Zobacz pełną wersję : Macro lub micro do pełnej klatki
Radomirph
23-06-2020, 23:45
Dzień dobry,
Chciałbym zasięgnąć zdania osób specjalizujących się w macro fotografii.
Jaki obiektyw polecilibyście do pełnej klatki, do fotografowania robaczków:-)?
I jaka jest różnica pomiędzy micro a macro?
Dziękuję za opinie i informacje...
Pozdrawiam
Dobry, musisz podać więcej informacji, jaki aparat, czy chcesz AF ( to w sensownym makro raczej się i tak nie przydaje ) czy może być manual.
Jeśli chodzi o robaczki, to polecałbym pytać fachowców w tej kwestii, a pierwszy, który mi przychodzi do głowy jest kazzi, który dawał tu ostatnio świetne foty.
Zresztą - pooglądaj: https://forum.nikoniarze.pl/threads/302747-Kazzi-makro-2020
Radomirph
24-06-2020, 00:14
Do D3 i wolałbym zdecydowanie z autofokusem... ale jeśli korelacja jakości i ceny będzie wyraźnie po stronie manuala to oczywiście sprawa do rozważenia.
Do robaczków > 100 mm, np. Sigma 105/2.8 DG OS (stosunkowo tanio) lub Nikkor 105/2.8 AF-S (dwa razy drożej). Między micro i macro nie ma różnicy, Nikon swoje makroobiektywy nazywa micro.
tbogdanowicz
24-06-2020, 07:31
Do robaczków warto mieć ogniskową minimum 100 mm. Poszukaj Sigmy 150 mm lub Tamrona 180. Nie będzie łatwo znaleźć używki, ale warto.
Radomirph
24-06-2020, 12:14
A co myślicie o nikkorze 85mm z tilt-shiftem? Optycznie bardzo fajne, kiedyś się nim bawiłem. Ale nie wiem jak do macro?
Do robaczków średnio się nadaje. To jest szkło do fotografii produktowej.
Tak jak już wyżej koledzy napisali, takim uniwersalnym obiektywem do makrofotografii będzie obiektyw w zakresie ogniskowych 90 – 105 mm.
Masz tu do wyboru Tamrona, Sigmę i Nikkora, wszystkie trzy bardzo dobre optycznie z wewnętrznym ogniskowaniem i stabilizacją. Tokina trochę
odstaje bo nie ma stabilizacji, zmienia rozmiar i AF chyba tylko na śrubokręt. Oprócz obiektywów z tego zakresu Sigma ma jeszcze dwie wersje
obiektywów makro o ogniskowej 150 mm i już nie produkowane obiektywy 180 mm. Obiektywy o krótszych ogniskowych są trochę mniej popularne
ze względu na mniejszy dystans między obiektywem, a obiektem. W ostatnich latach na rynku pojawiły się obiektywy manualne Irix 150mm i kilka
obiektywów od Laowy. Ta ostatnia firma oferuje obiektywy o dość ciekawym zakresie makro sięgającym do skali 2:1 czy dość mocno specjalnym
25mm / 2,5 – 5 x .
Ze swojego doświadczenia wiem, że skala 1|:1 czasem nie wystarcza na matrycy FF. Mam tu na myśli obiekty wielkości biedronki, małej muchy czy
jakiegoś niewielkiego chrząszcza. Po prostu na matrycy FF ich odwzorowanie jest zbyt małe. Ja radzę sobie w ten sposób, że na Nikkora 105 vr
nakręcam dodatkowy obiektyw o ogniskowej 210mm. Z tego powodu bardzo duż popularnością poród makrofotografów cieszy się system m4/3.
Fotografując naprawdę malutkie obiekty czy jakieś fragmenty używam wspomnianego wcześniej obiektywu Laowa 25mm/ 2,8 2,5-5x.
Kiedyś system AF w trybie makro wykorzystywałem w zasadzie tylko do szybkiego przeostrzenia obiektywu, a ostrość precyzyjnie i tak ustawiałem
ręcznie pierścieniem lub ruchem korpusu na sankach makro. Od czasu gdy mam Z6 i mogę sobie wybrać dowolny punkt ostrzenia, to dosyć często
korzystam z tego udogodnienia. Wiele nowych korpusów ma funkcję przesuwania punktu ostrości tzw. focus bracketing i tu Af-u w obiektywie jest
konieczny. Z serii tak zrobionych zdjęć składasz potem jedno zdjęcie z powiększonym zakresem strefy ostrości, niemożliwym do uzyskania w jednym
ujęciu. Poza tym obiektywu makro można normalnie używać w innych sytuacjach gdzie AF też się przydaje. Z tego względu nie rozważał bym kupno manuala.
Cenowo najkorzystniej chyba wypada Sigma, a najdrożej Nikkor. Ta wspomniana 85-tka tilt shift raczej do spokojnej pracy w studio przy niewielkich zbliżeniach,
ale cena dość wysoka.
kardamon
24-06-2020, 20:03
Nie chcę dublować tematu, wiec zapytam tutaj. Sporo osób z tego co widzę w galeriach zdjęć macro preferuje Olympusa, inni pełną klatkę i teraz dylemat.
Olympus m4/3 ma z niewątpliwych zalet focus bracketing, focus stacking który działa ponoć najlepiej ze wszystkich aparatów jakie mamy na rynku, dodatkowo bardzo dobry obiektyw Olympus 60mm f/2.8 Macro.
