PDA

Zobacz pełną wersję : Czy pełna klatka jest mi potrzebna?



sebamar
26-12-2020, 19:23
Jestem amatorem. Fotografuję głównie rodzinne sytuacje, krajobrazy. Myślę od dłuższego czasu nad zmianą aparatu. Do tej pory fociłem archaicznym Nikonem D50. Już prawie zdecydowałem się na Sony A6400. Oprócz kitowego zooma chciałem dokupić obiektyw Sigmy 16mm. Przeanalizowałem zdjęcia, które robię, i wyszło , że najczęściej używam ogniskowej w okolicach 28mm. Ale teraz zastanawiam się, czy nie lepiej iść w pełną klatkę. Czy to nie będzie bardziej przyszłościowe i wydłuży okres do zmiany aparatu na kolejny? Potrzebuję przede wszystkim szybkiego AF i oczywiście ładnego obrazka. Bardzo ważny jest też mały rozmiar. Dlatego myślałem nad Sony A7C. Czy pełna klatka w mojej sytuacji coś zmieni?

TOP67
26-12-2020, 19:36
Zmieni to, że obiektywy będą dużo większe.
Da też oczywiście wyższe ISO przy tej samej jasności obiektywu.
Szybkość AF zależy bardziej od konkretnej puszki i obiektywu.

paparapa
26-12-2020, 20:01
To tylko narzędzia. Jednym i drugim zrobisz w większości sytuacji podobne zdjęcia. Ale to ty decydujesz o ich jakości.
Jest też aspekt ceny i Twojego budżetu. FF chyba jednak jest droższy.

ksh
26-12-2020, 20:19
Sam bardzo entuzjastycznie podchodziłem do A7c ale patrząc na testy już tak super nie jest, zerknij na A6400 jeśli szukasz Sony.
Fuji dla amatora świetna sprawa, Canon też ma fajne apsc, Nikon Z50 czemu nie ?
Nikon to przecież też świetne lustrzanki gdzie podepniesz masę fajnych obiektywów, zestawy wyjdą tanio.
Wielu ma teraz obsesje odnośnie gabarytów i idzie w bezlustra ale chcą maksymalizować jakość i podpinają gigantyczne obiektywy, bez kompromisów nie ma zmneijszenia gabarytów.
Kolejna sprawa to czy obiektywy uniwersalne zoom, czy stałki, to zmienia wszystko.

darekw1967r
27-12-2020, 00:49
Jestem amatorem. Fotografuję głównie rodzinne sytuacje, krajobrazy. Myślę od dłuższego czasu nad zmianą aparatu. Do tej pory fociłem archaicznym Nikonem D50. Już prawie zdecydowałem się na Sony A6400. Oprócz kitowego zooma chciałem dokupić obiektyw Sigmy 16mm. Przeanalizowałem zdjęcia, które robię, i wyszło , że najczęściej używam ogniskowej w okolicach 28mm. Ale teraz zastanawiam się, czy nie lepiej iść w pełną klatkę. Czy to nie będzie bardziej przyszłościowe i wydłuży okres do zmiany aparatu na kolejny? Potrzebuję przede wszystkim szybkiego AF i oczywiście ładnego obrazka. Bardzo ważny jest też mały rozmiar. Dlatego myślałem nad Sony A7C. Czy pełna klatka w mojej sytuacji coś zmieni?

Jak nie wiesz czy Ci potrzebna pelna klatka znaczy ze Ci nie jest potrzebna ;)
Rodzinne sytuacje foce Huawei P40 Pro a lustrzanka FF i bezlustra kurza sie w szafie ;)

david555
27-12-2020, 09:48
Jak Kolega wyżej, jeżeli nie wiesz, to do małego obrazka nie dorosłeś, a korzyści jest sporo, główna to przelicznik ×1 a tym samym pełna użyteczność szerokich szkieł.

ksh
27-12-2020, 11:04
To tez może wprowadzać w błąd bo ktoś pomyśli że "w pełni wykorzysta" np sigme 10-20mm :)

Umbra
27-12-2020, 11:13
Kup sobie Sony aps-c, sigmę 30/1.4, 56/1.4 i może to 16/1.4 jeśli chcesz. Super zestaw do wszystkiego.


