PDA

Zobacz pełną wersję : Luźne dywagacje w temacie fotografii i grafiki komputerowej



m_a_g
23-04-2022, 20:01
Wątek wydzielony z osobnej dyskusji:
https://forum.nikoniarze.pl/threads/302353-Jak-robi%C4%87-zdj%C4%99cia-ksi%C4%99%C5%BCyca/page3?p=4223109

~spiritus


Bardzo prosto. Nie da się zrobić dobrego zdjęcia księżyca gdzie widać gwiazdy, różnica w jasności jest zbyt duża, to coś jak fotografowanie żarówki :-)
Sam księżyc to HDR z 3 klatek, następnie zdjęcie gwiazd bez księżyca (z długim czasem żeby było widać), a później połączenie tego w jedną całość w Photoshop.
Wszystko wykonane Canon EOS R + Sigma 150-600 Contemporary, czyli stosunkowo tanim sprzętem.

JK
24-04-2022, 09:47
Bardzo prosto. Nie da się zrobić dobrego zdjęcia księżyca gdzie widać gwiazdy, różnica w jasności jest zbyt duża, to coś jak fotografowanie żarówki :smile:
Sam księżyc to HDR z 3 klatek, następnie zdjęcie gwiazd bez księżyca (z długim czasem żeby było widać), a później połączenie tego w jedną całość w Photoshop.
Wszystko wykonane Canon EOS R + Sigma 150-600 Contemporary, czyli stosunkowo tanim sprzętem.

I nadal nazywasz to coś zdjęciem? :shock:

spiritus
24-04-2022, 10:27
I nadal nazywasz to coś zdjęciem? :shock:

Podwójna ekspozycja :twisted:

JK
24-04-2022, 11:06
To spróbuj. Zobaczymy co ci z tego wyjdzie. Jeśli tak sądzisz, to zapewne nigdy nie robiłeś wielokrotnej ekspozycji bezpośrednio w aparacie. :wink:

Nie wiem skąd się bierze ta dziwaczna moda na nazywanie grafiki komputerowej zdjęciem? Jakieś domalowywanie, jakieś wklejanie, kolorowanie, jakieś sklejki? Może stąd się to bierze, że gdyby autor nazwał takie coś grafiką, to prawdziwi graficy komputerowi dobrze by się z tego ubawili. No i po co robić zdjęcia tych gwiazd, sklejać to wszystko, jeśli można namalować kilkadziesiąt kropek pędzlem, a efekt będzie praktycznie taki sam, czyli lekko żałosny. :wink:

crusiek
24-04-2022, 11:30
Widziałem wielu oburzonych, gdy wygrywała grafika nazywana zdjęciem (w całkiem znanych konkursach). Cóż, zaścianki bywają różne, warto być otwartym :)

Wind Mill
24-04-2022, 11:37
...jakieś sklejki?...
To może oświecisz maluczkich, jak zrobić zdjęcie z wielokrotnej ekspozycji, bez sklejania? :)

...gdyby autor nazwał takie coś grafiką, to prawdziwi graficy komputerowi dobrze by się z tego ubawili...
Czyli to jednak nie jest grafika? ;)

JK
24-04-2022, 11:50
Tu nie chodzi o żadne zaścianki. Tu nie chodzi o oburzenie. Nie mam nic przeciwko grafice komputerowej i sam się czasem w to bawię. Chodzi jedynie o to, żeby autorzy mieli odwagę nazywania swoich wytworów adekwatnie do tego, czym one są. Nikt przecież nie nazywa linorytu akwarelą, czy obrazu olejnego grafiką. W środowiskach plastyków takie zabiegi mogły by być skwitowane jedynie wyrazami politowania. Tylko u nas, fotografów, a może lepiej "fotografów", jest jakiś dziwny pęd do nazywania własnych wytworów w sposób, który nijak nie odpowiada prawdzie na temat ich powstania. Definicja zdjęcia jest dość prosta - jest to obraz zarejestrowany za pomocą światła. No ale może PS to też światło i wystarczy coś namalować pędzlem na ekranie komputera, żeby za chwilę nazwać to zdjęciem. :wink:

- - - - kolejny post - - - - - -


To może oświecisz maluczkich, jak zrobić zdjęcie z wielokrotnej ekspozycji, bez sklejania? :smile:

To jest akurat bardzo proste. Bierzesz aparat, szukasz w menu opcji "Wielokrotna ekspozycja", ustawiasz ilość zdjęć i inne parametry, po czym kilka razy kadrujesz i naciskasz spust. Otrzymujesz zdjęcie, które jest właśnie wielokrotną ekspozycją. Tak było w analogach, tak jest w cyfrze, a jedynym problemem jest to, że taka wielokrotna ekspozycja, nie jest odpowiednikiem sklejanek w PS-ie.

m_a_g
24-04-2022, 12:36
I nadal nazywasz to coś zdjęciem? :shock:

Oczywiście, tak samo jak reszta świata. Widzę żę kolega należy to tych nielicznych jednostek które jeszcze nie przyjęły do wiadomości że post processing to integralna część procesu fotograficznego obecnie.
Z mojego doświadczenia im bardziej ktoś narzeka, tym mniej umie obsłużyć oprogramowanie do obróbki.
To taka luźna uwaga, nie dotyczy bezpośrednio Ciebie.

- - - - kolejny post - - - - - -


Tu nie chodzi o żadne zaścianki. Tu nie chodzi o oburzenie. Nie mam nic przeciwko grafice komputerowej i sam się czasem w to bawię. Chodzi jedynie o to, żeby autorzy mieli odwagę nazywania swoich wytworów adekwatnie do tego, czym one są. Nikt przecież nie nazywa linorytu akwarelą, czy obrazu olejnego grafiką. W środowiskach plastyków takie zabiegi mogły by być skwitowane jedynie wyrazami politowania. Tylko u nas, fotografów, a może lepiej "fotografów", jest jakiś dziwny pęd do nazywania własnych wytworów w sposób, który nijak nie odpowiada prawdzie na temat ich powstania. Definicja zdjęcia jest dość prosta - jest to obraz zarejestrowany za pomocą światła. No ale może PS to też światło i wystarczy coś namalować pędzlem na ekranie komputera, żeby za chwilę nazwać to zdjęciem. :wink:



Całe szczęście że to tylko Twoje zdanie, a jeżeli chodzi o wyrazy politowania, to miałem to uczucie kiedy czytałem ten wpis :-) Więc działa to w obie strony. Zastanawiam się jak odbierasz regulaminy największych konkursów fotograficznych które nie zabraniają tego typu praktyk. Zapewne musi bardzo Cię to męczyć. Zwłaszcza w tym przypadku kiedy na podstawie obróbki komputerowej zostało złożone w jedną całość coś czego nie był w stanie (z powodu fizycznych ograniczeń matrycy) zarejestrować aparat. Czyli co? HDR? Grafika komputerowa. Focus stacking w makro - grafika komputerowa? Hmmm.... tu znowu wchodzimy na teren politowania o którym wspominałeś wcześniej :-)

spiritus
24-04-2022, 12:44
To spróbuj. Zobaczymy co ci z tego wyjdzie. Jeśli tak sądzisz, to zapewne nigdy nie robiłeś wielokrotnej ekspozycji bezpośrednio w aparacie. :wink:

Nie wiem skąd się bierze ta dziwaczna moda na nazywanie grafiki komputerowej zdjęciem? Jakieś domalowywanie, jakieś wklejanie, kolorowanie, jakieś sklejki? Może stąd się to bierze, że gdyby autor nazwał takie coś grafiką, to prawdziwi graficy komputerowi dobrze by się z tego ubawili. No i po co robić zdjęcia tych gwiazd, sklejać to wszystko, jeśli można namalować kilkadziesiąt kropek pędzlem, a efekt będzie praktycznie taki sam, czyli lekko żałosny. :wink:

Spokojnie, ironizowałem :D
Wiem, że nie da rady czegoś takiego ogarnąć poprzez podwójną ekspozycję. Tzn może teoretycznie by się dało ale to trzeba utrzymać aparat przez 2 tyg aby zrobić zdjęcie księżyca i zdjęcie gwiazd osobno (chyba, że wtedy nie można zmieniać parametrów). Nie wiem, nigdy nie tak się nie bawiłem ;)

- - - - kolejny post - - - - - -

A skoro już się czepiamy słówek to powiedz mi gdzie w menu "aparatu analogowego" masz podwójną ekspozycję? ;)

Pomijając fakt, że "aparat analogowy" to błędna nazwa potoczna ponieważ nie występuje tam żaden sygnał analogowy... ot urządzenie mechaniczne.

JK
24-04-2022, 13:13
Dla mnie bardzo wyraźną granicą pomiędzy zdjęciem, a grafiką komputerową jest zmiana treści kadru, czyli sklejanie, wklejanie, domalowywanie, usuwanie elementów. Takie cuda, jak rozciąganie szczytów górskich (tak, tak, takie coś też widziałem) żeby poprawić kompozycję, czy usuwanie drzew, albo budynków, bo przeszkadzają, to już jednak duża przesada. To już nie są zdjęcia, tylko grafika komputerowa, do której oczywiście każdy ma prawo, jeśli umie to zrobić dobrze i ma odwagę właściwie to nazwać. O takich sprawach jak bardzo mocne (czasem zbyt mocne) korekty jasności, kontrastu, koloru, balansu bieli, czy nawet HDR można oczywiście dyskutować. Tu czasem trudno wyznaczyć jednoznaczne granice bez odwoływania się do pojęcia dobrego smaku, ale czasem niestety idzie to tak daleko, że wykracza poza to, co jeszcze można nazywać korektą. A wszelkie "sklejanki" i inne "malunki", moim zdaniem, wykraczają poza to, co można nazwać zdjęciem. Nie jest to tylko moja opinia i nie jestem tu zbyt ortodoksyjny. Wystarczy poczytać regulaminy wielu konkursów, żeby zauważyć, że moje podejście wcale nie jest bardzo radykalne. Jestem zdania, że użycie określenia grafika komputerowa, w wielu przypadkach rozwiązuje takie problemy. Kłopot tylko w tym, że wielu autorów takich obrazów, z niewiadomych przyczyn, boi się przyznać do tego, że prezentuje grafikę komputerowa, a nie zdjęcie.

- - - - kolejny post - - - - - -


.... Pomijając fakt, że "aparat analogowy" to błędna nazwa potoczna ponieważ nie występuje tam żaden sygnał analogowy... ot urządzenie mechaniczne.
Naprawdę chcesz o tym podyskutować? :wink:

Wind Mill
24-04-2022, 13:23
...To jest akurat bardzo proste. Bierzesz aparat, szukasz w menu opcji "Wielokrotna ekspozycja", ustawiasz ilość zdjęć i inne parametry, po czym kilka razy kadrujesz i naciskasz spust. Otrzymujesz zdjęcie, które jest właśnie wielokrotną ekspozycją. Tak było w analogach, tak jest w cyfrze, a jedynym problemem jest to, że taka wielokrotna ekspozycja, nie jest odpowiednikiem sklejanek w PS-ie.
Czyli kilka kadrów (naświetleń) jest przekształcane w jedno zdjęcie za pomocą magii, a nie poprzez ich sklejanie? :)

- - - - kolejny post - - - - - -


Dla mnie bardzo wyraźną granicą pomiędzy zdjęciem, a grafiką komputerową jest zmiana treści kadru, czyli sklejanie, wklejanie, domalowywanie, usuwanie elementów....
Czyli usunięcie (wystemplowanie) brudów na matrycy lub na obiektywie powoduje, iż zdjęcie przestaje być zdjęciem, a staje się grafiką komputerową? :)
Wiesz o tym, iż nazwy (i ikonki) poleceń w PS dokładnie odpowiadają nazwom narzędzi używanych w ciemni, tak by fotografowie mogli łatwiej w obsłudze softu się odnaleźć? :)

spiritus
24-04-2022, 15:35
Naprawdę chcesz o tym podyskutować? :wink:

Dawaj kawalerze, może się czegoś ciekawego dowiem przy okazji wyprowadzając mnie z błędu jeżeli w takim tkwię :)

Co do grafik komputerowych... czyli ci wszyscy astrofotografowie powinni zmienić nazewnictwo na astromagikografikofotografowie? W takim razie teleskop Hubble'a to nie "aparat" tylko przenośny sprzęt do tworzenia grafiki komputerowej... dobrze to rozumiem? :D

notdot
24-04-2022, 17:04
Pomijając fakt, że "aparat analogowy" to błędna nazwa potoczna ponieważ nie występuje tam żaden sygnał analogowy... ot urządzenie mechaniczne.
coś pomieszałeś, owszem urządzenie mechaniczne ale aparat analogowy rejestruje analogowy sygnał optyczny na światłoczułej błonie
przy czym sygnał analogowy czyli ciągły bez przetwarzania na sygnał elektryczny
więc twój argument się nie sprawdził :D

mmluty
24-04-2022, 18:54
Co dla kogo jest analogowe a co nie jest to w tym przypadku raczej sprawa umowna. Ja tam na kliszy ciąglości nie widzę, tylko całą masę punkcików zwanych ziarnem. Nie widzę też problemów z zapisem informacji cyfrowych na kliszy np. sfotografowanie kodu QR. Dodatkowo aparat cyfrowy też rejestruje taki sam jak to nazwałeś "analogowy sygnał optyczny" tylko w formie cyfrowej.
Można też iść jeszcze dalej i zapytać czy zdjęcie zarejestrowane na kliszy i zeskanowane jest zdjęciem cyfrowym czy analogowym?
Odnośnie grafika czy zdjęcie też można purystom zadać pytanie, co myślą o podręcznikach fotografii sprzed 100-tu lat gdzie nestorzy fotografii uczyli o korekcji zdjęć pod powiększalnikiem i w czasie obróbki w kuwetach.
Pytania można mnożyć, ale po co?

maniak666
24-04-2022, 19:05
Co dla kogo jest analogowe a co nie jest to w tym przypadku raczej sprawa umowna. Ja tam na kliszy ciąglości nie widzę, tylko całą masę punkcików zwanych ziarnem. Nie widzę też problemów z zapisem informacji cyfrowych na kliszy np. sfotografowanie kodu QR. Dodatkowo aparat cyfrowy też rejestruje taki sam jak to nazwałeś "analogowy sygnał optyczny" tylko w formie cyfrowej.
Można też iść jeszcze dalej i zapytać czy zdjęcie zarejestrowane na kliszy i zeskanowane jest zdjęciem cyfrowym czy analogowym?
Odnośnie grafika czy zdjęcie też można purystom zadać pytanie, co myślą o podręcznikach fotografii sprzed stu lat gdzie nestorzy fotografii uczyli o korekcji zdjęć pod powiększalnikiem i w czasie obróbki w kuwetach.
Pytania można mnożyć, ale po co?


