PDA

Zobacz pełną wersję : Wprawki oświetleniowe dla @Pilej



Wujot
26-12-2020, 20:53
Celem zaproponowanych ćwiczeń jest poznanie funkcji światła w fotografii oraz posługiwanie się nomenklaturą.
Zestaw pomocy: biały, czarny i metaliczny walec oraz sześcian (razem 6 brył). Wymiary boków około 10 cm, wysokość walców ok 20 cm. Tło papierowe czarne, białe, szare. Wskazane też wersje błyszczące. Wymiar b1.

Ćwiczenie 1. Światło modelujące.
Studium kątów oświetlenia. Biały walec i prostopadłościan na białym tle (tło niezagięte). Obejmuje zakres 0- 45 stopni na bok i 0-45 stopni w górę. Stawiasz walec, ustalasz stałą perspektywę. Aparat z ogniskową 100 mm (dla Fx) na statywie. Perspektywa produktowa znad górnej krawędzi. Szeroki kadr. Ruszasz tylko oświetlenie.

a) zaczynasz od oświetlenia powierzchnią r=20 cm z odległości 30 cm. Zmieniasz położenie reflektora w podanym zakresie kątów. Robisz 9 zdjęć. Odsuwasz światło do 1 m - robisz 9 zdjęć. Odsuwasz światło do 3 m
b) światło punktowe (bardzo mała powierzchnia świecąca - 2x2 cm) powtarzasz czynności z a)

Zestawiasz otrzymane wyniki w jedno tableux, tak aby poznać wpływ kąta oświetlenia, wielkości oświetlenia oraz odległości świecenia. Oceniasz atrakcyjność ujęcia, wielkość cieni i półcieni. (przy okazji sprawdzasz definicję tych pojęć).

Pozdro
Wiesiek

Pilej
27-12-2020, 00:42
Wujot Na wstępie chciałbym podziękować Ci za to, że zdecydowałeś się poświęcić mi trochę czasu.

Mam kilka pytań.
1. Pisząc "tło niezagięte" masz na myśli tło bez horyzontu?
2. Czy zmieniając odległość lampy od obiektu mam zmieniać równolegle moc świecenia?
3. Skąd mogę wziąć wspomniane przez Ciebie bryły? Znalazłem białą grubą świeczkę, która powinna się nadać na biały walec, tylko ma lekko stożkową górną krawędź.
4. Jeśli chodzi o powierzchnię świecenia, to mam softbox reporterski 20x30cm, a co do punktowego światła to mam ręcznie robioną strumienicę, która ma średnicę 6cm. Czy to na początek wystarczy?
5. Czy mam zmieniać zoom lampy reporterskiej, czy wszystko na jednym ustawieniu?

Ogólnie do dyspozycji mam 3 lampy reporterskie, 2 parasolki odbijające, jedną dyfuzyjną, no i wspomniane wyżej softbox i strumienicę. Jeśli zaś chodzi o dostępne miejsce, to mogę się cofnąć z lampą tylko o 2m, nie o 3 :)

Wujot
27-12-2020, 02:08
Wujot Na wstępie chciałbym podziękować Ci za to, że zdecydowałeś się poświęcić mi trochę czasu.

Mam kilka pytań.
1. Pisząc "tło niezagięte" masz na myśli tło bez horyzontu?
2. Czy zmieniając odległość lampy od obiektu mam zmieniać równolegle moc świecenia?
3. Skąd mogę wziąć wspomniane przez Ciebie bryły? Znalazłem białą grubą świeczkę, która powinna się nadać na biały walec, tylko ma lekko stożkową górną krawędź.
4. Jeśli chodzi o powierzchnię świecenia, to mam softbox reporterski 20x30cm, a co do punktowego światła to mam ręcznie robioną strumienicę, która ma średnicę 6cm. Czy to na początek wystarczy?
5. Czy mam zmieniać zoom lampy reporterskiej, czy wszystko na jednym ustawieniu?

Ogólnie do dyspozycji mam 3 lampy reporterskie, 2 parasolki odbijające, jedną dyfuzyjną, no i wspomniane wyżej softbox i strumienicę. Jeśli zaś chodzi o dostępne miejsce, to mogę się cofnąć z lampą tylko o 2m, nie o 3 :)

1. Tak leżące na stole. Taki układ daje sporą swobodę świecenia.
2. Rób co chcesz. Możesz zmieniać moc, możesz podnieść ISO, zrobić wielokrotną ekspozycję tak aby obraz był zawsze poprawny i podobny.
3. Wolne żarty. Zrób. Np wytnij ze styropianu (styroduru), kartonu, poszukaj rurek kartonowych. Zleć wykonanie w pracowni szyldów. Przygotuj to starannie bo ćwiczeń będzie dużo a poza tym fotografia produktowa, z samej swojej istoty zakłada staranność. No i żebyś się nie wstydził naszej bardzo wymagającej forumowej społeczności.
4. Naucz się, że używasz takich powierzchni jakie są potrzebne a nie jakie masz! Najprostszy układ to blenda i reflektor. Jak przystawisz go blisko blendy to będziesz świecił małą plamą jak odsuniesz to dużą. Jak zasłonisz kartonikiem z dziurką źródło światła to będzie miało ono małą powierzchnię.
5. Rób jak chcesz to mnie nie interesuje.

Masz się skupić na zrozumieniu jak geometria planu i źródeł oświetlenia tworzy obraz. Bo fundamentalnie to tylko geometria.

Pozdro
Wiesiek

Pilej
29-12-2020, 12:12
Ok, a jak robić zdjęcia w zakresie kątów bliskich 0 stopni? Bo wtedy blenda wchodzi w kadr. Chyba, że coś źle rozumuję...
Poniżej zdjęcia ustawienia (około 45 stopni w prawo i 45 stopni w górę. Na drugim zdjęciu w prawym górnym rogu widać statyw, to na nim stoi aparat.

46719

46720

Wujot
30-12-2020, 00:47
Przeczytaj uważnie treść ćwiczenia :)

Aparat ma stałe położenie (produktowe) !!!
Zmieniasz tylko położenie światła!!!
I zrób walec bo ma być walec!!!

Pozdro!!!
Wiesiek!!!

Pilej
30-12-2020, 01:15
Wujot To, że stałe położenie aparatu to zrozumiałem :) Przecież aparat stoi w miejscu ciągle, zdjęcia testowe wykonane telefonem.
Produktowe czyli z poziomu produktu odsłaniając lekko górną podstawę tak?
Dobra, będzie walec.