Jak Kolega wyżej, jeżeli nie wiesz, to do małego obrazka nie dorosłeś, a korzyści jest sporo, główna to przelicznik ×1 a tym samym pełna użyteczność szerokich szkieł.

Tego to ja nigdy nie ogarnę. Sam przelicznik przecież niczego nie zmienia i ma on sens chyba tylko dla starych pryków (sorry), ktorzy focili na malym i przeszli na cyfrowe aps-c. Dla nich byl wazny, zeby mogli sobie ogarnac ogniskowe i katy widzenia. Dla kazdej innej osoby ten przelicznik nie ma zadnego znaczenia.

JK
27-12-2020, 11:15
Jak Kolega wyżej, jeżeli nie wiesz, to do małego obrazka nie dorosłeś, a korzyści jest sporo, główna to przelicznik ×1 a tym samym pełna użyteczność szerokich szkieł.


Nooo. Kolega dobrze radzi. Szczególnie to "x1" jest ważne. Jak sobie na każdym zdjęciu, na środku, zrobisz znak wodny "x1" to zdjęcia same z siebie staną się rewelacyjne.:wink: Reszta też oczywiście jest ważna. Szczególnie jak będziesz robił krajobraz i przymkniesz wielkie, ciężkie, jasne, drogie szkło pełnoklatkowe ( np. 14-24/2.8 ) do f8, to niewątpliwie dostaniesz coś zupełnie innego niż wtedy, gdy użyjesz takiego zwykłego, taniego, niepełnoklatkowego, a na dodatek ciemnego 10-20 i też przymkniesz go do f8. W pierwszym przypadku będziesz miał poczucie wykorzystania "pełnej użyteczności szkieł", a różnica w obrazie będzie wprost gigantyczna - tylko, że jej nie zauważysz na zdjęciu. Ale to drobiazg. Jak "do małego obrazka dorośniesz" to zrozumiesz tę magię, o której pisze kolega. :wink:

fafniak
27-12-2020, 11:19
Ja napiszę troszkę od drugiej strony
Sensu używania lustra już nie widzę.
"pełna klatka" czyli mały obrazek da sie połączyć z wyborem małych obiektywów, ale jednak jest zwykle drożej
A6400 używam od około roku i jego rozwiązania AF są znakomite a w połaczeniu z małymi szkłami typu sigma 19mm 2.8 sigma 60mm 2.8 sony 28mm samyang 45mm 1.8 - to jest piękny podróżny zestaw

ksh
27-12-2020, 11:24
Jakby na aps-c Sony były małe zgrabne uwa zoom f/2.8 co dałoby podobną użyteczność co uwa zoom f/4 na pełnej klatce to można by polecać taki zestaw, więc pytanie fafniak jest cos takiego ?

fafniak
27-12-2020, 11:32
Ja mam tylko jednego zooma 70-180 więc w tej kwestii sie nie wypowiem
Natomiast dziwi mnie to odwieczne f4 a na apsc musi być 2.8 - ja tego nie pojmuję

poste
27-12-2020, 11:40
1. https://fotoblogia.pl/16188,tamron-17-70-f-2-8-di-iii-a-vc-rxd-to-uniwrsalny-zoom-do-aparatow-aps-c-sony
2. https://www.optyczne.pl/1643-Sony_16-55_mm_f_2.8_G-specyfikacja_obiektywu.html

Tak, przeliczenie GO na światłosiłę ma dość umiarkowany sens w praktyce, najdelikatniej mówiąc.

ksh
27-12-2020, 11:52
Ja mam tylko jednego zooma 70-180 więc w tej kwestii sie nie wypowiem
Natomiast dziwi mnie to odwieczne f4 a na apsc musi być 2.8 - ja tego nie pojmuję

Dlatego żeby kompensować straty sensora apsc czyli większy szum i żeby dało się utrzymać coś więcej w ręce w słabych warunkach, ja tym się sugeruje, to tylko jedno oczko ale ma znaczenie, a na f/2.8 w apsc głębia jest na tyle ok że nie trzeba przymykać, za to jaśniejsze uwa dla mnie jest zbędne.

