Zobacz pełną wersję : Pałac w Kozłówce - Muzeum Zamoyskich
Sokolik Wędrowny
03-02-2021, 21:51
Sam nie wiem, jak zacząć... bo pomimo mojego niemal 13-letniego stażu na forum, nigdy nie zamieściłem tu ani pół zdjęcia :)
Teraz to się zmieni. Bo wymieniona w tytule maleńka Kozłówka, położona na obszarze północnej Lubelszczyzny, w pełni zasługuje na swój wątek. W tym właśnie dziale.
Nie będę też ukrywał, że sam siebie określam jako "kozłowieckiego szalikowca". Oznacza to, że mógłbym ganiać z odpowiednim wdziankiem wokół szyi, wznosić dzikie okrzyki na cześć, piorąc jednocześnie po łbach fanów, dajmy na to, Warszawskich Łazienek i tamtejszego muzeum :)
Żartuję oczywiście. Nie chciałbym też, aby wątek zmienił się w coś w rodzaju foto - przewodnika po tej wspaniałej, świetnie zachowanej rezydencji wraz z otaczającym ją parkiem. Trudno jednak będzie się oprzeć pokusie. W razie W - wybaczcie rozwlekłość.
No dobrze. Pogadałem sobie, czas na pierwsze zdjęcie. Na początek coś typowego, czyli elewacja ogrodowa pałacu Zamoyskich.
48034
- - - - kolejny post - - - - - -
W ogólności swej pałac swoją obecną szatę architektoniczną zawdzięcza przebudowie z przełomu XIX i XX wieku. Wtedy to Kozłówka przestaje być "zwykłą" ziemiańską rezydencja stając się stopniowo czymś w rodzaju panteonu całego rodu Zamoyskich - antenatów ówczesnego właściciela, Konstantego. Staje się tak za jego właśnie sprawą. Wtedy też, celem uzyskania niemal idealnej symetrii całego założenia, zostaje dobudowana m. in. oficyna północna. Na zdjęciu poniżej. Samo zdjęcie ma już wymiar historyczny. Jeszcze dwa lata temu budowlę spowijał istny gąszcz bluszczowy. Że nadgryzł ją też ząb czasu - kończąca się właśnie renowacja przyda jej niewątpliwie nowego blasku. Ale bluszcz trzeba było spisać na straty.
48035
- - - - kolejny post - - - - - -
Na szczęście kozłowicki szalikowiec czasem szaleje z aparatem, w związku z tym bluszczowy wygląd budynku, lepiej lub gorzej, ale został utrwalony :)
48036
- - - - kolejny post - - - - - -
Spacer po parku to okazja do dotarcia do malowniczych miejsc, pozostających nieco w cieniu głównej budowli.
48037
Czekam na więcej.:)
Dwa lata temu byłem w Kozłówce na wycieczce z żoną. Podobało nam się, ale że trafiliśmy na marną pogodę, to zdjęć przywieźliśmy niewiele. Chętnie popatrzymy i przypomnimy sobie to miejsce.
Kojocisko
03-02-2021, 22:17
Dobrze się zapowiada, oby więcej takich szalikowców. Foto i słowo. Idealnie.
Sokolik Wędrowny
03-02-2021, 22:32
"...Róża do wszystkich rzeczy
Ona i chorych leczy
I umarłych ochrania
I czasowi się wzbrania
Róża w swojej starości
Tchnie zapachem młodości..."
Autorka powyższych słów - to skoligacona z rodem Zamoyskich, księżna Maria Wirtemberska. Tytułowa "róża do wszystkich rzeczy" może pełnić rolę hasła przewodniego spaceru po ogrodowej części założenia. O wystawie czasowej pod tymże tytułem trudno wspominać, miała ona miejsce w 2019 roku, można jedynie pokusić się o nabycie katalogu. W tych okolicznościach trudno pominąć motyw róży także i w okołokozłowieckiej fotografii :)
48042
- - - - kolejny post - - - - - -
Jeszcze jedna ilustracja do powyższych słów. I - niech będzie mi wybaczona prywata - link do blogowego tekstu. Napisanego po obejrzeniu wystawy i pod wpływem ogólnie pojętej, okołokozłowieckiej turystyki
https://przewodnictwo.blogspot.com/2019/07/do-wszystkich-rzeczy.html
48043
- - - - kolejny post - - - - - -
Dzięki za miłe pierwsze reakcje. Obiecuję regularnie podkarmiać wątek. Bo i do Kozłówki wracam regularnie.
Pamiętam oczywiście, że jestem na forum fotograficznym :) I w związku z tym napiszę jedno - chciałbym umieć tak sfotografować Kozłówkę, jak moja Córa potrafi ją w 10 minut naszkicować.
48044
Jeśli kogoś zachęciłem do odwiedzenia tej niepozornej miejscowości, zgubionej wśród równin tzw. Małego Mazowsza, uznaję, że wątek osiągnął swój cel. Jeśli Ci, co już w Kozłówce byli zechcą ponownie wrócić - również.
Bardzo przyjemny wątek. Tak trzymać.
Byłem kilka razy, zawsze fajnie jest tam wrócić. Dzięki za foty. Mam i ja kilka zdjęć, ale nie będę Ci zaburzał wątku :)
Sokolik Wędrowny
04-02-2021, 20:01
Ale dlaczego? :) Zaburzać zdjęciami, ile wlezie!
Skoro tak to zaryzykuje ;)
Na początek widok Pałacu z "dystansu"
48092
Idąc dalej natkniemy się na fontannę, która ma duże zainteresowanie wśród turystów. Widziałem kiedyś nawet sesje plenerowe w tym miejscu.
