Zobacz pełną wersję : [ Streetphoto ] Nauka streetphoto do oceny
Hejka,
jako że chcę się czegoś nauczyć i poprawić różne aspekty, to fajnie jest poddać pod osąd coś, co mi spodobało się ze zdjęć, które zrobiłem. Z góry dziękuję za uwagi, rady i przemyślenia :)!
[1]64965
[2]64966
[3]64967
[4]64968
[5]64969
LeonardZelig
27-07-2022, 12:03
Kadry są w porządku*, ale chciałbym, żebyś napisał co się dzieje na poszczególnych zdjęciach. Czyli kolejno: zdjęcie nr 1 i Twój opis tego co jest na zdjęciu.
*W pierwszym dobrze by było trochę przyciąć lewą stronę, bo coś tam wchodzi, co nas nie obchodzi :wink:
żebyś napisał co się dzieje na poszczególnych zdjęciachhmmm, czy faktycznie streetphoto trzeba tłumaczyć? co na poszczególnych kadrach się dzieje? zdjęcia mają same opowiadać historię, pokazywać wycinek przestrzeni albo wycinek jakiegoś zdarzenia, pewnej interakcji, itp, itd, więc nie powinny wymagać dodatkowych opisów słownych, tak uważam
LeonardZelig
27-07-2022, 12:48
Nie chodzi mi o tłumaczenie, tylko o opis autora. Jeśli chcesz czegoś się nauczyć o swoich zdjęciach to powinieneś potrafić o nich opowiedzieć (co jest na zdjęciu, dlaczego ten kadr wybrałem itd., itp.). Jak w prostym ćwiczeniu z małym, białym domkiem. Dlatego jestem ciekaw, czy to co widzę na fotografii wynika z zamysłu autora, czy jednak się z nim rozmija.
Chyba za dużo wymagasz i zniechęcasz ludzi :)
Kadry jak kadry, jeśli do kogoś nie trafiają to znaczy że są nijakie, przeciętne, obróbka lub użyty profil do mnie nie przemawia, nie lepiej w takich zdjęciach skupić się na zawartości, a nie odciągać oglądającego jakimś profilem kolorów ?
Dlaczego nie można lajkować zdjęć lub postów na forum ?
Nie chodzi mi o tłumaczenie, tylko o opis autora. (...) Dlatego jestem ciekaw, czy to co widzę na fotografii wynika z zamysłu autora, czy jednak się z nim rozmija.
ok, jednak uważam, że taki opis to jest już wychodzenie ponad streetphoto, które po prostu ma przedstawiać daną scenę z życia miasta (i nie tylko) i ma być opowieścią samą w sobie
aczkolwiek do samej nauki, może i tak, może masz rację
Hej!
Dzięki za komentarze ogólnie to z opisem nie do końca wiem, czego tutaj oczekujemy? Poza zdjęciem numer 2 raczej starałem się, by były transparentne, co faktycznie zdjęcie numer 2 zawiera kobietę idącą do lasu, ale też ciężko by mi było dodać jakiś opis niestety, po prostu podobało mi się to zdjęcie :).
Co do profilu kolorystycznego to bardzo rzadko używam, ogólnie sam się bawię zazwyczaj suwakami od kolorów i oglądam, co się wydarzy, w końcu po to się RAW robi, prawda? Dodać należy, że zdjęcie pierwsze kolorystycznie nie jest przerobione, zresztą podobnie prawdopodobnie zrobiłem ze zdjęciem trzecim i piątym, z tego powodu, że dużo zmieniło słońce przed zachodem, na nich jedynie zmieniałem miejscami światło i cień, bo były mało widoczne.
Spróbuję opisać, o ile dobrze zrozumiałem zamysł:
Na wstępie dodam, że wszystkie zdjęcia były robione w Krakowie w większości w obrębie rynku.
1. Bardzo spodobał mi się widok tych dwóch chłopaków o rysach trochę bardziej południowych, przy sklepie (to akurat chyba kebab jest), a sama faktura drzwi i stary sklep w stylu kupowanie przez okno, bez możliwości wejścia do środka wraz z tymi chłopakami i budynkiem, w skład którego wchodzi ten sklep, bardzo spodobały mi się i dały jak dla mnie taki trochę bardziej egzotyczny efekt. Jedyne czego mi brakowało i co bym chciał dodać to sytuacja / chwila np. przyjmowania towaru / waluty i kontakt między sklepikarzem i tymi chłopakami. Niestety brakuje mi trochę odwagi by bliżej podejść lub dłuższego w miarę ostrego obiektywu. Tamtego dnia testowałem cały dzień na ogniskowej +/- 35mm.
2. To zdjęcie ma już trochę, bardzo mi się spodobał wygląd tej kobiety, takie trochę jak wiejski, a do tego ogrodzenie drewniane z tyłu, jak typowa zagroda dla koni i las w tle, ogólnie spodobała mi się ta koncepcja. To było robione, o ile pamiętam na obiektywie 70-300 i chyba jakoś lepiej się czuję, stojąc dalej od ludzi.
3. Tutaj ciężko mi cokolwiek powiedzieć, po prostu mi się spodobała koncepcja gościa, który podjechał na hulajnodze, usiadł sobie zapalić, widać zamyślony nad światem i chwila, w której wypuszcza dym.
4. Czy to jest street to nie wiem. Ogólnie ludzie przyjeżdżający w odwiedziny do Krakowa bardzo lubią pływać po Wiśle wynajętymi stateczkami, żeby oglądać Kraków z tej perspektywy. Mnie osobiście spodobał się ten most wyłaniający się spomiędzy drzew posadowiony nad rzeką, a żeby to zdjęcie nie było puste, to zaczekałem, aż jakaś z tych wynajętych łodzi (czy stateczków, niestety nie siedzę w temacie pływania środkami przemieszczania) podpłynie i tak oto powstało to foto.
5. Jak widać, bardzo spodobała mi się koncepcja tej kobiety. Dla mnie daje to look taki trochę włoski, takie ciekawe budownictwo i te detale dookoła. Po lewej był jeszcze taki fajny mały skuterek, bardzo pasujący do takich francuskich klimatów. Na obiektywie 35mm ciężko mi to było lepiej "skompresować", ponieważ wraz z motorkiem wchodzili ludzie, którzy stali i bez urazy dla nich, ale nie byli ciekawym dodatkiem na zdjęciu :).
spiritus
27-07-2022, 14:43
chciałbym, żebyś napisał co się dzieje na poszczególnych zdjęciach
A po co?
Zdjęcie powinno obronić się same. Bez konieczności opisywania co tam się dzieje. Chyba, że przedstawia jakiś interesujący obiekt, który jest głównym obiektem na zdjęciu to czasami warto podpisać co to jest.