aldam
27-12-2020, 12:35
Gdybym miał wejść w apsc to poważnie rozważałbym canona M
Dobre i tanie uwa, naleśnik 22mm i świetny optycznie standard 32mm
Jeżeli czego brakuje to można wspomóc się sigmami 1.4 czyli 16,30,56

fafniak
27-12-2020, 12:36
Dlatego żeby kompensować straty sensora apsc czyli większy szum i żeby dało się utrzymać coś więcej w ręce w słabych warunkach, ja tym się sugeruje, to tylko jedno oczko ale ma znaczenie, a na f/2.8 w apsc głębia jest na tyle ok że nie trzeba przymykać, za to jaśniejsze uwa dla mnie jest zbędne.



myślisz ze dla posiadacza d50 (w2020 roku) ma to jakiekolwiek znaczenie ?

ksh
27-12-2020, 13:22
Myślę że ma znaczenie zwłaszcza że prosi o rade tu, a nie na fejsie gdzie by mu wciskali ci co chcą sprzedać najlepszy na świecie sprzęt.

david555
27-12-2020, 13:47
...
Tego to ja nigdy nie ogarnę. Sam przelicznik przecież niczego nie zmienia i ma on sens chyba tylko dla starych pryków (sorry), ktorzy focili na malym i przeszli na cyfrowe aps-c. Dla nich byl wazny, zeby mogli sobie ogarnac ogniskowe i katy widzenia. Dla kazdej innej osoby ten przelicznik nie ma zadnego znaczenia.

A co tu jest do ogarniania ?
Proste jak drut, że jeżeli utkniesz w APS-C, to trudno z niego rzyć ruszyć, bo trzeba wysprzedać szkła pod ten sensor.
Natomiast jeżeli komuś przyjdzie ochota migrować z FF do APS-C, albo z jakiegoś powodu zechce (jak ja), mieć oprócz korpusów FF jakiegoś APS-C, to sprawy mają się znacznie lepiej.
Natomiast przeliczniki ( x1,5 x1,6), mają swoje konsekwencje i to wiedzą już nawet w fotograficznym przedszkolu. ;-)

Można oczywiście kupić FF z gęstym sensorem i nie wyzbywać się szkieł pod APS-C, tylko użyć trybu APS-C, ale takie aparaty do tanich nie należą.

fafniak
27-12-2020, 14:11
Myślę że ma znaczenie zwłaszcza że prosi o rade tu, a nie na fejsie gdzie by mu wciskali ci co chcą sprzedać najlepszy na świecie sprzęt.

jasne i dlatego w 2020 roku dopiero zmienia d50 - ok. ;)

Umbra
27-12-2020, 14:36
Dlatego żeby kompensować straty sensora apsc czyli większy szum i żeby dało się utrzymać coś więcej w ręce w słabych warunkach, ja tym się sugeruje, to tylko jedno oczko ale ma znaczenie, a na f/2.8 w apsc głębia jest na tyle ok że nie trzeba przymykać, za to jaśniejsze uwa dla mnie jest zbędne.

Ja z góry zakładam, że UWA używa się ze statywem albo jak jest na tyle duzo światla, ze statyw nie jest potrzebny. Przy czym kolega o UWA nie pytal, a ja osobiście miałem ze dwa podejścia i nie trawię tego typu obiektywów. :P Dla mnie pod krajobraz fajny byłby jakiś 18-105 i 100-400 z zestawem filtrów typu cokin. Sigma 16/1.4 pod astro np. Jak mówil, że używa dużo 28mm, to bralbym Sigmę 30/1.4. A że lubię portrety, to dorzuciłbym do tego 56/1.4 lub 50/1.8 OSS. Do krajobrazu jak dla mnie jasnosć nie ma znaczenia (poza astro) - szkla mogłyby być nawet f/8, byleby oferowaly dobrą jakość optyczną i byly w miarę lekkie, bo targać klamoty po gorach to mordęga.