Coby forum nie umarło...;)

notdot
24-04-2022, 19:17
Co dla kogo jest analogowe a co nie jest to w tym przypadku raczej sprawa umowna. Ja tam na kliszy ciąglości nie widzę, tylko całą masę punkcików zwanych ziarnem.

przeczytaj co napisałem, bo to że jest ziarno nie ma znaczenia, chodzi o:
przy czym sygnał analogowy czyli ciągły bez przetwarzania na sygnał elektryczny

m_a_g
24-04-2022, 23:23
Dla mnie bardzo wyraźną granicą pomiędzy zdjęciem, a grafiką komputerową jest zmiana treści kadru, czyli sklejanie, wklejanie, domalowywanie, usuwanie elementów. Takie cuda, jak rozciąganie szczytów górskich (tak, tak, takie coś też widziałem) żeby poprawić kompozycję, czy usuwanie drzew, albo budynków, bo przeszkadzają, to już jednak duża przesada. To już nie są zdjęcia, tylko grafika komputerowa, do której oczywiście każdy ma prawo, jeśli umie to zrobić dobrze i ma odwagę właściwie to nazwać. O takich sprawach jak bardzo mocne (czasem zbyt mocne) korekty jasności, kontrastu, koloru, balansu bieli, czy nawet HDR można oczywiście dyskutować. Tu czasem trudno wyznaczyć jednoznaczne granice bez odwoływania się do pojęcia dobrego smaku, ale czasem niestety idzie to tak daleko, że wykracza poza to, co jeszcze można nazywać korektą. A wszelkie "sklejanki" i inne "malunki", moim zdaniem, wykraczają poza to, co można nazwać zdjęciem. Nie jest to tylko moja opinia i nie jestem tu zbyt ortodoksyjny. Wystarczy poczytać regulaminy wielu konkursów, żeby zauważyć, że moje podejście wcale nie jest bardzo radykalne. Jestem zdania, że użycie określenia grafika komputerowa, w wielu przypadkach rozwiązuje takie problemy. Kłopot tylko w tym, że wielu autorów takich obrazów, z niewiadomych przyczyn, boi się przyznać do tego, że prezentuje grafikę komputerowa, a nie zdjęcie.

- - - - kolejny post - - - - - -


Naprawdę chcesz o tym podyskutować? :wink:



Ortodoksyjny to mało powiedziane, mnie się nasuwa inne słowo ale przemilczę :-)
Trzy sprawy, bo ktoś jeszcze sobie pomyśli że wiesz o czym piszesz, a nie można dopuścić do takiej pomyłki:

1.
Obejrzyj sobie to: https://www.youtube.com/watch?v=Mh3LTBRNek4
Nawet podczas drugiej wojny światowej w obozie koncentracyjnym ten FOTOGRAF dokonywał jeszcze na kliszy retuszu, ołówkiem.
Odmawiasz temu człowiekowi bycia fotografem? Twoim zdaniem to grafik?
On sam przyznaje że ingerował w treść kadru.
Co w takim razie?

Domyślam się że nie zarabiasz na fotografii, bo żaden fotograf który odmawia retuszu klientowi nie utrzyma się na rynku obecnie.
Jeżeli natomiast zarabiasz, to chyba jesteś hipokrytą, bo nie wierzę abyś nie stosował retuszu.
Fotograf ślubny który który usuwa pryszcze pannie młodej to grafik Twoim zdaniem?
A ja głupi byłem u fotografa - tfu, grafika - w Poznaniu w zeszłym roku zrobić sobie zdjęcie do dowodu osobistego, i ten fotograf - tfu, grafik komputerowy znaczy - za dodatkowe 10 zł występował mi plaster z brody bo zacząłem się tego dnia rano przy goleniu.
Teraz sobie myślę że szkoda że w ogóle się fatygowałem i z domu wychodziłem, przecież skoro to grafik był a nie fotograf to mógł mnie po prostu namalować w PS, tak bez aparatu :-)

2.
Zgodnie z Twoją własną definicją każde zdjęcie cyfrowe jest grafiką.
Nie ma czegoś takiego jak "niezmieniona treść kadru".
Nawet plik RAW to nie zdjęcie, to tylko cyfrowy zapis wartości potencjałów elektrycznych komórek na matrycy, którego nie można przecież zobaczyć.
To co można zobaczyć to to efekt działania oprogramowania które ktoś napisał.
Nawet nie ruszając żadnych suwaków nie widzimy oryginalnego zdjęcia bo aparat cyfrowy nie rejestruje przecież obrazu bezpośrednio, a to co widać tylko jego interpretację przez oprogramowanie.
W końcu to czy zdjęcie jest jasne czy ciemne, nasycone czy nie, jakie są na nim kolory - to wszystko to zmiana treści kadru.

3.
Moje zdjęcie księżyca tak naprawdę to mniejsza manipulacja obrazem niż usunięcie komuś pryszcza z nosa. Gdyby istniał aparat z matrycą o dynamice tonalnej 50 EV czy ile jest tam niezbędne, to można by tego typu zdjęcie zrobić jedną klatką bez obróbki.
Wyjdź kiedyś w czasie pełni i spójrz w niebo - widać księżyc i gwiazdy.
Nie narysowałem ani księżyca, ani gwiazd, zrobiłem natomiast kilka zdjęć, które przetworzyłem i uzyskałem interesujący mnie efekt końcowy w postaci zaprezentowanej tu na forum FOTOGRAFII.
Parafrazująć to co napisałeś w innym temacie o bezluterkowcach / lustrzankach, poczekaj 10 lat zobaczymy czy zostanie ktoś jeszcze kto podziela Twoje ortodoksyjne poglądy w tej sprawie :-)

spiritus
24-04-2022, 23:35
Temat ciekawy, trochę zboczyliśmy z torów i chyba warto by było wydzielić nowy wątek... a tu zostawić temat główny.
Jak to zwykle bywa w podobnych dyskusjach może zacząć się wyzywanie od głupków, debili... i innych takich.
Więc proszę i jednocześnie upominam o zachowanie spokoju i kultury wypowiedzi.

Jutro jak znajdę chwilę to wydzielę odpowiednio wątek poboczny jaki się tu rozwinął.

m_a_g
24-04-2022, 23:39
Z mojej strony zapewniam że żadnego wyzywania od niczego nie będzie, i zresztą nie mam zamiaru dalej dyskutować w temacie bo jutro poniedziałek, trzeba iść do biura, a w ogóle to wolę robić zdjęcia :-)
Pozdrawiam serdecznie.

JK
25-04-2022, 17:14
Myślę, że wydzielenia/założenie wątku na ten temat jest dobrym pomysłem. A dlaczego dobrym? Bo czasem warto sobie zdawać sprawę z możliwych konsekwencji nieprzemyślanych działań. Proponuję zacząć od wpisania w Google zapytania "Fotografia a fałszerstwo". Odpowiedzi będzie dużo i myślę, że warto je przeczytać, bo czasem można mieć kłopoty, o których nie zawsze myślimy. Jeśli swój "obrazek" nazwiemy grafiką, fotomontażem, czy nawet własna wizją rzeczywistości i jednoznacznie to napiszemy, to nic nam nie grozi i nikomu nie powinniśmy się narazić, bo wszystko jest tu jasne. Tak jak każdy malarz, czy grafik może tworzyć obrazy jakie chce, tak każdy z nas również może takie obrazy tworzyć. Problem polega na tym, że termin zdjęcie (fotografia) zakłada, że jest to obraz rzeczywistości, a nie nasza nieskrępowana wizja. Tworzenie i prezentacja modyfikowanych zdjęć może już być rozumiana zupełnie inaczej niż tworzenie własnych obrazów, które zdjęciami nie są. Jak poczytacie te artykuły na temat fałszerstw w fotografii, to możecie dojść do wniosku, że to może ocierać się nawet o Kodeks Karny. Poczytajcie to zrozumiecie dlaczego.


....... Moje zdjęcie księżyca tak naprawdę to mniejsza manipulacja obrazem niż usunięcie komuś pryszcza z nosa. Gdyby istniał aparat z matrycą o dynamice tonalnej 50 EV czy ile jest tam niezbędne, to można by tego typu zdjęcie zrobić jedną klatką bez obróbki.
Wyjdź kiedyś w czasie pełni i spójrz w niebo - widać księżyc i gwiazdy.
Nie narysowałem ani księżyca, ani gwiazd, zrobiłem natomiast kilka zdjęć, które przetworzyłem i uzyskałem interesujący mnie efekt końcowy w postaci zaprezentowanej tu na forum FOTOGRAFII. .....
Napisałeś tu, że to nie jest zdjęcie, tylko manipulacja. Dla mnie to oczywiste. Napisałeś też, że nie ma aparatu o rozpiętości 50EV ......, że nie da się zrobić takiego zdjęcia, czyli co zrobiłeś stworzyłeś obraz, który stwarza iluzję, że jednak taki aparat istnieje i jest to możliwe. Przecież sam nazywasz to coś zdjęciem. A stąd już tylko krok do uznania tej manipulacji fałszerstwo. Napisałeś o tym pryszczu na nosie. Jeśli opiszesz taki obraz jako własną wizję, to OK. Masz prawo, ale jeśli ktoś będzie się upierał, że osoba z usuniętymi pryszczami, piegami, itp. jest przedstawiona na zdjęciu (fotografii), to w skrajnym przypadku takie zdjęcie może być uznane za fałszowanie dowodów, jeśli ktoś będzie próbował je wykorzystać np. w postępowaniu sądowym. I tu jest ta subtelna granica, którą niestety trzeba rozumieć. Wielu "fotografów" przyłapanych na fałszerstwie straciło nagrody w konkursach, honoraria i prestiż, na który pracowali latami. Stało się to tylko dlatego, że przez takie operacje na obrazie usiłowali "poprawić rzeczywistość" lub stworzyć ją na nowo. Takie coś nigdy nie dotknęło żadnego artysty plastyka, ale w przypadku fotografa należy się z tym liczyć. Świadczy o tym to, że otrzymałeś pytanie "jak zrobiłeś to zdjęcie", a ty z uśmiechem na ustach opowiedziałeś, jak sfałszowałeś rzeczywistość. Taki drobiazg.

Moim zdaniem warto to wszystko przemyśleć i przedyskutować, może w osobnym, bo fotografia leży gdzieś pomiędzy dokumentowaniem i rejestrowaniem obrazów, a kreowaniem obrazów. Łatwo się tu zapomnieć i coś przeoczyć, a czasem na obrażaniu kogoś na forum i tupaniu nóżkami może się nie skończyć. :wink:

Dopiszę jeszcze jedno zagadnienie do zastanowienia. Klient zamawia zdjęcia (np. ze ślubu), otrzymuje jakieś mocno manipulowane wytwory zdjęcio-podobne, a później oczywiście płaci za usługę umówioną kwotę. Niby wszystko fajnie. Ale do czasu, aż jakiś klient pozwie takiego "manipulanta" i zażąda odszkodowania, bo przecież miał zrobić zdjęcia, a nie "malowane obrazki" według własnego konceptu. Że jeszcze się to nie zdarzyło? Ale może. Zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz. Kto wygra? Nie wiadomo. Ale Francuzi i Brytyjczycy już nad takimi sprawami pracują i żądają, żeby takie coś, jak ten niby księżyc, było w każdej formie publikacji jednoznacznie opisywane i nazywane "fotografią manipulowaną". Te mocno odchudzone i wyretuszowane panienki w czasopismach i reklamach także. To tak dla przemyślenia dla tych, którzy dziś przesadzają z własną inwencją i nie chcą się do tego przyznać, nie wiadomo dlaczego. Dla tych, którzy pomiędzy fotografią i manipulacją (albo fałszerstwem, czy czasem nawet oszustwem) chcą stawiać znak równości.

kipcior
25-04-2022, 18:52
sfałszowałeś rzeczywistość.
A czym jest rzeczywistość? Ograniczamy się tylko do tego co widzimy? No to ja nie chcę czarno-białych zdjęć, bo nie jestem daltonistą ;)

A w tym wypadku gwiazdy przecież tam są, oczy je widzą tylko licha technika nie. Fakt, że w tym czasie były tam inne gwiazdy ale one i tak robią tylko za tło i trzeba sobie radzić tym co jest.

crusiek
25-04-2022, 20:30
Dobry tytuł wątku, dywagacje xD

sufenta
25-04-2022, 21:19
Zdjecie kolegi maga (ksiezyc z gwiazdami) nie podoba mi sie, ale bardzo podoba mi sie jego opinia, ze nie mozna zaprezentowac zdjecia, ktore nie przeszlo czasem bardzo skomplikowanego procesu obrobki. Moze street, reportaz, ale landschaft? portret? reklama? moim zdaniem niemozliwe. Gdy czytam o "zabawie suwaczkami"... To samo z location- czytam "City lights" i widze skrzyzowanie w Radomiu.

mmluty
25-04-2022, 22:29
przeczytaj co napisałem, bo to że jest ziarno nie ma znaczenia, chodzi o:
przy czym sygnał analogowy czyli ciągły bez przetwarzania na sygnał elektryczny

Nie miej mi za złe, ale ciąglość sygnału nie ma nic wspólnego z formą zapisu. Sygnały elektryczne i ich zapisy mogą być analogowe i cyfrowe, ale nie będę rozciągał tego OT.
Myslałem,że dość jasno napisałem, że moim zdaniem forma zapisu zdjęcia (cyfrowy, analogowy) i dalszą jego obróbką w takiej czy innej formie niema bezpośredniego związku z tym czy coś jest grafiką czy zwyczajowo przyjetym jako zdjęcie.
Sposoby bardziej wyrafinowanej obróbki zdjęć na kliszach i powiększalnikach (fotomontaż, izohelia, guma itp.) nie różnią się aż tak dramatycznie od tego, co robi się obecnie przy pomocy komputera.
Na komputerze robi się to poprostu szybciej i łatwiej, a niektórych rzeczy na kliszy zrobić się nie dało np stakować. Ale nie czytałem o tym żeby stakowane zdjęcie ktoś zaliczał do grafiki komputerowej.

