Zobacz pełną wersję : Jakie baterie do lampy?
Witam.
Mam lampe blyskowa TTL Nikon speedlight sb-900 do ktorej nie moge dobrac baterii.
Kupilam ja jako uzywana 5 lat temu i na poczatku mialam zwykle bateryjki polecone przez sklep w ktorym kupilam lampe.
Lampa na jednych bateriach dzialala super, fantastycznie i dlugo. Niestety nie pamietam co to byly za baterie.
Teraz kupuje za kazdym razem inne i dzialaja 5 min. Masakra jesli ide fotografowac slub i potrzebuje lampy na kilka godzin.
W sklepie gdzie kupowalam lampe pan uczulil mnie ze nie wolno do lampy TTL uzywac akumulatorkow, dlaczego?
po tylu latach nie pamietam, utwalilo mi sie tylko ze nie wolno :-)
Kochani, poradzcie mi prosze jakie mam kupic baterie.
Pzdrawiam
Anett
Eneloopy białe/czarne (albo Ladda czy jakoś tak z Ikei. To to samo) + jakaś sensowna ładowarka, np Everactive NC-1000.
To, że nie wolno używać aku w lampach TTL, to tak zwany trzeci rodzaj prawdy.
Dokładnie tak. Czarne Eneloopy, jeśli korzystasz z lampy często, a białe jeśli bardziej sporadycznie.
LADA z ikea, Fujitsu i Eneloop ale i te nowe GP czy Varta też są ok.
bomkallo
05-07-2020, 01:33
Czarne enelopki sa git. Dobrze sie zbieraja i maja pojemnosc rowna tego, co jest na etykiecie. Jako zapas mozesz wrzucic cokolwiek, nawet ISY z media za 22 zl za 4 sztuki. Pojemnosc w tanich tez w miare sie pokrywa, ale czuc, ze maja gdzies opor przy oddawaniu mocy.
Do lampy nie można wkładać aku? Ciekawi mnie czym ten oszołom uzasadniał swoją tezę. Osobiście używam czarnych eneloopów (wcześniej białych) i działa bezproblemowo. Inna sprawa, że jeśli teraz lampa rozładowuje każde baterie w 5 min to świadczy o jakiejś awarii. Czy bez błyskania także je rozładowuje?
Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
W sklepie gdzie kupowalam lampe pan uczulil mnie ze nie wolno do lampy TTL uzywac akumulatorkow, dlaczego?
po tylu latach nie pamietam, utwalilo mi sie tylko ze nie wolno :-)
Kochani, poradzcie mi prosze jakie mam kupic baterie.
Pzdrawiam
Anett
Ten sprzedawca to jakiś idiota, mówiąc wprost. Do głowy by mi nie przyszło pracować na zwykłych bateriach.
Do lampy nie można wkładać aku? Ciekawi mnie czym ten oszołom uzasadniał swoją tezę.
Ten sprzedawca to jakiś idiota, mówiąc wprost.
Może miał w sprzedaży wagon jedynie dobrych, słusznych baterii?
Albo (teraz bardziej serio) był bardzo doświadczonym Panem Fotografem, takim pracującym jeszcze w latach '70-'80?
I teraz dla kilku osób może być niespodzianka, wiele instrukcji lamp błyskowych z tamtego okresu zawierało wyraźny zakaz stosowania akumulatorów, i (kolejna niespodzianka) ten zakaz jak najbardziej miał sens.
Lampy z tamtego okresu miały bardzo prostą konstrukcję. Pobierały z baterii tyle prądu, ile się dało, same w sobie nie zawierały elementów ograniczających pobór prądu (aby nie przekroczył parametrów granicznych tranzystora, skutkujących jego zniszczeniem), nie miały układów zabezpieczających przed przegrzaniem. Baterie mają większy "opór wewnętrzny" niż akumulatorki, i lampy były projektowane tak, że ten opór wewnętrzny źródła zasilania był elementem ograniczającym maksymalny prąd pobierany z baterii, przepływający przez tranzystor. Jeśli założylibyśmy fajne akumulatorki o małym (kilka razy mniejszym) oporze wewnętrznym, przez elementy lampy popłynąłby tak duży prąd, że zostałyby uszkodzone. Dlatego w niektórych lampach nie wolno było stosować akumulatorków.
Jeśli ten pan sprzedawca pochodził z tamtej epoki, i jego doświadczenie zatrzymało się na tamtym etapie, mógł z pełnym przekonaniem tak mówić, i to "w dobrej wierze", aby koleżanka nie miała problemów z lampą, choć oczywiście w przypadku współczesnych lamp to głupota, i baterie stosuje się do nich chyba tylko w sytuacji awaryjnej.
