Zobacz pełną wersję : D50+SB800+lampa kamerzysty - duży problem
Witam
Zrobiłem ostatnio próbnie zdjęcia na ślubie zestawem D50, T17-50 i SB800. Ceremonię filmował kamerzysta z doczepioną do kamery lampką. Niestety wszystkie moje ujęcia, podczas których kamerzysta doświetlał postacie tą lampką kończyły się totalnym prześwietleniem. Oto przykład:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img230.imageshack.us/img230/7189/2dsc0533wy2.jpg)
Na ścianie widać cień od tej lampy. Kościół raczej ciemny więc lampa błyskowa była dość znaczącym źródłem światła
Zdjęcie robione w trybie manualnym 1/60s, f/2.8, ISO800, pomiar światła centralnie ważony, SB800 - TTL. kompensacja mocy błysku -0,3 EV
Moje pytanie jest takie:
Jak dochodzi do tak fatalnego błędu pomiaru światła?
Czy taka lampka przy kamerze może dać tyle swiatła by nawet z minimalnym doświetleniem lampą błyskową tak fatalnie przepalić?
I przede wszystkim jak zapobiegać tego typu przypadkom?
Zdjęcia do których kamerzysta się nie wmieszał są naświetlone poprawnie.
Pozdrawiam
moim zdaniem niepotrzebnie używałeś lampy, w kościele cykam z lampą tylko w extremalnych warunkach. Druga rzecz to ISO ja bym ustawił na 400 maxymalnie, a migawke na pewno ponad 100 ale to przy lampie, trudno ocenic warunki w kościele ale skoro miałeś taki jasny obiektyw to wydaje mi sie ze lampa byla zbedna
dziwne ...
może staraj się na wszelki wypadek stawać z drugiej strony
ale żeby aż taki przepał ???
WitamI przede wszystkim jak zapobiegać tego typu przypadkom?Pozdrawiam
ńajpierw patrzeć co pokazuje światłomierz (światło zastane), i zamykać przysłone albo iso w dół.
no i spoglądać czasem w wyświetlacz
swoją drogą kamerzysta "nieco" przesadził z mocą tej lampeczki ,
na zdjęciu widać 2 cienie, Twojej lampy i kamerzysty, więc światła się zsumowały i dały taki efekt
ńajpierw patrzeć co pokazuje światłomierz (światło zastane), i zamykać przysłone albo iso w dół.
no i spoglądać czasem w wyświetlacz
To oczywiste, ale jeżeli kamerzysta dosyć często i szybko zmienia kadry, to w D50 nie jestem w stanie szybko zmienić ISO, a wtrybie M także zmiana przesłony lub czasu o tak duże wartości trwa chwilę. (po przepale zmieniam przysłonę 1 zdjęcie, kolejne już niedoświetlone bo w tym samym momencie kamerzysta zmienił kadr i tak w kółko)
Niestety kamerzysta także ustawia się tak, by mieć jak najlepsze ujęcia, a w kościele nie ma czasu ani miejsca na wyszukiwanie alternatywnych miejsc.
omijaj tego kamerzystę z daleka :-D
może iso auto rozwiązało by sprawe.
albo preselekcja czasu lub przysłony
I staraj się nie robić w kościele zdjęć z palnikiem w przód. Do góry, stofen ew kartonik, ttlBL, przecież mo mogło mu tak przepalić, w ttlu, bo pomiar wziął pod uwagę światło kamerzysty nie?
z całym szacunkiem, ale nie radzisz sobie z aparatem, pstrykam tysiące zdjęć na ślubach i jakoś nigdy mi się nic takiego nie zdarzyło a kamerzysta raz oswietli a raz nie......
zapodaj może tą fotkę w stanie surowym czyli z parametrami w exifie
kamerzysta dal ciala z ta lampa, tobie zabraklo doswiadczenia
pewnie robiac bez lampy kamerzysta takze zepsulby Ci swiatlo totalnie
niestety to jest tak jak ludzie chca zaoszczedzic, biora totalnych amatorow (nie mam na mysli Estaldo)
kamerzysta ma amatorska kamerke i wspomaga sie swiatlem, czasem zbyt silnym psujac oswietlenie i nastroj
oto np. sprzet pseudo-profesjonalisty:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img515.imageshack.us/img515/1807/20510490sl8.jpg)
przyczyna takiej sytaucji jest prozaicznie prosta, sama lampa kamerzysty daje tyle swiatla, ze majac na stale ustawione 1/60s, f/2.8, ISO800 jest za duzo swiatla, nawt i bez sabiny... powinienes w takim przypadku robic zdjecia raczej z priorytetem przyslony...
