PDA

Zobacz pełną wersję : Nikon Z 28-75/2.8 vs. Nikon Z 24-70/4



czarq
29-06-2022, 12:58
Witam.
Te 2 zoomy do N Z6, który polecacie? Czy różnica kilkuset złotych warta jest do dopłaty za stałe światło 2.8? Jak w praktyce wygląda praca na tych szkłach (AF, bliki, bokeh, itp.)?

grafo
29-06-2022, 13:23
dopłacić do 2.8 praktycznie zawsze warto. Gorzej z kwestią mm bo u mnie życie pokazało, że 28 vs 24mm to jednak spora różnica i mając 28mm często brakowało tych 4mm. No i mam znowu 24mm ;)

Jacek_Z
29-06-2022, 14:14
Ja wolę 24-70, 4 mm szerzej. Bo nie chcę kupować czegoś jeszcze szerszego.
2.8 a 4.0 należy rozpatrywać bardziej w kwestii minimalnej GO. Bo wystarczy podnieść ISO o 1 EV. To może być problem jedynie dla tych co pracują na ekstremalnie wysokich ISO. Tzn sięgają w okolice 12.800

cybulski
29-06-2022, 14:23
28 to 16% weziej z dolu a z góry 75 to tylko 6%. ja bym wybrał 24-70/4 jako obiektyw do wszystkiego

Ryw
29-06-2022, 14:51
Zdecydowanie 24-70. Tych 4 mm będzie Ci brakowało w 28-75.
24-70 miałem, używałem - bardzo dobre szkło, szybkie i ostre.

odzio
29-06-2022, 15:05
Witam.
Te 2 zoomy do N Z6, który polecacie? Czy różnica kilkuset złotych warta jest do dopłaty za stałe światło 2.8? Jak w praktyce wygląda praca na tych szkłach (AF, bliki, bokeh, itp.)?

Jeśli pisząc "kilkaset złotych" myślisz o kupnie nowego 24-70/4 to może rozważyć zwiększenie tej różnicy to parunastu stówek i kupić używkę? Nieużywane obiektywy pojawiają się w cenie ~1700zł, a i to pewnie jest negocjowalne, bo jest naprawdę sporo

Teu
29-06-2022, 19:34
A mnie by nie było żal tych 4mm jakbym miał mieć f2.8 zamiast f4. :)

TOP67
29-06-2022, 20:15
Zależy do czego. Jako jedyny obiektyw, 24-70.
Ja akurat na wyjazdy biorę 24-200, a do reporterki mam 28-75. I tych 4 mm nie jest mi tak bardzo żal. Nawet na 28 mm, ludzie z brzegu kadru bywają zniekształceni. A przecież wiele osób potrafi zrobić repo stałką 35. Ale w zapasie mam też D750 z 24-70.

Cosnek
29-06-2022, 22:41
Na szerokim kącie każdy milimetr się liczy. Ale nie każdemu potrzebny jest szeroki kąt. Jak chcesz robić portrety, f2,8 ładniej rozmyje tło.

ts147
15-07-2022, 10:18
A jak w Z6 II wypadnie Nikon Z 28-75/2.8 vs stary 24-70 2.8 AFS bez VR? Za 3.500-4.000 moża kupić uzywkę w idealnym stanie.

JK
15-07-2022, 11:03
A jak ma niby "wypaść"? Ten "stary" Nikkor to bardzo dobry obiektyw i niczego mu nie brakuje. Oczywiście zaraz zaczną się tu kolejne brednie na temat FTZ, ale nie warto się nimi przejmować, bo wszystko działa jak trzeba. Najwięcej do powiedzenia na temat FTZ mają teoretycy, którzy go nie używają. ;-)

TOP67
15-07-2022, 11:17
Obiektyw działa tak jak trzeba. Jego przewagą jest szerokość. FTZ nie wpływa na jego funkcjonowanie, a jedynie na ergonomię używania. Po pierwsze wielkość całego zestawu. Po drugie dekielkologia.
Mam obydwa i kupiłem 28-75 właśnie ze względu na tą upierdliwość. Jak ktoś ma tylko jeden obiektyw F i przyspawany do niego FTZ, to drugi problem go nie dotyczy. A kwestia wielkości jest indywidualna. Generalnie, im większy obiektyw, tym mniej się to odczuwa.

64671

lukasz_kk
15-07-2022, 11:42
Optycznie wersja lustrzankowa jest bardzo dobra, szczególnie w centrum kadru. Miałem go kiedyś do pary z D750 i byłem zadowolony. Później zamieniłem go na Sigmę 24-35, która waży podobnie, i mam ją nadal z Z5, oczywiście przez FTZ. Co do działania, to tak jak pisze JK, w przypadku Sigmy FTZ niczego nie pogarsza, jest co najmniej tak samo dobrze z Z5, jak było z D750. Nie spodziewam się, żeby inaczej było z Nikkorem.

