tbogdanowicz
06-06-2021, 18:14
Strasznie tu ostatnio poważnie.
Może wprowadzę trochę weselszego nastroju do działu makro :-).
----------------
Była ciepła majowa sobota. Od rana wszystko zapowiadało miły dzień. Słońce świeciło, ale nie za mocno, bo przesłaniał je delikatny woal chmur.
Uznałem, że to doskonała pogoda na poranne zdjęcia na łące, bo chmury zadziałają jak dyfuzor, który zmiękczy światło.
Szybko zapakowałem aparat i obiektywy do torby, wziąłem statyw i poszedłem nad rzekę na łąkę.
Początkowo zachwycałem się leniwym ciepłem i szumem rzeki. Nad nią kołysały się tatarak i trzcina. Na szczęście jeszcze były niskie nie zasłaniały pięknych kaczeńców.
52289
Podziwiając kaczeńce, zacząłem dostrzegać małych mieszkańców tej łąki. Najpierw dostrzegłem mozolnie wspinającego się na łodygę trzciny ślimaka. Właściwie ślimaczka, bo to młoda błotniarka stawowa :-). Powszechny ślimak, ale tylko młode osobniki są tak urodziwe. Ich muszle są tak cienkie i tak delikatnie zabarwione, że czasami wydaje się jakby kompletnie ich nie miały.
52290
Nagle dostrzegłem dziwnie zachowującego się żuka. Dziwnie, bo ustawił się głową w dół, następnie zadarł ją, wyciągnął czułki wyglądał jak węszący hart, który wyczuł swą ofiarę. Zdziwiłem się, bo był to kompletnie niedrapieżny naliściak pokrzywowiec. Ale co on robi na młodej trzcinie? I za czym tak węszy?
52291
Wtem znieruchomiał, a po chwili zawrócił i zerwał się do biegu. Biegł tak szybko, że jego małe nóżki aż rozmazywały się w ledwie widoczne smugi.
52292
Co kilka kroków zatrzymywał się i węszył poruszając czułkami.
52293
Naprawdę przypominał polujące zwierzę, które za wszelką cenę chce pochwycić swą ofiarę!
W końcu dobiegł do poziomego źdźbła, wbiegł na nie i po chwili znikną w liściach pokrzywy.
52294
Było to zgodne z jego nazwą, ale przecież na pokrzywy nie musiał polować! Gdzie on się tak śpieszył???
Zacząłem oglądać pokrzywę, na którą wbiegł i nagle na liściu znalazłem go wraz jego ofiarą!
Ale…, zaraz, zaraz…. On wcale jej nie pożera, a ona wcale nie ucieka…
To chyba inna strona natury spowodowała u niego takie zachowanie, które tak mnie początkowo zdziwiło. To chęć życia. Życia w kolejnych pokoleniach, które daje nieśmiertelność.
Nieśmiało zrobiłem zdjęcie.
52295
Zacząłem się rozglądać za jakimś innym modelem, a wtedy dostrzegłem, że całą scenę obserwowała z ukrycia biedronka, nieśpiesznie zajadajac mszyce.
52296
Już miałem odejść, kiedy dostrzegłem, że przygląda im się jeszcze ważka. Ale ona tak się wpatrywała, że mało jej oczy nie wypadły :shock:.
52297
Zachęcony tym, że nie tylko ja przyglądam się figlom żuczków, zrobiłem jeszcze jedno zdjęcie parki, która w zabawie przeniosła się na drugi kawałek liścia, dzięki czemu stałą się jeszcze bardziej widoczna.
52298
Uznałem że chyba jednak lekko przesadzam i zrobiłem tylko jeszcze jedno zdjęcie ważki, która nie mogąc oderwać wzroku od obserwowanej sceny siedziała bez ruchu.
52299
Żeby pokazać, w jak pięknej scenerii wszystko się odbywało sfotografowałem czubek pokrzywy która była miejscem tej sceny.
52300
Był już najwyższy czas by wracać do domu. Przecież tam na mnie czekała żona. Ale jej Wam na zdjęciu nie pokażę :p.
