Zobacz pełną wersję : Czy osoba laicka, apostata (lub inne podobne) może zrobić uprawnienia do fotografowania w kościele?
spiritus
12-12-2020, 17:45
Jak to jest? Kler nie robi jakiś problemów? Może ktoś ma z tym doświadczenia?
Kiedyś jak robiłem kurs to musiałem z parafii przynieść świstek o tym, że jestem wierzący i praktykujący. Co w takim razie z osobami nie związanymi z KK?
Takie rozkminy mnie złapały na wieczór :D
Tak, zrobiłem kilka lat temu papierologię do zdjęć w kościele i jednocześnie była to moja pierwsza od lat wizyta w nim ;)
spiritus
12-12-2020, 18:08
Tak, zrobiłem kilka lat temu papierologię do zdjęć w kościele i jednocześnie była to moja pierwsza od lat wizyta w nim ;)
Były jakieś problemy?
Generalnie sam bym sobie zrobił. Apostatą co prawda nie jestem... ale praktykujący od kilku ładnych lat też nie :D
Jak ci nawet mogło przyjść do głowy takie coś :)
Czyli teoretycznie katolik nie mógłby robić zdjęć barmictwy ? :)
Druga sprawa, masz papiery apostazji że o to pytasz ?
Trzecia sprawa, nie ma czegoś takiego oficjalnie jak laickość osoby.
Potraktuj to jak instrukcje obsługi, zachowania się, coś na styl szkolenia BHP czy PP, fotograf musi się dostosować do tego co się dzieje podczas sakramentu, mszy itd.
No i wracając do sedna, nie będzie problemu, robisz co potrzebujesz i tyle.
Były jakieś problemy?
Nie, żadnych, wszystko odbyło się w miłej i profesjonalnej atmosferze.
spiritus
12-12-2020, 19:44
Druga sprawa, masz papiery apostazji że o to pytasz ?
Nie muszę mieć aby o to pytać :)
Można czysto teoretyzować.
Przyszło mi do głowy bo wiem jak było kilka lat temu kiedy ja się starałem o uprawnienia wydane przez kurię. Wymagane było przyniesienie z plebanii ww. zaświadczenie. Zacząłem się zastanawiać co z osobami niezwiązanymi z KK.
Nigdy nie było wymagane zaświadczenie o twojej wierze, nie wymyślaj :)
Zaświadczenie dotyczy że proboszcz czy tam inny szefu wie że w tej świątyni będziesz działać.
Nikt się nie będzie ciebie pytał czy jesteś muzułmaninem, czy buddystą :)
spiritus
12-12-2020, 19:58
Nigdy nie było wymagane zaświadczenie o twojej wierze, nie wymyślaj :)
Zaświadczenie dotyczy że proboszcz czy tam inny szefu wie że w tej świątyni będziesz działać.
Nikt się nie będzie ciebie pytał czy jesteś muzułmaninem, czy buddystą :)
Tak... Ty wiesz lepiej siedząc przed komputerem niż ja mając sprawę naocznie. Nie wymądrzaj :)
Ale ja ci napisałem jak jest faktycznie, może coś źle zrozumiałeś, nie jest do wiedza z komputera tylko praktyczna.
Nigdy nie było wymagane zaświadczenie o twojej wierze, nie wymyślaj :)
Zaświadczenie dotyczy że proboszcz czy tam inny szefu wie że w tej świątyni będziesz działać.
Nikt się nie będzie ciebie pytał czy jesteś muzułmaninem, czy buddystą :)
Było wymyślane. Ja z tego powodu jechałem na kurs do kurii w Bydgoszczy, bo w Koszalinie stawiali wymóg zaświadczenia od proboszcza, a ja katolikiem nie jestem. W Bydgoszczy nikt o to nie pytał, a to skutkowało tym, że mieli sporo chętnych - i to z takich miejsc, gdzie był ów warunek.
...
Zaświadczenie dotyczy że proboszcz czy tam inny szefu wie że w tej świątyni będziesz działać.
...
Nie, nie na tym to polega.
Dla Ciebie i być może dla innych fotografów Msza to tylko kolejny plener.
Dla wiernych uczestnictwo w nabożeństwie plenerem nie jest. I tylko to trzeba zrozumieć. Umiejętność odpowiedniego zachowania się w określonym miejscu i w określonej sytuacji. I właśnie to jest przedmiotem i tematem szkolenia i uprawnień. Nic więcej.
Ale to jest oczywiste, ja tylko napisałem żeby wyprostować sugestie że ktoś wymaga poświadczenia że fotograf jest wierzący, a tego nie ma !!