Ligo
30-12-2020, 01:31
No ale jak, taką dobrą świeczkę obciąć?:roll: ;-)

Pilej, z całym szacunkiem, ale weź się nie opiergalaj, tylko zrób, jak Wujot mówi.
Jak też chętnie popatrzę i może się czegoś nauczę.:-)

Pilej
30-12-2020, 01:57
No ale jak, taką dobrą świeczkę obciąć?:roll: ;-)

Pilej, z całym szacunkiem, ale weź się nie opiergalaj, tylko zrób, jak Wujot mówi.
Jak też chętnie popatrzę i może się czegoś nauczę.:-)

Nie udało się obciąć, pokruszyła się. Ale już nowy biały walec i prostopadłościan schnie :)

Wujot
30-12-2020, 12:50
Wujot To, że stałe położenie aparatu to zrozumiałem :) Przecież aparat stoi w miejscu ciągle, zdjęcia testowe wykonane telefonem.
Produktowe czyli z poziomu produktu odsłaniając lekko górną podstawę tak?
Dobra, będzie walec.

Przygotuj takie same makiety bo to jest istotne. Jak napisałem w kolorze białym, czarnym i metalicznym.

Pierwsza nauka już jest - do zdjęć nieraz trzeba się przygotować. I to jest większość czasu.

A i napisałem, że tła nie należy wyginać. To jest bardzo ważne. Podgięte tło to przekleństwo fotografa. Unika się tego jak tylko można.

Wujot
30-12-2020, 14:06
A jeszcze jedno. Musisz mieć blendę transparentną. Odbijanie jest o kant d...

Pilej
30-12-2020, 14:17
Wujot A jest jakiś inny sposób na pozbycie się horyzontu niż zaginanie?
Co do blendy, mam też blendę dyfuzyjną, ale strasznie duża (średnica 1m).

Wujot
30-12-2020, 14:58
Wujot A jest jakiś inny sposób na pozbycie się horyzontu niż zaginanie?
Co do blendy, mam też blendę dyfuzyjną, ale strasznie duża (średnica 1m).

Zastanów się. Metoda 1. Czysta matematyka Metoda 2. Z drobnym retuszem

Są w sprzedaży 50 cm i te są naprawdę użyteczne. Możesz też blendę sam wykonać.

Najogólniej. Lepiej uruchamiać samodzielne myślenie bo w którymś momencie nie będziesz miał komu zadać pytań.

fafniak
30-12-2020, 15:09
A jeszcze jedno. Musisz mieć blendę transparentną. Odbijanie jest o kant d...

protestuję

Wujot
30-12-2020, 15:44
protestuję

Możesz sobie protestować ale udowodnię Ci, że nie masz pojęcia o fotografowaniu!

A przynajmniej o technice oświetleniowej w studio...

W

fafniak
30-12-2020, 16:13
Możesz sobie protestować ale udowodnię Ci, że nie masz pojęcia o fotografowaniu!

A przynajmniej o technice oświetleniowej w studio...

W

może produktowej tylko plisss !!!!
idę płakać do kąta ;)

Wujot
31-12-2020, 01:15
może produktowej tylko plisss !!!!
idę płakać do kąta ;)

Oczywiście, że mam na myśli fotografię stolikową. Choć aby była jasność w portrecie, akcie też bym nigdy nie zastosował ekranu odbijającego. Tam jednak są zdecydowanie ważniejsze elementy typu nastrój, kompozycja, mimika, aranżacja, choreografia więc zbyt kreatywne światło może być przeszkodą.

Ale aby wszyscy coś z tego wynieśli.

Należy odróżnić dwie sytuacje. Bardziej typowa to użycie ekranu odbijającego wykorzystującego część światła modelującego. W takim przypadku sprawa jest beznadziejna bo nie możemy regulować ani kontrastu oświetlenia (do czego dojdziemy mam nadzieję w tym wątku) ani koloru cienia. Światło wypełniające ma też nierówny przebieg (prawo Lamberta). Kolejne minusy omówię niżej

Jeżeli natomiast używamy ekranu odbijającego razem z oddzielnym źródłem oświetlenia to rozwiązanie ma dużą wadę jakim jest niepotrzebne zabudowywanie planu (chyba nie muszę tłumaczyć). Drugim minusem jest, że reflektor jest bliżej planu i musimy dokładniej kontrolować to źródło pod względem tzw światła szczątkowego. Kolejnym minusem jest nierówny przebieg luminancji światła (bo oświetlasz to pod kątem). I to, że niezbyt widzisz (i wyobrażasz sobie) charakterystykę emisyjną tej powierzchni. Trudniej ją kontrolować przez wysłanianie. Sporo niby drobnych minusów, które razem przechodzą w poważne wady.

Jest jednak sytuacja gdy blenda odbijająca jest bardzo dobrym rozwiązaniem. To realizacja dokładnie kontrolowanego światła wypełniającego. Najprościej w tej funkcji użyć białego sufitu. Aby uzyskać porównywalne powierzchnie należałoby mieć butterfly o powierzchni paru metrów kwadratowych. I świecić na to z odległości 2-3 m. Czyli mówimy o studiu o wysokości >4,5 m. Ponieważ miałem studio nawet wyższe (i butterfly 12 m2) to mogłem łatwo stosować obydwie metody. W toku wielu lat pracy stwierdziliśmy z wspólnikiem, że wygodniej stosować go w funkcji odbijającej jak przechodzącej. Czyli był to rodzaj regulowanego sufitu(przy pracy stolikowej). Choć nie zawsze.

Być może na tym etapie wyda się to abstrakcją ale chodzi nie tylko o to aby zrealizować dokładnie takie światło jakie się chce ale też o to aby zrobić to możliwie ergonomicznie. Tak aby zostawić zostawić trakty komunikacyjne i w sposób elastyczny, aby drobna zmiana światła modelującego nie wymuszała przestawiania blendy a ta kadru (bo zaczyna wchodzić). Trochę oglądałem tak pracujących fotografów i nie mogłem się nadziwić jak sobie utrudniają pracę. A za te dodatkowe minuty nikt przecież nie płaci.