Co do autora...
najbardziej mi się podoba #5. Ma swój klimat. Jednak nie rozumiem 4. Za nic ona ma się do streeta IMO. W sumie 2 i 3 też ciężko zaliczyć do tego typu rzeczy. MZ można podciągnąć pod street ale to naprawdę mocno.
Gdybym mógł w takim razie prosić Was o spozycjonowanie, do jakiej kategorii powinny poszczególne zdjęcia pasować, to będę na przyszłość wiedział, jak je dodawać :).
spiritus
27-07-2022, 15:42
No to wg mnie 1 i 5 to street, 2 i 3 portret, 4 natura.
Chociaż 5 też może być całkiem przyjemnym portretem :D
cz4rnuch
27-07-2022, 16:15
A po co?
Zdjęcie powinno obronić się same...Przeczytałeś chociaż tłumaczenie Leonarda czy się nie chciało? Moim zdaniem trafił w punkt, bo ewidentnie widać, że tego co chciał przedstawić na zdjęciach Orinoko za bardzo nie widać na zdjęciach. I to jest kluczowa sprawa by umieć przedstawić to co się chce w taki sposób by było to czytelne dla widza.
...To było robione, o ile pamiętam na obiektywie 70-300 i chyba jakoś lepiej się czuję, stojąc dalej od ludzi...Przyjmij to jako duże uogólnienie, bo odstępstw od tej zasady są setki jeśli nie tysiące, ale generalnie na tym to polega by wyjść ze swojej strefy komfortu. Zdjęcia teleobiektywami robi się bardzo przyjemnie, ale niestety często takie zdjęcia nie wyglądają na street a bardziej na z kamerą wśród zwierząt. Mało kto się urodził z taką naturalną umiejętnością nawiązywania bliskiego kontaktu i czuje się w takim środowisku jak ryba w wodzie, ale takie poczucie, że można dotknąć bohatera opowieści ze zdjęcia często jest niezbędne do tego by zdjęcie jakoś chwyciło za serce. Dla przykładu obejrzyj sobie pierwszy z góry wątek o tym traktujący. Nie dlatego, że zdjęcia są jakieś wybitne, bo większość nie jest, ale dyskusja w tym wątku dotyczy właśnie tego co jest, moim zdaniem, największym błędem jaki popełniasz. Poczytaj, obejrzyj klip z pierwszego postu, ćwicz. Jeśli nie zabraknie Ci wytrwałości to za rok zobaczysz jakie postępy zrobisz. Pozdrawiam. Aha, link:
https://forum.nikoniarze.pl/threads/295023-Portret-uliczny
Te zdjęcia, które wrzuciłeś, są naprawdę fajne i dużo dają takie efekty, ja jednak obawiam się trochę, że nie mam śmiałości. W sensie Tak jak np. z tych zdjęć, które dodałem — fotografia 5 z tą dziewczyną. Miałbym podejść do niej i zapytać, czy mogę jej zrobić zdjęcie, bo klimatycznie wygląda na tle tego budynku? Szczerze czułbym się trochę jak freak, na tę chwilę ciężko mi nawet wycelować aparat typowo na kogoś, zazwyczaj są to zdjęcia, gdzie ten główny temat jest trochę z boku (żeby nie celować na te osoby). Oczywiście planuję teraz ćwiczyć, a Kraków, w którym teraz bytuje wydaje się być dosyć ciekawym miejscem, aczkolwiek nie wiem, czy się kiedykolwiek ośmielę pytać kogoś, czy wyrazi zgodę na zrobienie zdjęcia.
Co do obiektywu, to może mylnie, ale bardzo mi się spodobały fotografie i sam sposób robienia zdjęć takiego twórcy jak Pierre T. Lambert, strasznie mnie urzekły zdjęcia, jakie wykonuje przy pomocy 70-200 2.8, stąd myślałem, że taki obiektyw jest w stanie trochę te moją nieśmiałość okiełznać (chociaż pewnie 500mm byłoby lepiej :wink:). Na pewno też bym chciał popróbować kiedyś, robić zdjęcia typu taki portret obiektywem ala 10-20 (mam APS-C), bo wydaje mi się, że zniekształcenia, jakie daje, mogą być ciekawe.
Na pewno na razie będę eksperymentować z tym co mam w plecaku (17-50 2.8, 70-300) i zobaczę, co mi bardziej leży i może pod street i krajobraz kupię sobie trochę bardziej stabilny statyw, tym razem z płytką i to mnie też urzeknie. Do tego pewnie kiedyś jakiś filtr szary i wio.
ja jednak obawiam się trochę, że nie mam śmiałości..
Tak trzeba się odważyć.
Równie dobrze możesz podejść i powiedzieć ..."cześć jestem jebnięty na punkcie fotografii a ty siedzisz w tak fajnym świetle że aż mnie skręca żeby porbić ci zdjęcia" - a jeżeli nie wchodzisz w to to znaczy że zdjęcie nie było tego warte :)
Prawda pozwala na dużo więcej niż strzały z daleka
LeonardZelig
27-07-2022, 17:38
Co do obiektywu, to może mylnie, ale bardzo mi się spodobały fotografie i sam sposób robienia zdjęć takiego twórcy jak Pierre T. Lambert, strasznie mnie urzekły zdjęcia
Chodzi o tego gościa, co ma kanał na Youtube i na Instagramie? Gdzie jest szybko, kolorowo i o niczym?
Rzuć okiem na dobrych fotografów, w typie Christophe`a Jacrot (https://christophejacrot.com) i zobacz jak on się bawi światłem, kolorem i człowiekiem w kadrze. Zobacz jak opowiadają w czerni i bieli Trent Parke, Tomasz Lazar, czy mój ulubiony Elliott Erwitt. Spójrz z jakim dowcipem opisuje rzeczywistość Martin Parr. Powoli znajdziesz swój sposób na pokazanie tego, co Ci w duszy gra.
Bo generalnie Twoje zdjęcia są w porządku. Nie wiem na ile świadomie wybrałeś akurat tę piątkę, ale klimatycznie pasują do siebie i wygląda to jak fragment większej całości o samotności na prowincji (nie widzę że to Kraków). Ale... brakuje mi tu jednak czegoś, co by mnie dłużej zatrzymało. Jakieś historii, anegdoty, mrugnięcia okiem. I nie wymaga to koniecznie podejścia bliżej i pakowania komuś obiektywu w nos, a raczej wykombinowania połączeń między elementami w kadrze.
spiritus
27-07-2022, 17:56
Przeczytałeś chociaż tłumaczenie Leonarda czy się nie chciało? Moim zdaniem trafił w punkt, bo ewidentnie widać, że tego co chciał przedstawić na zdjęciach Orinoko za bardzo nie widać na zdjęciach. I to jest kluczowa sprawa by umieć przedstawić to co się chce w taki sposób by było to czytelne dla widza.[/url]
Przeczytałem po napisaniu komentarza. Później miałem problemy z internetem aby edytować wpis.
cybulski
27-07-2022, 21:21
....Aha, link:
https://forum.nikoniarze.pl/threads/295023-Portret-uliczny
@cz4rnuch (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=38380) dziękuje za polecenie linka do tego wątku, ten klip z pierwszego wpisu powinien być obowiązkowy na początek, poczułem się wręcz wywołany do odpowiedzi :)
Już to pisałem raz, człowiek nie jest takim płochliwym ptakiem aby go zdejmować długa ogniskową, zoom apsc 17-50 jest w zupełności wystarczający a powiedziałbym ze najlepiej sprawdza się zakres ok apsc 18-27 a ff 28-40.