Lampka kamerzysty miała osobne zasilanie schowane w sporej rozmiarów torbie. Pierwszy raz widziałem tak silne doświetlanie a te zdjęcia nie były bynajmniej pierwszymi moimi w takich warunkach.
Nie raz robiłem zdjęcia razem z kamerzystami korzystającymi z lampek wspomagających, ale pierwszy raz zaobserwowałem taki efekt.
Te zdjęcia były próbnymi i zwiększości jestem zadowolony. Natomiast próbuję znaleść przyczynę takiego efektu, abym unikać w przyszłości takich niespodzianek. Skoro postacie były tak mocno naświetlone lampą kamerzysty, to dlaczego pomiar światłatego tego nie uwzględnił i moja lampa odpaliła jednak ze sporą mocą co widać na ścianie w postaci mniejszego cienia?
Nie chcę robić nadmiernej korekcji ekspozycji za pomocą przysłony dostosowując ją do błysku lampy która z kolei nie uwzględnia dodatkowego światła kamerzysty.
Może ta lampa kamerzysty dawała światło w podczerwieni również i pomiar go nie uwzględnił....
Po za tym może zacznij używać pomiaru matrycowego przy używaniu Sabinki - w D50 na centralnie ważonym lubi przepalać.
Po za tym może zacznij używać pomiaru matrycowego przy używaniu Sabinki - w D50 na centralnie ważonym lubi przepalać.
myślę że to właśnie jest jedna z głównych przyczyn, jak widać tło jest naświetlone raczej poprawnie tylko pierwszy plan przejarany. Na matrycowym automatyka dokonuje pomiaru z całego kadru i uśrednia, na cw jest inaczej i w takich warunkach wyszło jak widać
Z niewielkiego doświadczenia co prawda, ale wydaj mi się że
ISO 800 przy Sabince to troszke za dużo, nie licząc tutaj dodatkowych światel!
Przy takim jasnym obiektywie blizej bylbym parametrów f2,8 i czas jeszcze dluższy z delikatnym doświetleniem
Poprawcie mnie jeżeli sie myle.
oto np. sprzet pseudo-profesjonalisty:
................
to czy ktoś jest profesonalistą czy nie najlepiej zobaczyć po efekcie końcowym, ale przyznaje aparat mnie rozwala..
A ja powiem, ze to wina obiektywu.
Znajomy ma taki sam przypadek.
Zakladajac kita na D70s/D200 wszystko jest ok, a jak
podepnie tego tamrona to mu przeswietla. Temat poruszany
juz niejednokrotnie np. tutaj (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=29601)
UPSss nie doczytalem ze robione w pelnym manualu :P
Przepraszam.
Dla wyjaśnienia warunków oświetleniowych muszę zaznaczyć że robiłem też zdjęcia bez lampy w świetle zastanym. Przy ISO 1600, 1/30 s (szeroki kąt) i 2,8f brakowało mi ok. 0,3 EV, tak więc raczej się nie zgodzę, że lampa w tym momencie była zbędna. Szczególnie gdy ze względu na ogniskową muszę stosować krótsze czasy, tak jak w zdjęciu podanym jako przykład na początku wątku. Zdjęcia robiłem z pomiarem centralnie ważonym i matrycowym - efekt przepalenia występował niezależnie od rodzaju pomiaru (nie robiłem na punktowym).
Lampa na wprost, f2,8 1/60s i ISO 800? Bez kamerzysty też by pewnie przepaliło. Spójrz na tło - jest w miarę dobrze naświetlone a przecież jest kawałek dalej. Ciężko mi uwierzyć że światłomierz nie zauważył światła kamerzysty i kazał aparatowi tak przywalić lampą (chyba, że lampka też w M - wtedy wszystko jasne ;))
Z tego co napisałeś wynika, że nie uwzględniłeś światła zastanego - w tym wypadku lampy kamerzysty.
