PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia aut - dziwne oczekiwania klientów?



Przemekkk666
12-02-2022, 12:48
Cześć Wam.

Chyba nie było takiego tematu więc poruszam, najwyżej burę dostanę ;)

Otóż postanowiłem, że zajmę się fotografią motoryzacyjną zarobkowo, a konkretnie zależy mi na zdjęciach mniej więcej tego typu https://www.youtube.com/watch?v=ngX4Dbeuwwg
(Kto mnie zna z forum ten wie, że zajmuję się od lat fotografią lotniczą, ale także eventową od jakiegoś czasu)
Chodzi o sesje pozowane (głównie statyczne ale nie tylko), z użyciem lamp lub światła zastanego (lub połączenia obu), w ciekawych miejscach, aut amerykańskich ale także sportowych i supersportowych, zależy mi na tym, aby to była fotografia na najwyższym poziomie. Jedna sesja, max kilka fotek dla klienta - w sumie godzinowo, biorąc pod uwagę fakt, iż w cenę usługi muszę także uwzględnić czas, jaki poświęcam na znalezienie miejsca (do kilku godzin poszukiwań), czas sesji (od godziny do kilku) i na końcu obróbka (od godziny wzwyż), to wychodzi minimum 4 godziny czasu. A ponieważ celuję w zdjęcia nazwijmy to "beauty ", ponieważ byłyby tak dopracowane, to dlatego właśnie nie zamierzałem oddawać potencjalnemu klientowi więcej niż kilka ujęć - wyznaję zasadę, że lepiej mniej, a w lepszej jakości, aniżeli hurtem oddawać badziewie.

I tu przechodzę do MERITUM:

Jakiś czas temu w jakimś stopniu poznałem taki dość wąski krąg ludzi związanych z muscle carami, i plan był taki, żeby zacząć u nich tą przygodę. Jednak ostatnio przeżyłem niemały szok, gdy dowiedziałem się, że u nich ludzie, którzy robią zdjęcia biorą 100-450zł ze sesję i w tej cenie oddają blisko 30 zdjęć. Więcej biorą profesjonaliści, i oni robią dla różnych stowarzyszeń, które mają na takie rzeczy większy budżet - tak usłyszałem.
Dodam, że widziałem takie różne zdjęcia, i jest to generalnie bardzo niski poziom. Zero obróbki, kadry też nieciekawe, ot zrobione i oddane. Z jednej strony to jakiś tam sposób na szybki zarobek, z drugiej, dla mnie jest to kompletnie niezrozumiałe. Uważałem i nadal uważam, że lepiej zapłacić więcej i dostać 1-2 świetne zdjęcia. Ale podobno fotki, wykonywane przez właściciela auta telefonem i opublikowane na IG cieszą się większą popularnością niż takie zrobione porządnie aparatem przez dobrego fotografa - bo jak usłyszałem - obróbka nie jest potrzebna, ponieważ auto samo się obroni...
Mi ręce opadły i już nie wiedziałem co mam zrobić. Moje ambicje są dużo większe, ale chciałbym też na tym adekwatnie do mojego wysiłku i umiejętności zarabiać.
Widzę tylko jedno wyjście - robić im przez jakiś czas takie byle jakie powiedzmy zdjęcia + jedno ekstra, które będzie trafiać do mojego portfolio i po jakimś czasie próbować swoich sił gdzieś indziej, już z mocnym portfolio.

Co Wy o tym sądzicie?

Schwefel
12-02-2022, 13:50
Piszesz, że robiłeś fotoloto, więc nie powinno Cię dziwić takie podejście, bo najwięcej wyświetleń/lajków mają zdjęcia z komórki/aparatu bez obróbki wrzucone na FB czy insta prosto z pokazów czy spod płotu lotniska. Często są to zdjęcia nieostre, poruszone czy też zmasakrowane jakimiś filtrami.

Wind Mill
12-02-2022, 14:40
Nie znam się, to wypowiem się. :)

Tytułem wstępu - użyte poniżej sformułowania ujęte w cudzysłów, nie mają intencji prześmiewczej czy drwiącej - pomimo potocznego znaczenia słów wprost bądź w cudzysłowie, jako drwiących czy prześmiewczych.

Wydaje mi się, iż ma tu miejsce dychotomia "pan fotograf" - "ludożerka".