- - - - kolejny post - - - - - -
Tak trzeba się odważyć.
Równie dobrze możesz podejść i powiedzieć ..."cześć jestem jebnięty na punkcie fotografii a ty siedzisz w tak fajnym świetle że aż mnie skręca żeby porbić ci zdjęcia" - a jeżeli nie wchodzisz w to to znaczy że zdjęcie nie było tego warte :)
Prawda pozwala na dużo więcej niż strzały z daleka
Dokładnie tak właśnie !!
cz4rnuch
27-07-2022, 21:23
Chodzi o tego gościa, co ma kanał na Youtube i na Instagramie? Gdzie jest szybko, kolorowo i o niczym?...Ja siedzę w sony i kojarzę tego pana jako testera sprzętu, nawet nie widziałem jego zdjęć poza tymi testowymi. Ale nawet on jako swój podstawowy obiektyw wybrał i zachwala 35/1.4. Czyli raczej bliżej niż dalej.
A wracając do obaw Orinoko to przecież mało kto urodził się z darem. Nie trzeba od razu robić zdjęć z połowy metra. Można powoli skracać dystans. Nie zawsze też trzeba pytać i zagadywać. Zdecydowana większość uznanych artystów fotografów "streetowców" o żadne zgody nie pyta. Po prostu ustawiają aparat na f/5.6, szybko strzelają fotkę i niepostrzeżenie się oddalają. No chyba, że mają taki styl, że wolą spawać po oczach z odległości dwóch łokci jak niektórzy fotografowie z agencji Magnum. I nawet tacy też dają sobie radę. Różne są style podejścia do tematu, ważne by znaleźć taki, który odpowiada tobie. Można też spróbować robić tele, ale widziałem mnóstwo takich zdjęć, niektóre naprawdę są fajne, ale na dłuższą metę tego typu zdjęcia w streecie raczej się nie sprawdzą. A jeśli chodzi o wprawki i próby to wcale nie trzeba pytać o pozwolenie obcych. Każdy z nas ma przecież rodzinę. Ojciec, ciotka, może brat, z tego także da się wykroić ciekawą historię. Trzeba mieć tylko pomysł. Moje pierwsze próby to chyba były fotki ojca przy pracy.
jurkarol
27-07-2022, 22:09
Co do formy to nie mam zastrzeżeń, tylko treści, o której mówisz nie widać na tych zdjęciach. Na 1 zdjęciu nic z tej akcji, którą opisujesz nie widzę, ani facetów o południowej urodzie, ani kebaba i jego podawania. Myślałem na pierwszy rzut oka, że pewnie przy bankomacie. Dużo kamienicy po lewej dezorientuje.
Kobieta przy stoliku, chyba Bracka?, a skuterek gdzie?
Może więcej było w Twojej głowie niż w kadrze. :)
3 i 5 ok, choć w 3 jest mało powietrza przed modelem.
5 bardzo mi pasuje.
Street photo z założenia na opowiedzieć historię na podstawie złapanego momentu. Powiedzieć coś o człowieku, jego życiu, kim jest. To bardzo trudna sztuka, tym bardziej że najlepsze rezultaty uzyskuje się na krótkich ogniskowych, będąc blisko sceny. Ujęcia z ukrycia, z daleka są kiepskie z definicji.
No na pewno muszę się spróbować przełamać, albo przynajmniej pytać ludzi po angielsku... Mam takie dziwne wrażenie, że po angielsku ludziom ciężej się odmawia :).
Ogólnie muszę zobaczyć tych autorów, bo przyznać muszę, że zdjęcia bardziej robię na własne oko, a może czasem inspiracja dawałaby jakieś efekty. Zdjęcia dodane tutaj były selekcjonowane nawet nie tyle tematycznie, ile takie, które mi osobiście się podobały, ale faktycznie pasowałyby tematycznie. Możliwe, że faktycznie dałoby się to podpisać pod samotność, ale ja raczej preferuje takie zdjęcia. Niesamowitą rzadkością u mnie jest występowanie więcej niż jednej osoby na zdjęciu. Co ciekawe zdjęcia 1,3,4,5 są tak naprawdę z dwóch dni, kiedy to bawiłem się w trzymanie stałych ogniskowych (raz 82-85, bo ciężko dobrać, drugi raz 50mm (ale z tego zdjęć nie ma fajnych) i 35mm) - możliwe i to też pytanie do Was, najlepszym wyborem byłoby dla mnie kupienie sobie jednego obiektywu stałoogniskowego np. 35-50-85mm (na APS-C 53-75-128mm) czy zbędny zakup?
Niestety robienie zdjęć rodziny odpada, bo jedyna najbliższa rodzina, jaką mam to mój pies :), chociaż może udzielę się trochę u trenerów, z którymi przygotowujemy się z psem. To też może być ciekawe. Mimo wszystko pozostaje mi raczej robienie zdjęć obcych mi ludzi. W teorii prawa polskiego mogę zrobić zdjęcie komu chcę z miejsca publicznego (o ile nie znajduje się w trakcie odbywania czynności seksualnych), tylko nie mogę udostępniać bez zgody, ale tutaj w dużej mierze mam wewnętrzne poczucie tego, iż nie wiem, czy to jest moralne robić komuś zdjęcia ot, tak mimo, że wiem, iż takie zdjęcie nie ma na celu nikogo poniżyć ani nic takiego — ot taki zgrzyt psychiczny posiadam :).
Czy było więcej w głowie niż kadrze? Tak jak najbardziej :), dużo na zdjęcia miała wpływ ta niechęć do robienia komuś fotek z bliska. Gdybym chciał dodać motorek musiałbym stanąć inaczej, tak iż dla tej dziewczyny byłoby to niesamowicie transparantne, że robię jej zdjęcia, podobnie z tym kebabem (chociaż na kolejny rzut oka, wygląda to dla mnie trochę jak takie naprawdę stare apteki — nikt nie musi wiedzieć, że to kebab :)! )
Co prawda pamiętam, jak kiedyś Cejrowski pokazywał, jak zdjęcia robi "z ukrycia", jak jeszcze miał taki program w jednej ze stacji telewizyjnych, chyba nazywał się "po mojemu", wtedy też mówił, że jego ulubionym obiektywem jest bodaj 24-105. Zresztą on sam potwierdzał to, że lepiej jest robić tak, jak to uważają Amerykanie — zrobić i ewentualnie przeprosić, niż pytać o zgodę, bo łatwiej jest przeprosić niż uzyskać jakiekolwiek pozwolenie.
