Zobacz pełną wersję : Jakie kolejne body po D5200?
Witam,
jestem posiadaczką Nikona D5200 z obiektywem 18-105, jednak przerzuciłam się na f.1.8 / 35mm i tylko jego używam. Fotografuję amatorsko życie codzienne, domowe, głównie dziecko.
Chciałabym zmienić aparat na lepszy model i tutaj moje pytanie - co polecacie do kwoty 2500 zł? Czy w ogóle jest sens zawracać sobie głowę czy lepsze modele zaczynają się od 2x wyższych kwot?
Myślę o zakupie samego body, zastanawiam się czy to dobry pomysł?
W moim D5200 denerwuje mnie bardzo powolne ustawianie pola ostrości. Zanim kwadracik dotrze na wybrane przeze mnie miejsce, zajmuje to nieraz za dużo czasu.
Do tego dużo fotografuję w domu przy wysokim ISO, więc może lepszy model miałby bardziej łaskawe ziarno.
Czy ktoś z Was umiałby coś polecić?:) Serdecznie dziękuję!
Nikon D610, może być używka, przy odsprzedaży nie stracisz.
Do tego zostaje obiektyw 35/1.8. Na początek wystarczy, ale razem to będzie już zupełnie inny obrazek i inna jakość.
Nie znam się tak na sprzęcie i boję się nabywać używanych, aby nie kupić kota w worku :(
Nikkor 35/1.8 DX (chyba masz ten model?) ma wolny af. Zmiana body nic nie wniesie generalnie, jeśli zostawisz ten obiektyw. Tzn. af może mieć więcej punktów, być trochę pewniejszy czy ciut lepiej działający w gorszy świetle, sama szybkość obiektywu pozostanie taka sama.
O rety, dobrze wiedzieć, że w tym obiektywnie tkwi problem!
O rety, dobrze wiedzieć, że w tym obiektywnie tkwi problem!
Nie tyle w obiektywie, co w sposobie pracy, o ile dobrze zrozumiałem.
W moim D5200 denerwuje mnie bardzo powolne ustawianie pola ostrości. Zanim kwadracik dotrze na wybrane przeze mnie miejsce, zajmuje to nieraz za dużo czasu.
Zamiast bawić się wybierakiem pola AF, co może człowieka doprowadzić czasem do białej gorączki, spróbuj iść na skróty, bo przeważnie daje to dobre efekty. Wybierz w menu tylko punkt centralny AF, ustaw ostrość na miejsce, gdzie będzie znajdował się obiekt fotografowany, przytrzymaj w połowie spust, przekadruj i dociśnij.
Dokładnie, na szybko nia ma sensu bawić się w wybieranie punktu AF, bo szybciej temat ci ucieknie niż ty zrobisz zdjęcie. Zmiana body nic tu nie da, w każdym trzeba to zrobić. Jedynie bezlusterkiwce mogły by pomóc w śledzeniu obiektu, ale to zmiana calego systemu - czy to jest tego warte? Poczytaj o różnych sposobach ostrzenia, jeden już poznałaś ;)
Dla przykładu, moja żona zabiera jeszcze starszego d5100 do przedszkola, by tam robić zdjęcia dzieci na zajęciach. Problem w tym, że jest totalnym laikiem i potrzebuje aparat typu przyceluj i naciśnij. Smartfon się nie nadaje, bo jest za ciemno i automat wywala iso1600 co powoduje straszną sieczkę ze zdjęcia. Więc zabiera d5100 ale... z obiektywem manualnym 28mm :) Tak, obiektyw manualny, a nie autofocus. W domu ustawiam jej tryb M, f8, 1/125s, iso 500, odległość srednią z której strzela czyli 2m i to wystarczy. Jej zadaniem jest tylko uruchomić aparat i otworzyć lampę, reszta stanie się sama. I co? I tym sposobem ma wszystkie zdjęcia poprawnie naświetlone, ostre, a ruchliwe dzieciaki nie są poruszone. Magia która działa, działa bo musi, nie ma wyjścia. Sprzęt za 500zł i robi tylko ostre zdjęcia :)
Ucz się, a d5200 cię nie ograniczy. Powodzenia.
Dziękuję za rady odnośnie AF, dziś będę próbować!:)
Co do robienia zdjęć, ja wolę unikać lampy, moje oko cieszą zdjęcia bez jej użycia :D Dlatego też myślałam o lepszym body, którego wyższe ISO nie powoduje, że zdjęcie robi się aż tak zaszumione i nieostre jak przy moim aparacie. Ale tak jak mówię, znawcą nie jestem, więc szukam rozwiązania :)
Do tego dużo fotografuję w domu przy wysokim ISO, więc może lepszy model miałby bardziej łaskawe ziarno.
