PDA

Zobacz pełną wersję : Filtry połowkowe wybór marki.



dvd_100
21-03-2021, 15:15
Cześć przymierzam się do zakupu swojego pierwszego systemu filtrów połówkowych. Na początku chciałem uzywać w dwóch systemach (analog + cyfra), ale mój obiektyw potrzebuje min filtrów 150 by nie było winiety, a to już dla mnie trochę za wysokie progi cenowe więć skupiam się na analogu. Geralnie szkłą typu 21, 24, 50 i tele więc gwint 49-52 najczęściej i zastanawiam się nad cokin, jak on wypada na tle np haida, czy Hitech? Chodzi mi nie tylko o filtry, ale holder i całą resztę? I kolejne pytanie, czy 85 wystarczy, czy może jednak zainwestować w 100? NIe chciałbym wydawać majątku na to :)

Rafaello666
21-03-2021, 15:58
Cześć. Mogę z czystym sumieniem polecić system Haida M10. Szerokość 100 da Ci spokojnie możliwość używania z obiektywami 16 mm. Ja używam z Tamronem 17-35, ale kolega z Nikkorem 16-35 i też jest spoko. Oczywiście, droższe od Cokina, ale też wydaje mi się, że pewniejsze. Ja nie zauważam żadnych zafarbów, a mam już parę filtrów do kompletu. Do systemu możesz kupić jeden holder i kilka średnic adapterów, więc spokojnie ogarniesz kilka obiektywów. Wiem, że sprzedaje to w Polsce jeden sklep, ale zawsze robiąc zakupy w kilku, negocjowaliśmy jakieś drobne rabaty. Reasumując, z filtrów jestem bardzo zadowolony.

dvd_100
21-03-2021, 16:30
Cześć. Mogę z czystym sumieniem polecić system Haida M10. Szerokość 100 da Ci spokojnie możliwość używania z obiektywami 16 mm. Ja używam z Tamronem 17-35, ale kolega z Nikkorem 16-35 i też jest spoko. Oczywiście, droższe od Cokina, ale też wydaje mi się, że pewniejsze. Ja nie zauważam żadnych zafarbów, a mam już parę filtrów do kompletu. Do systemu możesz kupić jeden holder i kilka średnic adapterów, więc spokojnie ogarniesz kilka obiektywów. Wiem, że sprzedaje to w Polsce jeden sklep, ale zawsze robiąc zakupy w kilku, negocjowaliśmy jakieś drobne rabaty. Reasumując, z filtrów jestem bardzo zadowolony.

niestety są bardzo drogie, ale 85 już przystępna cenowo, poza tym chyba tylko cokin produkuje fitlry kolorowe, które by mi się bardzo przydały, ale jeśli nie będę miał winiety to po co się pakować w większe filtry :)

Rafaello666
21-03-2021, 16:37
niestety są bardzo drogie, ale 85 już przystępna cenowo, poza tym chyba tylko cokin produkuje fitlry kolorowe, które by mi się bardzo przydały, ale jeśli nie będę miał winiety to po co się pakować w większe filtry :)

Wskoczy jakiś szeroki kąt i za chwile 85 zrobi się za mały. Haida najtańsza nie jest. Cokina próbowałem. Dla mnie farbowały te filtry. Odłożyłem kasę. Kupiłem holder + połówkę i teraz sobie po sztuce dokupuję, co jakiś czas. System popularny, więc niestety, mało używek na rynku.

2pompony
21-03-2021, 17:05
Każdy fotografujący krajobrazy musi przejść przez etap filtrów połówkowych - takie się we mnie rodzą myśli... Miałem identycznie, opiszę swój etap.

Po pierwsze - jeśli już filtr połówkowy, to nie nakręcany, ale systemu Cokina - co wydawało się nie dość że ciekawsze, to jeszcze stwarzało o wiele więcej możliwości (np. regulację góra/dół, a co za tym idzie stopniowanie położeniem filtra mocy działania). Po drugie sam sposób zamocowania holdera, a w zasadzie jego 'obrotwość' też stwarza więcej możliwości ustawienia filtra, np. wzdłuż grani, która schodzi jakoś po skosie, czy wręcz bardziej pionowo i obracając holder można przyciemniać nie góra/dół, a np. lewa/prawa.