Pytanie też mi się pojawia czy macie jakieś fajne kanały na yt polecić, które są tematyczne i posiadają jakąś wiedzę wyższych lotów? Ja poza tym Pierre T. Lambert (on głównie pokazuje, jak robi zdjęcia i opowiada, ale mniej takich rzeczy powiedzmy "know-how") oraz Peter McKinnon, o którym ciężej mi jest powiedzieć, ponieważ dawno nie oglądałem żadnej z jego produkcji.
Z takich starszych zdjęć, które możliwe, że dodawałem tutaj (ogólnie te na początku są najnowsze, ponieważ miałem długą przerwę w zdjęciach i Rawach), ale też mi się dosyć podoba pod kątem street.
[6]
64990
pytanie do Was, najlepszym wyborem byłoby dla mnie kupienie sobie jednego obiektywu stałoogniskowego np. 35-50-85mm (na APS-C 53-75-128mm) czy zbędny zakup?
Nawet szerzej niż 35mm, bliżej 23mm w street photo bardzo dobrze się sprawdza, jeśli już z tych trzech stałek to według mnie 35mm jest najbardziej uniwersalne, również w portrecie i codziennym foto.
cybulski
29-07-2022, 21:50
Zoom, ktory masz 17-50 wystarczy.
Jesli chcesz trenować jakąś ogniskową to ją ustawiasz na zoomie i nie ruszasz, ewentualnie można okleić taśmą.
Nie ma jedynej właściwej metody. Trzeba samodzielnie wypracować właściwą dla siebie.
- - - - kolejny post - - - - - -
Jakie i gdzie oglądać zdjęcia - najłatwiej przez instagram na początek np jako przykład
https://instagram.com/streetphotographyinternational?igshid=YmMyMTA2M2Y=
https://instagram.com/alan_schaller?igshid=YmMyMTA2M2Y=
https://instagram.com/hansvanleeuwen.one?igshid=YmMyMTA2M2Y=
Oglądaj też klasyków.
Jest mnóstwo profili, zaczniesz poznawać nowe które Ci się podobają, obseruj je.
A popana nie słuchaj, napisał po mnie, w streecie nie ma chłopak doświadczenia choć duzo pisze ;)
Obserwuj najlepszych, od nich się ucz a nie od amatorów.
https://sebastiannapora.com/pl/fotografia-uliczna/
Street może mieć różne odmiany np
https://instagram.com/visualsbypreet?igshid=YmMyMTA2M2Y=
https://instagram.com/jonas.rask?igshid=YmMyMTA2M2Y=
Streetphoto... ładnie to brzmi ale zauważcie że większość tych fotek od amatorów jest "z ukrycia", polowanie na anonimowych ludzi, mało kto ma odwagę i zostanie dobrze odebrany przy bliskim kontakcie z anonimową osobą na ulicy, więc czy wtedy 23mm czy 35mm będzie ok, wątpię.
Ale czy street to tylko portret z bliska? człowiek ożywia fajnie fotografię, daje charakter, ale czy zawsze jest koniecznie wkomponowanie człowiek w tą historię? zwłaszcza z bliska.
Się nie znam uczę się podpatruje ale dla mnie ulica/miasto to też budynki, pojazdy zwierzęta, śmieci itp. ?
Dlatego sugerowanie że jest na to jakiś złoty środek w postaci takiego czy takiego obiektywu tworzy niepotrzebnie sugestie dla początkujących, a jeśli to zostawimy na boku to okazuje się że nie ma kompletnie znaczenia jaki obiektyw używamy, sam po sobie widzę że zdjęcia, które podobają się innym i można to nazwać szeroko pojętym streetphoto to kompletnie losowa ogniskowa i parametry ekspozycji, zazwyczaj to zawartość zdjęcia, często wychodząca dopiero po przeglądaniu na komputerze.
35mm w FF albo szerzej. Nie używaj zoomów, nie zmieniaj ogniskowej podczas fotografowania - najlepiej: jeden obiektyw, jeden aparat, jeden dzień. Nie rób bliskich portretów, jeśli już to wsadz do zdjęcia dużo otoczenia. Chwytaj relacje między obiektami i plany. Nie fotografuj pleców jeśli nie ma na tych plecach niczego szczególnego. Nie rób zdjęć z daleka, podchodź blisko. Nie pytaj się o pozowanie, o zgodę też nie. Nie chowaj się. Jeśli ktoś sobie nie życzy zdjęć powie Ci o tym albo zakomunikuje to w inny sposób.
Jak najszybciej przejdź przez etap streefoto i skup się na fotografii dokumentalnej.
A ponad to:
Nie rób zdjęć pod konkursy fotograficzne, nie uczestnicz w nich. Jeśli zależy Ci na rozgłosie nie skupiaj się na zdjęciach tylko buduj relacje okołofotograficzne. Zacznij ćwiczyć głowę. Dzięki temu, że będziesz osuwał się pod stół ostatni, zrobisz wrażenie na współpijących, a i z towarzyszących piciu rozmów wyniesiesz najwięcej. Nie krytykuj. Twoja krytyka nikogo nie obchodzi, a przypniesz sobie łatkę hejtera. Naprawdę - do ku..wy nędzy - tak ciężko rzucić klamstwem od czasu do czasu? Poza tym - to, że coś Ci się nie podoba nie znaczy, że to złe. Upewnij się, zerknij na lajki. Nie rób z siebie idioty. Na taki luksus mogą pozwolić sobie nestorzy fotografii albo krytycy, którzy dostają za to pieniądze. Próbuj dostrzec w dziełach innych, wartości, których nie dostrzegasz nie dlatego, że ich tam nie ma, ale że jesteś niedostatecznie obeznany ze sztuką. Używaj słów z wykrzyknikiem typu: „świetne!“, „kapitalne!“, „ponadczasowe!“, „klasyczne!“, „majstersztyk!“, „głębokie!“, „sensytywne!“. Unikaj słowa „fajne!“. Możesz robić to z usmiechem na twarzy, ale bądź ostrożny - twój uśmiech może być niekiedy zrozumiany opacznie. Lajkuj. Lajkuj do bólu palca i krwawiących pęcherzy. Staraj się nie rozmawiać o swoich zdjęciach. Skup się na dokonaniach. Najlepiej wpunktuj je w “bio” na stronie www. Każdą publikację, każdy wywiad, uczestnictwo w warsztatach ze znanym fotografem, wygrany konkurs. Im więcej tym lepiej. Tekst nie zajmuje dużo miejsca. Co najwyżej nie wrzucisz jednego zdjęcia więcej. Podkreślaj, że zarabiasz na fotografii. Najlepiej gdyby o Twoje dzieła biły się redakcje i galerie całego świata. Rozpisz sobie listę projektów i konsultuj je z kolegami. Nawet jeśli nie zaowocują zdjęciami, zostaną w pamięci innych. Nie mędrkuj. Mimo, że wydaje ci się, że wiesz wiecej, innym wydaje się podobnie. Bądź uprzejmy, miły i szczery. Przynajmniej staraj się sprawiać takie wrażenie. Witaj się serdecznie, mocno ściskaj ręke i brataj do utraty tchu. Jeśli zostanie Ci chwila czasu możesz zrobić zdjęcie. Nie przesadzaj jednak. Pięć, sześć rocznie w zupełności wystarczy.