Pan fotograf, uzbrojony w "mądrości" swej zawodowej lub hobbystycznej dziedziny na zdjęcia patrzy zupełnie inaczej, niż tak zwany statystyczny Kowalski.
Wszelkie "dla nas" oczywiste i ujmujące zdjęciu niuanse, dla Kowalskiego nie mają znaczenia.

Kowalskiemu obrazek się po prostu podoba i już - a przyczyny tego podobania się mogą być bardzo różne.

Miłośnikowi muscle car'ów oczy zaświecą się na widok zdjęcia z takowym.
A to, że kadr nieco niepoprawny, ostrość nie taka, horyzont krzywy, w cieniach i prześwietleniach giną detale, w lakierze i szybach odbijają się przeszkadzajki - to nie ma żadnego znaczenia, jako iż na zdjęciu jest muscle car, którego widok u jego miłośnika powoduje przyspieszone bicie serca. A powyżej wymieniłem tylko podstawy robienia zdjęcia, bez odniesienia do wyższej szkoły jazdy, o której myślisz.

Czy to znaczy, że Kowalski jest głupi i się nie zna?
Nie, nie jest głupi.
Nie zna się, tak, ale czy musi się znać?

Co innego w przypadku nawet biernego miłośnika fotografii.
Takowy może się naczytać czy nasłuchać o złotych podziałach, przekątnych czy innych spiralach Fibonacciego - wtedy na te elementy zacznie zwracać uwagę.
Podobnie z innymi niuansami - jak już o nich wiesz, to wszędzie je widzisz.

Przykład z doświadczenia osobistego.
Na początku istnienia swojej strony na FB miałem dla odbiorców zapewne irytującą manierę kontrowania pozytywnych komentarzy "ludożerki".
Ktoś pisze że mu się podoba (czy nawet bardzo i woaw) - ja na to (mając skalę odniesienia nawet nie do mistrzów fotografii, a po prostu do znacznie lepszych od siebie) zawsze musiałem wtrącić że to a tamto jest nieudane czy też mogło by być lepiej zrobione.
W końcu do łba mi dotarło - przecież widzowie mają (święte) prawo do własnej oceny i do decyzji co się podoba, a co nie. Od tego momentu ograniczam się do "dziękuję :) ".

90s
12-02-2022, 14:53
Jako fotograf doskonale rozumiem Twoją logikę, jednak nie rozumiem rozterki od strony biznesowej.
Sam zdefiniowałeś potencjalnego klienta, jego przedział cenowy, oraz poziom produktu jaki go satysfakcjonuje.
Skoro jest to sprzeczne z Twoją wizją usługi jaką chcesz wykonywać, to są dwie opcje.
1. To nie jest grupa do której rzeczywistości powinieneś się kierować ze swoją ofertą.
2. Musisz dostosować usługę do klienta na którym chcesz zarabiać.

Jest też trzecia opcja, ale wymaga dużej inwestycji tak czasowej jak i finansowej. Budowania świadomości klienta i twojej oferty. Czyli przez dłuższy czas ponosisz koszta lub wychodzisz na zero budując nową jakość.
Znajomość realiów danej branży zajmuje sporo czasu, a skoro ma być to zarobkowo to podstawą jest zrozumienie nie tego co ty chcesz, tylko tego co chcą inni.
Dać im więcej, lepiej pokazać coś co ich wyrwie z butów kosztem Twojej pracy, czasu i pieniędzy.
Kopanie się z koniem na ceny to najlepszy dowód słabego produktu i sługi. Prowadzi do niewolniczej pracy i niskiej jakości.
Moim zdaniem zmień priorytety a reszta sama przyjdzie. Zacznij od poniesienia kosztów i zbudowania mocnego portfolio. Wtedy będziesz mógł zobaczyć czy ta w/w grupa do ciebie przyjdzie a może pojawi się nisza.
Jeśli zwykły kowalski dostrzeże że za twoim cennikiem stoi lepszy produkt to zapłaci tyle ile chcesz.
Z mojego doświadczenia działanie w niszy jest najlepszym biznesem. A jeszcze lepszym są te gdzie jest bardzo wysoki próg wejścia.
Konkurowanie w obleganych dziedzinach z takim samym produktem, usługą lub pomysłem. Prowadzi do tego że niska cena to jedyne kryterium jakie ci pozostaje w byciu konkurencyjnym.