Canon, Nikon pełnoklatkowe posiadają bardzo dobre szkła 100 2.8L Macro do Canona i Nikkor 105 2.8 Macro ew. Sigma czy Tamron. I teraz mam pytanie do fachowców w temacie.
m4/3 Olympusa ma słabszą matryce, wysoki szum w porównaniu do pełnej klatki, no i słabszą rozpiętość tonalną, zaletą duża głębia ostrości.
Pełnoklatkowe aparaty bardzo dobry obrazek, niewielki szum i mniejszą głębie ostrości co z jednej strony przy makro jest wadą i zaletą jednocześnie przy stackingu, jeszcze jedna zaleta to kadrowanie z pełnej klatki gdzie dużo nie tracimy. Dodatkowo można używać ogniskowych 150mm choć nic mi nie wiadomo o dwóch wersjach i która wersja Sigmy 150 Macro jest lepsza optycznie i warta uwagi ?
kazzi W jaki sposób nakręcasz na obiektyw 105mm dodatkowo 210mm ? W celu powiększenia i używając do pełnej klatki z ob.105Macro zastosować konwerter raynox dcr-250 aby uzyskać większe powiększenie jak z samego obiektywu 1:1 czy to dobre rozwiązanie ?
I teraz czy pchać się w Olympusa czy pełną klatkę, ewentualnie nowe bezlusterkowce Canona i Nikona ? Zależy mi na dobrej jakości i zamierzam robić głównie zdjęcia pojedyncze choć właśnie opcje Olympusa z focus bracketing, focus stacking mnie jakoś do tego przekonują, bo do FX raczej nie planuję raczej stackingu.
Jest kilka powodów dla których system m4/3, a szczególnie Olympus zyskał powodzenie wśród makrofotografów.
-wielkość i ciężar
-bardzo dobry obiektyw makro 60mm Olympusa
-finalny obrazek ze względu na wielkość matrycy przy tej samej skali odwzorowania obejmuje znacznie mniejszy fragment niż przy matrycy FF
co w sumie daje wrażenie większego powiększenia. Ma to znaczenie przy małych i drobnych obiektach
-większa strefa ostrości
-cicha migawka bez kłapiącego lustra powodującego dodatkowe wibracje
-możliwość podglądu powiększonego fragmentu kadru w wizjerze i oceny ustawienia ostrości. Oglądanie tego samego na tylnym ekranie lustrzanki w
jasny dzień raczej do komfortowe nie jest.
-możliwość wybierania punktu ostrości w dowolnym miejscu nawet przez dotknięcie na ekraniku
-chyba najszybszy focus bracketing z możliwością złożenia obrazka już w korpusie. Nie wypowiem się co do końcowego efektu bo mój Olek nie miał tej funkcji.
Do wad tego systemu zaliczam:
-niskie użyteczne ISO, w moim OMD 10 nie wychylałem się poza 400 ASA
-szybko dająca o sobe znać dyfrakcja, powyżej f8 już było to dobrze widoczne
-format kadru, nie pasował mi
-ze względu na zwiększoną strefę ostrości trudno było uzyskać ładne gładkie tło
System startował na długo nim Canon i Nikon zaczęli rozmyślać nad bezlusterkowcami. Dzisiaj sytuacja wyglądałaby pewnie inaczej.
Ja po roku używania równolegle d700 i Olka zdecydowałem się na Z6. Przy tej matrycy jaką posiada ten korpus 800-1600 ASA nie stanowi
problemu, a na takich czułościach często fotografuję stosując przysłony 11-16. Focus bracketing w Nikonie jest zdecydowanie wolniejszy
i mógłby być lepiej dopracowany. Jest po prostu ubogi, ale chyba w innych systemach jest tak samo. Przede wszystkim brakuje możliwości
wstępnego ustalenia zakresu przeostrzania i automatycznego wyliczenia ilości potrzebnych kadrów przy zadanej przysłonie, choćby dla
jednego firmowego obiektywu. Ciekawostką jest, że długość kroku przeostrzania zmienia się wraz ze zmianą przysłony, mimo stałej wartości
ustawionej w menu. Instrukcja jednak nic o tym nie wspomina.
Ten drugi obiektyw nakręcany na 105-tkę to stary Tessar 210mm/4,5 z kamery wielkoformatowej. Kupiłem go za 50 zł na takiej naszej
lokalnej giełdzie różnych rzeczy, najczęściej przywiezionych zza zachodniej granicy.Raczej przypadkowo wpadłem na pomysł nakręcenia go
na 105-tkę makro Ma taki sam gwint mocowania jak Nikkor, ale ze względu na wystające lekko poza gwint tylny człon obiektywu dołożyłem
przejściówkę ze starego filtra. Używam tego zestawu przy fotografowaniu małych obiektów. Pewnie powoduje to pogorszenie jakości obrazka,
ale przy tych przesłonach, które stosuję jakoś tego nie dostrzegam. Działa to dokładnie w taki sam sposób co nasadki typu raynox.
Podejrzewam, że oryginalne soczewki Raynox w aparatach z dużą matrycą będą już mocno winietować, trudno znaleźć coś na ten temat w sieci.
