Zobacz pełną wersję : [ Ślub i/lub wesele ] Ania i Piotr, czyli mój pierwszy raz
Jak może ktoś już zauważył ślubnymi ani portretowymi zdjęciami się nie zajmowałem, ale koleżanka żony miała chęć zaryzykować i tak oto miałem pierwszy ślub od tej strony (własny przechodziłem). Wrzucam ciut z kościoła. Głównie młodzi, bo nie jestem pewien co do publikacji gości. Sprzęt to co miałem czyli D700 + N28/1.8G, N50/1.8G i N105/2.8G micro, ISO głównie 3200.
1.
35445
2.
35446
3.
35447
4.
35448
5.
35449
6.
35450
7.
35451
8.
35452
9.
35453
10.
35454
11.
35455
12.
35456
13.
35457
14.
35458
15.
35459
Bartolini82
05-01-2020, 15:31
Takie sobie jak dla mnie.
1) jak zrobiona telefonem
3) nie wiem gdzie Ty tam łapałeś ostrość, ale jak dla mnie, jakościowo to jakiś dramat
5) trochę małe postacie i na pewno fajniejszy byłby efekt gdybyś był centralnie na dywanie przed nimi, a nie lekko z boku
7) też drażni mnie brak ostrości na młodych
Reszta może być, ale na pewno bez efektu "wow". Kadry typowe, jak z 10-15 lat temu.
To tak z perspektywy zwykłego "usera". Więcej porad i + oraz - dostaniesz pewnie od ludzi, którzy zarobkowo trzaskają fotki na ślubach.
Dzięki za opinie. Tak szczerze mnie też drażni ostrość... Co do efektu "wow" nie liczyłem nań. Są tu ludzie co zęby na ślubach zjedli, ja starałem się głównie nie zbłaźnić ;-)
Bartolini82
05-01-2020, 15:43
Ja chętnie poczytam co inni mają do powiedzenia, bo po cichu też myślę, żeby może spróbować zrobić jakiś 1 ślub. Za free, aby się sprawdzić. M.in. też w tym celu ostatnio nabyłem Sigmę. Więc uwagi do Twoich fotek, będą i dla mnie bardzo cenne.
Tobie zapłacili za foty? Czy robiłeś grzecznościowo, po znajomości?
Ja kiedyś robiłem plener siostrze mojej żony, bo mieli wtedy krucho z kasą i nie stać ich było na fotografa. Trzaskałem jeszcze starym Sony alfa. Oni byli bardzo zadowoleni.
To było jednak kilka lat temu, więc i trendy oraz oczekiwania trochę inne niż obecnie.
Tobie zapłacili za foty? Czy robiłeś grzecznościowo, po znajomości?
Powiedzmy że w ramach prezentu. Coś tam może dorzucą jak będzie materialna postać tego.
Ja kiedyś robiłem plener siostrze mojej żony, bo mieli wtedy krucho z kasą i nie stać ich było na fotografa. Trzaskałem jeszcze starym Sony alfa. Oni byli bardzo zadowoleni.
To było jednak kilka lat temu, więc i trendy oraz oczekiwania trochę inne niż obecnie.
Pleneru bardziej się obawiam, ale tu młodzi na szczęście nie specjalnie mieli wenę ni chęć na plenery. Paru rzeczy się nauczyłem na tym ślubie, wiem jakie błędy porobiłem. D700 też sprzęt, który już swoje lata ma i w związku z tym technicznie trudno równać do najnowszych trendów trzaskanych Sigmami Artami 1.4. Ale też wiem, że duża część błędów to moja technika.
madebyzosiek
05-01-2020, 16:02
Ale D700 z Sigmami Art też sobie spokojnie poradzi w zrobieniu efektu wow :)
Co do zdjęć, to jak to zwykle bywa z pierwszymi są po prostu zwykłe... Generalnie nie poszło z balansem bieli w kościele, jest żółto, dodatkowo D700 dokłada trochę żółtego od siebie, ale jak nie oczekiwali cudów, to będą zadowoleni.
Pleneru nie ma co się bać, fajna zabawa, dużo spokojniej niż ślub i wesele, fajny teleobiektyw i jakieś fajne miejsce ;)
Na jakim iso to bylo robione? Bo pod względem technicznym wygląda to fatalnie - mydło jak po odszumieniu, placki w tle... Dawno nie miałem D700 w rękach, ale obrazek tak nie wyglądał z tego co pamietam...
kurczeblade
05-01-2020, 16:11
Sprzęt którym robiłeś, przy repo ślubnym jest dość dobrym sprzętem. Bez urazy, pod względem technicznym te zdjęcia są bardzo słabe. Nie chcę robić z tego przykładu- chociaż właśnie ten post powinien być właśnie takim przykładem dla przyszłych par młodych, który pokazuję że jednak za dobrą pamiątkę z tak ważnego wydarzenia trzeba zapłacić. Warto też brać pod uwagę że kwota przekłada się na umiejętności fotografa, a co z tym idzie, to jakość materiału który się później dostanie. Patrząc czysto technicznie, miałeś świetny kościół, dobry sprzęt, ale niestety nie wykorzystałeś potencjału. Nie chcę mi się rozdrabniać na szczegóły, bo generalnie całość materiału nie mieści się nawet w minimalnym progu estetyczności, tu kuleje wszystko! światło, obróbka, balans bieli itp. ogólnie odbiór... Wygląda to bardzo źle!
Pomijając czysto techniczne aspekty. W fotografii ślubnej też są ważne "momenty" tutaj tych kompletnie brak: ujęcia i emocje są tak mdłe że aż się smutno robi oglądając ten materiał. Przecież przy takich wydarzeniach TAK DUŻO SIĘ DZIEJE - wystarczy być w centrum wydarzenia i pochłaniać wszelkie drobiazgi, wszelkie szczegóły. Szczególnie wiedząc że będzie się na małym ślubie, wtedy warto mocno się skupić na najmniejszych drobiazgach w relacjach między gośćmi a PM! Tutaj niechlujnie złapane momenty, w połączeniu z słabą techniką z tego materiału zrobiły słabą pamiątkę.
Choć tu dodam, że ciężko złapać dobre emocje, jeśli na takich wydarzeniach panuje pogrzebowa atmosfera (nie wiem jak było tam) ale po zdjęciach widać że nie przykładałeś się za bardzo do tematu. Choćby nawet tak prosta rzecz, jak zrobienie zdjęcia grupowego, miałeś tak małą grupę ludzi, i byle amator (nawet nie fotograf) powinien sobie dać radę z ustawieniem takiej garstki ludzi. No i rozumiem jak jest grupowe zdjęcie na 100 osób, i czasami trafi się ktoś z zamkniętymi oczami lub spojrzeniem jak Pan w czarnej kurtce, ale nie rozumiem że sprawiło Ci problem zrobienie poprawnego grupowego zdjęcia z garstką osób. Przy grupowych zdjęciach ważną cechą fotografa jest nawiązywanie kontaktu z ludźmi (szybkie i skuteczne ustawienie ludzi i zwrócenie uwagi tak żeby patrzyli/ew. uśmiechali się gdzieś w okolice fotografa). W przypadku dużych ślubów, przeważnie trzeba ułożyć sobie jakąś strategie, bo goście śpieszą się na sale weselną i nie chcą spędzić full czasu na pozowanie, no ale tu? :( Dla mnie taka fota, już na etapie selekcji powinna zostać skasowana. Kolejną wskazówką jest to, że mając aparat cyfrowy, wiedząc że nie masz posłuchu i umiejętności współpracy z ludźmi, to strzelasz dużo zdjęć, i wtedy wybierasz zdjęcie na którym wszyscy wyglądają korzystnie.
Przepraszam za szczerość, ale ten materiał pod względem technicznym, a nawet pod względem czystego "duchowego" odbioru jest fatalny!
Mam nadzieję że PM miała głównego fotografa.