Nazwijmy to "szkolenie" musi być żeby właśnie robiąc zdjęcia/video uczestniczyć w nabożeństwie, sakramencie i umieć się zachować żeby nie doszło do absurdalnych sytuacji i zakłócania całej ceremonii itp.
ZbyszekS
12-12-2020, 21:17
Każda diecezja może mieć inne zasady.
Np: https://przemyska.pl/fotosacrum/ przemyska zaświadczenia z parafii wymaga....
a lubelska https://archidiecezjalubelska.pl/blog/kurs-liturgiczny-dla-fotografow-i-operatorow-kamer-6-7-03-2020/ świadectwa moralności :roll:
więc nie jest tak, że wszędzie i każdy.
Kojocisko
12-12-2020, 21:26
To ładne - formowanie fotografa :-). Każdy klub ma prawo do swoich zasad.
Dentyści do fotografów z nienaganny zgryzem, golfiści kogoś z określonym handicapem.
Udanego formowania drugiego stopnia :-)
Bartolini82
12-12-2020, 21:59
Udanego formowania drugiego stopnia :-)
Tu nie chodzi o jakieś formowanie czy dziwne wymogi. Tak jak napisano. Chodzi o to, aby każdy wiedział jak ma się zachować w trakcie takiej mszy. Zwłaszcza, w najważniejszych momentach, jak chociażby przeistoczenie.
Ktoś kto nie był np. nigdy w synagodze, nie będzie wiedział jak to wygląda i jak należy się zachować. Ja nigdy nie byłem i podejrzewam, że jakiś szybki kurs by mnie tego nie nauczył. A jednak obrzęd religijny (nieważne jakiej wiary) jest czymś bardzo ważnym dla osób, które w tym uczestniczą.
Teraz trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz. Apostata to osoba ŚWIADOMIE PORZUCAJĄCA daną wiarę. Czyli na dobrą sprawę, może być nawet bluźniercą. Po takiej osobie, nigdy nie wiadomo czego można by się spodziewać podczas obrzędu. Dlatego jak dla mnie, osoba taka nie powinna mieć nawet prawa wstępu do świątyni wiary, którą porzuciła (bo apostazja jest przecież nie tylko w KK). Zwłaszcza patrząc chociażby na obecną sytuację na polskich ulicach... Większość z tych "ludzi" została wychowana w wierze katolickiej. No i co? Zachowują się gorzej niż zwierzęta... Te zdania nie maja charakteru politycznego, a jedynie mają uzmysłowić ile ew. dziwnych pomysłów mogą mieć takie obrażone na wiarę osoby.
Dlatego za jak najbardziej zasadne, uważam również dodatkowe zaświadczenie np. od proboszcza z parafii, z której taki fotograf pochodzi.
Poza tym, zobaczcie jaką "trzodę" potrafią zrobić ludzie, którzy coś tam fotografują na własną rękę przy okazji Komunii, rocznic czy chrztów...
Żeby nie było. Nie jestem mocherowym fanatykiem. Jestem przeciwny hierarchii kościelnej w obecnej formie i temu co robi wielu księży, ale wszystko ma jednak swoje granice.
spiritus
12-12-2020, 22:03
Tu nie chodzi o jakieś formowanie czy dziwne wymogi. Tak jak napisano. Chodzi o to, aby każdy wiedział jak ma się zachować w trakcie takiej mszy. Zwłaszcza, w najważniejszych momentach, jak chociażby przeistoczenie.
Ktoś kto nie był np. nigdy w synagodze, nie będzie wiedział jak to wygląda i jak należy się zachować. Ja nigdy nie byłem i podejrzewam, że jakiś szybki kurs by mnie tego nie nauczył. A jednak obrzęd religijny (nieważne jakiej wiary) jest czymś bardzo ważnym dla osób, które w tym uczestniczą.
Teraz trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz. Apostata to osoba ŚWIADOMIE PORZUCAJĄCA daną wiarę. Czyli na dobrą sprawę, może być nawet bluźniercą. Po takiej osobie, nigdy nie wiadomo czego można by się spodziewać podczas obrzędu. Dlatego jak dla mnie, osoba taka nie powinna mieć nawet prawa wstępu do świątyni wiary, którą porzuciła (bo apostazja jest przecież nie tylko w KK). Zwłaszcza patrząc chociażby na obecną sytuację na polskich ulicach... Większość z tych "ludzi" została wychowana w wierze katolickiej. No i co? Zachowują się gorzej niż zwierzęta... Te zdania nie maja charakteru politycznego, a jedynie mają uzmysłowić ile ew. dziwnych pomysłów mogą mieć takie obrażone na wiarę osoby.
Dlatego za jak najbardziej zasadne, uważam również dodatkowe zaświadczenie np. od proboszcza z parafii, z której taki fotograf pochodzi.
