Zobacz pełną wersję : Nikon Nikkor AF-S Micro 105mm 2.8G ED przysłona.
skiper63
14-08-2021, 13:26
Kupiłem obiektyw jak w tytule i...
Przy ostrzeniu z bliska 30-50cm najwieksza, możliwa przysłona 3.2, przy 50cm do ok 1m - 3, przy większych odległościach 2.8.
Ktos coś?
Pozdrawiam
https://forum.nikoniarze.pl/threads/238635-Podstawowe-pojęcia-fotograficzne?p=3251009#post3251009
Pkt C.13.
TL;DR dobrze jest, tak ma być.
skiper63
14-08-2021, 13:50
Dziekuje bardzo.
Kto: Nikon!
Co: nie wiedzieć czemu za utratę jasności spowodowaną zwiększeniem skali odwzorowania obarczył przysłonę.
A dokładniej:
Ktoś w nikonie kiedyś miał miał "pomroczność jasną" i zrobili takiego totalnego bubla. Każdy obiektyw przy zwiększaniu skali odwzorowania "rzuca" na matrycę coraz mniej światła. Dla przykładu: na przysłonie F2,8 i ostrzeniu na skalę odwzorowania 1:1, na matrycę pada o 2EV światła mniej niż na nieskończoności. Takie są prawa fizyki, a dokładniej prawa optyki. Nie oznacza to jednak że przysłona się zmienia z F2.8 na F5.6. Ale nie wiedzieć czemu Nikon wbrew prawom fizyki uznał że się zmienia i przy ostrzeniu obiektyw zgłasza przysłonę "przeliczoną" o współczynnik utraty jasności. W dodatku Nikon na szczęście jest niekonsekwentny i stosuje to udziwnienie tylko w obiektywach micro (macro). Spowodowane jest to tym że w nich utrata jasności jest duża a w pozostałych mała (rzędu 0.5EV) i jest to pomijanie.
Nikt tak nie robi poza Nikonem. I przy fotografii macro powoduje to sporą komplikacje, gdyż zmiana skali odwzorowania powoduje zmianę współczynnika jasności. Nastawa na korpusie dotyczy tej przeliczonej wartości wiec zmieniając skalę odwzorowania zmienia się też fizyczna wartość przysłony której wartości nie znamy.
Wind Mill
14-08-2021, 14:01
..Nikt tak nie robi poza Nikonem...
Nikt? Moja Sigma (macro) robi dokładnie tak samo. I nie uważam tego za bubel; skoro pstrykoaparat pokazuje 4 czy 5,6 zamiast 2,8, to jest sygnał dla operatora iż musi podbić ISO lub wydłużyć czas.
Ale tą Sigmę to z jakim masz bagnetem?
Wind Mill
14-08-2021, 15:15
Ja mam z bagnetem Nikona, ale apteczni testowali na Canonie:
"Gdy fotografujemy w skali 1:1 ogniskowa zmienia się do wartości 74.9 mm (tutaj także błąd wyznaczenia jest mniejszy niż 0.1 mm).
Tak więc pracując w trybie makro, musimy pamiętać, że nasz obiektyw to tak naprawdę nie 2.8/105 ale raczej 5.6/75"
Wytłuszczenie moje.
Źródło: https://www.optyczne.pl/242.3-Test_obiektywu-Sigma_105_mm_f_2.8_EX_DG_OS_HSM_Macro_Budowa__jako %C5%9B%C4%87_wykonania_i_stabilizacja.html
Nikt tak nie robi poza Nikonem. I przy fotografii macro powoduje to sporą komplikacje, gdyż zmiana skali odwzorowania powoduje zmianę współczynnika jasności. Nastawa na korpusie dotyczy tej przeliczonej wartości wiec zmieniając skalę odwzorowania zmienia się też fizyczna wartość przysłony której wartości nie znamy.
Ależ robi, robiła tak Minolta, robią tak Sigma i Tamron.
Jeśli chodzi o Canona to możliwe że się pomyliłem ale Minolta, Sony i Pentax tak nie robiły. A także Tamron i Sigma z bagnetem Minolty, Sony i Pentaksa też tak nie robiły. Tego jestem pewien bo przed Nikonem miałem tamte systemy.
Niezależnie od tego, nadal twierdzę że to jest bzdura ponieważ jasność to jest stosunek ogniskowej do średnicy wejściowej obiektywu i tutaj ona się nie zmienia niezależnie od skali odwzorowania.
"Gdy fotografujemy w skali 1:1 ogniskowa zmienia się do wartości 74.9 mm (tutaj także błąd wyznaczenia jest mniejszy niż 0.1 mm).