ISO 3200. Tak, mam wrażenie że "obróbka" dorabia swoje. Jak kiedyś będę miał czas na taką zabawę będzie można coś poprawić (prócz "ostrości"). To, że zdjęcia są "zwykłe" to dla mnie komplement :-)
kurczeblade nie każda para oczekuje super dopracowanego reportażu. Jeśli autor celuje w te mniej wymagające pary to trudno tu wymagać emocji krzyczących z każdego kadru.
Mnie dziwi dziwna plastyka zdjęć przy tym sprzęcie, wszystko takie wyblurowane
Łukasz, dzięki za komentarz.
Z kolorami mocno nie poszło moim zdaniem.
Poza tym, zwyczajnie, nie znaczy tragicznie :)
madebyzosiek
05-01-2020, 20:05
kurczeblade ma rację, ważne są momenty, emocje, ale żeby je dostrzegać, trzeba mieć doświadczenie. Jeżeli to był pierwszy raz, to pewnie 100% skupienia poszło na to, żeby cokolwiek wyszło i to właśnie widać na zdjęciach. Widać przegraną walkę z ograniczeniami sprzętu, też trzeba go w 100% znać, wiedzieć jak z czym sobie poradzić. Widać obróbkę, która jest do poprawki. D700, nawet na iso 3200-4000 potrafi dać świetne ujęcia (technicznie), szczególnie z jasnymi stałkami. Chyba do oceny efektów końcowych trzeba by zobaczyć materiał z całego dnia. Te zdjęcia tutaj pokazują parę młodą, trochę zabarwioną na żółto, słabo i robioną... Tylko tyle.
bomkallo
05-01-2020, 20:31
Szczegolnie na nr. 15 widac, ze cos zezarlo detal, tylko dlaczego? To napewno 3200 ? Bo efekt troche jak 3200 wyciagniete na 12800 :P Warunki nie wygladaja na zle, dziwne historie z detalem i iso osobiscie to przezylem na sali gimnastycznej z jarzeniowym diablem :P Zolto/zielonkawe kolory tez mi sie rzucaja w oczy, ale to juz post. Zdjecia wygladaja jakby byly zmielone kompresja z fejsa, a moze cos z exportem?
Ogolnie, jakbys zalozyl lampe + iso 2200/3200 to byloby o niebo lepiej. Emocje i momenty no coz, podejrzewam, ze autor nawet mogl o tym wiedziec, ale w praktyce wszystko przyspiesza i latwo sie pogubic we wszystkim, szczegolnie za pierwszym razem :)
Dziękuję wam za dyskusję. kurczeblade ma rację ale ma też doświadczenie. Ale jest drugi aspekt, koszt reportażu od kolegi przekroczyłby koszt całości wesela. Z tą pamiątkowością i wyjątkowością to fotografowie ślubni (z racji zawodu i też pewnego priorytetowania) przeceniają swoją rolę. Tych zdjęć przeciętni ludzie nie oglądają nie wiadomo jak często i w jakim formacie. Ot są dokumentem. Ze ślubu moich rodziców były słownie 2 zdjęcia i ledwo co na nich widać. Ze ślubu rodziców mojej żony było może z 10 zdjęć. I małżeństwami są do dziś. A znajomi, których wesele było najdroższe i najcudowniejsze są już 2 lata po rozwodzie. I nie wiadomo co z tymi "wyjątkowymi momentami" w pamięci zrobić. To nie zmniejsza moich błędów. madebyzosiek ma rację. Przegrałem walkę z tym D700, choćby ta głupia ostrość której nie ma mnie boli, ale... Obróbkę można jeszcze pomęczyć, bo ją spaprałem, też wiem.
Zacznijmy od tego, że płacenie za fotografa na ślubie w czasie, gdy każdy ma jakieś urządzenie rejestrujące, to fanaberia i wyrzucanie pieniędzy w błoto. Tak jak PM.M wyżej napisał. Ile razy do tych zdjęć się wróci? Ok. Rozumiem zrobienie pamiątki w studio, ale rzeźbienie jakichś plenerów na sianie, w polu, na górze, w dole to porażka. Tak, wiem. Na wsi to musi być. Głównie dla sąsiadów. Podobnie jak wesele na 200 osób. Pamiątkowe zdjęcia są? Są. Jak je ktoś obejrzy za jakiś czas, to będzie i tak je miło oglądał, a nie zwracał uwagę na kadry czy ISO. Fotografia ślubna to disco polo. I tyle.
To żeś, aryan, wbił kij w mrowisko... :mrgreen:
madebyzosiek
05-01-2020, 21:11
To żeś, aryan, wbił kij w mrowisko... :mrgreen:Czy ja wiem... Raczej pokazał swój punkt widzenia, który z realiami tego "disco polo" nie ma nic wspólnego ;)
Bartolini82
05-01-2020, 21:22
Zacznijmy od tego, że płacenie za fotografa na ślubie w czasie, gdy każdy ma jakieś urządzenie rejestrujące, to fanaberia i wyrzucanie pieniędzy w błoto. Tak jak PM.M wyżej napisał. Ile razy do tych zdjęć się wróci? Ok. Rozumiem zrobienie pamiątki w studio, ale rzeźbienie jakichś plenerów na sianie, w polu, na górze, w dole to porażka. Tak, wiem. Na wsi to musi być. Głównie dla sąsiadów. Podobnie jak wesele na 200 osób. Pamiątkowe zdjęcia są? Są. Jak je ktoś obejrzy za jakiś czas, to będzie i tak je miło oglądał, a nie zwracał uwagę na kadry czy ISO. Fotografia ślubna to disco polo. I tyle.
Hm...a ile masz lat? Jesteś żonaty?
Fakt, ja po 12 latach małżeństwa, album ślubny oglądałem z żoną może ze 2 razy. Jednak na ścianie wisi fajny portret z pleneru, a poza tym, nasza sesja foto, była wpleciona w film z wesela. Wyszło świetnie. Tym bardziej, że zarówno fotograf jak i kamerzysta byli za...i ludźmi. Tak po prostu. Nawet po tylu latach, nie uważam, że kasa wydana na nagranie czy zdjęcia była wyrzucona niepotrzebnie w błoto. Wręcz przeciwnie.
Poza tym, profesjonalista, lub choćby ktoś kto ma jako takie pojęcie o fotografii i w miarę dobry sprzęt, zawsze zrobi Ci lepsze foty niż ktoś z rodziny.
No i kwestia, że zwykły śmiertelnik nie może przeszkadzać w czasie mszy. Z tego co kojarzę, trzeba mieć z kurii specjalny kwit na to, że przeszło się jakieś tam szkolenie kościelne czy coś w tym stylu, żebyś księdzu nie wchodził w paradę np. w momencie "podniesienia" itp.itd.
Czy ja wiem... Raczej pokazał swój punkt widzenia, który z realiami tego "disco polo" nie ma nic wspólnego ;)
Myślisz, że wszyscy będą tak tolerancyjni jak Ty ?
A, że to klimaty "disco polo" to niestety prawda...
andystar
05-01-2020, 21:32
Na ślubach trochę fotografowałem w czasach analogowych ("za komuny").
Z tych czasów zostało mi, że zdjęcia staram się żeby prosto z puszki były akceptowalne i wymagały jak najmniej obróbki.
Wg mnie autor popełnił praktycznie wszystkie możliwe do popełnienia błędy: brak ostrości, dużo za wysokie ISO, balans bieli do bani, kompozycja słaba, nie uchwycone tzw. "momenty" itd.
Ale pamiątka jest i może to jest najważniejsze.
Z analogami były przygody znacznie ciekawsze.
Kiedyś kolega na ślubie (wesela robiło się rzadko) miał Pentacon Six z filmem 24 zdjęcia (jedyny). Po ślubie chciał wywołać film, otwiera aparat a tam zerwana rozbiegówka i cały film nie naświetlony. Zero zdjęć. Pojechał następnego dnia do nowożeńców, żeby coś im pstryknąć. Ale nic nie wyszło bo garnitur Pana Młodego i suknia ślubna były w strzępach. Na weselu była bijatyka.