Poza tym, zobaczcie jaką "trzodę" potrafią zrobić ludzie, którzy coś tam fotografują na własną rękę przy okazji Komunii, rocznic czy chrztów...
Apostatą można być z wielu przyczyn. To o czym piszesz to kultura osobista i szacunek do miejsc kultu i ludzi.
Można być apostatą i zachowywać się kulturalnie.
Bartolini82
12-12-2020, 22:07
spiritus. Niby tak. Jednak z drugiej strony, ktoś się obraża na KK czy inną wiarę, ale później chce dzięki tej wierze czerpać korzyści... Trochę to takie zakłamane i jednak trzeba mieć też trochę honoru. Ja jak się na coś wk..urzę albo na kogoś to dla mnie jest skreślony do końca życia. Choć, taki akurat mam charakter. Zero-jedynkowy. Niby to złe na dzisiejsze czasy, gdzie łatwiej mają tacy ślizgacze, którzy kombinują niezależnie jak wiatr zawieje, ale z drugiej strony. Mam zasady i się ich trzymam. Taki typowy skorpion ;)
Kojocisko
12-12-2020, 22:13
Tu nie chodzi o jakieś formowanie czy dziwne wymogi. .....
Jak się nie czyta ze zrozumieniem zamieszczonego linku, to się potem pisze farmazony w dyskusji.
pkt 2 linkowanego regulaminu "Do formacji dopuszcza się osobę, która przedstawi rekomendację księdza proboszcza parafii zamieszkania. Osoby, które nie przedstawiają pozytywnej opinii proboszcza nie będą dopuszczane do formacji."
W ww. punkcie wyraźnie jest napisane o "formacji".
Co do wstępu do świątyń - wasze prawo, o ile dana np. zabytkowa świątynia nie była remontowana za publiczne pieniądze lub zarąbana w wyniku procesów historycznych.
Bartolini82
12-12-2020, 22:20
Co do wstępu do świątyń - wasze prawo, o ile dana np. zabytkowa świątynia nie była remontowana za publiczne pieniądze lub zarąbana w wyniku procesów historycznych.
Jeśli świątynia (nie ważne czy kościół czy synagoga czy cerkiew, bo kasa idzie na wszystkie 3) jest zabytkiem to normalne, że kasa idzie z państwa. Wtedy nie patrzą na to, jakiego wyznania jest świątynia. Nie słyszałem z kolei aby jakiś urząd wojewódzki czy coś w tym stylu, dało kasę tak o, na zwykłą świątynię. O tym, że np. jakiś kościół jest "zarąbany" w wyniku procesów historycznych też nie słyszałem. Jedynie np. przekształcony protestancki czy jemu podobny, na KK. O tym wiem, a nawet znam takie przykłady.
Prawda jest taka, że:
1) KK to "miękka rura", która na wszystko przymyka oko, zwłaszcza jeśli ktoś da odpowiedni datek
2) ludzie, wielce obrażeni na KK nie mają honoru (przykłady fotografów apostatów czy inne z życia, gdzie ludzie udają wielce obrażonych, nie chodzą do kościoła, ale dzieciaka do I Komunii wyślą bo przecież rodzinka zjedzie i da kasę i prezenty...)
Każdy ma prawo do swoich poglądów czy wiary, ale niech też każdy ma swoją godność i trzyma się jasnych zasad bo wychodzą z tego po prostu jaja.