Przemekkk666
12-02-2022, 15:24
Dzięki Panowie za komentarze!

Schwefel, WindMill - macie oczywiście rację w tym, że ma tu miejsce po prostu inne spojrzenie, wynikające z innych doświadczeń, różnicy w postrzeganiu i zagłębieniu się w tematy fotograficzne między fotografem, a ludzi nie fotografujących.

90s - Twój komentarz pomógł mi szczególnie. Potwierdził moje przypuszczenia odnośnie adresata i ewentualnej jego zmiany w przyszłości, jeżeli jego oczekiwania się nie zmienią (lub ja ich nie zmienię).
Dlatego opcja nr 2 lekko zmodyfikowana będzie najlepszym rozwiązaniem na jakiś czas - nagnę się do ich potrzeb i oczekiwań ale nie zrezygnuję ze swoich potrzeb. Tzn., jak napisałem wyżej, będę robił jedno zdjęcie podczas sesji na miarę moich oczekiwań. Nie dostanę za to adekwatnego wynagrodzenia, ale zbuduję portfolio i z czasem będę mógł wyrwać się i wykonywać tylko takie prace, które mnie artystycznie (i być może zarobkowo) satysfakcjonują.

90s
12-02-2022, 15:37
Jak mogę coś jeszcze doradzić. To rób po prostu tak aby ludzie byli zadowoleni. Dużo biznesów opiera się tylko i wyłącznie na egoistycznej chęci zarobku. Nie szanuje się klientów, nie daje nic od siebie poza to co ustalone. Szarpie się o każdego centa.
Najlepszy makreting to ten oddolny, pantoflowy i z poleceń. Jest to proces powolny ale najbardziej wiarygodny i solidny.
Nie ma lepszej reklamy, ja ta gdy robi ją zaufana osoba ktora ci coś poleca ze szczerego serca i bezinteresownie. I takiego efektu ci życze w tym co chcesz robić:)

ps. popraw też stokę z linkiem bo nie działa;)

spiritus
12-02-2022, 16:25
Przemekkk666 mam sobie grupkę ze znajomymi na fb i od czasu do czasu jak zrobię jakieś fajne zdjęcie to im podsyłam do oceny i pytam jak im się to widzi. Ja fotografuję od kilku ładnych lat, dla nich zdjęcie zrobione telefonem czy aparatem niczym szczególnym się nie różni.
Jak wysyłam im jakieś mocno kontrastowe zdjęcia albo astro gdzie widać drogę mleczną lub jakieś tak inne rzeczy niewidoczne gołym okiem to dla nich jest to złe zdjęcie bo nie jest naturalne.

Takie przykłady za co zebrałem hejt:
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=55511&d=1630324620
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=43728&d=1601678616
https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=34392&d=1575463301

A dlaczego?
Bo jak to używać długiego czasu skoro my tego nie dostrzegamy...


Ale wracając. Dużo ludzi właśnie niestety patrzy "o jakie fajne auto" a nie "o jakie fajne zdjęcie". Czasami to "fajne zdjęcie" sprowadza się głównie do fajnego elementu na zdjęciu. Kadr, kompozycja, śmieci w kadrze nie mają znaczenia bo zwykli ludzie tego nie zauważają. Dopiero gdy im pokażemy o co w zdjęciu chodzi to wtedy zauważą kilka rzeczy i poprą naszą wersję.

P.S.
Sam generalnie chciałem się zabrać za jakieś motoryzacyjne zdjęcia w różnych miejscówkach Warszawy to może byłbyś chętny na jakąś współpracę?
Generalnie miałem do tego podchodzić tak, że wyszukuje kogoś z autem, ogarniam temat i za darmo mu daję jakieś 10 zdjęć... lub więcej ale nie obrobionych i w mniejszej rozdzielczości. Jakoś trzeba się wypromować aby ludzie sami przyszli :)