Natomiast weź pod uwagę to, że FTZ powoduje wydłużenie zestawu i odsunięcie środka ciężkości obiektywu od aparatu. Trochę dłuższy zestaw można przeżyć, ale już różnica wagowa obiektywów (900 g w starym Nikkorze vs 565 g w nowym), jeszcze biorąc pod uwagę odsunięcie środka ciężkości spowodowane przez FTZ, i samą wagę adaptera, sprawia że zdecydowanie bardziej komfortowy będzie zestaw z natywnym obiektywem, który swoją drogą kosztuje trochę więcej niż używana stara wersja, a jednak jest nowy i z gwarancją.

Tu (https://camerasize.com/compact/#854.1036,854.327.4,567.327,ha,t) porównanie rozmiarów ww. zestawów.

Chodzą jeszcze plotki, że ten nowy Nikkor to tak na prawdę pierwsza wersja Tamrona pod Sony FE (konkretnie ten (https://www.optyczne.pl/1513-Tamron_28-75_mm_f_2.8_Di_III_RXD-specyfikacja_obiektywu.html)), bo mają taką samą konstrukcję optyczną, a w przeszłości zdarzały się już takie kooperacje na linii Nikon - Tamron. Jeśli rzeczywiście tak jest, to nowy Nikkor optycznie jest nawet lepszy, niż stary, co wynika z tego (https://www.the-digital-picture.com/Reviews/ISO-12233-Sample-Crops.aspx?Lens=618&Camera=614&Sample=0&FLI=1&API=0&LensComp=1422&CameraComp=1175&SampleComp=0&FLIComp=0&APIComp=0) porównania, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że sample z Nikkora są z 24 mpx matrycy, a Tamrona z 42 mpx.

Sam z ww. powodów wagowo-komfortowych zdecydowałem się na sprzedaż Sigmy, tylko jeszcze nie wiem czy kupić Nikkora 28-75, bo tu f/2.8 pozwalałoby mi na robienie zdjęć we wnętrzach bez lampy, czy bardziej uniwersalnego Nikkora 24-120/4, plus jakaś jasna stałka do wnętrz.

JK
15-07-2022, 12:30
Trzeba się jednak zastanowić do czego to ma być? Jak taki zoom ma być lekki, to nie będzie jasny. Jak ma być mniejszy, to nie będzie szerszy. Jak ma być tani, to nie będzie profesjonalny. Trzeba wtedy szukać czegoś innego. Dodam tylko, że im większy i cięższy zestaw, tym łatwiej go ustabilizować (bezwładność) i robić nieporuszone zdjęcia bez statywu. Jak zawsze jest coś za coś. Nikt nie obiecywał, że dokonywanie wyborów zawsze będzie łatwe i przyjemne. ;-)

morzon
15-07-2022, 12:39
Taka ogólna uwaga, bo nie mam żadnego z tych szkieł (tylko 24-70/4s), ale natywne szkła Z mają też przewagę w działaniu stabilizacji (dla mnie odczuwalna różnica) oraz programowalny pierścień - z tego nagminnie korzystam, mam przypisaną korektę ekspozycji i szybkim ruchem pierścienia mogę sobie zmienić ekspozycję w trybie A. Podpinając szkła przez FTZ "tracimy" takie bajery. Dla kogoś może to nie jest jakoś bardzo istotne, ale ja lubię te wygody.

JK
15-07-2022, 14:18
Tylko, czy to są jakieś wygody? I czy tracisz te funkcje przez FTZ? Odpowiedź na drugie pytanie jest bardzo prosta - nie tracisz niczego, bo obiektywy podpinane przez FTZ nie mają takich pierścieni, wiec nie ma co tracić. A odnośnie korekty ekspozycji można równie dobrze powiedzieć, że to są jakieś stare przyzwyczajenia i pozostałości z lustrzanek. Poza naprawdę ekstremalnymi przypadkami taka korekta nie jest do niczego potrzebna. Była kiedyś potrzebna w lustrzankach, ale w bezlustrach już nie jest. Jeśli ustawisz tryb M i AutoISO, a na dodatek wybierzesz tryb pomiaru z ochroną przepaleń, to te wszystkie korekty zdadzą się psu na budę. Ustawiasz czas i przysłonę jak chcesz, a pomiar i AutoISO powodują, że nic w kadrze nie będzie przepalone. Jeśli do tego dochodzi większa, niż zazwyczaj potrzeba, rozpiętość tonalna matrycy to czego jeszcze brakuje w typowych przypadkach? No i jeszcze jedna sprawa. Te pierścienie działają dość lekko, praktycznie bez oporu i bardzo łatwo sobie taką korektę przez przypadek nieświadomie przestawić. No ale każdy ma co lubi. Jeden to, a inny tamto. ;-)