A co tu jest do ogarniania ?
Proste jak drut, że jeżeli utkniesz w APS-C, to trudno z niego rzyć ruszyć, bo trzeba wysprzedać szkła pod ten sensor.
Natomiast jeżeli komuś przyjdzie ochota migrować z FF do APS-C, albo z jakiegoś powodu zechce (jak ja), mieć oprócz korpusów FF jakiegoś APS-C, to sprawy mają się znacznie lepiej.
Natomiast przeliczniki ( x1,5 x1,6), mają swoje konsekwencje i to wiedzą już nawet w fotograficznym przedszkolu. ;-)

Można oczywiście kupić FF z gęstym sensorem i nie wyzbywać się szkieł pod APS-C, tylko użyć trybu APS-C, ale takie aparaty do tanich nie należą.

Dla kogoś, kto przechodzi z aps-c na aps-c przeliczniki nie maja zadnego znaczenia. Ma to znaczenie tylko, kiedy zmieniamy format - zeby sobie ogarnac odpowiednie katy widzenia i tyle. Jak mi ktoś mówi, że "teraz mam ff i wreszcie przelicznik x1", to mi to mozg roz****. Jakie to ma praktyczne znaczenie? Zadne. Moze miec znaczenie dla kogos, kto ma nawyki z analogowego malego, ze latwiej mu sie polapac, ale tylko tyle.
W przypadku przesiadki z aps-c, to raczej utrudnienie, bo właśnie musi sobie przeliczyć - np. zamiast 28mm, kupić 42mm - najbliżej będzie Samyang 45mm (swoją drogą całkiem fajny obiektyw z tego, co widzialem w netach).

A jakby zostal w Nikonie, to ma do wyboru bardzo fajnego zooma 18-35/1.8.

ksh
27-12-2020, 15:19
Przelicznik ma znaczenie jeśli ktoś na aps-c używa obiektywy ff, a nie jest to nic dziwnego, zostawmy tą kwestie bo dyskusja o tym jest wybitnie słaba.

- - - - kolejny post - - - - - -


Ja z góry zakładam, że UWA używa się ze statywem albo jak jest na tyle duzo światla, ze statyw nie jest potrzebny.
No widzisz, a ja używam uwa zoom jako standard spacerowo-podróżny, 14-30 lub 17-35mm ma w sobie zakres UWA jak i standardowe powyżej 24mm aż do ogniskowej nawet nadającej się do jakiś pseudo portretów, mając stałke UWA ograniczamy sie do konkretnego zastosowania, mając zooma i to o szerokim zakresie to na krajobrazie świat się nie kończy tak samo jak na tym że krajobraz jest tylko w górach :)

david555
27-12-2020, 15:50
Umbra

Mnie z kolei rozbrajają takie uproszczenia, bo ogniskowa jest wartością stałą na każdym sensorze, tyle że 10 mm pod APS-C daje cropa jak 15 mm pod sensor FF i to jest vqrviające a nie jakieś banialuki o których opowiadasz.
Obiektywy pod sensory APS-C różnią się od tych pod większe sensory średnicami soczewek, a w konsekwencji i wagą, ale optyka, to optyka i tu nie ma żadnych cudów, zatem 18-35 pod APS-C jest ekwiwalentem 27-52,5 pod FF i tyle tego pitolenia o niczym.

Umbra
27-12-2020, 19:56
Przelicznik ma znaczenie jeśli ktoś na aps-c używa obiektywy ff, a nie jest to nic dziwnego, zostawmy tą kwestie bo dyskusja o tym jest wybitnie słaba.

- - - - kolejny post - - - - - -


No widzisz, a ja używam uwa zoom jako standard spacerowo-podróżny, 14-30 lub 17-35mm ma w sobie zakres UWA jak i standardowe powyżej 24mm aż do ogniskowej nawet nadającej się do jakiś pseudo portretów, mając stałke UWA ograniczamy sie do konkretnego zastosowania, mając zooma i to o szerokim zakresie to na krajobrazie świat się nie kończy tak samo jak na tym że krajobraz jest tylko w górach :)

Oczywiście, że to nie ma żadnego znaczenia. Obiektyw 50mm jest na apsc 50mm i na FF też. Róznica będzie w kącie widzenia i GO.