Ligo
25-04-2022, 23:25
Zdjecie kolegi maga (ksiezyc z gwiazdami) nie podoba mi sie
A mnie się podoba. Wiadomo, że w takich warunkach jakieś sztuczki muszą być stosowane, żeby to miało ręce i nogi. Tak samo przy fotach makro.

Zresztą, kto nigdy nie wystemplował słupa, niech pierwszy rzuci kamieniem.

P.S. Kolegi wpkx akurat nie dotyczy, bo nie chcę oberwać...;-)

m_a_g
26-04-2022, 00:05
Mnie najbardziej bawi, że moja fotka zbierała pochlebne opinie i generalnie podobała się... do czasu kiedy napisałem jak ją zrobiłem :-)
Zawsze wychodziłem z założenia że liczy się efekt końcowy, a warsztat to tylko narzędzie do osiągnięcia celu.
Jako zatwardziały kapitalista wiem natomiast jedno - to jest dobre, co się sprzedaje, czy też jeżeli chodzi o fotografię amatorską, to jest dobre, co się podoba (zarówno fotografowi, jak i oglądającym).
Tak więc ta dyskusja nie spędza mi snu z powiek bo zawsze znajdzie się kilku "artystów" którzy chcą iść pod prąd i wydaje im się że to reszta świata nie ma racji, na szczęście ich zdanie w tym temacie weryfikuje rynek i trudy wystawania w kolejkach po zasiłek dla bezrobotnych geniuszy z patentem na jedyną prawdziwą fotografię :twisted:

Taka ciekawostka: wrzucam stare zdjęcie moich dzieciaków z szuflady.
To nie dzieło sztuki, zdjęcie zrobione dla celów pamiątkowych.
Co jest z nim nie tak? Zdjęcie to, czy grafika? ;-)
62090

krzysztofz24
26-04-2022, 00:30
Mnie najbardziej bawi, że moja fotka zbierała pochlebne opinie i generalnie podobała się... do czasu kiedy napisałem jak ją zrobiłem :-)
Zawsze wychodziłem z założenia że liczy się efekt końcowy, a warsztat to tylko narzędzie do osiągnięcia celu.
Jako zatwardziały kapitalista wiem natomiast jedno - to jest dobre, co się sprzedaje, czy też jeżeli chodzi o fotografię amatorską, to jest dobre, co się podoba (zarówno fotografowi, jak i oglądającym).
Tak więc ta dyskusja nie spędza mi snu z powiek bo zawsze znajdzie się kilku "artystów" którzy chcą iść pod prąd i wydaje im się że to reszta świata nie ma racji, na szczęście ich zdanie w tym temacie weryfikuje rynek i trudy wystawania w kolejkach po zasiłek dla bezrobotnych geniuszy z patentem na jedyną prawdziwą fotografię :twisted:


Samego "zdjecia" nie bede ocenial, powiedzmy ze ocenie proces jego powstania. Zdjecie w cydzyslowei, bo zaraz sie przekonamy czy zasluguje na to okreslenie. Dalej dla wygody nie bede uzywal cudzyslowia.
Czytajac twoj opis jak zrobiles to zdjecie, nie widze pewnego istotnego szczegolu.
Sam ksiezyc sklejka z kilku roznych ekspozycji, HDR - spoko, trzeba sie wspomagac jak matryca nie domaga.
Zdjecie nieba oddzielnie i wklejka/zlozenei z ksiezycem

Tylko najwazniejsze pytanie:
-kiedy ty zrobiles to zdjecie nieba i najwazniejsze czy to jest dokladnie ten sam obszar nieba, ktory byl "za ksiezycem" jak go fotografowales?

Jesli to jest dokladnie ten sam obraz nieba sfotografowany mniej wiecej w tym samym czasie kiedy fotografowales ksiezyc - to szczere wyrazy szacunku za warsztat i pomyslowosc. I mozemy sobie tylko pogadac o niuansach, typu ze ja bym to widzial np ciut mniej intensywnie, zeby nie wygladalo jak wklejka, tak po prostu delkatniej. Ale ogolnei szacunek, za swietne ZDJECIE i warsztat.

No ale jesli zrobiles zdjecie ksiezyca i np uznales ze nie bedziesz fotografowal gwiazd "za nim" bo bedzie potezny przepal ksiezyca i wycelowales aparat w inny obszar nieba, zeby bylo latwiej.
To wtedy jest to fotomontaz z zeowa wartoscia dla fot astro. Cos jakby doczepic pierscienie Saturna do Neptuna;-).

Ktora sciezka podazyles przy robieniu tego zdjecia, jesli mozna spytac:-)?

m_a_g
26-04-2022, 00:59
krzysztofz24 wydaje mi się że ktoś tutaj myli pojęcia, albo Ty albo ja. Kto tu pisze o astrofotografii? To miało być nastrojowe zdjęcie pokazujące księżyc w nocy. Nie jestem astronomem nawet się nie zastanawiałem nad tym mi czy gwiazdy w tle są te czy inne, takie dyskusje można toczyć na forum astronomicznym, a nie fotograficznym - ja jako laik nie widzę różnicy.
Wydawało mi się że oczywistym dla wszystkich jest że do celów dokumentacyjnych czy innych naukowo - astronomicznych to zdjęcie nie ma żadnej wartości.
Odpowiadając na Twoje pytanie: powiem szczerze trudno mi się odnieść, bo postawiłeś pytanie o "dokładnie ten sam obszar nieba". Nie znam się i nie wiem czy za księżycem w czasie pełni są te same gwiazdy co w czasie nowiu, do tego nie mam specjalistycznego sprzętu aby wycelować obiektyw w dokładnie to samo miejsce.
Szkoda że nie oceniasz tego czy zdjęcie Ci się wizualnie podoba czy nie, bo moim zdaniem sam proces jego powstania nie ma żadnego znaczenia. Zdjęcie powinno bronić się samo, albo się podoba, albo nie, a to ile, czy i jak ktoś się natrudził aby je zrobić to już kwestia wtórna.

spiritus
26-04-2022, 07:17
Mnie najbardziej bawi, że moja fotka zbierała pochlebne opinie i generalnie podobała się... do czasu kiedy napisałem jak ją zrobiłem :-)

Czyli jak zawsze moja wina skoro o to pytałem xD

- - - - kolejny post - - - - - -


No ale jesli zrobiles zdjecie ksiezyca i np uznales ze nie bedziesz fotografowal gwiazd "za nim" bo bedzie potezny przepal ksiezyca i wycelowales aparat w inny obszar nieba, zeby bylo latwiej.


Zawsze można uznać to za projekt długoterminowy ;)
Robisz niebo w czasie nowiu (lub gdy nie widać jeszcze/już księżyca i w czasie pełni fotografujesz ten sam odcinek nieba ale już z księżycem... księżyc "przywędruje" z czasem.
Tylko to wymaga ofc planowania

matbe
26-04-2022, 10:54
A czym jest rzeczywistość? Ograniczamy się tylko do tego co widzimy?

A w tym wypadku gwiazdy przecież tam są
W sumie to każde zdjęcie gwiazd jest obrazem przeszłości, ja bym w ogóle nie mieszał rzeczywistości do foto ;-)

JK
26-04-2022, 12:30
Czyli jak zawsze moja wina skoro o to pytałem
No właśnie nie. To nie jest twoja wina, tylko wina naszych forumowych "manipulatorów" i "kombinatorów". Patrzysz na zaprezentowany obraz, który został nazwany zdjęciem, ale widzisz, że coś nie gra. Podejrzewasz, że takiego zdjęcia zrobić się nie da, ale może tylko jesteś zbyt kiepski, może inni potrafią więcej, może coś wiedzą, czego ty nie wiesz. I to się oczywiście zgadza. Oni wiedzą więcej - potrafią lepiej manipulować. Moim zdaniem, fotografia nie nadaje się do rywalizacji o charakterze sportowym, wszelkie konkursy są jedynie ściemą, bo fotografia nie ma jednoznacznie określonych reguł i kryteriów oceny. Nie ma więc mowy o równości szans. Pomijając różne aspekty przynależności do towarzystw wzajemnej adoracji i popieranie "swoich", taka ocena zazwyczaj odbywa się na zasadzie porównań. I tu mamy kolejny kłopot, który nazywa się uczciwością, albo cwaniactwem. Planujemy zrobienie jakiegoś zdjęcia, godzinami szukamy miejsca, zastanawiamy się nad kadrem, czekamy na odpowiednie warunki, światło, itp. Zajmuje nam to czasem kilka dni, albo i dłużej. W końcu mamy to zdjęcie (fotografię). No ale "kolega" chce być lepszy, choć szkoda mu czasu i nie potrafi tego robić, więc robi jakiś tam szybki pstryk i maluje, maluje. To usunie, tamto wklei, coś dorysuje, podmieni niebo, rozmnoży sarenki, dorysuje laleczkę, podciągnie kolorki, albo je totalnie pozmienia, zamieni noc w dzień, albo odwrotnie i jest OK. Zrobił dużo lepsze "zdjęcie". Trudno się doczepić do kompozycji, bo wszystko sobie poprawił, nie ma żadnych zbędnych słupów, drutów, itp. Zrobił zdjęcie? Nie. W przeciwieństwie do tego pierwszego fotografa zrobił grafikę, która zdjęciem nie jest. I teraz wyśle to na jakiś konkurs fotograficzny i będzie się chwalił, że wygrał, bo jury nie zauważyło manipulacji.

W niektórych środowiskach obowiązują surowe niepisane reguły. Np. w snookerze nieprzyznanie się do faulu dyskwalifikuje gracza. Koledzy snookerzyści go zniszczą za sam fakt ukrycia faulu. W piłce nożnej jest inaczej - sfaulowałem, nawet brutalnie, ale sędzia nie widział, bramka uznana, czyli wszystko jest OK. I niestety fotografia zmierza w kierunku takiej prostackiej piłki kopanej. Reguły? Jakie reguły. Przecież w PS-ie można wszystko. Można zmanipulować. Można oszukać. Można sfałszować. A uczciwość? Co to w ogóle jest. No a krok dalej już jest np. podmiana podpisu na dokumencie, zmiana daty, itp. Przecież to takie dziecinnie proste i prawie niewykrywalne. Czym to się w końcu różni od manipulowania obrazem? Wielu powie, a co tam. Jak można, to dlaczego nie. Po co siedzieć godzinami w krzakach i robić zdjęcia jakiegoś ptaka, jak można go komuś "podkraść" wkleić w swoje krzaki i już. Przecież taki ptak wygląda zawsze podobnie. Że co? Że to nieuczciwe? Że to oszustwo? Oczywiście, ale przecież nikt się nie dowie, jak zrobię to dobrze. Niektórym się wydaje, że można wszystko, tylko nie należy się dać złapać. I tu dochodzimy do etyki. To takie trudne słowo, które mało kto dziś rozumie, a tych, którzy się nim kierują w życiu, jest jeszcze mniej. I nie oznacza to, że nie można PS-owych obrazków produkować. Można. Ale należy się do tego otwarcie przyznawać. Niby proste i oczywiste, ale jak widać nie dla wszystkich.

Wujot
26-04-2022, 14:10
Jako zatwardziały kapitalista wiem natomiast jedno - to jest dobre, co się sprzedaje, czy też jeżeli chodzi o fotografię amatorską, to jest dobre, co się podoba (zarówno fotografowi, jak i oglądającym).
Tak więc ta dyskusja nie spędza mi snu z powiek bo zawsze znajdzie się kilku "artystów" którzy chcą iść pod prąd i wydaje im się że to reszta świata nie ma racji, na szczęście ich zdanie w tym temacie weryfikuje rynek i trudy wystawania w kolejkach po zasiłek dla bezrobotnych geniuszy z patentem na jedyną prawdziwą fotografię :twisted:



Takim artystą co "szedł pod prąd" był na przykład Van Gogh i który za życia nijak się nie sprzedawał. Podobnie było z Sisleyem. U nas Witkacy robił za bezcen świetne portrety, teraz warte krocie. To o tych którzy koniec końców się przebili. Oddzielną kwestią są ci, którzy się nie przebili. Czy przez to ich twórczość jest nic nie warta? Wstukaj sobie na przykład nazwisko Stefan Żechowski i odpowiedz sobie na pytanie czy ta twórczość kiedyś zostanie w pełni odkryta. I czy jest tego warta. Między bieżącym sukcesem rynkowym a ugruntowaną rolą w sztuce jest luźny związek. A co ostanie się w historii sztuki nie wiadomo.

Rynek potrafił dobrze docenić Zenka Martyniuka czy Bayer Full. Możesz ich sobie określać jako najlepiej sprzedających muzyków (to mi z trudem przechodzi) polskich. Bo to jest fakt. Możesz też uważać ich za najwybitniejszych artystów sceny polskiej. A ja mogę uważać, że to popelina. Na przeciwko argumentu statystycznego w postaci tłumu zadam Ci pytanie:
- czy ktokolwiek z tego tłumu przesłuchał choć raz solidnie któregokolwiek z kilkudziesięciu uznanych kompozytorów muzyki akademickiej albo takiego Milesa Davisa albo kogoś z katalogu Tzadik czy Ninja Tune? Czy zna gamelan balijski? Cokolwiek z czarnej Afryki?
Czyli mam gdzieś zdanie ludzi którzy nie wiedzą nic.

Wobec tego jeśli chcesz porozmawiać o sztuce to wypada znać choć trochę jej historię, logikę. Bo tak to śmiesznie brzmią Twoje wynurzenia.

Nie musisz mieć przecież zdania o rzeczach o których nie masz zielonego pojęcia.

No chyba, że musisz.

m_a_g
26-04-2022, 14:29
Takim artystą co "szedł pod prąd" był na przykład Van Gogh i który za życia nijak się nie sprzedawał. Podobnie było z Sisleyem. U nas Witkacy robił za bezcen świetne portrety, teraz warte krocie. To o tych którzy koniec końców się przebili. Oddzielną kwestią są ci, którzy się nie przebili. Czy przez to ich twórczość jest nic nie warta? Wstukaj sobie na przykład nazwisko Stefan Żechowski i odpowiedz sobie na pytanie czy ta twórczość kiedyś zostanie w pełni odkryta. I czy jest tego warta. Między bieżącym sukcesem rynkowym a ugruntowaną rolą w sztuce jest luźny związek. A co ostanie się w historii sztuki nie wiadomo.

