak np. na COM gdzie trzeba było restartować kompa lub uruchamiać program do wykrycia aparatu
Extra - tylko ten Nikonik taki fajny, że nie chcę aby mu się coś stało;)
Chyba macie rację - najlepiej kartę do czytnika.
kronos28
11-07-2007, 23:05
Extra - tylko ten Nikonik taki fajny, że nie chcę aby mu się coś stało;)
Chyba macie rację - najlepiej kartę do czytnika.
ja tam zrzucam wprost z aparatu, nie używam czytnika. Przynajmniej jestem pewien że karty nie zapomnę wziąć z domu bo ją zostawiłem w czytniku
ja tam zawsze korzystam z czytnika - przynajmniej jestem pewna, że nie uszkodzę aparatu :D
A jak Wy przenosicie fotki do kompa, Szanowni Forumowicze, aby było bezpiecznie dla aparatu i karty?
ja to biorę łopatę i przerzucam, jak jest ich dwa giga to się trzeba namachać jak ch...
najlepsza jest taka metalowa bo te plastiki do śniegu to się łamią...
amirez pójdź do sklepu metalowego, tam na pewno kupisz taką łopatę, tylko pamiętaj - metalową,
jak już ją będziesz miał to fotki migiem będziesz przerzucał do kompa...
a i jeszcze jedno, najlepiej to użyj tej łopaty do wybicia sobie z głowy bzdurnych pytań...
pozdrawiam
kronos28
11-07-2007, 23:25
ja tam zawsze korzystam z czytnika - przynajmniej jestem pewna, że nie uszkodzę aparatu :D
hehe może odpaść klapka, uszkodzić się mechanizm do "wyrzucania" karty, styki się wyrobią itd. :mrgreen:
hehe może odpaść klapka, uszkodzić się mechanizm do "wyrzucania" karty, styki się wyrobią itd. :mrgreen:
hi hi hi
jakoś daję radę, chociaż to trudne okrutnie... :mrgreen:
david555
11-07-2007, 23:31
No to żeście sobie pogadali, a odpowiedź już została udzielona.;)
kronos28
11-07-2007, 23:35
tak na serio, to jak komu jest po prostu wygodniej jedni mają czytniki inni zgrywają prosto z aparatu.
Władca Pixeli
12-07-2007, 00:21
Teraz wszystko "hot-swap" P&P i inne skróty ;)
P&P czyli "Plug and Pray" :mrgreen:
kronos28
12-07-2007, 00:26
P&P czyli "Plug and Pray" :mrgreen:
rehehehe oplułem monitor :lol:
no tak, jak się wtyka w gniazdko usb jakiś wymysł chińskiej myśli technicznej (vide wiatraczki, lampki i inne takie pomysły) to naprawdę "Pray" ;)
TeamHANS
12-07-2007, 12:31
Najlepiej czytnik - u mnie w d50 jak przerzucam prosto z aparatu na kompa strasznie mi wpiernicza baterie. Czy to normalne jest w D50? A i ważna informacja mam USB 1.0 i 1 Gb zrzuca mi ok. 8 minut :)
Zdecydowanie czytnik jest najlepszym rozwiązaniem, w dodatku mozna go ze sobą brać gdzie się chce i do kazdego komputera z USB podłączyć i zdjęcia na nim np. przejrzeć :)
P&P czyli "Plug and Pray" :mrgreen:
Oj widzę, że mamy podobne doświadczenia ;)
fader_audio
12-07-2007, 13:42
P&P czyli "Plug and Pray" :mrgreen:
he plug & play. ja uzywam czytnika, czasem podłącze aparat do kompa ale staram sie tego unikmnąć. styki w mini usb są delikatne, poza tym gumowa klapka po częstym otiwraniu i zamykaniu może się zniszczyc, i jakies paprochy będą lecieć do środka. pozdrawiam
i nie kombinować jak np. na COM gdzie trzeba było restartować kompa lub uruchamiać program do wykrycia aparatu
ale to tylko w windzie :) normalne systemy operacyjne nie maja takich problemow
Tylko poprzez czytnik i to najlepiej wbudowany na stałe w kompa - nic się nie plącze, potencjał masy gniazda USB w razie przebicia z zasilania albo "wesołej" instalacji elektrycznej może nie być na potencjele zero i aparat po takim podłaczeniu z pewnością tego nie wytrzyma a klapka? styki? to mniej ważne szczegóły.:)
Do USB można oczywiście podłączać przy włączonych urządzeniach. Ja początkowo wyłączałem aparat na czas podpinania (dmuchając na zimne).