Na tym kończę, bo zaraz przyjdzie mod i pozamiata bo stwierdzi, że się zbyt politycznie zrobiło ;)
spiritus
12-12-2020, 22:21
spiritus. Niby tak. Jednak z drugiej strony, ktoś się obraża na KK czy inną wiarę, ale później chce dzięki tej wierze czerpać korzyści... Trochę to takie zakłamane i jednak trzeba mieć też trochę honoru. Ja jak się na coś wk..urzę albo na kogoś to dla mnie jest skreślony do końca życia. Choć, taki akurat mam charakter. Zero-jedynkowy. Niby to złe na dzisiejsze czasy, gdzie łatwiej mają tacy ślizgacze, którzy kombinują niezależnie jak wiatr zawieje, ale z drugiej strony. Mam zasady i się ich trzymam. Taki typowy skorpion ;)
Też skreślam ludzi całkowicie gdy mi na odcisk ktoś nadepnie ale zdroworozsądkowo czasami wykorzystuję półśrodki. Wątpię abyś był takiego przekonania gdybyś był typowym kotleciarzem i tylko z tego się utrzymywał a jednocześnie z pewnych względów wystąpiłbyś z KK. Musiałbyś albo zmienić swoje przekonania albo się przebranżowić :)
Bartolini82
12-12-2020, 22:27
Też skreślam ludzi całkowicie gdy mi na odcisk ktoś nadepnie ale zdroworozsądkowo czasami wykorzystuję półśrodki. Wątpię abyś był takiego przekonania gdybyś był typowym kotleciarzem i tylko z tego się utrzymywał a jednocześnie z pewnych względów wystąpiłbyś z KK. Musiałbyś albo zmienić swoje przekonania albo się przebranżowić :)
Nie wiem. Nie wystąpiłem. Jestem katolikiem, ale jak pisałem, mającym otwarte oczy i widzącym wady KK. Uważam, że ta organizacja powinna zrobić (już dawno) porządek wśród swoich duchownych bo to jedyny sposób na zmianę wizerunku (choć już może być za późno). Np. u mnie w parafii 2 czy 3 razy był ksiądz, pięknie opowiadający o Boliwii, biedzie, pokazywał zdjęcia itp. No i co? Ludzie dawali grubą kasę, a on teraz siedzi w więzieniu za pedofilię (zresztą, to jeden z bohaterów filmu Sekielskich). No, ale ja przez to wiary nie straciłem. Mój tato mi kiedyś powiedział. "Do kościoła się chodzi nie dla księży, a dla Boga". No i to pamiętam i to mi pomogło przezwyciężyć kryzysy wiary. Mam dość lightowe i elastyczne podejście jeśli chodzi o sprawy wiary. Dla mnie nawet mogłoby się okazać, że Jezus miał żonę czy dzieci. Nic by to nie zmieniło. W przeciwieństwie do KK jako instytucji, bo nagle by się okazało, że gdzieś są potomkowie :) Jednak w życiu tyle razy doświadczyłem niewytłumaczalnych sytuacji, że na 100% wiem, że jest ktoś/coś potężniejszego niż się ludziom wydaje. Jedni nazywają go Bogiem, inni Jahwe, inni jeszcze inaczej. Jednak coś w tym wszystkim jest ;)
Wiem jedno. Gdyby ludzie odnosili się do siebie z szacunkiem, niezależnie od tego jakiego są wyznania (czy kompletnie mimo wszystko, w nic nie wierzą) to świat byłby piękny!
Te dwa regulaminy naprawdę mocne. Ciekawe, co by powiedział o tym prawnik, tak oceniając całościowo zgodność z obowiązującym w Polsce prawem. Sądzę, że to kwestia czasu kiedy ktoś pójdzie z tym do sądu, np. niewierzący lub wyznawca innej religii, któremu odmówiono przyjęcia na taki kurs. Oraz ile przy okazji wyrwie odszkodowania. Natomiast dyskusja zaraz zrobi się dość śliska, jak znam życie, nie da się spokojnie o tym pisać:roll:
Wy serio szukacie problemu tam gdzie go nie ma, jakieś teorie spiskowe prawie się tu pojawiają, na siłę sprowadzacie wszystko do polaryzacji i podziału na tych czy tamtych.
Apostazja to durnota ważna dla "walczących z KK", a tym czasem w laickiej Francji mało kto się takimi rzeczami interesuje.
Jeśli ktoś ma zryty łeb że nie potrafi sobie poradzić z tym że rodzice go ochrzcili i wysłali na komunię to niech sobie papiery załatwia i oprawi je w ramkę, każdy inny rozsądny podchodzi do tego tak jak jego sumienie i moralność mu podpowiada.
Nie jestem katolem i wizyta w kościele to ślub lub pogrzeb, czasami chrzciny i tyle, jak wielu nie toleruje całego kleru, który próbuje stawiać się ponad czymkolwiek ale nie mam problemu z samą wiarą, którą szanuję i uważam za fundament naszej kultury itd.
Chcesz zarabiać na "imprezach" religijnych to się dostosuj do wymagań, tak samo jak na festiwal steków nie pójdziesz z zaświadczeniem wegańskiego stylu życia ;)
Tak samo śmieszą mnie dziewczyny z czerwonym SS na twarzy ale jednak marzące o pięknym ślubie w kościele.