Rynek potrafił dobrze docenić Zenka Martyniuka czy Bayer Full. Możesz ich sobie określać jako najlepiej sprzedających muzyków (to mi z trudem przechodzi) polskich. Bo to jest fakt. Możesz też uważać ich za najwybitniejszych artystów sceny polskiej. A ja mogę uważać, że to popelina. Na przeciwko argumentu statystycznego w postaci tłumu zadam Ci pytanie:
- czy ktokolwiek z tego tłumu przesłuchał choć raz solidnie któregokolwiek z kilkudziesięciu uznanych kompozytorów muzyki akademickiej albo takiego Milesa Davisa albo kogoś z katalogu Tzadik czy Ninja Tune? Czy zna gamelan balijski? Cokolwiek z czarnej Afryki?
Czyli mam gdzieś zdanie ludzi którzy nie wiedzą nic.

Wobec tego jeśli chcesz porozmawiać o sztuce to wypada znać choć trochę jej historię, logikę. Bo tak to śmiesznie brzmią Twoje wynurzenia.

Nie musisz mieć przecież zdania o rzeczach o których nie masz zielonego pojęcia. No chyba, że musisz.

Kolego Wujot, wydaje mi się że jesteś zmanipulowany aż do bólu.
Czy obrazy Van Gogh'a podobają Ci się bo autentycznie wizualnie na Ciebie działają, czy dlatego że teraz jest to modne? Bo ja na przykład nie cierpię impresjonizmu, i nie dziwię się że nikt za jego życia nie chciał kupować tego kiczu.
A że po śmierci ktoś go wypromował - kwestia marketingu.
Z Witkacym podobnie, lubię literaturę, jego "porterty", hmm.. cóź.
Ale rozumiem że nie wypada się przyznawać do własnego zdania :-)
Co nie zmienia faktu że i Witkacy, i Van Gogh, byli malarzami, i nikt tego nie kwestionuje pisząć żę ich prace "fałszowały rzeczywistość". Posługiwali się swoim warsztatem tak jak chcieli, co idealnie demonstruje mój punkt widzenia o obróbce w fotografii.

Tak więc, zamiast silić się na nieudolny intelektualizm i wynurzenia rodem z "czarnej afryki" która wydaje się budzić Twoje zainteresowanie, miej odwagę mieć swoje zdanie w temacie, bez powoływania się na innych. Wypluwanie w jednym zdaniu nazwisk wielu twórców Tobie znanych jako dowód tego jaki to jesteś "cool" budzi moje politowanie.

W końcu jesteśmy na forum fotograficznym, możesz sobie nawet słuchać Zenka Martyniaka (nie znam szczerze mówiąc) kiedy wywołujesz RAW'y, mnie to nie przeszkadza.

Ciągle jednak nikt nie napisał czy portret moich dzieciaków to zdjęcie, czy jednak grafika, a to było proste pytanie....

- - - - kolejny post - - - - - -


No właśnie nie. To nie jest twoja wina, tylko wina naszych forumowych "manipulatorów" i "kombinatorów". Patrzysz na zaprezentowany obraz, który został nazwany zdjęciem, ale widzisz, że coś nie gra. Podejrzewasz, że takiego zdjęcia zrobić się nie da, ale może tylko jesteś zbyt kiepski, może inni potrafią więcej, może coś wiedzą, czego ty nie wiesz. I to się oczywiście zgadza. Oni wiedzą więcej - potrafią lepiej manipulować. Moim zdaniem, fotografia nie nadaje się do rywalizacji o charakterze sportowym, wszelkie konkursy są jedynie ściemą, bo fotografia nie ma jednoznacznie określonych reguł i kryteriów oceny. Nie ma więc mowy o równości szans. Pomijając różne aspekty przynależności do towarzystw wzajemnej adoracji i popieranie "swoich", taka ocena zazwyczaj odbywa się na zasadzie porównań. I tu mamy kolejny kłopot, który nazywa się uczciwością, albo cwaniactwem. Planujemy zrobienie jakiegoś zdjęcia, godzinami szukamy miejsca, zastanawiamy się nad kadrem, czekamy na odpowiednie warunki, światło, itp. Zajmuje nam to czasem kilka dni, albo i dłużej. W końcu mamy to zdjęcie (fotografię). No ale "kolega" chce być lepszy, choć szkoda mu czasu i nie potrafi tego robić, więc robi jakiś tam szybki pstryk i maluje, maluje. To usunie, tamto wklei, coś dorysuje, podmieni niebo, rozmnoży sarenki, dorysuje laleczkę, podciągnie kolorki, albo je totalnie pozmienia, zamieni noc w dzień, albo odwrotnie i jest OK. Zrobił dużo lepsze "zdjęcie". Trudno się doczepić do kompozycji, bo wszystko sobie poprawił, nie ma żadnych zbędnych słupów, drutów, itp. Zrobił zdjęcie? Nie. W przeciwieństwie do tego pierwszego fotografa zrobił grafikę, która zdjęciem nie jest. I teraz wyśle to na jakiś konkurs fotograficzny i będzie się chwalił, że wygrał, bo jury nie zauważyło manipulacji.

W niektórych środowiskach obowiązują surowe niepisane reguły. Np. w snookerze nieprzyznanie się do faulu dyskwalifikuje gracza. Koledzy snookerzyści go zniszczą za sam fakt ukrycia faulu. W piłce nożnej jest inaczej - sfaulowałem, nawet brutalnie, ale sędzia nie widział, bramka uznana, czyli wszystko jest OK. I niestety fotografia zmierza w kierunku takiej prostackiej piłki kopanej. Reguły? Jakie reguły. Przecież w PS-ie można wszystko. Można zmanipulować. Można oszukać. Można sfałszować. A uczciwość? Co to w ogóle jest. No a krok dalej już jest np. podmiana podpisu na dokumencie, zmiana daty, itp. Przecież to takie dziecinnie proste i prawie niewykrywalne. Czym to się w końcu różni od manipulowania obrazem? Wielu powie, a co tam. Jak można, to dlaczego nie. Po co siedzieć godzinami w krzakach i robić zdjęcia jakiegoś ptaka, jak można go komuś "podkraść" wkleić w swoje krzaki i już. Przecież taki ptak wygląda zawsze podobnie. Że co? Że to nieuczciwe? Że to oszustwo? Oczywiście, ale przecież nikt się nie dowie, jak zrobię to dobrze. Niektórym się wydaje, że można wszystko, tylko nie należy się dać złapać. I tu dochodzimy do etyki. To takie trudne słowo, które mało kto dziś rozumie, a tych, którzy się nim kierują w życiu, jest jeszcze mniej. I nie oznacza to, że nie można PS-owych obrazków produkować. Można. Ale należy się do tego otwarcie przyznawać. Niby proste i oczywiste, ale jak widać nie dla wszystkich.

Rozumiem że kobieta stosująca makijaż jest w takim razie nieuczciwa? W końcu fałszuje rzeczywistość, było nie było. Dochodzimy do etapu "nie wiem co napisać, zacznę pisać o etyce".
Cóż, widzę żę nie ma szans na merytoryczną dysksuję w temacie.

JK
26-04-2022, 14:47
No cóż. Jeśli nie rozumiesz (lub udajesz, że nie rozumiesz) o czym napisałem, to tylko potwierdza to, o czym napisałem. :wink:

Wujot
26-04-2022, 15:15
Kolego @Wujot (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=28629), wydaje mi się że jesteś zmanipulowany aż do bólu.
Czy obrazy Van Gogh'a podobają Ci się bo autentycznie wizualnie na Ciebie działają, czy dlatego że teraz jest to modne? Bo ja na przykład nie cierpię impresjonizmu, i nie dziwię się że nikt za jego życia nie chciał kupować tego kiczu.
A że po śmierci ktoś go wypromował - kwestia marketingu.
Z Witkacym podobnie, lubię literaturę, jego "porterty", hmm.. cóź.
Ale rozumiem że nie wypada się przyznawać do własnego zdania :-)
Co nie zmienia faktu że i Witkacy, i Van Gogh, byli malarzami, i nikt tego nie kwestionuje pisząć żę ich prace "fałszowały rzeczywistość". Posługiwali się swoim warsztatem tak jak chcieli, co idealnie demonstruje mój punkt widzenia o obróbce w fotografii.

Tak więc, zamiast silić się na nieudolny intelektualizm i wynurzenia rodem z "czarnej afryki" która wydaje się budzić Twoje zainteresowanie, miej odwagę mieć swoje zdanie w temacie, bez powoływania się na innych. Wypluwanie w jednym zdaniu nazwisk wielu twórców Tobie znanych jako dowód tego jaki to jesteś "cool" budzi moje politowanie.


Jestem zmanipulowany do bólu moimi zainteresowaniami. Wow. Wepchnęli mi kilkaset książek z zakresu sztuki! Tak mnie omataczyli, omamili, pozbawili myślenia, że Przeglądy Artystyczne (to było przed Sztuką) czytałem w czwartej klasie podstawówki.

W kwestii Van Goga to uważam go za absolutnego geniusza i jedyną taką postać w historii sztuki. Proponuję sobie poczytać Teorię Widzenia Strzemińskiego - to jest książka, która analizuje percepcję sztuki na gruncie psychofizjologii widzenia. Jak się sprężysz to zobaczysz to o czym napisał autor. I zrozumiesz unikatowość Vincenta. Nawiasem mówiąc o tym, że nie masz cienia pojęcia o czym się wypowiadasz świadczy Twoja klasyfikacja tego malarza do impresjonizmu. Bo jest od niego bardzo odległy. To zupełnie jakbyś Mouse on Mars zakwalifikował jako kapelę rockową uznając, że między rockiem a post rockiem nie ma różnicy. Jest fundamentalna.

W kwestii nieprzyznawania się do własnego zdania... W Twoim przypadku to jest jak nie przymierzając, bekanie przy posiłku, możesz uznać, że to Twój styl, "Twoje zdanie". Dla mnie obciach, ale skoro chcesz podnosić to swoje zdanie, to nic nie poradzę. Nic nie wiesz w materii sztuki, niczego nie przeczytałeś ale owszem się wypowiesz. Bo musisz mieć to swoje zdanie.

Czasem lepiej milczeć.


z

sruba
26-04-2022, 15:17
No właśnie nie. To nie jest twoja wina, tylko wina naszych forumowych "manipulatorów" i "kombinatorów". Patrzysz na zaprezentowany obraz, który został nazwany zdjęciem, ale widzisz, że coś nie gra. Podejrzewasz, że takiego zdjęcia zrobić się nie da, ale może tylko jesteś zbyt kiepski, może inni potrafią więcej, może coś wiedzą, czego ty nie wiesz. I to się oczywiście zgadza. Oni wiedzą więcej - potrafią lepiej manipulować. Moim zdaniem, fotografia nie nadaje się do rywalizacji o charakterze sportowym, wszelkie konkursy są jedynie ściemą, bo fotografia nie ma jednoznacznie określonych reguł i kryteriów oceny. Nie ma więc mowy o równości szans. Pomijając różne aspekty przynależności do towarzystw wzajemnej adoracji i popieranie "swoich", taka ocena zazwyczaj odbywa się na zasadzie porównań. I tu mamy kolejny kłopot, który nazywa się uczciwością, albo cwaniactwem. Planujemy zrobienie jakiegoś zdjęcia, godzinami szukamy miejsca, zastanawiamy się nad kadrem, czekamy na odpowiednie warunki, światło, itp. Zajmuje nam to czasem kilka dni, albo i dłużej. W końcu mamy to zdjęcie (fotografię). No ale "kolega" chce być lepszy, choć szkoda mu czasu i nie potrafi tego robić, więc robi jakiś tam szybki pstryk i maluje, maluje. To usunie, tamto wklei, coś dorysuje, podmieni niebo, rozmnoży sarenki, dorysuje laleczkę, podciągnie kolorki, albo je totalnie pozmienia, zamieni noc w dzień, albo odwrotnie i jest OK. Zrobił dużo lepsze "zdjęcie". Trudno się doczepić do kompozycji, bo wszystko sobie poprawił, nie ma żadnych zbędnych słupów, drutów, itp. Zrobił zdjęcie? Nie. W przeciwieństwie do tego pierwszego fotografa zrobił grafikę, która zdjęciem nie jest. I teraz wyśle to na jakiś konkurs fotograficzny i będzie się chwalił, że wygrał, bo jury nie zauważyło manipulacji.

W niektórych środowiskach obowiązują surowe niepisane reguły. Np. w snookerze nieprzyznanie się do faulu dyskwalifikuje gracza. Koledzy snookerzyści go zniszczą za sam fakt ukrycia faulu. W piłce nożnej jest inaczej - sfaulowałem, nawet brutalnie, ale sędzia nie widział, bramka uznana, czyli wszystko jest OK. I niestety fotografia zmierza w kierunku takiej prostackiej piłki kopanej. Reguły? Jakie reguły. Przecież w PS-ie można wszystko. Można zmanipulować. Można oszukać. Można sfałszować. A uczciwość? Co to w ogóle jest. No a krok dalej już jest np. podmiana podpisu na dokumencie, zmiana daty, itp. Przecież to takie dziecinnie proste i prawie niewykrywalne. Czym to się w końcu różni od manipulowania obrazem? Wielu powie, a co tam. Jak można, to dlaczego nie. Po co siedzieć godzinami w krzakach i robić zdjęcia jakiegoś ptaka, jak można go komuś "podkraść" wkleić w swoje krzaki i już. Przecież taki ptak wygląda zawsze podobnie. Że co? Że to nieuczciwe? Że to oszustwo? Oczywiście, ale przecież nikt się nie dowie, jak zrobię to dobrze. Niektórym się wydaje, że można wszystko, tylko nie należy się dać złapać. I tu dochodzimy do etyki. To takie trudne słowo, które mało kto dziś rozumie, a tych, którzy się nim kierują w życiu, jest jeszcze mniej. I nie oznacza to, że nie można PS-owych obrazków produkować. Można. Ale należy się do tego otwarcie przyznawać. Niby proste i oczywiste, ale jak widać nie dla wszystkich.