Tylko, zeby komuś nie przyszło do głowy podpinać aparat do USB gdy jest on podłączony jednocześnie do odbiornika TV itp, bo może strzelić !!!
Maciek321
13-07-2007, 08:11
A jak Wy przenosicie fotki do kompa, Szanowni Forumowicze, aby było bezpiecznie dla aparatu i karty?
Czytnik kart, najlepsza sprawa.
A co do podłaczen aparatu do USB, to bez obaw mozna podłaczac na właczonym komputerze. Co do odłaczania od komputera to tez mozna w kazdym momencie, ale jest tez tam taka ikonka obok zegara na pasku mozna w nią kliknąć i tam wybrac opcję "Odłącz urządzenie"
Zdecydowanie czytnik jest najlepszym rozwiązaniem, w dodatku mozna go ze sobą brać gdzie się chce i do kazdego komputera z USB podłączyć i zdjęcia na nim np. przejrzeć :)
Generalnie wystarczy wziąć ze sobą kabel i jest to samo... Komp widzi aparat jako dysk flash...
KARLOS_vu
13-07-2007, 10:02
wg mnie najszybsza metoda to wyciągnięcie karty z aparatu i wsadzenie do czytnika kart pamięci
Ja takowego nie mam ani w laptopie ani w stacjonarce więc za 25 zł kupiłem coś takiego (link poniżej)
nie sądzę by była szybsza i bezpieczniejsza dla aparatu metoda
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2007/07/7496280cc41cf6dam-1.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/7496280cc41cf6da.html)
Chyba musze też sobie czytnik kupić bo wkurza już ciągłe podłaczanie aparatu zabawa z kablem itd. Czy rusza się wam kabel usb w gnieździe w aparacie trochę?
Aberrator
05-08-2007, 14:56
ja tam zawsze korzystam z czytnika - przynajmniej jestem pewna, że nie uszkodzę aparatu :D
Dziwią mnie takie praktyki, ja poprostu podłączam aparat (przy wyłaczonym zasilaniu jak każe instrukcja) potem go włączam i już, po co jakieś czytniki a tym bardziej obawy o uszkodzenie aparatu? nigdzie w instrukcji nie znalazłem info że bezpieczniej jest zgrywąć zdjęcia z czytnika, wogóle nawet taka opcja nigdy by mi przez myśl nie przeszła. Czy aby niektórzy niepotrzebnie dmuchają na zimne albo może strzeżonego Pan bóg stzreże?
david555
05-08-2007, 15:14
Dziwią mnie takie praktyki, ja poprostu podłączam aparat (przy wyłaczonym zasilaniu jak każe instrukcja) potem go włączam i już, po co jakieś czytniki a tym bardziej obawy o uszkodzenie aparatu? nigdzie w instrukcji nie znalazłem info że bezpieczniej jest zgrywąć zdjęcia z czytnika, wogóle nawet taka opcja nigdy by mi przez myśl nie przeszła. Czy aby niektórzy niepotrzebnie dmuchają na zimne albo może strzeżonego Pan bóg stzreże?