No i mamy wątek praktycznie do kasacji, miłego moderowania :)
spiritus
12-12-2020, 22:36
Nie wiem. Nie wystąpiłem. Jestem katolikiem, ale jak pisałem, mającym otwarte oczy i widzącym wady KK. Uważam, że ta organizacja powinna zrobić (już dawno) porządek wśród swoich duchownych bo to jedyny sposób na zmianę wizerunku (choć już może być za późno). Np. u mnie w parafii 2 czy 3 razy był ksiądz, pięknie opowiadający o Boliwii, biedzie, pokazywał zdjęcia itp. No i co? Ludzie dawali grubą kasę, a on teraz siedzi w więzieniu za pedofilię (zresztą, to jeden z bohaterów filmu Sekielskich). No, ale ja przez to wiary nie straciłem. Mój tato mi kiedyś powiedział. "Do kościoła się chodzi nie dla księży, a dla Boga". No i to pamiętam i to mi pomogło przezwyciężyć kryzysy wiary. Mam dość lightowe i elastyczne podejście jeśli chodzi o sprawy wiary. Dla mnie nawet mogłoby się okazać, że Jezus miał żonę czy dzieci. Nic by to nie zmieniło. W przeciwieństwie do KK jako instytucji, bo nagle by się okazało, że gdzieś są potomkowie :) Jednak w życiu tyle razy doświadczyłem niewytłumaczalnych sytuacji, że na 100% wiem, że jest ktoś/coś potężniejszego niż się ludziom wydaje. Jedni nazywają go Bogiem, inni Jahwe, inni jeszcze inaczej. Jednak coś w tym wszystkim jest ;)
Wiem jedno. Gdyby ludzie odnosili się do siebie z szacunkiem, niezależnie od tego jakiego są wyznania (czy kompletnie mimo wszystko, w nic nie wierzą) to świat byłby piękny!
No widzisz a ja chętnie bym się wypisał z tej zakłamanej instytucji. Jednak jestem osobą kulturalną, dobrze wychowaną i wiem jak się należy zachować w niektórych miejscach. Jak to się mówi "wiochy" bym nie narobił :)
Jednak na dobrą sprawę się nie wypisuję bo nic mi to generalnie na chwilę obecną nie daje.
Bartolini82
12-12-2020, 22:39
koesh ;)
46213
spiritus
12-12-2020, 22:40
Dobra, już nie politykujmy. Dostałem odpowiedź na pytanie jakie mnie dręczyło. Generalnie należy szukać innych kurii w razie czego :D
Wątek za chwilę zamknę. Jak ktoś chce popolitykować to zapraszam na PW :)
Kojocisko
12-12-2020, 22:49
..... O tym, że np. jakiś kościół jest "zarąbany" w wyniku procesów historycznych też nie słyszałem.....
De facto o tym napisałeś. W końcu piękne zbory w twojej okolicy zostały przejęte z powodów historycznych. Miejscowi protestanci zostali usunięci, a świątynie przejęli napływowi rzymscy katolicy.
Żeby było jasne - to naturalny proces, spora część zabytków dzięki temu została zachowana i można je dzisiaj podziwiać.
Bartolini82
12-12-2020, 22:56
De facto o tym napisałeś. W końcu piękne zbory w twojej okolicy zostały przejęte z powodów historycznych. Miejscowi protestanci zostali usunięci, a świątynie przejęli napływowi rzymscy katolicy.
Nikt nie kazał Niemcom wywoływać wojny. Może nadal by sobie tutaj siedzieli. Poza tym, nawet Czesi dłużej panowali na tych terenach niż Niemcy, a Polacy byli tu pierwsi, więc po prostu do Polski wróciło to co kiedyś było jej.
Zobacz jakie pomysły były np. dotyczące katedry Notre Dame czy co zrobiono z Hagia Sophia :/
To ja mam inne pytanie. Jak wyglądają takie "uprawnienia"? To jakiś papier jest? A jeśli tak to nie da się go zwyczajnie zrobić samemu w PS? Przecież takie kursy to zwyczajny skok na kasę, a ewentualny papier to przecież nie jakiś państwowy egzamin.
Możesz sobie zrobić w PS, ale posługiwanie się tym, to już paragraf.
Poza tym wiesz, jak się zachować na mszy? Bo po to jest cały ten kurs.
Nie bardzo rozumiem całego zamieszania.
Bez akredytacji też nie można wejść do wielu miejsc. Tylko to się nazywa akredytacja i jest OK, a tu jest kurs liturgiczny i jest BE. Dlaczego?
W Hajnówce zostałem wyproszony z cerkwi jak wszedłem do środka z aparatem, pomimo, że nie było w tym czasie nabożeństwa. Była też PROŚBA do mnie o skasowanie wykonanych zdjęć.
Każde miejsce ma jakieś zasady i wchodząc do środka trzeba się dostosować.
PS. Prawo jazdy też można wydrukować albo kupić...
No właśnie nie jestem przekonany co do tego paragrafu w tym przypadku. A w razie niewłaściwego zachowania przecież i tak zawsze mogą człowieka wyprosić. Oczywistym jest, że trzeba działać tak, jakby nas nie było i do tego się to sprowadza.
Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Mowa o "dokumencie", a takim poświadczenie o odbyciu kursu niewątpliwie jest.