Umbra

Mnie z kolei rozbrajają takie uproszczenia, bo ogniskowa jest wartością stałą na każdym sensorze, tyle że 10 mm pod APS-C daje cropa jak 15 mm pod sensor FF i to jest vqrviające a nie jakieś banialuki o których opowiadasz.
Obiektywy pod sensory APS-C różnią się od tych pod większe sensory średnicami soczewek, a w konsekwencji i wagą, ale optyka, to optyka i tu nie ma żadnych cudów, zatem 18-35 pod APS-C jest ekwiwalentem 27-52,5 pod FF i tyle tego pitolenia o niczym.

Ja mam wrażenie, że nie wiecie o czym piszecie. Jakiego cropa? Cropa nie daje obiektyw, tylko może dać tryb w FF, jesli taka pucha go posiada.
Ale po co Ci znać ekwiwalent, jesli jesteś cały czas w apsc lub FF? Przeliczanie czegokolwiek ma znaczenie wyłącznie wtedy, kiedy ktoś zmienia jeden format na drugi. "Posiadanie" przelicznika 1x nie ma żadnego znaczenia. Po prostu pod każdy format kupujesz takie obiektywy, jakich kąty widzenia Ci odpowiadają i tyle.

cybulski
27-12-2020, 20:12
Problem jest gdy taki obiektyw np 35 1.4 sobie leży bez przypiętego body bo nie wiadomo jak go przeliczac :D

To zawsze jest 35 1.4 a kąty widzenia różnią się tylko ze względu na wycinek obrazu w postaci wielkości matrycy. Przeliczanie kąta ma jakiś sens aby się zorientować,i tyle.
Przeliczanie jasności sensu nie ma.

ksh
27-12-2020, 20:21
Ale nie przesadzajcie bo to że obiektyw się nie zmienia i 35 to 35 wiemy ale nie koniecznie wie to użytkownik, któremu nie chce się poczytać i zrozumieć o co chodzi, mimo że wałkowany temat od wielu wielu lat to nadal jak widzicie pytania są.
35mm na apsc to nie 35mm na pełnej klatce i nie ma co tu mądrze odpowiadać że przecież to to samo tylko że kąt widzenia się zmniejsza bo mimo że to prawda to jednak nic nadal nie wyjaśnia wielu użytkownikom :)

JK
27-12-2020, 20:49
Naczytaliście się starych książek z epoki analoga i nie zauważyliście, że wiele się zmieniło. Dziś praktycznie każdy aparat daje możliwość podglądu tego, co będzie w kadrze. Zerkasz w wizjer i widzisz, co będzie na zdjęciu i jak zdjęcie będzie wyglądało. Niczego nie trzeba liczyć, jak to bywało kiedyś w starych analogach dwuobiektywowych, albo tanich małpkach, które pokazywały kadr tylko mniej więcej i bez możliwości podglądu głębi ostrości. Dziś wszystko widać w wizjerze i/lub na LCD. Nie ma żadnego problemu z kadrem, z kątem widzenia, nawet z głębią ostrości, bo to wszystko widać. A jak to za mało, to można sobie zrobić podgląd 100% na LCD i już nie ma pytań, bo wszystko widać bardzo dokładnie. Tak samo jest z tym mitem obiektywów o stałej przysłonie. Jak jest stała, to OK, ale jak jest zmienna to nic się nie dzieje. Kiedyś, jak nie było światłomierzy, a aparaty nie korygowały na bieżąco ekspozycji rzeczywiście stałe światło zooma wiele ułatwiało. Ale dziś nie ma to żadnego znaczenia, bo korpus sam to wszystko pomierzy i pokoryguje. Trzeba tylko patrzeć w wizjer (lub na LCD) i niczego nie trzeba przeliczać. Wiek naszej młodości, cudowny XX-ty wiek skończył się już 20 lat temu i warto się wreszcie dostosować do nowych warunków życia. Fotograficznego także.