Na to spróbuj obróbki (bo obrabiasz zdjęcia?) w DXO photolab 4. 30 dniowa wersja jest do ściągnięcia na stronie producenta. Jest tam opcja odszumiania o nazwie "deep prime" i potrafi dawać zaskakująco dobre efekty.
Tak, obróbka ratuje nieraz moje zdjęcia :D chociaz samo ziarno aż tak mnie nie boli co rozmycie,które czym większe ISO,tym ono większe. A jednak w domu stosuję je dość wysokie,zwłaszcza zimą,dlatego myslalam,że może nowszy sprzęt pozwoli mi użytkować wysokie ISO nie tracąc aż tak na jakości zdjęcia :)
Dziękuję za rady odnośnie AF, dziś będę próbować!:)
Co do robienia zdjęć, ja wolę unikać lampy, moje oko cieszą zdjęcia bez jej użycia :D Dlatego też myślałam o lepszym body, którego wyższe ISO nie powoduje, że zdjęcie robi się aż tak zaszumione i nieostre jak przy moim aparacie. Ale tak jak mówię, znawcą nie jestem, więc szukam rozwiązania :)
No to się zdziwisz bardzo. Lepszy aparat DX pod tym względem to d7500, ale różnica jest bardzo mała w praktyce, to może 1/3ev. Za mało by odczuć zmianę, trzeba by wejść w pełną klatkę, ale lustrzanka FF + obiektyw do tego, to koszta minimum 3000zł za używany, stary sprzęt, a i jak zobaczysz jakie to wielkie, to odechce ci się dalszej zabawy. Nie tędy droga moim zdaniem. Problem leży w doborze techniki, a i są sytuacje gdzie niestety z lampą trzeba się pogodzić lub odpalić inne jupitery jeśli to dom i chcemy zachować minimum szybkości migawki, by zdjęcia/dzieci nie były poruszone.
Jak koniecznie chcesz zmiany, to musiała byś wejść w świat bezlusterkowców (Nikon Z50, Fuji XT30 itp), wtedy otrzymasz śledzenie oka/twarzy, ale pozostałe rzeczy (szum, dobór czasu, iso) się nie zmienią, a wydasz na to sporo kasy. Czy warto do takiego okazjonalnego pstrykania dziecka w domu? Musisz to sobie sama skalkulować. To nie będzie trwało wiecznie, za 2 lata przestaniesz to robić, dzieciak dorośnie i zmieni się profil twoich zdjęć, a ciężki aparat FF z obiektywem 500g zostanie.
Kurcze, na pewno dużo prawdy w tym co mówicie ale trudno mi uwierzyć,że sprzęt sprzed prawie 10 lat niczym się nie różni od nowych wersji :D
Nowe modele to tylko dotykowe ekrany,WiFi i komunikacja ze smartfonem? Nic się nie zmieniło jeśli chodzi o prędkość czy jakość przy wyższym ISO?
Czyli zamiast inwestować w nowe body lepiej zainwestować w obiektyw? Zastanawia mnie czy zostawić takiego dziadka, który nie jest jakiś super,a jak zainwestuje w obiektyw to czy on da z siebie tyle ile powinien,jeśli będzie podłączony do mocno średniego sprzętu :)
chociaz samo ziarno aż tak mnie nie boli co rozmycie,które czym większe ISO,tym ono większe.
Ale rozmycie nie jest zależne od ISO, to kwestia trafienia autofocusa, przysłony albo po prostu czasu. Dzieci są zwykle ruchliwe więc okolice 1/160s dobrze mieć. Przysłona 1.8 w Nikkorze 35mm DX jest trochę za miękka i trzeba ją przymknąć do 2.0, może 2.2. No i ostro jest w centrum kadru, na brzegach już niekoniecznie.
Szum na pełnej klatce byłby trochę mniejszy, aczkolwiek najtańsze D610 nie ma najlepszego autofocusa, szczególnie w słabym świetle. Tylko, że obiektyw masz do DX i choć da się go jako tako na FX używać to trochę nie o to chodzi. Wielkich rewolucji w matrycach nie było od jakiegoś czasu niestety.
Może lepsza opcją byłoby kupno innego obiektywu w stylu Sigma A 30 mm f/1.4 DC HSM. Masz lepsze światło 1.4 i zapewne będzie ostrzejszy od Nikkora na 1.8.