Po kolejne, naprawdę nie warto płacić za oryginalny holder i pierścienie Cokina, bo na wstępie kupiłem takież za dzikie pieniądze, a potem za mniej niż 1/10 ceny chiński odpowiednik jako drugi komplet - i okazało się, że ten chiński jest lepszy.

Idąc dalej, używając ultra szerokich szkieł jeden holder pozbawiłem zewnętrznego slota (z dwufiltrowego zrobiłem jednofiltrowy), ale za to na najszerszym szkle mi nie winietował. Słowem same wygody.

Jeśli idzie o filtry - wbrew temu, co mówiłem o jakości zamienników - tu polecam wyłącznie dobre, drogie i sprawdzone marki, przy czym należy się liczyć z tym, że nawet w tych najdroższych i tak powstaną zafarby. Trzeba mieć to na uwadze, nie obrażać się i nauczyć się je w postprocesie usuwać. Wbrew pozorom nie jest to trudne. Dodatkowo polecam wyłącznie filtry barwione w masie, to znaczy nie powierzchniowo. Te barwione powierzchniowo są takie, że zrobisz rysę a barwnik zejdzie i filtr jest od razu do kitu.





I teraz najważniejsze - wiedząc to wszystko, mając parę kompletów holderów, pierścieni, kilka dobrych filtrów - nauczyłem się jak robić zdjęćia bez filtrów połówkowych i też osiągać dobre rezultaty. I rzuciłem tego całego Cokina w kąt. Leży gdzieś i się kurzy.

Myślę, że jak nabierzesz doświadczenia, dojdzie też do tego w Twoim wypadku.

dvd_100
21-03-2021, 17:13
Wskoczy jakiś szeroki kąt i za chwile 85 zrobi się za mały. Haida najtańsza nie jest. Cokina próbowałem. Dla mnie farbowały te filtry. Odłożyłem kasę. Kupiłem holder + połówkę i teraz sobie po sztuce dokupuję, co jakiś czas. System popularny, więc niestety, mało używek na rynku.

poniżej 21 nie zamierzam schodzić, bo obiektywy do tego systemu kosztują w granicach tylu ile NIkon D5, jeśli coś się pojawi na ebayu :)) Ale dzięki za opinię, będę myślał od Haidy w górę.

- - - - kolejny post - - - - - -


Każdy fotografujący krajobrazy musi przejść przez etap filtrów połówkowych - takie się we mnie rodzą myśli... Miałem identycznie, opiszę swój etap.

Po pierwsze - jeśli już filtr połówkowy, to nie nakręcany, ale systemu Cokina - co wydawało się nie dość że ciekawsze, to jeszcze stwarzało o wiele więcej możliwości (np. regulację góra/dół, a co za tym idzie stopniowanie położeniem filtra mocy działania). Po drugie sam sposób zamocowania holdera, a w zasadzie jego 'obrotwość' też stwarza więcej możliwości ustawienia filtra, np. wzdłuż grani, która schodzi jakoś po skosie, czy wręcz bardziej pionowo i obracając holder można przyciemniać nie góra/dół, a np. lewa/prawa.

Po kolejne, naprawdę nie warto płacić za oryginalny holder i pierścienie Cokina, bo na wstępie kupiłem takież za dzikie pieniądze, a potem za mniej niż 1/10 ceny chiński odpowiednik jako drugi komplet - i okazało się, że ten chiński jest lepszy.

Idąc dalej, używając ultra szerokich szkieł jeden holder pozbawiłem zewnętrznego slota (z dwufiltrowego zrobiłem jednofiltrowy), ale za to na najszerszym szkle mi nie winietował. Słowem same wygody.

Jeśli idzie o filtry - wbrew temu, co mówiłem o jakości zamienników - tu polecam wyłącznie dobre, drogie i sprawdzone marki, przy czym należy się liczyć z tym, że nawet w tych najdroższych i tak powstaną zafarby. Trzeba mieć to na uwadze, nie obrażać się i nauczyć się je w postprocesie usuwać. Wbrew pozorom nie jest to trudne. Dodatkowo polecam wyłącznie filtry barwione w masie, to znaczy nie powierzchniowo. Te barwione powierzchniowo są takie, że zrobisz rysę a barwnik zejdzie i filtr jest od razu do kitu.





