Zobacz pełną wersję : [ Reportaż ] "Andreas Gursky-not abstract"
Zdjecia sa z wystawy Andreasa Gursky, fotografa specjalizujacego sie w fotografii wielkoformatowej. Autora do 2014r. najdrozszego zdjcia „Rhein II“, sprzedanego za 3,1 mln.€ (w 2014r. malo znany fotograf Peter Lik sprzdal zdjecie „Phantom“ za 5,2 mln.€ i ustanowil nowy rekord https://www.lik.com/news/newsarticle57/). Inne zdjecie Gursky`go „99 Cent“ zostalo sprzedane za 2,4 mln.€ http://www.andreasgursky.com/en/works/1999/99-cent/zoom:1. Niestety tego zdjecia nie bylo na wystawie. Charakterystyczne dla jego zdjec, oprocz rozmiarow jest to, ze brakuje na nich dominujacego elemntu. Ce****e je tez duza ingerencja pracochlonnej obrobki digitalowej.
Wiecej informacji o Andreasie Gursky i jego tworczosci tutaj: https://prezi.com/16awkddu51ik/najdrozsze-zdjecie-swiata-czyli-kim-jest-andreas-gursky/
Mala uwaga: Nie bylo moim celem stworzyc cos w rodzaju reprodukcji zdjec (brak filtra polaryzacyjnego, statywu, zezwolenia), ale pokazanie osob ogladajacych je, ich pozy, ich skoncentrowana uwage, skupienie. Zdjecia sa w tonacji nieco cieplejszej niz w rzeczywistosci, wiec kolory odbiegaja troche od oryginalow. Do kazdego tytulu dolozylem link pokazujacy zdjecie w calosci.
Pare informacji technicznych: Aparat Fuji X100, ogniskowa 23mm, czas naswietlenia 60-125s, przyslona 2,8-4,0, ISO 200-400.
1. Amazon, 2016. Przedstawia magazyn sklepu wysylkowego Amazon. Praca nad kompozycja digitalowa pochlonela ponad 6 miesiecy.
http://www.andreasgursky.com/en/works/2016/amazon/zoom:1
43760
2. Rhein II, 1999. "Hmm...i za co te 3 mln.?"
http://www.andreasgursky.com/en/works/1999/rhein-2/zoom:1
43759
3. Les Mées, 2016. Przedstawia pola solarne.
http://www.andreasgursky.com/en/works/2016/les-mees/zoom:1
43761
4.Toten Hosen II, 2014. Przedstawia czesc estrady koncertowej.
http://www.andreasgursky.com/en/works/2014/tote-hosen-2/zoom:1
43762
5. Lager, 2014
http://www.andreasgursky.com/en/works/2014/lager/zoom:1
43763
6. Ohne Titel VI, 1997
http://www.andreasgursky.com/en/works/1997/ohne-titel-6/zoom:1
43764
7. Bangkok, 2011
http://www.andreasgursky.com/de/werke/2011/bangkok/bangkok-6/zoom:1
43765
8. Ohne Titel XVIII, 2015. Przedstawia tulipanowe pola. Ta pani przyglada sie malemu czlowieczkowi (ciemny punkt), pracujacemu na polu.
https://www.andreasgursky.com/de/werke/2015/untitled-18
43766
9. Rückblick, 2015. Czworka Knaclerzy niemieckich. Zdjecie ma dlugosc 5m. Moje zdjecie zatytulowalbym „Kto kogo obserwuje?“
http://www.andreasgursky.com/en/works/2015/rueckblick/zoom:1
43767
10. Ohne Titel XV, 2008. Ten pan bardzo uwaznie mnie obserwowal. Pewnie gdybym mial wypasiona lustrzanke, nie byloby tego reportazu.
http://www.andreasgursky.com/de/werke/2008/ohne-titel-15/zoom:1
43768
Na bis, mala wersja zdjecia #8. Wydana w nakladzie 100 egzemplarzy, o skromnej cenie 2000€.
Caly naklad juz wysprzedany. Spoznilem sie. :)
43769
Ciekawy i udanie zrealizowany pomysł :)
Myszowor
04-10-2020, 14:01
Fajny reportaż, bardzo udane kadry, ciekawa wystawa.
Gdzie była ta wystawa?