AnettK - mam nadzieję, że przez tak długi czas używana lampy zdążyłaś się zapoznać z instrukcją obsługi? ;) Nie chce mi się szukać, ale prawdopodobnie sam producent w niej napisał, że można stosować akumulatorki, być może jest nawet jakaś tabelka, opisująca ile można zrobić błysków (i jak szybko się ładuje lampa) na akumulatorkach i na bateriach (alkalicznych).
Choć teraz tak mi przyszło do głowy, że być może sprzedawca zastrzegał, żeby nie używać baterii cynkowo-węglowych, a używać "alkalicznych" (lub akumulatorków) ;)
Nie chce mi się szukać, ale prawdopodobnie sam producent w niej napisał, że można stosować akumulatorki
Napisał:
"Four AA-size alkaline-manganese (1.5V), lithium (1.5V), Oxyride (1.5V) or Ni-MH (2600 mAh) (rechargeable) (1.2V) batteries."
https://imaging.nikon.com/lineup/speedlights/sb-900/spec.htm
Oczywiście najtańsze cynkowo-węglowe 1.5V też można, ale to się mija z celem.
Cokolwiek wrzucić w nowych technologiach :D
Bardzo dobre wyniki testów (w tym wytrzymałości na kolejne ładowania - mają niesamowicie dużą liczbę cykli ładowania, ale niestety to ciężko w testach wykazać... przynajmniej w domowych warunkach) mają aku Varty, klasyki Eneloop (białe), kiedyś brałem Fujitsu (białe + czerwony napis - to samo co Eneloopy jak się nie mylę :D - choć chyba teraz są w ofercie Fujitsu o większej pojemności co może wskazywać na inną technologie). Wszystkie te aku bardzo dobrze trzymają poziom naładowania (jak leżą i czekają na swoją kolej).
Eneloopy Pro (czarne) i słynne LADDA z ikei mają dużo mniejszą żywotność jeśli chodzi o ilość naładowań (tj. szybciej w perspektywie czasu będą do wyrzucenia), ale za to w akcji wytrzymają dłużej (bo i pojemność mają większą). Pojemność jest większa o ok. 25%, ale za to ilość cykli ładowań nawet 4x mniejsza. Coś za coś.
Z ciekawostek - po paru latach użytkowania Eneloopy białe i Fujitsu mają u mnie praktycznie pełną pojemność (nadal działają idealnie), a GP o podobnym okresie działania zdechły i ich pojemność jest kilkukrotnie mniejsza (żeby być uczciwym - to stare GP i nie ma sensu ich porównywać z obecnie robionymi :)).
Wszystkie eksperymenty z pojemnościami powyżej 3000 mAh można odpuścić od razu (co ciekawe zazwyczaj w testach mają poniżej 1000 mAh... więc nie tylko producenci dają opis z kosmosu to w dodatku idzie to w parze ze wciskaniem ciemnoty i złomu).
Fakt - jak normalne baterie (w sensie nie jakieś kosmiczne z Chin o MEGA pojemności itp. itd.) od razu padają w lampie - to miałbym obawy, że jednak coś jest nie tak :( Ale obym się mylił.
Może miał w sprzedaży wagon jedynie dobrych, słusznych baterii?
Albo (teraz bardziej serio) był bardzo doświadczonym Panem Fotografem, takim pracującym jeszcze w latach '70-'80?
I teraz dla kilku osób może być niespodzianka, wiele instrukcji lamp błyskowych z tamtego okresu zawierało wyraźny zakaz stosowania akumulatorów, i (kolejna niespodzianka) ten zakaz jak najbardziej miał sens.
Lampy z tamtego okresu miały bardzo prostą konstrukcję. Pobierały z baterii tyle prądu, ile się dało, same w sobie nie zawierały elementów ograniczających pobór prądu (aby nie przekroczył parametrów granicznych tranzystora, skutkujących jego zniszczeniem), nie miały układów zabezpieczających przed przegrzaniem. Baterie mają większy "opór wewnętrzny" niż akumulatorki, i lampy były projektowane tak, że ten opór wewnętrzny źródła zasilania był elementem ograniczającym maksymalny prąd pobierany z baterii, przepływający przez tranzystor. Jeśli założylibyśmy fajne akumulatorki o małym (kilka razy mniejszym) oporze wewnętrznym, przez elementy lampy popłynąłby tak duży prąd, że zostałyby uszkodzone. Dlatego w niektórych lampach nie wolno było stosować akumulatorków.