I teraz najważniejsze - wiedząc to wszystko, mając parę kompletów holderów, pierścieni, kilka dobrych filtrów - nauczyłem się jak robić zdjęćia bez filtrów połówkowych i też osiągać dobre rezultaty. I rzuciłem tego całego Cokina w kąt. Leży gdzieś i się kurzy.

Myślę, że jak nabierzesz doświadczenia, dojdzie też do tego w Twoim wypadku.

Na cyfrze to i tak używam backtraking, więc problemów z tym nie mam, bardziej mi się rozchodzi o slajdy, czy negatywy kolorowe i nawet B&W. Tylko nie wiem do końca, czy manualna 21, czy 24 nie będzie winietować w systemie 85. Poza tym jak się dobrze użyje filtrów, to mniej roboty jest w postprocesie, ale kto jak lubi.

Rafaello666
21-03-2021, 17:22
Ja uważam na razie filtry za ważną rzecz. Nie tylko połówka, ale też ND do rozmyć wszelakich. Czasem odpuszczam filtr, ale wtedy częściej bawię się w składanie HDR-ów. Uważam, że "miękka"połówka w wielu sytuacjach się fajnie sprawdzi i warto mieć przy sobie.

2pompony
21-03-2021, 17:33
Jeśli idzie o filtry ND - to ja mam z system Cokina wyłącznie, podkreślam to mocno: wyłącznei negatywne doświadczenia. Nie sposób uniknąć światła dostającego się z boku i blików, co rujnuje sam pomysł długiego naświetlania. Nawet przykrywanie się kocem nie pomaga.

Są w sieci poradniki o zawijaniu wszystkiego grubą warstwą czarnej taśmy izolacyjnej, albo pakowaniu obiektywu wraz z holderem i filtrami w odcinek czarnej dętki rowerowej - ale uważam, że to przesada. Filtry ND nakręcane i wszystko gra. Nie bawiłem się w dętki czy owijanki klejącymi i lepkimi taśmami...

Rafaello666
21-03-2021, 17:46
Jeśli idzie o filtry ND - to ja mam z system Cokina wyłącznie, podkreślam to mocno: wyłącznei negatywne doświadczenia. Nie sposób uniknąć światła dostającego się z boku i blików, co rujnuje sam pomysł długiego naświetlania. Nawet przykrywanie się kocem nie pomaga.

Są w sieci poradniki o zawijaniu wszystkiego grubą warstwą czarnej taśmy izolacyjnej, albo pakowaniu obiektywu wraz z holderem i filtrami w odcinek czarnej dętki rowerowej - ale uważam, że to przesada. Filtry ND nakręcane i wszystko gra. Nie bawiłem się w dętki czy owijanki klejącymi i lepkimi taśmami...

Zdarzały mi się akcje z blikami i lewym światłem, ale to tylko w dwóch sytuacjach: krzywo włożyłem filtr, albo nie włożyłem do holdera zaślepki, po wyjęciu polara i wpadało światło bokiem. Jeśli wszystko było założone jak należy, to nie było problemu. Oczywicie, pod słońce, zdarzy się flara, ale to zawsze jeszcze zostają kombinacje z zasłanieniem słońca palcem.

2pompony
21-03-2021, 18:04
JA obojętne co zakładałem: oryginalny holder Cokina, chiński zamiennik, zaślepki, zatyczki, waty cukrowe czy inne cuda - zawsze, obojętne czy pod światło czy nie - miałem zdjęcie całkowicie źle zrobione. Z tym, że nigdy nie posunąłem się do pakowania wszystkiego w dętkę, fakt.

Kupiłem normalny, zakręcany filtr, największy jaki mogłem i za pomocą reduktorów mam go do wszystkich szkieł, na jakie chcę założyć. Bez absolutnie żadnych blików znikąd - no ale w końcu każdy sam sobie wybiera co będzie kupować i stosować - ważne, żeby dostał przesłanki i sam wyciągnął wnioski.

Rafaello666
22-03-2021, 10:11
JA obojętne co zakładałem: oryginalny holder Cokina, chiński zamiennik, zaślepki, zatyczki, waty cukrowe czy inne cuda - zawsze, obojętne czy pod światło czy nie - miałem zdjęcie całkowicie źle zrobione. Z tym, że nigdy nie posunąłem się do pakowania wszystkiego w dętkę, fakt.