Trudno mi jest wskazać co będzie lepsze dla Ciebie. W obu systemach są dobre i złe cechy. Ja ze względu na posiadany dodatkowy osprzęt
i fotografię w tematach gdzie FF ma zdecydowaną przewagę, nie zdecydowałem się na rozbudowę drugiego systemu, a kupiłem nowy korpus.
Sigma ma dwa obiektywy makro 150 mm. Starszy juz nie produkowany i nowszy z układem stabilizacji. Obie optycznie b.dobre. Są jeszcze makrówki
Sigmy i Tamrona o ogniskowej 180 mm no i stary Nikkor 200mm.
kardamon
24-06-2020, 23:49
Jest kilka powodów dla których system m4/3, a szczególnie Olympus zyskał powodzenie wśród makrofotografów.
-wielkość i ciężar
-bardzo dobry obiektyw makro 60mm Olympusa
-finalny obrazek ze względu na wielkość matrycy przy tej samej skali odwzorowania obejmuje znacznie mniejszy fragment niż przy matrycy FF
co w sumie daje wrażenie większego powiększenia. Ma to znaczenie przy małych i drobnych obiektach
-większa strefa ostrości
-cicha migawka bez kłapiącego lustra powodującego dodatkowe wibracje
-możliwość podglądu powiększonego fragmentu kadru w wizjerze i oceny ustawienia ostrości. Oglądanie tego samego na tylnym ekranie lustrzanki w
jasny dzień raczej do komfortowe nie jest.
-możliwość wybierania punktu ostrości w dowolnym miejscu nawet przez dotknięcie na ekraniku
-chyba najszybszy focus bracketing z możliwością złożenia obrazka już w korpusie. Nie wypowiem się co do końcowego efektu bo mój Olek nie miał tej funkcji.
Do wad tego systemu zaliczam:
-niskie użyteczne ISO, w moim OMD 10 nie wychylałem się poza 400 ASA
-szybko dająca o sobe znać dyfrakcja, powyżej f8 już było to dobrze widoczne
-format kadru, nie pasował mi
-ze względu na zwiększoną strefę ostrości trudno było uzyskać ładne gładkie tło
System startował na długo nim Canon i Nikon zaczęli rozmyślać nad bezlusterkowcami. Dzisiaj sytuacja wyglądałaby pewnie inaczej.
Ja po roku używania równolegle d700 i Olka zdecydowałem się na Z6. Przy tej matrycy jaką posiada ten korpus 800-1600 ASA nie stanowi
problemu, a na takich czułościach często fotografuję stosując przysłony 11-16. Focus bracketing w Nikonie jest zdecydowanie wolniejszy
i mógłby być lepiej dopracowany. Jest po prostu ubogi, ale chyba w innych systemach jest tak samo. Przede wszystkim brakuje możliwości
wstępnego ustalenia zakresu przeostrzania i automatycznego wyliczenia ilości potrzebnych kadrów przy zadanej przysłonie, choćby dla
jednego firmowego obiektywu. Ciekawostką jest, że długość kroku przeostrzania zmienia się wraz ze zmianą przysłony, mimo stałej wartości
ustawionej w menu. Instrukcja jednak nic o tym nie wspomina.
Ten drugi obiektyw nakręcany na 105-tkę to stary Tessar 210mm/4,5 z kamery wielkoformatowej. Kupiłem go za 50 zł na takiej naszej
lokalnej giełdzie różnych rzeczy, najczęściej przywiezionych zza zachodniej granicy.Raczej przypadkowo wpadłem na pomysł nakręcenia go
na 105-tkę makro Ma taki sam gwint mocowania jak Nikkor, ale ze względu na wystające lekko poza gwint tylny człon obiektywu dołożyłem
przejściówkę ze starego filtra. Używam tego zestawu przy fotografowaniu małych obiektów. Pewnie powoduje to pogorszenie jakości obrazka,
ale przy tych przesłonach, które stosuję jakoś tego nie dostrzegam. Działa to dokładnie w taki sam sposób co nasadki typu raynox.
Podejrzewam, że oryginalne soczewki Raynox w aparatach z dużą matrycą będą już mocno winietować, trudno znaleźć coś na ten temat w sieci.
Trudno mi jest wskazać co będzie lepsze dla Ciebie. W obu systemach są dobre i złe cechy. Ja ze względu na posiadany dodatkowy osprzęt
i fotografię w tematach gdzie FF ma zdecydowaną przewagę, nie zdecydowałem się na rozbudowę drugiego systemu, a kupiłem nowy korpus.
Sigma ma dwa obiektywy makro 150 mm. Starszy juz nie produkowany i nowszy z układem stabilizacji. Obie optycznie b.dobre. Są jeszcze makrówki
Sigmy i Tamrona o ogniskowej 180 mm no i stary Nikkor 200mm.