To chyba wszystko. Chcesz wiedzieć coś jeszcze konkretnie?
Tak dużo odpowiedzi, jestem bardzo wdzięczny i spróbuję zbiorowo po kolei odpowiadać na nie :). Poniżej też dodam zdjęcia z czwartkowej fotografii, dużo z nich mi się spodobało :). Dodałem tylko te najlepsze, jest ich dużo, ale wszystkie w jakiś sposób mnie urzekły, a przynajmniej będziecie mieli jeśli zechcecie więcej pola do krytyki i zwrócenia uwagi na to co poprawić :)!
Linki do Instagrama bardzo chętnie przygarnę, jest to jedno z nielicznych social mediów, które przeglądam i obserwuje ciekawe dla mnie osoby, w tym pojawia się też bardzo przeze mnie lubiany (w sensie pracy) polski fotograf Karol Nienartowicz, którego prace bardzo mi przypadają do gustu.
Chciałbym porobić trochę fotografii ulicznej bez ludzi, ale to jest to samo co krajobraz, chyba na chwilę obecną nie posiadam odpowiedniego gustu, żeby zrobić to fajnie :). Jednak w rozważaniach na bliżej niepewną przyszłość jest lepszy statyw (stabilny Benro za 400 parę zł) oraz filtr szary (chyba fader).
Czym jest ta fotografia dokumentalna? Jak to można rozumieć?
Jeśli chodzi o moje podejście, to mi się podoba większość fotografii czy filmów podróżniczych (nawet vlogi podróżnicze), ogólnie ciekawi mnie świat, z rzeczy, które nie do końca mi się osobiście podobają, to jest coś takiego jak na zdjęciu 8 u mnie, za dużo jaskrawych elementów i gdybym był lepszym grafikiem to pewnie bym to, co jest za witryną trochę przyciemnił — ale to, że mi się to nie podoba, nie oznacza, że jest złe. Muszę przyznać Keek, że masz na swój sposób intrygujące wypowiedzi :). Czy chciałbym kiedyś powiedzieć, że zarabiam na zdjęciach? Nie wiem, zawodowo zajmuję się czymś, co zupełnie odbiega od fotografii i przypuszczam, że hobby w postaci zdjęć raczej nie pozwoliłoby mi na utrzymanie podobnego poziomu życia, co mój zawód, zresztą nie jestem już na tym etapie co młodzi ludzie w szkole czy na studiach, gdzie poza obowiązkami (praca, szkoła), można poświęcić się hobby, więc nawet patrząc przez pryzmat czasu, jestem daleki od możliwości poświęcania temu na tyle czasu, by cokolwiek móc w tym osiągnąć, stąd jest to tylko hobby i tak najpewniej pozostanie :).
[7] Nie wiem, mogłoby być mniej tej osoby z lewej, ale mi uciekła hah, nie wiem, czy to dobre foto, ale gdzieś widziałem tę koncepcję.
65104
[8] Te samo zdjęcie trochę z innej perspektywy, ale też mi się spodobało.
65105
[9] Czy mogę tu coś opowiedzieć? Po prostu mi się spodobało, takie o — bardziej klimatyczne turystyczne foto.
65106
[10] Nie wiem, czy kolory się spodobają (trochę się bawiłem w edycję), ale tak bym to widział, surowe miasto.
65107
[11] Czy to jest dobre? Pewnie nie, ale widziałem kiedyś takie zdjęcia (chyba były robione szerokokątnym obiektywem) i jakoś tak mi się spodobało.
65108
[12] To mi się skojarzyło z typowym założeniem fotografii ulicznej, czyli człowiek służb miejskich wykonuje jakieś czynności naprawcze.
65109
Chciałbym porobić trochę fotografii ulicznej bez ludzi, ale to jest to samo co krajobraz, chyba na chwilę obecną nie posiadam odpowiedniego gustu, żeby zrobić to fajnie :). Jednak w rozważaniach na bliżej niepewną przyszłość jest lepszy statyw (stabilny Benro za 400 parę zł) oraz filtr szary (chyba fader).
Chyba nie obędzie się bez autopromocji, ale skoro tak ładnie się rozpisałeś.
Fotografa dokumentalna (mylona niestety często z uliczną) bez ludzi:
WEARY CITY (http://robertkresa.com/WEARY-CITY.html)
FIGHT CLUB (http://robertkresa.com/FIGHT-CLUB.html)
LOOKING FOR THE EXIT (http://robertkresa.com/EXIT.html)
STRANGE KIND OF LOVE (http://robertkresa.com/STRANGE-LOVE.html)
BE CALM, IT'S JUST A TEST (http://robertkresa.com/TEST.html)
A tutaj dualnie:
Ten sam temat z ludźmi: IN GOD YOU BELIEVE - PEOPLE (http://robertkresa.com/FAITH-PEOPLE.html)
I bez ludzi: IN GOD YOU BELIEVE - PLACES (http://robertkresa.com/FAITH-PLACES.html)
Czym jest ta fotografia dokumentalna? Jak to można rozumieć?
Fotografia dokumentalna, nipozowana, chwytana na ulicy, to dokumentowanie otoczenia, sytuacji bardziej, jak i mniej ciekawych, i w odróżnieniu od street foto, gdzie w większości musi być śmiesznie i gdzie musi być zauważalna zabawa fotografa w gonieniu za pewnymi schematami, skupia się na życiu codziennym, w większości szarym.
Muszę przyznać Keek, że masz na swój sposób intrygujące wypowiedzi :)
No. Swoje już nafotografowałem i jestem w wieku, że mam ten luksus nielizania pupy. Poza tym wiem już, że w 90% pytającemu nie zależy na nauce i ogarnięciu tamtu :) Mimo to jak masz jakieś konkretne pytania to służę pomocą. Oczywiście do momentu aż się nie znudzę.
jurkarol
30-07-2022, 16:17
Jeśli zamierzasz się kryć przy robieniu zdjęć, to już lepiej weź smartfona.