Tak więc pracując w trybie makro, musimy pamiętać, że nasz obiektyw to tak naprawdę nie 2.8/105 ale raczej 5.6/75"
Jeśli ogniskowa się skraca a średnica wejściowa obiektywu jest bez zmian to rzeczywista jasność rośnie a nie maleje i to jest dodatkowy dowód na to że to jest bzdura. Optyczni też ludzie i też mogą się mylić.
Przy dużych skalach odwzorowania na matrycę pada mniej światła ponieważ jest ono rzutowane na większy obszar. Stąd wynika zmniejszenie jasności ale głębia ostrości pozostaje taka jak dla nominalnej jasności (w tym przypadku F2.8).
Wind Mill
14-08-2021, 17:52
Tak, głębia ostrości pozostaje ta sama - ale po kiego mi jej liczbowa wartość w tę czy we w tę przy makro?
Za to owe "oszukanie" na F mówi mi, co się dzieje ze światłem. Posługiwanie się w takiej sytuacji jakimiś tabelami z współczynnikami to chyba mało praktyczne jest. ;)
Jeśli chodzi o Canona to możliwe że się pomyliłem ale Minolta, Sony i Pentax tak nie robiły. A także Tamron i Sigma z bagnetem Minolty, Sony i Pentaksa też tak nie robiły. Tego jestem pewien bo przed Nikonem miałem tamte systemy.
Miałem Minoltę 100 Macro i Tamrona 180 Macro. W obu przypadkach przy skali odwzorowania bliskiej 1:1 obiektywy tak robiły.
No właśnie to jest błędne ponieważ w macro ważna jest głownie głębia ostrości. Zmniejszenie ilości światła jest mniej ważne ponieważ wykrywa to światłomierz w aparacie i żadne tabelki nie są potrzebne. Jak się zrobi ciemniej to się czas wydłuża i widać że trzeba doświetlić albo ustawić na statywie.
Natomiast ta pseudo korekta jasności jest uciążliwa ze względu na GO. Jak robię zdjęcia macro chcę mieć najczęściej dużą GO, wprawdzie nie zawsze ale jednak zazwyczaj. I tutaj robi się problem, ponieważ takie obiektywy optimum mają gdzieś w okolicach F8 czyli 3EV od jego nominalnej jasności. I to tej nominalnej nieprzeliczonej, bo to F8 jest na nieskończoności. Jak ustawimy skalę 1:2 to w obiektywach które przeliczają tą "pseudo przysłonę" optimum jest na F11 a przy skali 1:1 jest F16. I teraz gdy fotografuję takim obiektywem to muszę po każdej zmianie skali odwzorowania korygować przysłonę. Przy obiektywach które podają fizyczną przysłonę (bez przeliczania) ustawiam F8 i po temacie. Zmianę jasności załatwia światłomierz a ja muszę tylko kontrolować żeby czas nie był zbyt długi.
To co jest w Nikonie (i może też w Canonie) to bzdura i utrudnianie życia fotografom. Wiem co mówię bo wcześniej miałem inne systemy które nie przeliczały, a teraz jak chcę zrobić jakieś zdjęcia macro to mnie szlak trafia. :roll:
- - - - kolejny post - - - - - -
Miałem Minoltę 100 Macro i Tamrona 180 Macro. W obu przypadkach przy skali odwzorowania bliskiej 1:1 obiektywy tak robiły.No popatrz. Ja miałem Minoltę 100 macro i miałem okazję fotografować Tamronem 180 macro (kolega miał) i tego nie robiły. Więc ktoś się tutaj myli. Ciekawe kto? Przecież gdyby wszystkie obiektywy które miałem albo niektóre z nich przeliczały przysłonę to bym raczej o tym wiedział. Nie zdajesz sobie sprawy Jakie było moje zdziwienie ja kupiłem Sigmę 105 macro z bagnetem F.
Wind Mill
14-08-2021, 18:54
Jak chcę mieć dużą GO to jadę w F16...F22 jeśli czas pozwoli (statyw lub jego brak) a nie zaprzątam sobie głowy optimami. ;)
Bo dla obiektywu z bagnetem F pseudo przysłony F16 - F22 są blisko optimum ponieważ przy skali odwzorowania 1:1 to są fizycznie mniejsze przysłony. Przy fizycznym F22 dyfrakcja światła tak masakruje ostrość że nigdy byś tego nie używał. A optimami ja sobie zawracam głowę gdyż oprócz głębi ostrości interesuje mnie też ostrość. :-P
No właśnie to jest błędne ponieważ w macro ważna jest głownie głębia ostrości. Zmniejszenie ilości światła jest mniej ważne ponieważ wykrywa to światłomierz w aparacie i żadne tabelki nie są potrzebne. Jak się zrobi ciemniej to się czas wydłuża i widać że trzeba doświetlić albo ustawić na statywie.