Dziękuję za obszerne wyjaśnienia :)
Fotografuje na Nikonie D750 i zastanawiam się nad 150mm Macro, wcześniej przed zmiana systemu trochę fotografowałem ogniskową 100mm Macro i było to troszkę zbyt mało jeśli chodzi o odległość, głównie do motyli i to co wspominasz brakowało większego powiększenia na pełnej klatce. Druga opcja to zakup używanego Olympusa jako drugie body głównie pod makro i jako mały aparat do wycieczek zamiast Nikona. Obawiam się matrycy w tym Olympusie, ale i zalet wymieniłeś sporo . Nigdy wcześniej nie bawiłem się w stacking i to co piszesz o możliwości złożenia zdjęcia w korpusie trochę przemawia do mnie, podejrzewam ze statyw podczas wykonywanie tego typu zdjęć jest niezbędny ? Pamiętam jak po wschodzie na niektórych zdjęciach przy słabszym oświetleniu miałem poruszoną główkę owada bądź czułki i to mnie zniechęcało do stackingu, zdjęcia wykonywałem z ręki przy zastanym oświetleniu. Możesz mi jeszcze powiedzieć czym różni się w praktyce focus bracketing, focus stacking ? Potrzebuje płatnych dodatkowych programów do składania, czy może Olympus ma taki program ? Jeśli miałbym wybierać Olympusa to który model sprawdziłby się najlepiej ? Gratuluje pięknych prac które tutaj zamieszczasz :)
Poza tym obiektywu makro można normalnie używać w innych sytuacjach gdzie AF też się przydaje.
Najczęściej to bardzo ostre szkła i często mogą być również używane, np. do portretu (te o ogniskowej powyżej 90mm dla FF).
Oczywiście jak ktoś nie potrzebuje "papierowej" głębi ostrości jaką dają te szkła o F1.4-1.8...
cz4rnuch
25-06-2020, 08:24
...Obawiam się matrycy w tym Olympusie, ale i zalet wymieniłeś sporo...Wczoraj Olympus ogłosił, że do końca roku pozbywają się swojego oddziału zajmującego się fotografią. Biznes sprzedają firmie JIP. Oczywiście nie oznacza to, że aparaty dostępne na rynku przestaną robić zdjęcia, tym bardziej, że w systemie m43 nadal zostaje (na razie) Panas, ale warto mieć na uwadze to, że kupowanie w tej chwili produktów Olympusa jest obłożone dodatkowym ryzykiem. A czy jest to duże ryzyko i czy warto się tym przejmować to już każdy musi sobie sam odpowiedzieć.
cybulski
25-06-2020, 08:49
Sorry do skasowania, miał być wątek Olka.
Oczywiście, dłuższa ogniskowa zwiększa odrobinę dystans fotografowania, co przy płochliwych owadach czy takich, które trudno znaleźć
śpiące gdzieś na trawkach czy gałązkach, ma duże znaczenie. Różnica w odległości między obiektem, a przednią soczewką dla obiektywów
100 i 150 mm wynosi ok 5-6 cm. Przy skali 1:1 to sporo, a i na większych dystansach dłuższa ogniskowa też się przydaje. Nasz forumowy
kolega pokazujący tu czasem zdjęcia motyli używa chyba właśnie Sigmy 150 makro wraz z telekonwerterem. Tak jak i w innych dziedzinach
fotografii tak i w makro nie ma jednego uniwersalnego obiektywu. Dużo tu zależy od stylu pracy i wielkości obiektów.
Jak wspominałem wcześniej , mam do dużych powiększeń Laowę 25/2,8 2,5-5x, a zastanawiam się jeszcze nad tą Sigmą 150 makro w nowym
wydaniu.Nikon zapowiadał nową makrówkę do Zetek, ale coś chyba im nie wypaliło i premierę przesunięto na przyszły rok. Fajnie by było gdyby
miał większy zakres skali odwzorowania, tak 2:1 byłoby super.
Fotografia makro to nie tylko obiektyw i korpus lecz sporo dodatkowego osprzętu. Dzisiaj nie ma co liczyć, że samym aparatem z obiektywem makro,
po wycieczce na łąkę czy do lasu zrobi się zdjęcia, które zainteresują widza. Ja w zasadzie bez statywu z głowicą Manfrotto 410 i sankami makro
nie wybieram się w plener. Do tego dochodzą jeszcze małe blendy, parasolki dyfuzyjne, dziwna lampka ledowa z ruchomymi panelami świetlnymi,
jakieś trzymaki i uchwyty do usztywniania ruszających się traw, gałązek czy liści. Dobre ostre nożyczki też się przydają.
Focus bracketing czy focus stacking w zasadzie sprowadza się do zrobienia serii zdjęć z przesunięciem punktu ostrości i późniejsze złożenia takiego
stosu w jeden obraz z najostrzejszych fragmentów składowych zdjęć. Niektóre korpusy robią to już same, Nikon tego nie ma. Efekt w dużej miere
zależy od charakteru obrazu. Jeżeli obiekt będzie bez przenikających się fragmentów ułożonych na różnych płaszczyznach, to z dużym
prawdopodobieństwem uzyska się zadowalający obraz. Również składanie w specjalizowanych programach nie da dobrego wyniku przy takich obrazach.
Zawsze znajdzie się jakiś fragment gdzie oprogramowanie nie poradzi sobie i konieczne jest ręczne poprawianie.
Kilka lat temu kupiłem małego Olka OM-D E-M10 gdyż chciałem mieć malutki aparat, który mógłbym zabierać ze sobą na rowerowe przejażdżki
czy spacery. Nie był to najwyższy model, ale z łatwością mieścił się w małą torebkę rowerową czy kieszonkę plecaczka. Z tego co widzę na forach
w zastosowaniu makro najczęściej używane są najwyższe modele bo chyba tylko one mają funkcję fotografowania z przesunięciem płaszczyzny ostrości.
Kilkanaście zdjęć w ciągu sekundy daje dużą gwarancję, że fotografowany żywy obiekt nie poruszy się. Nikon oferuje tylko ok. cztery i zdarza się,
że seria leci w kosz z powodu poruszenia się owada.