Kryjemy się tylko wtedy, gdy robimy zdjęcia dzikim zwierzętom lub dzikim ludziom.
cz4rnuch
30-07-2022, 17:23
Albo w Maroku.
No. Swoje już nafotografowałem i jestem w wieku, że mam ten luksus nielizania pupy. Poza tym wiem już, że w 90% pytającemu nie zależy na nauce i ogarnięciu tamtu :) Mimo to jak masz jakieś konkretne pytania to służę pomocą. Oczywiście do momentu aż się nie znudzę.
Brakowało mi właśnie Ciebie w tym wątku :)
Brakowało mi właśnie Ciebie w tym wątku :)
Tak jest! Jak zawsze jestem pełen zniechęcającej pomocy dla młodszych kolegów.
cybulski
31-07-2022, 17:34
Jak najszybciej przejdź przez etap streefoto i skup się na fotografii dokumentalnej.
Henri Cartier-Bresson w dziejszym znaczeniu robił streetfoto, tak mi się zdaje. Ale czy np klasycy Koudelka "Gypsies" albo Robert Frank The Americans to dokumenty czy fotoreportaże zgodnie obecnie funkcjonującymi definicjami ?
Henri Cartier-Bresson w dziejszym znaczeniu robił streetfoto, tak mi się zdaje. Ale czy np klasycy Koudelka "Gypsies" albo Robert Frank The Americans to dokumenty czy fotoreportaże zgodnie obecnie funkcjonującymi definicjami ?
W dzisiejszym znaczeniu możesz go nazywać streetfotowcem - dzisiaj ile ludzi tyle definicji. Kiedyś była to po prostu fotografia dokumentalna. W Polsce nazywana niekiedy humanistyczną. Określenie Streetphoto w moim otoczeniu pojawiło się po koniec lat 2000. Wcześniej nigdy się z takim określeniem u nas nie spotkałem. Zresztą o tym czym jest streetfoto wciąż toczą się burzliwe dyskusje i wciąż pojawiają się nowe opinie. Moim zdaniem to fotografia, która nie skupia się na temacie a udowadnia mistrzostwo oka i szybkość reagowania fotografa. W odróżnieniu od dokumentu, który może być szary i cichy jak szare i ciche potrafi być codzienne życie człowieka, street musi mieć w sobie "subtelną anegdotę", czyli na przykład przechodnia idącego przez przejście dla pieszych i niosącego na ramieniu torbę z zebrą; albo człowieka niosącego worek pomarańczy, mijający dziecko z pomarańczowym balonikiem. Nie lubię tego. Nie wiem czemu ma to służyć poza typowym sportowym podejściem. Oczywiście ta zabawa w definicje tyczy się zdjęć na jakimś tam poziomie, bo coraz częściej - szczególnie u nowych adeptów fotografii - streetfoto to każda focia cyknięta na ulicy. I o zgrozo, coraz częściej długim szkłem i z daleka - co akurat w każdego rodzaju dokumencie jest/było karygodne.
cybulski
31-07-2022, 19:55
Ja bym wręcz powiedział, że fotografowanie ludzi długą ogniskową/tele to jakby rodzaj podglądactwa, fotografii uprawianej przez np. paparazzi czyli czegoś co właśnie kojarzy się niezbyt pozytywnie.
Ja bym wręcz powiedział, że fotografowanie ludzi długą ogniskową/tele to jakby rodzaj podglądactwa, fotografii uprawianej przez np. paparazzi czyli czegoś co właśnie kojarzy się niezbyt pozytywnie.
Nie przesadzajmy :)
cybulski
01-08-2022, 07:39
Czasem trzeba "przerysować" aby było lepiej widać :D
W sumie ta fotografia dokumentalna wydaje się być ciekawa, trochę wygląda jak to, co robi Cejrowski i zdjęcia, które dodaje w swoich książkach i są naprawdę ciekawe. Osobiście jednak nie widzę różnicy między fotografią uliczną a dokumentalną, ponieważ w mojej świadomości są mocno powiązane, ale oglądając zdjęcia, które zaproponowałeś w ramach tych dokumentów, są bardzo fajne, nie wszystkie w moim stylu, ale faktycznie inspirujące :)! W sumie mi ciężko mówić o kategoriach, ponieważ ja po prostu lubię robić zdjęcia :wink: .
Ogólnie dla mnie problematyczne jest, chociażby z punktu widzenia osoby siedzącej w domu (a wiadomo, w domu człowiek jest bardziej śmiały) robienie ludziom chamskich zdjęć dosłownie twarzą w twarz. IMO ludzie czują się lepiej gdy nie wiedzą, że są fotografowani. Tak jak te zdjęcia, które dodałem 8,9,10. Po prostu nie czuję, żeby to było nawet eleganckie podejść do kogoś na wyciągnięcie ręki i robienie mu zdjęcia, przecież to wtedy byłby bardziej portret w moim odczuciu. Zresztą raczej nie znam, ani nie widziałem nikogo, kto szedłby z aparatem i widząc samotną osobę na ulicy, podszedł i zrobił komuś zdjęcie z odległości pięści :wink:!
Powiem szczerze, że tamte zdjęcia mi się podobają, a każde było zrobione na ogniskowej około 80-120 (120 - 180 mm). Z drugiej strony chciałbym spróbować porobić kiedyś zdjęcia street/dokument (jak zwał tak zwał) z obiektywem 10-20 (16-30), o ile zdecyduje się kiedyś na taki zakup :).
cybulski
06-08-2022, 18:31
A czy umiesz na ulicy zagaić rozmowę z przypadkowo napotkaną osobą na jakiś temat ?
Jeśli nie to spróbuj nauczyc się najpierw tego, po prostu spróbuj i trenuj np z aparatem przewieszonym z tyłu i nawet nie ruszaj aparatu aż będzie Ci to przychodzić bez problemu.
LeonardZelig
06-08-2022, 18:46
Orinoko właściwie dlaczego chcesz ludzi na ulicy fotografować? Po co?
Orinoko właściwie dlaczego chcesz ludzi na ulicy fotografować? Po co?
O! I to jest genialnie zadane pytanie. Nie tylko na temat fotografowania ludzi na ulicy a każdego innego rodzaju. Po co i dlaczego? Co się chce pokazać na zdjęciu. W innym przypadku wszystko sprowadza się do dyscypliny sportowej. Nie raz robiłem ludziom zdjęcia z bliska. Ale raczej nie portrety. Bardziej chodzilo mi o pokazaniu relacji między jedną osobą a drugą, a psem, a gołębiem, albo ogólnie - czymś w otoczeniu. Sam portret dla portretu? Zostawmy to portrecistom.