Natomiast ta pseudo korekta jasności jest uciążliwa ze względu na GO. Jak robię zdjęcia macro chcę mieć najczęściej dużą GO, wprawdzie nie zawsze ale jednak zazwyczaj. I tutaj robi się problem, ponieważ takie obiektywy optimum mają gdzieś w okolicach F8 czyli 3EV od jego nominalnej jasności. I to tej nominalnej nieprzeliczonej, bo to F8 jest na nieskończoności. Jak ustawimy skalę 1:2 to w obiektywach które przeliczają tą "pseudo przysłonę" optimum jest na F11 a przy skali 1:1 jest F16. I teraz gdy fotografuję takim obiektywem to muszę po każdej zmianie skali odwzorowania korygować przysłonę. Przy obiektywach które podają fizyczną przysłonę (bez przeliczania) ustawiam F8 i po temacie. Zmianę jasności załatwia światłomierz a ja muszę tylko kontrolować żeby czas nie był zbyt długi.
To co jest w Nikonie (i może też w Canonie) to bzdura i utrudnianie życia fotografom. Wiem co mówię bo wcześniej miałem inne systemy które nie przeliczały, a teraz jak chcę zrobić jakieś zdjęcia macro to mnie szlak trafia. :roll:
- - - - kolejny post - - - - - -
No popatrz. Ja miałem Minoltę 100 macro i miałem okazję fotografować Tamronem 180 macro (kolega miał) i tego nie robiły. Więc ktoś się tutaj myli. Ciekawe kto? Przecież gdyby wszystkie obiektywy które miałem albo niektóre z nich przeliczały przysłonę to bym raczej o tym wiedział. Nie zdajesz sobie sprawy Jakie było moje zdziwienie ja kupiłem Sigmę 105 macro z bagnetem F.
Miałem Minolty 505si, 7, 7D, Sony A700, A77, A77 II, A99 i z każdym z tych aparatów Minolta 100 tak robiła. Tamrona sprawdzałem tylko z ww. aparatami Sony.
No to ja miałem niesamowity i wyjątkowy obiektyw Minolty. Teraz żałuję że go sprzedałem bo to była wyjątkowa "perełka". Jedyny w swoim rodzaju.
Żeby nie być gołosłownym. Poniższe zdjęcie przedstawia fotkę macro gdzie na na badylku powstało oblodzenie.
Badyl ten miał około 3-6mm więc skala odwzorowania wynosiła coś pomiędzy 1:2 a 1:1.
Jak widzisz na załączonym obrazku ustawiona przysłona to F2.8.
Według Twoich słów jest to technicznie niemożliwe gdyż przy skali odwzorowania 1:2 nie powinno dać się ustawić mniej niż F4.
54916
Wind Mill
15-08-2021, 16:47
Bo dla obiektywu z bagnetem F pseudo przysłony F16 - F22 są blisko optimum ponieważ przy skali odwzorowania 1:1 to są fizycznie mniejsze przysłony. Przy fizycznym F22 dyfrakcja światła tak masakruje ostrość że nigdy byś tego nie używał. A optimami ja sobie zawracam głowę gdyż oprócz głębi ostrości interesuje mnie też ostrość. :-P
Dla tej Sigmy akurat maksimum ostrości to na pseudo przysłonie F11 raczej. ;)
Z tym masakrowaniem jakości przez duże eF to tak trochę miejska legenda - bardzo często istotna jest wyrównana ostrość (rozdzielczość) na większej powierzchni kadru - taki obraz dla człowieka jest ostrzejszy niż ten, w którym w centrum jest żyleta a poza już nie.
Bo dla obiektywu z bagnetem F pseudo przysłony F16 - F22 są blisko optimum ponieważ przy skali odwzorowania 1:1 to są fizycznie mniejsze przysłony.
Jakie znaczenie ma rodzaj bagnetu? Ważna jest tylko gęstość matrycy, nawet nie jej fizyczny rozmiar.
Przy fizycznym F22 dyfrakcja światła tak masakruje ostrość że nigdy byś tego nie używał. A optimami ja sobie zawracam głowę gdyż oprócz głębi ostrości interesuje mnie też ostrość. :-P
Nie tak bardzo, jak krążą mity. Straty na dyfrakcji są o wiele mniejsze niż zysk na GO.
https://forum.nikoniarze.pl/threads/267191-Dyfrakcja-a-rozdzielczo%C5%9B%C4%87-obrazu
Wind Mill
16-08-2021, 12:17
Dodać jeszcze należy, dla uściślenia, że owe wyrównanie rozdzielczości dla całego kadru to nie jest tylko kwestia GO - chodzi proporcje ostrości w centrum i na skrajach.
Przykładowo w krajobrazie celowo wychodzi się poza F dla której ostrość jest największa lub optymalna, tak by rozdzielczość w całym kadrze była wyrównana (w zakresie GO).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.