Tak na koniec dwie fotki ilustrujące w jaki sposób powstają moje makrofotografie.
40811
40812
fotki z telefonu
W moim przypadku wyglądało to tak gdzie miałem ciekawą polanę z owadami, motylami i po wschodzie fotografowałem z ręki i z światem zastanym, bez żadnych wspomagaczy jedynie czasem blenda, niektóre owady czy motyle aktywne są zaraz po wschodzie, zależy to pewnie od temperatury, wilgotności powietrza, próbowałem fotografować ze statywu, ale albo mi coś uciekło albo się przemieściło i dlatego wszystkie zdjęcia robiłem z ręki. Próbowałem z systemową lampa i dyfuzorem, ale najbardziej podobały mi się zdjęcia w świetle zastanym. Jeszcze jedna sprawa, będąc na wyjeździe czasem trafi się coś ciekawego w całkiem w nieprzewidywalnych miejscach środek polnej drogi, droga w lesie i praktycznie tylko szybkie wyjęcie aparatu umożliwia zrobienie zdjęcia. Porównując do Twoich zdjęć to zupełnie coś innego, oczywiście moje to taka amatorka, ,głównie chodzi o ostrość, bo stosowałem przysłony 11, 16 zawsze miałem nieciekawe tło i zawsze coś mi wchodziło w tle, wolałem stosować do owadów i motyli mniejsza przysłonę kosztem ostrości za to z rozmytym tłem. Dlatego właśnie tak myślę o tym Olympusie gdzie na szybko zrobiłby serie i połączył to, wiem po Twoich zdjęciach ze to nie latanie z aparatem po łące w celu trafienia owada tylko, wyszukanie modela i rozłożenie studia w plenerze tak to sobie nazwałem :) czy taki dodatkowy sprzęt chwytaki, trzymaki są ogólnie dostępne do kupienia czy to jakieś samoróbki ? zaciekawiła mnie wspomniana lampka ledowa z ruchomymi panelami świetlnymi co to za model i służy to do podświetlania ? Jeśli masz jeszcze jakieś zdjęcia przy pracy w plenerze to chętnie zobaczę, bo od razu mam inny pogląd i widzę ile przy tym dodatkowej pracy, ale i efekty zupełnie inne jak u mnie. Na zdjęciu pierwszym to zwykły biały karton ? na drugim z kolei przymocowana folia aluminiowa ?
Te chwytaki i podtrzymnki to w zasadzie samoróbki. Wykorzystałem po prostu to co mogłem, giętkie ramię i uchwyty dostępne na all.. w dziale ze
sprzętem studyjnym, ściski i giętkie ramiona z marketów, podtrzymka do wędki do której taśmą przymocowałem ścisk, jakieś ramionko typu gorilla
z kawałkiem grubszej srebrzystej folii itp. Dwa giętkie ramiona mam przymocowane do wyschniętego i zaostrzonego kijka leszczynowego, który
wbijam w ziemię. W plecaku mam też kilka kartoników formatu zeszytu, dwie małe blendy i parasolki dyfuzyjne. Oczywiście nie zawsze tego używam,
czasem po prostu się nie zdąży. Tu na tym górnym zdjęciu fotografowałem chrząszcza o intensywnym zielono-metalicznym połysku. Odbicia na
pancerzyku były dość mocne, a że owad był dość spokojny to mogłem sobie pozwolić na takie zabawy. Najczęściej fotografuję w świetle zastanym
wspomagając się małą blendą lub nawet jakimś kartonikiem. Ta lampka ledowa w zasadzie służy mi do doświetlania, ale trzeba też umiejętnie ją
stosować gdyż łatwo o odbicia w postaci punkcików.Kupiłem na ebayu za ok 30S. Nie ma dużej mocy, lecz do rozjaśnienia cieni i lekkiego doświetlenia
wystarcza. Mimo iż dysponuje małymi lampami błyskowymi z systemem wyzwalania przez radio, to jakoś nie mogę się przekonać do ich stosowania.
Na You Tube jest sporo filmików o makro, a polecam tego https://www.youtube.com/channel/UCI_ONHhuSsjUB-aszjpMXhQ
Nawet nie znając języka można sporo się dowiedzieć. Każdy, kto dłużej się zajmuje tą dziedziną fotografii w końcu wypracuje sobie jakiś najlepszy dla
siebie sposób fotografowania. Nie zawsze uda się sfotografować owada czy chrząszcza w dobrym świetle i otoczeniu, ale za którymś razem trafi się
cierpliwy model, który nie zwieje przy próbie zbliżenia się.
Radomirph
26-06-2020, 23:33
Wracając do tematu obiektywów, to proszę o info od bardziej doświadczonych kolegów.
Są dostępne dwa Tamrony 90 macro z eświatłem 2,8.
Jeden z pierścieniem przesłony Tamron SP AF 90mm f/2.8 Di Macro cena ok 1950
Drugi bez pierścienia przesłony Tamron SP 90mm f/2.8 Di MACRO 1:1 VC USD za ok 2600. Czy poza ceną różnią się jakością obrazu? Różnica w cenie spora.
Znalazłem również sigmę 105 Sigma 105 mm f/2.8 DG OS EX HSM MACRO / za ok 1900zł
Do pełnej klatki może to trochę za krótko, ale wszystkie szkła w podobnym zakresie cenowym. Sigma 150 już dwukrotnie droższa.