Niestety, ale Twój post jest do bólu manipulacją. Tworzysz czarno-białe, zupełnie skrajne sytuacje, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.

m_a_g
26-04-2022, 15:34
Jestem zmanipulowany do bólu moimi zainteresowaniami. Wow. Wepchnęli mi kilkaset książek z zakresu sztuki! Tak mnie omataczyli, omamili, pozbawili myślenia, że Przeglądy Artystyczne (to było przed Sztuką) czytałem w czwartej klasie podstawówki.

W kwestii Van Goga to uważam go za absolutnego geniusza i jedyną taką postać w historii sztuki. Proponuję sobie poczytać Teorię Widzenia Strzemińskiego - to jest książka, która analizuje percepcję sztuki na gruncie psychofizjologii widzenia. Jak się sprężysz to zobaczysz to o czym napisał autor. I zrozumiesz unikatowość Vincenta. Nawiasem mówiąc o tym, że nie masz cienia pojęcia o czym się wypowiadasz świadczy Twoja klasyfikacja tego malarza do impresjonizmu. Bo jest od niego bardzo odległy. To zupełnie jakbyś Mouse on Mars zakwalifikował jako kapelę rockową uznając, że między rockiem a post rockiem nie ma różnicy. Jest fundamentalna.

W kwestii nie przyznawania się do własnego zdania... W Twoim przypadku to jest jak nie przymierzając, bekanie przy posiłku, możesz uznać, że to, Twój styl, "Twoje zdanie". Dla mnie obciach, ale skoro chcesz podnosić to swoje zdanie to nic nie poradzę. Nic nie wiesz w materii sztuki, niczego nie przeczytałeś ale owszem się wypowiesz. Bo musisz mieć to swoje zdanie.

Czasem lepiej milczeć.


z

Wow... rozumem, że używając tak dużych liter, kolega kompensuje sobie inne życiowe kompleksy ;)
Zastanawiam się skąd czerpiesz o mnie wiedzę, i na jakiej podstawie twierdzisz że nic nie przeczytałem. Bo mam inne zdanie? Ale Twoje prawo tak twierdzić, mnie to nie przeszkadza.
Z drugiej strony: to że Ty - jak twierdzisz - coś przeczytałeś, nie znaczy że cokolwiek z tego rozumiesz. Nie trzeba być inteligentnym aby dużo czytać, natomiast aby rozumieć co się przeczytało, a i owszem.
W temacie obróbki zdjęć, jak zwykle od kolegi ani słowa, co nie dziwi mnie wcale.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego dnia.

JK
26-04-2022, 15:38
Niestety, ale Twój post jest do bólu manipulacją. Tworzysz czarno-białe, zupełnie skrajne sytuacje, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.


Jaaasne. Jeśli to co napisałem jest manipulacją, to czym że jest nazywanie zdjęciem tego, co zdjęciem nie jest? Jeśli piszę nieprawdę, to udowodnij to i zrób zdjęcie księżyca, takie jak pokazał nam kolega, a następnie pokaż nam negatyw lub plik RAW. Chyba to nie jest zadanie zbyt skomplikowane do zrozumienia? :wink:

Niektórym się wydaje, że można być tak tylko trochę uczciwym, no ale przecież bez przesady, bo kto by się aż tak wygłupiał. :wink:

m_a_g
26-04-2022, 15:44
Jaaasne. Jeśli to co napisałem jest manipulacją, to czym że jest nazywanie zdjęciem tego, co zdjęciem nie jest? Jeśli piszę nieprawdę, to udowodnij to i zrób zdjęcie księżyca, takie jak pokazał nam kolega, a następnie pokaż nam negatyw lub plik RAW. Chyba to nie jest zadanie zbyt skomplikowane do zrozumienia? :wink:

Niektórym się wydaje, że można być tak tylko trochę uczciwym, no ale przecież bez przesady, bo kto by się aż tak wygłupiał. :wink:

Ja będę wdzięczny jak Ty nam tu pokażesz jakikolwiek plik RAW. Bo tego nie da się pokazać przecież, chyba że w formie binarnej, jako wydruk zerojedynkowy. To co widać w odrawiarce to już nie jest RAW, tylko jego interpretacja. Dopóki tego nie zrozumiesz, to ja mogę być "trochę uczciwy", a Ty "trochę inteligentny" :-)
Wijesz się jak piskorz używając pokrętnej, sprzecznej argumentacji, a na koniec piszesz dyrdymały o uczciwości i etyce...

JK
26-04-2022, 15:49
No to pokaż nam ten "odrawiony" plik RAW. A jeszcze lepiej zalinkuj tu tego RAW-a, to każdy z nas zobaczy, czy da się takie zdjęcie zrobić. A, przepraszam, przecież sam napisałeś, że takiego zdjęcia zrobić się nie da. Tylko dlaczego nazywasz zdjęciem coś, co zdjęciem być nie może? Pewnie z nadmiaru uczciwości. :wink:

Wujot
26-04-2022, 16:43
W temacie obróbki zdjęć, jak zwykle od kolegi ani słowa, co nie dziwi mnie wcale.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego dnia.

No widzisz znowuż coś Ci się wydaje. Bo kwestii zdjęć, ich projektowania, uwarunkowań psychologicznych, realizacji technicznej i obróbki itd to jestem autorem pewnie jednego z największych wątków tutaj na nikoniarzach. Wskaż mi jeszcze kogoś drugiego kto tutaj tyle napisał.

Zapraszam https://forum.nikoniarze.pl/threads/274205-Stolikowy-advertorial-i-edytorial znajdziesz tam 500 albo i 1000 moich realizacji.

sruba
26-04-2022, 16:51
Jaaasne. Jeśli to co napisałem jest manipulacją, to czym że jest nazywanie zdjęciem tego, co zdjęciem nie jest? Jeśli piszę nieprawdę, to udowodnij to i zrób zdjęcie księżyca, takie jak pokazał nam kolega, a następnie pokaż nam negatyw lub plik RAW. Chyba to nie jest zadanie zbyt skomplikowane do zrozumienia? :wink:

Niektórym się wydaje, że można być tak tylko trochę uczciwym, no ale przecież bez przesady, bo kto by się aż tak wygłupiał. :wink:

No więc bądź uczciwy i nie manipuluj stwarzając zupełnie oderwane, zero-jedynkowe sytuacje, które - jak napisałem - nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Wiesz, nawet nie chce mi się wypunktowywać wszystkich bzdur, które napisałeś, więc tylko kilka:
- absolutną bzdurą jest, że w konkursach fotograficznych przyjmowane są zdjęcia skrajnie zmanipulowane - w bardzo wielu konkursach są bardzo restrykcyjne zapisy dotyczące dozwolonych ingerencji, na etapie weryfikacji wyselekcjonowanych zdjęć konieczne jest wysłanie RAWa oraz dokładny opis okoliczności wykonania zdjęcia oraz sposobu obróbki. Pliki mogą być weryfikowane np. za pomocą platformy https://www.ircc.photo/, gdzie badany jest stopień ingerencji programów w zdjęcie. Dodatkowo np. musisz opisać, czy (w fotografii przyrodniczej) zwierzę sfotografowane nie było w niewoli lub tresowane/szkolone do wykonania zdjęcia, itd... Oczywiście są też konkursy, gdzie nie ma tak wyśrubowanych reguł, więc świat nie jest czarno-biały.
- albo jesteś mistrzem PSa, albo bardzo naiwny, jeżeli wierzysz, że z kiepskiego zdjęcia tylko za pomocą PSa jesteś w stanie wykrzesać i wymęczyć zdjęcie (czy tam grafikę, jak się tak upierasz) o wysokich wartościach artystycznych, bzdura kompletna. Nawet jeżeli mocno obrabiasz, to zawsze punktem wyjścia jest zdjęcie, im lepsze na początku, tym więcej z niego wyciśniesz. I najczęsciej z tym mamy do czynienia, czyli z godzinami przygotowań, planowaniem, wyczekiwaniem, umiejętnościami w kadrowaniu, wyczucia momentu plus do tego wysokie umiejętności edycyjne, dzięki którym fotograf potrafi wydobyć to co w zdjęciu najlepsze i najwartościowsze. Obróbka jest częścią procesu twórczego, czy to ci się podoba czy nie. I to, że ktoś ma swój indywidualny styl obróbki, wypracowany przez lata to tylko świadczy o nim dobrze, jako fotografie.
- sklejki też trzeba umieć robić i bardzo często są od początku zaplanowane i przygotowane przez fotografa, który wie, że nie da rady swoim sprzętem wykonać od razu zdjęcia i planuje kolejne kadry, aby potem dobrze zestawić je w całości. Tpo też wymaga dużo wiedzy, doświadczenia i umiejętności, aby wykonać konieczne ujęcia i w jaki sposób to zrobić, aby potem wszystko zagrało.
- to, że teraz robi się takie rzeczy w PSie to nie znaczy, że fotografia analogowa była nietkniętą dziewicą - forsowanie w trakcie wywoływania, maskowanie pod powiększalnikiem, selektywne naświetlanie, papiery multigradacyjne, filtry kolorowe, filtry efektowe (np. słynne "gwiazdki"), tonowanie, retusz pędzlem, usuwanie, albo doświetlanie fragmentów z innych klatek, retuszowanie pędzlem... można długo na temat tej całej rzeźby, jaką się odwalało pod powiększalnikiem w ciemni... bez jaj...
- retusze czy manipulacje na zdjęciach bardzo często są efektem tego, że po długich przygotowaniach, czekaniu, siedzeniu, wypatrywaniu - coś na koniec nie zagrało i żeby całej roboty nie wyrzucać do kosza, bo coś wlazło w kadr. Zresztą rozmowa o prawdziwości fotografii jest kolejną bzdurą, bo fotografia zakłamuje rzeczywistość i tyle, zawsze jest subiektywnym wycinkiem rzeczywistości, przefiltrowanym przez oko obserwatora, użyty obiektyw, światło itd. Są dziedziny fotografii - np. reportaż, gdzie stopień manipulacji na wstępie musi być mocno ograniczony, a są dziedziny gdzie granice są dużo szersze i elastyczniejsze (pejzaż, fotografia reklamowa, beauty itp.). I nie ma to kompletnie nic wspólnego z etyką. Zależy jakie jest przeznaczenie zdjęcia.
- sklejki równie dobrze mogą być po prostu wynikiem redukcji kosztów lub ciężaru sprzętu. Nie trzeba kupować bardzo drogich (a niestety te dobrej jakości takie są) filtrów, zwłaszcza do optyki szerokokątnej (gdzie wydatek może iść już w grubsze tysiące), tylko wykonać kilka ekspozycji. Ale wciąż trzeba wiedzieć i umieć jak to zrobić już na etapie wykonywania zdjęcia, więc jest to robota fotograficzna.
- co do pokazywania RAWów - może Ty coś wreszcie pokaż, bo odkąd pamiętam forsujesz swoje jedyne słuszne teorie, a sam niewiele jesteś w stanie pokazać. Co do zdjęcia księżyca - no właśnie - tutaj ten mityczny PS zawiódł, bo i zdjęcia były zrobione nie do końca umiejętnie, więc widać, że to sklejka (przynajmniej ja to zauważyłem, nawet nie czytając opisu). Ale można tą sklejkę zrobić dużo lepiej, jeżeli lepiej zaplanujesz a potem wykonasz sesję. Więc bądź sam uczciwy, a nie dostosowuj swoich jedynie słusznych argumentów do jedynie słusznej Twojej tezy, bo nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością, a jedynie z Twoim widzimisię (wg Ciebie jedynie słusznym). Świat nie jest czarno biały, a pewne dziedziny ewoluują lub poszerzają swój obszar, więc warto zdjęć klapki z oczu i podejść do tego bardziej otwarcie, oraz wykorzystać możliwości aby uzyskać jak najlepszy efekt.

m_a_g
26-04-2022, 17:13
No więc bądź uczciwy i nie manipuluj stwarzając zupełnie oderwane, zero-jedynkowe sytuacje, które - jak napisałem - nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Wiesz, nawet nie chce mi się wypunktowywać wszystkich bzdur, które napisałeś, więc tylko kilka:
- absolutną bzdurą jest, że w konkursach fotograficznych przyjmowane są zdjęcia skrajnie zmanipulowane - w bardzo wielu konkursach są bardzo restrykcyjne zapisy dotyczące dozwolonych ingerencji, na etapie weryfikacji wyselekcjonowanych zdjęć konieczne jest wysłanie RAWa oraz dokładny opis okoliczności wykonania zdjęcia oraz sposobu obróbki. Pliki mogą być weryfikowane np. za pomocą platformy https://www.ircc.photo/, gdzie badany jest stopień ingerencji programów w zdjęcie. Dodatkowo np. musisz opisać, czy (w fotografii przyrodniczej) zwierzę sfotografowane nie było w niewoli lub tresowane/szkolone do wykonania zdjęcia, itd... Oczywiście są też konkursy, gdzie nie ma tak wyśrubowanych reguł, więc świat nie jest czarno-biały.
- albo jesteś mistrzem PSa, albo bardzo naiwny, jeżeli wierzysz, że z kiepskiego zdjęcia tylko za pomocą PSa jesteś w stanie wykrzesać i wymęczyć zdjęcie (czy tam grafikę, jak się tak upierasz) o wysokich wartościach artystycznych, bzdura kompletna. Nawet jeżeli mocno obrabiasz, to zawsze punktem wyjścia jest zdjęcie, im lepsze na początku, tym więcej z niego wyciśniesz. I najczęsciej z tym mamy do czynienia, czyli z godzinami przygotowań, planowaniem, wyczekiwaniem, umiejętnościami w kadrowaniu, wyczucia momentu plus do tego wysokie umiejętności edycyjne, dzięki którym fotograf potrafi wydobyć to co w zdjęciu najlepsze i najwartościowsze. Obróbka jest częścią procesu twórczego, czy to ci się podoba czy nie. I to, że ktoś ma swój indywidualny styl obróbki, wypracowany przez lata to tylko świadczy o nim dobrze, jako fotografie.
- sklejki też trzeba umieć robić i bardzo często są od początku zaplanowane i przygotowane przez fotografa, który wie, że nie da rady swoim sprzętem wykonać od razu zdjęcia i planuje kolejne kadry, aby potem dobrze zestawić je w całości. Tpo też wymaga dużo wiedzy, doświadczenia i umiejętności, aby wykonać konieczne ujęcia i w jaki sposób to zrobić, aby potem wszystko zagrało.
- to, że teraz robi się takie rzeczy w PSie to nie znaczy, że fotografia analogowa była nietkniętą dziewicą - forsowanie w trakcie wywoływania, maskowanie pod powiększalnikiem, selektywne naświetlanie, papiery multigradacyjne, filtry kolorowe, filtry efektowe (np. słynne "gwiazdki"), tonowanie, retusz pędzlem, usuwanie, albo doświetlanie fragmentów z innych klatek, retuszowanie pędzlem... można długo na temat tej całej rzeźby, jaką się odwalało pod powiększalnikiem w ciemni... bez jaj...
- retusze czy manipulacje na zdjęciach bardzo często są efektem tego, że po długich przygotowaniach, czekaniu, siedzeniu, wypatrywaniu - coś na koniec nie zagrało i żeby całej roboty nie wyrzucać do kosza, bo coś wlazło w kadr. Zresztą rozmowa o prawdziwości fotografii jest kolejną bzdurą, bo fotografia zakłamuje rzeczywistość i tyle, zawsze jest subiektywnym wycinkiem rzeczywistości, przefiltrowanym przez oko obserwatora, użyty obiektyw, światło itd. Są dziedziny fotografii - np. reportaż, gdzie stopień manipulacji na wstępie musi być mocno ograniczony, a są dziedziny gdzie granice są dużo szersze i elastyczniejsze (pejzaż, fotografia reklamowa, beauty itp.). I nie ma to kompletnie nic wspólnego z etyką. Zależy jakie jest przeznaczenie zdjęcia.
- co do pokazywania RAWów - może Ty coś wreszcie pokaż, bo odkąd pamiętam forsujesz swoje jedyne słuszne teorie, a sam niewiele jesteś w stanie pokazać. Co do zdjęcia księżyca - no właśnie - tutaj ten mityczny PS zawiódł, bo i zdjęcia były zrobione nie do końca umiejętnie, więc widać, że to sklejka (przynajmniej ja to zauważyłem, nawet nie czytając opisu). Ale można tą sklejkę zrobić dużo lepiej, jeżeli lepiej zaplanujesz a potem wykonasz sesję. Więc bądź sam uczciwy, a nie dostosowuj swoich jedynie słusznych argumentów do jedynie słusznej Twojej tezy, bo nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością, a jedynie z Twoim widzimisię (wg Ciebie jedynie słusznym). Świat nie jest czarno biały, a pewne dziedziny ewoluują lub poszerzają swój obszar, więc warto zdjęć klapki z oczu i podejść do tego bardziej otwarcie, oraz wykorzystać możliwości aby uzyskać jak najlepszy efekt.