Czytałem kilka Twoich wypowiedzi i muszę przyznać, że dość ekscentryczny z Ciebie jegomość, przecież nie ma bezpieczniejszego i wygodniejszego rozwiązania niż czytnik leżący przed Tobą na stole lub wmontowany w PC. Było to już kilka razy omawiane, ale dla Ciebie powtórzę, łączenie przez USB różnych urządzeń z PC jest tylko względnie bezpieczne, a to z przyczyny np. nieprzewidzianych zdarzeń, jak np. chwilowy wzrost napięcia (szczególnie przy stosowaniu niemarkowych zasilaczy w PC), który może skutecznie uszkodzić podłączony sprzęt. A czytnik kosztuje mniej niż pojedyncza karta pamięci, więc nie ryzykujesz prawie nic. Chyba, że lubisz ryzyko, ze względu na wzrost adrenaliny.:)
Czy rusza się wam kabel usb w gnieździe w aparacie trochę? może ktoś jednak coś takiego zauważył ?
david555
05-08-2007, 15:31
może ktoś jednak coś takiego zauważył ?
Muszę Cię zmartwić, bo w moim nie.
.... łączenie przez USB różnych urządzeń z PC jest tylko względnie bezpieczne, a to z przyczyny np. nieprzewidzianych zdarzeń, jak np. chwilowy wzrost napięcia (szczególnie przy stosowaniu niemarkowych zasilaczy w PC), który może skutecznie uszkodzić podłączony sprzęt. ......:)
Tak kiedyś miałeś, czy tylko ci się tak wydaje? To napięcie jest stabilizowane, a stabizatory mają odpowiednie zabezpieczenia. Ewentualnie może ono wzrosnąć na skutek poważnej awarii, która zapewne również uszkodzi większość tego, co masz w komputerze (np. w czasie burzy, po uderzeniu pioruna). Interface USB zaprojektowano w ten sposób, aby bezpiecznie łączyć różne urzadzenia, w tym aparat cyfrowy z komputerem.
A odnośnie wyjmowania i wkładania kart. W ten sposób, też można uszkodzić aparat wyłamując piny, co już ktoś opisywał na forum.
david555
05-08-2007, 16:20
Widziałem już w swojej pracy tyle elektronicznego złomu, że wolę być ostrożny. JK nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci wszelkiej pomyślności i dobrego działania sprzętu.:) Pozdrawiam
Nie przypominam sobie takiego przypadku, żeby coś komuś w komputerze PC lub jego peryferiach padło z powodu "chwilowego wzrostu napiecia" na interfejsie USB, a zajmuję się tą techniką już wiele lat. No, chyba że nie potrafię się obchodzić z nowoczenym sprzętem USB. :wink:
david555
05-08-2007, 16:35
Nie przypominam sobie takiego przypadku, żeby coś komuś w komputerze PC lub jego peryferiach padło z powodu "chwilowego wzrostu napiecia" na interfejsie USB, a zajmuję się tą techniką już wiele lat. No, chyba że nie potrafię się obchodzić z nowoczenym sprzętem USB. :wink:
Nie będę z Tobą polemizował, czy to jest takie bezpieczne, jak Ty mówisz, czy takie ryzykowne, jak ja twierdzę, dość, że na pewno najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest czytnik kart i co do tego większość użytkowników tego FORUM nie ma żadnych wątpliwości. A licytowanie się doświadczeniem nie jest w moim stylu i pisząc na ten temat chciałem jedynie zasygnalizować niebezpieczeństwo. Pozdrawiam
Nie będę z Tobą polemizował, czy to jest takie bezpieczne, jak Ty mówisz, czy takie ryzykowne, jak ja twierdzę, dość, że na pewno najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest czytnik kart i co do tego większość użytkowników tego FORUM nie ma żadnych wątpliwości. A licytowanie się doświadczeniem nie jest w moim stylu i pisząc na ten temat chciałem jedynie zasygnalizować niebezpieczeństwo. Pozdrawiam
Zanim będziesz sygnalkizował laikom coś co ci się tylko wydaje, to może zapoznaj się ze źródłem. Tu znajdziesz wszystko o sprzętowych, programowych i projektowych aspektach USB: http://www.usb.org/developers/docs.htm. Jak się przez to przegryziesz i to wszystko zrozumiesz, to już raczej nie będziesz wygłaszał teori o "chwilowych wzrostach napięcia" w zasilaczach PC. I jeszcze jedno. Zapoznaj się z techniką izolacji optycznej. Taka wiedza też się chyba przyda.
puchbeary
05-08-2007, 17:28
ale to tylko w windzie :) normalne systemy operacyjne nie maja takich problemow
mam odtwarzacz iRiver ifp880 (czyli nie gówno z supermarketu) - tylko jeden raz podpiąłem go do kompa na którym było Ubuntu bodajże w wersji 5 (coś tak chyba z dragonem w nazwie) - zapomniałem dać "odmontuj" - zrobiło mi taką sieczkarnię z plików że musiałem zresetować firmware.