Pozdro
Wiesiek

- - - - kolejny post - - - - - -


pees fafniak

Postaram się nie pokazywać już, że mam większego fiuta ;)
Myślę, że Twoje uwagi będą bardzo cenne dla czytelników, którzy w swojej niezmierzonej mądrości będą mogli sami ocenić zaproponowane rozwiązania. Czułbym się zaszczycony gdybyś ten temat pomógł mi ciągnąć i nie obrażał się czasem na moje filipiki.

fafniak
31-12-2020, 11:07
Być może na tym etapie wyda się to abstrakcją ale chodzi nie tylko o to aby zrealizować dokładnie takie światło jakie się chce ale też o to aby zrobić to możliwie ergonomicznie. Tak aby zostawić zostawić trakty komunikacyjne i w sposób elastyczny, aby drobna zmiana światła modelującego nie wymuszała przestawiania blendy a ta kadru (bo zaczyna wchodzić). Trochę oglądałem tak pracujących fotografów i nie mogłem się nadziwić jak sobie utrudniają pracę. A za te dodatkowe minuty nikt przecież nie płaci.
.
O!!!!taaak - całym sercem za tym jestem

W fotografii produktowej ci "nie podskoczę" bo nie mam takiego doświadczenia (moje zwykle rozbija się o czas który nie pozwala na realizację w nawet sposób zbliżony do tego jak chciałbym zrobić)

Z mojego doświadczenia podpowiem tylko że lepiej mieć sprzęt z ciągłym światłem bo po prostu lepiej widać co sie dzieje
Trzeba mieć lampy do których można zakładać modyfikatory
Oraz to że nie ma takiej liczby przeszkadzajek (wstawianych w światło) która bylaby satysfakcjonująca ;) oraz że każdy ruchomy przedmiot może sie przydać w tym celu
Co do rozpraszania, masz wiele racji ale nie zgadzam się że tylko wypełnienie z odbicia
Ale to wymaga strasznie długiego (jak na mnie )pisania, ale może się przełamię - tym bardziej że rzadziej stosowana do produktowej fotografii

Wujot
31-12-2020, 17:32
O!!!!taaak - całym sercem za tym jestem

W fotografii produktowej ci "nie podskoczę" bo nie mam takiego doświadczenia (moje zwykle rozbija się o czas który nie pozwala na realizację w nawet sposób zbliżony do tego jak chciałbym zrobić)

Z mojego doświadczenia podpowiem tylko że lepiej mieć sprzęt z ciągłym światłem bo po prostu lepiej widać co sie dzieje
Trzeba mieć lampy do których można zakładać modyfikatory
Oraz to że nie ma takiej liczby przeszkadzajek (wstawianych w światło) która bylaby satysfakcjonująca ;) oraz że każdy ruchomy przedmiot może sie przydać w tym celu
Co do rozpraszania, masz wiele racji ale nie zgadzam się że tylko wypełnienie z odbicia
Ale to wymaga strasznie długiego (jak na mnie )pisania, ale może się przełamię - tym bardziej że rzadziej stosowana do produktowej fotografii

1. Aby ograniczyć skalę tych przeszkadzajek też podszedłem do tego systemowo. Najważniejsze to mieć precyzyjne światło, np. wrota trochę zawsze pomagają i warto o tym pamiętać. Nie mniej jednak zastawki są często konieczne. Dlatego zakupiłem wielką liczbę statywów reporterskich po 30 zeta. Taki statyw po wywinięciu nóg na drugą stronę zajmuje bardzo mało miejsca. Do tego jeszcze większa ilość regulowanych przegród do toreb na rzepy tak aby zrobić błyskawicznie dobrego murzyna. Przed aparatem podobne ustrojstwo. W ten sposób zrobienie 6 zastawek trwało moment i zajmowało tyle miejsca co nic.

2. W kwestii światła wypełniającego to napisałem, że mając dowolność metod w praktyce zwyciężało u nas najczęściej odbicie od płaszczyzny dyfuzyjnej. Ale w praktyce filmowej (czy telewizyjnej) światło wypełniające realizuje się zupełnie inaczej.

3. Co długości wypowiedzi, trzeba się wprawiać. Może kiedyś przyjdzie Ci jakieś expose opracować i wygłosić??? Czyli trening czyni mistrza. Dasz radę!

Pozdro
Wiesiek

sailor
19-01-2021, 15:14
lepiej mieć sprzęt z ciągłym światłem bo po prostu lepiej widać co sie dzieje
wystarcza regulowane piloty. blyskowe w foto jest znacznie lepsze od ciaglego. chyba ze masz ciagle hmi ale to juz inna bajka cenowa

JK
21-01-2021, 11:51
Niestety czasy się szybko zmieniają i chyba warto to zauważyć. Może w dużym studio światło ciągłe to jeszcze jakiś problem techniczny i finansowy w stosunku do światła błyskowego, ale w makro, czy w fotografii produktowej coraz częściej używane jest światło ciągłe LED. Nie bez znaczenia jest tu także umożliwienie filmowania za pomocą aparatów fotograficznych, a co za tym idzie rozwój dedykowanego sprzętu oświetleniowego. Kiedyś wybór był dość prosty. Wtedy światło ciągłe miało poważne wady, bo poza niejednorodnością był to bardzo duży pobór energii i wysoka temperatura. Dziś już tych ograniczeń praktycznie nie ma, albo stają się coraz mniej istotne, więc światło ciągłe zaczyna wygrywać. Nie trzeba się jakoś specjalnie zastanawiać nad efektami, nie trzeba niczego przewidywać, nie trzeba sobie niczego wyobrażać, mierzyć światłomierzem, śledzić pilotów, bo wszystko widać dokładnie i to na pierwszy rzut oka. To podobnie jak z wyświetlaczami LCD w aparatach cyfrowych. Kiedyś w analogach ich nie było i finalne efekty były widoczne dopiero po wywołaniu materiału, czasem po kilku dniach. Trzeba było mieć światłomierz, wyobrażać sobie co na finalnym zdjęciu zobaczymy i przewidywać efekty. Dziś efekty są widoczne natychmiast, możliwe do oceny nawet jeszcze przed wciśnięciem spustu. Tak samo dzieje się z oświetleniem ciągłym i nic tego nie zatrzyma. Staje się to zwyczajnie łatwiejsze i bardziej wygodne. A jak dołożymy do tego możliwość płynnej zmiany koloru światła z takich lamp LED, to światło błyskowe ma już coraz mniej zalet. Jeszcze rok, może kilka lat i światło błyskowe w zastosowaniach studyjnych zostanie tylko dla "dinozaurów", którzy kiedyś czegoś się nauczyli i nie chcą lub nie potrafią zmieniać przyzwyczajeń. Będzie tak jak ze starą dobrą fotografią analogową, kolodionem, czy inną gumą. Oczywiście długo jeszcze zostaną jakieś nisze, choć zmiana już się zaczęła, już trwa. No, ale to tylko moje zdanie i nie musicie się z nim zgadzać.;)