Jacek_Z
15-07-2022, 14:30
Korekta ekspozycji jest potrzebna w obu typach aparatów. Na ostatnim plenerze robiliśmy w kilka osób ten sam układ 2 modelek, niektore kadry są praktycznie identyczne. Nie wiem dlaczego ale musiałem (Z7 II pomiar matrycowy) korektę zrobić na aż -1EV. Magda dała mi swoje zdjęcia do albumu, zbyt jasne. Pewne elementy kadru przepalone. Powinna dać korekcję, robiła D750.

JK
15-07-2022, 16:14
Nie jest potrzebna. W lustrzankach była, a w bezlustrach została głównie ze względu na przyzwyczajenia użytkowników. Tak jak napisałem. Używaj w bezlustrze pomiaru z ochroną świateł (ten tryb z gwiazdką w prawym górnym rogu), to nic na zdjęciu nie będzie przepalone (pomijając jakieś długie czasy, lasery, czy inne stroboskopy, gdzie aparat nie zdąży lub nie może zareagować). Na tym właśnie polega różnica, że lustrzanka może kontrolować tylko kilka, kilkadziesiąt lub kilkaset punktów obrazu podczas pomiaru, a bezlustro cały kadr bez żadnych ograniczeń. Działa to bardzo dobrze, ale trzeba spróbować i przywyknąć.

ts147
15-07-2022, 17:50
Obiektyw działa tak jak trzeba. Jego przewagą jest szerokość. FTZ nie wpływa na jego funkcjonowanie, a jedynie na ergonomię używania. Po pierwsze wielkość całego zestawu. Po drugie dekielkologia.
Mam obydwa i kupiłem 28-75 właśnie ze względu na tą upierdliwość. Jak ktoś ma tylko jeden obiektyw F i przyspawany do niego FTZ, to drugi problem go nie dotyczy. A kwestia wielkości jest indywidualna. Generalnie, im większy obiektyw, tym mniej się to odczuwa.


Dzięki za odpowiedź. Korzystam z FTZ z 85/1.4 i 80-200 AFS także jestem świadomy upierdliwości ;). W tym przypadku bardziej mnie interesował sam obrazek. Te 4mm na początku maja dla mnie znaczenie nawet kosztem wielkości.

Jacek_Z
16-07-2022, 11:56
Nie jest potrzebna. W lustrzankach była, a w bezlustrach została głównie ze względu na przyzwyczajenia użytkowników. Tak jak napisałem. Używaj w bezlustrze pomiaru z ochroną świateł (ten tryb z gwiazdką w prawym górnym rogu), to nic na zdjęciu nie będzie przepalone (pomijając jakieś długie czasy, lasery, czy inne stroboskopy, gdzie aparat nie zdąży lub nie może zareagować). Na tym właśnie polega różnica, że lustrzanka może kontrolować tylko kilka, kilkadziesiąt lub kilkaset punktów obrazu podczas pomiaru, a bezlustro cały kadr bez żadnych ograniczeń. Działa to bardzo dobrze, ale trzeba spróbować i przywyknąć.
W lustrzankach było mało punktów AF, ale pomiar światła matrycowy w takim D850 opierał się na 180 tysiącach punktów i był tam też tryb o jakim mówisz, tzn ta ochrona świateł. To nie cecha jedynie bezlusterkowców.
Co do próbowania. Próbowałem. Efekt podobny jak lata temu gdy próbowałem ADL. Czasami to było OK, a czasami dawało zdjęcia zbyt ciemne. Tu jest podobnie. Czasami ochrona świateł daje za ciemne zdjęcia. Nawet to rozumiem. Bo nie zawsze (mały) przepalony fragment jest złem.
Wyjaśnię, że prawie zawsze pracuje zapisując RAW + JPG fine, dokładnie konfigurując aparat, gdyż często zadowalam się JPG. RAW jest rezerwą, głównie ze względu na czasami niezadowalający AWB.
Chętnie bym zamieścił zdjęcie jakie było przytaczane, sęk w tym, że są na nim dwie nagie modelki. Dziewczyny były w półcieniu i przepaleniu uległy elementy też w półcieniu.