Dziwią mnie takie praktyki, ja poprostu podłączam aparat (przy wyłaczonym zasilaniu jak każe instrukcja) potem go włączam i już
Nie dalej jak wczoraj kolega na weselu opowiadał mi przypadek swojej znajomej - podłączyła d70 do kompa żeby zrzucić zdjęcia i polazła na kilka godzin - zapomniała odłączyć - po powrocie okazało się że bateria w aparacie padła w czasie gdy był podłączony do kompa. Aparat już się nie włączył mimo wsadzenia świeżej baterii. Do wymiany poszła jakaś płyta spustu plus inne pierdoły - nie wiadomo czy to było spowodowane podpięciem do USB czy czysty przypadek bo i serwis na ten temat się nie wypowiedział ale jakoś to mnie do tej metody pozytywnie nie natchnęło.
Mam czytnik Kingstona - spokój i wygoda - kart mam kilka więc zostawienia w czytniku się nie boję. Poza tym ważny est dla mnie też argument że podepnę go wszędzie gdzie jest usb w kompie - niestety nie każdy komputer ma dołączony kabel miniusb
david555
05-08-2007, 20:15
JK napisałem, że nie będę z Tobą prowadził polemik, bo bardzo źle mi się z Tobą rozmawia i to nie tylko w tym wątku. Ty przywołujesz teorie, a ja mówię o praktyce, zresztą kolega puchbeary, też o niej wspomniał. Na nic Twoje napuszone tyrady i odsyłanie mnie do teoretycznych wywodów, bo pracując w dużej firmie widziałem już niejedno, również przypadki 'padania' sprzętu po podłączeniu do PC przez USB. Nie chcę kontynuować już tej rozmowy, bo nie ma ona jak widzę żadnego sensu, bo Ty obstajesz za teorią, a praktyka, jak to w życiu, pokazuje zupełnie co innego. Pozdrawiam i niech Twój aparat podłączany do PC-ta, żyje długo i robi poprawne zdjęcia.
A człowiek chciał się tylko dowiedzieć czy innym też delikatnie rusza się kabel usb w gnieździe aparatu...:)
JK napisałem, że nie będę z Tobą prowadził polemik, bo bardzo źle mi się z Tobą rozmawia i to nie tylko w tym wątku. .....
W takim razie po co to ciągniesz? Wiem, że ze mną dyskutować nie jest łatwo, bo czasem, poza laniem wody, trzeba jednak coś wiedzieć, a nie tylko wyobrażać sobie, że się wie.
.... Ty przywołujesz teorie, a ja mówię o praktyce, zresztą kolega puchbeary, też o niej wspomniał. Na nic Twoje napuszone tyrady i odsyłanie mnie do teoretycznych wywodów, bo pracując w dużej firmie widziałem już niejedno, również przypadki 'padania' sprzętu po podłączeniu do PC przez USB. .....
Ja też widziałem - nie jednego niedouczonego pracownika (tzw. "praktyka" - złotą rączkę) oraz konsekwencje działań takich nawiedzonych "praktyków". Po co chodziłeś do szkoły? Przecież "praktyka" jest najważniejsza, a w szkole nie uczyli "praktyki", tylko teorii. Traciłeś czas?
... Nie chcę kontynuować już tej rozmowy, bo nie ma ona jak widzę żadnego sensu, bo Ty obstajesz za teorią, a praktyka, jak to w życiu, pokazuje zupełnie co innego. .....