Wujot
21-01-2021, 13:29
Niestety czasy się szybko zmieniają i chyba warto to zauważyć. Może w dużym studio światło ciągłe to jeszcze jakiś problem techniczny i finansowy w stosunku do światła błyskowego, ale w makro, czy w fotografii produktowej coraz częściej używane jest światło ciągłe LED. Nie bez znaczenia jest tu także umożliwienie filmowania za pomocą aparatów fotograficznych, a co za tym idzie rozwój dedykowanego sprzętu oświetleniowego. Kiedyś wybór był dość prosty. Wtedy światło ciągłe miało poważne wady, bo poza niejednorodnością był to bardzo duży pobór energii i wysoka temperatura. Dziś już tych ograniczeń praktycznie nie ma, albo stają się coraz mniej istotne, więc światło ciągłe zaczyna wygrywać. Nie trzeba się jakoś specjalnie zastanawiać nad efektami, nie trzeba niczego przewidywać, nie trzeba sobie niczego wyobrażać, mierzyć światłomierzem, śledzić pilotów, bo wszystko widać dokładnie i to na pierwszy rzut oka. To podobnie jak z wyświetlaczami LCD w aparatach cyfrowych. Kiedyś w analogach ich nie było i finalne efekty były widoczne dopiero po wywołaniu materiału, czasem po kilku dniach. Trzeba było mieć światłomierz, wyobrażać sobie co na finalnym zdjęciu zobaczymy i przewidywać efekty. Dziś efekty są widoczne natychmiast, możliwe do oceny nawet jeszcze przed wciśnięciem spustu. Tak samo dzieje się z oświetleniem ciągłym i nic tego nie zatrzyma. Staje się to zwyczajnie łatwiejsze i bardziej wygodne. A jak dołożymy do tego możliwość płynnej zmiany koloru światła z takich lamp LED, to światło błyskowe ma już coraz mniej zalet. Jeszcze rok, może kilka lat i światło błyskowe w zastosowaniach studyjnych zostanie tylko dla "dinozaurów", którzy kiedyś czegoś się nauczyli i nie chcą lub nie potrafią zmieniać przyzwyczajeń. Będzie tak jak ze starą dobrą fotografią analogową, kolodionem, czy inną gumą. Oczywiście długo jeszcze zostaną jakieś nisze, choć zmiana już się zaczęła, już trwa. No, ale to tylko moje zdanie i nie musicie się z nim zgadzać.;)

Od dawna sprawa nie jest oczywista. Np przy korzystaniu z światłowodów od kilkunastu lat korzystam z systemu na światło stałe (błyskowe okazało się mało wygodne). Podobnie gdy trzeba mieć efekty poruszenia wtedy z definicji idzie ciągłe.

Nie mniej jednak w drugą stronę jak chcemy mieć 1/10000 s (efekty rozbrysku, rzutów) to moce ze świateł ciągłych są o rzędy wielkości zbyt małe. Podobnie regulacja kontrastu oświetlenia w zakresie 7 EV - na razie światło ciągłe tego nie oferuje. Są też tematy gdzie obiekt świeci sam (np wyświetlacz) i wtedy w jednym strzale można to połączyć z błyskowym, a ze stałym trzeba robić montaż. Problem z pilotami nie jest problemem jeśli ktoś używa powierzchni świecących a nie precyzyjnych końcówek. Po stronie dalszych plusów widzę niską cenę lamp kompaktowych co owocuje możliwością kupienia wielu jednostek.

Na dzień dzisiejszy uważam, że lampy kompaktowe są bezkonkurencyjne w większości zastosowań studyjnych. Nie mniej jednak w niektórych tematach nie obejdzie się łatwo światła ciągłego. I z powodów fundamentalnych zawsze tak będzie. Bardzo ciekawe jest też łączenie obu typów np w celu uzyskania odpowiednich efektów ruchu.

Czyli w lesie jest więcej drzew jak je widzisz :)

pozdro
Wiesiek

JK
21-01-2021, 14:27
To prawda. W tym lesie jest trochę drzew, o których zresztą wspomniałem. To o czym piszesz jest, a nawet być może jeszcze długo będzie taką niszą. Tak samo jak niszą, być może, pozostaną jakieś formy zacięcia "artystycznego" w tego rodzaju fotografii. Jakieś wystawy, konkursy, ekskluzywne wydawnictwa, itp.. Tylko że to będzie już margines. Jeśli mówimy o fotografii produktowej to nawet nie będzie to margines, tylko anachronizm. Wystarczy trochę poszukać w necie, żeby znaleźć rozwiązania, do których fotograf, w starym rozumieniu tego słowa, nie jest potrzebny. Nawet w Polsce produkuje się urządzenia, które czynią z całej tej zabawy z oświetleniem mały anachronizm. Może na początek zapoznaj się z tym: https://orbitvu.pl . Jeśli przyjmiemy, że 99% tzw. zdjęć produktowych idzie do netu lub do prostych tanich gazetek reklamowych, to cała ta zabawa z oświetlaniem traci jakikolwiek sens. Automat zawsze zrobi to szybciej i taniej. Miałem okazję zapoznać się z efektami uzyskiwanymi za pomocą takiego automatu i uważam, że wszelkie dyskusje na temat fotografii produktowej traktowanej jako "rękodzieło" można już odesłać do lamusa. To są wystarczająco dobre rozwiązania do "przemysłowego" robienia dużej ilości zdjęć w celu zamieszczenia ich w necie, czy wydrukowania w katalogu, a na dodatek szybko się to amortyzuje. I nie potrzeba tu żadnej wiedzy na temat cieni, półcieni, itp. - raczej wiedzy jak należy przygotować i ułożyć przedmioty do fotografowania. Wyobrażasz sobie robienie 100-200 zdjęć produktowych dziennie w cenie 1-2 złotych za sztukę? Pewnie nie bo tego nie da się zrobić w formie tradycyjnej, ani z tego wyżyć. Ale to właśnie jest 99% tego rynku. A te automaty są ciągle rozwijane, coraz tańsze i nawet jeśli dziś ktoś znajdzie jeszcze jakieś drobne mankamenty, to w kolejnych wersjach już tych mankamentów nie będzie. Takie jest życie i niestety fotografia produktowa jest/będzie tą dziedzina na której tradycyjny fotograf niedługo nie zarobi. Tak jak dziś nie zarobi już przeciętny szewc, ślusarz, czy krawiec. Co nie wyklucza, że kilku dyktatorów mody nadal będzie zarabiało krocie.