Co wybrać do D3 i dlaczego:-)?
- - - - kolejny post - - - - - -
Nikon AF Micro Nikkor 60mm f/2.8D link do oferty: https://pl.mydigitaland.com/nikon-af-micro-nikkor-60mm-f-2-8d.html
Też do 2000. starsza monstrukcja ale te szkła były naprawdę dobre. Nie wiem czy do macro również?
tbogdanowicz
27-06-2020, 08:59
To jest bardzo dobry obiektyw. Jeśli trafisz używany, to warto go kupić. Ma pewną wadę. Pęka pierścień przełączania AF/MF. Zwykle nadal działa, ale jest pęknięty. Ten problem dotyczy kilku obiektywów nikona, z tym pierścieniem. Nowy niestety nie jest tani.
Mam go od lat i do kwiatków, nieruchomych rzeczy lub dużych skal (z pierścieniami) jest bardzo wygodny. Noszę go ze sobą, nawet gdy nie planuję robić makro. Jest mały a czasem niespodziewanie coś ciekawego się trafi. Do tego na DX, to wygodna portretówka.
Ale do płochliwych owadów może być za krótki, bo musisz blisko podchodzić. Rozwiązaniem jest fotografowanie wcześnie rano, gdy owady jeszcze się nie rozgrzały i nie uciekają za szybko.
Od kiedy mam Sigmę 150 to ją wybieram do owadów, ze względu na to że 1:1 jest z większej odległości i łatwiej zrobić zdjęcie bez płoszenia modela.
Tylko to już inna cena.
Nie wiem tylko, czy D3 do makro to najlepszy wybór. To jednak wielki i ciężki klamot ze stosunkowo niewielką matrycą - już taki D7200 (czy nawet jakiś D5xxx) będzie wyraźnie lepszy, a pomijając cropa, na pewno poręczniejszy. Co do obiektywów, to na D3, D200, D7200 korzystałem ze starego Micro-Nikkora AF 105/2.8 D. Może warto go poszukać. W końcu w makro takie wynalazki jak szybki AF, czy VR nie są niezbędne.
W macro chodzi o detal, więc 12 Mpx z FF to mało (kadrowanie?). Mała matryca ma sens (Olympusy) więc może .. Nikon Z50?
kazzi kiedyś miałem fantastycznego micro Nikkora 70-180. On ma trzy olbrzymie zalety:
- stopkę statywową, więc łatwo zmieniać kadr pion-poziom
- trzyma ostrość przy zoomowaniu, co też pomaga w ustaleniu ostatecznego kadru, nie trzeba jeździć aparatem.
- 180 mm
Wada - brakuje mu trochę do 1:1 (ma 1:1,32 na 180 mm, dedykowana soczewka 6T do 1:1) no i to śrubokręt.
Kiedys to szkło było bardzo drogie, więc nie było popularne. Tak samo jak micro 200/4. Teraz widziałem gdzieś używkę 70-180 w niskiej cenie.
Nikkor 70-180 jest raczej rzadko do kupienia poniżej 3k, to jeden z (powiedzmy) legendarnych Nikkorów trzymających cenę latami. Sam bym się może skusił gdzieś tak za połowę tych 3k ;)
Proponuję S150/2.8, starsza bez OS bywa w cenie ~1.5k choć trzeba polować. Da się zrobić sensowne zdjęcie z podchodu, bez cropowania. Też ma stopkę statywową.
kardamon
27-06-2020, 14:35
Wracając do tematu obiektywów, to proszę o info od bardziej doświadczonych kolegów.
Są dostępne dwa Tamrony 90 macro z eświatłem 2,8.
Jeden z pierścieniem przesłony Tamron SP AF 90mm f/2.8 Di Macro cena ok 1950
Drugi bez pierścienia przesłony Tamron SP 90mm f/2.8 Di MACRO 1:1 VC USD za ok 2600. Czy poza ceną różnią się jakością obrazu? Różnica w cenie spora.
Znalazłem również sigmę 105 Sigma 105 mm f/2.8 DG OS EX HSM MACRO / za ok 1900zł
Do pełnej klatki może to trochę za krótko, ale wszystkie szkła w podobnym zakresie cenowym. Sigma 150 już dwukrotnie droższa.
Co wybrać do D3 i dlaczego:-)?
- - - - kolejny post - - - - - -
Nikon AF Micro Nikkor 60mm f/2.8D link do oferty: https://pl.mydigitaland.com/nikon-af-micro-nikkor-60mm-f-2-8d.html
Też do 2000. starsza monstrukcja ale te szkła były naprawdę dobre. Nie wiem czy do macro również?
Kiedyś kolega miał obiektyw 60mm macro i sprzedał, do owadów jak twierdził ogniskowa zbyt krótka, zamienił na 105macro, tylko szkoda bo kontakt się urwał, ja wtedy makro się jeszcze nie interesowałem.