Najprostsza rada zawsze sprawdzić na światłomierzu (najlepiej pomiar punktowy warunki w najjaśniejszym miejscu), czy to będzie światło kamerzysty, czy reflektor skierowany na młodych, czy bardzo ostre światło z okna np tylko na młodą. Nadmiar światła zastanego zepsuje zdjęcie kompletnie, natomiast w wypadku kiedy światła brakuje lampa doświetli scenę główną - inna sprawa, że tyły mogą wówczas wyjść ciemne, ale to chyba lepsze niż to co się stało. Z doświadczeniem nauczysz się oceniać na ile dane światło zastane może wpłynąć na zdjęcie. Dodam też że parametry które ustaliłeś ISO 800 F2.8 1/60 pozwalają na zrobienie zdjęcia bez lampy w większości średnio jasnych kościołów, tak więc nic dziwnego, że przy dopaleniu postaci przez kamerzystę jakimś mocnym halogenem z niewielkiej odległości postaci są poprzepalane. Trzeba patrzeć na światłomierz i kontrolować światło.
@vuki: Z Krzesła spadłem :mrgreen: (swoją drogą używałem tego "a'la stedicam'a" z pd170 i jak na sprzęcik za 350zł to nawet daje radę)
Witam
przy takich parametrach robię zdjęcia na koncertach (oczywiście bez lampy) gdzie jest ciemno jak w d...., musiało przepalić. Mi też sie nie chce wierzyć, że światłomierz nie widział lampy kamerzysty.
Pozdrawiam
MimikM
Estaldo - sprzedaj tan dziadowski obiektyw
rob porzadnym KITem - bedzie dobrze- tylko nie podciagaj na iso 1600 :P
kurna biala suknia, f2.8 , lampa na wprost , ponizej 3m i placz ze przepala
jak dla mnie przyczyna jest prosta - wylaczenie myslenia podczas focenia i poleganie na automacie
tylko ze automat polegl
nikkorek
14-07-2007, 14:01
Jak wyjdę na dwór w słoneczny dzień i ustawię ISO 800 1/40 f/2.8 to nieważne w którą stronę błysnę lampą to zdjęcie będzie i tak prześwietlone. Co do KITA-obiektywu to raczej nie doświetla a z Tamronkiem jest OK. Światła f/2.8 też trzeba umieć używać. Na zewnątrz też używasz f/2.8??
Rany boskie, ile teorii, przecież to jest bardzo proste (podstawy fotografii), Pracowałeś na maualu, ustawiłeś stałe wartości czasu, przysłony i iso. Czasy te pewnie i tak były trochę za małe na pracę na świetle zastanym więc resztę dopalała ci lampa. Jak pojawiło się dodatkowe źródło światła (kamerzysta) to zostały przekroczone parametry naświetlania ale miałeś taką informację na drabince w wizjerze, pewnie nie zwróciłeś na to uwagi. Tak to już jest jak pracujesz na manualu, trzeba więcej myśleć. Następnym razem ustaw sobie puszkę na S i czas 1/60, iso może być 800. Lampa będzie tak samo dopalać, a jak pojawi się dodatkowe silne światło (kamerzysta) to aparat sam skoryguje naświetlenie przymykając przysłonę do np.f/8. Jak zależy ci na kontroli głębi i tle to ustaw aparat na A i przysłona 2.8, i masz wtedy zapas czasu migawki do 1/500 jak pojawi się taka sytuacja. Po to wymyślono tryby A i S by było szybciej i łatwiej ale nadal z pełną kontrolą.
Lightman
15-07-2007, 15:27
i tak na przyszłość, nie korzystaj na ślubie z iso 800 w d50. Górna granica to 400 i tak musi zostać. Później gdy będziesz próbował coś wyciągać z cienia będziesz płakał. Napewno nie jest to wina obiektywu, bo mam taki sam i nigdy to mi się nie zdarzyło. Kamerzyści używają halogenów o mocy 30 lub nawet 50 watów. Torebka to akumulator.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.