Przez całe życie zawodowe zajmowałem się automatyzacją różnych procesów (mechanika, elektronika, informatyka, automatyka). Nawet takich, które początkowo wydawały się trudne, czy wręcz niemożliwe. Ale dawało się. I zapewniam, że fotografia produktowa nie jest tu żadnym wyjątkiem. Niestety (lub na szczęście - zależy to od punktu widzenia) prosta praca człowieka jest coraz częściej eliminowana. Pozostanie oczywiście praca wysoko kwalifikowana, ale "trzepanie" tysięcy zdjęć produktowych do netu i gazetek reklamowych (niezależnie od tego, czy oświetlane światłem błyskowym, czy ciągłym) i strata czasu na teorie oświetlania produktów, do takiej pracy się nie zaliczają.

Teorie oświetlania, nauka oświetlania, nawet szkolenia, czy kursy i to zarówno oświetlania światłem błyskowym, jak też ciągłym, można uznać za cenne rozwijanie wiedzy ogólnej fotografów. To nadal może być ciekawe i zajmujące. O ile ktoś będzie chciał za to płacić i brać w tym udział. Ale o masowym zarabianiu kasy na takiej fotografii czas już powoli zapominać. Nie zmienia to faktu, że ta nisza, która jednak pozostanie, może jeszcze przez jakiś czas przynosić nielicznym niezłą kasę. Niestety skończy się to podobnie, jak "kariery" (i etaty) wielu fotografów prasowych i agencyjnych. Niewielu zostało, a większość straciła pracę i musiała się dostosować. I nie da się tego zatrzymać obserwując las i drzewa w tym lesie.;)

Jacek_Z
21-01-2021, 23:21
Obiekty nieruchome, OK, można mieć takie przekonania jak JK. Ale ruchome?
Wsadź takiego silnego LEDa w oktę 180 cm średnicy, odstaw te oktę na 3 m od modelki, ISO 100, f 8-11 załóżmy (osoba w GO). Jaki czas ci wyjdzie? 1/15 s? Tu nie ma nawet mowy o ruchu modelki, tu jest problem by zrobić nie poruszone zdjęcie. VR pomoże, albo stabilizacja matrycy, ale nie pomoże na ruch modelki. Modelka statycznie to i tak czas rzędu 1/60 - 1/125 s (zależy od kadru czyli od ogniskowej i odległości). Jeśli modelka ma się szybciej ruszać to przyda się czas rzędu 1/500 s. Przy błyskaniu nie ma problemu, ustawi się 1/125, resztę zamrozi błysk.
Światłem ciągłym można się bawić o ile się chce pracować na f 1.4 (lub podobnie mocno otwartych przysłonach, co zresztą jest modne i nadużywane), albo się wchodzi na wysokie ISO.
Proszę popatrzeć co się dzieje przy filmowaniu. Ustawiają pełno lamp wokoło (światłocień tam to abstrakcja), mają 30 lub 60 kl/s co oznacz długi czas, a mimo wielu lamp ISO wychodzi wysokie a przysłony dosyć otwarte. No chyba, że lampy są blisko przystawione. Filmowcy starają się uzyskać ekspozycje przy niskim ISO, ciekawe ułożenie światła to rzadkość.
Podawane parametry LED są ... zabiegiem marketingowym. Podają ilość światła w osi świecenia LEDa (no taką fajną normę sobie wybierają), który jest z przodu płaski. Do przodu świeci, ale na boki? No nie bardzo. Wsadzić takiego w oktę, nie wspominając o beautydishu, to się dopiero okazuje co to warte (niewiele).
Przy splashphoto ortodoksi sie nie zadowolą "normalnym" błyskiem, większość lamp studyjnych będzie im za długo świecić. Używanie światła ciągłego w takich sytuacjach to abstrakcja.

Wujot
21-01-2021, 23:49
To prawda. W tym lesie jest trochę drzew, o których zresztą wspomniałem. To o czym piszesz jest, a nawet być może jeszcze długo będzie taką niszą. Tak samo jak niszą, być może, pozostaną jakieś formy zacięcia "artystycznego" w tego rodzaju fotografii. Jakieś wystawy, konkursy, ekskluzywne wydawnictwa, itp.. Tylko że to będzie już margines. Jeśli mówimy o fotografii produktowej to nawet nie będzie to margines, tylko anachronizm. Wystarczy trochę poszukać w necie, żeby znaleźć rozwiązania, do których fotograf, w starym rozumieniu tego słowa, nie jest potrzebny. Nawet w Polsce produkuje się urządzenia, które czynią z całej tej zabawy z oświetleniem mały anachronizm. Może na początek zapoznaj się z tym: https://orbitvu.pl . Jeśli przyjmiemy, że 99% tzw. zdjęć produktowych idzie do netu lub do prostych tanich gazetek reklamowych, to cała ta zabawa z oświetlaniem traci jakikolwiek sens. Automat zawsze zrobi to szybciej i taniej. Miałem okazję zapoznać się z efektami uzyskiwanymi za pomocą takiego automatu i uważam, że wszelkie dyskusje na temat fotografii produktowej traktowanej jako "rękodzieło" można już odesłać do lamusa. To są wystarczająco dobre rozwiązania do "przemysłowego" robienia dużej ilości zdjęć w celu zamieszczenia ich w necie, czy wydrukowania w katalogu, a na dodatek szybko się to amortyzuje. I nie potrzeba tu żadnej wiedzy na temat cieni, półcieni, itp. - raczej wiedzy jak należy przygotować i ułożyć przedmioty do fotografowania. Wyobrażasz sobie robienie 100-200 zdjęć produktowych dziennie w cenie 1-2 złotych za sztukę? Pewnie nie bo tego nie da się zrobić w formie tradycyjnej, ani z tego wyżyć. Ale to właśnie jest 99% tego rynku. A te automaty są ciągle rozwijane, coraz tańsze i nawet jeśli dziś ktoś znajdzie jeszcze jakieś drobne mankamenty, to w kolejnych wersjach już tych mankamentów nie będzie. Takie jest życie i niestety fotografia produktowa jest/będzie tą dziedzina na której tradycyjny fotograf niedługo nie zarobi. Tak jak dziś nie zarobi już przeciętny szewc, ślusarz, czy krawiec. Co nie wyklucza, że kilku dyktatorów mody nadal będzie zarabiało krocie.