Kupiłem normalny, zakręcany filtr, największy jaki mogłem i za pomocą reduktorów mam go do wszystkich szkieł, na jakie chcę założyć. Bez absolutnie żadnych blików znikąd - no ale w końcu każdy sam sobie wybiera co będzie kupować i stosować - ważne, żeby dostał przesłanki i sam wyciągnął wnioski.

Nakręcany ok., jeśli chodzi o pełny ND, ale połówka, to już trudniej.

mmluty
23-03-2021, 19:15
Rafaello666 podobnie jak 2pompony nazbierałem różnych filtrów w czasach analogów. Miało to sens kiedy w czasach fotografii na kliszach nie było praktycznie innej możliwości wykonania poprawnego zdjęciach np przyciemnienie nieba filtrem żółtym czy pomarańczowym na negatywach czarno-białych, czy filtrów połówkowych na materiałach barwnych, z korekcją temperatury barwowej na slajdach włącznie. W tamtych czasach filtr polaryzacyjny był niezastąpiony (do dzisiaj w niektórych sytuacjach takim jest). I tak można dawać wiele innych przykładów. Jednak dzisiaj to już historia, chyba, że chcesz naśladować dawne czasy w ich niezmienionej formie technicznej. To jednak dzisiaj jest bardzo trudne i kosztowne, tak jak próba podróży dookoła Europy samochodem z przed stu lat.
Moja propozycja zmierza w tym kierunku, że może lepiej zostawić te wszystkie niepotrzebne dzisiaj komplikacje z filtrami na kliszach i robić na nich zdjęcia które tego nie wymagają, a tematów jest bez liku.
Natomiast tematy które wymagałyby filtrów po prostu robić wyłącznie przy pomocy dzisiejszej technologii. To oczywiście jest mój pogląd na ten temat z pełnym szacunkiem do innego indywidualnego podejścia.

Rafaello666
23-03-2021, 20:03
Rafaello666 podobnie jak 2pompony nazbierałem różnych filtrów w czasach analogów. Miało to sens kiedy w czasach fotografii na kliszach nie było praktycznie innej możliwości wykonania poprawnego zdjęciach np przyciemnienie nieba filtrem żółtym czy pomarańczowym na negatywach czarno-białych, czy filtrów połówkowych na materiałach barwnych, z korekcją temperatury barwowej na slajdach włącznie. W tamtych czasach filtr polaryzacyjny był niezastąpiony (do dzisiaj w niektórych sytuacjach takim jest). I tak można dawać wiele innych przykładów. Jednak dzisiaj to już historia, chyba, że chcesz naśladować dawne czasy w ich niezmienionej formie technicznej. To jednak dzisiaj jest bardzo trudne i kosztowne, tak jak próba podróży dookoła Europy samochodem z przed stu lat.
Moja propozycja zmierza w tym kierunku, że może lepiej zostawić te wszystkie niepotrzebne dzisiaj komplikacje z filtrami na kliszach i robić na nich zdjęcia które tego nie wymagają, a tematów jest bez liku.
Natomiast tematy które wymagałyby filtrów po prostu robić wyłącznie przy pomocy dzisiejszej technologii. To oczywiście jest mój pogląd na ten temat z pełnym szacunkiem do innego indywidualnego podejścia.

Nie bardzo rozumiem, czemu miałoby szkodzić użycie z głową filtra połówkowego czy pełnego ND, jeśli chcemy osiagnąć pewien zamierzony efekt. Poza tym, przy dużej rozpiętości sceny czasem mamy wybór między przepaleniem/niedoświetleniem, albo też użyciem bracketingu ekspozycji. Czasem tak robię, jednak zdarza się, że coś tam na kadrze się rusza i bracketing staje się trudny do złożenia. Nie mówię, że filtry są jakimś cudownym panaceum na zastane warunki, czy brak umiejętności poradzenia sobie, ale czasem pomagają. Na pewno z nich nie zrezygnuję, a nawet chętnie jeszcze coś dokupię, o ile uznam za przydatne :)