Wesele jest wspominane do dzisiaj bez zdjęć.
Bartolini82
05-01-2020, 21:38
Odnośnie takich historii analogowych, to gdy ja miałem I Komunię Świętą, to akurat gdy klęknąłem aby ją przyjąć, to fotografowi skończyła się klisza :( Nic nie powiedział żebym poczekał, dowiedziałem się po fakcie. Jedyne co mam to zdjęcie gdy koleżanka, z którą byłem w parze, przyjmowała, a ja stoję obok :/
No, ale i w erze cyfrowych można mieć pecha. Mi kiedyś na rodzinnych wakacjach padła karta i zdjęcia poszły się .... zostało kilka fotek, które mieliśmy zrobione telefonem.
Teraz w Nikonie stosuję 2 karty. Zawsze to jakieś zabezpieczenie.
Odnośnie jakości, jak już było napisane, zdjęcia sporo straciły poprzez obróbkę. Chciałbym tu zwrócić uwagę, że do tego też przyczyniła się nadmierna kompresja JPG. Wystarczy powiększyć do 200% (np. foto nr 12) aby bardzo wyraźnie widzieć pikselozę, choć i bez powiększenia widać, że coś nie halo na tle i nie tylko. Tak średnio foty ważą ok. 170 KB, a powinny dla dobrej jakości ważyć ok. 3 razy więcej. To zażółcenie (balans bieli), jak i ostrość na pewno tez pozytywnie nie wpływa na odbiór. Można tu jeszcze sporo poprawić (RAW-y pewnie są), aczkolwiek tam gdzie nietrafiona ostrość to wiele się nie da zrobić.
aryan
Fotografia ślubna to disco polo. I tyle.Mam podobne wrażenie ale są dwie strony medalu, ci co żyją z tego będą wskazywać że to "sztuka", że to chwile, które tzreba uwiecznić, że musi być fotograf, który potrafi uchwycić emocje itd, a potem oglądasz ten cały cyrk weselny i widzisz kicz i tandete.
Nie zmienia to faktu że większość młodych par chce mieć pamiątkę lepszą niż jakieś pstryki gości.
Jednak patrząc na zdjęcia z tego tematu to mam wrażenie jakby to właśnie były takie przypadkowe zdjęcia gościa, który na dodatek pogubił się w poprawianiu tego co zmajstrował w obróbce.
Obrabiałem paczki weselne z Irlandii ( nie jestem z tych co uznaje wszystko co zagraniczne za lepsze ) i tam klimat jak i styl całej imprezy jest kompletnie inny, reportaż też zawsze pokazuje jakieś miejsca gdzie to się odbywa, jakieś domy weselne w pałacykach, poczęstunek w piwniczkach czy pubach, wykorzystuje się ogrody na imprezę, a u nas do znudzenia wszystko leci zgodnie ze schematem, nawet jeszcze się spotyka jakieś świece dymne, generatory dymu albo wielki napis LOVE, litości...
kurczeblade
05-01-2020, 22:26
Zacznijmy od tego, że płacenie za fotografa na ślubie w czasie, gdy każdy ma jakieś urządzenie rejestrujące, to fanaberia i wyrzucanie pieniędzy w błoto. Tak jak PM.M wyżej napisał. Ile razy do tych zdjęć się wróci? Ok. Rozumiem zrobienie pamiątki w studio, ale rzeźbienie jakichś plenerów na sianie, w polu, na górze, w dole to porażka. Tak, wiem. Na wsi to musi być. Głównie dla sąsiadów. Podobnie jak wesele na 200 osób. Pamiątkowe zdjęcia są? Są. Jak je ktoś obejrzy za jakiś czas, to będzie i tak je miło oglądał, a nie zwracał uwagę na kadry czy ISO. Fotografia ślubna to disco polo. I tyle.
Płacenie za cokolwiek na tym świecie to fanaberia. Najlepiej jakby wszystko było za darmo, a jeszcze lepiej żeby było wszystko za darmo i robione najlepszej jakości :) No i w ostateczności, po co mieć ładna pamiątkę ze ślubu, po co brać dj, jeśli można puścić muzykę z radia, po co brać sale z jedzeniem, skoro można kupić czipsy i przekąski a wesele zrobić w parku pod fontanna. Po co to wszystko, skoro przecież jest ryzyko ze będzie rozwód. Tak w ogóle fanaberią jest teraz oddychać, skoro później się umiera.
:)
Co do discopolo. To raczej Wy wybieracie co słuchacie, wiec jeśli się discopolo nie podoba to proponuje zmienić kanał radiowy, i nie robić (oglądać tego co nie wpada w gust) bo są jeszcze inne kanały radiowe. Warto tez sie troszkę zapoznać z tematem/rynkiem ślubnym. Który baaardzo się rozwinął w ostatnich latach, i to nie czasy gdzie śluby odbywają się tylko w remizach. Często są eleganckie, wystawne, ważne, ciekawe imprezy, i często ludzie chcą mieć z takich imprez pamiątkę. A jeśli chcą mieć dobra pamiątkę to są wstanie za to zapłacić. A ze ktoś tego nie rozumie i woli sobie cyknąć na swoim skubie szelfie telefonem, a swoich gości nakarmić piachem to jego sprawa, i taka osoba nie jest targetem takich usługodawców ;)
Wracając do zdjęć. @PM nie ma za co ;) długa droga przed Tobą, ale postaraj się bardziej ogarnąć trochę technicznej strony. I pamiętaj ze przy ślubnej bardzo ważna jest interakcja z otoczeniem i tym co się wokół Ciebie dzieje. A czaszami nawet dla „sytuacji” warto pominąć technikalia. Jeśli młodzi są zadowoleni i mieli takie oczekiwania to ok. Ale patrząc z mojej perspektywy spotykam się z coraz bardziej świadomymi parami, a mając wokół siebie ogromna konkurencje, oglądając niesamowite materiały, widzę ze fotografia ślubna staje się coraz bardziej wymagająca.
Obrazek2000
05-01-2020, 22:43
Ale sobie jedziecie po koledze, jakby co najmniej z Nikona na Sony przeszedł ;-)
Pewnie się dowiedział jakoś tak za późno, czasu na przygotowania nie było itd.
Zdjęcia są, czyli pamiątkę młodzi mają. Najważniejsze, że ślub wzięli :-)
Jak na pierwszy raz, po znajomości, bez szkoły i super profi-naj sprzętu to nie jest źle!
Ja tu nie widzę, żeby ktoś po kimś jechał. Autor który wystawia na publiczną ocenę swoje zdjęcia, tym bardziej ze świadomością ich niedoskonałości zasługuje na konstruktywną krytykę. Kurtuazyjne mydlenie oczu jak to nie jest pięknie nie sprawi, że będzie chciał poprawić swój warsztat.
Dokładnie powiedział to co myśli o takich zdjęciach, konkretnie i ze swojego punkty widzenia.
Ja tam uwielbiałem oglądać swojej rodziny zdjecia z przeszłości. Analogowe zwykłe pstryki i z wesela. Fotografia na starość jest przepustką do wspomnień. Wiadomo nie jakość świadczy o ich wartości tylko wiele rożnych czynników.
Jak mnie ktoś o weselne pyta to zawsze mówię aby brali fotografa jakiego zdjęcia najbardziej im się podobają bez względu czy jest tani czy drogi. W końcu z wesela pozostają tylko obrączki i właśnie fonografie.
Więc jak będzie mało wódki albo słaba kapela to ktoś pokręci nosem kilka dni i zapomni. A słabe zdjęcia to słabe zdjęcia i z czasem może pozostać niesmak i faktycznie do takich zdjęć bez emocji i ciekawych chwil nie chce się wracać.
Mało kogo to przekonuje, za to później to już różnie bywa. Sam już robiłem komunie tydzień po komunii lub jakieś weselne plenery bo kościoła i imprezy to już nie odegrasz.