Przez całe życie zawodowe zajmowałem się automatyzacją różnych procesów (mechanika, elektronika, informatyka, automatyka). Nawet takich, które początkowo wydawały się trudne, czy wręcz niemożliwe. Ale dawało się. I zapewniam, że fotografia produktowa nie jest tu żadnym wyjątkiem. Niestety (lub na szczęście - zależy to od punktu widzenia) prosta praca człowieka jest coraz częściej eliminowana. Pozostanie oczywiście praca wysoko kwalifikowana, ale "trzepanie" tysięcy zdjęć produktowych do netu i gazetek reklamowych (niezależnie od tego, czy oświetlane światłem błyskowym, czy ciągłym) i strata czasu na teorie oświetlania produktów, do takiej pracy się nie zaliczają.

Teorie oświetlania, nauka oświetlania, nawet szkolenia, czy kursy i to zarówno oświetlania światłem błyskowym, jak też ciągłym, można uznać za cenne rozwijanie wiedzy ogólnej fotografów. To nadal może być ciekawe i zajmujące. O ile ktoś będzie chciał za to płacić i brać w tym udział. Ale o masowym zarabianiu kasy na takiej fotografii czas już powoli zapominać. Nie zmienia to faktu, że ta nisza, która jednak pozostanie, może jeszcze przez jakiś czas przynosić nielicznym niezłą kasę. Niestety skończy się to podobnie, jak "kariery" (i etaty) wielu fotografów prasowych i agencyjnych. Niewielu zostało, a większość straciła pracę i musiała się dostosować. I nie da się tego zatrzymać obserwując las i drzewa w tym lesie.;)

Przede wszystkim odniosłem się do Twojego peanu na temat wyższości świateł ciągłych w praktyce fotografa. I tej wyższości na razie nie ma. Ani ekonomicznej ani ergonomicznej.

Przeniosłeś dyskusję na inne pole. Powiem Ci, że brak sensu zajmowania się fotografią produktową zauważyłem ponad 20 lat temu likwidując studio w którym zatrudniałem 3 fotografów. Ucieczka w wysokojakościową fotografię advertorialową dała mi powiedzmy kilkanaście lat czasu dobrej zabawy (i niezgorszej kasy) ale od dłuższego czasu jasne było, że wymrą klienci których na mnie stać. O tym piszę na tym forum, pewnie od 10 lat. Bo nie tylko automatyzacja produktówki jest niebezpieczeństwem ale także modelowanie 3D (to powiedzmy 40% katalogu IKEA). Plus Stocki oraz ilustratorzy. Nie mniej jednak jak ktoś chce się bawić na poziomie zawodowym to musi mieć światło w maleńkim paluszku. To jest dopiero początek drogi. Więc tematem wątku nie jest osiągniecie sukcesu życiowego w fotografii tylko porządne oświetlenie. Te można wykorzystać i w produktówce i w zdjęciach psów czy bobasów a także fotografii reklamowej czy advertorialowej. Podstawy są wszędzie identyczne. Pomijając fakt, że ilość roboty w tych branżach maleje a dobrych zawodników nie brakuje.

Ogólnie uważam zajmowanie się fotografią zawodową za stratę czasu ale nikomu nie zabraniam a nawet pokibicuję. Czy podpowiem.

Pozdro
Wiesiek

JK
21-01-2021, 23:54
OK Jacku. Ale to jest na dziś. Jeszcze klika lat temu nie napisał byś tego: "obiekty nieruchome, OK, można mieć takie przekonania". Postęp techniczny idzie tak szybko, że za niedługi czas ludzie będą się zastanawiali po co to całe błyskanie było. Po co były te światłomierze i cała ta zabawa. Jeszcze niedawno diody LED nadawały się jedynie do zastępowania zawodnych lampek (żarówek) w automatyce, ale żeby coś oświetlały? A dziś nie ma problemu żeby tym oświetlać plan podczas filmowania, czy zastosować je w fotografii produktowej. Za jakiś czas, zapewne niedługi, ich osiągi zrównają się z obecnymi błyskotkami, albo nawet je przewyższą. Nie trzeba tu być żadnym prorokiem, bo wystarczy zestawić sobie wzrastające moce tych LED-ów w czasie. Wnioski są raczej oczywiste. Technologia LED jest prostsza i tańsza czyli pozwoli na potanienie produkcji, a to się dziś liczy najbardziej. Dziś pojedyncze diody LED mają moce 10, 15, czy 20 Watów - to dotyczy tych najprostszych, bo są też przemysłowe o znacznie większych mocach. Dziś LEDy bez problemy zastępują halogeny. Można te diody łączyć i budować z tego lampy o dość dużej sumarycznej mocy. A pobór prądu przez te diody robi się coraz mniejszy, żeby nie powiedzieć symboliczny, bo ma to dość dużą sprawność. Do tego nikt nie będzie się zastanawiał nad tym jakie można ustawić podziały mocy, bo te LED-owe lampy będą bezstopniowe. Dojdzie też płynna korekta koloru, o które nie ma mowy przy obecnych błyskotkach. Ta cała "wiedza błyskowa" wydaje się niektórym nie do zastąpienia, ale to jest niestety złudzenie. Myślę, że już niedługo stanie się ona niepotrzebna, bo zmieni się sprzęt i technika jego używania, czy to się komuś podoba, czy nie. No ale tego jeszcze dziś nie rozstrzygniemy. Trzeba poczekać rok, dwa, może trzy i zapewne wiele się tu wyjaśni.


Przede wszystkim odniosłem się do Twojego peanu na temat wyższości świateł ciągłych w praktyce fotografa. I tej wyższości na razie nie ma. Ani ekonomicznej ani ergonomicznej.....
Tu nie chodzi o peany, Tu chodzi o to, ze ta cała wiedza na temat błyskania staje się mało komu potrzebna. Coraz szybciej.