- - - - kolejny post - - - - - -
Odnośnie przygotowania dokumentu w PS wprowadziłem kolegę w błąd, przepraszam.
§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
spiritus
13-12-2020, 00:03
Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Mowa o "dokumencie", a takim poświadczenie o odbyciu kursu niewątpliwie jest.
A legitka nie jest jakby suplementem do dokumentu, który znajduje się w kurii?
Muszę odnaleźć tą swoją starą i zobaczę czy są tam jakieś podpisy, pieczątki itp itd.
Problem, jak sądzę, polega na tym, że wydanie takiej akredytacji (czyli do wykonywania swojego zawodu w danym miejscu) wymaga świadectwa moralności od swojego proboszcza. Też uważam co do zasady za sensowne przestrzeganie przez fotografa zasad w kościele czy jakiejkolwiek świątyni. Uzyskanie i opłacenie papieru też powiedzmy można jakoś obronić. Ale ograniczanie tego wyłącznie do katolików ze świadectwem od proboszcza jest moim zdaniem nadużyciem, jak sądzę sprzecznym z obowiązującym w Polsce prawem (sam bym takie z pewnością dostał, więc nie o to chodzi). Nie chodzi mi też o konkretny Kościół czy wyznanie, tylko o ogólną zasadę.
W wielu kościołach na świecie jest zakaz wykonywania zdjęć, jest o tym zawsze informacja przy wejściu i trudno to kwestionować. Natomiast jeśli takiego info nie ma i ktoś kazałby mi kasować zdjęcia, to... grzecznie bym odmówił.
PS. Nie sądzę, żeby taki dokument z ukończenia jakiegoś kościelnego kursu podpadał o paragraf o dokumentach z Kodeksu Karnego
Do wielu kościołów na świecie oprócz nabożeństw jest nawet wstęp płatny. Biznes.
Parę lat temu w katedrze szczecińskiej był ślub, fotografowała wtedy jakaś pani fotograf. Był biskup, ja robiłem wtedy zdjęcia nie ślubu, tylko na potrzeby kurii. Nie wiem, czy pani fotograf miała kurs, czy nie. Ale. Ubrana w króciótką mini spódniczkę, szpilki. Parę razy pokazała majtki dla wszystkich przy schylaniu się, weszła na ołtarz i w końcu w trakcie kazania została poproszona o to, by usiadła w ławce i nie chodziła po kościele. Obraziła się i wyszła. Poproszono mnie o zrobienie dalszego ciągu ślubu.
Do czego zmierzam. W każdej sytuacji nawet jak się nie ma uprawnień, to jednak należy umieć się zachować. Uprawnienia, czy jakiś inny papier jest tylko potwierdzeniem tego, że została nam przekazana jakaś wiedza.
Tak nawiązując do prawa jazdy, które jest o wiele droższe od kursu liturgicznego: ilu łepków jeździ, i to bardzo dobrze jeździ samochodami bez prawka? Ja sam znam kilku... Czy to znaczy, że prawo jazdy jest zbędne? Jest BE? Dlaczego nikt o to nie ma pretensji?
ograniczanie tego wyłącznie do katolików ze świadectwem od proboszcza jest moim zdaniem nadużyciem
Dotyczy niektórych parafii i nie ma co generalizować.
PS. Nie sądzę, żeby taki dokument z ukończenia jakiegoś kościelnego kursu podpadał o paragraf o dokumentach z Kodeksu Karnego
Ja sądzę. Zaświadczenie dokumentuje pewien fakt, więc jest dokumentem.
A poza tym - czy jest na sali prawnik?
Inaczej. Nie sądzę, żeby to było ścigane z urzędu. Pozew wiadomo każdy może złożyć. Ale też ciekaw jestem opinii prawnika, choć sądzę, że trzeba by znać jakiś konkretny przypadek.
Były podane przykłady 2 kurii, to jednak sporo parafii.
Być może jest to dokument mniejszej wagi. Być może są dokumenty większej wagi.
Tylko gdzie to jest udokumentowane? I jakim dokumentem?:mrgreen:
- - - - kolejny post - - - - - -
Chociaż nie. To dokument umożliwiający, bądź ułatwiający osiąganie korzyści materialnych, więc jego waga nie jest aż taka mała.
Zresztą na "mniejszą wagę" też jest paragraf, a konkretnie Art. 270, § 2a.
spiritus
13-12-2020, 00:48
To jest coś na zasadzie legitymacji prasowej. Chyba, że ta ma jakąś większą moc prawną... w co wątpię. Wydana przez jakiegoś redaktora/biskupa, uprawnia do fotografowania w poszczególnych miejscach w określonych sytuacjach, są na niej dane i zdjęcie osoby się tym posługujące... wydaje się być tym samym. Ot zwykła legitymacja... ale podrabiać tego niewolno.