Co nie zmienia faktu że są też osoby co mają gdzieś całe to show i biorą tylko cywilny bez gości i całej pompy ale jest fotografa, albo i nie.:)
Nawiązując do samych zdjęć to już wszystko powiedziano. Na szczęście klienci są mniej krytyczni odnośnie detali za to bardziej odnośnie tego jak sami wyszli. Poza tym ich zdanie liczy się najbardziej.
Jak będą zadowoleni to zrobiłeś swoją robotę. Jak nie to nieważne co dostaną i tak będzie to złe.
Podjąłeś rękawicę oni też pewnie wiedzieli na co się piszą. Więc jak nie będą do ciebie mieli pretensji to możesz spać spokojnie. Koledzy też ci wypunktowali wszystkie wady.
Dobrze jak masz okazje to zapoznać się z miejscem i warunkami, Pary też mają próby. Sala to już typowe łapanie właśnie jakiś sytuacji jak pokazywanie ogółu sali. Czym później tym łatwiej.
cybulski
05-01-2020, 23:17
Dobrze jest wzorować się na reportażu ślubnym na wzór tego co robi Jeff Ascough. Kolega robi street więc taki styl bylby naturalny.
Tak trochę w temacie, ale bardziej ogólnie - nie wiem, dlaczego jest taka moda wśród ślubniaków, żeby wszystko robić na zastanym, bez dopalania błyskiem?
Przecież takie foty bez pełnego widma, jak ze światła dziennego wychodzą żółte, szare, zaszumione, bez ostrości. Gdyby lekko dopalić lampą, od razu byłyby inne kolory. Czy chodzi tylko o obawę przed zapanowaniem nad lampą, czy o coś jeszcze?
Ligo - są wg mnie dwie odpowiedzi: a) naturalne światło jest niczym bieganie boso po zielonej trawie jedyne nieskażone itd... b) ktoś tak zaczął robić i księża podłapali, że da się bez błyskania i krzywo patrzą jak się im błyskawice po kościele rozsyła. Co więcej, teraz coraz więcej bezlusterkowców, które nie "walą" lustrem i też to jest kierunek. Tego punktu b nie wymyśliłem, na kursie liturgicznym w Warszawie gdzieś między słowami padło.
A ja jeszcze z żółtaczką powalczę ;-)
No, powalcz. Ale jak matryca nie dostała dobrego światła na wejściu, to trochę blado to widzę.
PM.M jakieś dwa lata temu oglądałem zdjęcia z ślubu wykonane D7100 i to utwierdziło mnie w przekonaniu że sprzęt ma mniejsze znaczenie, fotograf zaczynał w biznesie ale miał wzornik żeby wyrównywać do światła kolorki, poprawnie ustawiał WB żeby czarny garnitur był czarny, a biała suknia była biała, do tego wyrobił ciekawy swój styl w kolorach, niestety mało kto chciał płacić za jego usługi, a za darmo było dość podejrzane i dopiero po paru latach się rozkręciło, więc pewnie też powoli sam dojdziesz do wszystkiego jeśli tylko poświęcisz temu dużo czasu.
jurkarol
06-01-2020, 01:06
A jeśli zdjęcia ślubne robi fotograf nie od ślubniakow, tylko inny artysta? Kiedy zdjęcia ślubne są kolejną możliwością, a nie jedyna.
To nie jest disco polo, o nie.
Zobaczcie choćby zdjęcia Tomasza Wiecha.
Tutaj wobec zapewne tremy i niepewnosci mogłeś strzelać seriami,żeby było z czego wybierać :)
MarcinSt
06-01-2020, 01:26
koesh
.... fotograf zaczynał w biznesie ale miał wzornik żeby wyrównywać do światła kolorki ....
możesz coś więcej powiedzieć ?
andystar
06-01-2020, 01:27
Żeby wyszło dobrze wcale nie muszą być specjaliści od ślubów.
Jakieś dziesięć lat temu byłem na ślubie, gdzie Para Młoda postanowiła mieć tylko film. Nie wzięli fotografa.
Film zlecili ekipie z TVN. Kręcili czterema kamerami (trzy stacjonarne i jedna ruchoma). Nie byli specjalistami od ślubów, ale efekt był znakomity. Cena za usługę też znakomita.
Co do wzornika (poprzedni post) to chyba najprostszy to 18% szara karta (tak mi się wydaje).
możesz coś więcej powiedzieć ?
tzn? chodziło mi o wzornik czyli colorchecker jak qpcard albo x-rite
2pompony
06-01-2020, 05:59
Film zlecili ekipie z TVN. Kręcili czterema kamerami (trzy stacjonarne i jedna ruchoma). Nie byli specjalistami od ślubów, ale efekt był znakomity.
Bo wzięli się za to ludzie, o jakich dawniej mówiło się 'profesjonaliści'. To znaczy nie tacy, którzy z łapanki robią w danym fachu po jednym kursie albo i to nie, tylko tacy, co potrafią wykonać zadanie rzetelnie, bo mają ku temu nie tylko warsztat, ale i wiedzę oraz odpowiednie myślenie w głowie.
Ja od lat zresztą próbuję się przebić do ogólnej świadomości z niezbyt popularnym poglądem, że nieważne jaki jest podtyp danej fotografii (street, śluby, miasto, krajobraz, itp) - ważne są mniej więcej te same prawidła: kadr, kompozycja, pomysł, ekspozycja, obróbka, umiejętność osiągnięcia dobrych kolorów i te rzeczy. Ale co i raz słyszę, że w danym podtypie takie rzeczy jak dobra ekspozycja, kadrowanie czy fachowa obróbka nie jest potrzebne - a potem widzę takie kwiatki...
Co do powyższych zdjęć - to poza wszystkimi wspomnianymi już wadami które da się usunąć lub choćby poprawić (żółtaczka, kolory, licha ekspozycja) i których się nei da (ostrość, nieodpowiedni moment, groza malująca się tu i ówdzie na twarzach), nastrój jaki się wyłania z całości jest jak z pogrzebu... Obawiam się, że tego już się odkręcić żadną obróbką nie da, chyba, że są jeszcze jakiś inne ujęcia.
kurczeblade
06-01-2020, 11:02
Żeby wyszło dobrze wcale nie muszą być specjaliści od ślubów.
Jakieś dziesięć lat temu byłem na ślubie, gdzie Para Młoda postanowiła mieć tylko film. Nie wzięli fotografa.
Film zlecili ekipie z TVN. Kręcili czterema kamerami (trzy stacjonarne i jedna ruchoma). Nie byli specjalistami od ślubów, ale efekt był znakomity. Cena za usługę też znakomita.
Co do wzornika (poprzedni post) to chyba najprostszy to 18% szara karta (tak mi się wydaje).
Spotykam takie ekipy- to jest najgorsze co może się trafić fotografowi i dla gości. Gdzie przez takich ludzi jest przeważnie psuty cały klimat! To jest dość znany temat w branży! Jak się widzi ekipę z dużymi kamerami, na kameralnym ślubie, to już wiadomo że będzie wszystko "ro##bane".
Ja miałem taką ekipę z TV 3 lata temu (może to Ci sami) z telewizji. Istny poligon, jedna para i 4 KAMERY + pełno telewizyjnego sprzętu, poustawiane statywy w kościele, jakieś szyny telewizyjne. Goście widząc to, nie mogli się nadziwić...
Najlepiej, na sali weselnej, jak już usiedliśmy do obiadu, to kamerzyści zamiast usiąść na spokojnie do stolika, zaczęli łomotać się przez sale z kartonami, i baam, zaczęli montować ogromny telewizyjny kran, który zajął 1/4 parkietu. Siedząc z kapelą i szamając obiad, mieliśmy niezły ubaw z tych ludzi. Na szczęście miałem w umowie już zapis, że nie odpowiadam za "nieproszonych gości" w kadrach. bo ciężko było wybrać materiał bez kamerzystów w kadrze, i bez ich porozkładanego sprzętu wszędzie. :-] I tak zawsze, ale to zawsze teraz się kończy praca z ludźmi z TV - którzy robią sobie z takiego ślubu PLAN ZDJĘCIOWY RODEM Z FILMU!