Wujot
22-01-2021, 00:19
OK Jacku. Ale to jest na dziś. Jeszcze klika lat temu nie napisał byś tego: "obiekty nieruchome, OK, można mieć takie przekonania". Postęp techniczny idzie tak szybko, że za niedługi czas ludzie będą się zastanawiali po co to całe błyskanie było. Po co były te światłomierze i cała ta zabawa. Jeszcze niedawno diody LED nadawały się jedynie do zastępowania zawodnych lampek (żarówek) w automatyce, ale żeby coś oświetlały? A dziś nie ma problemu żeby tym oświetlać plan podczas filmowania, czy zastosować je w fotografii produktowej. Za jakiś czas, zapewne niedługi, ich osiągi zrównają się z obecnymi błyskotkami, albo nawet je przewyższą. Nie trzeba tu być żadnym prorokiem, bo wystarczy zestawić sobie wzrastające moce tych LED-ów w czasie. Wnioski są raczej oczywiste. Technologia LED jest prostsza i tańsza czyli pozwoli na potanienie produkcji, a to się dziś liczy najbardziej. Dziś pojedyncze diody LED mają moce 10, 15, czy 20 Watów - to dotyczy tych najprostszych, bo są też przemysłowe o znacznie większych mocach. Dziś LEDy bez problemy zastepują halogeny. Można te diody łączyć i budować z tego lampy o dość dużej sumarycznej mocy. A pobór prądu przez te diody robi się coraz mniejszy, żeby nie powiedzieć symboliczny, bo ma to dość dużą sprawność. Do tego nikt nie będzie się zastanawiał nad tym jakie można ustawić podziały mocy, bo te LED-owe lampy będą bezstopniowe. Dojdzie też płynna korekta koloru, o które nie ma mowy przy obecnych błyskotkach. Ta cała "wiedza błyskowa" wydaje się niektórym nie do zastąpienia, ale to jest niestety złudzenie. Myślę, że już niedługo stanie się ona niepotrzebna, bo zmieni się sprzęt i technika jego używania, czy to się komuś podoba, czy nie. No ale tego jeszcze dziś nie rozstrzygniemy. Trzeba poczekać rok, dwa, może trzy i zapewne wiele się tu wyjaśni.

Upajasz się swoimi słowami a nie znasz zagadnienia. W momencie gdy dojdziesz z mocami do tych co daje lampa błyskowa to padniesz na chłodzeniu diody LED. Zrobi się z tego kawał lampy. To już jest teraz jest spory problem. Żarnik błyskowy jest bardzo efektywnym źródłem energii. Na pewno porównywalny z LED. Po cholerę świecić bez przerwy jak można impulsowo??? Zero problemów i bardzo niski koszt energii. Policz ile mocy potrzebujesz na modela przy 1/200 s sekundy z pełną ostrością.

I co to ma w ogóle do techniki świecenia? Czy to ma jakiekolwiek znaczenie czym świecę? To jest wtórne zagadnienie. Zafiksowałeś się na "kolorze długopisu". Ale chodzi jednak o te treści. Technika oświetleniowa żarowa, błyskowa, LED-owa jest fundamentalnie ta sama. Ale urządzenia oczywiście różne i trzeba to rozumieć. O tym zresztą wspomniał Jacek mówiąc o kierunkowej charakterystyce emisyjnej (pojęcie podstawowe w filmowej technice oświetleniowej)

Radzę Ci solidnie przygotować się do dyskusji bo ja potrafię Ci dokładnie powiedzieć czym różni się studio telewizyjne od technologi teatralnej czy filmowe, nie mówiąc o fotograficznej a Ty wyskakujesz z możliwością regulacji temp barwowej w LED-ach. WOW. W tamtych technologiach nie ma takiej możliwości? Kiedy się z tego korzysta? Czym różni się korekta temperatury od korekcji barwnej?


Tu nie chodzi o peany, Tu chodzi o to, ze ta cała wiedza na temat błyskania staje się mało komu potrzebna. Coraz szybciej.

To już jest bzdura z grubej rury. Przygladasz się może filmowej technice oswietleniowej? To jest masakryczny wzrost poziomu ludzie coraz lepiej świecą. A miedzy techniką oświetleniową błyskową i ciągłą nie ma większej różnicy. jeśli tego nie rozumiesz to w ogóle nie powinieneś się odzywać. trzeba choć trochę rozumieć zagadnienie.

Pozdro
Wiesiek

JK
22-01-2021, 00:28
Pozostańmy wiec ze swoimi poglądami. Dziś nie ma sensu się o to spierać, choć bardzo dobrze pamiętam rozliczne dyskusje, które toczyły się dziesięć, czy piętnaście lat temu o tym, że cyfrowa matryca nigdy nie dorówna materiałom analogowym. I co? Nie tylko dorównała, ale znacznie je przerosła. Być może wrócimy do tej dyskusji za rok, czy dwa. ;)

Wujot
22-01-2021, 00:32
Pozostańmy wiec ze swoimi poglądami. Dziś nie ma sensu się o to spierać, choć bardzo dobrze pamiętam rozliczne dyskusje, które toczyły się dziesięć, czy piętnaście lat temu o tym, że cyfrowa matryca nigdy nie dorówna materiałom analogowym. I co? Nie tylko dorównała, ale znacznie je przerosła. Być może wrócimy do tej dyskusji za rok, czy dwa. ;)

Ja się nie spieram tylko prostuję bzdury które tu głosisz. Nikt tu nie rozmawia o świetle błyskowym kontra ciągłe tylko o technice oświetleniowej. Ta, jeszcze raz to powtórzę aby do Ciebie dotarło jest identyczna. To znaczy można wyróżnić funkcje modelujące, regulacji kontrastu, oświetlenie tła, konturowe itd. Jeśli chcesz dobrze świecić to musisz wiedzieć dokładnie to samo i mieć dokładnie tej samej wielkości składowe oświetleniowe. W świetle błyskowym ani nie ma więcej, ani mniej zagadnień jak w ciągłym. To na poziomie kreacji bryły, bo na poziomie wykonawczym na razie światło błyskowe jest wygodniejsze i tańsze. Rozwój "ciągłych" LED-ów stymulowany jest oczywiście przez technikę filmową bo tam LED mają kolosalną przewagę na palnikami halogenkowymi (lub świetlówkami). I zobaczymy co z tego wyniknie.

Podobnie jak dla treści i idei zdjęcia nie ma najmniejszego znaczenia czy założę film czy matrycę CCD.

pozdro
Wiesiek

JK
22-01-2021, 11:41
No to jak już tak "naukowo" mamy dyskutować, to po co te wszystkie "wprawki"? Po co pstrykać te zdjęcia? Masz kilka podstawowych reguł:
- światło rozchodzi się po liniach prostych,
- energia maleje z kwadratem odległości,
- kat odbicia jest równy kątowi padania,
- podczas odbicia część energii jest pochłaniana.
I to już chyba wszystko, bo o rozpraszaniu światła przy krawędziach itp. nawet nie warto gadać, bo to margines. Teraz można już wziąć kartkę papieru, ołówek linijkę i ewentualnie kalkulator i tyle. Czegoś jeszcze brakuje? Rysujemy i po sprawie (szkoła podstawowa). Cienie, półcienie, odbicia, odległość od tła - wszystko jest oczywiste. Wszystko wiadomo.