TOP67
16-07-2022, 12:41
Robiłem tą samą scenę na Z5 z pomiarem matrycowym i nie zauważyłem tego problemu. Na kilkaset zdjęć, tylko jedno jest dużo jaśniejsze na podglądzie. Ale ma takie same parametry naświetlania jak inne i RAW jest całkiem poprawny.

JK
16-07-2022, 13:12
W lustrzankach było mało punktów AF, ale pomiar światła matrycowy w takim D850 opierał się na 180 tysiącach punktów i był tam też tryb o jakim mówisz, tzn ta ochrona świateł. To nie cecha jedynie bezlusterkowców.
Co do próbowania. Próbowałem. Efekt podobny jak lata temu gdy próbowałem ADL. Czasami to było OK, a czasami dawało zdjęcia zbyt ciemne. Tu jest podobnie. Czasami ochrona świateł daje za ciemne zdjęcia. Nawet to rozumiem. Bo nie zawsze (mały) przepalony fragment jest złem.
Wyjaśnię, że prawie zawsze pracuje zapisując RAW + JPG fine, dokładnie konfigurując aparat, gdyż często zadowalam się JPG. RAW jest rezerwą, głównie ze względu na czasami niezadowalający AWB.
Chętnie bym zamieścił zdjęcie jakie było przytaczane, sęk w tym, że są na nim dwie nagie modelki. Dziewczyny były w półcieniu i przepaleniu uległy elementy też w półcieniu.


No i o czym ma to niby świadczyć? Te 180 tys. punktów pomiarowych (albo jeszcze mniej w tańszych i starszych lustrach), to nic w porównaniu z 24, czy 45 milionami analizowanych punktów matrycy. Bezlustra muszą być bardziej precyzyjne, niż lustrzanki i są. Możesz to sobie negować, możesz tupać nóżkami, ale to nie ma sensu. To tak samo jak z tymi "drobnymi przepaleniami", które nie zawsze są złem. W fotografii cyfrowej każde przepalenie jest złem, bo to jest odbarwiony placek pozbawiony oryginalnego koloru i jakiejkolwiek informacji. Jak takie coś masz na zdjęciu, to możesz je tylko przerobić na monochromatyczne (fachowcy mówią, że to dobry ratunek ;-)), mocno zmniejszyć i mieć nadzieję, że ktoś tego nie zauważy, albo ręcznie "pokolorować", choć to wymaga dodatkowej pracy i rzadko daje dobre efekty. To nie jest fotografia analogowa i biała plama zawsze jest białą plamą - nic na to nie poradzisz.

ADL niczego nie mógł, ani poprawiać, ani przepalać, bo to polega na korygowaniu ekspozycji w dół, a nie w górę. To była właśnie taka ratunkowa metoda dla lustrzanek polegająca na wprowadzeniu "ratunkowej" korekty, jeśli tych punktów pomiarowych było tysiące razy za mało. ADL jest funkcją, która zawsze wymaga dalszej obróbki, polegającej na odwróceniu jej działania tam, gdzie to możliwe i potrzebne. Stosowanie ADL w JPEG-ach, które nie są później obrabiane jest trochę pozbawione sensu. Zresztą tak samo jak stosowanie w JPEG-ach ochrony przepaleń w bezlustrach. Mamy tu do czynienia z dwoma kompletnie różnymi sposobami myślenia o fotografii cyfrowej. Albo działamy jak za analoga, czyli naświetlamy według światłomierza (albo systemu strefowego Adamsa ;)) i ewentualnie nieznacznie korygujemy ekspozycję, godząc się na mniejsze lub większe przepalenia. Albo naświetlamy obrazek bez przepaleń i/lub stosujemy ADL (w efekcie często obrazek jest zbyt ciemny), a następnie w post-procesie doprowadzamy ten obrazek do tego, co powinien dawać światłomierz, ale z zachowaniem tego wszystkiego, co jest w światłach i zostało uratowane. To się niestety wzajemnie wyklucza i nie da się tego mieszać. Wybór jest prosty - albo tak, albo tak. Albo JPEG prosto z puszki, albo RAW i ochrona świateł, a później obróbka.

Sam coraz częściej wykorzystuję JPEG z ochroną przepaleń, godząc się na to, że jeśli rozpiętość tonalna obrazka w światłach jest zbyt duża i w efekcie obrazki są zbyt ciemne, to koryguję te JPEG-i na komputerze lub przepraszam się z RAW-em i poprawiam jeszcze bardziej. Jeśli rozpiętość tonalna jest OK, to i JPEG z puszki jest OK (pomijając balans bieli, bo to inne zagadnienie).