ostatni_wolny_login
12-02-2022, 16:27
Również nie znam się, na pewno nie na aspekcie zdjęciowym, a doświadczenie z pola informatyki ciężko przekuć w przekaz dla fotografa, ale spróbuję. Wszak (szanujący się) kąkuterowcy zbierają doświadczenie, a (szanujący się) fotografowe portfolio.
Choć nie jestem zawodowym programistą, czasem zdarzy mi się popełnić jakiś zaawansowany skrypt czy wręcz soft. Klienta jako konsumenta mojej "sztuki" interesuje jedynie rezultat. Nie mając porównania przykładowo do sortowania w bazie i zwracania prawie-docelowych wyników vs wyciąganie połowy bazy i sortowania po stronie aplikacji, klient przymuje za fakt że operacja "pokaż listę produktów" zwraca wynik w 3 sek od kliknięcia.
Ja z doświadczenia wiem że dobrze zaindeksowana baza wyrobi się z całością w 0.3 sek

Model zarobkowy różni się od hobbystycznego tym że z tego pierwszego musisz po prostu wyżyć. I podzielam tu zasłyszaną niegdyś opinię że praca to taka specyficzna forma prostytucji gdzie sprzedajemy swój czas na nie do końca satysfakcjonujących nas warunkach :D
Dlatego pisząc program( jeśli czas pozwala) robię tak jak chce klient + trochę dla siebie/ według siebie. Możnaby to przyrównać do Twojego jednego zdjęcia wg Twoich standardów.


Niemniej spójrz na to z tej strony - skoro Twojego obecnego klienta satysfakcjonuje "jakość telefonowa" to znaczy że masz dużo czasu na te dwa-trzy kadry na wysokim poziomie. Powiem więcej - jak się postarasz i umiejętnie sprzedasz te extra kadry jako "jakość którą ma niewielu na instagramie" to być może znajdziesz takiego odbiorcę któremu właśnie zależy na wybiciu się z masówki. Może np niższa cena za usługę wzamian za zobowiązanie zostawienia znaku wodnego/ namiaru na fotografa na tych fotkach extra?
Ja czasami (bo to bardzo "zależy") stosuję właśnie takie podejście, że całość piszę pod oczekiwania, ale jedną funkcjonalność implementuję na tip-top zgodnie z moim wewnętrznym "poczuciem estetyki" i ją eksponuję. Daję w ten sposób jasny sygnał - "kliencie, całość może działać właśnie tak, ale to wymaga przegadania warunków".

Niestety dla mnie (a stety dla Ciebie) różni nas publiczność. W moim wypadku to w szczycie kilka-kilkanaście osób, w Twoim kilkaset-kilka tysięcy par oczu. Szansa że trafisz na kogoś komu możesz dać "to swoje coś" rośnie wraz z liczbą odsłon, więc uważam że tymbardziej powinieneś uprawiać masową chałturę + dorzucać coś extra niż polować na jednego klienta i odrzucać "januszy".
Pomyśl może nad jakąś stroną- wizytówką (mimo powyższego opisu NIE polecam siebie jako webmastera), na której wycenisz "januszsesję" na te 200 złotych i 28+2 zdjęcia w cenie, oraz "sesję premium" gdzie zdjęć oddasz 10, ale za złotych 800. Do tego 4-5 zdjeć w każdej "kategorii wagowej" i w wolnym czasie od zleceń takich czy takich, trzaskaj auta( nawet te pospolite) do porzygu, ale wyciągając z nich to czego w nich szukasz.

Mam nadzieję że udało mi się przekazać to co miałem w głowie :)

Wujot
12-02-2022, 17:44
Cześć Wam.

Chyba nie było takiego tematu więc poruszam, najwyżej burę dostanę ;)

Otóż postanowiłem, że zajmę się fotografią motoryzacyjną zarobkowo, a konkretnie zależy mi na zdjęciach mniej więcej tego typu https://www.youtube.com/watch?v=ngX4Dbeuwwg
(Kto mnie zna z forum ten wie, że zajmuję się od lat fotografią lotniczą, ale także eventową od jakiegoś czasu)
Chodzi o sesje pozowane (głównie statyczne ale nie tylko), z użyciem lamp lub światła zastanego (lub połączenia obu), w ciekawych miejscach, aut amerykańskich ale także sportowych i supersportowych, zależy mi na tym, aby to była fotografia na najwyższym poziomie. Jedna sesja, max kilka fotek dla klienta - w sumie godzinowo, biorąc pod uwagę fakt, iż w cenę usługi muszę także uwzględnić czas, jaki poświęcam na znalezienie miejsca (do kilku godzin poszukiwań), czas sesji (od godziny do kilku) i na końcu obróbka (od godziny wzwyż), to wychodzi minimum 4 godziny czasu. A ponieważ celuję w zdjęcia nazwijmy to "beauty ", ponieważ byłyby tak dopracowane, to dlatego właśnie nie zamierzałem oddawać potencjalnemu klientowi więcej niż kilka ujęć - wyznaję zasadę, że lepiej mniej, a w lepszej jakości, aniżeli hurtem oddawać badziewie.