Dziwi tylko, że jak już na takie jarmarczne wesele wzięli profesjonalną ekipę telewizyjną, to po co im był jeszcze foto-ziutek amator??
Ja widziałem raz w naszym klasztorze jak ekipa miała całego busa sprzętu, operator kamery wożony był na meleksie z całym ustrojstwem do stabilizacji, dron filmował całość, były powtórki wyjścia z kościoła, sama para, para z świadkami, para z rodzicami, potem ustawki z gośćmi, trwało to tragicznie długo i na początku myślałęm że to do jakiegoś serialu kręcą, a jednak nie :)
madebyzosiek
06-01-2020, 11:36
Dziwi tylko, że jak już na takie jarmarczne wesele wzięli profesjonalną ekipę telewizyjną, to po co im był jeszcze foto-ziutek amator??Pewnie dlatego, że ich pro kamery nie potrafią robić zdjęć ;)
Pewnie dlatego, że ich pro kamery nie potrafią robić zdjęć ;)
Eee. To już prędzej ci z profesjonalnej ekipy powiedzieli: wiecie, jesteśmy dobrzy, ale na wszelki wypadek weźcie jakiegoś mistrza, kurczę blade.
kurczeblade
06-01-2020, 11:39
Ja widziałem raz w naszym klasztorze jak ekipa miała całego busa sprzętu, operator kamery wożony był na meleksie z całym ustrojstwem do stabilizacji, dron filmował całość, były powtórki wyjścia z kościoła, sama para, para z świadkami, para z rodzicami, potem ustawki z gośćmi, trwało to tragicznie długo i na początku myślałęm że to do jakiegoś serialu kręcą, a jednak nie :)
Gdybym sam nie był świadkiem podobnych akcji to bym nie uwierzył :) i to są przeważnie ludzie ktorzy pracują gdzieś w telewizji. Goście często maja lepsze widowisko niż sam ślub młodych :) na poczatku denerwowały mnie takie akcje, teraz mam w umówię zapis który mnie chroni przed pretensjami PM jak mam takich ludzi w kadrze, jakbym się mocno starał ich unikać to takie ekipy przeważnie nie potrafią się zachować i nawiązać współpracy z otoczeniem. Podczas pleneru informuje PM sorry winetuu będzie mieli kilka zdjęć z TVNem i ich sprzętem w kadrze... ;) Śmieszne jest to ze bardzo często jest taka odpowiedz: my filmu nie chcieliśmy chcieliśmy, to rodzice ich załatwili... i smuteczek...MI to ryba, bo potrafię się dostosować do sytuacji . Muszę! I niektórych rzeczy nie przeskoczę, a szkoda nerwów. Tylko czasami szkoda mi par młodych, ktorzy zamiast skupiać się na swoim ślubie są przez takie ekipy odciągane pod ważnego wydarzenia.
Ale z drugiej strony, często rozmawiam z kamerzystami (tymi spoko) i tez często opowiadają ze spotykają się z ekipami fotografów, albo z fotografami ktorzy robią sobie poligon z kościoła...
Fajna dyskusja wyszła. Widać, że Ci od telewizji robią po prostu swoją robotę, najważniejszy jest nie ślub tylko ich produkcja. Mnie osobiście by to denerwowało, ale co kto lubi. Ogólnie cały biznes rejestrowania ślubów idzie w kierunku "tworzenia wspomnień". Ok. Tylko nie nazywajmy tego "reportażem".
Masakra TVN kręci wesela:) albo bida w TV albo naprawdę dobry biznes. Czekać tylko jak Bollywood wkroczy na białym koniu ze swoimi efektami specjalnymi.:)
W UK natomiast wiele jest dokładnie odwrotnych wesel, zwłaszcza angielskich. Cywilny, fota w ogrodzie i do knajpy na swój koszt:) Ale np muzułmańskie to już baśnie tysiąca jednej nocy przez kilka dni nawet :) Ale trzeba przyznać że piękne bo dla nas orientalnie.
Za to większość rodaków szuka po kosztach, byle jak byle było bo koszta w UK i ściągania rodziny robią swoje.
Oczywiście we wszystkich punktach są wyjątki od reguły.
cybulski
06-01-2020, 12:39
Mam znajomą młodą Pakistankę w Londynie. Czasem widzę relacje na insta z ich weselnych uroczystości ...
cybulski
06-01-2020, 12:41
To ciężko opisać słowami, chyba oryginalne Pakistańskie stroje, makijaże, ubiory druhen i koleżanek... Wiadomo że na story z fona to nie to samo ale robi wrażenie. Przepych.
Raczej chodziło mi czy ci się podoba ich kultura odnośnie tego jak wyglądają wesela które widziałeś.
cybulski
06-01-2020, 12:47
Raczej chodziło mi czy ci się podoba ich kultura odnośnie tego jak wyglądają wesela które widziałeś.
Wizualnie to jak napisałeś Bollywood. Kwestia gustu ale robi wrażenie. To na pewno niezapomniane chwile dla młodych.
Masakra TVN kręci wesela:) albo bida w TV albo naprawdę dobry biznes...
Ja zrozumiałem, że ludzie z TVN kręcą a nie TVN. Chyba jest różnica? Odniosłem wrażenie, że problem polega na tym, że na chałturę ściągają sprzęt pro i zachowują się jak na planie filmowym.
jurkarol
06-01-2020, 12:50
Koleżanka robiła zdjęcia w UK ze ślubów głównie Hindusom. Zaczęła tak, raz zrobiła jednej znajomej parze, to potem już sobie ją polecali w tej grupie. Ale jakie to zdjęcia były - wszyscy dwa razy upiększani i wygładzani w postprocesie, kolory żywe itd. Bo pamiątka ma być miła.
Swój autoportret miała też dla hecy w tym stylu, no trudno było ja poznać, grunt że zdjęcie przedstawiało bardzo smaczna laseczkę.
kurczeblade
06-01-2020, 12:56
Masakra TVN kręci wesela:) albo bida w TV albo naprawdę dobry biznes. Czekać tylko jak Bollywood wkroczy na białym koniu ze swoimi efektami specjalnymi.:)
W UK natomiast wiele jest dokładnie odwrotnych wesel, zwłaszcza angielskich. Cywilny, fota w ogrodzie i do knajpy na swój koszt:) Ale np muzułmańskie to już baśnie tysiąca jednej nocy przez kilka dni nawet :) Ale trzeba przyznać że piękne bo dla nas orientalnie.
Za to większość rodaków szuka po kosztach, byle jak byle było bo koszta w UK i ściągania rodziny robią swoje.
Oczywiście we wszystkich punktach są wyjątki od reguły.
Angielskie wesela to marzenie. Mam znajomego fotografa ślubnego w UK, ale nie robi dla Polaków, bo Polacy tam nie robią, tylko tutaj i chcą płacić w złotówkach. Ale to normalne. Znajomy robi śluby dla Anglików i kilka razy jak był w PL to brałem go „towarzysko” na ślub , PM dostawała ekstra zdjęcia. I zawsze twierdził ze tu ciężko jest. Bo jak wiadomo tu od rana do późnej nocy. A on tam większość zleceń na kilka godzin zgarnia funty i do domciu :)
Ja powiem tak, to już mój kolejny sezon ślubny, miałem pierwszy rok z dzieckiem, żona wróciła do pracy po macierzyńskim. I generalnie praca w domu to ciężka sprawa. Jeśli komuś brakuje mobilizacji to nie polecam. Dodatkowo w sezonie łącznie potrafię wyliczyć sobie ponad 300h pracy na miesiąc (spotkania, maile, telefony, śluby , obróbka, dojazdy, noclegi) mając teraz dziecko, i będąc głowa rodziny zaczyna to powoli męczyć, nie żebym nie miał sił fizycznie. Ale często jest to przykre, kiedy dziecko cały tydzień w żłobku, żona cały tydzień w robocie. Przychodzi dla nich wolny weekend, gdzie wszyscy wokół znajomi się spotykają , albo gdzieś wyjeżdżają na majówki, czy likendy a tu baaam trzeba jechać na ślub. I tak się mijamy z rodzina, ze znajomymi. Baaardzo brakuje tych weekendów. Oj bardzo. Dlatego ja tez powoli zastanawiam się nad czymś innym. Choć ciężko rzucić co się tak lubi.