Było wiele dyskusji o absurdalnej (wg niektórych internetowych komentatorów) cenie zdjęcia Ren II. inni mówili, że jego zdjęcia robią wrażenie dopiero jak się je ogląda we "właściwym" formacie. Chętnie bym je zobaczył, ale to pewnie było dawno temu i daleko?
SUPER! zazdroszczę obecności a relacja fajnie pomyślana. Dzięki!
Super zestaw, po takiej prezentacji (na mnie wrażenie robi mały człowieczek na polu tulipanów) jeszcze bliżej mi do zrozumienia fenomenu wysokich cen. Sam reportaż dobrze i konsekwentnie przeprowadzony, dzięki dbałości o precyzję geometrii i właściwą ekspozycję, w ten sposób najlepiej oddajesz ducha prac Gursky'ego.
cybulski
04-10-2020, 16:54
Fajny reportaż. X100 doskonale się nadaje do takich repo, cicha migawka centralna.
designer555
04-10-2020, 17:36
zdjęcie nr 2 jest najlepsze - ładnie zgrane kolory i takie subtelne :)
Dzieki za komentarze i opinie! :)
Gdzie była ta wystawa?
Było wiele dyskusji o absurdalnej (wg niektórych internetowych komentatorów) cenie zdjęcia Ren II. inni mówili, że jego zdjęcia robią wrażenie dopiero jak się je ogląda we "właściwym" formacie. Chętnie bym je zobaczył, ale to pewnie było dawno temu i daleko?
Dokladnie, najwieksze wrazenie robi ich wielkosc. Co do ceny, to sztuka kosztuje tyle, ile ktos jest gotowy za nia zaplacic. Wystawa "Andreas Gursky-not abstract" miala miejsce w Düsseldorfie w 2016 roku.
Dzieki za komentarze i opinie! :)
Dokladnie, najwieksze wrazenie robi ich wielkosc. Co do ceny, to sztuka kosztuje tyle, ile ktos jest gotowy za nia zaplacic. Wystawa "Andreas Gursky-not abstract" miala miejsce w Düsseldorfie w 2016 roku.
No właśnie, w artystycznej fotografii współczesnej (czy może już "artystycznej") widzę, że poza skalą, to te zdjęcia byłyby totalnie nieciekawe... Tylko skala sprawia, że się na nich na chwilę zatrzymasz i jest to ostatnio jedyny środek artystyczny szeroko stosowany... Poza tym odnoszę wrażenie, że wszyscy ( a przynajmniej spora grupa robi dokładnie to samo, zdjęcia są nie do odróżnienia, nie ma kompletnie własnego stylu - Mark Power, Roger Eberhard, Gursky ... zrobić im zbiorową wystawę, to nikt nie doszedłby które jest czyje bez podpisów...
AMARILLO
04-10-2020, 21:32
Ale jakie to zdjęcia jak nie przedstawiają rzeczywistości ani dzisiejszej ani wczorajszej toż to czysta grafika komputerowa
http://robertkresa.com/PICTURES/201703-011-WARSAW.jpg
Od 5.12 do 5.4 2021 Museum der bildenden Künste w Lipsku planuje wystawe zdjec Adreasa Gursky'ego.
No właśnie, w artystycznej fotografii współczesnej (czy może już "artystycznej") widzę, że poza skalą, to te zdjęcia byłyby totalnie nieciekawe... Tylko skala sprawia, że się na nich na chwilę zatrzymasz i jest to ostatnio jedyny środek artystyczny szeroko stosowany...
No to skoro znasz ten jakże prosty przepis, to atakuj rynek :-D
A na poważnie, jesli nie odróżniasz to z powodu nie obycia, a nie że są obiektywnie podobne. Dla przykładu wrzuciłem sobie Eberharda(wysmienity!!) no i on do Gurskiego nie jest podobny ani wizualnie, ani tym bardziej konceptualnie. Nic ich nie łączy(tematyka eksplatacji przestrzeni przez człowieka to trochę za szeroko).
No to skoro znasz ten jakże prosty przepis, to atakuj rynek :-D
A na poważnie, jesli nie odróżniasz to z powodu nie obycia, a nie że są obiektywnie podobne. Dla przykładu wrzuciłem sobie Eberharda(wysmienity!!) no i on do Gurskiego nie jest podobny ani wizualnie, ani tym bardziej konceptualnie. Nic ich nie łączy(tematyka eksplatacji przestrzeni przez człowieka to trochę za szeroko).