Jasne. Tylko zależy co ta "praktyka" pokazuje, komu pokazuje i co z tego rozumie ten niby "praktyk". Padł ci aparat po podłączeniu do USB? Padła ci drukarka po podłączeniu do USB? Padła ci mysz, tablet, skaner, czy co tam jeszcze podłączałeś? NIE PADŁY CI TE URZĄDZENIA. Tylko słyszałeś, że podobno komuś coś tam padło, ale nie wiadomo co, nie wiadomo komu, nie wiadomo kiedy i nie wiadomo, czy przyczyną tego ewentualnego padnięcia było podłączenie tego czegoś do portu USB, a nie coś innego. Na prawdę sądzisz, że gdyby to nie było bezpieczne, to producenci tych wszystkich aparatów, skanerów, drukarek, myszy, tabletów i o wiele droższego oraz bardziej specjalistycznego sprzętu robili by komunikację przez USB? Czy oni by ryzykowali setki tysięcy napraw gwarancyjnych takiego sprzętu? No tak. Zapomniałem, że ty wiesz lepiej - z "praktyki" i opowiadań zwanych bajkami.
Chcesz, to wyciągaj kartę z aparatu i wkładaj do czytnika. Tak też można i nikt nikomu tego nie zabrania. Ale nie wmawiaj ludziom, że podłączanie aparatu do komputera przez port USB nie jest bezpieczne.
Aberrator
05-08-2007, 23:04
Czytałem kilka Twoich wypowiedzi i muszę przyznać, że dość ekscentryczny z Ciebie jegomość, przecież nie ma bezpieczniejszego i wygodniejszego rozwiązania niż czytnik leżący przed Tobą na stole lub wmontowany w PC. Było to już kilka razy omawiane, ale dla Ciebie powtórzę, łączenie przez USB różnych urządzeń z PC jest tylko względnie bezpieczne, a to z przyczyny np. nieprzewidzianych zdarzeń, jak np. chwilowy wzrost napięcia (szczególnie przy stosowaniu niemarkowych zasilaczy w PC), który może skutecznie uszkodzić podłączony sprzęt. A czytnik kosztuje mniej niż pojedyncza karta pamięci, więc nie ryzykujesz prawie nic. Chyba, że lubisz ryzyko, ze względu na wzrost adrenaliny.:)
Ojoj chyba zbyt bardzo radykalnie podszedłem do tematu! Wyjaśniam że nie chodzi mi o adrenalinę tylko po prostu stwierdziłem fakt w jaki sposób ja to robię, zasilacz do kompa mam oryginalny. Czytnik mam w kompie ale nie mog tam wetknąć CF-a. Myśłałem po prostu, że jeśli w aparacie jest port USB z definicji służący do podłączenia aparatu do komputera (chyba że o czymś nie wiem to chętnie się dowiem:)) to nie ma co kupowanie jakichś czytników. Czytnik ma być ułatwieniem a nie ochroną przed spieciami etc? chyba że się mylę.
david555
05-08-2007, 23:07
Nie mylisz się, ale niezły czytnik kosztuje ok. 50 PLN i masz go przez cały czas przed nosem i nawet jak się spali w wyniku jakiejś awarii, to nie będzie to wielki problem. Poza tym, czytnikiem kopiuje się szybciej.
Aberrator
05-08-2007, 23:13
Nie dalej jak wczoraj kolega na weselu opowiadał mi przypadek swojej znajomej - podłączyła d70 do kompa żeby zrzucić zdjęcia i polazła na kilka godzin - zapomniała odłączyć - po powrocie okazało się że bateria w aparacie padła w czasie gdy był podłączony do kompa.
Dobrze ze zamiast aparatu nie było to żelazko! puściłaby z dymem chałupę. Ludzie to są jakieś ekstremalne sytuacje, można tu sparafrazować kogoś kto powiedział że możesz utopić się nawet w łyżce wody! Nadal uważam że stosowanie czytników jest zbędne w zakresie tego tematu jeśli ktoś sobie tego nie życzy. I znów mamy do czynienia ze zgrabnym chwytem marketingowym.
puchbeary
05-08-2007, 23:30
JK (http://nikon.org.pl/member.php?u=2387) - kolego - nie napisałem i nie napiszę że po podłączeniu do portu USB padł aparat ale sytuacja którą opisałem miała miejsce - to nie bajeczka słyszana gdzieś kiedyś ale autentyczna sytuacja sprzed trzech tygodni. Podkreślam - być może to zbieg okoliczności ale miał miejsce.