- - - - kolejny post - - - - - -
kazzi Ciągle zastanawiam się jaką opcję wybrać, gdybym został przy Nikonie D750 i chciałbym zaczynać stacking, potrzebuje taką szynę nastawczą z regulacją gdzie mógłbym zmieniać przesuw aparatu, jak zacząć na początku i od czego ? może znasz jakiś model szyny do lustrzanki w miarę tani i solidny ? W jaki sposób ustawiam odległość, nie wiem czy ręcznie przekręcając śrubę nastawczą nie przesunę zbyt dużo do przodu i przeskok będzie zbyt duży, jakieś elektroniczne zaawansowane urządzenia odpadają ze względu na cenę. Potrzebuje tylko szyny z regulacją i zewnętrznego programu do składania na początek czy coś jeszcze pomijając na razie lampy, blendy ?
Wind Mill
27-06-2020, 15:37
Nie wiem, czy tania szyna nada się do stackingu - tania będzie mieć lekki luz na śrubie prowadzącej, co nie gwarantuje powtarzalności kadrów.
Może moja obawa jest na wyrost, nie znam też funkcjonalności softu do stackingu, może daje radę takie mikro odchyłki kompensować?
czupacabra
27-06-2020, 20:13
Radomirph - poszukaj forum makropasja. Tam zajdziesz wiele odpowiedzi na twoje rozterki.
Wysłane za pomocą Tapatalk
Radomirph
28-06-2020, 01:11
Dzzięki za info. Zerknę na pewno. Od paru dni czytam różne artykuły, testy, opinie, informacje... Temat wielowątkowy. Macro to nie jest jedna dziedzina sportu zwanego fotografią.... To wiele dyscyplin. Inny sprzęt do fotografowania motyli a inny do zrobienia zdjęcia oczu ważki. I to od obiektywów przez przejściówki do matryc.
Ale od czegoś trzeba zacząć. Mam D3 i ją ciągle lubię. Więc coś do niej dokręcę (nie wiem jeszcze co) i zacznę zabawę z macro i fotografią produktową. Na początek motyle i duże owady. A z czasem może i dojdziemy do zdjęć oka konika polnego.
Na dzisiaj myślę, ze do D3 najlepsze (dla mnie) będzie szkło minimum 105 ze wskazaniem na 150 -180 mm. I to zależy co się na rynku trafi uzywanego lub może nowy Tamron. Do końca to jeszcze nie wiem.
Co do rozdzielczości matrycy w D3 to rozumiem, że ilość pixeli nie powala ale ich jakość jest dużo lepsza od nowszych konstrukcji. A zdjęcia wychodzą moim zdaniem lepsze niż z wielu matryc o dwukrotnie większej liczbie pixeli. To moje subiektywne zdanie. Aczkolwiek następca, czyli D4 ma matrycę dużo lepszą.
Używając niepełnej klatki mimo większego powiększenia przedmiotu fotografii to jednak jakość NEFów przy dalszej obróbce jest gorsza niż NEFów z pełnej klatki.
WIęc podsumowując... Na tym etapie co jestem to puszki zmieniał nie będę. Więc dłuższe macro i zobaczymy co wyjdzie.
tbogdanowicz
28-06-2020, 07:20
Co do aparatu, to bardzo mądre podejście.
Najważniejsze są obiektywy i od tego powinieneś zacząć. Przecież nie musisz bardzo przycinać zdjęć w postprodukcji, a jeśli będziesz chciał oglądać zdjęcia na monitorze 4K to 12 Mpix i tak będzie nadmiarowe :-). Także powstrzymajmy się z tą gonitwą za rozdzielczością matryc.
Odnośnie tych 12Mpix z D3 to każdy musi się sam przekonać, co jest lepsze. Popróbujesz, zobaczysz, będziesz wiedział. Z makro jest tak, że albo robi się zdjęcia czegoś nieruchomego, powolnego (kwiatki, ...), albo są kłopoty z kadrowaniem, bo modele bardzo szybko uciekają z kadru, odlatują, chowają się. Można je oczywiście unieruchamiać w różny, czasem mało etyczny sposób, ale mnie to jakoś nie jara. W końcu nie robimy zdjęć do atlasu, w celu identyfikacji poszczególnych modeli - przynajmniej ja nie robię. Przecież te owady i inne cudaki żyją w swoim naturalnym środowisku i trzeba je w tym środowisku fotografować. Można je wcześnie rano, razem z trawką, na której spędziły noc, zamocować w "imadle", jak trzeba to trochę "przymrozić", wszystko wokół wykarczować nożyczkami, porozstawiać statywy, blendy i wtedy robić makro. Tyle, że to wygląda tak, jakby wykosić łąkę do zera, przywiązać bociana za nogę do kołka sznurkiem i robić zdjęcia przyrodnicze. Doskonale wiemy, co niektórzy potrafią w tej dziedzinie wykombinować, aż do fotografowania zwłok włącznie, ale mnie to nie bawi. Ja wolę bawić się w makro trochę inaczej. W naturalnym środowisku tych żyjątek. Jest trudniej, rzadko kiedy udaje się rozstawić statyw, mniej jest finalnych zdjęć na odpowiednim poziomie, nie za bardzo daje się to stackować, bo wszystko dzieje się za szybko, choć czasem się uda zrobić coś fajnego. No, ale każdy ma swoje upodobania. W efekcie im więcej Mpix, tym większa szansa na upolowanie takiego "uciekiniera", można też coś poprawić w drodze kadrowania, co też nie jest bez znaczenia. Poprzez kadrowanie można też zwiększyć "efektywne powiększenie" - w końcu interesuje nas nie 1:1 na matrycy tylko finalne zdjęcie, które można komuś pokazać, najlepiej na papierze. I dodaj do tego, że ktoś kiedyś zaproponuje ci udział w wystawie z obrazkami 100x70 cm i magia D3 pryśnie natychmiast. Praktycznie nie zrobisz takich powiększeń z kadrowanych zdjęć.