Dlaczego fotografowania uroczystości ślubu nie można nazwać reportażem ?
Ja zrozumiałem, że ludzie z TVN kręcą a nie TVN. Chyba jest różnica? Odniosłem wrażenie, że problem polega na tym, że na chałturę ściągają sprzęt pro i zachowują się jak na planie filmowym.
Masz rację, ale jak ktoś bierze ekipę z TVN to chyba na to właśnie liczy i za to właśnie płaci. A nie że będą puszczani w faktach po faktach lub że będą biegać z telefonami zamiast pro sprzętu.
Chałtura jest słowem używanym przez branże a dla nich to najważniejsze wydarzenie życia.
Problem więc bardziej leży nie w tym kto za co płaci, tylko jak odbieramy temat z własnej perspektywy.
- - - - kolejny post - - - - - -
kurczeblade Dużo też zależy od położenia i tego jak wygląda rynek lokalny.
U mnie z tego co widziałem to już za 300 funtów robią całe wesele. Przelicz to jak 300pln w Polsce.
Dziecięca to już kwoty nawet 30 funtów. czyli 30zlotych
Czyli takie dwa wesela miesięcznie aby było na sam rent:)
kurczeblade
06-01-2020, 13:13
Ja bym nie był aż taki przekonany do tego ze ekipa z TVNu zrobi dobry materiał. Dobry materiał raczej zależny od doświadczenia w branży, umiejętności. Wyspecjalizowania się wydanym kierunku. Bo to ze ktoś przez 5 lat był operatorem kamery w TVN i przez większość czasu jego doświadczenie opierało się na staniu z kamera w 1 miejscu i nagrywaniu pogodynki, wcale nie oznacza ze takie umiejętności przełożą się na zrobienie dobrego materiału ślubnego, lub dobrego materiału z pleneru ślubnego. Czy jakiegos lookbooka dla modelki... to tak nie działa ! Dla mnie to są zupełnie inne branże.
- - - - kolejny post - - - - - -
Masz rację, ale jak ktoś bierze ekipie z TVN to chyba na to właśnie liczy i za to właśnie płaci. A nie że będą puszczani w faktach po faktach lub że będą biegać z telefonami zamiast pro sprzętu.
Chałtura jest słowem używanym przez branże a dla nich to najważniejsze wydarzenie życia.
Problem więc bardziej leży nie w tym kto za co płaci, tylko jak odbieramy temat z własnej perspektywy.
- - - - kolejny post - - - - - -
kurczeblade Dużo też zależy od położenia i tego jak wygląda rynek lokalny.
U mnie z tego co widziałem to już za 300 funtów robią całe wesele. Przelicz to jak 300pln w Polsce.
Dziecięca to już kwoty nawet 30 funtów. czyli 30zlotych
Czyli takie dwa wesela miesięcznie aby było na sam rent:)
No ale u nas znajdziesz tez ziutow ktorzy zrobią za rosół. I przyjadą z dronem, nakręca film, dadzą zdjęcia, i następnego dnia na poprawinach oddadzą materiał na płycie CD ;))))))
Masz racje ale klienci nie siedzą w branży więc działają intuicyjnie.. Słyszą TV to myślą że to top.
Jako fotografa i kamerzysta nawet najlepszy nic nie zrobisz jak towarzystwo jest niemrawe.
- - - - kolejny post - - - - - -
No ale u nas znajdziesz tez ziutow ktorzy zrobią za rosół. I przyjadą z dronem, nakręca film, dadzą zdjęcia, i następnego dnia na poprawinach oddadzą materiał na płycie CD ;))))))
I to jest serwis;) a tak serio to FB itp sprawiają że dla wielu standard foto jest dużo niższy niż za czasów analogu. Oglądasz setki pstryków z telefonu więc taki materiał pewnie jest dla nich w pełni satysfakcjonujący.
A konkurencja na coraz bardziej niedorzeczne ceny, jedyną strategią biznesową. W takim kopaniem się z koniem zawsze przegrasz. Chyba że podejmiesz rękawicę i będziesz oferował pieniądze za możliwość zrobienia repo.:)
kurczeblade
06-01-2020, 13:38
Masz racje ale klienci nie siedzą w branży więc działają intuicyjnie.. Słyszą TV to myślą że to top.
Jako fotografa i kamerzysta nawet najlepszy nic nie zrobisz jak towarzystwo jest niemrawe.
Klienci są coraz bardziej świadomi. Jest coraz więcej ludzi którzy odróżniają ładne techniczne zdjęcia, i wiedza żeby dostać trwały elegancki album, z solidny,m pendrivie, to musza pewna kwotę zapłacić. Dobry duży album u producenta to koszt minimum 300zl plus pendrive 100zl. Wiec fotograf który robi na dobrych materiałach nie zrobi ślubu za 1000zl bo wliczając dojazd i materiały będzie musiał dopłacić. A nawet mniej świadome pary chodzą na spotkania przed podpisaniem umowy i widza co biorą. Każdy fotograf ślubny powinien mieć przy sobie paletę produktów które oddaje, jakieś albumy pokazowe, wzornik skór itp.
Wiec można się umówić na niezobowiązujące spotkanie z takim fotografem który bierze 1000zl za ślub i zobaczyć portfolio, i przykładowo album który oddaje (z pewnością tandetny) i umówić się do fotografa który jest dużo powyżej tysiąca i ocenić jego zdjęcia i produkty. No ale z pewnością ten co robi za tysiąc nie będzie miał takiej jakości jak za 3,000 zł :)
Swoją droga. Rozmawiam często z parami, i lecą rozmowy o wydatkach. Wspólna jazda samochodem na plener, czy spędzanie czasu podczas pleneru, lecą różne tematy. Często związane z ich ślubem. I wiecie co, fotografowie ślubni, to jedyna grupa w tej branży która się wykończy wzajemnie zaniżaniem cen, i walka o klienta za minimalne kwoty. Wszyscy podnoszą ceny, dosłownie wszyscy, zaczynajac od wynajmu barmanów, przez gości od dymu poprzez kwiaty i sale. A fotografowie ślubni to coraz tańszy produkt.
Idziesz teraz na slub, przychodzi gość z fotobudka, rozkłada się ze sprzętem. Generalnie wszystko w aparacie ustawione na automacie i nie ma niczego wspólnego z fotografia. Siedzi 4h i pytasz się się jak taka usługę, On 1500zl. za 4 h stania przy budzie, uśmiechania się do ludzi i zbierania z podłogi gadżetów do pozowania. Gość kasuje 1500zl. A fotografowie z jakimiś umiejętnościami idą robić slub od 10;00 rano od przygotowań, do późnej nocy. Do tego plener w osobnym dniu i jeszcze jakiś tani album. Parodia. I kasują tyle co gość stosujący 4h przy fotobudce podnoszący z podłogi kapelusze. I jeśli ktoś ma głowę do biznesu, i będzie chciał się związać z branża ślubna, to lepiej wyjdzie mu zrobienie, kupno 3 foto budek, jakiejś maszyny do ciężkiego dymu i rozstawianie po ślubach. Ja już zainwestowałem w jedna fotobudke.