Aberrator (http://nikon.org.pl/member.php?u=9201) - wiem że to ekstrema ale możesz wykluczyć że przydarzą się tobie ?
I na koniec - LUDZIE O CO WY SIę WłAśCIWIE KłóCICIE ????? Jeden lubi dżem truskawkowy a drugi gwoździe. Jak ktoś ma chęć używa czytnika jak woli zgrywać z aparatu to zgrywa z aparatu. Mnie osobiście do zakupu czytnika skłoniło mocowanie się z tą pie..ną gumą zamykającą porty która ni cholery nie chciała wracac na swoje miejsce.
A człowiek chciał się tylko dowiedzieć czy innym też delikatnie rusza się kabel usb w gnieździe aparatu...:)
Lepiej zamiast się kłócić to może ktoś sprawdzi :) Pozdrawiam wszytskich
puchbeary
06-08-2007, 00:00
Lepiej zamiast się kłócić to może ktoś sprawdzi :) Pozdrawiam wszytskich
siedzi twardo - bez luzów. Dobranoc :D
siedzi twardo - bez luzów. Dobranoc :D
hmmm no to nie wiem...
ktoś coś jeszcze zauważył?
david555
06-08-2007, 11:16
ktoś coś jeszcze zauważył?
Ja już Ci odpowiedziałem w tym wątku na stronie 3 post 30, to już masz dwie odpowiedzi. Ilu jeszcze potrzebujesz? Nie ma być żadnego luzu i tyle.
Ja już Ci odpowiedziałem w tym wątku na stronie 3 post 30, to już masz dwie odpowiedzi. Ilu jeszcze potrzebujesz? Nie ma być żadnego luzu i tyle.
Spokojnie bez nerwów jak dopowiedziałeś to dzięki, nikt Ci nie każe śledzić wątku. Pytałem też innych... A jeżeli potrzebuje 24 odpowiedzi?
Czy rusza się wam kabel usb w gnieździe w aparacie trochę?
Rusza się, ale to normalne, nie przejmuj się.
KARLOS_vu
06-08-2007, 20:43
wszystko zależy jak mocno szarpiesz
ale tak na poważnie będę się upierał że czytnik kart - np taki jak pokazywałem kilkanaście postów wstecz - jest najwygodniejszym i najszybszym rozwiązaniem. Jak raz zobaczysz więcej kabla nie rozwiniesz to naprawdę kupiłem za 19 zł
wszystko zależy jak mocno szarpiesz
ale tak na poważnie będę się upierał że czytnik kart - np taki jak pokazywałem kilkanaście postów wstecz - jest najwygodniejszym i najszybszym rozwiązaniem. Jak raz zobaczysz więcej kabla nie rozwiniesz to naprawdę kupiłem za 19 zł
...a jak się ma czytnik do trwałości slotu na SD w aparacie?
W Canonie 300D zdarzało mi się wyciągać kilka razy w ciągu nocy (astrofotografia) i jak najbardziej wszystko jest ok. Co innego, jeżeli zamierzasz wpychać kartę na siłę.
Pozdrawiam
KARLOS_vu
06-08-2007, 21:48
a tak że rzeczy których się nie używa to się nie zużywają
proste chyba
Czytnik, czytnik i jeszcze raz czytnik. wiem co piszę. Przekonałem się jakieś pół roku temu na swojej skórze a ściślej mówiąc na swojej puszce D-70 jak ją podłączyłem do kompa kumpla. Od tego momentu puszka już nigdy nie działała z komputerem (zero reakcji). Okazało się, że kumpel miał źle podpięte przewody od gniazda USB wewnątrz Pc-ta. W celu sprawdzenia uwaliłem jeszcze pamięć (pena). Od tego momentu staram się nie wtykać niczego w niesprawdzone dziury (mądry Polak po szkodzie).