I tu przechodzę do MERITUM:

Jakiś czas temu w jakimś stopniu poznałem taki dość wąski krąg ludzi związanych z muscle carami, i plan był taki, żeby zacząć u nich tą przygodę. Jednak ostatnio przeżyłem niemały szok, gdy dowiedziałem się, że u nich ludzie, którzy robią zdjęcia biorą 100-450zł ze sesję i w tej cenie oddają blisko 30 zdjęć. Więcej biorą profesjonaliści, i oni robią dla różnych stowarzyszeń, które mają na takie rzeczy większy budżet - tak usłyszałem.
Dodam, że widziałem takie różne zdjęcia, i jest to generalnie bardzo niski poziom. Zero obróbki, kadry też nieciekawe, ot zrobione i oddane. Z jednej strony to jakiś tam sposób na szybki zarobek, z drugiej, dla mnie jest to kompletnie niezrozumiałe. Uważałem i nadal uważam, że lepiej zapłacić więcej i dostać 1-2 świetne zdjęcia. Ale podobno fotki, wykonywane przez właściciela auta telefonem i opublikowane na IG cieszą się większą popularnością niż takie zrobione porządnie aparatem przez dobrego fotografa - bo jak usłyszałem - obróbka nie jest potrzebna, ponieważ auto samo się obroni...
Mi ręce opadły i już nie wiedziałem co mam zrobić. Moje ambicje są dużo większe, ale chciałbym też na tym adekwatnie do mojego wysiłku i umiejętności zarabiać.
Widzę tylko jedno wyjście - robić im przez jakiś czas takie byle jakie powiedzmy zdjęcia + jedno ekstra, które będzie trafiać do mojego portfolio i po jakimś czasie próbować swoich sił gdzieś indziej, już z mocnym portfolio.

Co Wy o tym sądzicie?

Musisz sobie zadać pytanie do czego te zdjęcia są wykorzystywane. Jest bardzo mało prawdopodobne, że pójdą na okładkę wysokonakładowego czasopisma albo na wydruk na ścianie. Pewnie trafią na Insta albo Fb. Po prostu służą próżności. Możesz sobie zadać pytanie ile na tę próżność Twoi klienci są w stanie wydać. I myślę, że większość da tyle co na wyjście do restauracji.

Przemekkk666
12-02-2022, 19:00
ps. popraw też stokę z linkiem bo nie działa;)

Jasne, do poprawienia, dzięki za wskazówki ;)

- - - - kolejny post - - - - - -

Spiritus - tak właśnie jest. Ja nie robiąc jeszcze zdjęć, powiedzmy będąc w 6 klasie podstawówki czy na samym początku gimnazjum, gdy je zaczynałem dopiero robić, to też nie dostrzegałem kunsztu.
Co do współpracy to oczywiście można pomyśleć, na razie jestem na etapie intensywnego wdrażania się w obróbkę i samą technikę wykonywania zdjęć tego typu ;)

- - - - kolejny post - - - - - -

Ostatni_wolny_login - dzięki za podzielenie się przemyśleniami, i uwagą odnośnie wizytówki z wyceną sesji oraz tego, aby robić jednak tą najzwyklejszą chałturę również. Wasze wypowiedzi świadczą, że mój tok rozumowania jest prawidłowy. Odnośnie robienia pod klienta większości, a 1 super ujęcie jako bonus.
Dzięki wielkie ;)

spiritus
12-02-2022, 19:23
Co do współpracy to oczywiście można pomyśleć, na razie jestem na etapie intensywnego wdrażania się w obróbkę i samą technikę wykonywania zdjęć tego typu ;)