No, może być nieobycie - 5 lat studiów artystycznych, dwa dyplomy i 15 lat zajmowania się zawodowo historią sztuki, poważnie, prostak ze mnie ;-) Może po prostu nie podchodzę do tego na kolanach i z powodu obycia (i znajomości pewnych rzeczy od kuchni i zaplecza) to jednak wiem, że sukces rynkowy nie zawsze ma związek z wybitnością i wartością prac. A czasem wręcz się rozjeżdża pomiędzy tymi aspektami.
No, może być nieobycie - 5 lat studiów artystycznych, dwa dyplomy i 15 lat zajmowania się zawodowo historią sztuki, poważnie, prostak ze mnie ;-) Może po prostu nie podchodzę do tego na kolanach i z powodu obycia (i znajomości pewnych rzeczy od kuchni i zaplecza) to jednak wiem, że sukces rynkowy nie zawsze ma związek z wybitnością i wartością prac. A czasem wręcz się rozjeżdża pomiędzy tymi aspektami.
Przede wszystkim to tylko jeden z nurtów, dla kustoszy poważnych zbiorów chyba niezbyt interesujący. Za to jak widać sprzedawalny bo dekoracyjny i raczej nietrudny w odbiorze. Takie skrzyżowanie abstrakcjonizmu geometrycznego z hiperrealizmem. W historii sztuki raczej popłuczyny.
Pozdro
Wiesiek
Dekoracyjny? xD Jak widać nie ważne dyplomy, gdy zawiść wzbiera.
Dekoracyjne to są landszafty, dekoracyjne z definicji to są edytoriały w pisemkach, dekoracyjne fotki są też w odpowiednich działach w marketach budowlanych(nowy york w c-b z selektywnym yellow-cabem).
Popłuczyny, coż za tupet :-D
Dekoracyjny? xD Jak widać nie ważne dyplomy, gdy zawiść wzbiera.
Dekoracyjne to są landszafty, dekoracyjne z definicji to są edytoriały w pisemkach, dekoracyjne fotki są też w odpowiednich działach w marketach budowlanych(nowy york w c-b z selektywnym yellow-cabem).
Popłuczyny, coż za tupet :-D
Może zamiast ogólników powiesz mi które aspekty tej twórczości są na tyle interesujące i nowatorskie aby trafiły do historii sztuki?
Pozdro
Wiesiek
Ale co ten termin konkretnie oznacza? Przez trzydzieści lat zrobił kilka ikonicznych zdjęć, więc w tej historii jest już zapisany. Jesli ja mam decydowac czy dana fotografia jest sztuką - to sprawdzam czy była w Momie. Gursky był, także tego ;-)
Bio na stronie imponujące - wystawy to jedno ale polecam bibliogtrafię. Ja o nim słyszalem i na kursach i na spotkaniach z artystami, przy czym twórczości nie śledziłem, wcale. Tym bardziej chcialbym zobaczyć na żywo. Najbardziej Rhein II, ja nie znałem kontekstu zdjęcia i bylem zdziwiony astronomiczna kwotą. Zwróciłem tylko uwagę na fajne proporcje zieleni/wody. Na wykładzie poznałem tło - zdjecie powstało w okolicach Duseldorfu, czyli bardzo uprzrzemyslowionym rejonie kraju. Gursky chciał pokazać współczesny Ren, ale bez żadnych oznak, więc wystemplował masę rzeczy: budynki, ludzi itd I te idealnie proste, przekładane pasma. No musze kiedyś zobaczyć na żywo!
Ja w ogóle lubie zwiedzać wystawy, Warszawa daje ten komfort że jest ich całkiem sporo. Jedne powalają na innych wzruszam ramionami. Z większych formatów zapamiętałem prace Kacpra Kowalskiego, no robiło wrażenie.
cybulski
05-10-2020, 15:03
Na szczęście w sztuce jest tego dziś tyle, że każdy znajduje coś dla siebie. Wydaje mi się, że nie musimy udowadniać, szczególnie tu na forum, czy też podpierać jakimiś dowodami, czy coś tą sztuką jest czy też nie jest, te prace zostały już gdzieś "zakwalifikowane", uznane bądź nie, itp.