Lepiej bym tego nie napisał - brawo.
Dodam jeszcze że w przypadku zdjęcia księżyca w moim wykonaniu nie tyle PS zawiódł, co nie siliłem się na żaden realizm, i od razu podzieliłem się informacją o bardzo prostym sposobie jego wykonania.
Zdaję sobie sprawę że gwiazdy w tle są przejaskrawione, że wokół księżyca powinna być tzw. tarcza ciemności, itp, ale...bardziej chodziło mi o efekt w stylu "gwiezdne wojny", który jest bardziej odjazdowy niż to co można zobaczyć gołym okiem na niebie.
Ale dokładnie to samo dzieje się kiedy ktoś fotografuje modelkę i wygładza jej zmarszczki lub usuwa piegi, jakoś żadne aktorki / piosenkarki / inne gwiazdy ekranu nie narzekają z tego powodu :-)
To może kolega podejmie wyzwanie (no, nie wyzwanie, raczej podzieli się opinią) co, jeżeli w ogóle, było zmienianie w PSw portrecie moich dzieciaków?

- - - - kolejny post - - - - - -


No widzisz znowuż coś Ci się wydaje. Bo kwestii zdjęć, ich projektowania, uwarunkowań psychologicznych, realizacji technicznej i obróbki itd to jestem autorem pewnie jednego z największych wątków tutaj na nikoniarzach. Wskaż mi jeszcze kogoś drugiego kto tutaj tyle napisał.

Zapraszam https://forum.nikoniarze.pl/threads/274205-Stolikowy-advertorial-i-edytorial znajdziesz tam 500 albo i 1000 moich realizacji.
Ale mnie chodzi o jakość, nie o marną ilość.... Dla mnie teoria "jedz g...o, bo 10000000 miliardów much nie może się mylić" nie znajduje uzasadnienia.
Autorytetem może i jesteś, wyłącznie w swoim mniemaniu....
Prawie popłakałem się ze śmiechu, bo autentycznie argumentu w stylu "patrz ile mam wpisów na forum, jestem wielki" nie spodziewałem się od kolegi.
Ostatni raz coś takiego słyszałem jak miałem 4 lata i bawiłem się z kolegami w piaskownicy.

JK
26-04-2022, 17:25
Sruba. Czy ty czytałeś o czy pisałem w tym wątku? Zrozumiałeś? Mam wątpliwości. Proponuję jeszcze raz to przeczytać i przemyśleć, bo tworzysz jakąś wirtualną rzeczywistość. Nigdzie nie napisałem, że zdjęć nie wolno obrabiać, korygować, czy jak tam chcesz to nazywać. Nigdzie też nie napisałem, że te modyfikacje nie mogą wykraczać poza powszechnie przyjęte ramy i granice. Napisałem nawet, że sam czasem bawię się w grafikę komputerową z wykorzystaniem zdjęć i nie widzę w tym nic niewłaściwego. Piszę jedynie o tym, że są jakieś nieprzekraczalne granice takich modyfikacji (dla mnie obejmujące zmiany w treści kadru: wstawki, doklejki, domalowania, stemplowania klonowania i inne takie kombinacje), które nie pozwalają już na nazywanie takiego wytworu zdjęciem. Tyle i tylko tyle. O ile na temat korekt jasności, kontrastu, nasycenia, WB, wyostrzania (nawet jeśli są to działania punktowe) powinniśmy się godzić i nadal nazywać to zdjęciami, to wszelkie sklejki i inne modyfikacje treści kadru powodują, że o zdjęciu już mówić nie można. Jeśli już to robimy, to należy takie obrazki nazywać inaczej: fotografia modyfikowana, kolaż, grafika komputerowa, ....., ale nie zdjęcie, bo zdjęciem to nie jest i być nie może. Uważam, że to co zrobił z tym księżycem m_a_g, nazywając zdjęciem, coś co zdjęciem być nie może jest nieuczciwe. Ale nie mam nic przeciwko temu, żeby w takie formy grafiki się bawić. Tyle na ten temat.

sruba
26-04-2022, 17:56
Lepiej bym tego nie napisał - brawo.
Dodam jeszcze że w przypadku zdjęcia księżyca w moim wykonaniu nie tyle PS zawiódł, co nie siliłem się na żaden realizm, i od razu podzieliłem się informacją o bardzo prostym sposobie jego wykonania.
Zdaję sobie sprawę że gwiazdy w tle są przejaskrawione, że wokół księżyca powinna być tzw. tarcza ciemności, itp, ale...bardziej chodziło mi o efekt w stylu "gwiezdne wojny", który jest bardziej odjazdowy niż to co można zobaczyć gołym okiem na niebie.
Ale dokładnie to samo dzieje się kiedy ktoś fotografuje modelkę i wygładza jej zmarszczki lub usuwa piegi, jakoś żadne aktorki / piosenkarki / inne gwiazdy ekranu nie narzekają z tego powodu :-)
To może kolega podejmie wyzwanie (no, nie wyzwanie, raczej podzieli się opinią) co, jeżeli w ogóle, było zmienianie w PSw portrecie moich dzieciaków?

- - - - kolejny post - - - - - -


Ale mnie chodzi o jakość, nie o marną ilość.... Dla mnie teoria "jedz g...o, bo 10000000 miliardów much nie może się mylić" nie znajduje uzasadnienia.
Autorytetem może i jesteś, wyłącznie w swoim mniemaniu....
Prawie popłakałem się ze śmiechu, bo autentycznie argumentu w stylu "patrz ile mam wpisów na forum, jestem wielki" nie spodziewałem się od kolegi.
Ostatni raz coś takiego słyszałem jak miałem 4 lata i bawiłem się z kolegami w piaskownicy.

Dziękuję, że się ze mną zgadzasz, natomiast myślę, że trochę za szybko skreślisz Wujot, bo myślę, że jest on fotografem, od którego można naprawdę bardzo dużo się nauczyć. Czasem jego krytyka jest ostra, ale z mojego punktu widzenia bardzo dużo od niego wyniosłem. Oczywiście nie zawsze musisz się zgadzać i traktować tego co pisze jako prawdę objawioną, ale zawsze warto przemyśleć to, co pisze. Nieraz też finalnie szedłem swoją drogą i ufałem swojej intuicji, z lepszym lub gorszym skutkiem, natomiast zawsze jego opinie dogłębnie analizowałem. Z ogromnym pożytkiem dla siebie. Co do ilości, to akurat w przypadku Wujota idzie ona w parze z jakością, po prostu przestudiuje sobie ten wątek, bo to jedna z najbardziej wartościowych rzeczy jakie w historii tego forum się pojawiło. I tak, van Gogh nie był impresjonistą ? ale tutaj nie chodzi o to, że któryś z kierunków ma Ci się podobać, bo był ważny i jest w książkach. Nie, może Ci się zupełnie nie podobać, tak jak mi też niektóre rzeczy z uznanych dzieł się nie podobają, sedno leży gdzie indziej. Może Ci się nie podobać, możesz to uznać za kicz, ale warto to znać bo z jakichś względów zrewolucjonizowało sztukę, sposób patrzenia, wpłynęło na rzeczywistość, a w przypadku impresjonistów akurat powiązania z fotografia były silne. Więc podobać się nie musi ale warto zrozumieć i znać, bo wtedy jest to efekt świadomych wyborów a nie ignorancji. I tak, zgadzam się z Wujot w zupełności, że sukces komercyjny nie musi iść w parze z wartością dzieła, bo widać to dokładnie w dzisiejszym świecie. Zresztą przewrotnie sam to potwierdziłeś - miliony much nie mogą się mylić ? nie traktuj tego jako zaczepki, czy stanięcie po stronie kolegi (znamy się tylko z tego forum), tylko życzliwa sugestia, bo uważam osobiście, że to jedna z osób na forum, dzięki której naprawdę można się rozwinąć ?

- - - - kolejny post - - - - - -


Sruba. Czy ty czytałeś o czy pisałem w tym wątku? Zrozumiałeś? Mam wątpliwości. Proponuję jeszcze raz to przeczytać i przemyśleć, bo tworzysz jakąś wirtualną rzeczywistość. Nigdzie nie napisałem, że zdjęć nie wolno obrabiać, korygować, czy jak tam chcesz to nazywać. Nigdzie też nie napisałem, że te modyfikacje nie mogą wykraczać poza powszechnie przyjęte ramy i granice. Napisałem nawet, że sam czasem bawię się w grafikę komputerową z wykorzystaniem zdjęć i nie widzę w tym nic niewłaściwego. Piszę jedynie o tym, że są jakieś nieprzekraczalne granice takich modyfikacji (dla mnie obejmujące zmiany w treści kadru: wstawki, doklejki, domalowania, stemplowania klonowania i inne takie kombinacje), które nie pozwalają już na nazywanie takiego wytworu zdjęciem. Tyle i tylko tyle. O ile na temat korekt jasności, kontrastu, nasycenia, WB, wyostrzania (nawet jeśli są to działania punktowe) powinniśmy się godzić i nadal nazywać to zdjęciami, to wszelkie sklejki i inne modyfikacje treści kadru powodują, że o zdjęciu już mówić nie można. Jeśli już to robimy, to należy takie obrazki nazywać inaczej: fotografia modyfikowana, kolaż, grafika komputerowa, ....., ale nie zdjęcie, bo zdjęciem to nie jest i być nie może. Uważam, że to co zrobił z tym księżycem m_a_g, nazywając zdjęciem, coś co zdjęciem być nie może jest nieuczciwe. Ale nie mam nic przeciwko temu, żeby w takie formy grafiki się bawić. Tyle na ten temat.

No to przeczytaj jeszcze raz swoje posty, zwłaszcza ten z przykładem o konkursach, zrozum co napisałeś, przemyśl, bo też mam wątpliwości czy zrozumiałeś moją odpowiedź ������ wrzucasz wszystko do jednego wora swojej wizji, a ja Ci pokazałem pewne okoliczności i niuanse, które sprawiają że pojęcie „zdjęcia” czy „fotografii” może zawierać w sobie np. sklejki i nie musi to być nieudolnością, tylko bardzo świadomą decyzją fotografa. I nie jest to też nic nowego, bo od zawsze tak było ������

gniady
26-04-2022, 18:07
Czyli kilka kadrów (naświetleń) jest przekształcane w jedno zdjęcie za pomocą magii, a nie poprzez ich sklejanie? :)

- - - - kolejny post - - - - - -


Czyli usunięcie (wystemplowanie) brudów na matrycy lub na obiektywie powoduje, iż zdjęcie przestaje być zdjęciem, a staje się grafiką komputerową? :)
Nie kompromituj się. Plamy na matrycy nie są częścią fotografowanej sceny, kadru!

