PDA

Zobacz pełną wersję : negatywy "lubiące" się skanować



szoton
16-04-2020, 09:46
Witam

Chciałbym ulepszyć swoje skanowanie negatywów. Czy możecie opisać swoje doświadczenia odnośnie tego, które negatywy nadają się do tego bardziej a które mniej? Wiem, że kluczowe jest wołanie ale podobno typ negatywu także nie jest bez znaczenia. Ostatnio postanowiłem zdradzić D76 na rzecz rodinalu i dużych rozcieńczeń + wołania w standzie i wydaje mi się, że tak wywołane negatywy są nieco przyjaźniejsze w skanowaniu ale czy można jeszcze to ulepszyć wybierając jakiś konkretny negatyw "lubiący" się skanować?

P.S. dziękuję wszystkim tym którzy już zaczynają pisać, że skanowanie to profanacja i że lepiej cyfrą. Już spieszę z ripostą - sam proces fotografowania analogiem i wywoływania jest dla mnie przyjemny i nie zamierzam z niego rezygnować tylko dtatego, że ortodoksi już szykują dla mnie krzyż. Proces pozytywowy jest w trakcie organizacji.

zdyboo
16-04-2020, 10:04
W skanowaniu najważniejszy jest skaner i umiejętność obsługi softu. Przy czym poprzeczka nie jest specjalnie wysoko zawieszona jeżeli chodzi o negatywy, zwłaszcza w czerni i bieli.
Ja skanowałem Epsą V300 i softem Epsą. Negatywy skanowało się spoko, diapozytywy gorzej i obrazowi brakowało ostrości. Skaner był za słaby, żeby się doskanować do ziarna w przypadku diapozytywów. Trzeba by kupić coś dedykowanego.

Nie zauważyłem, żeby jakaś kombinacja film/wywoływacz/metoda skanowała się gorzej lub lepiej. Nie bawiłem się w zbytnią aptekę i nie rozbijałem gówna na atomy. Dla mnie najważniejsze było wołanie samemu, bo wtedy nie miałem problemów z syfami na kliszy.

szoton
16-04-2020, 10:07
W skanowaniu najważniejszy jest skaner i umiejętność obsługi softu.

Napisałbyś coś więcej na ten temat? Skanuje standardowym epson scan (skaner to v550). Nie widzę tam zbyt wielu opcji na których można coś wygrać bądź spieprzyć. Daj jakieś wskazuwki z doświadczenia, które opcje włączyć, które omijać z daleka. Może jakiś inny soft?

zdyboo
16-04-2020, 10:30
Skaner OK, choć chodziły słuchy, ze wyższa seria lepiej skanuje srajtaśmę niż mikrofilm. Twierdził tak nawet kolega, od którego kupiłem V300, sam kupił V500, bo robił też MF, a ja tylko małym obrazkiem.
Co do samego softu, to ja niczego specjalnego tam nie używałem, suwaki, krzywe i tyle. Nie rzeźbiłem w skanowanie w negatywie i potem odwracanie tego w PSie czy inne takie. PSa, używałem tylko do zmniejszania i usuwania ewentualnych pyłków.
Jedno co mogę poradzić, żebyś sobie przetestował rozdzielczość skanowania. Te najwyższe wartości to raczej tylko strefa marzeń producenta niż fizyczne możliwości skanera. Już nie pamiętam DPI, ale po zeskanowaniu małego obrazka dostawałem plik w okolicach 8 Mpx. To było rozsądne ze względu na jakość i czas trwania skanu. Taki plik po zmniejszeniu do rozmiarów www i umiejętnemu wyostrzeniu dawał bardzo dobry jakościowo obrazek.