Nie chodziło mi o rozmyte/rozmazane zdjęcie spowodowane złym ustawieniem czasu naświetlania. Tylko jak robię zdjęcie w mocno średnich warunkach z użyciem wysokiego ISO, dzięki któremu skracam czas naświetlania, to nie zadowala mnie jakość tego zdjęcia. Ale chyba nie mogę oczekiwać cudów po jednym z tańszych obiektywów xD A tutaj pewnie też o to chodzi.
Dziękuję za rady odnośnie AF, dziś będę próbować!:)
Co do robienia zdjęć, ja wolę unikać lampy, moje oko cieszą zdjęcia bez jej użycia :D Dlatego też myślałam o lepszym body, którego wyższe ISO nie powoduje, że zdjęcie robi się aż tak zaszumione i nieostre jak przy moim aparacie. Ale tak jak mówię, znawcą nie jestem, więc szukam rozwiązania :)
Kurcze, na pewno dużo prawdy w tym co mówicie ale trudno mi uwierzyć,że sprzęt sprzed prawie 10 lat niczym się nie różni od nowych wersji :D
Nowe modele to tylko dotykowe ekrany,WiFi i komunikacja ze smartfonem? Nic się nie zmieniło jeśli chodzi o prędkość czy jakość przy wyższym ISO?
Czyli zamiast inwestować w nowe body lepiej zainwestować w obiektyw? Zastanawia mnie czy zostawić takiego dziadka, który nie jest jakiś super,a jak zainwestuje w obiektyw to czy on da z siebie tyle ile powinien,jeśli będzie podłączony do mocno średniego sprzętu :)
Zmieniło się tak jak napisałaś, doszło wifi, dotykowy ekran, szybkostrzelność urosła o 1 (d5100 vs d5600), poprawiła się dynamika i iso, ale nie są to siedmiomilowe kroki, a raczej dwa tiptopy. Krok w przód to pełna klatka dla iso, bezlustro dla śledzenia i celności af, m4/3 dla niskiej wagi i rozmiaru, ale nadal te cechy nie występują w jednym body lub inaczej, występują, ale nie za 2000zł. Obecnie masz pewien kompromis, a jak chcesz bardzo jedną z cech poprawić, to z innej będziesz musiała zrezygnować. Wybierzesz FF dla iso, a dostaniesz w gratisie 700g i pozostaniesz z problemem słabego śledzenia. Wybierzesz bezlustro, ale jakość obrazka pozostanie bez zmian, bo to nadal będzie APS-C, kupisz m4/3 i waga spadnie, ale jakość obrazka zacznie kuleć w słabym swietle kosztem wydajnej stabilizacji. Itd itd. Chcesz te cechy połączyć? Wyłóż na stół 4x wyższą kwotę.
Okej, rozumiem jak sprawa wygląda. :) Chciałam się upewnić czy jest sens inwestować w na przykład d5600, który ma te różne bajery różniące go od starszego d5200. Mimo wszystko liczyłam, że oprócz tego poprawi się balans bieli czy właśnie ISO.
A tu się okazuje, że albo trzeba wyłożyć duuuużo większe kwoty albo zaakceptować to co się ma.
Dziękuję za rady odnośnie AF, dziś będę próbować!:)
Co do robienia zdjęć, ja wolę unikać lampy, moje oko cieszą zdjęcia bez jej użycia :D Dlatego też myślałam o lepszym body, którego wyższe ISO nie powoduje, że zdjęcie robi się aż tak zaszumione i nieostre jak przy moim aparacie. Ale tak jak mówię, znawcą nie jestem, więc szukam rozwiązania :)
Nie warto, nie warto zmienić d5200 na d5600, zbyt mała różnica w sensie ogólnym. Chcesz lepiej to dopiero d7500 lub zmiana systemu i Z50 jeśli pozostaniemy w Nikonie. W d7500 pozostaniesz przy obecnym obiektywie/obiektywach. Z50 dla perfekcji wymagał by także natywnego obiektywu Z czyli 16-50, bo adapter i tak mały sprzęt trochę mija się z sensem.
Inna zmiana to zmiana systemu na bezlusterkowy np. na Fuji/Sony. W obu przypadkach zyskasz, ale sam obraz dramatycznie się nie zmieni niż ten co masz obecnie, pojawią się jednak inne zalety z których na pewno bedziesz zadowolona.