JK
26-04-2022, 18:09
Sruba. Ale takie posklejane obrazki nie są już zdjęciami. Jest na to kilka określeń, ale "zdjęcie" do nich nie należy. Fotografia też nie, bo to synonimy. A o konkursach napisałem tylko, że nie należy na nie zgłaszać takich "tworów", jeśli regulamin jasno tego nie dopuszcza, bo jest to nieuczciwe. Nie dyskutuję o twoich "okolicznościach i niuansach", bo może czasem są potrzebne, ale po ich zastosowaniu nie mamy już do czynienia ze zdjęciem. Jeśli to ma być zdjęcie, to wprowadź te wszystkie poprawki przed naciśnięciem spustu. Wtedy zrobisz zdjęcie. I nie ma to nic wspólnego z "nieudolnością", czy "świadomą decyzją". Zmiana treści kadru w postprocesie nie pozwala na nazywanie wyniku takich operacji zdjęciem.

m_a_g
26-04-2022, 18:28
Dziękuję, że się ze mną zgadzasz, natomiast myślę, że trochę za szybko skreślisz Wujot, bo myślę, że jest on fotografem, od którego można naprawdę bardzo dużo się nauczyć
To nie tak - nie skreślam niego, tym bardziej Wujot, którego zdjęcia mi się podobają, natomiast nie zgadzam się na dyskusję w takim tonie.
Zauważ że wpisy Wujot w tym temacie nijak nie odnosiły się do fotografii - pisał głównie o muzyce plemion afrykańskich oraz o ilości przeczytanych książek :-)
Natomiast na "sztukę" nikt nie ma patentu, niezależnie od tego jak dobrym jest fotografem.
A już na pewno nikt nie ma patentu na to aby jednoosobowo decydować co jest fotografią a co nie.
Zwłaszcza że w obecnym świecie liczy się przede wszystkim dobrze rzemiosło i ciekawy końcowy efekt wizualny, ja osobiście nie mam najmniejszych ambicji tworzenie sztuki czy bycia artystą.
Fotografuję hobbystycznie, natomiast efekty pracy zawodowych fotografów i grafików (których zatrudniam kilku(nastu) z powodzeniem wykorzystuję komercyjnie.
Skoro efekty pracy tych rzemieślników - fotografów zawodowych, z których każdy używa zaawansowanej edycji na komputerze, dobrze się sprzedają a klienci są zadowoleni (2.5 miliona klientów rocznie), to wydaje się że rynek zweryfikował pozytywnie moje podejście do tematu.

m_a_g
26-04-2022, 20:33
Nie kompromituj się. Plamy na matrycy nie są częścią fotografowanej sceny, kadru!

Szczerze, to nie rozumiem niektórych kolegów tutaj.
Interpretujecie to samo zagadnienie jak wam wygodnie, w zależności od sytuacji.
Jak to plamy na matrycy nie są częścią kadru? Znaczy, aparat zarejestrował coś co nie istnieje?
Ano nie. Aparat po prostu zarejestrował to co było w kadrze, skoro były syfy na matrycy, to były w kadrze, i wyszły na zdjęciu.
Jasne, zgadzam się że jest no niepożądany element w kadrze, bo nie planowany przez fotografa, ale twierdzenie że stemplowanie plam na matrycy jest OK, a czegoś innego nie, to szczyt hipokryzji.
Jedyna różnica pomiędzy pomiędzy syfami na matrycy a słupem telegraficznym jest taka, że syfy są bliżej matrycy niż słup
Więc jeżeli trzymać się waszych teorii, to kolega Wind Mill ma 100% racji - stemplowanie plam na matrycy daje grafikę zamiast zdjęcia. Ale o dziwo jakoś grupa purystów nie ma z tym problemu.
Czyżby podwójne standardy?

Należy rozróżnić fotografię dokumentacyjną od (z braku lepszego słowa) komercyjnej.
Kiedy chirurg plastyczny robi zdjęcia pacjenta przed zabiegiem aby mieć porównanie "przed" i "po", to chce uchwycić stan faktyczny i oczywistym jest że stemplowanie nie ma sensu. Tak samo technik kryminalistyczny, reporter, itp. Celem tych zdjęć jest realizm.
Jak to się jednak ma do fotografa ślubnego który rozjaśni pannie młodej oczy bo miała cień na twarzy? Fotografa który robi zdjęcia reklamowe kurortu nad morzem, który usunie ze zdjęcia śmieci wysypane na plaży przez turystów? Celem tego typu zdjęć jest jak najkorzystniejsze przedstawienie danej osoby / miejsca.
Tak jak to znakomicie napisał kolega sruba, i trochę parafrazująć jego słowa, z g...a bata nie ukręcisz. Do dobrej obróbki potrzebne jest najpierw dobre zdjęcie. A sama obróbka jest częścią procesu fotograficznego. Ale jej podstawą jest dobre zdjęcie.

Co do fotografii przyrodniczej - bo trochę tych zdjęć robię - przy fotografii ptaków normalnym jest że te przed startem oddają kał. Zrywają się do lotu i walą pod siebie.
Jest normalną częścią procesu fotograficznego usuwanie tego typu rzeczy z kadru, bo przecież latająca kupa raczej nie jest integralną częścią tego co chciało się pokazać.
Jej wizualne walory też są raczej mało ciekawe dla oglądających... No ale jak ktoś lubi, to ja nikomu nie zabraniam.

sruba
26-04-2022, 20:36
To nie tak - nie skreślam niego, tym bardziej Wujot, którego zdjęcia mi się podobają, natomiast nie zgadzam się na dyskusję w takim tonie.
Zauważ że wpisy Wujot w tym temacie nijak nie odnosiły się do fotografii - pisał głównie o muzyce plemion afrykańskich oraz o ilości przeczytanych książek :-)
Natomiast na "sztukę" nikt nie ma patentu, niezależnie od tego jak dobrym jest fotografem.
A już na pewno nikt nie ma patentu na to aby jednoosobowo decydować co jest fotografią a co nie.
Zwłaszcza że w obecnym świecie liczy się przede wszystkim dobrze rzemiosło i ciekawy końcowy efekt wizualny, ja osobiście nie mam najmniejszych ambicji tworzenie sztuki czy bycia artystą.
Fotografuję hobbystycznie, natomiast efekty pracy zawodowych fotografów i grafików (których zatrudniam kilku(nastu) z powodzeniem wykorzystuję komercyjnie.
Skoro efekty pracy tych rzemieślników - fotografów zawodowych, z których każdy używa zaawansowanej edycji na komputerze, dobrze się sprzedają a klienci są zadowoleni (2.5 miliona klientów rocznie), to wydaje się że rynek zweryfikował pozytywnie moje podejście do tematu.

Myślę, że do tego właśnie prowadzi wprowadzanie „jedynie słusznych” kryteriów - zamiast do precyzji to do mieszania pojęć i wylewania dziecka z kąpielą, o czym niestety świadczy rzeczywistość w naszym smutnym kraju… brak zrozumienia i akceptacji faktu, że są różni ludzie, różne kryteria, potrzeby i sytuacje. Moim zdaniem należy odróżnić fotografie komercyjną, użytkową od fotografii artystycznej, rzemiosło od sztuki. I tutaj doskonale to widać - wedle tego co piszesz, posługujesz się w pracy fotografia użytkową, rzemieślniczą, może nawet nierzadko na najwyższym poziomie, ale kryteria w stosunku do tego, co można w takiej fotografii a czego nie sa zupełnie inne niż w fotografii reportażowo dziennikarskiej albo artystycznej. I nie ma co tutaj wartościować, czy deprecjonować takiej lub innej dziedziny, bo w każdej z tych dziedzin zarówno użyte środki w procesie twórczym jak i efekt końcowy podlega po prostu innym kryteriom wynikającym z zastosowania. I tyle, nie ma o co bić piany. Oczywiście może czasem dochodzić do sytuacji, gdy fotografia użytkowa, rzemieślnicza wchodzi na tak wysoki poziom, że staje się sztuką. Zatarcie granic między tym co jest sztuką, a co nie zaczęło się na początku XX wieku, i myślę, że podobnie jest z zacieraniem granic w fotografii. I bardziej ma tutaj znaczenie w jaki sposób to zdjęcie będzie wykorzystywane i jakie jest jego przeznaczenie, aby oceniać jaki sposób edycji obrazu jest etyczny a jaki nie.

m_a_g
26-04-2022, 20:47
Myślę, że do tego właśnie prowadzi wprowadzanie „jedynie słusznych” kryteriów - zamiast do precyzji to do mieszania pojęć i wylewania dziecka z kąpielą, o czym niestety świadczy rzeczywistość w naszym smutnym kraju… brak zrozumienia i akceptacji faktu, że są różni ludzie, różne kryteria, potrzeby i sytuacje. Moim zdaniem należy odróżnić fotografie komercyjną, użytkową od fotografii artystycznej, rzemiosło od sztuki. I tutaj doskonale to widać - wedle tego co piszesz, posługujesz się w pracy fotografia użytkową, rzemieślniczą, może nawet nierzadko na najwyższym poziomie, ale kryteria w stosunku do tego, co można w takiej fotografii a czego nie sa zupełnie inne niż w fotografii reportażowo dziennikarskiej albo artystycznej. I nie ma co tutaj wartościować, czy deprecjonować takiej lub innej dziedziny, bo w każdej z tych dziedzin zarówno użyte środki w procesie twórczym jak i efekt końcowy podlega po prostu innym kryteriom wynikającym z zastosowania. I tyle, nie ma o co bić piany. Oczywiście może czasem dochodzić do sytuacji, gdy fotografia użytkowa, rzemieślnicza wchodzi na tak wysoki poziom, że staje się sztuką. Zatarcie granic między tym co jest sztuką, a co nie zaczęło się na początku XX wieku, i myślę, że podobnie jest z zacieraniem granic w fotografii. I bardziej ma tutaj znaczenie w jaki sposób to zdjęcie będzie wykorzystywane i jakie jest jego przeznaczenie, aby oceniać jaki sposób edycji obrazu jest etyczny a jaki nie.
To prawda.
Moim zdaniem nie należy odmawiać rzemieślnikom tego że czasami tworzą sztukę, bo czym jest sztuka? Kto o tym decyduje? Jeżeli oglądamy zdjęcie które nam się podoba, chcemy je mieć na ścianie, bo poprawia nam nastrój i wizualnie na nas działa, to czy to nie jest szutka?
Wielu uznanych "artystów" za artystów bynajmniej się nie uważało, oni po prostu robili swoje.
Kierowanie się przeterminowanymi i moim zdaniem bardzo snobistycznymi kryteriami o tym że prawidziwy artysta jest niezrozumiany, a jego pracami zachwycają się się tylko nieliczne "elity", jest moim zdaniem z gruntu niesprawiedliwe.
To nie średniowiecze....

Jacek_Z
26-04-2022, 20:47
m_a_g - proszę nie odnosić się do osoby, tylko do zamieszczanych treści.

JK - co powiesz o tym zdjęciu, jego naturalności?

1.
62097

Zapewne poniższe zdjęcie uznajesz za naturalniejsze?

2.
62098

Podpiszę oba zdjęcia, ale po czasie.

JK, czy zdjęcie czarno-białe to jest fotografia? Nie jest prawdą, bo nie ma koloru. Tymczasem chyba nikt nie ma odwagi powiedzieć, że to nie fotografia.

m_a_g
26-04-2022, 20:58
m_a_g - proszę nie odnosić się do osoby, tylko do zamieszczanych treści.



Poproszę o wyjaśnienie, bo nie rozumiem - czy prosisz abym nie cytował? Przy wstawianiu cytatu automatycznie wstawia się autor.
Zaznaczam że nie chcę tu wszczynać dyskusji z administracją, chce się zastosować, z tym że nie wiem co masz na myśli.
Ty w Twoim wpisie powyżej również zwracałeś się do konkretnych osób, w tym do mnie, jeżeli to jest zarezerwowane dla administracji to przepraszam.

Jacek_Z
26-04-2022, 21:06
Nie, nie o ten aspekt mi chodzi. O ocenianie osób zamiast treści.

Dodam, że czasami ja odnoszę sie do osób, ale czyniąc to jako moderator przywołujący kogoś do porządku.

matbe
26-04-2022, 21:09
Nie, nie o ten aspekt mi chodzi. O ocenianie osób zamiast treści.

Dodam, że czasami ja odnoszę sie do osób, ale czyniąc to jako moderator przywołujący kogoś do porządku.Wow, a Wujotowi wolno, bo?

m_a_g
26-04-2022, 21:11
Ja bym powiedział że oceniałem treści zamieszczone przez osoby, przez co było to z sobą powiązane, ale w porządku.

jurkarol
26-04-2022, 21:30
Szczerze, to nie rozumiem niektórych kolegów tutaj.
Interpretujecie to samo zagadnienie jak wam wygodnie, w zależności od sytuacji.
Jak to plamy na matrycy nie są częścią kadru? Znaczy, aparat zarejestrował coś co nie istnieje?
Ano nie. Aparat po prostu zarejestrował to co było w kadrze, skoro były syfy na matrycy, to były w kadrze, i wyszły na zdjęciu.
Jasne, zgadzam się że jest no niepożądany element w kadrze, bo nie planowany przez fotografa, ale twierdzenie że stemplowanie plam na matrycy jest OK, a czegoś innego nie, to szczyt hipokryzji.
Jedyna różnica pomiędzy pomiędzy syfami na matrycy a słupem telegraficznym jest taka, że syfy są bliżej matrycy niż słup
Więc jeżeli trzymać się waszych teorii, to kolega Wind Mill ma 100% racji - stemplowanie plam na matrycy daje grafikę zamiast zdjęcia. Ale o dziwo jakoś grupa purystów nie ma z tym problemu.
Czyżby podwójne standardy?

Należy rozróżnić fotografię dokumentacyjną od (z braku lepszego słowa) komercyjnej.
Kiedy chirurg plastyczny robi zdjęcia pacjenta przed zabiegiem aby mieć porównanie "przed" i "po", to chce uchwycić stan faktyczny i oczywistym jest że stemplowanie nie ma sensu. Tak samo technik kryminalistyczny, reporter, itp. Celem tych zdjęć jest realizm.
Jak to się jednak ma do fotografa ślubnego który rozjaśni pannie młodej oczy bo miała cień na twarzy? Fotografa który robi zdjęcia reklamowe kurortu nad morzem, który usunie ze zdjęcia śmieci wysypane na plaży przez turystów? Celem tego typu zdjęć jest jak najkorzystniejsze przedstawienie danej osoby / miejsca.
Tak jak to znakomicie napisał kolega sruba, i trochę parafrazująć jego słowa, z g...a bata nie ukręcisz. Do dobrej obróbki potrzebne jest najpierw dobre zdjęcie. A sama obróbka jest częścią procesu fotograficznego. Ale jej podstawą jest dobre zdjęcie.

Co do fotografii przyrodniczej - bo trochę tych zdjęć robię - przy fotografii ptaków normalnym jest że te przed startem oddają kał. Zrywają się do lotu i walą pod siebie.
Jest normalną częścią procesu fotograficznego usuwanie tego typu rzeczy z kadru, bo przecież latająca kupa raczej nie jest integralną częścią tego co chciało się pokazać.
Jej wizualne walory też są raczej mało ciekawe dla oglądających... No ale jak ktoś lubi, to ja nikomu nie zabraniam.
Naciągasz. Nie mów aż o hipokryzji purystów, złe porównanie. Plama na matrycy to wada sprzętu, nie jest częścią sceny czyli kadru. No chyba że ktoś chce pokazywać sposób i warunki pracy ze sprzętem. Użyję równie mocnego i jak i chybionego porównania jak Twoje: powinniśmy na zdjęciach uwzględniać aurę migrenową czy mroczki przed oczami - gdyby się tylko dało to sfotografować. Albo zepsutą migawkę która daje czarny pas, albo matrycę kończąca żywot dająca obrazek w paski. Taki jest prawdziwy kadr?
W fotografii chcę oddać obraz taki, jaki widzę okiem.
Dlatego nie wymazywalbym spadającej kupy ptaka wzbijającego się w powietrze. Pozbawia to odbiorcę dość istotnej wiedzy.