Przykładowo są już ludzie od ciężkiego dymu., wpadają na sale z maszyna, kilka razy puszcza dym i 500 zł ;)
Pary wydają po 50k pln na slub, na głupie bzdury potrafią wydać tysiące złotych! a później na grupach ślubnych licytacje kto mniej wydał na fotografa. I tematy ze jest tylu tanich fotografów, albo szukam tanio fotografa i na jeden termin rzuca się setki linków z portfolio :)
Dlatego ja już mam inny plan, w tym roku będę go realizował i rozwijał. Tez związany z branża ślubna.
Uważam jest taki ogrom fotografów ślubnych ze niedługo będą przetargi z parami :) dlatego zaczynajac teraz, warto mieć alternatywę.
Zgadzam się z Tobą we wszystkim poza jednym punktem. Problem dotyczy każdej dziedziny fotografii nie tylko weselnej.
Jest to klęska urodzaju, bo fotografia to wspaniałe hobby które przyciąga bardzo wielu ludzi. Nigdy wcześniej nie było też tak łatwo robić i obrabiać zdjęcia.
Tak samo obecne poradniki wyrobią nawet największych laików. A że później widzisz że wielu leci na jedno kopyto to już inna sprawa.
Nie bez powodu też wielu bardzo dobrych fotografów sprzedaje kursy i robi darmowy kontent na YT. Nawet mógłbym zaryzykować tezę że dziś najbardziej opłacalnym i najwartościowszym klientem fotografa są inni fotografowie.:)
Z punktu biznesowego natomiast ceny sprzętu są coraz wyższe. Zwłaszcza właśnie FF i bezlusterkowce. A zarabiasz coraz mniej z powodu przesycanie rynku i coraz większej ilości fanów fotografii.
Sam też już dawno odpuściłem kopanie się cenami i przebudowuje cały biznes. Z kompletnymi zmianami priorytetów.
No i czuć jednak że temat idzie w kierunku udowadniania że "to niezapomniane chwile", "trzeba fachowca", "młoda para docenia dobre zdjęcia" itd, większość z branży, która żyje z tego inaczej nie napisze, a kicz i tandeta zostaje tak samo jak była przed i po dyskusji ;)
Porównajcie sobie jak wygląda intensywność "imprez" ślubnych w Polsce, w Irlandii, a np we Francji czy Belgii gdzie nie ma kultury wydawania fortuny na takie głupotki jak fotograf albo po co utrwalać imprezę gdzie większość nie robi ślubu kościelnego i całego "cyrku tradycyjnego" jaki ma miejsce w tej "ciemnodworskiej średniowiecznej wschodniej kato europie" ? :twisted:
( znaki cudzysłowu mają znaczenie ! )
@koesh (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=68301), polewa podpełką... :mrgreen:
Przecież oczywistym jest, że ludzie którzy z tego żyją czy na tym zarabiają, nie napiszą, że to "kicz w estetyce disco polo".
kurczeblade
06-01-2020, 14:36
No i czuć jednak że temat idzie w kierunku udowadniania że "to niezapomniane chwile", "trzeba fachowca", "młoda para docenia dobre zdjęcia" itd, większość z branży, która żyje z tego inaczej nie napisze, a kicz i tandeta zostaje tak samo jak była przed i po dyskusji ;)
Porównajcie sobie jak wygląda intensywność "imprez" ślubnych w Polsce, w Irlandii, a np we Francji czy Belgii gdzie nie ma kultury wydawania fortuny na takie głupotki jak fotograf albo po co utrwalać imprezę gdzie większość nie robi ślubu kościelnego i całego "cyrku tradycyjnego" jaki ma miejsce w tej "ciemnodworskiej średniowiecznej wschodniej kato europie" ? :twisted:
( znaki cudzysłowu mają znaczenie ! )
Cokolwiek tutaj będzie udowadniane, nie wiążę się zupełnie z gustami przyszłych Par Młodych. To raczej Oni sobie organizują ślub, a nie obcy im ludzie z takiego forum. Koesh że Ty obrabiasz zdjęcia od jakiegoś dico fotografa który robi za miske rosołu wesela w remizach, nie oznacza że tak jest wszędzie. Taki sobie target trafiłeś. Nasze zdanie się nie liczy przy wyborze przez PM fotografa. To że Ty powiesz że można zrobić tanio wesele w remizie, zamiast w dobrej knajpie, nie oznacza że oni będą chcieli posłuchać się Twojej porady :-) Tak samo jest z fotografią ślubną, jeśli danej parze spodoba się bardzo styl, portfolio, podejście fotografa i nie będą patrzeć przez pryzmat "cebula mode" to wezmą tego fotografa, bo zwyczajnie będą chcieli mieć pamiątkę w takim właśnie stylu, jakim sami wybrali. Warto się patrzeć z perspektywy Par Młodych, a nie ze swojej, oni inaczej patrzą się na takie wydarzenie, dla nas może wydawać się błahostka, i możemy do tego dopisać czarne scenariusze (rozwody i po co to wszystko) ale jednak tacy ludzie w tym momencie mają swoje priorytety i dla nich to bardzo ważny moment. Oddzielmy od nich ludzi którzy chcą ślub, ale nie mają budżetu. Patrzmy przez pryzmat ludzi którzy mają budżet i mają cel zagospodarować to w dobre usługi ślubne, mając jakiś plan na swój ślub. Koesh jeśli pokażesz PM która ma budżet na organizacje gustownego ślubu, swoje portfolio gdzie głównie na zdjęciach są remizy, i wesela w stylu lat 90" disco polo z wujkami w koszulach z krótkimi rękawami, to choćbyś chciał takim ludziom dopłacić za to żeby Cie wzięli to Cie nie wezmą, bo nie jesteś ich targetem. Poza tym trzeba pamiętać, że fotograf ślubny to nie tylko suche portfolio, to też często osobowość. PM zwracają uwagę na to z kim wiele godzin będą musieli spędzić. Bo choćbyś miał najlepsze PF na świecie, a będziesz gburem, albo będziesz miał problem z bezpośrednim kontaktem z przyszłym klientem, podczas spotkania nie poczują "chemii" i zrobisz na nich słabe wrażenie, to nie będą chcieli Ciebie, na tak ważnym dla nich wydarzeniu. Dlatego po części można uznać, że pary oprócz zdjęć, płacą też za dobre towarzystwo. Z resztą to nie tylko branża ślubna, w sklepie często widząc dwie wolne kasjerki, zawsze pójdę do tej którą jest "sympatyczniejsza" :-)
Można porównywać do woli jak jest w innych krajach. Fakt jest taki, że jesteśmy tu i mamy taką kulturę. Mnie się kultura naszych wesel bardzo podoba, lubię to fotografować, a jeszcze bardziej lubię spędzać na takich weselach czas, i nie wyobrażam sobie chodzenia jako gość, na typowe stricte angielskie wesele, z moją rodziną, która lubi poszaleć na weselach do białego rana :)
U nas mieszają się "kultury weselne" i mamy w stylu wschodnim gdzie obowiązkowo para młoda ma zdjęcia pod stalinem lub pomnikiem wojny ojczyźnianej, a są też jakieś anglosaskie imprezki z karetami i gośćmi popijającymi lampkę wina nad krakersami bo deska z serami już się skończyła, nie o to chodzi.
Ja akurat teraz obrabiam sporadycznie ale głównie materiał z Irlandii i Wielkiej Brytanii, więc widzę jak ta nasza kultura weselna od czasu do czasu tam wywarza drzwi i całe szczęście że nie obrabiam video bo by mi uszy więdły od miauczenia martyniuka :)
kurczeblade
06-01-2020, 14:48
U nas mieszają się "kultury weselne" i mamy w stylu wschodnim gdzie obowiązkowo para młoda ma zdjęcia pod stalinem lub pomnikiem wojny ojczyźnianej, a są też jakieś anglosaskie imprezki z karetami i gośćmi popijającymi lampkę wina nad krakersami bo deska z serami już się skończyła, nie o to chodzi.