Odnośnie obiektywów, jeszcze jedna uwaga. Im dłuższa ogniskowa, tym trudniej o zdjęcia bez poruszeń, to chyba oczywiste. No chyba, że przyjmujemy ten wariant ze statywem i sztucznie "unieruchomionym" modelem - wtedy nie ma to większego znaczenia.
tbogdanowicz
28-06-2020, 12:45
Oczywiście życzę koledze Radomirph jak najlepiej, ale skoro dopiero zaczyna zabawę w makro, to do momentu gdy dostanie propozycję wystawy "z obrazkami 100x70 cm" jak napisał @JK, podejrzewam że upłynąć tyle czasu, iż zdąży swoje D3 zamęczyć i wymienić na model z bardziej upakowaną matrycą.
Radomirph
28-06-2020, 17:19
Nie znam się za dobrze na tych wszystkich sztuczkach z wydrukami. Ale w zeszłym roku z mojej fotografii z D3 był robiony baner 3m x 1,5m w firmie reklamowej i wygląda rewelacyjnie. Więc chyba i takie 1m x 1m też da radę zrobić. No ale to chyba już nie w tym wątku...
A za życzenia tbogdanowicz bardzo dziękuję:-)
D3 da sie robić zdjęcia makro. Tyle, że połączenie D3 + 60/2.8 będzie mało skuteczne w przypadku owadów. Celuj w Sigmę 105 co najmniej. Weź też pod uwagę, że matryca D3, chociaż o stosunkowo małej rozdzielczości, jest bardziej odporna na poruszenia niż wysokorozdzielcze matryce w D800 czy D850. Do tego, mimo że D3 to kloc, bardziej stabilnie się go trzyma z dłuższym obiektywem niż małe puszki. Ja nie potrafię robić makro z ręki z puszką bez gripa.
Radomirph
29-06-2020, 16:44
Czy ktoś może miał okazję fotografować takim obiektywem: Sigma 105 mm F2.8 EX DG MACRO?
Obecnie nigdzie nie można nowego kupić z bagnetem do nikona. Ale podobno w połowie lipca ma się pojawić w Polsce. Cena ok 1890zł. Sample na pbase wyglądają zachęcająco. Aczkolwiek nie wiadomo ile tam PSa.
Sigma 105 mm F2.8 EX DG MACRO?
Ciężko o fabrycznie nowy obiektyw, mający premierę prawie 15 lat temu i który w międzyczasie dostał następce (https://www.optyczne.pl/index.html?producent=73&obiektyw=970&typ=0&moc=0&sort=).
Optyczni testowali oba. Poczytaj testy.
Radomirph
29-06-2020, 17:16
40956
Chodzi mi dokładnie o ten obiektyw. Ma być dostępny w Polsce od połowy lipca.
Za info o testach dziękuję. Przeczytam, choć testy na optycznych są jak dla mnie za bardzo techniczne.
Czy ktoś może miał okazję fotografować takim obiektywem: Sigma 105 mm F2.8 EX DG MACRO?
Chodzi mi dokładnie o ten obiektyw. Ma być dostępny w Polsce od połowy lipca.
Oczywiście wiesz, że on jest pod APS-C...
40956
Chodzi mi dokładnie o ten obiektyw.
To jest właśnie panie kolego ten następca. Wersja z OS. I faktycznie, są i były problemy z dostępnością.
Oczywiście wiesz, że on jest pod APS-C...
Oczywiście wiesz, że się mylisz? Sigma szkła pod DX oznacza DC. To jest DG, czyli pod FX.
Wind Mill
29-06-2020, 19:00
Nawet tulipan jest dwuczęściowy, na FX jeden kawałek na DX można przedłużkę zapodać, by lepiej chronić przed odblaskami. ;)
Za Optyczne.pl:
https://www.optyczne.pl/upload2/52953_sig105_oslona.jpg
To jest właśnie panie kolego ten następca. Wersja z OS. I faktycznie, są i były problemy z dostępnością.
Oczywiście wiesz, że się mylisz? Sigma szkła pod DX oznacza DC. To jest DG, czyli pod FX.
Być może (nigdy nie miałem sigmy...)
ps. Poczytałem więcej i masz rację ;)
Ale na stronie sigmy:
40958
Ze strony sigmy:
40958
Linię wyżej: oraz dodatkowy adapter wydłużający osłonę, i dalej: możliwy do zastosowania z aparatami o matrycy APS-C. Rozumiesz już? To to, o czym Wiatrak pisze.
Napisałem Ci już wyżej, że przeczytałem...
Musiałeś edytować jak swój post pisałem. Bywa. Dodatkowo forum coś przyczkało.
Tak, była jakaś zawiecha bo jak edytowałem to Twojego postu jeszcze nie było.
Radomirph
30-06-2020, 18:31
Sigma 70-200 2,8 - czy ten obiektyw do macro się nadaje? Chociażby do motyli czy pszczółek?
Nie. Daleko mu do 1:1. Jest wielki i ciężki. Nie bardzo go widzę z pierścieniami.
Można ewentualnie szukać jakiejś soczewki + kilka dioptrii, ale taka średnica ...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.