Co wybierzesz, to już tylko kwestia $$$. Z pewnością obecny obiektyw 35mm DX nie powinien być dla ciebie oporem przed zmianą systemu na bezlusterkowy jakiejkolwiek firmy.
Jestem bardzo wdzięczna za rozjaśnienie sprawy :)
W takim razie może zamiast zmieniać aparat, dołożyć nowy obiektyw? Może nie kolejną stałkę ale coś, czym można fotografować życie codziennie i da fajny efekt. :) Bo rozumiem, że d5200 nie będzie przeszkodą dla dobrej jakości zdjęć lepszym obiektywem? :)
Fajnie, gdybyś sama doszła do ograniczeń sprzętu, wtedy warto zmieniać. Przy czym nie ma cudownych aparatów, które z ciemności wydobędą doskonałe, niezaszumione zdjęcie z zamrożonym ruchem. Moim zdaniem do zdjęć w domu potrzebna jest lampa błyskowa, nie chodzi mi o tę wbudowaną ;) Zaczynając od początku, foto-grafia, to sztuka malowania światłem ;). Przejrzyj w wolnej chwili ten wątek https://forum.nikoniarze.pl/threads/69091-Zdalne-b%C5%82yskanie-%28strobing%29-cz-3-przyk%C5%82ady-w-pomieszczeniach. Najkrócej mówiąc, chodzi o takie ustawienie lampy czy lamp, dodanie modyfikatorów, parasolek, itp. żeby światło wyglądało naturalnie. Nawet zakładając na aparat jedną lampę reporterską i kierując ją w sufit (o ile nie jest czarny albo na 5 m wysoki) osiągniesz lepszy efekt niż przez zmianę na trochę nowszy aparat czy ciut lepszy obiektyw. Lampy są stosunkowo tanie, zdecydowanie nie muszą być firmy Nikon ;)
Co do robienia zdjęć, ja wolę unikać lampy, moje oko cieszą zdjęcia bez jej użycia :D Dlatego też myślałam o lepszym body, którego wyższe ISO nie powoduje, że zdjęcie robi się aż tak zaszumione i nieostre jak przy moim aparacie.
Odnoszę wrażenie, że wcale nie potrzebujesz nowego aparatu, ani nawet obiektywu.
Tobie światła potrzeba, nie większego ISO, nie tędy droga.
Lampa nie gryzie, naprawdę. Tylko nie ta wbudowania, bo ona jest w praktyce nieużywalna.
Nawet spojrzałem na A...gro i da się kupić za jakieś 30-50 zł niezłą lampę zewnętrzną np. Metz z własną automatyką i podnoszoną głowicą, żeby odbić światło od sufitu. Ustawisz sobie suwaczki raz i o lampie zapominasz. Będziesz mieć w pomieszczeniu zawsze prawidłowo naświetlone zdjęcia. No i zobaczysz różnicę w stosunku do tych z wysokim ISO.
P.S
Widzę, że Poste mnie wyprzedził w temacie.:-)
Chyba macie rację, zafiksowałam się na nowym aparacie/obiektywie ze względu na zdjęcia robione w domu. Przy świetle dziennym w wcle nie czuję aż takiej potrzeby.
W takim razie będę miała o czym czytać i myśleć:)
Jestem na prawdę wdzięczna wszystkim,którym chciało się mi pomóc i odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania!:)
Moim zdanie kopa w tego typu fotografii, oprócz oczywiście kreatywnego oświetlenia, może dać
- bezlusterkowiec z dobrym af z wykrywaniem twarzy oraz oka;
- fajny obiektyw;
- FX, ale w mniejszym stopniu jeśli oświetlenie jest dobre;
- FX wysokiej rozdzielczości, ale to już inny temat.
Oczywiście nowsze aparaty DX Nikona dadzą trochę fajnych opcji, wygodę obsługi, dodatkowe funkcje. Natomiast co do samego obrazka to już się trzeba w te różnice mocno zagłębić, ewentualnie dotrzeć samemu do wad aktualnego sprzętu.
Popatrz sobie na tę stronę, z konkretnymi ustawieniami światła, może znajdziesz inspirację.
http://strobox.com/photos
Jestem na prawdę wdzięczna wszystkim,którym chciało się mi pomóc i odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania!:)
Po to jest forum. Jak masz jakieś konkrety, to nie szczyp się, tylko pytaj.
Tak samo przed ewentualnym zakupem lampy - wcześniej zapytaj. Bo to nie sztuka wydać pieniądze na coś, co się nie sprawdzi.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.