EDIT:
Ligo już wstawił odpowiedni paragraf.
Tak swoją drogą ten kurs, jakby już go robić, powinien być właśnie dla niekatolików. Bo co, katolik nie wie jak się ma w kościele zachować?
To dokument umożliwiający, bądź ułatwiający osiąganie korzyści materialnych, więc jego waga nie jest aż taka mała.
Tylko, że ślub w kościele jest opłaconą usługą przez parę młodą więc wyciąganie dodatkowych pieniędzy od fotografa za jakieś kursy jest w moim odczuciu nadużyciem. Fotograf jest, można by rzec, integralną częścią opłaconej usługi w postaci udzielenia ślubu.
spiritus
13-12-2020, 01:12
Tak swoją drogą ten kurs, jakby już go robić, powinien być właśnie dla niekatolików. Bo co, katolik nie wie jak się ma w kościele zachować
Generalnie to by była dobra opcja ale wtedy kasa by się nie zgadzała :D
Swoją drogą ludzie prowadzący takie kursy z tego co znajomi opowiadali nie mają pojęcia jak to poprowadzić i wciskają dla zabicia czasu jakieś pierdółki typu na co wpływa czas, przysłona i iso :D
Fotograf jest, można by rzec, integralną częścią opłaconej usługi w postaci udzielenia ślubu.
Szczególnie taki, który robi siarę w kościele.
Albo wchodzi do meczetu w butach...
spiritus
13-12-2020, 01:16
Ciekawe też jest to jak różne kurie określają czas ważności danej legitymacji.
Wyżej wspomniana przemyska przyznaje pierwszą akredytację na rok (jednodniowy kurs i 100 PLN), po roku przychodzi się na to samo i już jest na 5. lat (też stówka). Później cykliczne odnawianie.
W Rzeszowie jednorazowe 200pln, dwa dni kursu i bezterminowo.
Zabawne jak można widzieć wielkie przestępstwo z kk, jednocześnie nie widząc niestosowności żądania takich zaświadczeń pod warunkiem uzyskania od proboszcza świadectwa moralności (do fałszowania jakichkolwiek dokumentów nie namawiam). Czyli np. nie masz ślubu kościelnego, dziecko wypisałeś z religii, nie przyjmujesz księdza po kolędzie, itd. nie będziesz fotografował ślubów (precyzyjnie: w dwóch diecezjach nie dopuszczą takiego człowieka do kursu dającego takie uprawnienia). Jeśli ktoś to uważa za ok. to nie mam w sumie więcej uwag.
Swoją drogą ludzie prowadzący takie kursy z tego co znajomi opowiadali nie mają pojęcia jak to poprowadzić i wciskają dla zabicia czasu jakieś pierdółki typu na co wpływa czas, przysłona i iso :D
Jak ja to robiłem już dawno temu, to prowadził ksiądz i mówił konkrety, o których nawet czasem nie wiedziałem, więc nie uważam tego czasu za stracony.
Kwestia ceny to inna rzecz i faktycznie czasem może być zdzierstwo.
Tak swoją drogą ten kurs, jakby już go robić, powinien być właśnie dla niekatolików. Bo co, katolik nie wie jak się ma w kościele zachować?
Tylko, że ślub w kościele jest opłaconą usługą przez parę młodą więc wyciąganie dodatkowych pieniędzy od fotografa za jakieś kursy jest w moim odczuciu nadużyciem. Fotograf jest, można by rzec, integralną częścią opłaconej usługi w postaci udzielenia ślubu.
Tak, masz rację. Wszyscy fotografowie od dzisiaj muszą być księżmi.
Zabawne jak można widzieć wielkie przestępstwo z kk
Dla Ciebie może to być zabawne, dla mnie litera prawa jest jednoznaczna.
spiritus
13-12-2020, 01:26
Jak ja to robiłem już dawno temu, to prowadził ksiądz i mówił konkrety, o których nawet czasem nie wiedziałem, więc nie uważam tego czasu za stracony.
Kwestia ceny to inna rzecz i faktycznie czasem może być zdzierstwo.
Ja zrobiłem ten pierwszego stopnia w kolegiacie jarosławskiej z ramienia kurii przemyskiej (kiedyś w Przemyślu były). Pierwsze 1.5h to wstęp i każdy się przedstawiał. Pół godz przerwy. Później gadanie bzdetów jak się cieszą, że mają ludzi chętnych na kurs, coś tam jeszcze... pół godz przerwy.