To sprawa mocno indywidualna czy dany rodzaj sztuki do nas przemawia czy nie.
matbe zdjecie zostalo wykonane w Düsseldorf-Oberkassel miedzy Walkürenstrasse a Hectorstrasse. Najprawdopodobniej 2 kamerami Linhof, czas 1/8, blende 4,0 i 8, Fuji ISO 100. Zdjecia sam nie opracowywal- zlecil to. „Wystemplowano“ elektrownie, port i pana z psem. W DE Rhein 4 (chyba) ma Pinakothek w Monachium.
Przepraszam ale sądzić, że galeryjną wartość dzieła definiuje jego zawartość, a nie ciężka PR-owa pracy artysty, to czysta naiwność. Może jeszcze w przedduchampowych czasach... Ale obecnie...???
Co to znaczy „galeryjna wartosc dziela zdefiniowana przez jego zawartosc“?
Robert odniósł się, jak sądze, do jednej z definicji fotografii jako sztuki - czyli ekspozycji w galerii sztuki. Nie ja to wymysliłem, ale bardzo mi się ten truizm podoba.
W patologicznej Polsce może tak faktycznie jest, że trzeba sobie kupować wystawy. Że na świecie - wątpię.
Co to znaczy „galeryjna wartosc dziela zdefiniowana przez jego zawartosc“?
Chodziło mi o fotografię jako przedmiot. Obraz do powieszenia w galerii. To co obecnie w nich wisi to targowisko nazwisk, wypromowanych na towarzyskich salonach a nie w zaciszu pracowni/pleneru. Wystarczy zanurzyć krzyż w urynie, albo powiesić na nim penisa żeby być kontrowersyjnym. Polecam ten film:
https://www.youtube.com/watch?v=2SzNnR6OElw
Świetnie oddane realia światka sztuki.
Wracając do fotografii; szkoda, że idzie ona w tą artystyczną stronę. Jej miejsce nie powinno być na ścianach tylko na półkach. Albumy, książki, gazety; i nie chodzi mi tylko o fotoreportaż czy dokument. Wymięty strumień świadomości, kartka po kartce, strona po stronie; i wszystko to co zawarte pomiędzy zdjęciami. Dobrą fotografię można czytać a nie oglądać.
Hmmm albumy wydawane są równolegle z wieszaniem na scianach. Biorąc pod uwagę że papier to przede wszystkim zmierzchła, prymitywna technologia - tj jedyny sposób prezentowania zdjęć kiedyś, dziś wyparta przez ekrany; to artbooków wciąż przybywa, przecież! Nie mam dostępu do statystyk, pewnie mniejsze nakłady, ale ja o samych tytułach.
Jak ktoś kupuje fotografię na ściany, to ma także albumy na półkach? To się łączy a nie wyklucza.
No i te penisy, co to za obsesja w tym roku? Czy jedynym argumentem za "kiedys to było, dzisiaj już nie ma" muszą być urojenia? Serio?
Nie śledzę tegorocznych obsesji; nawiązuję do sensacji sprzed 33 lat. Piss Christ (https://en.wikipedia.org/wiki/Andres_Serrano)
PS. Chodzi mi o to, że dzieło w galerii to przedmiot, który przez działania promocyjne, PR-owe, nabiera wartości materialnej tak naprawdę niezależnie od tego co przekazuje. No chyba, że twórczość Cy Twombly (https://pl.wikipedia.org/wiki/Cy_Twombly) potrafi kimś wstrząsnąć wewnętrznie. Literatura to wyłącznie treść. Zachowuje swoją wartość niezależnie od tego na czym jest wydrukowana. Byleby było wyrażnie napisane i literki się nie ścierały. Czy gruba okładka czy papier toaletowy - działa tak samo. Fotografia powinna być lilteraturą.
Ciekawe dlaczego kolekcjonerzy wydają krocie na pierwsze wydania książek, edycje specjalne czy choćby głupie twarde okładki. Przecież literatura jest tylko literaturą:roll:
Ciekawe dlaczego kolekcjonerzy wydają krocie na pierwsze wydania książek, edycje specjalne czy choćby głupie twarde okładki. Przecież literatura jest tylko literaturą:roll:
No k...wa mać! Przecież właśnie to próbuję wytknąć. Forsa i poczucie bycia przez nią wyjątkowym, kontra darmowe doznania. Debilizm podobny do skuwania Banksy'ego i wsadzania go na aukcje sztuki.
Nie śledzę tegorocznych obsesji; nawiązuję do sensacji sprzed 33 lat. Piss Christ (https://en.wikipedia.org/wiki/Andres_Serrano)
Panuje moda na publiczną walkę z wyimaginowanymi penisami.