Wiesz Orinoko - ja nie chcę zaśmiecać wątku własnymi zdjęciami, ale jeśli przejrzysz z uwagą i otwartą głową moją stronę, na pewno dostrzeżesz przykłady tego o czym wcześniej mówiłem. W zdjęciach, które pokazałeś nie ma żadnego "punktu zaczepienia". W fotografii musi być coś co wyróźnia ją od innych. Relacje, światło, otoczenie, chwila, miejsce - nie może to być fotografia, którą możesz powtórzyć na zawołanie w każdej chwili. Gdyby tak było nie musiałbym robić dziennie 20 km i trzymać przez 5 godzin aparat w spoconej ręce, tylko ogarnął całość podczas półgodzinnego spaceru. Mnie przeraża, że tabuny młodych fotografów chwytają za aparat bez żadnej refleksji. Spoko jeśli traktują to jako zabawę, czy też sport. Jeśli jednak oczekują przy tym jakiejś atencji od odbiorcy, to robi się zgrzyt.
Przede wszystkim należy włączyć myślenie - technika, kadr, to są już rzeczy drugorzędne. Oczywiście, ważne jest by w tym myśleniu nie przegiąć i nie popaść w artystyczny bełkot - dużo jest tego dzisiaj wokoło. Najlepiej - zabrzmi to nielogicznie - nie wiązać fotografii z obrazem a traktować ją jak pewną odmianę literatury.
No właśnie, bez odpowiedzi na pytanie "dlaczego" nie pójdziesz dalej. A jak chcesz zacząć robić zdjęcia nieznanym ludziom to może zacznij od jakiegoś rodzaju wydarzeń i imprez, typu marsze, targi, warsztaty itp. Wtedy już tematem jest dokumentowanie konkretnego wydarzenia.
cybulski
07-08-2022, 09:27
Orinoko właściwie dlaczego chcesz ludzi na ulicy fotografować? Po co?
Właśnie, to jest pytanie na które musisz znaleźć odpowiedź.
Pamiętaj że fotografia może być np celem pośrednim, pretekstem do innych działań, wyjazdów, poznawania ludzi, wypraw nie tylko stricte fotograficznych ale związanych z fotografowaniem.
Nie wiem, czy pytanie jest właściwe, w sensie to jest jak pytanie "dlaczego mnie kochasz?". Jest to pytanie bardziej z dziedziny tych filozoficznych, bo nie zawsze musi być w tym jakiś głębszy cel. Mogę powiedzieć, że np. podoba mi się twórczość rodziny Bruegel, ponieważ na ich dziełach jest jakiś temat i jest to opowieść o ludziach często pokazana w przejaskrawiony, może fragmentami humorystyczny sposób. O ludziach podoba mi się także twórczość rodaka Józka Chełmońskiego, który pokazywał trochę to, co mi się podoba, często ludzi samych (nie osamotnionych, żeby nie było), podczas normalnych czynności dnia codziennego dodatkowo dodając w moim odczuciu lekką nutkę grozy w powietrzu. Jest też człowiek, którego nazwisko musiałem sprawdzić w wikipedii, bo jest co najmniej za trudne na moją głowę :) - Jean-François Millet, który także pokazywał życie codzienne i zajęcia ludzi swoich czasów, z tym że obaj w odróżnieniu od twórczości Bruegel podobają mi się za to, że wyciągają swoje główne tematy i mówią "tutaj chodzi nam o to", podczas gdy wymienieni wcześniej Bruegel-owie (nie wiem, czy to można tak odmieniać pisząc), pokazują niesamowity chaos, gdzie wszędzie da się czegoś dopatrzeć, wszędzie jest jakaś historia, ale nie ma jednak tego podziału główny plan — plan drugi — plan trzeci ... wszystko się zlewa. Trochę jakby wziąć przysłonę f/22 i robić zdjęcia portretowe :).
Po tym przydługim wstępie na pytanie dlaczego — ciężko odpowiedzieć. Oczywiście mógłbym napisać wypracowanie o tym, że ludzie są ciekawi i jeśli są w typowych dla siebie czynnościach, albo robią coś, co ce****e nasze czasy względem np. XiX wieku, to jest to dla mnie ciekawe i chętnie bym to pokazał. Czy chciałbym, by to się innym podobało? Na pewno, że tak — przecież po to się robi zdjęcia, by się nimi dzielić z innymi (nawet te rodzinne).
Ogólnie muszę się trochę naoglądać różnych pomysłów na zdjęcia, ale też subiektywnie nie wszystko, nawet jeśli ktoś uważa, że jest dobre — musi mi się podobać, dzisiaj np. przeglądałem zdjęcia gościa, który nazywa się ʙɪʟʟʏ ᴅɪɴʜ i takie coś mi się podoba, chociaż obstawiam, że 60-70% pracy to jednak photoshop i obróbka, a ja szczerze nie wiem, czy chciałbym być grafikiem.
W edit dodam, że po napisaniu komentarza trafiłem na ten instagram poniżej i takie coś jest bardzo w moim stylu, czyli jedna osoba jako temat i ta osoba albo coś robi charakterystycznego, albo jest jakoś ciekawie ubrana, albo kolory mi pasują itd. To, co robi ten gość bardzo mi "smakuje".
https://www.instagram.com/ashrafularefin/?utm_source=ig_embed&ig_rid=ae1e63b8-bc15-4afe-bb0e-e976696ebb2a
LeonardZelig
07-08-2022, 18:39
Orinoko chodzi mi o to, że jeśli wiesz dlaczego coś robisz, to jest to łatwiejsze po prostu. Nie zastanawiasz się wtedy nad rzeczami, które tu roztrząsasz, tylko idziesz i fotografujesz, bo masz w tym cel. Oczywiście nie chodzi o tłumaczenie się z każdego naciśnięcia migawki, bo często robi się to bezwiednie, ale choćby o wyjaśnienie człowiekowi na ulicy po co w niego wymierzyłeś aparat. Nie przesadzałbym z inspiracjami, bo w dobie Instagrama jest zalew kolorowych fajerwerków zdobywających masę poklasku, mimo, że są zupełnie o niczym (a nie o to przecież chodzi). Jak określisz sam sobie cel i wyobrazisz jak chciałbyś, żeby to wyglądało, to już będziesz w domu. Lub na ulicy.
Taki przykład: Tomasz Lazar chciał sfotografować faceta w stroju astronauty - tak mu się wymyśliło, że by chciał. No i w końcu, po latach go "wychodził" i sfotografował w Nowym Jorku. Czyli najpierw głowa a potem aparat 8-)
maniak666
07-08-2022, 18:44
Orinoko chodzi mi o to, że jeśli wiesz dlaczego coś robisz, to jest to łatwiejsze po prostu. Nie zastanawiasz się wtedy nad rzeczami, które tu roztrząsasz, tylko idziesz i fotografujesz, bo masz w tym cel. Oczywiście nie chodzi o tłumaczenie się z każdego naciśnięcia migawki, bo często robi się to bezwiednie, ale choćby o wyjaśnienie człowiekowi na ulicy po co w niego wymierzyłeś aparat. Nie przesadzałbym z inspiracjami, bo w dobie Instagrama jest zalew kolorowych fajerwerków zdobywających masę poklasku, mimo, że są zupełnie o niczym (a nie o to przecież chodzi). Jak określisz sam sobie cel i wyobrazisz jak chciałbyś, żeby to wyglądało, to już będziesz w domu. Lub na ulicy.