foto-maniak
06-08-2007, 23:26
Czytnik, czytnik i jeszcze raz czytnik. wiem co piszę. Przekonałem się jakieś pół roku temu na swojej skórze a ściślej mówiąc na swojej puszce D-70 jak ją podłączyłem do kompa kumpla. Od tego momentu puszka już nigdy nie działała z komputerem (zero reakcji). Okazało się, że kumpel miał źle podpięte przewody od gniazda USB wewnątrz Pc-ta. W celu sprawdzenia uwaliłem jeszcze pamięć (pena). Od tego momentu staram się nie wtykać niczego w niesprawdzone dziury (mądry Polak po szkodzie).
Miałem taki sam przypadek z odtwarzaczem mp3. Również polecam czytnik.
Czytnik, czytnik i jeszcze raz czytnik. wiem co piszę. Przekonałem się jakieś pół roku temu na swojej skórze a ściślej mówiąc na swojej puszce D-70 jak ją podłączyłem do kompa kumpla. Od tego momentu puszka już nigdy nie działała z komputerem (zero reakcji). Okazało się, że kumpel miał źle podpięte przewody od gniazda USB wewnątrz Pc-ta. W celu sprawdzenia uwaliłem jeszcze pamięć (pena). Od tego momentu staram się nie wtykać niczego w niesprawdzone dziury (mądry Polak po szkodzie).
Rozumiem, że to wina intrefejsu USB i "chwilowego wzrostu napiecia", a nie bezmyślnego i przygłupawego składacza PCtów, który tak na prawdę nie rozumie co robi. Podobno, ktoś kto jako tako potrafi złożyć peceta i zainstalować Windowsy, nazywa się dziś informatykiem.
Na takiej samej zasadzie możesz "wtłoczyć" kartę do czytnika odwrotnie i narzekać, że czytnik do d.py, bo ci kartę zniszczył i nie da sie jej wyciągnąć. Możesz też wyrzucić aparat z trzecigo piętra na beton i mieć pretensję, że nie działa. To niestety nie są sprzęty dla bezmyślnych.
KARLOS_vu
07-08-2007, 09:31
Na takiej samej zasadzie możesz "wtłoczyć" kartę do czytnika odwrotnie i narzekać, że czytnik do d.py, bo ci kartę zniszczył i nie da sie jej wyciągnąć. Możesz też wyrzucić aparat z trzecigo piętra na beton i mieć pretensję, że nie działa. To niestety nie są sprzęty dla bezmyślnych.
chyba wyolbrzymiasz - z kąd możesz wiedzieć kto składał PC
Jesteś u kumpla czy nawet na wakacjach i jak ja ostatnio poszedłem do kafejki
by poprzerzucać foty z karty na przenośny dysk - nie wiesz w jakim stanie są kompy
Lepiej wtedy z dwojga złego uszkodzić kartę niż aparat
jeszcze raz zapodaje fotkę i naprawdę polecam nie koniecznie taki ale czytnik
ten kosztuje około 20 zł
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2007/07/7496280cc41cf6dam-1.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7496280cc41cf6da)
Przecież nie piszemy tu o sytuacjach ekstremalnych, tylko o zgrywaniu zdjęć na własnego kompa. U siebie też nie jesteś pewien, czy masz dobrze powkładane wtyczki? I jest jeszcze jedna zasada, której warto przestrzegać. Część gniazd USB jest instalowana bezpośrednio na płycie przez jej producenta (te w pobliżu gniazd klawiatury, myszy, audio i grafiki). Tam żaden idiota nie może niczego spaprać. Tam niczego nie da się włożyć odwrotnie. I właśnie z tych złączy USB należy korzystać, jeśli nie mamy pewności co do stanu technicznego komputera.
puchbeary
07-08-2007, 09:47
Jacku, z całym moim dużym szacunkiem do Twojej osoby odnoszę ostatnio wrażenie że za wszelka cenę dążysz do tego aby ostatnie słowo było Twoje. To co napisał mado (http://www.nikon.org.pl/member.php?u=3069) nijak sie ma do o co kłóciłeś się z david555 (http://www.nikon.org.pl/member.php?u=5652)a ty z uporem godnym lepszej sprawy znów wyciągasz tamte argumenty. Po co? Wyluzuj troszkę. Jedni mają dobre a inni złe doświadczenia z USB. Dlaczego na silę żądasz akceptacji dla swoich racji.