To co własciwie próbujesz przekazać? :-D Obecnie mamy prace Gurskiego, a kiedyś(w ubieglym wieku) były takie "szczyny" Serrano, czyli z tą fotografią jednak lepiej a nie gorzej? ;-) Zresztą spotykamy się na wernisażach, masz więcej kolegów artystów niż ktokolwiek na forum, a piszesz takie dziwne rzeczy. Krzyże to ja pamiętam na fantastycznej wystawie Jaszczuka - mega studium na temat dewocjonaliów. Świetna Alicja Biała, ale tez nic intencjonalnie obraźliwego. Sztuka pobudza myslenie, fotografia trwa w tym nie zmiennie, jakbyś nie czarował i jakich marginalnych przykladów nie wyciągał.
Bycie wyjątkowym i wydawanie kasy na wyjątkowe rzeczy jest tym bardziej satysfakcjonujące, kiedy przy okazji jest to sztuka. Nie wrzucałbym do jednego wora wszystkich nazwisk tylko dlatego, że galeria na ich zarabia zamiast opublikować album.
Od dawna mam taki zwyczaj, że oceniam na zasadzie mnie się to podoba-nie podoba. Bez zacięcia bycia wyrocznią, czy dane dzieło jest sztuką, jak powinni odbierać je inni i gdzie oglądać.
Bycie wyjątkowym i wydawanie kasy na wyjątkowe rzeczy jest tym bardziej satysfakcjonujące, kiedy przy okazji jest to sztuka.
Czyli czysty snobizm.
Od dawna mam taki zwyczaj, że oceniam na zasadzie mnie się to podoba-nie podoba. Bez zacięcia bycia wyrocznią, czy dane dzieło jest sztuką, jak powinni odbierać je inni i gdzie oglądać.
A to zdrowy osąd (czyt. RIGCZ) :-)
Snobizm jest dobry 8) Albo raczej brak snobizmu niedobry ;)
Fotografia powinna być lilteraturą.
Żeby nie było - ten akurat punkt widzenia rozumiem i połowicznie z nim zgadzam. Połowicznie bo nie mam takiego wymogu dla całej fotografii - jest miejsce dla błyskotek jak i głebokich powieści o ludziach.
No, może być nieobycie - 5 lat studiów artystycznych, dwa dyplomy i 15 lat zajmowania się zawodowo historią sztuki, poważnie, prostak ze mnie ;-) Może po prostu nie podchodzę do tego na kolanach i z powodu obycia (i znajomości pewnych rzeczy od kuchni i zaplecza) to jednak wiem, że sukces rynkowy nie zawsze ma związek z wybitnością i wartością prac. A czasem wręcz się rozjeżdża pomiędzy tymi aspektami.
@sruba (https://forum.nikoniarze.pl/members/30175-sruba) Sztuka oddziałuje na wrażliwość już ukształtowaną tak, by ją nieustannie przekształcać. Tak więc wszystko przed Tobą.:lol:
@sruba (https://forum.nikoniarze.pl/members/30175-sruba) Sztuka oddziałuje na wrażliwość już ukształtowaną tak, by ją nieustannie przekształcać. Tak więc wszystko przed Tobą.:lol:
Dziękuję, radzę sobie ;-) po prostu szukam czegoś głębszego niż tylko skali :-) Obraz powinien oddziaływać bez względu na wymiary, tylko teraz taki mamy świat, że wszystko musi być większe, głośniejsze ale niekoniecznie głębokie ;-)
Dziękuję, radzę sobie ;-) po prostu szukam czegoś głębszego niż tylko skali :-) Obraz powinien oddziaływać bez względu na wymiary, tylko teraz taki mamy świat, że wszystko musi być większe, głośniejsze ale niekoniecznie głębokie ;-)
Zarekomenduj coś, co Ciebie porusza, proszę. Chętnie pooglądam.
Ja dziś np trafiłem na https://www.magnumphotos.com/newsroom/society/im-warning-you-rafal-milach-orban-wall/ i z wrażenia opłaciłem kickstarter. Znaczy wiele z tych fotografii już znałem, ale zabrane razem, w takiej kolejności, dały niezwykły efekt.
Ja dziś np trafiłem na https://www.magnumphotos.com/newsroom/society/im-warning-you-rafal-milach-orban-wall/ i z wrażenia opłaciłem kickstarter. Znaczy wiele z tych fotografii już znałem, ale zabrane razem, w takiej kolejności, dały niezwykły efekt.