Git... jednak pierwsze radziłbym w dzień. Złote godziny, zastane nocne światło itp itd. Jazdy w ruchu. Dopiero później wdrożyć malowanie światłem... powoli ;)

Przemekkk666
12-02-2022, 20:37
Git... jednak pierwsze radziłbym w dzień. Złote godziny, zastane nocne światło itp itd. Jazdy w ruchu. Dopiero później wdrożyć malowanie światłem... powoli ;)

Jeśli chodzi o złote godziny, zastane nocne światło to akurat nie jest to dla mnie problem, na razie bawię się swiatlem błyskowym ;)
Jazda w ruchu to rozumiem, że masz na myśli jakieś mocowania specjalne tudzież robienie z drugiego auta. Bo panningi mam obcykane :)

spiritus
12-02-2022, 20:52
Jeśli chodzi o złote godziny, zastane nocne światło to akurat nie jest to dla mnie problem, na razie bawię się swiatlem błyskowym ;)
Jazda w ruchu to rozumiem, że masz na myśli jakieś mocowania specjalne tudzież robienie z drugiego auta. Bo panningi mam obcykane :)

Najłatwiej właśnie z drugiego auta.
Chodzi mi po głowie przejechać się tym nowym tunelem na Ursynowie i zrobić coś fajnego ;)

manat
21-02-2022, 00:20
Wracając do głównej dyskusji wydaje mi się, że klienci wolą foty nie wyglądające na profesjonalne, bo wtedy widać że to jego samochód, nie zdjęcie ściągnięte z sieci. Amatorski wygląd dodaje autentyczności, wiarygodności. Zapytaj, czy na ścianę w salonie powiesiliby takiego pstryka z telefonu, czy profesjonalną fotografię? Nasuwa mi się taki pomysł, aby na fotografii (tej na dobrym poziomie) było auto wraz z właścicielem. Wtedy widać byłoby, że to jego fura i za taką fotografię wg mnie klient byłby w stanie wyłożyć większą kwotę $. Co do chęci wydania pieniążków z kieszeni nie martwiłbym się: właściciel drogiego auta raczej może sobie pozwolić na taki kaprys , a jeżeli jest pasjonatem, to z pewnością to zrobi, jeżeli usługa trafi w jego gust.

Ligo
21-02-2022, 00:36
Co do chęci wydania pieniążków z kieszeni nie martwiłbym się: właściciel drogiego auta raczej może sobie pozwolić na taki kaprys
Tutaj byłbym ostrożny, bo znając życie, to za takie zachcianki szybciej zapłaci taki średniozamożny, a ten od drogiego auta (o ile to jego własność, a nie firmy leasingowej) będzie ściubił i chciał najlepiej za darmo.:-)

spiritus
23-02-2022, 18:32
Tutaj byłbym ostrożny, bo znając życie, to za takie zachcianki szybciej zapłaci taki średniozamożny, a ten od drogiego auta (o ile to jego własność, a nie firmy leasingowej) będzie ściubił i chciał najlepiej za darmo.:-)

ojjj ile w tym prawdy...

Wujot
23-02-2022, 19:29
Wracając do głównej dyskusji wydaje mi się, że klienci wolą foty nie wyglądające na profesjonalne, bo wtedy widać że to jego samochód, nie zdjęcie ściągnięte z sieci. Amatorski wygląd dodaje autentyczności, wiarygodności. Zapytaj, czy na ścianę w salonie powiesiliby takiego pstryka z telefonu, czy profesjonalną fotografię? Nasuwa mi się taki pomysł, aby na fotografii (tej na dobrym poziomie) było auto wraz z właścicielem. Wtedy widać byłoby, że to jego fura i za taką fotografię wg mnie klient byłby w stanie wyłożyć większą kwotę $. Co do chęci wydania pieniążków z kieszeni nie martwiłbym się: właściciel drogiego auta raczej może sobie pozwolić na taki kaprys , a jeżeli jest pasjonatem, to z pewnością to zrobi, jeżeli usługa trafi w jego gust.

Moim zdaniem trafiłeś w 10-kę. Nie mam jakiś specjalnych doświadczeń ale parę sesji jakie z autami zrobiłem to były dokładnie takie oczekiwania (i po prawdzie moje propozycje). Coś niby autentycznego.

60542

60543

60544

60545