(http://www.nikon.org.pl/member.php?u=5652)
OK. Już się więcej na ten temat nie bedę wypowiadał, ale rozróżniajcie proszę ludzką głupotę, od "niszczycielskiego" działania USB. Jeszcze raz powtarzam. Interfejs USB jest bezpieczny, co nie oznacza, że jakiś kretyn nie może zepsuć wszystko co dostanie do ręki.
ktoś coś jeszcze zauważył?
U mnie sztywno siedzi
Ja używam czytnika od 3 lat. I w zeszłym roku wymiana gniazda CF w moim d70 bez "s" kosztowała mnie 500 zł. Ale i tak będe używał czytnika z przyzwyczajenia.
KARLOS_vu
08-08-2007, 09:55
Ja używam czytnika od 3 lat. I w zeszłym roku wymiana gniazda CF w moim d70 bez "s" kosztowała mnie 500 zł. Ale i tak będe używał czytnika z przyzwyczajenia.
łooo czyli tak źle tak nie dobrze
cóż nie ma złotej reguły
łooo czyli tak źle tak nie dobrze
cóż nie ma złotej regóły
REGUŁY !!!!!!
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby zrzucanie zdjęć przez Bluetooth ;)
KARLOS_vu
08-08-2007, 10:20
REGUŁY !!!!!!
poprawione - :oops:
co do bluetotha - myślę że szło by to dwa dni
jak zrzucam blutkiem z SonyEr K800 to idzie..... idzie..... idzie.... i idzie
Może i długo by szło ale nie uszkodziłbyś ani gniazda kart ani nie poszłoby przepięcie 380V z kompa na aparat :D:D:D
Aberrator
08-08-2007, 14:35
Ok to chyba już wszystko na ten temat. Podsumujmy zatem:
1. Nie ma złotego środka odnośnie kabelka USB czy też czytnika, w każdym przypadku może coś się przytrafić, a użytkownicy mają albo sentyment do czytnika i lubią wydawać 500 zł na wymianę gniazda lub też mają sentyment do kabelka i są zapominalscy lub boją się jak ognia przepięć i spięć wszelkiego rodzaju.
2. Jeśli masz luźny kabelek w USB to stosuj czytnik jeśli nie to stosuj kabelek (warunek musisz należeć do prokabelkowców jak opisano w pkt. 1)
3. Jeśli używasz kabelka to ustaw sobie alarm na komórce lub elektroniku ażeby przypomnieć o ukończeniu przesyłania zdjęć do kompa.
4. apel do wszystkich o racjonalne podejście do każdej czynności związanej z użyciem bądź to kabelka bądź to czytnika
koniec kropka!
Ok to chyba już wszystko na ten temat. Podsumujmy zatem:
1. Nie ma złotego środka odnośnie kabelka USB czy też czytnika, w każdym przypadku może coś się przytrafić, a użytkownicy mają albo sentyment do czytnika i lubią wydawać 500 zł na wymianę gniazda lub też mają sentyment do kabelka i są zapominalscy lub boją się jak ognia przepięć i spięć wszelkiego rodzaju.
2. Jeśli masz luźny kabelek w USB to stosuj czytnik jeśli nie to stosuj kabelek (warunek musisz należeć do prokabelkowców jak opisano w pkt. 1)
3. Jeśli używasz kabelka to ustaw sobie alarm na komórce lub elektroniku ażeby przypomnieć o ukończeniu przesyłania zdjęć do kompa.
4. apel do wszystkich o racjonalne podejście do każdej czynności związanej z użyciem bądź to kabelka bądź to czytnika
koniec kropka!
Ślicznie podsumowałeś wątek ;)
KARLOS_vu
10-08-2007, 11:53
to ZAMYKAMY
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.