48093
I oczywiście coś z czym od zawsze kojarzyła mi się Kozłówka czyli Pawie :D
48094
48095
Sokolik Wędrowny
04-02-2021, 22:57
No tak, pawie w kozłowieckim parku, to pozycja obowiązkowa :) Też się szykuję, aby pokazać tutaj kilka "herbowych" ptaków. Wizerunek pawia widnieje wszak w logo muzeum a zawołanie jakim reklamuje się instytucja to "piękno, autentyzm, wyjątkowość". W skrócie... wiadomo :)
Bardzo mi się podoba pierwsze zdjęcie. Też czasem ustawiam się w tym miejscu z aparatem. Tyle, że z dłuższą ogniskową :)
48099
Dzięki, pierwsze zdjęcie było robione już prawie przy ogrodzeniu, ogniskowa 35mm. Zdecydowałem się na odcienie sepii bo pomyślałem, że będzie lepiej oddawało klimat czasów świetności Pałacu. Lubię "przenieść" się w czasie ;) Mam nadzieję, że coś z tego wyszło.
Sokolik Wędrowny
04-02-2021, 23:48
Faktycznie, patrząc na to zdjęcie odnoszę wrażenie, jakbym spacerował po ekspozycji, która tu i ówdzie jest poprzetykana fotografiami z archiwum rodzinnego Zamoyskich. Na zdjęciu w wątku brakuje tylko reprezentacyjnych schodów, niegdyś umożliwiających zejście z Salonu Czerwonego wprost do ogrodu, zatem pomyłka wykluczona :)
Ponieważ zauważyłem, że turystyczny dział służy nie tylko chwaleniu się bardziej lub mniej udanymi dokonaniami fotograficznymi - garść informacji czysto praktycznych. Aktualnie Muzeum Zamoyskich jest nieczynne (można oczywiście wejść do parku). Nie jest to związane z okresem pandemii, zimowe przerwy w działalności muzeum są rokroczne. Placówka zwyczajowo otwiera się dla zwiedzających pod koniec marca (choć w tym roku gwarancji nie ma, wiadomo dlaczego), a sezon trwa do pierwszego grudniowego weekendu. Warto w tym miejscu wspomnieć, że od (chyba) trzech lat, w pierwszą niedzielę grudnia (czyli na zamknięcie sezonu) organizowana jest akcja "Karma wraca". Rzecz prosta - turysta przywozi ze sobą psią karmę (wspomagając w ten sposób schronisko dla zwierząt w nieodległym Nowodworze), w zamian otrzymuje darmowy wstęp do pałacu.
A właśnie: pałac zwiedza się jedynie w grupach do 30 osób (znów: w normalnych warunkach, rok 2020 był wyjątkiem, nie wiadomo jak będzie wyglądał ten) pod opieką przewodniczki muzealnej (przewodnicy płci męskiej zdarzają się nader rzadko). Wejścia w szczycie sezonu są nawet co 15 minut, normalnie co pół godziny, pierwsze o 10-tej, ostatnie - zależy od pory roku. Bardzo warto zarezerwować wcześniej bilety, można to zrobić przez stronę muzeum, działa, sprawdzałem osobiście :)
Jak napisałem wyżej - rok 2020 był pod tym względem wyjątkowy. Ograniczono liczbę osób w grupie do 8, zwiedzanie odbywało się pod kuratelą pracownika, który odtwarzał z mp3 nagraną narrację przewodnicką. Warto poczekać aż zwiedzanie pałacu wróci do "normy", a to dlatego iż panie oprowadzające po pałacowych wnętrzach naprawdę są zaangażowane w to, co robią, wiedza merytoryczna pracowników muzeum jest niesamowita. Stroje "z epoki" też robią swoje.
Zwiedzanie z przewodnikiem dotyczy jedynie samych pałacowych wnętrz. Pozostałe obiekty (park, kaplica pałacowa, pokój ks. Wyszyńskiego, wozownia, galeria socrealizmu, teatralnia - miejsce wystaw czasowych) podziwia się już indywidualnie. Do niektórych (wozownia, galeria socrealizmu, teatralnia) obowiązują oddzielne bilety, można też zaopatrzyć się w karnet "na wszystko" - czyli pałac z przewodnikiem + pozostałe płatne wejścia.
Na chwilę obecną tyle, z miłą chęcią podzielę się innymi informacjami praktycznymi, ale to już w kolejnych postach :)
Sokolik Wędrowny
13-02-2021, 22:20
Była powszechnie uznawana za najpiękniejszą Polkę czasów stanisławowskich, także przełomu XVIII/XIX wieku.
Na żaden jej wizerunek fotograficzny nie natrafimy - zmarła wszak na dwa lata przed "oficjalnym" ogłoszeniem wynalazku fotografii. Za to europejscy malarze (i to często ci "z najwyższej półki") portretowali piękną Zofię z Czartoryskich Zamoyską (nb. córkę słynnej Izabeli Czartoryskiej - "pani na Puławach") nader często.
Wśród całego szeregu konterfektów bardziej lub mniej słynnych przedstawicieli rodu zdobiących wnętrza kozłowieckiej rezydencji, kopie portretów (i jeden oryginał!) XII Ordynatowej Zamoyskiej pojawiają się szczególnie często. Nic dziwnego. W historii rodziny zapisała się ona jako "matka rodu" a jej wnuk, Konstanty Zamoyski, twórca potęgi Kozłówki, otaczał swą babkę niespotykanym uwielbieniem, czcią, wręcz kultem. Do tego stopnia iż za jego sprawą, obok wspomnianych kilkunastu portretów, w przylegającej do pałacu kaplicy znalazła się wierna kopię florenckiego nagrobka Zofii. W stworzonym przez Konstantego panteonie jego babka znalazła więc miejsce szczególne.
Obiecałem regularnie podkarmiać wątek - i wywiązuję się :)
48465
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.