Śprotek
27-12-2020, 21:06
Jestem amatorem. Fotografuję głównie rodzinne sytuacje, krajobrazy. Myślę od dłuższego czasu nad zmianą aparatu. Do tej pory fociłem archaicznym Nikonem D50. Już prawie zdecydowałem się na Sony A6400. Oprócz kitowego zooma chciałem dokupić obiektyw Sigmy 16mm. Przeanalizowałem zdjęcia, które robię, i wyszło , że najczęściej używam ogniskowej w okolicach 28mm. Ale teraz zastanawiam się, czy nie lepiej iść w pełną klatkę. Czy to nie będzie bardziej przyszłościowe i wydłuży okres do zmiany aparatu na kolejny? Potrzebuję przede wszystkim szybkiego AF i oczywiście ładnego obrazka. Bardzo ważny jest też mały rozmiar. Dlatego myślałem nad Sony A7C. Czy pełna klatka w mojej sytuacji coś zmieni?Do takich potrzeb nie kupował bym aparatu, tylko jakiegoś ajfona /huaweia pro.

ksh
27-12-2020, 21:22
Bez przesady, fona każdy ma w kieszeni i sobie pstryknie, nie jest żadną tajemnica co oferuje i jak tam działa AF, a raczej na co ten AF jest w fonie.

sebamar
01-01-2021, 14:14
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Z argumentem o obiektywach jest coś na rzeczy. Przy apsc zawsze trzeba myśleć o cropie i nawet obiektywy, które chcę mieć, mogą okazać się mało przydatne z uwagi na kąt widzenia. Cenowo i wymiarowo optymalnie byłoby kupić A6400 z Sigmą 16mm i ewentualnie potem dokupić inną ogniskową. Czy moje amatorskie zdjęcia z A6400 będą się różniły jakościowo od zdjęć z pełnej klatki? No właśnie....
P.S. Najlepszym wyborem byłaby Leica Q2. Ale niestety.... Cena rozstrzyga sprawę. Używanej nie chcę. Poza tym czy jakość obrazka z Leici jest znaczącą lepsza niż z Sony A7C? Raz w życiu krótko miałem w ręku Leicę i to chyba sprawa emocji i marketingu... Poza tym w Leice nie ma chyba AF ze śledzeniem obiektu?

Umbra
01-01-2021, 16:31
Michał Sadowski zdaje się, że dużo foci a6300 czy a6500 i Sigmą 16/1.4.

aldam
02-01-2021, 01:31
Te sigmy 1.4 można kupić również z mocowaniem canon m.

sebamar
09-01-2021, 12:18
Co doradzilibyście: Sony A6400 czy Sony A7 II? Cenowo podobnie? Który będzie miał lepszy AF zwłaszcza jeśli chodzi o śledzenie obiektów?

Teu
09-01-2021, 12:28
6400 zmiana z powierzchni ziemi a7ii pod względem AF.

fafniak
09-01-2021, 14:45
a6400
i cholerne osiem znaków

sebamar
12-01-2021, 22:04
A jaki obiektyw do A6400 o ogniskowej około 28mm (30? 35?)? Zależy mi, żeby był jak najmniejszy. Sigma 16mm jest super jeśli chodzi o jakość obrazka w stosunku do ceny, ale jest duża. Jest coś mniejszego o porównywalnym lub lepszym obrazku? Na razie ceny nie bierzmy pod uwagę....

poste
12-01-2021, 22:22
Przejrzyj na początek
https://i0.wp.com/sonyalpha.blog/wp-content/uploads/2020/10/sharpness-A6000-2020-10-chart.jpg?ssl=1

Sigma 30/1.4 jest mniejsza niż 16.

sebamar
17-01-2021, 18:32
Dzięki. Bardzo przydatne.
A tak z ciekawości. Jak wygląda autofocus w Sony A6400 w porównaniu z Leicą Q2? Czy ktoś ma doświadczenia?

aldam
17-01-2021, 19:43
W q2 nie liczyłbym na af na poziomie a6400.
Miałem na testach ten aparat. To nie jest sprzęt do sportu czy szybkiej akcji.

sosnowy
22-01-2021, 11:59
sebamar

Jeśli jeszcze nie kupiłeś, to możesz pomyśleć o bezlusterkowcu Canona EOS RP. To jest pełnoklatkowiec z dobrym AF (zdaniem użytkowników). Z tego co widzę, to bez łaski kupujesz go za niecałe 5000 pln w zestawie z adapterem do systemu EF (systemowe obiektywy do lustrzanek canona), jak poszukasz (a może i cashback się trafi, nie wiem) to będzie taniej.