PoPan
26-04-2022, 21:31
Ściągnijcie sobie triala Luminar i zrobicie to samo w trzy minuty, a jak chcecie inne gwiazdki to można podkładać własne sample pod Księżyc.

Czytając ten temat można odnieść wrażenie że jak ktoś nie robi takich photoshoposklejek to jest frajer i bezrobotny, powodzenia w dalszym irytowaniu użytkowników forum :)

Jacek_Z
26-04-2022, 21:34
Wróćmy do tematu, szczególnie jestem ciekawy opinii o dwóch zdjęciach jakie zamieściłem. Czy są dobre, czy spełniają warunki jakie purysci stawiają fotografii??
Szczerze, co myślicie.
To może być fajny wątek, o ile uczestnicy pozwolą ;)

jurkarol
26-04-2022, 21:34
Ściągnijcie sobie triala Luminar i zrobicie to samo w trzy minuty, a jak chcecie inne gwizdki to można podkładać własne sample pod Księżyc.

Czytając ten temat można odnieść wrażenie że jak ktoś nie robi takich photoshoposklejek to jest frajer i bezrobotny, powodzenia w dalszym irytowaniu użytkowników forum :)
Nie irytuj się Pan, to jest dyskusja i nie musisz tego czytać ;)

matbe
26-04-2022, 21:49
Wróćmy do tematu, szczególnie jestem ciekawy opinii o dwóch zdjęciach jakie zamieściłem. Czy są dobre, czy spełniają warunki jakie purysci stawiają fotografii??
Szczerze, co myślicie.
To może być fajny wątek, o ile uczestnicy pozwolą ;)

Nie wiem czy to to, ale rozbawila mnie myśl że dla kogoś doklejenie sfotografowanego przedmiotu na inny ujmuje autentyczności fotografii.
A upozowani modele, np odgrywający żołnierzy, już nie [emoji85] Nawet chciałem tu wcześniej o to zapytać, ale ja nie mam złudzeń co do JK.

m_a_g
26-04-2022, 21:50
W fotografii chcę oddać obraz taki, jaki widzę okiem.
Dlatego nie wymazywalbym spadającej kupy ptaka wzbijającego się w powietrze. Pozbawia to odbiorcę dość istotnej wiedzy.

Ha!
Gołym okiem, powiadasz? Znakomice :-)
Bo widzisz, to się dzieje tak szybko że człowiek - obserwator - gołym okiem raczej tego nie zauważa. Ja o tym nawet nie wiedziałem zanim nie zacząłem fotografować przyrody, chociaż na pewno setki razy widziałem to gołym okiem.
Kupa jest bardzo widoczna na zdjęciach, w rzeczywistości już dużo dużo mniej. Nasze oko nie ma migawki z czasami 1/2000s.
Jak w takim razie się na to zapatrujesz?

Wujot
26-04-2022, 22:22
Wróćmy do tematu, szczególnie jestem ciekawy opinii o dwóch zdjęciach jakie zamieściłem. Czy są dobre, czy spełniają warunki jakie purysci stawiają fotografii??
Szczerze, co myślicie.
To może być fajny wątek, o ile uczestnicy pozwolą ;)

Bez wątpienia są to najbardziej autentyczne fotografie jakie mogą być. Wpisują się zresztą w tradycję co jest stara jak fotografia.

Natomiast nie jestem purystą, bo pomijając tę naukową, fotografia dla mnie to "obrazek na ścianie". Tam jest zdumiewająco autentyczna. Natomiast jej związek z tzw rzeczywistością jest mocno luźny.

PoPan
26-04-2022, 22:52
62109


Po dwóch minutach ponieważ program cos długo się otwierał, na domyślnym samplu, a można przecież mieć zdjęcie swoje Księżyca i np Drogi Mlecznej, mając duże rozmiary plików można ładnie to wszystko skleić automatycznie.
62110

Wielu artystów fotografii mobilnej ma ciągoty do używania takich rzeczy w aplikacjach, o animowanej falach czy chmurach nie wspominam.
Jest to kicz i z daleka oczy bolą jak się patrzy na takie koszmarki, wstyd pod czymś takim zrobić podpis.

krzysztofz24
26-04-2022, 22:57
I ja bym tu jeszcze na tym drugim zdjeciu dal sanie Sw.Mikolaja z reniferami i juz bylby pelen wypas:-D;-)


62111


I ogolnie prosze o nieograniczanie mojej tworczosci, inwencji i wizji. Teraz jest PS to hulaj dusza, piekla nie ma;-)
I jest dokladnie to samo co usuniecie pryszcza modelce czy slupa telegraficznego ze zdjecia krajobrazowego:lol:

P.S
Proponuje jednak troche UMIARU i w ferowaniu wyrokow i w zacietrzewianiu sie ze swoja wizja;-)
Bo granica miedzy zdjeciem, nawet jesli podlegalo obrobce typu cos tam usuniemy zeby bylo lepiej czy podrasujemy a fotomontazem i w sumie "obrazkiem", koremu blizej od grafiki. Jest jednak wyczuwalna.

sruba
26-04-2022, 23:26
I ja bym tu jeszcze na tym drugim zdjeciu dal sanie Sw.Mikolaja z reniferami i juz bylby pelen wypas:-D;-)


62111


I ogolnie prosze o nieograniczanie mojej tworczosci, inwencji i wizji. Teraz jest PS to hulaj dusza, piekla nie ma;-)
I jest dokladnie to samo co usuniecie pryszcza modelce czy slupa telegraficznego ze zdjecia krajobrazowego:lol:

P.S
Proponuje jednak troche UMIARU i w ferowaniu wyrokow i w zacietrzewianiu sie ze swoja wizja;-)
Bo granica miedzy zdjeciem, nawet jesli podlegalo obrobce typu cos tam usuniemy zeby bylo lepiej czy podrasujemy a fotomontazem i w sumie "obrazkiem", koremu blizej od grafiki. Jest jednak wyczuwalna.

Właśnie problemem jest to, że jak to u każdego fundamentalisty i fanatyka, padają tutaj przykłady kompletnych skrajności… więc nijak się to ma do powszechnej praktyki fotograficznej.

krzysztofz24
26-04-2022, 23:44
Właśnie problemem jest to, że jak to u każdego fundamentalisty i fanatyka, padają tutaj przykłady kompletnych skrajności… więc nijak się to ma do powszechnej praktyki fotograficznej.

Bardzo sie pomyliles w ocenie. Bo sam nierzadko stemplowalem slupy w foto krajobrazowej jako przeszkadzajki, jestem zwolennikiem przerobek zdjec i nawet zawansowanej obrobki.
Ale tak zeby nadal bylo mozna bez problemu nazwac to zdjeciem, uchwyceniem momentu w danej chwili, no po prostu fotografia. Mimo zawansowanej obrobki to nadal bedzie mialo wiele wspolnego z tym co widzielismy przez wizjer aparatu naciskajac spust.

I granica miedzy czyms takim a sklejka/fotomontazem/grafika jest naprawde latwo wyczuwalna.
Wystemplowac szpecace slupy ze zdjecia krajobrazowego w ktorym glownym tematem jest niebo, natura i swiatlo to jednak co innego niz stworzyc potworka z wklejonym niebem gdzie nie zgadza sie oswietlenie na niebie z oswietleniem na "podlodze'
Poprawic toche cere modelce i usunac pryszcze to jednak co innego niz zrobic z niej laleczke chucky przeginajac z retuszem twarzy czy wrecz dokleic glowe do innego ciala.

Kluczowy jest UMIAR. A jak zapewne wiesz, umiar nie zgrywa sie z fundamentalizmem i fanatyzmem. Wiec pomyliles sie w ocenie.

sruba
27-04-2022, 07:16
Bardzo sie pomyliles w ocenie. Bo sam nierzadko stemplowalem slupy w foto krajobrazowej jako przeszkadzajki, jestem zwolennikiem przerobek zdjec i nawet zawansowanej obrobki.
Ale tak zeby nadal bylo mozna bez problemu nazwac to zdjeciem, uchwyceniem momentu w danej chwili, no po prostu fotografia. Mimo zawansowanej obrobki to nadal bedzie mialo wiele wspolnego z tym co widzielismy przez wizjer aparatu naciskajac spust.

I granica miedzy czyms takim a sklejka/fotomontazem/grafika jest naprawde latwo wyczuwalna.
Wystemplowac szpecace slupy ze zdjecia krajobrazowego w ktorym glownym tematem jest niebo, natura i swiatlo to jednak co innego niz stworzyc potworka z wklejonym niebem gdzie nie zgadza sie oswietlenie na niebie z oswietleniem na "podlodze'
Poprawic toche cere modelce i usunac pryszcze to jednak co innego niz zrobic z niej laleczke chucky przeginajac z retuszem twarzy czy wrecz dokleic glowe do innego ciala.

Kluczowy jest UMIAR. A jak zapewne wiesz, umiar nie zgrywa sie z fundamentalizmem i fanatyzmem. Wiec pomyliles sie w ocenie.

Może nie wyraziłem się dostatecznie jasno i się nie zrozumieliśmy, odruchowo zacytowałem Ciebie, a miałem na myśli PoPan … właśnie o to mi chodzi, że wrzucanie skrajnie i do tego niechlujnie zrobionych - tu już faktycznie grafik - jako argument w dyskusji o edycji fotografii jest taką właśnie manipulacją, bo tak naprawdę żaden fotograf tego nie robi - patrz przeróbka którą wrzucił poprzednik, a Ty jeszcze bardziej podkręciłeś - rozumiem oczywiście, że to ironia z Twojej strony i w pełni się z tym zgadzam, że to właśnie skrajne, nie mające już wiele wspólnego z fotografią, do tego niechlujnie zrobione grafiki. Natomiast umiarkowana lub zaawansowana edycja zdjęcia może jeszcze bardziej wydobyć zalety zdjęcia i może być dopuszczalna w zależności od tematu i przeznaczenia zdjęcia - jak np reklama, foto produktowe, niekiedy pejzaż, beauty itd. Myślę że manipulacje obrazem są tak naprawdę niedopuszczalne w fotografii dziennikarskiej, reporterskiej, dokumentacyjnej. W innych przypadkach - w zależności od przeznaczenia.

Ligo
27-04-2022, 07:23
Nie zrozumiałeś mojego wpisu
Z szacunku dla rozmówcy napisałbym "Może nie wyraziłem się dostatecznie jasno..."
Taki szczegół, czasem dość istotny, ale warto trzymać poziom.
Sorry...

sruba
27-04-2022, 07:30
Z szacunku dla rozmówcy napisałbym "Może nie wyraziłem się dostatecznie jasno..."
Taki szczegół, czasem dość istotny, ale warto trzymać poziom.
Sorry...

Pisze na szybko z telefonu, poprawione, dzięki za zwrócenie uwagi ������

gniady
27-04-2022, 08:08
Szczerze, to nie rozumiem niektórych kolegów tutaj.
Interpretujecie to samo zagadnienie jak wam wygodnie, w zależności od sytuacji.
Jak to plamy na matrycy nie są częścią kadru? Znaczy, aparat zarejestrował coś co nie istnieje?
Ano nie. Aparat po prostu zarejestrował to co było w kadrze, skoro były syfy na matrycy, to były w kadrze, i wyszły na zdjęciu.

Ano masz rację. Nie rozumiesz (czasami) co się tu pisze. Nie rozumiesz, że moja wypowiedź nie dotyczyła Twoich wypowiedzi. Nie rozumiesz, że akurat była aprobatą pewnych ingerencji w zdjęcie, co akurat jest zgodne z ogólną wymową Twoich wpisów w tym wątku. Nie rozumiesz też, że plama na matrycy NIE JEST częścią fotografowanwj sceny, a tylko zakłóceniem lub "awarią" sprzętu. Fotografowaną sceną jest np. twarz kobiety, na której w rzeczywistości NIE MA plamy. Plama jest na matrycy, bo właściciel aparatu jest niechlujem :-), i taką plamę trzeba bezwględnie usunąć ze zdjęcia.

Wind Mill
27-04-2022, 19:03
Nie kompromituj się. Plamy na matrycy nie są częścią fotografowanej sceny, kadru!

A jakie to ma znaczenie, są czy nie częścią sceny? Zauważ, iż mój wpis odnosi się do cytatu konkretnego użytkownika.
Skoro na zarejestrowanym zdjęciu masz jakieś plamy, to znaczy iż (zgodnie z zaprezentowana tu logiką JK) nie umiesz fotografować - jesteś nieudolny, a swoją nieudolność ratujesz oszustwami i kombinacjami w obróbce. :)

PoPan
27-04-2022, 20:22
Może nie wyraziłem się dostatecznie jasno i się nie zrozumieliśmy, odruchowo zacytowałem Ciebie, a miałem na myśli PoPan ...Ja wrzuciłem tylko poglądowo i odnośnie grafiki jaka zapoczątkowała dyskusję.
Mając dwa zdjęcia, jedno Księżyca i drugie np Drogi Mlecznej, obrabiamy je i łączymy automatycznie, można osiągnąć bardzo dobry efekt jak grafika w/w lub niechlujne z byle sampli jak ja wrzuciłem.
Nie zmienia faktu że jedno i drugie jest kiczowate i nie ma co tu na siłę dopisywać więcej.

Jeśli się sprzedaje dosłownie i w przenośni to super, autor niech się cieszy ale nie ma co wyśmiewać innych i pisać że on zarabia na tym, a inni są bezrobotni, ja zapewne wielu innych nie podpisałaby się pod takim czymś co można zrobić nawet kilkoma kliknięciami w aplikacji mobilnej.
Wystarczy przeglądnąć to forum w dziale eventowym gdzie mamy nawet w 2021 roku koszmarki gdzie podstawą jest wrzucić oklepany profil kolorów bo... tak się sprzedaje, a dosłownie tak się zarabia na chleb.