Może wprowadzę trochę weselszego nastroju do działu makro :-).
----------------
Była ciepła majowa sobota. Od rana wszystko zapowiadało miły dzień. Słońce świeciło, ale nie za mocno, bo przesłaniał je delikatny woal chmur.
Uznałem, że to doskonała pogoda na poranne zdjęcia na łące, bo chmury zadziałają jak dyfuzor, który zmiękczy światło.
Szybko zapakowałem aparat i obiektywy do torby, wziąłem statyw i poszedłem nad rzekę na łąkę.
Początkowo zachwycałem się leniwym ciepłem i szumem rzeki. Nad nią kołysały się tatarak i trzcina. Na szczęście jeszcze były niskie nie zasłaniały pięknych kaczeńców.
52289
Podziwiając kaczeńce, zacząłem dostrzegać małych mieszkańców tej łąki. Najpierw dostrzegłem mozolnie wspinającego się na łodygę trzciny ślimaka. Właściwie ślimaczka, bo to młoda błotniarka stawowa :-). Powszechny ślimak, ale tylko młode osobniki są tak urodziwe. Ich muszle są tak cienkie i tak delikatnie zabarwione, że czasami wydaje się jakby kompletnie ich nie miały.
52290
Nagle dostrzegłem dziwnie zachowującego się żuka. Dziwnie, bo ustawił się głową w dół, następnie zadarł ją, wyciągnął czułki wyglądał jak węszący hart, który wyczuł swą ofiarę. Zdziwiłem się, bo był to kompletnie niedrapieżny naliściak pokrzywowiec. Ale co on robi na młodej trzcinie? I za czym tak węszy?
52291
Wtem znieruchomiał, a po chwili zawrócił i zerwał się do biegu. Biegł tak szybko, że jego małe nóżki aż rozmazywały się w ledwie widoczne smugi.
52292
Co kilka kroków zatrzymywał się i węszył poruszając czułkami.
52293
Naprawdę przypominał polujące zwierzę, które za wszelką cenę chce pochwycić swą ofiarę!
W końcu dobiegł do poziomego źdźbła, wbiegł na nie i po chwili znikną w liściach pokrzywy.
52294
Było to zgodne z jego nazwą, ale przecież na pokrzywy nie musiał polować! Gdzie on się tak śpieszył???
Zacząłem oglądać pokrzywę, na którą wbiegł i nagle na liściu znalazłem go wraz jego ofiarą!
Ale…, zaraz, zaraz…. On wcale jej nie pożera, a ona wcale nie ucieka…
To chyba inna strona natury spowodowała u niego takie zachowanie, które tak mnie początkowo zdziwiło. To chęć życia. Życia w kolejnych pokoleniach, które daje nieśmiertelność.
Nieśmiało zrobiłem zdjęcie.
52295
Zacząłem się rozglądać za jakimś innym modelem, a wtedy dostrzegłem, że całą scenę obserwowała z ukrycia biedronka, nieśpiesznie zajadajac mszyce.
52296
Już miałem odejść, kiedy dostrzegłem, że przygląda im się jeszcze ważka. Ale ona tak się wpatrywała, że mało jej oczy nie wypadły :shock:.
52297
Zachęcony tym, że nie tylko ja przyglądam się figlom żuczków, zrobiłem jeszcze jedno zdjęcie parki, która w zabawie przeniosła się na drugi kawałek liścia, dzięki czemu stałą się jeszcze bardziej widoczna.
52298
Uznałem że chyba jednak lekko przesadzam i zrobiłem tylko jeszcze jedno zdjęcie ważki, która nie mogąc oderwać wzroku od obserwowanej sceny siedziała bez ruchu.
52299
Żeby pokazać, w jak pięknej scenerii wszystko się odbywało sfotografowałem czubek pokrzywy która była miejscem tej sceny.
52300
Był już najwyższy czas by wracać do domu. Przecież tam na mnie czekała żona. Ale jej Wam na zdjęciu nie pokażę :p.