Ja akurat teraz obrabiam sporadycznie ale głównie materiał z Irlandii i Wielkiej Brytanii, więc widzę jak ta nasza kultura weselna od czasu do czasu tam wywarza drzwi i całe szczęście że nie obrabiam video bo by mi uszy więdły od miauczenia martyniuka :)
Zna się takich jak Ty. Narzekanie na Martyniuka, na disco polo, i pokazywanie OłEŁ... i jakie to dicopolo to obciach, a później po kilku głębszych szpagaty na parkiecie przy "jestem szalona" :D
i stękanie DJ do ucha kiedy będą czarne oczy ... :D
Standard :D
Tu nie chodzi o obciach bo tak samo nie mogę słuchać "niemieckich szlagierów" na ich imprezach golonkowo piwnych :)
Zresztą ponabijać tak samo można się z kwartetu smyczkowego piłującego przez godzinę w kółko muzyczkę do wspomnianej lampki wina.
Bartolini82
06-01-2020, 14:57
zaczyna to powoli męczyć, nie żebym nie miał sił fizycznie. Ale często jest to przykre, kiedy dziecko cały tydzień w żłobku, żona cały tydzień w robocie. Przychodzi dla nich wolny weekend, gdzie wszyscy wokół znajomi się spotykają , albo gdzieś wyjeżdżają na majówki, czy likendy a tu baaam trzeba jechać na ślub. I tak się mijamy z rodzina, ze znajomymi. Baaardzo brakuje tych weekendów. Oj bardzo. Dlatego ja tez powoli zastanawiam się nad czymś innym.
Szczerze. Tak jest chyba w każdej branży jeśli masz swój interes. Ja prowadzę sklep internetowy i wiesz czego życzyła mi 5 letni córeczka na Święta? Żebym miał mniej paczek i więcej czasu dla niej...
Takie mamy p..e czasy. Masz swój biznes to nie masz Świąt, dni wolnych itp. Zapieprz non stop. 300h pracujesz w miesiącu? To witaj w klubie :) Mi też na 100% wyjdzie taka średnia.
Też myślę, żeby to pieprznąć to na nic innego praktycznie nie ma czasu. Nawet tu na forum coś napiszę w małej przerwie między pakowaniem bo mam kilkanaście zakładek pootwieranych i tak przeskakuję między sklepem, stroną kuriera, a forum ;)
Więc niestety Cię zmartwię, ale jeśli myślisz żeby to rzucić, to jedyne wyjście to znalezienie gorzej płatnej pracy, typu "ochrona" albo coś w tym stylu.
Porównajcie sobie jak wygląda intensywność "imprez" ślubnych w Polsce, w Irlandii, a np we Francji czy Belgii gdzie nie ma kultury wydawania fortuny na takie głupotki jak fotograf albo po co utrwalać imprezę gdzie większość nie robi ślubu kościelnego i całego "cyrku tradycyjnego" jaki ma miejsce w tej "ciemnodworskiej średniowiecznej wschodniej kato europie" ? :twisted:
( znaki cudzysłowu mają znaczenie ! )
Porównaj też ile oni w ogóle wydają na imprezy i czy to znaczy że to lepsza kultura od naszej lub przejaw inteligentnych narodów? niektórzy piją codziennie a weekend to obowiązkowo pub i to większość do której się odnosisz.
Z mojej perspektywy tych różnic pomiędzy Polską za zachodem. Mieszkałem i pracowałem w 5 krajach. ale w Polsce spotykam tak często mocne zainteresowaniem na co kto swoje pieniądze przeznacza. To jak żyje i jakie ma wartości.
To nie znaczy że tylko u nas tak jest bo to tylko moje subiektywne odczycie.
Zachód moim zdaniem ma bardziej "wywalone" na to wszystko i nie jest to kwestia religii a właśnie "kultury" ale nie ogólnej tylko osobistej.
w UK masz wesela cywilne bez nikogo i 3 dniowe bo ludzie są różni. W czym pierwsi są lepsi od drugich? w niczym bo obydwie grupy robią to co chcą i nikt z tym problemu nie ma.
Cała dyskusja pokazuje tylko różnice w podejściu do tego samego tematu. Ja nie robię wesel (zawodowo) a raczej nie jest to materiał na jakim mi zależy i nie lubię takiej roboty.
Nie zmienia to faktu że szanuje ludzi którzy kładą wszelkie starania aby mieć jak najlepsze zdjęcia i przeżycia z najważniejszego ich dnia.
Skoro dla nich tak jest to nie będę im umniejszał mówiąc że to chałtura a samo pojęcie ślubu to już średniowiecze. Co nie zmienia faktu że będąc "fotografem" doskonale ich rozumiem że chcą mieć dobre zdjęcia, bo też che je mieć:)
Bartolini82 doskonale cię rozumiem bo mam tak samo poza ilością paczek. Co nie przekłada się wcale na czas poświęcany całej reszcie.
kurczeblade
06-01-2020, 15:32
i wiesz czego życzyła mi 5 letni córeczka na Święta? Żebym miał mniej paczek i więcej czasu dla niej...
Trochę to przykre. Aż czekać aż mój synek zacznie tak do mnie mówić. :/
Bartolini82
06-01-2020, 20:34
No niestety. Życzenia składałem sobie z kilkunastoma osobami. Ale tylko te życzenia pamiętam i chyba zapamiętam na zawsze :( Najgorsze, że jestem rozdarty. Z jednej strony trzeba pracować żeby było na utrzymanie rodziny, kredyty itp. a z drugiej odbija się to na relacjach zwłaszcza z dziećmi :( Które szybko rosną i tego czasu później nikt nie cofnie i za żadne pieniądze się go nie kupi.
Ch...e to życie :(:(
"Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową" niestety prawdziwe to stwierdzenie :(
Angielskie wesela to marzenie. Mam znajomego fotografa ślubnego w UK, ale nie robi dla Polaków, bo Polacy tam nie robią, tylko tutaj i chcą płacić w złotówkach. Ale to normalne. Znajomy robi śluby dla Anglików i kilka razy jak był w PL to brałem go „towarzysko” na ślub , PM dostawała ekstra zdjęcia. I zawsze twierdził ze tu ciężko jest. Bo jak wiadomo tu od rana do późnej nocy. A on tam większość zleceń na kilka godzin zgarnia funty i do domciu :)
Ja powiem tak, to już mój kolejny sezon ślubny, miałem pierwszy rok z dzieckiem, żona wróciła do pracy po macierzyńskim. I generalnie praca w domu to ciężka sprawa. Jeśli komuś brakuje mobilizacji to nie polecam. Dodatkowo w sezonie łącznie potrafię wyliczyć sobie ponad 300h pracy na miesiąc (spotkania, maile, telefony, śluby , obróbka, dojazdy, noclegi) mając teraz dziecko, i będąc głowa rodziny zaczyna to powoli męczyć, nie żebym nie miał sił fizycznie. Ale często jest to przykre, kiedy dziecko cały tydzień w żłobku, żona cały tydzień w robocie. Przychodzi dla nich wolny weekend, gdzie wszyscy wokół znajomi się spotykają , albo gdzieś wyjeżdżają na majówki, czy likendy a tu baaam trzeba jechać na ślub. I tak się mijamy z rodzina, ze znajomymi. Baaardzo brakuje tych weekendów. Oj bardzo. Dlatego ja tez powoli zastanawiam się nad czymś innym. Choć ciężko rzucić co się tak lubi.
Dlaczego fotografowania uroczystości ślubu nie można nazwać reportażem ?
Haha, coś w tym jest :-) Dużo ślubów zrobiłem w UK a niedawno przeprowadziłem się do PL i nasze wesela trochę inne :-)
Nie ładują się te zdjęcia :-(
Jako obserwator i fotograf ślubny, można zauważyć, że nasze wesele trochę odbiegają od tych na Zachodzie. Ale to nie kwestia pieniędzy, tylko mentalności. Polacy mają często problemy z okazywaniem uczuć, a fotografia ślubna skupia się przecież właśnie przede wszystkim na emocjach
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.