Jeśli ten pan sprzedawca pochodził z tamtej epoki, i jego doświadczenie zatrzymało się na tamtym etapie, mógł z pełnym przekonaniem tak mówić, i to "w dobrej wierze", aby koleżanka nie miała problemów z lampą, choć oczywiście w przypadku współczesnych lamp to głupota, i baterie stosuje się do nich chyba tylko w sytuacji awaryjnej.
AnettK - mam nadzieję, że przez tak długi czas używana lampy zdążyłaś się zapoznać z instrukcją obsługi? ;) Nie chce mi się szukać, ale prawdopodobnie sam producent w niej napisał, że można stosować akumulatorki, być może jest nawet jakaś tabelka, opisująca ile można zrobić błysków (i jak szybko się ładuje lampa) na akumulatorkach i na bateriach (alkalicznych).
Choć teraz tak mi przyszło do głowy, że być może sprzedawca zastrzegał, żeby nie używać baterii cynkowo-węglowych, a używać "alkalicznych" (lub akumulatorków) ;)
Dziekuje za odpowiedz.
Gadulo :-) wyjasniles wszystko cudownie prosto i fantastycznie :-) Dziekuje!
Z fotografami sterej daty jest troche dziwnie :-) Kiedy uczylam sie fotografii, jeden taki fotograf uczyl mnie ze lepiej zdjecie przeswietlic jak niedoswietlic :-)))))))
Czlowiek uczy sie na bledach i to najlepszsa szkola.
Tak zapoznalam sie z instrukcja, ktora jest grubsza od mojego aparatu fotograficznego :-))). Pisze tam o akumulatorkach, ale zglupialam po rozmowie ze sprzedawca.
Myle czesto o tym ze mozliwe jest uszkodzenie lampy tym bardziej ze kupilam ja jako uzywana...niestety.
Problem z bateriami jest dziwny....juz wyjasniam....W momencie kiedy lampa przestaje dzialac z powodu wyczerpania baterii, wyciagam baterie wkladam nowe. Kiedy ponownie mam informacje na lampie ze baterie sa wyczerpane, wyciagam je i wkladam poprzednie (te rzekomo wyczerpane). Pracuje na nich kolejne 5 czasem 10 min i.
Znowu wkladam poprzednie i tak w kolko do rzeczywistego wyczerpania baterii. Dziwne co?
- - - - kolejny post - - - - - -
Dziekuje wszystkim za odpowiedzi.
Znalazlam baterie Eneloopy Pro i mam je chyba taniej €22 to chyba 5 zl za 4 szt :-)))
Juz je zamawiam i mam nadzieje ze problem zniknie. Chyba ze bede musiala szukac nowej lampy, ale tak czy siak dziekuje Wam.
Pozdrawiam i nie dajcie sie kovidowi ;-)
Z fotografami sterej daty jest troche dziwnie :-) Kiedy uczylam sie fotografii, jeden taki fotograf uczyl mnie ze lepiej zdjecie przeswietlic jak niedoswietlic :-)))))))
Tym razem ten fotograf starej daty może mieć racje. Pod warunkiem że mówił o fotografii analogowej i o negatywach. Bo prześwietlony negatyw jest zbyt ciemny. Czyli w konsekwencji o dziwo wychodzi na to tak tak jak w cyfrze - wolimy rozjaśniać ciemne. Mając za ciemny (prześwietlony) negatyw dłużej naświetlamy papier.
Tym razem ten fotograf starej daty może mieć racje.
Fotografowie starej daty bardzo często mają rację (jeśli mówią o sprzęcie i technikach z "tamtej epoki") ;)
AnettK - tak jak napisał Jacek: jeśli prześwietlisz film negatywowy, to masz go bardzo ciemny, ale są tam szczegóły, i wystarczy dłużej naświetlać odbitkę. Jeśli go niedoświetlisz, na filmie będą całkiem przezroczyste miejsca, bez żadnych szczegółów, nie da się ich odzyskać. To "prawie jak w cyfrze", tylko odwrotnie, tutaj jeśli prześwietlisz zdjęcie, to masz czysta biel, bez szczegółów, więc Twój nauczyciel miał rację, ale mówiąc o fotografii na tradycyjnych materiałach negatywowych (bo były jeszcze przezrocza - "slajdy", a z nimi jest podobnie jak z cyfrą, tylko gorzej, bo nie ma możliwości "kombinowania w postprodukcji").
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.