Krzysztofh
24-03-2021, 08:18
Z uszczelnieniem holdera jest zawsze więcej kłopotów, ale nawet korzystając z nakręcanych ND pojawiają się czasem problemy z lewym światłem, szczególnie przy dłuższych czasach. Lewe światło przez wizjer i niektórych zaskoczę - przez okienko w obiektywie takim topowym jak N 24-70/2.8, co pokazał na filmie pewien Japończyk czy Chińczyk, już nie pamiętam. Robił próby w studio i widać wyraźnie jak łapie lewe światło przez to okienko. Ja używam filtrów Lee i Hitecha z holderem tej firmy i nakręcanych Hoya PRO ND. O Haidzie też słyszałem dużo pozytywnych opinii, ale nie miałem okazji sprawdzić. Niestety to nie jest tania zabawa i jak zaczynałem zbierać to też pierwszy strzał był w Cokin. Czasem można coś upolować na Allegro, myślę o używanych. Jak tak upolowałem kilka Lee i Hitecha, szczególnie tych ciemnych.

Rafaello666
24-03-2021, 09:28
Z uszczelnieniem holdera jest zawsze więcej kłopotów, ale nawet korzystając z nakręcanych ND pojawiają się czasem problemy z lewym światłem, szczególnie przy dłuższych czasach. Lewe światło przez wizjer i niektórych zaskoczę - przez okienko w obiektywie takim topowym jak N 24-70/2.8, co pokazał na filmie pewien Japończyk czy Chińczyk, już nie pamiętam. Robił próby w studio i widać wyraźnie jak łapie lewe światło przez to okienko. Ja używam filtrów Lee i Hitecha z holderem tej firmy i nakręcanych Hoya PRO ND. O Haidzie też słyszałem dużo pozytywnych opinii, ale nie miałem okazji sprawdzić. Niestety to nie jest tania zabawa i jak zaczynałem zbierać to też pierwszy strzał był w Cokin. Czasem można coś upolować na Allegro, myślę o używanych. Jak tak upolowałem kilka Lee i Hitecha, szczególnie tych ciemnych.

Ja wszedłem od razu w Haidę. Cokina miałem okazję pożyczyć wcześniej i nie spodobało mi się to. Nie mówię, że kazdy kadr wyszedł mi idealnie, bo parę razy, z przyczyn, o których wspominałem wcześniej wpadały jakieś bliki. Robiliśmy też z kolegą eksperymenty. Ja założyłem cały zestaw Haidy, tzn. polar, ND1000 + połówkowy ND0.9, a on analogicznie Nisi. Fotografowaliśmy jeden kadr w takie słoneczno-pochmurne popołudnie. Przy założeniu wszystkich filtrów "zgodnie ze sztuką", po upewnieniu się, że są czyste, nie było się do czego przyczepić. A raczej nigdy nie pamiętam o zasłanianiu wizjera. Ważne jest na pewno żeby holder miał powkładane, wymagane zaślepki i żeby pełny ND poszedł w pierwszej kolejności, szczelnie zasłaniając dziurę. To już wiem na pewno, bo jak zdarzyło mi się pominąc zaślepkę, po wyjęciu polara, albo włożyłem niechcący ND w drugą przegródkę, to bliki zaraz wyskoczyły. Ogólnie, staranność i uważność wymagana.

Krzysztofh
24-03-2021, 12:08
Ja mam w holderze Haitecha zamocowany obrotowy polar i dwa sloty na filtry. Nie wiem jak jest w uchwycie Haidy, ale pewnie podobnie. Filtr ND jako pierwszy (od obiektywu, zaraz za polarem) to zasada.

Mithrandir
26-03-2021, 20:57
[MENTION=81366] (...) Jednak dzisiaj to już historia, chyba, że chcesz naśladować dawne czasy w ich niezmienionej formie technicznej. To jednak dzisiaj jest bardzo trudne i kosztowne, tak jak próba podróży dookoła Europy samochodem z przed stu lat.
Moja propozycja zmierza w tym kierunku, że może lepiej zostawić te wszystkie niepotrzebne dzisiaj komplikacje z filtrami na kliszach i robić na nich zdjęcia które tego nie wymagają, a tematów jest bez liku.
Natomiast tematy które wymagałyby filtrów po prostu robić wyłącznie przy pomocy dzisiejszej technologii. To oczywiście jest mój pogląd na ten temat z pełnym szacunkiem do innego indywidualnego podejścia.