Tyle, że to wszystko nie jest do niczego potrzebne, jeśli masz światło ciągłe. Dlaczego? Bo wszystko widać bez tego rysowania, wyobrażania sobie i niepotrzebnej straty czasu. Przesuwasz źródła światła, zakładasz modyfilatory, regulujesz moc, zmieniasz położenie obserwatora i natychmiast widzisz efekt tych zmian. Niczego nie trzeba liczyć, niczego nie trzeba mierzyć, o niczym nie trzeba pamiętać. Jedynym problemem jest pobór prądu (i kasa za energię), a w konsekwencji to, żeby nie ugotować modela. I dlatego piszę o źródłach światła LED. Ale można też inaczej, jak koń pod górę.

Wujot
22-01-2021, 19:01
No to jak już tak "naukowo" mamy dyskutować, to po co te wszystkie "wprawki"? Po co pstrykać te zdjęcia? Masz kilka podstawowych reguł:
- światło rozchodzi się po liniach prostych,
- energia maleje z kwadratem odległości,
- kat odbicia jest równy kątowi padania,
- podczas odbicia część energii jest pochłaniana.
I to już chyba wszystko, bo o rozpraszaniu światła przy krawędziach itp. nawet nie warto gadać, bo to margines. Teraz można już wziąć kartkę papieru, ołówek linijkę i ewentualnie kalkulator i tyle. Czegoś jeszcze brakuje? Rysujemy i po sprawie (szkoła podstawowa). Cienie, półcienie, odbicia, odległość od tła - wszystko jest oczywiste. Wszystko wiadomo.

Tyle, że to wszystko nie jest do niczego potrzebne, jeśli masz światło ciągłe. Dlaczego? Bo wszystko widać bez tego rysowania, wyobrażania sobie i niepotrzebnej straty czasu. Przesuwasz źródła światła, zakładasz modyfilatory, regulujesz moc, zmieniasz położenie obserwatora i natychmiast widzisz efekt tych zmian. Niczego nie trzeba liczyć, niczego nie trzeba mierzyć, o niczym nie trzeba pamiętać. Jedynym problemem jest pobór prądu (i kasa za energię), a w konsekwencji to, żeby nie ugotować modela. I dlatego piszę o źródłach światła LED. Ale można też inaczej, jak koń pod górę.

Ignorancja nie boli a szkoda.

Twierdzenie, że do kreacji światła wystarczy znajomość praw optyki jest tak samo prawdziwe jak to, że do napisania "paragrafu 22" wystarczy znajomość praw gramatyki, składni i ortografii. Nie wystarczy.

Ludzie napisali całe podręczniki (np Konrad "Światło w filmie") i to jest wyłącznie o świetle ciągłym. Podobnie o technologii oświetleniowej teatralnej i telewizyjnej znam parę skryptów. Są studia na ten temat - wychodzą po nich ludzie którzy zajmują się pracą w zespołach filmowych, telewizyjnych czy na gruncie fotografii. Jakoś trzeba na to paru lat nauki.

Ponieważ poziom Twoich wypowiedzi jest beznadziejnie głupi, do tego jesteś uparty i postanowiłeś udowodnić, że nie masz wstydu, to uprzejmie jako autor tego wątku, który założył go li tylko w celu pomocy koledze Pilej proszę abyś zakończył tu swoje gościnne występy. Sugeruję otworzenie jakiegoś równoległego wątku gdzie będziesz mógł epatować swoją wiedzą i elokwencją.

EOT

Pilej
22-01-2021, 20:53
Niebawem przedstawię swoje wypociny, rekwizyty prawie gotowe.

fafniak
22-01-2021, 21:23
Proszę popatrzeć co się dzieje przy filmowaniu. Ustawiają pełno lamp wokoło (światłocień tam to abstrakcja), mają 30 lub 60 kl/s co oznacz długi czas, a mimo wielu lamp ISO wychodzi wysokie a przysłony dosyć otwarte. No chyba, że lampy są blisko przystawione. Filmowcy starają się uzyskać ekspozycje przy niskim ISO, ciekawe ułożenie światła to rzadkość.
.

o czym ty piszesz?!?!?!?!?!? gdzie ty takich "filmowców" widziałeś ?

sailor
28-01-2021, 03:10
Jeszcze rok, może kilka lat i światło błyskowe w zastosowaniach studyjnych zostanie tylko dla "dinozaurów", którzy kiedyś czegoś się nauczyli i nie chcą lub nie potrafią zmieniać przyzwyczajeń.
jeszcze pare lat temu wdalbym sie z Toba w dyskusje i udowadnial ze nie masz racji co zapewne skonczyloby sie klasyczna g*wnoburza bo jak okopujesz sie przy swoim zdaniu to zadne arguemnty nei trafiaja. Wujot dosc dokladnie wytlumaczyl dlaczego nei masz racji ale jak widac nieskutecznie :) Swiatlo blyskowe nie zniknie tak samo jak nie zniknely samochody po wynalezieniu samolotow. Szybciej dodatkowe oswietlenie przestanie byc potrzebne ze wzgledu na akceptowalne super wysokie iso.
tak wiec nie wdajac sie zbytnio w dyskusje dzis tylko napisze ze Ty masz racje, ja mam spokoj i pozostane przy swojej tezie. Zawsze powtarzalem ze jesli chodzi o fotografie (a takze i film) to racje maja ci ktorzy potrafia osiagnac taki a nie inny efekt a nie tylko o nim pisac na forach. Wasze zdrowie szklaneczka rumu :)

Dydex
03-02-2021, 13:11
Niebawem przedstawię swoje wypociny, rekwizyty prawie gotowe.
Pilej, kiedy ruszasz z tematem? Liczę trochę, że będą kolejne lekcje.

Pilej
18-03-2021, 10:41
Wujot Przepraszam za zwłokę, ale jakoś nie mogłem się za to zabrać. Mam nadzieję, że nie przeszła Ci chęć pomocy :) Jeszcze raz przepraszam.
Przedstawiam 3 pierwsze zdjęcia, żebyś zobaczył, czy w ogóle odpowiada Ci ten walec, kadr itp. To są zdjęcia 45 stopni w górę i kolejno w bok 0-30-45. Oczywiście mniej więcej :) Święcone z 30cm plamą światła ok. 20cm.

Napotkane trudności: Przy kątach bliskich 0 stopni blenda wchodzi w kadr, jak sobie z tym radzić?
Pytanie, czy mam doświetlać osobno tło, czy wszystko robić tylko jedną lampą?

49769

49770

49771

Pozdrawiam

grissley
05-05-2026, 12:59
qrde, szkoda, że ten wątek umarł...