Widzę, że jebanie fleszem staje się obowiązkowe. Mnie ponownie poruszyły kadry Nieba nad Berlinem Wima Wendersa i zahipnotyzowały stopklatki z The Addiction Abla Ferrary. Ale nie wiem czy Ci przypasują, bo są bez rzygnięcia lampą.
Widzę, że jebanie fleszem staje się obowiązkowe. Mnie ponownie poruszyły kadry Nieba nad Berlinem Wima Wendersa i zahipnotyzowały stopklatki z The Addiction Abla Ferrary. Ale nie wiem czy Ci przypasują, bo są bez rzygnięcia lampą.Nie musisz być złośliwy.
Niebo widzę jest na CDA, zaraz odpalę!
Buu jednak niedostępne. Poszukam na allegro..
Nie musisz być złośliwy.
Niebo widzę jest na CDA, zaraz odpalę!
Ale ja chcę być złośliwy! Nie mogę zrozumieć tej dzisiejszej błyskowej mody. Przecież to zawsze było zło konieczne. Mam wrażenie, że ci fotografowie błyskają prowokacyjnie.
Niebo nad Berlinem, potem Faraway, So Close dla całości. The Addiction nigdzie nie znajdziesz, podobnie jak tego: A Grande Arte (https://www.filmweb.pl/film/Kunszt-1991-96096) czy tego: American Pop (https://www.filmweb.pl/film/Ameryka%C5%84ska+muzyka+pop-1981-32276).
No błysk wydobywa obiekty z tła, nie ma czego rozumieć bo to widać od razu. Te płoty zasieki słupy stają się dzięki temu surrealne, to jakieś dziwaczne twory są.
Do tego kadry przekładane równie abstrakcyjnymi wkrętami, ujęcia dłoni, czy Ci trzej policjanci. To trochę jak jazda po kwasie, nie wizualnie ale treściowo. Milach fajnie ogarnął kolorystykę i ekspozycję, no pod każdym względem fajne to.
Ale też się zgodzę, że maniera sama w sobie drażniąca i ja wprost nie cierpie większosci jego Twórczości. Ale tutaj mnie ujął.
cz4rnuch
08-10-2020, 00:14
Ale ja chcę być złośliwy! Nie mogę zrozumieć tej dzisiejszej błyskowej mody. Przecież to zawsze było zło konieczne. Mam wrażenie, że ci fotografowie błyskają prowokacyjnie.
Niebo nad Berlinem, potem Faraway, So Close dla całości. The Addiction nigdzie nie znajdziesz, podobnie jak tego: A Grande Arte (https://www.filmweb.pl/film/Kunszt-1991-96096) czy tego: American Pop (https://www.filmweb.pl/film/Ameryka%C5%84ska+muzyka+pop-1981-32276).
Tak jakby prowokowanie samo w sobie było czymś złym. Poza tym "zawsze" ma takie konotacje kojarzące się z kiedyś. Dziś nie jest kiedysiem wiec tego typu argumenty źle mi się kojarzą. Sama teza, że teraz można zaistnieć (lub samo to, że to teraz jest modne) samym spawaniem po mordzie jest mocno naciągana. W skali światowej może robi tak jakiś promil uznanych fotografów a potem jeszcze jakiś odsetek ich małpuje, ale ciężko tu mówić o jakiejś modzie. Sami chyba sobie to wymyślacie. Spawanko jest takim samym narzędziem jak mocniejsze pociągnięcie pędzla i jeśli ktoś nie widzi tu intencjonalnego działania to tym gorzej dla niego.
Ogólnie rzecz biorąc, nawet najwyższe ISO nie zastąpi nam dobrego światła. :lol:
Widzę, że jebanie fleszem staje się obowiązkowe. .
No niestety są ludzie którzy są w stanie dorobic ideologię do tych plaskatych zdjęć.
Zjebiście nudne zdjecia bez wyrazu
"Mój gust jest lepszy niż Twój" Brawo chłopcy! :-)
cz4rnuch
08-10-2020, 11:21
...Zjebiście nudne zdjecia bez wyrazuW sensie wszystkie co do jednego? :) "Dokumenty" Parra jak dla mnie bardzo ciekawe a np portrety Gildena nawet szokujące. Koło nudy, moim zdaniem, nawet nie stały i to mimo, że daleko mi do amatora tego typu stylu.