Do tego są obiektywy systemowe RF (możesz więc sobie od razu kupić elkę RF 24-105mm f/4L IS i mieć spokój za jakieś 4 kolejne tysiące), ale adapter daje Ci możliwość korzystania z lustrzankowych obiektywów EF. Nówke EF 50 mm 1.8 STM kupujesz za 500 zł (a możesz i używkę trochę taniej). Taki zestaw (EOS RP + 50 mm STM) da Ci zapewne wiele satysfakcji (chyba, że nie lubisz stałek). Dodatkowy cymes polega na tym, że używanych obiektywów EF jest na rynku bardzo dużo, a Ty masz adapter, z którymi świetnie działają. Więc jak chcesz szerzej albo zooma, to nie ma problemu.

ksh
22-01-2021, 12:34
Nie daj się wpuścić w Rp, a co do RF 24-105mm f/4L IS to zerknij na cenę bo jak zawsze Canon taniutki :)

sosnowy
22-01-2021, 13:10
No tak, trochę czasu nie zaglądałem na forum, ale widzę, że dużo się nie zmieniło :)

Co do ceny obiektywu, to ceneo pokazuje od 4300 póki co. Cóż, elki nigdy nie były tanie.

sebamar : szkoda mi bić pianę, jeśli temat Cię zainteresuje, to przecież możesz się zapoznać ze zdaniem użytkowników tego sprzętu. Podkreślam, dodatkowym plusem jest dostęp do szerokiego rynku wtórnego obiektywów EF do lustrzanek. Choć i rynek pierwotny dużo oferuje pod tym względem - popatrz np. na yt (zobacz jak szybko ostrzy!) EF70-300 nanoUSM (btw mam ten obiektyw - nie teoretyzuję).

sebamar
30-01-2021, 12:38
Muszę obejrzeć na żywo RP. Z tymi obiektywami do RP to jest jednak różnie cenowo.
Na razie jestem zdecydowany na A6400. Ale bardzo dobre opinie ma Fujifilm X-E3. Czy ktoś miał porównanie autofokusa w Sony A6400 i Fujifilm X-E3? Zwłaszcza chodzi mi o AF śledzący ruchome obiekty.

darekw1967r
07-02-2021, 17:53
Naczytaliście się starych książek z epoki analoga i nie zauważyliście, że wiele się zmieniło. Dziś praktycznie każdy aparat daje możliwość podglądu tego, co będzie w kadrze. Zerkasz w wizjer i widzisz, co będzie na zdjęciu i jak zdjęcie będzie wyglądało. Niczego nie trzeba liczyć, jak to bywało kiedyś w starych analogach dwuobiektywowych, albo tanich małpkach, które pokazywały kadr tylko mniej więcej i bez możliwości podglądu głębi ostrości. Dziś wszystko widać w wizjerze i/lub na LCD. Nie ma żadnego problemu z kadrem, z kątem widzenia, nawet z głębią ostrości, bo to wszystko widać. A jak to za mało, to można sobie zrobić podgląd 100% na LCD i już nie ma pytań, bo wszystko widać bardzo dokładnie. Tak samo jest z tym mitem obiektywów o stałej przysłonie. Jak jest stała, to OK, ale jak jest zmienna to nic się nie dzieje. Kiedyś, jak nie było światłomierzy, a aparaty nie korygowały na bieżąco ekspozycji rzeczywiście stałe światło zooma wiele ułatwiało. Ale dziś nie ma to żadnego znaczenia, bo korpus sam to wszystko pomierzy i pokoryguje. Trzeba tylko patrzeć w wizjer (lub na LCD) i niczego nie trzeba przeliczać. Wiek naszej młodości, cudowny XX-ty wiek skończył się już 20 lat temu i warto się wreszcie dostosować do nowych warunków życia. Fotograficznego także.

Kiedys bylo gorzej a teraz mamy wygodniej i lepiej. Jedynie co sie nie zmienilo to talent i kreatywnosc fotograficzna. Obecnie ilosc nie przeklada sie na jakosc a gdzie spojrzec kicz kiczem pogania.