Następnie jakieś 2h wykładu faktycznego kiedy można robić zdjęcia a kiedy nie. Co mnie zdziwiło... podczas ewangelii można a podczas kazania nie bo wtedy przemawia ksiądz xD Serio! :D
Później dłuższa przerwa (wypisywali dokumenty, które trzeba było podpisać), pokazali jak wygląda przykładowy kościół... dziękujemy, do widzenia, kwity przyjdą pocztą :D
Dla Ciebie może to być zabawne, dla mnie litera prawa jest jednoznaczna.
Dla mnie też jest jednoznaczna. Szczególnie lubię czasem poczytać Konstytucję 8-)
Nie będę pytał, czy nosisz adekwatną koszulkę.;-)
spiritus
13-12-2020, 01:45
Nie będę pytał, czy nosisz adekwatną koszulkę.;-)
haha :D
Ale dobra... już bez odpowiednich zaczepek :D
Eee tam... my z Poste lubimy się poszturchać, ale zawsze jest to na poziomie.
A przynajmniej tak myślę...
spiritus
13-12-2020, 01:50
Mam taką cichą nadzieję. Wątek przerodził się w ciekawą dyskusję i szkoda go nagle ucinać.
krzysztofz24
13-12-2020, 02:07
(...)
Chcesz zarabiać na "imprezach" religijnych to się dostosuj do wymagań, tak samo jak na festiwal steków nie pójdziesz z zaświadczeniem wegańskiego stylu życia ;)
O, to jest swietna puenta:-).
Co tu wogole rozkminiac. W meczecie zdejmuej sie buty, na cmentarzu zydwoskim wskazane jest nakrycie glowy, a w KK chca "papierka" od fotografa ceremoni slubnej na ten przyklad.
I jak ktos sie bulwersuje, ze to niby nietolerancyjne i czemu od apostaty tego wymagac:-). To pamietam jak w Stambule bylem w meczecie i "straznik" przed wejsciem nie wpuszczal w krotkich spodenkach itp.
Oczywiście! Można być choćby i kosmitą, ale zwyczaje innych uszanować trzeba.
cz4rnuch
13-12-2020, 02:57
Prawda jest taka, że prawo prawem a realia są takie, że jak się proboszcz uprze to nic nie zwojujesz. I na niewiele zda się powoływanie na konkordat czy inne obowiązujące prawa. Tak samo zresztą jest i w innych religiach i krajach. Wypraszano mnie z meczetów, nie dane mi było fotografować obrządków "prawie" chrześcijańskich w Meksyku, w synagodze i w świątyni hinduistycznej też kiedyś miałem kłopoty. Nie mogłem fotografować w światyniach taoistycznych czy w takich gdzie obowiazuje obrządek "buddystyczny". A jeszcze częściej moją kobiałkę, bo w prawie każdej religii kobieta jest istotą nieczystą :) Gdy kiedyś z kolegą, w ogólniaku, przez pół roku pomagałem koledze zajmować się organami, na wiosce, bo nie było komu, to proboszcz też nam się zwierzył, że na zdjęciowaniu (i na organach także :)) po prostu robi się biznes za "dopuszczenie". I nie był to żaden Talib, zwykły młody ksiądz, w dodatku w mojej ocenie bardzo spoko. Po prostu takie w niektórych parafiach są zwyczaje, bo potem trzeba odpalić działkę. A myślenie o apostazji jako o jakimś w****** to bardzo naiwna narracja. Tak po prawdzie duża część z oficjalnie wierzących, tych ze statystyk, szczególnie tych młodszych, to ateiści. Po prostu wygodniej się do tego nie przyznawać. I z tych co nie wierzą, oficjalne przyznanie się do tego to opcja prawdziwie szczera. Po co udawać? Nie odbiera to wcale prawa do zarabiania. Czy niewierzący lub wierzący w innego Boga, nie mogą zapewnić kateringu? Czy niewierzący nie mogą zagrać na weselu lub wynająć limo na pierwszą komunię? Nie bądźmy Talibami. To nie średniowiecze.
Ludzie sami sobie zawsze robią problemy idąc w skrajność, tak samo jak w polityce, a ci co nami manipulują na tym zyskują i obojętne czy jest to religia, czy polityka, czy biznes, a swoją głupotę usprawiedliwiają potem tym czy tamtym zrzucając winę np na kościół albo na rządzących/opozycje albo na to że canon/nikon ma ładniejsze kolory na zdjęciach ;)
Wiara w obiektywizm jest tak samo naiwna jak wiara w demokrację.
cz4rnuch
13-12-2020, 03:18
Kościół czy rząd to są instytucje, które tworzą ludzie. Paplanie, że ci zawsze są bez winy i to my zawsze jesteśmy sobie winni to taka sama naiwność jak wiara w kwiat paproci.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.