Ciekaw jestem, jaka to "dzisiejszą technologia" pozwala na uzyskanie 10-minutowej ekspozycji, gdy warunki pozwalają na maksymalnie 2-sekundową?

Krzysztofh
26-03-2021, 21:21
Możesz użyć trybu BULB i trzymać ręcznie 10 minut, ale bez filtra to dawno się prześwietli, chyba że jakieś wyjątkowe nocne zdjęcie. Inna sprawa to stosowanie polara. Nie jest mi znana żadna technologia obróbki zdjęcia, która by zastąpiła użycie tego filtra.

krzysztofz24
26-03-2021, 21:39
Możesz użyć trybu BULB i trzymać ręcznie 10 minut, ale bez filtra to dawno się prześwietli, chyba że jakieś wyjątkowe nocne zdjęcie. Inna sprawa to stosowanie polara. Nie jest mi znana żadna technologia obróbki zdjęcia, która by zastąpiła użycie tego filtra.

Jestem miłośnikiem polara, jeśli to można tak określić:-). Używam ile się da. Więcej go mam przy fotografia krajobrazowej zapiętego niż zdjętego. Zawsze można coś "wydłubać" ze scenerii.

Ale muszę zauważyć, po wielokrotnych dyskusjach z ludzmi "wszystko można w PS" że część rzeczy które uzyskujemy używając polara da się zrobić obróbka.
Ale tylko część, przy niektórych rzeczach polara nic nie zastąpi.

Zresztą, jak pisałem. Jak akurat wolę używać polara i widzieć jak to się zmienia w wizjerze wszystko. A nie tworzyć dopiero w obróbce. Także jestem też zwolennikiem filtrów ogólnie.
Najczeczesciej używam polara lub polara i szarej połówki z miękkim przejęciem ND 0.9, lub samej połówki.
Moim skromnym zdaniem, powinno się dążyć do uzyskania jak najlepiej naświetlonego zdjęcia.
A potem albo to możemy tylko musnac obróbka lub wcale.
A jakbyśmy chcieli obrabiać, to i tak lepiej mieć dobrze naświetlony plik niż gorzej i nadrabiać obróbka.
I po to są właśnie filtry. Żeby już na etapie naciskania spustu uzyskać dobry materiał.

Tak tylko pisze, bo wysoce prawdopodobne jest że ktoś wyskoczy że to czasy analoga i wogole i "Panie, teraz to wszystko można w PS";-).

Rafaello666
27-03-2021, 15:15
Jestem miłośnikiem polara, jeśli to można tak określić:-). Używam ile się da. Więcej go mam przy fotografia krajobrazowej zapiętego niż zdjętego. Zawsze można coś "wydłubać" ze scenerii.

Ale muszę zauważyć, po wielokrotnych dyskusjach z ludzmi "wszystko można w PS" że część rzeczy które uzyskujemy używając polara da się zrobić obróbka.
Ale tylko część, przy niektórych rzeczach polara nic nie zastąpi.

Zresztą, jak pisałem. Jak akurat wolę używać polara i widzieć jak to się zmienia w wizjerze wszystko. A nie tworzyć dopiero w obróbce. Także jestem też zwolennikiem filtrów ogólnie.
Najczeczesciej używam polara lub polara i szarej połówki z miękkim przejęciem ND 0.9, lub samej połówki.
Moim skromnym zdaniem, powinno się dążyć do uzyskania jak najlepiej naświetlonego zdjęcia.
A potem albo to możemy tylko musnac obróbka lub wcale.
A jakbyśmy chcieli obrabiać, to i tak lepiej mieć dobrze naświetlony plik niż gorzej i nadrabiać obróbka.
I po to są właśnie filtry. Żeby już na etapie naciskania spustu uzyskać dobry materiał.

Tak tylko pisze, bo wysoce prawdopodobne jest że ktoś wyskoczy że to czasy analoga i wogole i "Panie, teraz to wszystko można w PS";-).

Zgodzę się w 100%. Z polarem jednak zniechęca mnie to, że przy szerokim kącie, który mam z reguły przypięty, robią się ciemne plamy na niebie i w rezultacie dość rzadko go zakładam. Na pewno rzadziej niż połókowy.