Taki przykład: Tomasz Lazar chciał sfotografować faceta w stroju astronauty - tak mu się wymyśliło, że by chciał. No i w końcu, po latach go "wychodził" i sfotografował w Nowym Jorku. Czyli najpierw głowa a potem aparat 8-)
Tyle słów o starym banale fotograficznym; "Zdjęcie rodzi się w głowie"...
Banał nie ma w tym przypadku wydźwięku pejoratywnego
Tylko Leonard dla mnie to trochę problem — w sensie zobacz, teraz podajesz fotografię, gdzie masz już jakąś wizję w głowie, a mi się bardziej podoba naturalność i nieprzewidywalność chwili. Mógłbym sobie wymyślić, że chciałbym zobaczyć gościa na starym rynku w Krakowie, ubranego w strój roboczy, kamizelkę odblaskową — pracującego przy wywozie śmieci, w chwili gdy będzie wrzucał śmieci "na pakę", a najlepiej by było chwilę przed wschodem słońca i była mała mgiełka na ulicach. Brzmi fajnie, ale z drugiej strony ja też lubię naturalność, a niestety bardzo często naszą wyobraźnię w obecnych czasach napędzają filmy z Hollywood i nasze poszukiwania są trochę wypaczone, w stylu tego wyżej Pana zbierającego śmieci na wywóz — to jest scena jak z amerykańskiego filmu, ale jest mało rzeczywista — bardziej wyczekana. Ja wolę uchwytywać chwilę takimi, jakie są, może dodać im czasem smaku kolorem, ale jednak ludzi naturalnych, w trakcie ich naturalnych czynnościach, podobnie jak malarze — na pewno ciekawiej i bardziej wyjątkowo by było, gdyby na polskich ziemiach (mówię o przykładowym obrazie), jechał cowboy na byku... Ale czy byłoby to realizmem i pokazaniem w ładny sposób człowieka naturalnego?
Myślę, że w tym wypadku wolę raczej definicję Keek o fotografii dokumentalnej, ale np. mimo tego, że zdjęcia miasta od Keek bardzo mi się podobają, to znowu zdjęcia z ludźmi są dla mnie trochę w stylu Bruegel, czyli zbyt duży chaos i brak wyodrębnionego planu pierwszego, drugiego itd. Oczywiście mam nadzieję, że nie weźmiesz tego do siebie, to po prostu moja opinia i ma to w sztuce swoje odzwierciedlenie. Nie wiem też, czy można to odnosić to sztuki rozumianej np. jako malarstwo, bo jednak jest to trochę inna kategoria.
LeonardZelig
07-08-2022, 19:35
Ależ jedno drugiemu nie przeszkadza a wręcz przeciwnie. Chodzi o temat, czyli sens naciśnięcia spustu. Jeśli go zdefiniujesz jako "podglądanie ludzi w ich naturalnych czynnościach życia codziennego", to spoko - już wiesz czego szukasz. Przykład z astronautą miał raczej uświadomić ciąg przyczynowo skutkowy powstawania takiej fotografii. Tomasz Lazar nie wiedział gdzie go spotka (czy go w ogóle spotka) i jak będzie wyglądał kadr. Wymyślił jedynie bohatera. Co do kowbojów, śmieciarzy vs. naturalny, polski pejzaż to się możesz zdziwić. Czego Ci zresztą życzę.
cybulski
08-08-2022, 10:54
W edit dodam, że po napisaniu komentarza trafiłem na ten instagram poniżej i takie coś jest bardzo w moim stylu, czyli jedna osoba jako temat i ta osoba albo coś robi charakterystycznego, albo jest jakoś ciekawie ubrana, albo kolory mi pasują itd. To, co robi ten gość bardzo mi "smakuje".
https://www.instagram.com/ashrafularefin/?utm_source=ig_embed&ig_rid=ae1e63b8-bc15-4afe-bb0e-e976696ebb2a
Polecam album klasyka INDIA Steve McCurry, na tym przykładzie można zauważyć które są "prawdziwe" gdzie jesteśmy niemal "w środku wydarzeń" a które wtórne, albo strzelane z ukrycia i pozostają tylko ładnym obrazkiem bez większej wartości przynajmniej dla mnie :) Oczywiście ten gość z linka ma bdb niektóre foty (tak samo jak dobre jak dobre są portrety studyjne), inne bronią się z powodu dodania efektów w edycji. Czasem na yt można prześledzić jak powstają niektóre tego typu zdjęcia niby ustrzelone a faktycznie ustawiane i powtarzane wielokrotnie, że są to często wyjazdowe plenery fotograficzne, ustawiane tego typu zdjęcia, gdzie po drugiej stronie jest cała wycieczka fotografów fotografujących taki kadr. Warto o tym wiedzieć jak obecnie powstają takie ładne obrazki "niby street" nie mające nic wspólnego z realną rzeczywistością. Więc to jest bardzo często fotografia ustawiana, reżyserowana, niekeedy te staruszki niosące coś na głowie, rybacy, itp to zatrudnione osoby do zapozowania niż faktyczny streetfoto, owszem ciężko to rozróżnić na pierwszy rzut oka. Rzeczywiste obrazy nie będą przede wszystkim aż tak kliniczne bo to razi aż dpieszczeniem, które w rzeczywistości bardzo często nie występuje.
https://live.staticflickr.com/65535/52270380447_21a85e8437_w.jpg
na yt oglądałem kiedyś filmiki jak powstają zdjecia na polu ryżowym gdzie niby rolnik zbiera ryż, a po drugiej stronie rzesza fotografów, organizator który wyreżyszerował całą scenę, itp itd. Więc trzeba to mieć gdzieś z tyłu głowy że w Azji to "przemysł pod turystów" niemal jak Boliłód :)
cybulski
08-08-2022, 11:27
Rzeczywiste niepozowane zdjecia będą wyglądać bardziej realnie, bez dodawania efektów specjalnych w postprodukcji jako przykład https://sebastiannapora.com/pl/fotografia-uliczna/poludnie-indii-zdjecia/
cybulski
08-08-2022, 15:55
Inny klasyk fotografii ulicznej Eliott Erwitt powiedział, że "real streetfoto" "is about observation and not manipulation of images". Taki ogólnie jest sens takiej fotografii o którą zapytałeś na początku.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.