Te fleszowe
Te które otwierają sie po kliknięciu na link
Flesz u Gildena robi klimat. Zdecydowanie dodaje charakterystyki treści. Jak najbardziej za! Natomiast u Parra? Mam wrażenie, że fotograf zaczął błyskać bo "mógł". Na plaży jest wystarczająco światła i zupełnie nie trzeba zabierać ze sobą swojego. Oczywiście piszę to z pozycji psa, a Parr to karawana, więc mogę sobie pokrzyczeć. Przecież nie podaje się w wątpliwość geniuszu fotografów Magnum, prawda?
cz4rnuch
08-10-2020, 22:07
Fotografie Parra po prostu mi się podobają i moim zdaniem także mają swój klimat. Sugestia, że wielbiciele jego zdjęć cmokają nad nimi głównie ze względu na metkę Magnum to moim zdaniem lekka przesada. Gilden chyba raczej też nie używa tak "ostrej" lampy tylko dlatego, że mu światełka brakuje :) Argument, że na plaży jest go na tyle dużo, że nie trzeba błyskać moim zdaniem nietrafiony. No, ale ja z kolei nie znam się na fotografii aż tak dobrze jak Ty więc napiszę tylko, że lampa w rękach obu panów osobiście mi się widzi i domyślam się, że obaj panowie wykorzystują ją niezgodnie z jej pierwotnym/tradycyjnym przeznaczeniem o którym wspomniałeś.
Parr jest dziwny ale część zdjęć mnie ...zatrzymuje
Gilden - jest ciekawy, część na zasadzie "baby z wąsami" ale i kompozycja. moment, ekspresja, uczucia - właściwie wszystko mozna znaleźć
Flesz u Gildena robi klimat. Zdecydowanie dodaje charakterystyki treści. Jak najbardziej za! Natomiast u Parra? Mam wrażenie, że fotograf zaczął błyskać bo "mógł". Na plaży jest wystarczająco światła i zupełnie nie trzeba zabierać ze sobą swojego. Oczywiście piszę to z pozycji psa, a Parr to karawana, więc mogę sobie pokrzyczeć. Przecież nie podaje się w wątpliwość geniuszu fotografów Magnum, prawda?Dla Ciebie to wojna plemienna a dla mnie rozrywka jak Netflix czy PS4: nie podoba się przełączam dalej. Polecam [emoji6]
A https://randalford.art/ ? Jeden z moich ulubionych albumów. Studyjne portrety perfekcyjne technicznie, więc coś dla sprzętowców. W oczach widać dusze więc jest głębia, specjalnie dla monsieur sruba Zwierzyniec wymagający nie lada logistyki, ja minusów nie dostrzegam ale na pewno też skrytykujecie :-)
Kojocisko
09-10-2020, 11:16
Bardzo dziękuję za ostatniego linka. Nasuwa mi się cytat z kolegi. Kolega - architekt, grafik, malarz. Zwiedzamy razem muzeum Bridgestone w Tokio (to takie muzeum, gdzie nie ma tortu - same wisienki+japońscy impresjoniści). Kolega patrzy na autoportret Rembrandta i po dłuższej chwili mówi "jak widzę takie rzeczy, to mam ochotę połamać wszystkie swoje ołówki i wsadzić je sobie w dupę...".
Dobre :)
Na szczęście aparat wystarczy zostawić w torbie, lub bardziej radykalnie wystawić na allegro:grin: Nic nie trzeba łamać i nigdzie nie trzeba sobie wsadzać:roll:
Dobre :)
Na szczęście aparat wystarczy zostawić w torbie, lub bardziej radykalnie wystawić na allegro:grin: Nic nie trzeba łamać i nigdzie nie trzeba sobie wsadzać:roll:
No bo kolega ma łatwiej niż taki fotograf (z tym wkładaniem)
W
A https://randalford.art/ ?
Za bardzo portretowe jak dla mnie. Nie moja bajka. Nawet nie wiem czy mi się podoba. W tych tematach zdecydowanie jednak wolę Nicka Brandta (https://www.nickbrandt.com/index.cfm)
Za bardzo portretowe jak dla mnie. Nie moja bajka. Nawet nie wiem czy mi się podoba. W tych tematach zdecydowanie jednak wolę Nicka Brandta (https://www.nickbrandt.com/index.cfm)No bomba!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.